LogowanieNawigacjaTrybunał Konstytucyjny
Prezydent RP - aktualnościSejm RP - NewsZ Kancelarii Premiera
Strony partii politycznych obecnych w Sejmie VIII kadencji(w układzie alfabetycznym) Książki w promocjiPO — AktualnościPSLZNPBelferBlogBLOGI POLITYCZNE„Skrót myślowy” — blog Janiny ParadowskiejGra w klasy — blog Adama SzostkiewiczaNowe wątki na forum DPNPopularne strony |
AktualnościOpolska komentuje. Kolejne weta, PiS poszukuje kandydata na premieraWśród „rozłamowców” między innymi: Paulina Hennig-Kloska, Żaneta Cwalina-Śliwowska, Ryszard Petru, Aleksandra Leo, Izabela Bodnar, Jacek Trela, Sławomir Ćwik, Norbert Pietrykowski. Symbolicznego wsparcia udzielił też Michał Kobosko, jedyny europoseł Polski 2050, do niedawna bliski współpracownik Szymona Hołowni. Sam Hołownia nie gryzł się w język. Mówił o bólu, rozczarowaniu, o „nienawiści do Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz” jako głównym paliwie rozłamu. Przyznał też, że oddanie przywództwa było błędem i trudno nie przyznać mu tutaj racji. Z rozmów bowiem prowadzonych z tzw. rozłamowcami wynika, że gdyby Hołownia został liderem, być może partia miałaby jeszcze szansę utrzymać się w całości. Problem w tym, że sam wielokrotnie zmieniał zdanie i osłabiał swoją wewnętrzną pozycję. Przedstawiciele Centrum nieoficjalnie mówią o dużym żalu i rozgoryczeniu w stosunku do wicemarszałka Sejmu. Nowe Centrum zapewnia o lojalności wobec Koalicji 15 października. Być może nawet większej niż ta, którą proponowała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, chwilami bardziej konfrontacyjna wobec Donalda Tuska. Jedno wydaje się przesądzone: ambicje wicepremierowskie Pełczyńskiej-Nałęcz właśnie odeszły w siną dal. Deklaracje przedstawicieli klubu Centrum o samodzielnym starcie w 2027 roku brzmią dziś ambitnie. Ale arytmetyka wyborcza jest bezlitosna i pewnie bliżej przyszłorocznych wyborów, Centrum zacznie rozglądać się za silniejszym sojusznikiem. Koalicjanci (KO, Lewica, PSL) przekonują, że dla stabilności rządu niewiele się zmieniło, ale czy tak będzie faktycznie, przekonamy się w najbliższych miesiącach. *** I nie jest też tak, że tylko Polskę 2050 rozrywają wewnętrzne konflikty. Różne emanacje napięć widać od tygodni, a właściwie miesięcy, w PiS. Tydzień temu pisałam o wymianie (nie)uprzejmości między Sebastianem Kaletą a Ryszardem Terleckim. Część członków PiS odczytuje to, jako „suwpolizację” Prawa i Sprawiedliwości, czyli wzmacnianie się środowiska ludzi Zbigniewa Ziobry, a więc przesuwanie wewnętrznego środka ciężkości. Teraz dochodzą do tego spekulacje personalne. Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla Radia Maryja zasugerował, że decyzja o przyszłym kandydacie PiS na premiera, w hipotetycznym rządzie po wygranych wyborach, jest już w zasadzie podjęta. Nazwisko nie padło, ale kryteria zostały zarysowane: około 50 lat, polityk nieobciążony ośmioma latami rządów, twarz względnie świeża. Giełda nazwisk do złudzenia przypomina tę, którą pamiętamy przed wyłonieniem przez PiS kandydata na prezydenta (przepraszam, kandydata obywatelskiego!). To znaczy: Zbigniew Bogucki, Tobiasz Bocheński, Przemysław Czarnek, Patryk Jaki. Jak pisał Jacek Gądek w „Newsweeku”, prezes Kaczyński chciał postawić na Zbigniewa Boguckiego, tu jednak weto postawił Karol Nawrocki (o formalnych wetach prezydenckich będzie dziś więcej), bo nie chce oddawać szefa swojej kancelarii. Przemysław Czarnek, jako były minister edukacji, jest jednoznacznie kojarzony z najbardziej ideologiczną twarzą poprzednich rządów. Na prowadzenie więc wysuwa się Tobiasz Bocheński. Ale! Niewykluczone, że