LogowanieNawigacjaTrybunał Konstytucyjny
Prezydent RP - aktualnościSejm RP - NewsZ Kancelarii Premiera
Strony partii politycznych obecnych w Sejmie VIII kadencji(w układzie alfabetycznym) Książki w promocjiPO — AktualnościPSL
ZNPBelferBlogBLOGI POLITYCZNE„Skrót myślowy” — blog Janiny ParadowskiejGra w klasy — blog Adama SzostkiewiczaNowe wątki na forum DPN |
AktualnościDrogi ekspresowe i autostrada do połączenia. Zmieni się sposób podróżowaniaPołączenie dróg S5, S3 i autostrady A18 pozwoliłoby na stworzenie spójnego układu komunikacyjnego łączącego zachodnią i południowo-zachodnią część kraju. Co na to Ministerstwo Infrastruktury?
Kategorie: Portale
„Sprawdzamy”. Czy Big Techy wsparły część kandydatów na prezydenta Krakowa?Juliusz Głuski-Schimmer i Witold Tabaka rozprawiają się z fake newsami, manipulacjami oraz pokazują, czym żyje internet i jakie czyhają tam niebezpieczeństwa. Tym razem wyjaśniają czy Bartosz Bocheńczak, kandydat Konfederacji na włodarza Krakowa, ma rację alarmując o układzie Big Techów z jego przeciwnikami w wyścigu o fotel prezydenta. Zajęli się także coraz większym wzrostem antyukraińskiego hejtu w polskiej infosferze. A także zakazem reklamowania żłobków i klubów dziecięcych zdjęciami najmłodszych. Wszystko to w programie „Sprawdzamy” w TVP Info.
Kategorie: Telewizja
Polska autostrada pusta jak boczna droga. Kierowcy tu nie jeżdżąJeden z odcinków autostrady A4 należy do najmniej uczęszczanych tras szybkiego ruchu w Polsce. Według danych GDDKiA przejeżdża tam zaledwie około 2,5 tys. pojazdów na dobę. Czyni to tę autostradę jednym z najbardziej pustych fragmentów krajowej sieci.
Kategorie: Portale
Z Moskwy prosto do Kijowa. Witkoff i Kushner spotkali się z ZełenskimPierwsza runda rozmów trwała około trzech godzin. Następnie ma się rozpocząć druga, rozszerzona runda z udziałem doradców ds. bezpieczeństwa narodowego z Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec – podał portal RBK-Ukraina. Witkoff powiedział, że jego zespół jest bardzo zadowolony z „treściwej i ważnej” dyskusji; Kushner dodał, że amerykański zespół negocjacyjny „chce osiągnąć większy postęp” – przekazała agencja Reutera, cytując krótkie wypowiedzi obu wysłanników po zakończeniu pierwszej rundy rozmów. Amerykańscy negocjatorzy przyjechali do Kijowa w ramach wysiłków dyplomatycznych Waszyngtonu, mających na celu zakończenie wojny rosyjsko-ukraińskiej. Czytaj również: Negocjacje z Putinem. Witkoff i Kushner mieli przystanek w Rzeszowie Witkoff i Kushner pojawili się w ukraińskiej stolicy dzień po wizycie w Moskwie, gdzie rozmawiali z przywódcą Rosji Władimirem Putinem. To pierwsza wizyta w Kijowie amerykańskich negocjatorów, którzy od 2025 r. są zaangażowani w rozmowy o pokoju między Rosją a Ukrainą. Witkoff i Kushner byli wcześniej kilka razy w Moskwie, spotykając się m.in. z Putinem. Portal Axios poinformował w niedzielę, że wysłannicy Trumpa prawdopodobnie rozmawiali w sobotę w Moskwie m.in. o sankcjach wobec Rosji. Dwa dni wcześniej prezydent USA Donald Trump deklarował, że wysłał negocjatorów do Moskwy i Kijowa z „propozycją zakończenia wojny”. Urzędnik Białego Domu, pragnący zachować anonimowość, powiedział w nocy z soboty na niedzielę, że podczas wizyty w Moskwie Witkoff i Kushner omówili z przywódcą Rosji Władimirem Putinem „znaczące plany na następne kroki, które zostaną ogłoszone w nadchodzących