Aktualności

Spór o Grenlandię. „W interesie Polski jest łagodzenie konfliktu”

TVP.Info - 2 godziny 16 min. temu
W interesie Polski i całej Europy jest łagodzenie, a nie zaognianie konfliktu; popieramy próby bezpośrednich rozmów Kopenhagi z Waszyngtonem – ocenił wiceminister spraw zagranicznych Marcin Bosacki w programie „Gość poranka”, odnosząc się do konfliktu o Grenlandię miedzy USA a Danią.
Kategorie: Telewizja

Arcydzieło światowego kina w wersji serialowej. Dziś nowy odcinek

Dziennik - 2 godziny 17 min. temu
Nagrodzony ośmioma Oscarami "Amadeusz" Miloša Formana powrócił we wrześniu na ekrany polskich kin. Tymczasem od dwóch tygodni Polacy mogą oglądać premierowo w streamingu nowy serial pod tym samym tytułem i o tych samych wydarzeniach. Ciężko będzie dorównać perfekcyjnemu oryginałowi. Gdzie można zobaczyć tę niewątpliwie śmiałą próbę? Piotr Kozłowski
Kategorie: Prasa

Mercosur w PE. Kilkanaście głosów może przesądzić wszystko

TVP.Info - 2 godziny 22 min. temu

W Parlamencie Europejskim rośnie ponadpartyjny sprzeciw polskich europosłów wobec umowy z Mercosurem. Jak podkreślają, o wyniku głosowania może przesądzić zaledwie kilka głosów.


– Teraz kluczowe jest przekonanie większości w Parlamencie Europejskim, by poprzeć wniosek o skierowanie umowy do Trybunału. Zwolennicy porozumienia również prowadzą intensywną kampanię – mówi europoseł PSL Krzysztof Hetman.


Podobnie sytuację ocenia Anna Zalewska z Prawa i Sprawiedliwości. – Pojawia się coraz więcej artykułów, wyliczeń i argumentów, często wyrwanych z kontekstu – podkreśla eurodeputowana.


Czytaj także: Amerykanie prężą muskuły. Trump wysłał na Bliski Wschód grupę uderzeniową


Presja rządów i decyzje Komisji


Głosowanie w Strasburgu odbywa się już po tym, jak większość państw członkowskich – mimo sprzeciwu m.in. Polski – zaakceptowała porozumienie. To dodatkowo komplikuje sytuację przeciwników umowy, bo wielu europosłów może kierować się stanowiskiem swoich rządów.


Nie bez znaczenia jest również fakt, że w piątek umowę handlową UE z Argentyną, Brazylią, Paragwajem i Urugwajem ma podpisać przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. To sprawia, że przeciwnicy porozumienia ostrożnie oceniają swoje szanse na jego zablokowanie lub odesłanie do Trybunału.


Czytaj także: Wojsko na ulicach. „Faktyczny stan wojenny”

Kategorie: Telewizja

Rezerwacja, wiza, rezygnacja. Studenci z zagranicy obchodzą polski system

TVP.Info - 2 godziny 23 min. temu

„Wśród starających się o wizę w Polsce wynajem krótkoterminowy stał się sposobem na poświadczenie zameldowania. Mechanizm wygląda tak: 'gość' rezerwuje lokal na osiem, dziesięć, dwanaście tygodni, opłaca pobyt, ale w ostatnim możliwym terminie, w którym przysługuje mu bezpłatne anulowanie, rezygnuje. Takie postępowanie jest legalne, choć niekorzystne dla właściciela mieszkania” – mówi „Gazecie Wyborczej” Ewa Wielgórska, prezeska zarządu Fairy Flats, firmy zarządzającej mieszkaniami wynajmowanymi na doby.


Według gazety obcokrajowcy dokonują rezerwacji w obiektach najmu krótkoterminowego, nie tylko starając się o wizę, ale także o pobyt czasowy, czyli dłużej niż trzy miesiące. Takie zezwolenie można dostać najwyżej na trzy lata, ale czasem jest ono przyznawane na krótszy okres, jeśli powód pobytu na to wskazuje. Wniosek w tej sprawie składa się do właściwego urzędu wojewódzkiego, wśród wymaganych dokumentów jest informacja o miejscu pobytu.


Zagraniczni studenci znaleźli sposób na ułatwienia przy załatwianiu wiz


Ministerstwo Spraw Zagranicznych przyznaje, że sprawdza autentyczność deklaracji co do miejsca pobytu cudzoziemców tylko wtedy, gdy urzędnik nabierze wątpliwości co do ich wiarygodności. Kontrole mają zatem charakter formalny. Ani resort, ani wojewodowie, ani straż graniczna nie przekazali dziennikowi danych o tym, ile nieprawidłowości (fikcyjnych rezerwacji) wykryto podczas takich wyrywkowych kontroli.