powtórzy się sytuacja z kampanii prezydenckiej, kiedy na ostatniej prostej poznamy zupełnie nowe nazwisko, tak jak było to w przypadku Karola Nawrockiego. Z warunków stawianych przez prezesa PiS wynika też jasno, kto tym kandydatem nie będzie: Mateusz Morawiecki. Były premier nie dość, że nie mieści się w kryterium wiekowym, jest symbolem niemal całych ośmiu lat rządów, a więc dokładnie tego obciążenia, od którego PiS próbuje dziś się zdystansować. Czytaj też: Prezes PiS ma kandydata na premiera. „Musi nam pozwolić wygrać wybory” *** I tu dochodzimy do sedna: Mateusz Morawiecki nie może liczyć na to, że Jarosław Kaczyński namaści go na przyszłego premiera w ewentualnym rządzie PiS. Czy oznacza to więc odejście byłego premiera z PiS? Portal zero.pl pisał w tym tygodniu, że Morawiecki przygotowuje się do opuszczenia Prawa i Sprawiedliwości, a może się to stać nawet za pół roku. O odejściu Morawieckiego mówi się od dawna, to scenariusz całkiem realny. Ale czy wydarzy się w najbliższych miesiącach? Raczej nie. Morawiecki jest dziś zbyt słaby, by samodzielnie wykonać tak ryzykowny ruch. Do budowy nowej formacji potrzeba pieniędzy, struktur i odpowiedniego momentu politycznego. Dla Jarosława Kaczyńskiego taki scenariusz byłby koszmarem. Jeszcze większe rozbicie prawej strony oznaczałoby trwałą utratę hegemonii. *** W czwartek odbyło się inauguracyjne posiedzenie Rady Pokoju – inicjatywy Donalda Trumpa, która od początku budzi spore kontrowersje. Ostatecznie Karol Nawrocki do Waszyngtonu nie poleciał, a prezydenta reprezentował Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej i – patrząc na przebieg wydarzeń – był to ruch co najmniej roztropny. Zabrakło większości europejskich przywódców. Sama inauguracja przybrała dość specyficzny przebieg. Część uczestników wyraźnie nie potrafiła utrzymać powagi, a spore zaskoczenie wywołała obecność Gianniego Infantino – prezydenta FIFA, który państwem nie zarządza, ale za to pozostaje w bardzo ciepłych relacjach z Donaldem Trumpem. Po tym, jak kandydatura Trumpa do Pokojowej Nagrody Nobla nie znalazła uznania, Infantino wręczył mu w grudniu… pokojową nagrodę FIFA. Konsternację wywołało również samo przemówienie Trumpa. Dziękując prezydentowi Paragwaju za obecność, pozwolił sobie na żart o tym, że jest to „młody, przystojny facet”, ale on – Trump – nie lubi młodych, przystojnych facetów, woli kobiety. Wracając jednak do Polski. Jeszcze tydzień temu wydawało się, że prezydent mocno skłania się ku formalnemu uczestnictwu w Radzie Pokoju. Wysłanie Marcina Przydacza w roli obserwatora wygląda jednak na powrót do strategii, w której Warszawa stara się wobec Donalda Trumpa zachowywać ostrożność: nie mówić twardego „nie”, ale też nie podpisywać się pod każdą inicjatywą. Czytaj też: Miało być ratowanie świata, wyszło show. Jednoosobowy spektakl Rady Pokoju *** Tymczasem w poniedziałek Karol Nawrocki postanowił wybrnąć z afery, która wybuchła po jego wizycie na zimowych igrzyskach olimpijskich, na których fotografował się z polskimi sportowcami w koszulce z napisem „NowRocky” i czapce tej samej marki. Prezydent tłumaczył sprawę tak: „Akurat włożyłem tę koszulkę. Gdyby mój fotograf Mikołaj Bujak miał inną, to pewnie włożyłbym inną. Pożyczyłem od niego t-shirt i czapeczkę, bo miał akurat taką, a ja miałem stroje oficjalne”. Pozostaje więc odetchnąć z ulgą, że prezydencki fotograf nie spakował do walizki nic bardziej kontrowersyjnego. *** Koniec tygodnia przyniósł nam dwa kolejne weta prezydenckie. Karol Nawrocki zawetował ustawę o zmianach w Krajowej Radzie Sądownictwa oraz ustawę „Aktywny Rolnik”. „Nie mogę