LogowanieNawigacjaTrybunał Konstytucyjny
Prezydent RP - aktualnościSejm RP - NewsZ Kancelarii Premiera
Strony partii politycznych obecnych w Sejmie VIII kadencji(w układzie alfabetycznym) Książki w promocjiPO — AktualnościPSLZNPBelferBlogBLOGI POLITYCZNE„Skrót myślowy” — blog Janiny ParadowskiejGra w klasy — blog Adama SzostkiewiczaNowe wątki na forum DPN |
AktualnościNowy fundusz na AI i biotechnologie. Projekt budzi wątpliwości
Geneza prezydenckiej inicjatywy
Koncepcję powołania Funduszu Karol Nawrocki przedstawił jeszcze podczas kampanii wyborczej. Ostatecznie inicjatywa prezydencka została zaprezentowana pod koniec sierpnia 2025 roku w Centrum Nowych Technologii Uniwersytet Warszawski. – Musimy podejmować wspólny wysiłek, aby Polska nie przespała wielkiej rewolucji technologicznej. I stąd moja inicjatywa o Funduszu Rozwoju Technologii Przełomowych – wyjaśniał wówczas prezydent Nawrocki. Prace nad projektem rozpoczęła sejmowa Komisja Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii. Podczas pierwszego czytania założenia projektu przedstawił zastępca szefa Kancelarii Prezydenta RP Adam Andruszkiewicz. Czytaj także: Powstanie „dolina dronowa”. Wielka inwestycja w bezzałogowce Zakres wsparcia i obszary technologiczneZgodnie z projektem ustawy Fundusz ma działać na rzecz wzmocnienia bezpieczeństwa państwa poprzez wsparcie polskiej nauki, administracji, gospodarki i społeczeństwa. Jego zadaniem będzie rozwój technologii przełomowych, m.in. w obszarach biotechnologii i medycyny, interfejsów człowiek–maszyna, technologii komunikacyjnych, sztucznej inteligencji i robotyki, technologii kosmicznych i transportowych, klimatycznych i rolniczych, a także cyfrowych i obliczeniowych, w tym technologii kwantowych i kryptografii. Fundusz ma również ułatwiać tworzenie, wdrażanie i popularyzowanie rozwiązań opartych na tych technologiach. Na realizację zadań Fundusz ma przeznaczać – jak zapisano w projekcie – co najmniej 5 mld zł rocznie. Wyjątkiem ma być 2026 rok, na który zaplanowano 2,5 mld zł. Fundusz będzie państwowym funduszem celowym, z wyodrębnionymi środkami budżetowymi przeznaczonymi na ściśle określone cele. Projekt przewiduje, że przychodami Funduszu będą m.in. odsetki lub udziały w zyskach przedsięwzięć finansowanych przez Fundusz oraz wpłaty z budżetu państwa przekazywane przez ministra właściwego do spraw informatyzacji, w wysokości określanej corocznie w ustawie budżetowej, nie niższej niż 5 mld zł. Czytaj także: Unia chce opóźnić regulacje dotyczące sztucznej inteligencji Środkami Funduszu ma zarządzać minister właściwy do spraw informatyzacji. Zgodnie z projektem będzie on organizował konkursy otwarte dla wszystkich podmiotów spełniających kryteria ustawowe i konkursowe. Ocena wniosków ma się odbywać w oparciu o jawne kryteria merytoryczne. Projekt zakłada również powołanie 16-osobowej Rady Funduszu. W jej skład wejdą przedstawiciele administracji rządowej, środowiska naukowego, przedsiębiorców oraz prezydenta. Rada ma doradzać w sprawie kierunków działań Funduszu, opiniować kluczowe decyzje oraz oceniać skuteczność finansowania programów inwestycyjnych. Czytaj także: „Transformacja to nie ideologia”. Nowy rozdział dla europejskiej