Cytowany przez gazetę Bartosz Gubernat, rzecznik prasowy Wojewody Podkarpackiego przyznaje, że cudzoziemiec może załączyć dowolne dokumenty, nie tylko umowę najmu, ale i rezerwację hotelową. Ochronę przed fikcyjnymi rezerwacjami mają dawać: ryzyko cofnięcia zezwolenia na pobyt stały w razie podania nieprawdziwych informacji oraz możliwość przeprowadzenia wywiadu środowiskowego przez Straż Graniczną.


Przepisy dotyczące ubiegania się o wizę do strefy Schengen wymagają od obywateli państw trzecich szeregu dokumentów, w tym dotyczących zakwaterowania, czyli np. rezerwacji hotelowych albo podania adresu i danych konkretnej osoby, która ich ugości. Cudzoziemiec ubiegający się o wizę krajową lub Schengen musi uzasadnić cel i warunki pobytu – poinformowało gazetę biuro prasowe Ministerstwa Spraw Zagranicznych. 


CZYTAJ TEŻ: USA wstrzymały wydawanie wiz aż 75 krajom. Zaskoczenia na liście

Kategorie: Telewizja

Barcelona w ćwierćfinale Pucharu Hiszpanii. Lewandowski zaczął mecz na ławce rezerwowych

Dziennik - 2 godziny 26 min. temu
Sensacji nie było. Barcelona ćwierćfinału Pucharu Hiszpanii. Drużyna Roberta Lewandowskiego pokonała na wyjeździe Racing Santander 2:0. Polski napastnik mecz zaczął na ławce rezerwowych. Na boisku pojawił się w drugiej połowie spotkania. Michał Ignasiewicz
Kategorie: Prasa

Właściciele mieszkań bezradni. Luka w prawie uderza w najem krótkoterminowy

Dziennik - 2 godziny 28 min. temu
Ubiegający się o wizę student z zagranicy może jako miejsce pobytu podać adres lokalu zarezerwowanego na platformie dla turystów; dla właścicieli takich mieszkań blokowanie kalendarza i odwoływanie rezerwacji zaczyna być problemem - czytamy w piątkowej "Gazecie Wyborczej". Aneta Malinowska
Kategorie: Prasa

Fitch może obniżyć rating Polsce przez Grenlandię [HIRSCH O GOSPODARCE]

Jeśli przez sprawę Grenlandii kryzys w NATO się pogłębi, możliwe są obniżki ratingów państw położonych blisko Rosji - zapowiada agencja Fitch. Rosja tymczasem notuje najmniejsze wpływy z eksportu ropy i gazu od pięciu lat. Ponadto Niemcy w końcu doczekali się wzrostu PKB, a w Polsce mamy potwierdzenie spadku inflacji i potwierdzenie perspektywy kolejnych obniżek stóp procentowych. Oto pięć wydarzeń w gospodarce, na które warto zwrócić uwagę.
Kategorie: Portale

Spór o Grenlandię. „W interesie Polski jest łagodzenie konfliktu”

TVP.Info - 2 godziny 44 min. temu

Premier Donald Tusk zdecydował, że Polska nie wyśle żołnierzy na Grenlandię, co spotkało się z krytyką z różnych stron sceny politycznej. – Zwykłe tchórzostwo i wielki błąd, chowanie głowy w piasek i nieangażowanie się. Nieobecny traci – skomentował tę decyzję m.in. gen. Roman Polko.


Wiceminister Bosacki został zapytany przez red. Piotra Maślaka w programie „Gość poranka”, dlaczego polski rząd staje po stronie USA, a nie UE czy Danii, która bez wahania wysłała swoje myśliwce, gdy nad Polskę nadleciały rosyjskie drony. 


Polska nie staje po żadnej stronie w tym konflikcie. Polska stoi po stronie zasad, że nie można siłą zmieniać granic, nie tylko w Europie, ale też w jej okolicach, do jakich należy Grenlandia – wskazał Bosacki. 


– Premier Tusk jasno, razem z przywódcami innych krajów europejskich, wyraził to zdanie, że jesteśmy po stronie Danii w obronie jej suwerenności terytorialnej – mówił wiceszef resortu. 