tygodniach”. Potwierdził też, że obaj wysłannicy wezmą udział w rozmowach w Kijowie w niedzielę i mają nadzieję na „równie produktywne spotkania”. Wcześniej w niedzielę prezydent Ukrainy uczestniczył w spotkaniu z ukraińską grupą negocjacyjną przed rozmowami z przedstawicielami Trumpa. Szef państwa oświadczył, że Ukraina chce zakończenia wojny z Rosją i ma gotowe propozycje pokojowe. W związku z rozmowami Putin polecił w sobotę wstrzymać na trzy dni, do poniedziałku, ataki na Kijów. Prezydent Zełenski zapewnił, że jeżeli Rosjanie będą przestrzegać tej deklaracji, Ukraina nie będzie w tym czasie atakować Moskwy. Negocjacje faktycznie utknęły w martwym punkcie od początku tego roku, ponieważ Moskwa nadal odrzuca zawieszenie broni wzdłuż obecnych linii frontu i domaga się, by Kijów oddał Donbas – częściowo okupowany i strategicznie kluczowy region na wschodzie Ukrainy – oraz zrezygnował z dążeń do członkostwa w NATO. Kategorie: Telewizja
Od 7 września zmiany w odpadach. Na śmieciarkę trzeba będzie poczekaćMieszkańcy muszą się przygotować na nowe zasady odbioru odpadów. Od 7 września śmieciarki będą kursować nie tylko rano, ale i po południu, a nawet późnym wieczorem.
Kategorie: Portale
Asfaltu nie będzie. Najdłuższa gruntowa główna droga w PolsceNa drodze wojewódzkiej nie ma nawierzchni asfaltowej, tylko gruntowa. W przypadku drogi gminnej nie byłoby w tym nic szczególnie dziwnego, ale tu mamy do czynienia z drogą wojewódzką, która przecież zgodnie z definicją powinna łączyć mniejsze i większe miasta regionu.
Kategorie: Portale
Ukradł radziecki samolot i został bohaterem. Historia niezwykłego lotuNa początku lat 70. XX wieku zachodni analitycy wojskowi żyli w cieniu narastającej paranoi. Amerykańskie satelity szpiegowskie oraz radary dalekiego zasięgu zaczęły rejestrować nad terytorium Związku Radzieckiego i Bliskiego Wschodu niezidentyfikowany samolot, który poruszał się z prędkościami uznawanymi dotąd za niemożliwe dla maszyn bojowych. Z odczytów wynikało, że nowy sowiecki myśliwiec potrafi latać z prędkością niemal Mach 3 (trzykrotność prędkości dźwięku) i osiągać pułapy niedostępne dla jakiegokolwiek zachodniego myśliwca. W Pentagonie wybuchła panika. Zakładano, że ZSRR dokonał gigantycznego skoku technologicznego. Amerykanie byli przekonani, że MiG-25 jest superzwrotnym myśliwcem przewagi powietrznej, zbudowanym z niezwykle drogich i trudnych w obróbce stopów tytanu, wyposażonym w awangardową elektronikę. Uważano, że maszyna ta bez problemu zdeklasuje wszystko, co latało w barwach NATO. To właśnie strach przed „Foxbatem” stał się jednym z głównych motorów napędowych amerykańskiego programu budowy myśliwca nowej generacji, który ostatecznie zaowocował powstaniem legendarnego F-15 Eagle. Nikt tak naprawdę nie wiedział, co przygotowali Sowieci. Zachód nie miał w rękach ani jednego egzemplarza. Wszystko opierało się na niewyraźnych zdjęciach z kosmosu, przechwyconych sygnałach radarowych i domysłach. Sytuacja ta trwała aż do chłodnego, wrześniowego poranka 1976 roku. Wiktor Bielenko pochodził z ubogiej rodziny. Zrobił karierę w lotnictwie dzięki wielkiemu talentowi, ambicji i uporowi, wbrew wszechobecnej korupcji, nepotyzmowi i nieprzychylności dowódców. Gdy trafił do prestiżowego 513. pułku Wojsk Obrony Powietrznej w Czugujewce na Dalekim Wschodzie, był już uznanym pilotem. Radzieckie władze nie dałyby przecież byle