gospodarki Ustawa ma wejść w życie po 30 dniach od ogłoszenia. Podczas posiedzenia komisji wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski zwracał jednak uwagę na braki w projekcie. – Przy całkiem dobrych intencjach w projekcie ustawy nie wskazano źródła finansowania, nie wskazano konkretnie, z której części budżetowej (...) mają pochodzić środki – podkreślił. – W związku z tym nie mogę pozytywnie zaopiniować tego projektu ustawy tak długo, jak nie zostanie uzupełniony na tym etapie – dodał. Posłowie, przedstawiciele nauki i przedsiębiorców pytali m.in. o odpowiedzialność przed Sejmem za wydatkowanie środków, relacje ministra ds. informatyzacji z Radą Funduszu oraz o źródło 2,5 mld zł przewidzianych na 2026 rok. Pojawiły się również głosy, że Funduszem powinien zarządzać minister nauki. Prof. Marta Grabowska z Centrum Europejskiego Uniwersytetu Warszawskiego zwróciła uwagę na skład Rady, w której dominują przedstawiciele administracji publicznej. – Jaką siłę przebicia w podejmowaniu decyzji będzie miało środowisko naukowe? – pytała. – Jeżeli to porównamy do European Research Council, to tam administracja jest odstawiona na bok i decydentami są przedstawiciele nauki – wskazała. Czytaj także: Koniec z wolnym czasem. Firmy szukają ludzi, którzy żyją tylko pracą Adam Andruszkiewicz podkreślił otwartość twórców ustawy na dialog i zaproponował zorganizowanie dodatkowego spotkania w celu omówienia zgłoszonych uwag. Wiceprzewodniczący komisji poseł Grzegorz Napieralski (Koalicja Obywatelska) początkowo wnioskował o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu, jednak ostatecznie wycofał swój wniosek. Projekt będzie więc procedowany na kolejnym posiedzeniu komisji. Posłanka KO Weronika Smarduch zaproponowała, aby przyszłe obrady rozszerzyć o udział posłów z Komisji Gospodarki i Rozwoju. Czytaj także: Polska stawia na technologie kosmiczne. Sejm uchwalił ustawę Kategorie: Telewizja
Pij 2 szklanki dziennie. Pomoże zbić wysoki cukierZnany napój, który może wydawać się zwykłym elementem porannego rytuału, w rzeczywistości może mieć znaczący wpływ na gospodarkę cukrową organizmu. Nie chodzi o lekarstwo ani cudowny preparat, ale o coś, co większość z nas ma w domu i czego regularne picie wiąże się z wieloma korzystnymi efektami, w tym wspomaganiem kontroli poziomu cukru we krwi.
Marzena Sarniewicz
Kategorie: Prasa
Jak obniżyć cholesterol w naturalny sposób bez leków? Domowy sposób na cholesterolPodwyższony cholesterol przez długi czas nie daje wyraźnych objawów, ale stopniowo uszkadza organizm. Nadmiar frakcji LDL odkłada się w naczyniach krwionośnych, prowadząc do miażdżycy, zwężenia tętnic i zaburzeń krążenia. To właśnie wysoki cholesterol zwiększa ryzyko zawału serca, udaru mózgu i nadciśnienia. Utrudnia też prawidłową pracę wątroby i sprzyja stanom zapalnym w organizmie. Im dłużej utrzymuje się na podwyższonym poziomie, tym trudniej cofnąć jego skutki. Jak obniżyć cholesterol domowym sposobem? Podpowiadamy.
Marzena Sarniewicz
Kategorie: Prasa
Nawrocki wydłużył kryzys w wymiarze sprawiedliwościPrezydent Karol Nawrocki podjął decyzję o zawetowaniu nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz ustawy „Aktywny Rolnik”.