Jak podkreślił, „w interesie Polski i całej Europy jest raczej łagodzenie tego konfliktu – stąd popieramy próby bezpośrednich rozmów Kopenhagi z Waszyngtonem – a nie jego zaognianie”. Dodał, że „Stany Zjednoczone są Europie i Polsce potrzebne”. 


Dopytany, czy nadal uważa USA za sojusznika, który bez wahania stanie w obronie Polski, gdyby zaatakowała nas Rosja, wskazał, że „polityka państwa nie powinna się opierać na wierze, tylko na kalkulacjach, interesach i rachunkach prawdopodobieństwa”.


– Powinniśmy grać na scenariusz, pomagać scenariuszowi, aby te niesnaski między Europą a USA były jak najmniejsze, bo wtedy Polska będzie bezpieczniejsza – ocenił. 


Czytaj też: Ukraina nie chce wymiany ziem z Rosją. Bosacki: Polska popiera tę decyzję


– Nikt nie zrobił tyle zła dla wizerunku Władimira Putina, jak Donald Trump zajmując jeden z okrętów floty cieni przemycających ropę do i z Rosji – wskazał Bosacki. – To było upokorzenie wewnętrzne i międzynarodowe dla Putina – ocenił wiceminister dodając, że „Putin stracił twarz”. 


„Ziobro grał szeryfa, a okazał się cieniasem”


Wiceszef MSZ odniósł się też do przyznania azylu przez Węgry byłemu ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze. Warszawski sąd odroczył do 5 lutego posiedzenie w sprawie wniosku prokuratury o tymczasowy areszt dla Ziobry. 


Zapytany, czy to nie pokazuje bezsilności państwa, dyplomata ocenił, że „sądy obecnie nie są na gwizdek władzy”. – Ziobro jest osobą, która się skompromitowała także we własnym środowisku politycznym. Grał szeryfa a okazał się zwykłym cieniasem – ocenił Bosacki. 


Wiceminister odniósł się do kwestii, czy USA powinny zaatakować Iran


– Sytuacja w Iranie jest niezwykle trudna, giną tysiące osób. Czy w tej sytuacji punktowe ingerencje największego mocarstwa świata by pomogły – być może. Dywanowe naloty na instalacje wojskowe Iranu mogłyby zaszkodzić – zaznaczył. Ponowił też apel MSZ do obywateli o omijanie tej strefy. 


Padło także pytanie o to, kto jest liderem prawicy w Polsce. 


– W tej chwili nikt nie jest liderem naszej psychoprawicy. Żelazna pięść Kaczyńskiego nad prawicą już się skończyła. Nic nowego się nie wydarzyło. Oby tak było jak najdłużej – podsumował gość programu.


Czytaj też: Posiedzenie aresztowe Zbigniewa Ziobry. Nowe informacje z sądu

Kategorie: Telewizja

Pyszny obiad na piątek. Podajemy przepis, Ty gotujesz. Dorsz pod kremową pierzynką

Dziennik - 2 godziny 47 min. temu
Na piątkowy obiad proponujemy pysznego dorsza pod kremową pierzynką z duszonym porem. Tak przygotowana ryba jest soczysta i aromatyczna. Dodatek duszonego pora i śmietanki sprawia, że to proste i szybkie do przygotowania danie staje się wręcz wykwintne. Dorsz pod kremową pierzynką świetnie smakuje z ziemniakami z wody i surówką. Jeśli mamy ochotę, możemy tak przygotować dowolną rybę. Beata Zatońska
Kategorie: Prasa

Męczarnie Barcelony z drugoligowcem. Lewandowski próbował pomóc z ławki

TVP.Info - 2 godziny 52 min. temu

Pierwszą bramkę dla obrońców trofeum zdobył w 66. minucie Ferran Torres. Dwie minuty później na boisku pojawił się Lewandowski, zmieniając strzelca gola. Wynik ustalił w doliczonym czasie gry Lamine Yamal (90+5).


Bramkarz Wojciech Szczęsny oglądał mecz z ławki rezerwowych Barcelony.


W innym spotkaniu drugoligowe Burgos przegrało 0:2 ze słabo spisującą się w ostatnich sezonach i walczącą o utrzymanie w elicie Valencią.


Niespodzianki w Pucharze Króla


Dzień wcześniej doszło do niespodzianki – Real Madryt, prowadzony po raz pierwszy przez trenera Alvaro Arbeloę, niespodziewanie przegrał na wyjeździe z drugoligowym Albacete 2:3 i odpadł z rozgrywek. W środę awans wywalczyły też drużyny Alaves, która pokonała Rayo Vallecano 2:0, oraz Betisu Sewilla, po zwycięstwie nad Elche 2:1.