podpisać ustawy, która pod hasłem przywracania praworządności w rzeczywistości wprowadza nowy etap chaosu i otwiera drogę do politycznego wpływu na sędziów” – argumentował swoje weto prezydent, odnosząc się do ustawy dot. KRS. Ta decyzja nie jest zaskoczeniem. Zmiany w wymiarze sprawiedliwości zapoczątkowane przez Adama Bodnara, a kontynuowane przez ministra Waldemara Żurka, od początku spotykają się ze stanowczą krytyką opozycji i samego prezydenta. Szkoda tylko, że w tej wojnie politycznej największymi ofiarami są obywatele i obywatelki. Ci, którzy zderzają się z wymiarem sprawiedliwości w sprawach zupełnie prozaicznych: spadek po rodzicach, alimenty, odszkodowanie, podział majątku. Efekt? Zaufanie do wymiaru sprawiedliwości jest dramatycznie niskie. *** Czy będzie weto w sprawie ustawy o programie SAFE? Jeszcze kilka tygodni temu wydawało się niemal pewne, że prezydent podpisze ustawę. W końcu kwestie obronnościowe i bezpieczeństwa powinny – i tego oczekują Polacy – znajdować się poza sporem politycznym. Tymczasem narracja PiS-u w ostatnich tygodniach oraz stanowisko prezydenta podczas Rady Bezpieczeństwa Narodowego mogą sugerować coś zupełnie innego. Wygląda na to, że Prawo i Sprawiedliwość mocno naciska, ale weto byłoby dla prezydenta niezwykle kłopotliwe. Program SAFE oferuje bowiem możliwość zaciągnięcia nisko oprocentowanej, odłożonej w czasie i rozłożonej na wiele lat pożyczki na zakup sprzętu wojskowego. Dla przypomnienia: kiedy ministrem obrony narodowej był Mariusz Błaszczak, sprzęt kupowano na kredyt w Korei. Ale wracając do SAFE – rząd przekonuje, że nawet w przypadku prezydenckiego weta program można uruchomić. Wyobraźmy sobie teraz scenariusz: Karol Nawrocki wetuje ustawę, a rząd i tak realizuje zakupy i ogłasza: „Oto nowy sprzęt wojskowy dla Polski. Proszę zobaczyć, to sprzęt, którego prezydent nie chciał w kraju”. Weto w takim wypadku staje się bardzo dramatyczne wizerunkowo. Już niebawem przekonamy się, czy prezydent ulegnie naciskom PiS-u, czy zdecyduje się pokazać, że jest niezależną głową państwa, dla której dobro i bezpieczeństwo Polski stoi ponad politycznymi rozgrywkami. Czytaj też: Dezinformacja wokół programu SAFE. „Nie chodzi tu o Niemca” Kategorie: Telewizja
Rosyjska ropa albo kara. Słowacja grozi Ukrainie odcięciem dostaw prąduTrzy dni wcześniej rząd Słowacji ogłosił stan wyjątkowy związany z dostawami ropy naftowej. Władze zgodziły się też pożyczyć rafinerii Slovnaft w Bratysławie do 250 tys. ton ropy z zapasów strategicznych. Miało to pomóc należącej do węgierskiego koncernu MOL rafinerii przetrwać do czasu, aż zapewni sobie ona surowiec inną trasą niż przez rurociąg „Przyjaźń”. Rurociąg, który pozwala na przesyłanie ropy z Rosji na Słowację, został uszkodzony w rejonie miejscowości Brody, na zachodzie Ukrainy. Nastąpiło to pod koniec stycznia, po rosyjskich atakach na ukraińską infrastrukturę energetyczną. Według słowackiego premiera Ukraińcy naprawili już uszkodzenia, ale ropa na Słowację nie płynie, bo świadomie blokują dostawy. Słowacja to – obok Węgier – jeden z ostatnich importerów rosyjskiej ropy w Unii Europejskiej. Kraj korzysta z wyłączeń w unijnych sankcjach dla rurociągu „Przyjaźń”. Zobacz także: Fico wściekły na Ukrainę. Potrzebna mu rosyjska ropa Kategorie: Telewizja
Justyna Dobrosz-Oracz ma propozycję dla Marty Nawrockiej? "Zapraszam"Justyna Dobrosz-Oracz, czyli dziennikarka TVP, postanowiła skomentować wywiad, którego Marta Nawrocka udzieliła tydzień temu stacji TVN24. Dziennikarka postanowiła również zwrócić się do pierwszej damy. "Zapraszam" - powiedziała. Co dokładnie miała na myśli?