komu wsiąść do ich popisowej maszyny: szybkiego, ultranowoczesnego MiGa-25. Wszystko inne w tamtejszym wojsku nie miało jednak z nowoczesnością nic wspólnego. Jak relacjonował później, koszary były brudne, żołnierze głównie pili i kradli alkohol techniczny, a dowództwo robiło cokolwiek tylko wtedy, gdy z wizytacją pojawiały się władze centralne. Dochodziło do absurdów, takich jak malowanie drzew czy budowanie dróg przy okazji wizyty jednego z ministrów. Wszystko inne zaniedbywano, z morale żołnierzy i godnymi warunkami życia na czele. Późniejsze śledztwo radzieckie wykazało, że Bielenko przez lata nie otrzymywał obiecywanego awansu. Czarę goryczy miały przelać jednak problemy osobiste. Żona Wiktora, Ludmiła, pochodząca z zamożniejszej rodziny, nienawidziła życia na odległej placówce wojskowej. Chciała rozwodu, planowała też zabrać ich trzyletniego syna, Dmitrija, z powrotem do domu rodziców w dalekim i mroźnym Magadanie. Wizja rozpadu rodziny, w połączeniu z rosnącą frustracją sowiecką rzeczywistością, pchnęła Bielenkę do podjęcia ostatecznego ryzyka. Zrozumiał, że nie ma już nic do stracenia. Plan przygotowywał tygodniami. Wyliczył, że jedynym rozsądnym celem jest baza Chitose na Hokkaido; potrzebował jedynie pełnych zbiorników i dobrej pogody. No i przychylności losu. 6 września 1976 roku Bielenko wystartował do rutynowego lotu szkoleniowego z Czugujewki. Harmonogram dnia zakładał ostre strzelanie rakietowe, w powietrzu znajdowały się także inne sowieckie myśliwce (MiG-23), co oznaczało, że w razie wykrycia niesubordynacji, Bielenko mógł zostać zestrzelony w mgnieniu oka. Niedługo po starcie porucznik radykalnie zmienił kurs i rozpoczął gwałtowne nurkowanie. Zszedł na wysokość zaledwie kilkudziesięciu metrów nad falami Morza Japońskiego, aby zniknąć z ekranów potężnych sowieckich radarów wczesnego ostrzegania. Wyłączył systemy identyfikacji (transpondery) oraz radio. Ryzyko było ogromne – leciał na pamięć, ignorując zbliżający się nad Japonię front chmur. „To był hazard, ale wszedłem w to. Miałem szczęśliwy dzień, prawie wszystko wyszło tak, jak miało wyjść” – mówił potem. Gdy wleciał nad Japonię, na moment wzniósł się, by wykryły go tamtejsze radary. Intruz został zlokalizowany około godz. 13:10 czasu miejscowego, a dziesięć minut później z Chitose wystartowały dwa F-4EJ Phantom. Bielenko ponownie zszedł w chmury; radary naziemne straciły cel, a myśliwce nie potrafiły znaleźć samolotu na tle ziemi. Czytaj też: Niezidentyfikowany obiekt nad Polską. Wojsko zbadało incydent Paradoksalnie Rosjanin liczył, że Phantomy go odnajdą i doprowadzą do bazy. Nie znalazł Chitose, pogoda była gorsza od oczekiwanej, a wskazówka paliwa zbliżała się do zera. Dopiero nad południową częścią Hokkaido zobaczył cywilne lotnisko Hakodate. Podejście było dramatyczne. Bielenko musiał wykonać trzy okrążenia, podczas których niemal zderzył się ze startującym pasażerskim Boeingiem 727 linii All Nippon Airways. Cywilny pas lotniska w Hakodate (niecałe 3 kilometry długości) był stanowczo zbyt krótki dla potężnego przechwytującego myśliwca. Mimo wypuszczenia spadochronów hamujących, maszyna wypadła z pasa, przejechała kilkaset metrów przez pole, niszcząc podwozie i zrywając anteny, aż w końcu zatrzymała się tuż przed autostradą. Była godz. 13:57. Przez 46 minut samotny radziecki samolot pozostawał w japońskiej przestrzeni, a system obrony