Trzy pierwsze mecze tej rundy odbyły się we wtorek. Athletic Bilbao pokonał na wyjeździe drugoligową Cultural Leonesa 4:3 po dogrywce, Atletico Madryt wygrało na stadionie rywala z innym zespołem z drugiego szczebla ligowego Deportivo La Coruna 1:0, natomiast w jedynym tego dnia meczu dwóch ekip z ekstraklasy Real Sociedad San Sebastian wyeliminował po rzutach karnych Osasunę Pampeluna (4-3). Po 90 i 120 minutach było 2:2.


Czytaj też: Były trener Legii odmówił wyjazdu z Iranu

Kategorie: Telewizja

Dalsze obniżki stóp procentowych? Członek RPP: coraz bardziej oczywiste

TVN24 Biznes i Świat - 2 godziny 57 min. temu
Obniżka stóp może nastąpić w przyszłym miesiący, gdyż perspektywy inflacji są korzystne - ocenił w wywiadzie dla agencji Bloomberg, członek RPP Ludwik Kotecki. Rada Polityki Pieniężnej na ostatnim posiedzeniu nie zmieniła stóp procentowych. Główna stopa procentowa NBP nadal wynosi 4 proc.
Kategorie: Telewizja

Właściciele mieszkań bezradni. Najem krótkoterminowy zalewają fikcyjne rezerwacje

Dziennik - 3 godziny 4 min. temu
Ubiegający się o wizę student z zagranicy może jako miejsce pobytu podać adres lokalu zarezerwowanego na platformie dla turystów; dla właścicieli takich mieszkań blokowanie kalendarza i odwoływanie rezerwacji zaczyna być problemem - czytamy w piątkowej "Gazecie Wyborczej". Aneta Malinowska
Kategorie: Prasa

Nowa broń dla Ukrainy. Jaką rolę w pomocy wojskowej odgrywa Polska?

Dziennik - 3 godziny 8 min. temu
Mimo trwających rozmów o zakończeniu wojny walki między siłami Rosji i Ukrainy trwają i nie wiadomo, kiedy dojdzie do ich wstrzymania. Ukraińska armia czeka na kolejne dostawy broni od krajów zachodnich, w tym systemów, które mogą mieć istotny wpływ na sytuację na linii frontu – wynika z analizy PAP. Warto wspomnieć również o pomocy wojskowej z Polski. Piotr Kozłowski
Kategorie: Prasa

Amerykanie prężą muskuły. Trump wysłał na Bliski Wschód grupę uderzeniową

TVP.Info - 3 godziny 14 min. temu

Według analityków rejs lotniskowca potrwa około tygodnia. Na pokładzie USS „Lincoln” są myśliwce bombardujące, a w skład grupy uderzeniowej wchodzą również niszczyciele uzbrojone w rakiety oraz przynajmniej jeden okręt podwodny.


Decyzja o przemieszczeniu lotniskowca zapadła w momencie, gdy sytuacja w Iranie staje się coraz bardziej napięta z powodu kryzysu gospodarczego i masowych protestów. W ostatnich dniach prezydent Donald Trump publicznie zachęcał Irańczyków do kontynuowania protestów i sugerował, że „pomoc jest w drodze”, co odebrano jako sygnał możliwej interwencji USA.


Pentagon przemieszcza lotniskowiec wraz z grupą uderzeniową na Bliski Wschód


Źródła cytowane przez „The New York Times” twierdzą, że Trump czeka na kolejny ruch Iranu, rozważając ataki na wyrzutnie rakiet balistycznych czy irańskie struktury bezpieczeństwa wewnętrznego.


W Iranie od końca grudnia trwają protesty związane z pogarszającą się sytuacją gospodarczą. Z powodu blokady internetu trudno ustalić liczbę ofiar, ale według organizacji humanitarnych mogło zginąć ponad 2600 osób.


CZYTAJ TEŻ: Ambasador Iranu wezwany na dywanik. Polski MSZ domaga się wyjaśnień

Kategorie: Telewizja

Aneksja Grenlandii będzie oznaczała koniec NATO? Wątpliwości interpretacyjne

TVP.Info - 3 godziny 14 min. temu

Nim odpowiemy na to pytanie, zastanówmy się, jak taka interwencja mogłaby wyglądać. Z dużym prawdopodobieństwem nie przybrałaby formy klasycznej wojny lądowej, lecz krótkiej, wielodomenowej operacji wymuszającej zmianę statusu terytorium. Trzon działań stanowiłyby siły morskie i powietrzne USA, wsparte przez ograniczone komponenty wojsk lądowych – przede wszystkim jednostki piechoty morskiej i sił specjalnych, przygotowane do działania w warunkach arktycznych. Nie byłaby to operacja masowa, lecz precyzyjna i punktowa.