Marta Kawczyńska
Kategorie: Prasa
Porozmawiają o nieautoryzowanej książce o Robercie LewandowskimTo będzie wieczór pełen emocji i atrakcji dla fanek i fanów ,,Lewego” i motoryzacji… Uczestnicy poznają kulisy powstania książki „Lewandowski Prawdziwy”, organizatorzy zabiorą ich w kulinarną podróż po gruzińskiej kuchni z restauracją Tbilis Smak Gruzji, a wielbiciele motoryzacji będą mogli poznać najnowszy model marki Volvo – SE90. Słodkości na deser zapewni Patisserie On Time – Cukiernia na Czasie. Źródło: materiały prasowe Kategorie: Lokalne
Dobre wieści ze szpitala po fatalnej kontuzji Kamili SellierSellier startowała w szóstym ćwierćfinale wyścigu na 1500 m w short tracku. Polka długo plasowała się w czołówce, jednak pod koniec biegu upadła i doznała urazu twarzy po tym, jak łyżwa jednej z rywalek skaleczyła ją w okolicy oka. Uderzenie było tak mocne, że rozerwało Polce gogle, a ostrze łyżwy przecięło skórę twarzy tuż pod okiem. Polka noc spędziła w szpitalu w Mediolanie. „Zabieg został wykonany pomyślnie, kość została już poskładana, a rana oczyszczona ”– informuje TVP Sport. Co najważniejsze, pierwsze testy ruchomości gałki ocznej wypadły korzystnie. Przed reprezentantką Polski jeszcze kolejna seria badań. Jak opisuje Robert Błoński, „Sellier wstała z łóżka o własnych siłach, choć nie za wiele spala w nocy. Natomiast sytuacja wydaje się powoli normować”. – Kamila ma przecięty policzek, który został już zszyty, i najprawdopodobniej uszkodzona jest też kość jarzmowa. Może być złamana, bo jest spora opuchlizna. Oko jest na razie bardzo opuchnięte, więc trudno powiedzieć... Oby nic głębiej ta łyżwa nie weszła – mówił wcześniej dziennikarzom szef misji olimpijskiej Konrad Niedźwiedzki. Czytaj również: Koniec pogoni za sportowcami. Najsłynniejszy pies igrzysk dostał „szlaban” Kategorie: Telewizja
Bałtyk zalany toksycznym olejem. Tysiące litrów paliwa trafiło do Zatoki BotnickiejW fińskim porcie Kemi doszło do poważnego wycieku oleju opałowego do Zatoki Botnickiej. Do wód Bałtyku przedostało się co najmniej 7,5 tysiąca litrów toksycznej substancji, a eksperci ostrzegają, że skala skażenia może być jeszcze większa. Jak informuje Polsat News, akcja ratunkowa trwała tydzień i odbywała się w ekstremalnie trudnych warunkach pogodowych. Fińskie służby monitorują teraz wpływ katastrofy na wrażliwy ekosystem północnego Bałtyku.
Olga Skórko
Kategorie: Prasa
Właściciele nieruchomości mają czas do 15 marca. Za uchylanie się nawet 64 tys. zł grzywnyPierwszą ratę podatku od nieruchomości należy uiścić do 15 marca 2026 roku. Informacje o wysokości należności, czyli tzw. nakazy płatnicze, są doręczane mieszkańcom przez urzędy gmin, miast bądź za pośrednictwem sołtysów. Warto zapoznać się z aktualnymi regulacjami i zasadami, aby nie dopuścić do powstania zaległości. Obowiązek ten jest bezwzględny, dlatego lepiej nie zwlekać z płatnością do ostatniego dnia. Jakie stawki podatku będą obowiązywały w 2026 roku?
