LogowanieNawigacjaTrybunał Konstytucyjny
Prezydent RP - aktualnościSejm RP - NewsZ Kancelarii Premiera
Strony partii politycznych obecnych w Sejmie VIII kadencji(w układzie alfabetycznym) Książki w promocjiPO — AktualnościPSLZNPBelferBlogBLOGI POLITYCZNE„Skrót myślowy” — blog Janiny ParadowskiejGra w klasy — blog Adama SzostkiewiczaNowe wątki na forum DPNPopularne stronyDzisiejsze: |
AktualnościNiemcy: Putin słaby jak nigdy dotądWładimir Putin jeszcze nigdy nie był tak słaby. Od tygodni rosyjski przywódca musi patrzeć, jak znikają albo co najmniej chwieją się jego sojusznicy. Obietnice wsparcia ze strony Rosji stają się bezwartościowe, a agresywna polityka zagraniczna Donalda Trumpa wywiera presję na Kreml – pisze niemiecki dziennik "Die Welt" cytowany przez Deutsche Welle.
Piotr Kozłowski
Kategorie: Prasa
Społeczeństwo zmęczenia. Coraz więcej obowiązków, mniej poczucia sensuPaula Szewczyk, portal TVP.Info: Byung-Chul Han w „Społeczeństwie zmęczenia i innych esejach” pisze, że człowiek staje się „maszyną wysiłku”, mającą funkcjonować bez zakłóceń i maksymalizować swoją wydajność. Nic dziwnego, że „maszyna” czuje się zmęczona i wypalona, skoro maszyną nie jest? Joanna Lizut: Nie jest maszyną i w przeciwieństwie do maszyn, człowiek miewa gorsze i lepsze momenty. Znajduje się w różnych fazach życia, bywa bardziej lub mniej sprawny, dotykają go rozmaite problemy życiowe, czasem zdrowotne, czasem natury psychologicznej. Mnóstwo czynników może wpływać na to, że nie będzie funkcjonować na najwyższym poziomie wydajności. Po drugie, natura człowieka nastawiona jest na pewną zmienność i na doświadczanie, w tym emocji, których maszyna nie odczuwa. W świecie maszyn nie ma bodźców emocjonalnych, człowiek – nawet jeśliby się bardzo starał – będzie się z nimi stykał. Nie jest w stanie zaprogramować się na nieczucie. Oczekiwanie od siebie ciągłej wydajności będzie miało swoje konsekwencje. Człowiek musi przecież bodźce odreagować. A w obecnym świecie to dużo trudniejsze niż kiedyś, bo tych jest coraz więcej i świat coraz bardziej się komplikuje. W myśl tezy Byung-Chul Hana, społeczeństwo przyszłości będzie społeczeństwem zmęczenia. My już jesteśmy społeczeństwem zmęczenia, co objawia się chociażby chorobami cywilizacyjnymi, różnego rodzaju typami kryzysów, w tym tych psychicznych czy emocjonalnych. To zarówno teraźniejszość – bo z całą pewnością to doświadczenie naszego pokolenia – jak i przyszłość, która czeka pokolenia kolejne. Myślę, że to już anegdotyczne, że Polki i Polacy pytani, co słychać, odpowiadają – w przeciwieństwie do mieszkańców krajów anglosaskich – „kiepsko”. Wśród znajomych często słyszę: „Zmęczona jestem”. Jakby zmęczenie było już nieodłącznym elementem naszej tożsamości. Na taką odpowiedź składają się zarówno doświadczenia indywidualne, jak i zbiorowe. Nie da się zaprzeczyć, że jesteśmy do pewnego stopnia wyposażeni kulturowo. To, że ktoś – zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych – wita nas uśmiechem i zapewnieniem, że jest świetnie, też jest pewną kulturową pozą. Czytaj także: Latała do Dubaju, a nie miała na czynsz. Walka o eksmisję trwała trzy lata Podczas ostatniego kongresu PTPS często padało sformułowanie, że Europa jest zmęczona. Stary kontynent się zestarzał i zmęczył byciem wielkim centrum świata. Stąd wychodziły wynalazki, wielkie odkrycia, to przede wszystkim Europa doświadczyła dwóch wojen światowych. Oczywiście społeczeństwa europejskie się między sobą różnią, a Polska w ostatnich latach stawia czoła nieco innym kryzysom, niż państwa Europy Zachodniej, ale mają wspólne doświadczenie pewnego przesilenia, utraty wspólnego celu. Przede wszystkim jesteśmy w bliskości konfliktu wojennego w Ukrainie i duża część narracji medialnych wokół tego tematu krąży. To nasila poczucie funkcjonowania w zagrożeniu, przyczynia do społecznego odbioru rzeczywistości jako trudnej, męczącej. Odpowiedź „jestem zmęczona” może mieć zatem wiele źródeł. Jednocześnie zmęczenie nas spaja, zbliża? Poczucie, że ze światem dzieje się coś niedobrego, ma społeczny wymiar. A skoro globalnie jest niebezpiecznie, to również w życiu