Konflikt niskointensywny


Scenariusz działań mógłby przebiegać etapami. W pierwszej kolejności doszłoby do zamknięcia morskich podejść do Grenlandii oraz przestrzeni powietrznej. Równolegle – w oparciu o siły, które Amerykanie już mają na miejscu – zabezpieczone zostałyby kluczowe węzły infrastrukturalne – porty, lotniska oraz obiekty o znaczeniu strategicznym, w tym amerykańska baza Pituffik Space Base. Dopiero w dalszej kolejności możliwy byłby ograniczony desant powietrzno-morski, i to wyłącznie w sytuacji, gdyby wcześniejsze działania napotkały opór.

Istotnym elementem operacji byłoby postępowanie wobec lokalnej administracji Grenlandii. Zamiast jej fizycznego usuwania bardziej prawdopodobny byłby scenariusz „zamrożenia” kompetencji w obszarze bezpieczeństwa i polityki zagranicznej, przy jednoczesnym pozostawieniu władz autonomicznych odpowiedzialnych za sprawy wewnętrzne. W praktyce oznaczałoby to utrzymanie ciągłości funkcjonowania instytucji cywilnych przy równoczesnym przejęciu realnej kontroli nad kluczowymi decyzjami przez stronę amerykańską.


Równolegle prowadzone byłyby działania osłonowe o charakterze politycznym i dyplomatycznym. Obejmowałyby one intensywną komunikację z sojusznikami w ramach NATO, akcentowanie wyjątkowego charakteru sytuacji oraz argumentację opartą na bezpieczeństwie Arktyki i interesach całego Zachodu. Celem byłoby opóźnienie lub rozmycie ewentualnej reakcji sojuszniczej, zanim powstałyby podstawy do uruchomienia formalnych mechanizmów odpowiedzi.


Całość miałaby charakter szybkiej „operacji faktu dokonanego”: zakończonej, zanim doszłoby do jednoznacznej, wspólnej reakcji międzynarodowej. Z wojskowego punktu widzenia byłby to scenariusz niskointensywny, lecz obciążony ogromnym ryzykiem politycznym i strategicznym.


Czytaj też: Kolejny kraj wysyła wojska na Grenlandię. Premier Tusk podjął decyzję


Równi czy jednak nie?


Ewentualny spór o Grenlandię od początku miałby charakter asymetryczny. USA i Dania pozostają formalnie równoprawnymi członkami NATO, jednak ich realne możliwości polityczne i wojskowe są nieporównywalne. USA dysponują globalnym potencjałem militarnym, zdolnością do samodzielnego prowadzenia operacji we wszystkich domenach oraz dominującą pozycją wewnątrz Sojuszu. Dania, mimo wysokiego poziomu interoperacyjności i aktywnego udziału w misjach NATO, nie posiada narzędzi pozwalających na samodzielne przeciwstawienie się presji ze strony Waszyngtonu.

Z punktu widzenia USA kluczowe znaczenie miałaby kalkulacja kosztów politycznych, a nie militarnych. Otwarta konfrontacja z Danią – nawet ograniczona – niosłaby ryzyko kryzysu wewnątrz NATO, osłabienia wiarygodności sojuszniczej oraz napięć z innymi państwami europejskimi – o czym szerzej w dalszej części tekstu. Z drugiej strony Waszyngton mógłby zakładać, że żaden z sojuszników nie byłby gotów na eskalację konfliktu z USA w obronie Grenlandii, zwłaszcza w sytuacji, gdy działania zostałyby przedstawione jako wyjątkowe, związane z bezpieczeństwem Arktyki i rywalizacją globalnych mocarstw.


Dla Kopenhagi scenariusz ten oznaczałby ograniczone pole manewru. Odpowiedź stricte wojskowa byłaby nierealna, a presja dyplomatyczna – zależna od zdolności zbudowania szerokiego poparcia wśród sojuszników. Jednocześnie Dania znalazłaby się w trudnej sytuacji politycznej: z jednej strony jako państwo odpowiedzialne za terytorium Grenlandii, z drugiej – jako członek NATO, starający się uniknąć otwartego konfliktu z jego najsilniejszym uczestnikiem.