Dominika Górtowska
Kategorie: Prasa
Biblioteka Publiczna otwiera się po remoncie (zdjęcia)Bibliotekę Publiczną im. Wł. Biegańskiego odwiedził w piątek, 20 lutego prezydent Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk ze swoim zastępcą Zdzisławem Wolskim, by osobom odpowiedzialnym za inwestycję wspólnie podziękować za zaangażowanie w projekt, a obsłudze Biblioteki za wykazaną cierpliwość. Przypomnijmy – umowę z wykonawcą podpisano 8 maja 2024 r., a plac budowy przekazano 10 maja 2024 r. Po kilkunastu miesiącach prac budowlanych przedsięwzięcie dobiegło końca 28 listopada 2025 r. To jednak nie był jeszcze finał całego procesu – czasu wymagała przecież przeprowadzka zbiorów do zmodernizowanego obiektu. Najważniejszym celem inwestycji było dostosowanie budynku do aktualnych wymogów ochrony przeciwpożarowej oraz poprawa dostępności dla osób o ograniczonej mobilności. Kluczowe jest przy tym to, że modernizacja została przeprowadzona bez zmiany układu przestrzennego. Prace nie obejmowały elewacji frontowej, co pozwoliło zachować dotychczasowy wizerunek obiektu od strony reprezentacyjnej. Zakres robót był szeroki i skoncentrowany na rozwiązaniach, które wprost wpływają na bezpieczeństwo użytkowników oraz sprawniejsze funkcjonowanie obiektu. W ramach prac wykonano m.in.:
— To zestaw działań, który w praktyce oznacza nie tylko poprawę standardu technicznego, ale przede wszystkim realne podniesienie poziomu bezpieczeństwa. W efekcie zyskaliśmy obiekt odpowiadający współczesnym wymaganiom z wyraźnym wzmocnieniem tego, co dziś tak istotne: ochrony przeciwpożarowej i dostępności dla wszystkich mieszkańców – z myślą o ich codziennym komforcie, spokoju i pewności, że mogą korzystać z niego swobodnie, niezależnie od wieku czy potrzeb – komentował prezydent Krzysztof Matyjaszczyk. Choć roboty budowlane zakończyły się pod koniec listopada ubiegłego roku, Biblioteka nie mogła od razu wrócić do pełnego użytkowania. Jak podkreślają osoby zaangażowane w proces, istotnym etapem była logistyczna przeprowadzka zbiorów, która trwała około 2,5 miesiąca od zamknięcia inwestycji. W przypadku instytucji gromadzących zasoby to często równie wymagające zadanie jak sam remont – wymaga precyzyjnego planu, zabezpieczenia materiałów i zachowania ciągłości funkcjonowania. W związku z powrotem do siedziby głównej Biblioteka Publiczna zaprasza na Tydzień Wydarzeń. Źródło: UM Częstochowy, fot. Łukasz Kolewiński/UM Kategorie: Lokalne
Premier Słowacji grozi Ukrainie odcięciem dostaw prądu
Premier Słowacji Robert Fico oświadczył, że jeśli ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski nie wznowi w poniedziałek dostaw ropy do jego kraju, poprosi słowackie firmy o zaprzestanie awaryjnych dostaw energii elektrycznej na Ukrainę.
Kategorie: Telewizja
Karambol na drodze ekspresowej. Pięć osób jest rannychDo zderzenia doszło na węźle Głogów Południe niedaleko Polkowic. Według informacji przekazanych przez dyżurnego wrocławskiego oddziału GDDKiA, wypadek wydarzył się po godzinie 9:00. Zderzyło się w sumie pięć aut osobowych i dwie ciężarówki. Poszkodowanych zostało pięć osób, ranni trafili do szpitali. Służby ostrzegają, że trasa w miejscu wypadku jest nieprzejezdna. Według GDDKiA utrudnienia mogą potrwać trzy godziny. Zobacz także: Czołowe zderzenie ciężarówki i autobusu. Karambol w Bełchatowie Kategorie: Telewizja
Królowi znudziła się emerytura. Floyd Mayweather wraca na ringFloyd Mayweather najwyraźniej znudził się życiem emeryta. Były mistrz świata w boksie wraca na ring. Na razie nie ustalono, kto będzie jego rywalem, wiadomo tylko, że walka ma się odbyć jesienią 2026.