Kategorie: Telewizja
Tak działa podatek od darowizny. Łatwo popełnić kosztowny błądDarowizna może kojarzyć się z nieformalną rodzinną przysługą. Z punktu widzenia prawa jest to jednak nieodpłatne przekazanie majątku innej osobie. Może dotyczyć pieniędzy, samochodu, mieszkania, działki czy innych składników majątku. Obowiązek podatkowy spoczywa na osobie obdarowanej, a nie na darczyńcy. To osoba, która otrzymuje majątek, musi sprawdzić, czy powinna zgłosić darowiznę do urzędu skarbowego i zapłacić podatek od spadków i darowizn. Czytaj także: To trzeba wiedzieć o KSeF. Najważniejsze pytania i odpowiedzi Najkorzystniejsze zasady dotyczą tzw. grupy zerowej, czyli najbliższej rodziny. Należą do niej małżonek, dzieci, wnuki, rodzice, dziadkowie, rodzeństwo, pasierb, ojczym i macocha. W tej grupie obowiązuje kwota wolna od podatku w wysokości 36 120 zł. Jeśli jednak darowizna przekroczy ten limit, możliwe jest skorzystanie z pełnego zwolnienia z podatku – bez względu na wysokość przekazanej kwoty. Warunkiem jest zgłoszenie darowizny do urzędu skarbowego w ciągu 6 miesięcy od jej otrzymania (formularz SD-Z2). W przypadku przekazania pieniędzy konieczne jest także udokumentowanie ich przelewem bankowym lub przekazem pocztowym. Przekazanie gotówki „do ręki” bez śladu w systemie bankowym może skutkować utratą prawa do zwolnienia i koniecznością zapłaty podatku na zasadach ogólnych. Jeżeli darowizna pochodzi od dalszej rodziny lub osoby niespokrewnionej, zastosowanie mają limity kwoty wolnej od podatku. W I grupie podatkowej, do której należą m.in. teściowie, zięć czy synowa – czyli osoby bliskie, ale spoza grupy zerowej – kwota wolna też wynosi 36 120 zł. Nie ma jednak możliwości zwiększenia tego limitu jak w przypadku grupy zerowej. W II grupie podatkowej, obejmującej dalszą rodzinę, np. wujostwo, ciotki czy siostrzeńców, limit to 27 090 zł. W III grupie podatkowej, czyli w przypadku osób niespokrewnionych, kwota wolna jest najniższa i wynosi 5 733 zł. Kluczowe jest to, że limit dotyczy darowizn od jednej osoby w okresie 5 lat. Urząd skarbowy sumuje wszystkie przekazane w tym czasie kwoty. Kilka mniejszych przelewów może zatem zostać potraktowanych tak samo jak jedna większa darowizna przekraczająca próg zwolnienia. Jeśli limit zostanie przekroczony, podatek płaci się wyłącznie od nadwyżki ponad kwotę wolną. Zobacz też: Ulgi mieszkaniowe, na internet, na dziecko. Co można odliczyć od podatku? Ile procent podatku od darowizny? W przypadku darowizny wysokość podatku zależy od grupy podatkowej i kwoty. W I grupie stawki wynoszą od 3 do 7 procent nadwyżki ponad limit. W II grupie podatek wynosi od 7 do 12 proc., natomiast w III grupie może sięgać od 12 aż do 20 proc. Im dalsze pokrewieństwo, tym wyższe obciążenie podatkowe. W praktyce przy większych kwotach różnice mogą oznaczać kilka, a nawet kilkanaście tysięcy złotych podatku. Czytaj także: Czym jest świadectwo energetyczne budynku? Ile kosztuje? Szczególnej uwagi wymaga darowizna nieruchomości. Przekazanie mieszkania, domu czy działki musi nastąpić w formie aktu notarialnego. Notariusz przekazuje informacje do urzędu skarbowego. Jeśli nieruchomość przekazywana jest w najbliższej rodzinie i spełnione zostaną warunki zgłoszenia, również można skorzystać z pełnego zwolnienia z podatku. Najczęstszym błędem jest przekonanie, że skoro pieniądze pochodzą od rodziców lub dziadków, to nie trzeba nic zgłaszać. Tymczasem brak zgłoszenia w terminie 6 miesięcy od darowizny powoduje utratę prawa do zwolnienia. Trzeba w takiej sytuacji zapłacić podatek według ogólnych zasad. W przypadku wykrycia niezgłoszonej darowizny urząd może naliczyć odsetki, a nawet zastosować sankcyjną stawkę. Zobacz też: Alternatywny kredyt. Sposoby na zakup mieszkania bez zdolności kredytowej Kategorie: Telewizja
Nawrocki wetuje kolejne ustawy: o Krajowej Radzie Sądownictwa i aktywnym rolnikuPrezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Ponadto poinformował o zawetowaniu ustawy o aktywnym rolniku, która miała ograniczyć praktykę ubiegania się o płatności przez właścicieli gruntów nieprowadzących działalności rolniczej.