W tym sensie potencjalny kryzys wokół Grenlandii byłby nie tylko testem relacji dwustronnych USA–Dania, lecz także sprawdzianem realnych mechanizmów solidarności sojuszniczej. Pokazywałby, w jakim stopniu NATO funkcjonuje jako wspólnota równych państw, a w jakim jako struktura oparta na przywództwie jednego dominującego aktora.

Czytaj też: Trump chciał planować atak na Grenlandię. Generałowie powiedzieli „nie”


„Jeden za wszystkich…”, ale…


Choć artykuł 5 Traktatu Północnoatlantyckiego bywa postrzegany jako automatyczny mechanizm zbiorowej obrony, w praktyce jego uruchomienie ma charakter polityczny, a nie techniczny. Każdorazowo wymaga jednomyślnej decyzji państw członkowskich NATO, poprzedzonej oceną sytuacji i uznaniem, że doszło do zbrojnej napaści na jedno z nich. W przypadku Grenlandii proces ten od początku byłby obarczony poważnymi wątpliwościami interpretacyjnymi.


Po pierwsze, potencjalne działania USA mogłyby zostać przeprowadzone poniżej progu otwartego konfliktu zbrojnego. Ograniczona blokada morska, przejęcie kontroli nad infrastrukturą czy zmiany administracyjne, nawet jeśli byłyby postrzegane jako naruszenie suwerenności Danii, nie musiałyby jednoznacznie spełniać kryteriów „zbrojnego ataku” w rozumieniu Traktatu. To z kolei otwierałoby pole do sporów prawnych i politycznych wewnątrz Sojuszu.


Po drugie, podmiotem potencjalnych działań byłyby same USA – państwo pełniące kluczową rolę w strukturach NATO i stanowiące filar jego zdolności wojskowych. Dla wielu sojuszników oznaczałoby to realny dylemat: poparcie formalnego uruchomienia art. 5 przeciwko USA wiązałoby się z ryzykiem głębokiego kryzysu sojuszniczego, którego konsekwencje mogłyby wykraczać poza sam spór o Grenlandię.


Po trzecie, reakcja NATO byłaby uzależniona od tempa rozwoju wydarzeń. W scenariuszu szybkiej, punktowej operacji – zakończonej, zanim Rada Północnoatlantycka zdołałaby wypracować wspólne stanowisko – Sojusz mógłby znaleźć się w sytuacji faktu dokonanego. Historia pokazuje, że w takich przypadkach mechanizmy kolektywne reagują wolniej niż działania jednostronne, zwłaszcza gdy brak jest jednoznacznego obrazu sytuacji w pierwszych godzinach i dniach kryzysu.


W efekcie NATO mogłoby zostać zepchnięte do roli forum konsultacyjnego, a nie bezpośredniego instrumentu odpowiedzi wojskowej. Nie oznaczałoby to jednak bierności Sojuszu, lecz raczej przeniesienie ciężaru reakcji na dyplomację, presję polityczną oraz próby mediacji – przynajmniej w początkowej fazie kryzysu.


Zarządzanie ryzykiem


W hipotetycznym scenariuszu działań wobec Grenlandii kluczową rolę odgrywałaby postawa amerykańskich sił zbrojnych. Armia USA jest strukturą silnie sprofesjonalizowaną, opartą na cywilnej kontroli władzy, ale jednocześnie głęboko zakorzenioną w myśleniu sojuszniczym i wielostronnym. Z tego punktu widzenia ewentualna operacja wymierzona w terytorium państwa NATO mogłaby spotkać się z wyraźnym oporem części kadry dowódczej, zwłaszcza na poziomie strategicznym.


Ten opór nie musiałby jednak mieć charakteru otwartego sprzeciwu. W realiach amerykańskiego systemu dowodzenia wojsko wykonuje decyzje legalnie wybranych władz cywilnych, nawet jeśli są one postrzegane jako politycznie kontrowersyjne lub obarczone wysokim ryzykiem strategicznym. W praktyce oznacza to, że sprzeciw armii mógłby przybrać formę prób ograniczania skali operacji, nacisku na warianty minimalizujące eskalację lub opóźniania decyzji, a nie odmowy wykonania rozkazów.


Nie można przy tym wykluczyć, że część środowiska wojskowego mogłaby zaakceptować taki scenariusz, jeśli zostałby on przedstawiony jako działanie o charakterze wyjątkowym, związane z długofalowym bezpieczeństwem USA w Arktyce oraz rywalizacją z innymi mocarstwami. W takim ujęciu operacja na Grenlandii mogłaby być postrzegana nie jako konflikt sojuszniczy, lecz jako rozszerzenie istniejącej obecności i odpowiedzialności strategicznej.