prywatnym mogę odczuwać niepokój. Często takiej niepewności towarzyszy brak poczucia sensu. Wokół – głównie na Starym Kontynencie – obserwujemy kryzysy, nie ma pozytywnej wspólnej idei, która by spajała społeczeństwa naszego kontynentu. Aktualnie nas, Europejczyków przede wszystkim łączy wspólny wróg i zagrożenie, jakie stanowi Rosja. A to znów negatywny bodziec, który łączy mocno, ale na dłuższą metę równie mocno męczy. Zgodziłaby się pani ze stwierdzeniem, że zmęczenie buduje także poczucie wspólnoty? Odpowiedź „u mnie świetnie, same sukcesy” raczej izoluje. Odważna teza, bo w dłuższej perspektywie negatywne emocje po prostu osłabiają. Badania społeczne pokazują, że Polacy są raczej entuzjastami. Choć bywa, że mimo poczucia znajdowania się w satysfakcjonującym momencie życiowym, część z nas woli się nie wychylać z optymizmem, nie okazywać zbyt wielu pozytywnych emocji. Narracje są raczej zachowawcze, za co odpowiadają przede wszystkim czynniki kulturowe. Gdy cofniemy się do przeszłości szkolnej, łatwo przypomnieć sobie, że raczej nie socjalizowano dzieci do tego, by się chwalić. By świętować i mocno eksponować sukcesy. Pamiętam, również z własnego doświadczenia, jak wychodziło się z klasówki, mówiąc, że poszło tak sobie, średnio, było ciężko, a nie: wspaniale, spodziewam się świetnego wyniku. To podejście zaszyte jest w opowieściach dziś dorosłych już ludzi: lepiej się nie przechwalić. Nadal jesteśmy raczej nastrojeni, by powiedzieć, że jest gorzej niż lepiej. W efekcie łatwiej podchwycić opowieść, że jesteśmy zmęczeni. Postawić się w roli osób, które muszą przełamywać wewnętrzny opór, pokonywać rozmaite bariery, żeby dobrze funkcjonować, żeby do czegoś dojść. Dotąd myślałam, że za ten stan zmęczenia odpowiada opresyjny system, szef oczekujący ciągle więcej i więcej. Tymczasem Byung-Chul Han stawia tezę, że człowiek – szczególnie w dobie mediów społecznościowych –„konkuruje sam ze sobą, popada w destrukcyjny przymus ciągłego prześcigania siebie”, staje się przy tym ofiarą i swoim oprawcą jednocześnie. To bardzo ważny wątek w rozmowie o kondycji dzisiejszego społeczeństwa. Przez media społecznościowe samodyscyplinujemy siebie, narzucamy sobie ponad miarę obowiązków i aktywności, także dlatego, że porównujemy się z innymi. Dzisiaj mamy dużo więcej punktów odniesienia niż kiedyś. Dawniej dzieci porównywały się między sobą w klasie, młodzi z kolegami na studiach, dorośli do sąsiadów. Teraz w pewnym sensie konkurujemy z całym światem. Czytaj także: Rozwód bez sądu i orzekania o winie? Duże zmiany w przepisach
I chociaż niby zdajemy sobie sprawę, że świat mediów społecznościowych jest światem wyidealizowanym, łatwo nam o tym zapomnieć. Patrzymy godzinami na obrazy, które mają niekoniecznie wiele wspólnego z realnymi osiągnięciami ich autorów. To wytwarza w nas mechanizm dążenia do samodoskonalenia, wpadamy w pętlę zachowań, w których narzucamy sobie coraz wyższą poprzeczkę osiągnięć, bierzemy na siebie więcej obowiązków, jeszcze więcej wyzwań. Brzmi jak prosta droga do wypalenia. I do autodestrukcyjnych zachowań, w ramach których sami wywołujemy w sobie nieświadomie różnego typu lęki czy stany napięcia. Ale i prosta droga do czegoś odwrotnego, możemy bowiem doświadczać także utraty dążenia do osiągnięć, bo w pewnym momencie nasz organizm po prostu wyczerpie swoje możliwości. Wynikiem tych procesów są bezczynność, ataki paniki, depresja, myśli samobójcze. To pewien paradoks, że autorami tej niepewności, lęku i nacisku, jesteśmy my sami. Powiedziałabym nawet, że słowem kluczem do określenia dzisiejszego świata jest właśnie „paradoks”. Dobrze widać jego celność na przykładzie mediów społecznościowych, które z jednej strony przynoszą mnóstwo korzyści i ułatwień, z drugiej niosą ze sobą wiele negatywnych zjawisk. Tak samo, jak z korzystaniem z samego internetu, dzięki któremu jako mieszkanka niewielkiej miejscowości mam np. możliwość skorzystania ze wsparcia psychologicznego czy innych specjalistów online, ale jednocześnie mogę doświadczyć w sieci hejtu czy cyberprzemocy. Podobnie jest ze sztuczną inteligencją, wiele pozytywnych aspektów, łączy