Michał Ignasiewicz
Kategorie: Prasa
Nowe przepisy coraz bliżej, są niespodzianki. Ciepłownictwo czeka na "ważny krok"Projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu dokonania deregulacji w zakresie energetyki jest na końcowym etapie prac rządowych jest projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu dokonania deregulacji w zakresie energetyki. Przepisy w dużym stopniu dotyczą ciepłownictwa systemowego. O tym, jakie zmiany niesie dla branży, a także co jest w nim ważnego WNP rozmawia z Moniką Gruźlewską, dyrektorką Polskiego Towarzystwa Energetyki Cieplnej (PTEC).
Kategorie: Portale
Pseudokibice zaatakowali dzieci. Okazało się, że pomylili osobyNa policję zgłosiły się rodziny dwóch chłopców, którzy zostali napadnięci w jednej z wejherowskich galerii handlowych. Chłopcy nie znali osób, które ich pobiły. Według relacji, doszło do wymiany słów, która zmieniła się w bójkę. Funkcjonariusze ustalili, że za napaść na nieletnich odpowiadają 17- i 18-latek. Mieli oni otrzymać od swojej koleżanki informację, że pewna osoba wyrządziła jej krzywdę, a także rysopis domniemanego sprawcy. Kierując się otrzymanym rysopisem, agresorzy postanowili na własną rękę odnaleźć wskazaną osobę. W galerii handlowej zwrócili uwagę na jednego z przebywających tam chłopców, który – ich zdaniem – był ubrany tak samo, jak ten z opisu przekazanego przez koleżankę. Szybko przystąpili do ataku. Po zatrzymaniu okazało się, że napastnicy to mieszkańcy powiatu wejherowskiego, fani jednego z trójmiejskich klubów piłkarskich. Mieli na sobie elementy odzieży oraz biżuterię, która nawiązuje do barw i symboliki klubu. Usłyszeli zarzuty dotyczące zmuszania do określonego zachowania oraz naruszenia nietykalności cielesnej. Grozi im do 3 lat więzienia. Czytaj także: Pedofil w rękach policyjnych „łowców głów”. Nie ukrył się na długo Kategorie: Telewizja
Włochy wstrząśnięte śmiercią dwulatka. Wszczepiono mu uszkodzone serceDramatem małego Domenico żył przez ostatnie tygodnie cały kraj, a dochodzenie w tej sprawie wszczęły prokuratura i ministerstwo zdrowia. Dziecko miało poważną wadę kardiologiczną, która wymagała przeszczepu serca. Transplantację przeprowadzono w grudniu 2025 roku w szpitalu w Neapolu, a chłopcu wszczepiono organ przywieziony z Bolzano na północy Włoch. Po operacji stan dwulatka zaczął się pogarszać. W kolejnych tygodniach wyszło na jaw, że przeszczepiono mu serce, które zostało uszkodzone w transporcie. Przewoziła je, jak się okazało, ekipa bez odpowiedniego wyszkolenia, w niewłaściwym pojemniku, wyłożonym suchym lodem. Medycy uczestniczący w transporcie organu zostali objęci śledztwem. W połowie lutego we Włoszech i za granicą rozpoczęło się poszukiwanie nowego serca dla chłopca. Był on na pierwszym miejscu listy transplantacyjnej. Stan dziecka zaczął się jednak gwałtownie pogarszać i według lekarzy uniemożliwiał ponowny przeszczep. Dzień po tym, jak matka chłopca przyznała w mediach, że nie ma już dla niego nadziei, Domenico zmarł.