Historia wojny secesyjnej pokazuje, że armia USA ma doświadczenie funkcjonowania w warunkach głębokiego napięcia politycznego i niejednoznaczności lojalności, co pozostaje ważnym, choć pośrednim punktem odniesienia. Współcześnie bardziej prawdopodobny byłby nie rozłam, lecz wewnętrzna debata o granicach odpowiedzialności wojska w realizacji decyzji politycznych. Kończąc wątek najrozsądniej uznać, że armia USA nie byłaby ani jednolitym hamulcem, ani bezrefleksyjnym narzędziem eskalacji. Jej rola sprowadzałaby się raczej do zarządzania ryzykiem, ograniczania kosztów politycznych i militarnych oraz realizacji decyzji władz cywilnych w możliwie najbardziej kontrolowany sposób.



Czytaj też: Trump podsyca niepokój w NATO. Mówi, że ogranicza go tylko własna moralność


Grecko-tureckie i francuskie precedensy


Historia NATO pokazuje, że Sojusz od początku funkcjonował w warunkach napięć i rozbieżnych interesów między państwami członkowskimi. Przykładem są wieloletnie spory między Turcją a Grecją, obejmujące kwestie Cypru, granic morskich i kontroli przestrzeni powietrznej. Mimo okresowych kryzysów i incydentów wojskowych NATO nie zostało sparaliżowane, a konflikty te były zarządzane poprzez mechanizmy polityczne i dyplomatyczne, bez uruchamiania zbiorowej obrony.

Innym istotnym precedensem była decyzja Francji z 1966 roku o opuszczeniu zintegrowanych struktur wojskowych NATO. Choć krok ten podważał wówczas spójność Sojuszu i budził obawy o jego przyszłość, nie doprowadził ani do jego rozpadu, ani do zerwania współpracy politycznej. NATO dostosowało się do nowej sytuacji, a Francja po latach powróciła do struktur dowodzenia, co potwierdziło zdolność Sojuszu do długofalowej adaptacji.


Oba te przypadki prowadzą do wspólnego wniosku: NATO nie jest organizacją wolną od konfliktów wewnętrznych, lecz strukturą zdolną do ich absorbowania i zarządzania nimi, o ile nie dochodzi do jednoznacznej, otwartej wojny między państwami członkowskimi. Spory, nawet bardzo głębokie, nie muszą automatycznie prowadzić do dezintegracji Sojuszu, lecz często skutkują jego ewolucją – zmianą mechanizmów współpracy, redefinicją ról i przesunięciem akcentów politycznych.


Z tej perspektywy hipotetyczny kryzys wokół Grenlandii byłby wydarzeniem bezprecedensowym pod względem skali i znaczenia, ale nie całkowicie sprzecznym z dotychczasową logiką funkcjonowania NATO. Stanowiłby raczej skrajny test zdolności Sojuszu do zarządzania konfliktem wewnętrznym niż automatyczny wyrok na jego dalsze istnienie.


Większy nacisk na zdolności narodowe


W hipotetycznym scenariuszu aneksji Grenlandii kluczowym problemem dla NATO nie byłaby sama utrata terytorium przez Danię, lecz uderzenie w wiarygodność Sojuszu jako gwaranta bezpieczeństwa. NATO opiera się bowiem nie tylko na realnych zdolnościach wojskowych, ale przede wszystkim na przekonaniu potencjalnych przeciwników, że naruszenie suwerenności któregokolwiek z jego członków spotka się z reakcją całej wspólnoty.

W tym sensie kryzys grenlandzki miałby charakter precedensowy. Jeśli bowiem agresorem byłoby państwo stanowiące filar militarnej potęgi NATO – Stany Zjednoczone – a Sojusz nie byłby w stanie wypracować jednoznacznej odpowiedzi, podważałoby to fundamentalne założenie odstraszania zbiorowego. Z punktu widzenia państw trzecich oznaczałoby to, że art. 5 nie jest gwarancją absolutną, lecz mechanizmem zależnym od politycznej koniunktury i relacji sił wewnątrz Sojuszu.


Najbardziej wrażliwe na taki sygnał byłyby państwa wschodniej flanki NATO. Dla nich wiarygodność Sojuszu nie jest abstrakcyjną kategorią polityczną, lecz realnym elementem odstraszania wobec Rosji. Jeśli NATO nie byłoby w stanie skutecznie zareagować na konflikt wewnętrzny z udziałem USA, mogłoby to wzmocnić przekonanie Moskwy o „selektywnej solidarności” i ograniczonej gotowości Sojuszu do ponoszenia kosztów obrony słabszych członków. W efekcie rozochocić ją do ataków na mniejszych członków wspólnoty.