się z ryzykami. Paradoksem jest też, że „mamy wszystko”, a nie potrafimy być szczęśliwi? Pokolenie dziadków mówi „nie mieliśmy nic i jakoś nie było depresji”. Można powiedzieć, że mamy do czynienia dziś ze światem we mgle. Pełno w nim przede wszystkim emocji, ale bardzo często to emocje negatywne. Emocjonalne komunikaty wypierają informacje rzetelne i oparte na wiedzy. Są silniejsze, łatwiej wokół nich budować i aktywizować różne grupy społeczne. Krótkotrwale kierunkują aktywność osób je odczuwających, dając złudne przekonanie sprawczości. Na nich opiera się populizm, jesteśmy przeciwko czemuś, przeciwko komuś. Brakuje w tym jednak tego, co najważniejsze, poczucia sensu. Mówiąc o współczesności, często zwracamy uwagę właśnie na utratę poczucia sensu. Właśnie to funkcjonowanie we mgle, utracenie celu, do którego byśmy indywidualnie, ale też społecznie zmierzali. W książce „Człowiek w poszukiwaniu sensu” psychiatra Viktor Frankl, były więzień obozu koncentracyjnego, wyróżnił trzy elementy decydujące jego zdaniem o tym, co nadaje naszemu życiu sens. Pierwszy element to praca i osiągnięcia, w tym praca twórcza, w której można się spełnić jako artysta, malarz czy pisarz. Praca, dzięki której człowiek pozostawi po sobie coś trwałego, uniwersalnego. Drugi element to relacje z innymi, które rozumiał w szerszym kontekście, niż myślimy o relacjach dzisiaj. Frankl pisał, że polegają one także na tym, że dwoje ludzi przechodzi wspólnie przez różnego rodzaju kryzysy, czasem sprawiają sobie wzajemnie cierpienie. Trzeba jednak umieć sobie z nimi poradzić, potrafić rozmawiać, coś w swoim zachowaniu zmienić, by relację utrzymać lub na nowo ją kształtować. Trzecim elementem jest kwestia postawy wobec cierpienia, gdy zetkniemy się z sytuacjami trudnymi, takimi jak choroba czy śmierć osoby bliskiej. Nie możemy zmienić okoliczności, w których się znaleźliśmy, możemy natomiast przyjąć wobec nich określoną postawę. Dzisiaj w chwili kryzysu, „zmęczeni”, wolimy zniknąć, odciąć się, czasem odejść? Bo obecnie relacje często wyobrażamy sobie jako składające się z samych pozytywnych emocji. W dzisiejszym świecie wybieramy proste rozwiązania, szybkie. Dopóki jest nam dobrze z drugą osobą, jesteśmy przy niej. W chwili kryzysu często przerywamy relację, zrywamy więzi, bo nie umiemy sobie z trudnymi emocjami poradzić. Frankl podkreślał, że łatwość w byciu w relacji z innym człowiekiem nie jest miarą jej głębokości czy wartości. I jeszcze trzeci fundament to kwestie związane z cierpieniem. Autor, jako Ocalały z Zagłady, pisał, że cierpienie jest nieodłącznym elementem naszego życia i od tego, co z tym cierpieniem zrobimy i jak sobie z nim radzimy, zależy poczucie sensu. Jeśli dostrzegamy, że w danym momencie musimy przejść przez jakiś trudny moment w swoim życiu, ale umiemy nadać mu znaczenie, prawdopodobnie w dłuższej perspektywie życia będziemy potrafili zobaczyć w nim sens, mieć poczucie, że nasze życie jest spełnione. Czytaj także: Wpłacili kaucję i czynsz za miesiąc. Właścicielce napisali: Na tym koniec Dzisiaj unikamy sytuacji trudnych. Słyszymy jednoznaczny przekaz, jakoby cierpienie było czymś złym i powinniśmy sobie z nim jak najszybciej poradzić. Frankl przenosi ten ciężar, pisze, że czasami z cierpieniem po prostu trzeba się zmierzyć. Bo jak pisała w popularnej książce „Dar” psycholożka Edith Eger, również z doświadczeniem obozowym za sobą, nieważne co nas w życiu spotkało, ważne co z tym zrobiliśmy. Paradoksem w kontekście „społeczeństwa zmęczenia” jest także to, że średnio 64 proc. z nas doświadczyła już wypalenia, a jednocześnie inne badania pokazują, że Polacy nie potrafią odpoczywać. 