Czytaj też: Pierwsza taka operacja w Polsce. Wyjęli pacjentce wątrobę, by ją zoperować Kategorie: Telewizja
Niepokonany geniusz boksu chce wrócić z emeryturyPrzed oficjalnym powrotem 48-letni Mayweather planuje stoczyć pokazową walkę z innym wielkim bokserem, Mike Tysonem, której data i miejsce także nie zostały jeszcze potwierdzone, choć najwięcej mówi się o jednym z państw Afryki. „Wciąż mam wszystko, czego potrzeba, aby ustanowić więcej rekordów w boksie. Wiadomo przecież, że moje nadchodzące starcie na gali z Tysonem po moją kolejną zawodową walkę, będzie się cieszyło ogromnym zainteresowaniem publiczności. Będziemy mieli widownię na całym świecie, zarobimy sporo pieniędzy” – napisał pięściarz na stronie internetowej nowej organizacji. Jeżeli projekt dojdzie do skutku, będzie to czwarty powrót Amerykanina z emerytury, po wcześniejszych w latach 2007, 2015 i 2017 roku. W zawodowej karierze Mayweather wygrał wszystkie 50 pojedynków i zdobył tytuły mistrza świata w pięciu różnych kategoriach wagowych. Ostatnią walkę o tytuł stoczył w 2015 roku z rodakiem Andre Berto, a ostatni raz oficjalnie stanął na ringu w 2017 roku, kiedy zmierzył się z gwiazdą mieszanych sztuk walki Conorem McGregorem z Irlandii. Od tego czasu wracał do rywalizacji okazjonalnie, jedynie na walki pokazowe. Czytaj również: Koniec pogoni za sportowcami. Najsłynniejszy pies igrzysk dostał „szlaban” Kategorie: Telewizja
To może być bolesny cios dla Donalda Trumpa. Kanadyjczycy mają okazję do rewanżuDonald Trump po wygraniu wyborów w 2024 roku, już jako prezydent elekt sugerował, że Kanada mogłaby zostać 51. stanem USA. Te słowa przywódcy Stanów Zjednoczonych rozgniewały obywateli kraju "Klonowego Liścia". Teraz ich hokejowa reprezentacja na igrzyskach olimpijskich we Włoszech ma szansę zdać bolesny cios najważniejszemu mieszkańcowi Białego Domu.
Michał Ignasiewicz
Kategorie: Prasa
Siedem polskich organizacji startupowych w prestiżowym rankinguJeszcze nigdy tyle polskich organizacji startupowych nie znalazło się w rankingu Europe’s Leading Start-Up Hubs publikowanym przez dziennik "Financial Times". W najnowszej edycji wyróżniono siedem polskich podmiotów. Jeden z nich, Startup Hub Poland zajął najwyższe miejsce w Europie Środkowo-Wschodniej i zwyciężył też w całym rankingu kategorii jakości mentoringu.
Kategorie: Portale
Pierwszy deficyt od dwóch lat. Udział w tym mają Chiny
Polska odnotowała w ubiegłym roku pierwszy od dwóch lat deficyt w handlu zagranicznym na poziomie 7,7 miliardów euro. Eksport wzrósł o niemal 4 procent, ale import zwiększył o ponad 6 procent między innymi za sprawą rosnących dostaw z Chin - wynika z analiz Polskiego Instytutu Ekonomicznego.
Kategorie: Telewizja
Krzysztof Bielejewski: SAFE, głupota i pachołek Donalda, czyli jak polska prawica robi z nas strategicznego żebraka21.02.2026 Są takie chwile w historii państw, kiedy decyzja jednego człowieka kosztuje obywateli więcej niż wszystkie programy społeczne razem wzięte. I dziś jesteśmy dokładnie w takim momencie, patrząc na to, co robią — a raczej czego nie robią — Nawrocki, Kaczyński, PiS i Konfederacja. Bo nagle okazało się, że odrzucenie SAFE nie kosztuje nas poglądów, lecz konkretne pieniądze. Miliaaaaaardy. Nie metaforyczne, nie hipotetyczne, nie rozłożone na 100 lat. Prawdziwe. Liczone w dziesiątkach miliardów złotych. Tak, głupota polityczna ma cenę. I nie jest to cena promocyjna. ILE KOSZTUJE „NIE, BO NIE”? Według wyliczeń rządu — ale również niezależnych analityków — korzystanie
Kategorie: Opinie i komentarze