nie był w stanie go przechwycić. Japończycy skompromitowali się tamtego dnia niemal tak samo mocno, jak Związek Radziecki. Lądowanie "Foxbata" wywołało w Japonii absolutny chaos biurokratyczny. Policja aresztowała pilota za nielegalne przekroczenie granicy i posiadanie broni. Ministerstwo Transportu spierało się z Urzędem Celnym (czy to "import" towaru?), a MSZ próbowało opanować furię Moskwy. Związek Radziecki kłamał, że Bielenko po prostu się zgubił, a Japończycy odurzyli go narkotykami. ZSRR zaczął zatrzymywać japońskie kutry rybackie w ramach odwetu. Tymczasem Japonia wzmocniła garnizony, spodziewając się desperackiego ataku sowieckich sił specjalnych (Spetsnazu) na lotnisko w celu zniszczenia wraku. Ostatecznie MiG-25 został potajemnie, pod osłoną nocy, rozebrany na części i przewieziony na pokładzie ogromnego amerykańskiego transportowca C-5 Galaxy do dobrze strzeżonej bazy wojskowej Hyakuri. Tam amerykańscy inżynierowie i specjaliści wywiadu dosłownie rozebrali legendę na śrubki. I doznali szoku. Odkryto, że przerażający "Foxbat" wcale nie był technologicznym cudem. Był co prawda maszyną o ogromnej sile, ale zbudowaną pod jedno, bardzo konkretne zadanie: przechwycenie amerykańskich bombowców naddźwiękowych (jak B-70 Valkyrie, który ostatecznie nie wszedł do służby) na ogromnych wysokościach. Dalej było tylko gorzej. Samolot nie był zbudowany z kosmicznych stopów tytanu. Około 80 proc. płatowca stanowiła pospolita stal stopowa z dodatkiem niklu (spawana łukowo). Był przez to potwornie ciężki. Teoretycznie osiągał Mach 3, ale Bielenko przyniósł bezcenną instrukcję obsługi, z której jasno wynikało, że przekroczenie prędkości Mach 2.83 doprowadziłoby do całkowitego stopienia i zniszczenia silników (potężnych Tumansky R-15B-300). Prędkość ta była więc wartością niemal samobójczą, dozwoloną tylko przez kilka minut. Awionika nie była oparta na nowoczesnych tranzystorach, ale na przestarzałych z pozoru lampach elektronowych. Choć budziło to początkowo politowanie na Zachodzie, inżynierowie szybko zdali sobie sprawę z geniuszu tego rozwiązania: lampy były całkowicie odporne na impuls elektromagnetyczny (EMP) po wybuchu bomby atomowej, podczas gdy amerykańskie tranzystory uległyby spaleniu. Co kluczowe: MiG-25 nie był myśliwcem manewrowym. Na małych wysokościach był ociężały i całkowicie bezradny w klasycznej walce powietrznej. Jak podsumował jeden z analityków: "Największy postrach NATO był zbudowany na kłamstwie". Tamto wydarzenie zmieniło, paradoksalnie, bardzo wiele. Zimnowojenny układ sił został skalibrowany na nowo. Stany Zjednoczone zyskały pewność, że nowo projektowane F-15 całkowicie deklasują sowiecką maszynę w realnym starciu, co zdjęło z barków Pentagonu ogromną presję finansową i operacyjną. Związek Radziecki poniósł wizerunkową i strategiczną klęskę. Samolot spakowano w około 40 skrzyń i zwrócono ZSRR dopiero w listopadzie 1976 r.. Moskwa skarżyła się później, że brakowało wielu drobnych, lecz kluczowych elementów. Wysłano Japończykom rachunek na 10 milionów dolarów za uszkodzenia i opóźnienia, na co Japonia odpowiedziała rachunkiem na 40 tysięcy dolarów za zniszczony pas w Hakodate i koszty transportu. Nikt nikomu ostatecznie nie zapłacił. Bielenko szybko został bohaterem. Prezydent Gerald Ford osobiście przyznał mu azyl polityczny, a CIA – którego szefem był wówczas George H. W. Bush – zapewniło