56 proc. z nas wieczorami, w weekendy i urlopy pracuje, a co 10 Polak – to zaskoczyło mnie najmocniej – w ogóle nie bierze urlopu. Jesteśmy na pewno intensywnie pracującym społeczeństwem, co związane jest z punktem, w jakim się znajdujemy. Przez wiele lat byliśmy społeczeństwem na dorobku, goniliśmy Zachód, chcieliśmy wieść podobny poziom życia. To sprawiło, że przyjęliśmy kulturę ciężkiej i wielogodzinnej pracy. Dopiero się ona zmienia dzięki młodym pokoleniom, które dużą uwagę zwracają jednak na sferę dobrostanu i nie chcą pracować tak ciężko, jak ich rodzice. Druga sprawa to higiena cyfrowa, czyli dbałość o siebie w sieci w kontekście technologicznej aktywności. To w naszej uczelni również kierunek studiów podyplomowych. Brakuje nam higieny cyfrowej, dzięki której nauczylibyśmy się, jak korzystać z telefonów i sieci w sposób nienaruszający dobrostanu. Niby wiemy, jak to robić, ale niekoniecznie się do pewnych zasad stosujemy. Zdecydowanie brakuje w tym obszarze edukacji, i młodym, i dorosłym. Poziom świadomości autohigieny cyfrowej jest bardzo różny, a brakuje systemowego podejścia, czy powszechnego programu realizowanego przez instytucje publiczne, który dałby podstawowy poziom wiedzy na temat zachowań i skutków korzystania z osiągnięć technologicznych dostępnych w życiu codziennym. Trudno też rozdzielić cyfrowe życie zawodowe od cyfrowego życia prywatnego, bo te sfery często się przenikają, szczególnie na skutek pandemii. Na pewno była czynnikiem, który błyskawicznie przyczynił się do wzrostu cyfrowych zachowań i tu mamy kolejny paradoks. Wiele pozytywnych historii zdarzyło się dzięki wykorzystaniu cyfrowego przyspieszenia, począwszy od teleporad, które skróciły czas oczekiwania do specjalisty, po pełne wykonywanie obowiązków zawodowych bez wychodzenia z domu. Zatarł nam się natomiast podział między światem prywatnym a zawodowym, duża część z nas nadal pracuje przecież w trybie hybrydowym, przez co czas, który poświęcamy na telepracę w domu, zlewa się z tym, co prywatne. Te procesy już się toczą, ta rzeka już płynie. Jesteśmy w tej rzece wszyscy i płyniemy w nieznanym nam kierunku. Dlatego to nie pytanie, czy tę rzekę regulować, tylko jak? Czy iść trybem, którym poszła Australia z zakazem korzystania z mediów społecznościowych przez młodzież poniżej 16 roku życia czy może innym? Czy wprowadzać ograniczenia czy wyłącznie zalecenia? To kwestia czasu, ale będziemy musieli uczyć dzieci korzystać z cyfrowych osiągnięć w ten sam sposób, w jaki uczymy je korzystania z toalety czy mycia rąk. Czy brak umiejętności odpoczynku, odłączenia się od sieci i samonapędzanie się, by działać więcej, łączy się z poczuciem winy, że inni robią więcej? Czy to lęk, że coś nas ominie, a my stracimy kontrolę? Poczucie winy to jedna z tych silnych emocji, które towarzyszą nam w świecie paradoksów i niepewności. Żyjemy w przekonaniu, że chwilowa nieobecność wyłączyłaby nas z ważnych procesów społecznych, czy też np. zahamowałaby w rozwoju kariery zawodowej. Dlatego podświadomie cały czas jesteśmy w połączeniu ze światem wirtualnym i ze światem informacji. Czytaj także: Ojciec znęcał się nad nią latami. „Nie chodziło o religię, tylko o przemoc” Drugą, jeszcze silniejszą emocją w świecie niepewności, ale i jasno wyznaczonych celów, jest lęk, przeświadczenie, że odejście od ekranów mogłoby sprawić, że być może coś nas ominie. Nieustannie śledzimy, co dzieje się wokół nas, bo nie mamy pojęcia, jak świat za chwilę się zmieni. To pociągnęłoby za sobą, że za chwilę i nasza osobista sytuacja mogłaby ulec zmianie. Odcięcie się naraża nas, że nie dotrzemy na czas do ważnej informacji, nie zdążymy zareagować i ochronić siebie czy bliskich przed nieprzewidywalną sytuacją. Stąd też ta nieumiejętność odpoczynku składają się na społeczeństwo zmęczenia. Gdy chwytamy za telefon, skrolujemy, śledzimy na bieżąco różnego typu informacje, nie odpoczywamy. Napisz do autorki: paula.szewczyk@tvp.pl Kategorie: Telewizja
Miechunka: CRISPR zmienia niepozorny owoc w gwiazdę przyszłego rolnictwaOd tysięcy lat ludzie ulepszają rośliny metodą prób i błędów – wybierając nasiona największych, najsmaczniejszych i najbardziej odpornych okazów. W ten sposób powstała większość owoców i warzyw, które dziś znamy. Teraz naukowcy pokazują, że ten proces można skrócić z setek lat do kilku sezonów – dzięki nowoczesnej biologii molekularnej. Badacze z Cold Spring Harbor Laboratory wykorzystali technologię CRISPR, aby „udomowić” mało znany owoc – miechunkę. Ich prace pokazują, jak genetyka może wpłynąć na przyszłość rolnictwa i to, co trafia na nasze talerze.