Kategorie: Prasa
Kolejne weto prezydenta Karola Nawrockiego
Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o aktywnym rolniku, która miała ograniczyć praktykę ubiegania się o płatności przez właścicieli gruntów nieprowadzących działalności rolniczej.
Kategorie: Telewizja
Wojna między USA i Iranem wisi na włosku. „Trwająca wiele tygodni kampania”Według źródeł amerykańskiego portalu Axios, operacja wojskowa USA w Iranie „będzie ogromną, trwającą wiele tygodni kampanią, która bardziej przypominać może pełnowymiarową wojnę”. Prawdopodobnie będzie to wspólna kampania USA i Izraela o znacznie szerszym zakresie niż 12-dniowa wojna z czerwca ubiegłego roku, do której ostatecznie przyłączyły się Stany Zjednoczone, aby zniszczyć podziemne irańskie obiekty nuklearne. Konflikt może mieć nieprzewidywalny do końca przebieg, ponieważ Irańczycy przeprowadzają obecnie ćwiczenia wojskowe w Cieśninie Ormuz, Zatoce Omańskiej i na północnym Oceanie Indyjskim z udziałem Rosji i Chin. Uczestniczy w nim m.in. niszczyciel typu 055 CNS Nanchang, jeden z największych i najnowocześniejszych okrętów Marynarki Wojennej Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej, który wszedł do służby w 2020 roku. Zobacz także: Wojna z Iranem może trwać tygodniami. Urzędnicy USA ujawniają plany W rejonie tym jest też inny chiński okręt szpiegowski Dayang Yihao (znany także jako Ocean 1), który śledzi obecnie ruchy lotniskowca USS Abraham Lincoln. To oficjalnie nowoczesny statek badawczy służący do zaawansowanych badań oceanograficznych (geofizyka, biologia) oraz mapowania dna. Według nieoficjalnych informacji Pekin rozmieszcza także satelity i inne środki wywiadu morskiego, aby ściśle monitorować ruchy wojsk USA na Bliskim Wschodzie. To oznacza, że wszystkie chińskie dane wywiadowcze będzie posiadał też Iran i z pewnością w przypadku pełnostalowego konfliktu Amerykanom i Izraelczykom nie uda sią już tak swobodnie operować w irańskiej przestrzeni jak miało to miejsce w czerwcu 2025 roku. Jeden z doradców prezydenta USA Donalda Trumpa wyjawił, że amerykański przywódca „ma już dość”. – Niektórzy ludzie z jego otoczenia ostrzegają go przed wojną z Iranem, ale myślę, że istnieje 90 procent szans na to, że w ciągu najbliższych kilku tygodni zobaczymy realne działania – powiedział anonimowo jeden z urzędników administracji USA, cytowany przez „Times of Israel”. Były szef wywiadu wojskowego Sił Obronnych Izraela Amos Yadlin zasugerował w środę (18 lutego) w wywiadzie dla Channel 12, że taka konfrontacja może być nieunikniona. – W zeszłym tygodniu pozwoliłem sobie polecieć na Monachijską Konferencję Bezpieczeństwa. Dwa razy bym się zastanowił, zanim poleciałbym (za granicę z Izraela) w ten weekend – stwierdził Yadlin sugerując, że wojna może wybuchnąć lada moment. Jedną z najbardziej wiarygodnych przesłanek jest też przegrupowanie ogromnych sił Stanów Zjednoczonych w rejon Bliskiego Wschodu. Analitycy podkreślają, że tylko w ciągu ostatnich 72 godzin dotarło tam m.in. 78 myśliwców (48 F-16, 12 F-22 i 18 F-35), 40 samolotów tankowania powietrznego i 6 maszyn AWACS (wczesnego ostrzegania). Zobacz także: Trump o negocjacjach z Iranem. „Będę pośrednio zaangażowany” Paradoksalnie prezydent Trump, który będzie dawał ostateczny sygnał do ataku i rozpoczęcia wojny, zainaugurował właśnie w Waszyngtonie funkcjonowanie... Rady Pokoju, na czele której może dożywotnio stać. Kategorie: Telewizja