specjalny fundusz powierniczy. Wywiad przesłuchiwał go drobiazgowo przez kilka miesięcy, powiększając wiedzę nie tylko na temat samolotu, ale też procedur obrony przeciwlotniczej, szkoleniach i gotowości bojowej ZSRR. Bielenko zasymilował się zadziwiająco szybko. Przyjął nową tożsamość, uczył się angielskiego, podróżował po kraju i poznawał życie w kapitalistycznym systemie. Tak niesamowitym, że amerykańskie supermarkety uważał początkowo za… inscenizacje przygotowane specjalnie przez CIA. Ostatecznie został inżynierem i cenionym konsultantem dla amerykańskiego lotnictwa wojskowego oraz przemysłu lotniczego. Z czasem ożenił się z Amerykanką z Północnej Dakoty, z którą miał dwóch synów – Paula i Toma. Małżeństwo ostatecznie zakończyło się rozwodem, ale Bielenko wiódł spokojne, dostatnie życie. Latał na małych prywatnych samolotach w USA. Kiedy zapytano go po latach (podczas wyścigów lotniczych w Reno), czy cieszy się ze swojej dezercji, odpowiedział z szerokim uśmiechem: "Oczywiście! Mam dobre życie tu, w naszym kraju, w Stanach Zjednoczonych Ameryki". Rosję (już po upadku ZSRR) odwiedził tylko raz, służbowo, w 1995 roku. Nigdy nie nawiązał trwałego, pełnego kontaktu z byłą żoną Ludmiłą i synem Dmitrijem, których zostawił w ZSRR, co do końca życia stanowiło trudny, słodko-gorzki aspekt jego historii. Wiktor Iwanowicz Bielenko zmarł w wieku 76 lat, po krótkiej chorobie, 24 września 2023 roku w niewielkim miasteczku w hrabstwie Pope w stanie Illinois, w otoczeniu swoich dwóch amerykańskich synów. Zgodnie z jego życzeniem, pożegnano go w ciszy, bez publicznych ceremonii pamiątkowych. Zostawił po sobie dziedzictwo pilota, którego jeden, brawurowy lot drastycznie przewartościował wiedzę Zachodu o wrogu zza Żelaznej Kurtyny, zapobiegając być może eskalacji zimnowojennego wyścigu zbrojeń. Kategorie: Telewizja
Kawa z tym popularnym dodatkiem tuczy i niszczy metabolizm. Unikaj jej ranoKawa jest generalnie uznawana za zdrową, o ile jest spożywana z umiarem. Liczne badania wskazują, że dzięki zawartości kofeiny poprawia ona skupienie i metabolizm, a polifenole działają antyoksydacyjnie. Korzyści te mogą jednak zniknąć, gdy do napoju dodamy popularny w Polsce, niegdyś ceniony, ale obecnie postrzegany jako niezdrowy, produkt mleczny. Oto szczegóły. Anna Kot-SpyraKategorie: Prasa
Świetny tylko jeden set. Polki bez medalu MEBiało-Czerwone bardzo dobrze rozpoczęły spotkanie i w pierwszym secie potrafiły narzucić rywalkom swoje warunki. Skuteczna gra w ataku i dobra postawa w bloku pozwoliły Polkom objąć prowadzenie, ale później obraz meczu wyraźnie się zmienił. Serbki poprawiły przyjęcie, zaczęły popełniać mniej błędów i coraz częściej przejmowały inicjatywę.
Losy meczu, tak mogło się zdawać, odwróciły się w trzecim secie. Zespół Stefano Lavariniego nabrał wiatru w żagle i wygrał tę partię efektownie, wysoko, do 15. Nie była to jednak zapowiedź niczego wielkiego, lecz pojedynczy, krótki zryw. Serbki w czwartej partii bezwzględnie wykorzystywały słabsze momenty zespołu Biało-Czerwonych i ostatecznie to one sięgnęły po brązowy medal mistrzostw Europy.
Polki zakończyły turniej na czwartym miejscu. To wynik potwierdzający, że nasze siatkarki do europejskiej czołówki, ale jednocześnie pozostawiający spory niedosyt. Zwłaszcza po dwóch porażkach w spotkaniach, których stawką był medal. W finale Włoszki zmierzą się z Turczynkami.