Patryk Rozmus
Kategorie: Prasa
Śmiertelny wypadek na przejeździe. „Wstrzymano ruch pociągów”Wypadek wydarzył się po godz. 5:00 rano. Rozpędzony pociąg relacji Warszawa-Siedlce uderzył w mercedesa, który znalazł się na torach. Nie było szans na uratowanie kierującej „osobówką”. Ruch pociągów został wstrzymany w obu kierunkach. Jak poinformowała Anna Zakrzewska z biura prasowego PKP Intercity, wprowadzono zmiany w kursowaniu składów dalekobieżnych. – W przypadku pociągu „Niemcewicz” relacji Terespol-Warszawa Zachodnia został on odwołany na odcinku Warszawa Wschodnia-Warszawa Zachodnia. Na tym fragmencie podróżni mogli kontynuować przejazd innymi pociągami PKP Intercity. Zmiany objęły również pociąg Intercity „Skaryna” relacji Warszawa Zachodnia-Terespol, który został odwołany na odcinku Warszawa Zachodnia-Warszawa Wschodnia – przekazała Zakrzewska. Na miejscu wypadku nadal pracują służby ratunkowe oraz kolejowe. Aktualne informacje o opóźnieniach pociągów można na bieżąco sprawdzać w Portalu Pasażera. Czytaj też: Wypadek na S7. Dwa tiry zablokowały trasę w obu kierunkach Kategorie: Telewizja
W Iranie wrze. Linie lotnicze odwołują loty do TeheranuNarastające protesty w Iranie, napędzane kryzysem gospodarczym, gwałtownym spadkiem wartości riala i inflacją przekraczającą 40 proc., zwiększają niepewność na rynkach surowcowych i wpływają na handel międzynarodowy. Napięcia wywołały wzrost cen ropy na globalnych rynkach i odwołania lotów.
Kategorie: Portale
Polak wśród więźniów politycznych wenezuelskiego reżimuPolak znajduje się w grupie 811 więźniów politycznych przez wenezuelski reżim – wynika z informacji organizacji praw człowieka Foro Penal. Przewodniczący wenezuelskiego parlamentu Jorge Rodriguez zapowiedział w czwartek zwolnienie znacznej liczby więźniów, w tym Wenezuelczyków i cudzoziemców.
Kategorie: Telewizja
Ewa Kasprzyk właśnie to ogłosiła. Wielkie zaskoczenieEwa Kasprzyk to bardzo lubiana przez widzów i popularna aktorka. Jest teraz jedną z jurorek "Tańca z gwiazdami" w Polsacie. Ewa Kasprzyk otwarcie opowiada o tym, co się dzieje w jej życiu osobistym. Teraz zaskoczyła fanów wyznaniem.
Beata Zatońska
Kategorie: Prasa
Horror 23-latki. Partner więził ją i bił maczetą, aby poroniłaPrzez pół roku 25-letni mężczyzna znęcał się nad swoją partnerką, bijąc ją i poniżając pod byle pretekstem. Przed kilkoma dniami przemoc ta osiągnęła apogeum. Oprawca więził przez kilka dni ofiarę w mieszkaniu, zadając jej cios maczetą w głowę i bijąc pięściami w brzuch, aby poroniła. Kobieta zdołała uciec, a jej kat trafił do aresztu.