Branżowe Centrum Umiejętności w TZN-ie już otwarte (zdjęcia)Na utworzenie i funkcjonowanie BCU Miasto pozyskało ponad 12 mln zł dofinansowania z Krajowego Planu Odbudowy. Projekt realizowany jest w partnerstwie z Krajową Izbą Gospodarczą Elektroniki i Telekomunikacji i potrwa do 30 czerwca. Precyzyjnie rzecz ujmując: do tej daty potrwa pierwszy cykl kształcenia w centrum – ten, na który już zostały pozyskane fundusze. W tej najbliższej przyszłości BCU będzie miejscem kształcenia praktycznego dla 200 osób: 120 dorosłych, 60 młodych ludzi i 20 nauczycieli zawodu. Zamysł inwestycji wykracza oczywiście daleko poza ten horyzont czasowy; będzie ona wykorzystywana m.in. na potrzeby lokalnych firm stawiających na dobrze przygotowane kadry. W ramach przedsięwzięcia wykonano prace remontowo-adaptacyjne w jednym z istniejących budynków szkoły oraz doposażenie specjalistycznych pracowni (m.in. elektrotechniki, elektroniki i techniki cyfrowej, montażu i eksploatacji urządzeń elektronicznych, projektowania układów, druku 3D oraz BHP w elektronice). Teraz uruchamiane są działania edukacyjno-szkoleniowe. Inwestycję symbolicznie oddano do użytku 19 lutego. W otwarciu wzięli udział – obok prezydenta Częstochowy Krzysztofa Matyjaszczyka i jego zastępcy Łukasza Kota – m.in.: sekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Henryk Kiepura, wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Śląskiego Stanisław Gmitruk, I wicewojewoda śląski Adam Zaczkowski, śląska kurator oświaty Aleksandra Dyla, a także prezes Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji (KIGEiT) Stefan Kamiński. Byli też przedstawiciele środowiska akademickiego, lokalnego samorządu pracodawców czy działających w Częstochowie firm. – Szkolnictwo branżowe to dziś jedna z najpewniejszych dróg do dobrej pracy i budowania kariery młodych ludzi — bo daje konkretne umiejętności, których realnie potrzebuje rynek. To centrum stworzyliśmy po to, by uczyć nowocześnie, praktycznie i w ścisłej współpracy z branżą, na sprzęcie i w standardach zbliżonych do tych, które obowiązują w firmach – komentuje prezydent Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk. – To inwestycja w kompetencje mieszkańców: od młodzieży, przez osoby dorosłe chcące się przekwalifikować, po nauczycieli kształcenia zawodowego. Tak rozumiemy rozwój miasta – łącząc edukację z gospodarką i skutecznie wykorzystując dostępne środki zewnętrzne, by przyspieszać zmiany i otwierać mieszkańcom realne perspektywy. Śmiałe sięganie po wszelkie nowe szanse rozwojowe jest sednem mojego ,,Planu na Nową Częstochowę”, która – jestem pewien – dobrze odnajdzie się w technologicznej współczesności, także dzięki temu otwieranemu dzisiaj centrum – dodaje prezydent. Powstanie centrum to kolejny – choć robiący szczególnie duże wrażenie – element wieloletnich działań programu „Teraz Lepsza Praca”, w którym Częstochowa przeznaczyła już dziesiątki milionów złotych na wyposażenie swoich szkół branżowych i technicznych. – Wchodzimy w nowy okres internetu rzeczy, czyli automatyki i sterowania dla bezpieczeństwa energetycznego państwa – tłumaczył z kolei prezes Stefan Kamiński z KIGEiT. – Dzięki technice cyfrowej mamy taki rozwój technologii, że potrafimy produkować energię w miejscu jej konsumpcji. Do tego