Bomby to nie wszystko. USA nie wykluczają zabicia ajatollaha i jego synaJak powiedział amerykańskiemu portalowi Axios wysoki rangą urzędnik USA, administracja Trumpa jest otwarta na rozważenie propozycji, która umożliwiłaby Iranowi zachowanie „symbolicznej” zdolności wzbogacania uranu, jeśli droga Teheranu do produkcji bomby atomowej zostanie całkowicie zamknięta. – Prezydent Trump będzie gotowy zaakceptować umowę, która będzie merytoryczna i którą będzie mógł sprzedać politycznie w kraju. Jeśli Irańczycy chcą zapobiec atakowi, powinni złożyć nam ofertę nie do odrzucenia. Oni ciągle przegapiają okazję. Jeśli będą grać w gierki, nie mogą liczyć na wiele cierpliwości – stwierdził urzędnik w rozmowie z portalem. Inny anonimowy informator – doradca Donalda Trumpa przyznał, że prezydentowi Stanów Zjednoczonych przedstawiono szereg opcji militarnych wobec Iranu. – Jest kilka scenariuszy. Jeden scenariusz eliminuje ajatollaha, jego syna i innych czołowych ajatollahów – stwierdził rozmówca Axiosa, mając na myśli Najwyższego Przywódcę Iranu Alego Chameneiego i jego potomka Modżtabę. Urzędnik dodał, że „nikt nie wie, co wybierze prezydent”, nawet... sam Trump. Zobacz także: Trump usłyszał najszybszy termin ataku na Iran. Kilkadziesiąt godzin Chamenei ma czterech synów i dwie córki, jednak Modżtaba jest najbardziej zaangażowany politycznie i ma duże wpływy, dlatego właśnie on jest brany pod uwagę jako ewentualny następca Najwyższego Przywódcy. Amerykanie w styczniu przeprowadzili podobną „chirurgiczną” operację „Absolute Resolve” w Wenezueli. Jednostka specjalna wtargnęła wówczas w głąb kraju, porywając z Caracas prezydenta Nicolasa Maduro oraz jego żonę. Podobna działanie w Iranie wiązałoby się jednak ze znacznie większym ryzykiem i poważniejszymi konsekwencjami. Zabicie duchowych przywódców państwa może nie rozwiązać problemu, a wręcz przeciwnie – doprowadzić do eskalacji nastrojów antyamerykańskich w Iranie i zjednoczyć ludzi wokół nowego lidera (ktokolwiek by nim został). Najwyższy Przywódca ma ostateczne zdanie w kwestiach polityki zagranicznej, ekonomii, wojskowości i spraw duchowych. Amerykanie mogą planować działania prewencyjne, eliminując także syna 86-letniego Chameneiego – Modżtabę, ale wcale nie zagwarantuje to osiągnięcia celu. Zniszczenie dynastii Chameneiego nie doprowadzi raczej do anarchii. Zostanie po prostu wybrany nowy lider. Co więcej, duchowi przywódcy zabici przez wrogów Iranu niewątpliwie zostaną również ogłoszeni „męczennikami”. Zobacz także: Pentagon przenosi personel. USA szykują się na możliwy konflikt z Iranem Najwyższy Przywódca Iranu jest głową państwa, najwyższym stanowiskiem politycznym i religijnym w Islamskiej Republice Iranu, a także głównodowodzącym Sił Zbrojnych. Stanowisko to zostało ustanowione Konstytucją Iranu z 1979 roku, zgodnie z dwunastoletnią szyicką zasadą „Wilayat al-Faqih” (dosłownie „opieka prawnika”). Ajatollah to honorowy tytuł teologów szyickich. Każdy ajatollah musi mieć wybitne cechy charakteru i być ekspertem w dziedzinie studiów islamskich. Obecnie ajatollahów w Iranie jest kilkuset, a niektóre źródła mówią, że nawet ponad tysiąc. W elicie wyróżnia się też tzw. wielkich ajatollahów (Marja-i Taqlid). Obecnie funkcję tę pełni w Iranie około sześciu szyickich duchownych. To prawdopodobnie spośród nich mogliby zostać wybrani następcy dynastii Chameneiego i to oni znaleźliby się na celowniku Amerykanów. Decyzje w sprawie wyboru najwyższego duchowego, wojskowego i politycznego przywódcy republiki podejmuje Rada Ekspertów – specjalny organ rządowy w Iranie. Rada Ekspertów składa się z 88 mudżtahidów (wysokich rangą duchownych), wybieranych przez ludność na ośmioletnią kadencję. Zobacz także: Amerykanie wysłali kolejny lotniskowiec w rejon Iranu Kategorie: Telewizja
|
Sondaże polityczneAnkietaStudio Opinii
TVN24 - wiadomości, KrajGazeta Wyborcza — kraj
wnp.pl Informacje z otoczenia przemysłu
TOK.fm - Najważniejsze informacje z Polski
TVN24 Biznes i ŚwiatPortaleTVP.Info300polityka
Dziennik
Wirtualnemedia.pl
CzęstochowaZ serwisów lokalnych Urząd Miasta CzęstochowyDziennik Zachodni - Częstochowa
Gazeta.pl — Częstochowa
wCzestochowie.pl
Częstochowa - samorząd
|
Ostatnie odpowiedzi
15 lat 28 tygodni temu
18 lat 11 tygodni temu