Kategorie: Telewizja
Horror 23-latki. Partner więził ją i bił maczetą, aby poroniłaZe względu na dobro ofiary, możemy ujawnić tylko, że rzecz miała w jednej z miejscowości w powicie sławieńskim w woj. zachodniopomorskim. W środę 7 stycznia lokalni policjanci dostali zgłoszenie o prawdziwym horrorze, jaki 25-letni mężczyzna urządził swojej o dwa lata młodszej partnerce. Od 3 stycznia była uwięziona w ich wspólnym mieszkaniu, a partner dodatkowo ją torturował.
Kobieta, będąca w ciąży, trafiła do szpitala z ośmiocentymetrową raną głowy. Powiedziała, że to konkubent uderzył ją maczetą podczas jednej z licznych awantur urządzanych przez niego w czasie przetrzymywania 23-latki. Lekarzom tłumaczyła, że oprawca miał do niej pretensję, że zaszła w ciążę i postanowił sam doprowadzić do poronienia. Bił więc ją pięściami w brzuch.
W środę zmaltretowana kobieta uciekła z „więzienia”, wychodząc przez balkon i schodząc po kolejnych kondygnacjach w dół. Dotarła do rodziny i tam powiedziała o wszystkim. Już następnego dnia jej partner był w rękach policji. Myślał, że jest sprytny i ukrywał się w mieszkaniu dobrego znajomego.
Z ustaleń śledczych wynika, że mężczyzna znęcał się nad swoją partnerką co najmniej od czerwca 2025 roku. Udało mu się ją całkowicie sterroryzować i podporządkować.
– 25-latek usłyszał m.in. zarzuty znęcania się psychicznego i fizycznego nad partnerką, pozbawienia jej wolności i przetrzymywania przez cztery doby oraz usiłowania przemocą przerwania ciąży. Sąd aresztował go na trzy miesiące – powiedziała portalowi TVP.Info st.sierż. Agnieszka Kowalska-Truty z biura prasowego zachodniopomorskiej policji.
Czytaj także: Więził, znęcał się, wykorzystywał. Horror kobiety trwał latami Kategorie: Telewizja
Burza po decyzji Nawrockiego. "Nic nie zdejmie hańby z prezydenta"Prezydent Karol Nawrocki zawetował w piątek nowelizację tzw. ustawy cyfrowej. Według niego wprowadzałaby cenzurę. Ta decyzja wywołała burzę. Tomasz Trela z Lewicy powiedział, że "decyzja prezydenta była motywowana politycznie, żeby przypodobać się tej brunatnej stronie Konfederacji i panu Grzegorzowi Braunowi".
Agnieszka Maj
Kategorie: Prasa
Śnieżyce paraliżują transport w Polsce – tysiące interwencji i utrudnienia na drogachIntensywne opady śniegu w 13 województwach sparaliżowały część transportu drogowego w Polsce. Jak podaje GDDKiA, na drogach pracowało niemal 4 tysiące maszyn do zimowego utrzymania, a strażacy w ciągu doby przeprowadzili 1156 interwencji. Służby apelują o ostrożną jazdę i przygotowanie na dalsze opady.
Kategorie: Portale
Nie pomogła wielka koncentracja. Świątek pokonana w finale United CupŚwiątek, która w sobotę przegrała z Coco Gauff, przystąpiła do potyczki z niepokonaną w tym roku Bencic niesamowicie skoncentrowana i naładowana energią. Już przy pierwszej okazji przełamała podanie 11. w światowym rankingu Helwetki, a po kolejnym gemie, w którym posłała dwa asy serwisowe, wyszła na 3:0. Doświadczona rywalka, która w tej imprezie pokonała m.in. Włoszkę Jasmine Paolini, szybko się jednak pozbierała. A że Polka zaczęła popełniać błędy, to po chwili odrobiła stratę przełamania, ale do remisu nie zdołała doprowadzić, bo Świątek była lepsza w rozgrywce przy serwisie 28-latki z Flawil. Festiwal przełamań trwał w najlepsze, a przerwała go w najlepszym momencie wiceliderka rankingu WTA, która po niespełna 50 minutach gry zapisała na swoim koncie pierwszą partię 6:3. Jednak stabilna gra mistrzyni olimpijskiej z Tokio była kluczem do sukcesu w drugiej partii. Zaczęła ją od wygrania dwóch gemów bez straty punktu, w kolejnym obroniła dwa break pointy, w czym „pomogła” jej myląca się często podopieczna trenera Wima Fissette'a, a w