będziemy potrzebowali różnych narzędzi cyfrowych, od oprogramowania po urządzenia. W związku z tym będziemy potrzebowali ludzi, którzy będą musieli mieć te umiejętności. Przedstawiciel Izby dostrzega również potrzebę, aby Branżowe Centrum Umiejętności rozwijało się w kierunku uzupełniania wiedzy przez starszych pracowników – wszak dziś wiedza, nawet praktyczna, szybko się dezaktualizuje. Gości spotkania – w tym licznie obecnych reporterów – na koniec zaproszono do obejrzenia z bliska wszystkich sal BCU oraz wypełniającego je, nowiutkiego sprzętu. Oferta kursów w BCU obejmie m.in. szkolenia w standardach IPC (to międzynarodowa organizacja zrzeszająca projektantów, producentów oraz dostawców elektroniki), kompatybilności elektromagnetycznej (EMC, ang. Electromagnetic Compatibility – zdolność urządzeń elektrycznych i elektronicznych do poprawnej pracy w danym środowisku, bez zakłócania działania innych sprzętów), cyberbezpieczeństwa w systemach automatyki oraz projektowania elektroniki. Częstochowskie Branżowe Centrum Umiejętności ma już swoją stronę www, na której znajdziemy wszelkie szczegóły związane z jego obecnym i przyszłym funkcjonowaniem. Źródło: UM Częstochowy Kategorie: Lokalne
Prezydent zawetował dwie kolejne ustawyDecyzje o wetach nie zaskoczyły rządu, bo przed ich ogłoszeniem premier Donald Tusk napisał, że należy się takiego ruchu prezydenta Karola Nawrockiego spodziewać. „Tak na ślepo, byle zaszkodzić. To nie jest prezydent polskich spraw” – skwitował prezes Rady Ministrów. – Jako prezydent RP mam obowiązek stać na straży konstytucji i dbać o interes obywateli. Ustawa o KRS nie wypełnia tego celu, a wręcz mu przeczy – ocenił prezydent w nagraniu zamieszczonym na X. Poinformował, że podjął decyzję o zawetowaniu nowelizacji. – Nie mogę podpisać ustawy, która pod hasłem „przywracania praworządności” w rzeczywistości wprowadza nowy etap chaosu i otwiera drogę do politycznego wpływu na sędziów – oświadczył prezydent. – Zła decyzja dla ludzi, którzy przychodzą ze swoimi sprawami do sądu. To weto oznacza dalsze pogłębienie kryzysu w wymiarze sprawiedliwości. Ta decyzja prezydenta nie przybliża Polski do rozwiązania problemów, które dotykają codziennie każdego obywatela mającego swoją sprawę w sądzie. Jak łatwo zauważyć, pan prezydent nie godząc się na podpisanie tej ustawy, tak przeciąga kryzys, z którym mamy do czynienia w perspektywie ostatnich ośmiu lat – ocenił na antenie TVP Info Przemysław Rosati, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej. Nawrocki stwierdził, że nowelizacja ta „wprowadza segregację sędziów i oddaje wymiar sprawiedliwości w ręce politycznej grupy interesów”. Rosati odpowiedział, że to „błędne założenie” Nawrockiego, bo „kluczowym założeniem tej ustawy było wyeliminowanie czynnika politycznego w procedurze wyboru 15 sędziów do KRS”. Czytaj także: Zwrot w sprawie Romanowskiego. Jest decyzja sądu – Ta ustawa przekazywała wybór 15 członków KRS, którzy są sędziami, w ręce sędziów w miejsce wyboru dokonywanego przez polityków, czyli przez Sejm. To weto uderza w interes każdego, kto przyjdzie ze swoją sprawą do sądu. To jest, niestety, zła decyzja – mówił prezes NRA. Nowelizację ustawy o KRS i powiązaną z nią nowelę Kodeksu wyborczego Sejm uchwalił 23 stycznia, pięć dni później bez poprawek przyjął ją Senat. Zgodnie z zapisami noweli 15 