Polska – Serbia 1:3 (21:25, 19:25, 25:15, 18:25) Czytaj także: Fenomenalna Kazimierska. Polka z najlepszym w tym roku czasem na świecie Kategorie: Telewizja
Górnik wygrał przy Kałuży. Urbański rozstrzygnął mecz z rzutu karnegoGórnik Zabrze pokonał na wyjeździe Cracovię 1:0. O losach spotkania zdecydował rzut karny wykorzystany w 81. minucie przez Kacpra Urbańskiego. Dla zabrzan było to pierwsze zwycięstwo na stadionie Cracovii od listopada 2014 roku. Kacper KilanowskiKategorie: Prasa
Nagły zwrot w pogodzie. Do Polski nadciąga arktyczny chłód. Znamy datę pierwszych opadów śnieguSezonowa zmiana aury nadejdzie szybciej, niż się spodziewaliśmy. Choć kalendarzowe lato jeszcze trwa, synoptycy zapowiadają potężne uderzenie chłodu prosto z północy. W najbliższych dniach czekają nas nie tylko pierwsze przygruntowe przymrozki, ale również białe krajobrazy. Kiedy i gdzie pogoda przypomni nam o zbliżającej się zimie? Oto szczegóły. Anna Kot-SpyraKategorie: Prasa
Gianni Infantino powalczy o czwartą kadencję. Prezydent FIFA potwierdza start w wyborachGianni Infantino będzie ubiegał się o reelekcję na stanowisko prezydenta FIFA podczas wyborów zaplanowanych na 18 marca 2027 roku. Szwajcar kieruje światową federacją od 2016 roku, ale jego kolejny start przypada na wyjątkowo burzliwy okres. Kontrowersje wywołał plan częściowej prywatyzacji rozgrywek FIFA, któremu stanowczo sprzeciwiają się UEFA oraz inne konfederacje. Kacper KilanowskiKategorie: Prasa
Chorujący na nadciśnienie w 2026 roku mogą ubiegać się o specjalne świadczenie. Jakie warunki trzeba spełniać, żeby je otrzymać?W 2026 roku osoby chorujące na nadciśnienie tętnicze mogą w niektórych sytuacjach ubiegać się o dodatkowe świadczenie pieniężne. Mowa o zasiłku pielęgnacyjnym, który nie przysługuje automatycznie z powodu samej diagnozy, ale może zostać przyznany po spełnieniu warunków określonych w przepisach. Wyjaśniamy, kto ma prawo do tego wsparcia i jakie kryteria trzeba spełnić. Dominika GórtowskaKategorie: Prasa
Zima 2026/2027 w Polsce: Nadchodzi "super El Niño". Prognozy pogody przerażają synoptyków. Czy czeka nas paraliż?Nadchodząca zima 2026/2027 w Polsce przyniesie rewolucję w pogodzie, a pierwsze prognozy zapowiadają kapryśny, wyjątkowo ciepły i mokry sezon. Synoptycy z całego świata z uwagą śledzą sytuację nad Oceanem Spokojnym, gdzie rozwija się potężna anomalia termiczna. Zjawisko to, w połączeniu z prognozowanym zachowaniem wiru polarnego, drastycznie zmieni warunki atmosferyczne w Europie Środkowej. Zamiast stabilnej, białej zimy czeka nas pogodowy rollercoaster. English version below. Anna Kot-SpyraKategorie: Prasa
Ostre słowa Ławrowa pod adresem Niemiec. „To początek prawdziwej wojny”– Wszystkie te twierdzenia (kanclerza Niemiec Friedricha) Merza o tym, że Niemcy będą znów czołową potęgą militarną Europy, są realizowane w praktyce. W gruncie rzeczy wypowiada on nam wojnę – powiedział Ławrow, cytowany przez agencję Reutera za rosyjskimi państwowymi agencjami i mediami. – Znaleźli jakiegoś drona. Powiedzieli, że rosyjski. Nikt się w to nie zagłębiał. W gruncie rzeczy jest to początek takiej prawdziwej wojny. Wyrzucili konsulat generalny (Rosji) z Bonn, powiedzieli, że zrywają porozumienie. Zamykają Rosyjski Dom w Berlinie. Pamiętam, że przed wybuchem II wojny światowej (...) Niemcy też zamykały swoje misje dyplomatyczne – oznajmił Ławrow. Szef niemieckiego MSW Alexander Dobrindt oświadczył w miniony wtorek, 1 września, że za sierpniowy incydent z dronem z materiałem wybuchowym na lotnisku w Lipsku odpowiada Rosja. – Nie znajdujemy się w stanie wojny, ale każdego dnia jesteśmy celem działań w ramach wojny hybrydowej – podkreślił. W ramach odpowiedzi rząd Niemiec zdecydował, że zamknie konsulat generalny Rosji w Bonn oraz Rosyjski Dom w Berlinie. W nocy z 4 na 5 sierpnia samolot transportowy zderzył się z niezidentyfikowanym obiektem w pobliżu lotniska w Lipsku na wschodzie Niemiec. Samolot przekierowano do Hanoweru, gdzie stwierdzono jego niewielkie uszkodzenia. Krótko wcześniej lotnisko w Lipsku wstrzymało działalność z powodu znalezienia na płycie, przy ukraińskim samolocie transportowym Antonow, drona z detonatorem oraz materiałami wybuchowymi. Przywódca Rosji Władimir Putin odrzucił 1 września oskarżenia Berlina i zarzucił Niemcom sfabrykowanie dowodów w celu obarczenia Moskwy odpowiedzialnością za incydent w Lipsku. Czytaj też: Poranne ataki na Liban. Cztery osoby zginęły Kategorie: Telewizja
Rafał Brzoska w „Portfelu Kowalskiego”Kategorie: Telewizja
Żurek o przesłuchaniu Romana Ż. ws. Zondacrypto: Sygnał, że chce współpracowaćMinister sprawiedliwości Waldemar Żurek poinformował, że przesłuchania Romana Ż. związane ze śledztwem dotyczącym Zondacrypto mogą być kontynuowane jeszcze w poniedziałek. - Widać, że zeznania są bardzo obszerne - stwierdził.