następnym, przy sporej dozie szczęścia w decydującej akcji, podwyższyła prowadzenie na 4:0. Gra Świątek całkiem się wtedy „posypała”, do końca seta zdobyła jeszcze tylko dwa punkty i przegrała go 0:6, co kilka razy zdarzyło się jej już w poprzednim sezonie. Polka dopiero w drugim gemie rozstrzygającej partii otrząsnęła się z letargu, zaczęła grać skuteczniej, z większą wiarą i Szwajcarka nie zdobywała kolejnych punktów już tak łatwo, jak przez wcześniejsze pół godziny spotkania. Nieco lepsza dyspozycja Świątek nie miała jednak przełożenia na tablicy wyników. Grająca z ogromną pewnością siebie i spokojem Bencic w piątym gemie po raz kolejny zdobyła przełamanie i odskoczyła na 4:1. Przy stanie 2:5 24-latka z Raszyna asami serwisowymi (sześć w całym pojedynku) obroniła dwa meczbole, ale w kolejnym gemie Szwajcarka już dopięła swego i po 133 minutach gry zapewniła swojemu zespołowi cenny punkt. Bencic poprawiła bilans z byłą liderką listy światowej na 2-5, wcześniej pokonała ją jedynie w US Open 2021. Teraz na kort wyjdą Hubert Hurkacz i Stan Wawrinka. Z 40-letnim Szwajcarem, który po tym sezonie ma zakończyć karierę, Polak wygrał jedyne wcześniejszej starcie – właśnie w United Cup w 2023 roku. Jeśli po meczach singlowych będzie remis, o końcowym wyniku rozstrzygnie gra mieszana. Przy wyniku 2:0 mikst nie zostanie rozegrany. W drodze do trzeciego finału z rzędu biało-czerwoni pokonali Niemców i Holendrów po 3:0 w fazie grupowej, a w ćwierćfinale i półfinale po 2:1, odpowiednio, ekipę gospodarzy i Amerykanów. Czekający na pierwszy triumf w tej imprezie Polacy w decydującym spotkaniu w 2024 roku ulegli Niemcom, a w poprzedniej edycji ekipie USA. United Cup jest sprawdzianem przed wielkoszlemowym Australian Open, który rozpocznie się 18 stycznia. Do zdobycia jest też maksymalnie po 500 punktów do rankingów ATP i WTA, a pula nagród wynosi ponad 11 milionów dolarów. CZYTAJ TEŻ: Kubacki i Tomasiak na podium w Zakopanem Kategorie: Telewizja
Kultowy serial szpiegowski powrócił. Fani czekali na nowy sezon 10 latJuż dziś na jednej z czołowych platform streamingowych dostępnych w Polsce pojawiły się trzy pierwsze odcinki drugiego sezonu kultowego serialu szpiegowskiego "Nocny recepcjonista" na motywach bestsellerowych powieści giganta gatunku Johna le Carré. Gdzie można oglądać wyczekiwaną od dekady kontynuację niezwykle cenionego serialu?
Piotr Kozłowski
Kategorie: Prasa
Niepewność ws. okrętów podwodnych ze Szwecji. Przed Polską skomplikowane rozmowyZakup trzech nowoczesnych okrętów podwodnych typu A26 Blekinge od Szwecji to jedna z najważniejszych decyzji modernizacyjnych Marynarki Wojennej RP od dekad. Zanim do niego dojdzie, Ministerstwo Obrony Narodowej czeka trudna praca, by program Orka nie pozostał tylko zakupem sprzętu, ale stał się rzeczywistym fundamentem architektury bezpieczeństwa Polski.
Kategorie: Portale
Polak wśród więźniów politycznych wenezuelskiego reżimuJak wynika z danych Foro Penal, cytowanych w sobotę przez niezależny dziennik „El Nacional”, wśród 87 cudzoziemców więzionych z powodów politycznych w Wenezueli znajduje się Polak, mający także obywatelstwo Ukrainy. Nie wiadomo, kiedy i w jakich okolicznościach trafił za kraty. Wśród 811 więźniów politycznych jest 172 wojskowych oraz 104 kobiety. Wenezuela: obywatel Polski w więzieniu Foro Penal oraz inne organizacje pozarządowe po amerykańskim ataku na Wenezuelę wysunęły wobec reżimu w Caracas żądanie uwolnienia wszystkich więźniów politycznych.
Przewodniczący wenezuelskiego parlamentu Jorge Rodriguez zapowiedział w czwartek zwolnienie „znacznej liczby” więźniów, w tym Wenezuelczyków i cudzoziemców. Określił tę decyzję jako „jednostronny gest pokojowy”.