Skutkiem takiego ryzyka byłaby zmiana zachowań państw członkowskich: większy nacisk na zdolności narodowe, intensyfikacja współpracy regionalnej oraz poszukiwanie dodatkowych gwarancji bezpieczeństwa poza formalnymi ramami Sojuszu. NATO funkcjonowałoby nadal, ale w bardziej ostrożnym, mniej ambitnym politycznie kształcie.


Czytaj też: Napięcie wokół Grenlandii rośnie. „Najpierw będziemy strzelać”

Kategorie: Telewizja

Polski serial o szokującej historii z lat 90. "Niebo" zamienia się w piekło

Dziennik - 3 godziny 17 min. temu
Czwarty odcinek polskiego serialu "Niebo. Rok w piekle" właśnie pojawił się na czołowej platformie streamingowej. Historia jest inspirowana prawdziwymi wydarzeniami opisywanymi w książce "Niebo. Pięć lat w sekcie" autorstwa Sebastiana Kellera. W rolach głównych zobaczymy Stanisława Linowskiego i Tomasza Kota. Gdzie można oglądać nowy serial, który z miejsca stał się hitem? Piotr Kozłowski
Kategorie: Prasa

Pierwsze starcie Polaków w ME piłkarzy ręcznych. Wieczorem mecz z Węgrami

TVP.Info - 3 godziny 29 min. temu

– Jestem podekscytowany debiutem w roli trenera drużyny polskiej w imprezie tej rangi. Oczywiście chciałbym mieć więcej czasu na przygotowania. Takie są jednak realia prowadzenia zespołu narodowego – powiedział trener biało-czerwonych Jota Gonzalez.


Hiszpan przyznał, że Węgry są jedną z najlepszych reprezentacji. – Oni mają wymagających zawodników na każdej pozycji. Pracują ze sobą dłuższy czas – skwitował.


Będzie to 77. mecz obu drużyn. Polacy mają na koncie 29 zwycięstw, 36 razy triumfowali rywale, a 11-krotnie zanotowano remis.


Dla Węgrów będzie to 15. występ w ME. W ostatnich latach zespół Madziarów uważany był za tzw. czarnego konia w walce o półfinał w dużych turniejach. Jednak nie udało im się dotrzeć do meczów o medale. Podobnie było w poprzedniej edycji imprezy, w której zajęli piąte miejsce – ich najlepszym wyniku w historii EHF Euro.


Biało-czerwoni w mistrzostwach Starego Kontynentu zagrają po raz dwunasty. Tylko raz dotarli do strefy medalowej. W 2010 roku przegrali w Wiedniu spotkanie o brąz z Islandią 26:29.


Piątkowy mecz Polska – Węgry rozpocznie się o godz. 20.30. Z grupy do rundy zasadniczej awansują dwa najlepsze zespoły.


Czytaj też: Były trener Legii odmówił wyjazdu z Iranu

Kategorie: Telewizja

Padły wygrane w Lotto i w Lotto Plus

TVN24 Biznes i Świat - 3 godziny 30 min. temu
W czwartkowym losowaniu Lotto jeden z graczy poprawnie wytypował wszystkie sześć liczb i wygrał ponad cztery miliony złotych. W Lotto Plus również padła główna wygrana. Oto wyniki Lotto i Lotto Plus z 15 stycznia 2026 roku.
Kategorie: Telewizja

QUIZ. 15 pytań z teleturniejów i krzyżówek. Ostatnie pytanie to niezłe wyzwanie

Dziennik - 3 godziny 46 min. temu
W tym quizie zadajemy Wam pytania, które zadali prowadzący teleturnieje i pojawiły się w popularnych krzyżówkach. Nie wszystkie są trudne, ale nad niektórymi trzeba trochę się zastanowić albo przypomnieć sobie co nieco ze szkoły. Zaczynamy? Marta Kawczyńska
Kategorie: Prasa

Polska miała zniknąć z mapy. Ujawniono plan atomowego ataku NATO [LISTA MIAST]

Dziennik - 3 godziny 54 min. temu
Na początku lat 60. zimna wojna między USA a ZSRR osiągnęła punkt wrzenia, a scenariusz III wojny światowej przestał być teorią. Aktualnie, po latach milczenia, ujawniono tajny dokument NATO. Wnioski są jednoznaczne: Polska była na liście priorytetowych celów nuklearnych. Lena Ratajczyk
Kategorie: Prasa
Subskrybuj zawartość