Kategorie: Prasa
Scam, Facebook i polska gospodarka. Brzoska w „Portfelu Kowalskiego”Brzoska przekonywał, że skutecznym narzędziem nacisku na platformę mogłaby być groźba jej zablokowania. – Znacznie bardziej dotkliwe byłoby, bardzo na serio pogrożenie palcem, że jeśli scam nie zniknie z Facebooka, to najzwyczajniej w świecie domena Facebooka zostanie wyłączona w Polsce, w Niemczech, we Francji, Wielkiej Brytanii. I gwarantuję Panu, że następnego dnia scamu by nie było – powiedział. Założyciel InPostu zwrócił również uwagę na charakter części reklam pojawiających się w internecie. – To są reklamy aplikacji do rozbierania nastolatek, to są reklamy aplikacji, w których de facto promuje się pedofilię. My mówimy dzisiaj o najcięższym, karnym kalibrze, jaki można sobie wyobrazić – mówił. Jego zdaniem w tej sprawie powinny działać policja do walki z cyberprzestępczością oraz prokuratura. Przedsiębiorca przedstawił też konkretne rozwiązania, które – jego zdaniem – mogłyby ograniczyć skalę oszustw. – Po pierwsze – dane płatnika, dane zlecającego reklamę muszą zostać zweryfikowane i to jest bardzo proste do zrobienia – powiedział. Drugim rozwiązaniem miałaby być sankcja finansowa. – Po drugie – jeżeli ktoś osiąga przychody z tego tytułu reklam, to 150% oddaje do polskiego budżetu – dodał. W rozmowie pojawił się również temat perspektyw polskiej gospodarki. – Myślę, że kluczem jest tutaj transformacja cyfrowa – ocenił Brzoska, wskazując na automatyzację i wykorzystanie sztucznej inteligencji jako czynniki mogące zwiększyć konkurencyjność kraju. Przedsiębiorca zwrócił też uwagę na znaczenie kosztów energii. – To, co powinno być najważniejsze, to budowanie silnych fundamentów. Jeżeli chcemy być konkurencyjni, to musimy mieć jak najbardziej atrakcyjny, najlepszy mix energetyczny, bo mamy teraz najdroższą energię w UE – powiedział. Czytaj również: Pierwszy składany iPhone. Co Apple pokaże 9 września? Kategorie: Telewizja
Producent Jaguara planuje zwolnienia? Trudna sytuacja spółki
Tysiącom pracowników brytyjskiej spółki Jaguar Land Rover grozi zwolnienie - donoszą media. Producent samochodów odnotował gwałtowny spadek zysków w minionym roku finansowym, co jest skutkiem niskiej sprzedaży, cyberataku oraz ceł prezydenta USA Donalda Trumpa.
Kategorie: Telewizja
|
Sondaże polityczneAnkietaStudio Opinii
TVN24 - wiadomości, KrajGazeta Wyborcza — kraj
wnp.pl Informacje z otoczenia przemysłu
TOK.fm - Najważniejsze informacje z Polski
TVN24 Biznes i ŚwiatPortaleTVP.Info
300polityka
Dziennik
Wirtualnemedia.pl
CzęstochowaZ serwisów lokalnych Dziennik Zachodni - Częstochowa
Gazeta.pl — Częstochowa
wCzestochowie.pl
Częstochowa - samorząd
|
Ostatnie odpowiedzi
16 lat 4 tygodnie temu
18 lat 39 tygodni temu