W sobotę opozycyjny blok Jednolita Platforma Demokratyczna (PUD) przekazał, że po ataku wojsk USA 3 stycznia na Wenezuelę i aresztowaniu prezydenta tego kraju, Nicolasa Maduro, reżim w Caracas uwolnił łącznie 22 osoby. Czytaj także: Polak w Wenezueli: Dziękuję USA za zatrzymanie Maduro. Popłakałem się Kategorie: Telewizja
Trump: nie pozwolimy już, by Amerykanie byli oszukiwani
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump zapowiada ograniczenie oprocentowania kart kredytowych. Nie wyjaśnia jednak, jak taka zmiana miałaby zostać wprowadzona.
Kategorie: Telewizja
Atak USA na terrorystów z Państwa Islamskiego. „Znajdziemy cię i zabijemy”Centralne Dowództwo Sił Zbrojnych USA (CENTCOM) powiadomiło, że sobotni atak, w trakcie którego ponad 20 amerykańskich samolotów uderzyło w 35 celów IS, był częścią operacji Hawkeye Strike, rozpoczętej na rozkaz prezydenta Donalda Trumpa w odpowiedzi na atak terrorystów przeciwko siłom USA w syryjskiej Palmyrze 13 grudnia 2025 r. Zginęło wówczas dwóch amerykańskich żołnierzy i cywilny tłumacz. „Nasze przesłanie pozostaje mocne: jeśli skrzywdzisz naszych żołnierzy, znajdziemy cię i zabijemy w dowolnym miejscu na świecie, bez względu na to, jak bardzo starasz się uniknąć sprawiedliwości” – czytamy w oświadczeniu CENTCOM. W operacji wzięły też udział siły powietrzne Jordanii. Uderzenia na cele IS w Syrii „zostały skoordynowane z krajami partnerskimi w ramach międzynarodowej koalicji” przeciwko temu ugrupowaniu, a sobotnie naloty służyły „zneutralizowaniu potencjału terrorystów i uniemożliwieniu im odbudowania” swoich zdolności – poinformowała jordańska armia, której komunikat przytoczyła agencja AFP. Tymczasem w Aleppo, na północy Syrii, nasilają się walki między siłami rządowymi, wspieranymi przez Turcję, a kurdyjskimi bojownikami. Od wtorku około 150 tys. osób musiało opuścić swoje domy – ogłosił w sobotę gubernator miasta, cytowany przez AFP. Czytaj też: Już ponad sto ofiar protestów w Iranie. Władze grożą śmiercią „wrogom Boga” Kategorie: Telewizja
Pyszny obiad na niedzielę. Podajemy przepis, Ty gotujesz. Kruche i aromatyczne kotlety z karkówkiNa niedzielny obiad proponujemy mięciutkie, kruche i aromatyczne kotlety z karkówki. Będą idealnie pasowały do np. ziemniaków i surówki z czerwonej kapusty. To danie przygotujemy szybko i będzie doskonałe na zimowy obiad.
Beata Zatońska
Kategorie: Prasa
Izrael w stanie wysokiej gotowości. Zbrojna interwencja USA możliwa w każdej chwiliIzrael jest w stanie wysokiej gotowości na wypadek ewentualnej interwencji Stanów Zjednoczonych w Iranie - podała w niedzielę agencja Reutera, powołując się na trzy izraelskie źródła posiadające wiedzę na ten temat. Donald Trump powiedział wcześniej, że Stany Zjednoczone są "gotowe do pomocy".
Agnieszka Maj
Kategorie: Prasa
Chińskie giełdy startują 2026 z impetem – IPO technologiczne biją rekordy, indeksy w góręChińskie rynki akcji rozpoczęły 2026 r. z rosnącymi notowaniami benchmarków i imponującymi debiutami technologicznymi w Hongkongu, choć późniejsze sesje przyniosły korektę. Hang Seng i Shanghai Composite idą w górę na fali sukcesów ostatnich IPO i inwestorów nastawionych na sektor AI i półprzewodników, jak donosi Reuters.
Kategorie: Portale
|
Sondaże polityczneAnkietaStudio Opinii
TVN24 - wiadomości, KrajGazeta Wyborcza — kraj
wnp.pl Informacje z otoczenia przemysłu
TOK.fm - Najważniejsze informacje z Polski
TVN24 Biznes i ŚwiatPortaleTVP.Info
300polityka
Dziennik
Wirtualnemedia.pl
CzęstochowaZ serwisów lokalnych Urząd Miasta CzęstochowyPowiat CzęstochowskiDziennik Zachodni - Częstochowa
Gazeta.pl — Częstochowa
wCzestochowie.plCzęstochowa - samorząd
|
Ostatnie odpowiedzi
15 lat 22 tygodnie temu
18 lat 5 tygodni temu