sędziów-członków KRS miało być wybieranych w bezpośrednich i tajnych wyborach – organizowanych przez PKW – przez wszystkich sędziów w Polsce, a nie – jak obecnie – przez Sejm. Do nowej KRS mogliby kandydować sędziowie z co najmniej 10-letnim stażem orzeczniczym i 5-letnim w danym sądzie, co otwierało drogę także części tzw. neosędziów. Zmianę przepisów krytykował PiS, a rząd, w tym Ministerstwo Sprawiedliwości, przekonywał, że uczyni ona KRS konstytucyjną. Czytaj także: Raport o kryptowalutach i otoczeniu prezydenta. Rząd ujawni ustalenia służb Procedura zgłaszania kandydatów na sędziowskich członków KRS rozpoczęła się 11 lutego i potrwa do 13 marca. Gotowość do pomocy w wyborze KRS zadeklarowali w poniedziałek prezesi 10 z 11 sądów apelacyjnych w Polsce, proponując, by Sejm – na podstawie obowiązujących przepisów – wybrał 15 sędziów do KRS, ale spośród tych kandydatów, którzy uzyskają najwyższe poparcie w powszechnym głosowaniu na zgromadzeniach sędziów. Kategorie: Telewizja
Komandor o programie SAFE: Nigdy w historii lepszej pożyczki nie mieliśmyRząd obawia się, że przeszkodą w realizacji programu obronności SAFE może być weto prezydenta Karola Nawrockiego. Czy program jest korzystny z punktu widzenia wojska? O ocenę SAFE został poproszony w Polsat News komandor porucznik rezerwy Maksymilian Dura.
Agnieszka Maj
Kategorie: Prasa
Masz taką emeryturę? Do końca życia możesz dostawać dodatkowe 500 zł z ZUS co miesiącIstnieje możliwość uzyskania dodatkowego świadczenia finansowego - świadczenie uzupełniającego - z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych dla seniorów, których emerytura nie przekracza kwoty 2687,67 zł brutto (od 1 marca 2026). Należy jednak pamiętać, że niski dochód to nie jedyne kryterium - przyznanie dodatku uzależnione jest od spełnienia jeszcze jednego, kluczowego warunku. Jakiego? Oto szczegóły.
Anna Kot
Kategorie: Prasa
Częstochowa wspiera kulturę. Pieniądze podzieloneW obu postępowaniach oceniono łącznie 34 propozycje, a dofinansowanie przyznano 29 zadaniom. Na pierwszy konkurs, pod nazwą „Działalność w zakresie kultury i jej upowszechniania oraz w zakresie sztuki, ochrony dóbr kultury i dziedzictwa narodowego”, wpłynęło 30 ofert złożonych przez 20 podmiotów. Po ocenie formalnej i merytorycznej do dofinansowania zakwalifikowano 27 zadań, co oznacza, że wsparcie trafi do zdecydowanej większości zgłoszonych inicjatyw. Drugi konkurs dotyczył wydarzeń przygotowywanych z myślą o rocznicy „200-lecia połączenia Starej i Nowej Częstochowy”. W tym naborze zgłoszono 4 oferty – każdą złożoną przez inny podmiot. Ostatecznie do dofinansowania wybrano dwa zadania, które mają poszerzyć program obchodów tego ważnego jubileuszu. Rozstrzygnięcie konkursów otwiera drogę do realizacji projektów kulturalnych w tym roku – zarówno tych wzmacniających stałą ofertę kulturalną Częstochowy, jak i inicjatyw rocznicowych, budujących pamięć o lokalnym dziedzictwie. Rozstrzygnięcia: główny konkurs, konkurs 200 lat nowoczesnej Częstochowy. Źródło: UM Częstochowy Kategorie: Lokalne
Nowe narzędzia dla gmin i przewoźników w walce z graffiti– Zaczęło się od tego, że samorządowcy z mojego miasta, Krakowa, poprosili, bym zajęła się problemem usuwania nielegalnego graffiti z zabytkowych kamienic, których właściciela często trudno ustalić. Chodziło o to, aby wypracować rozwiązanie, które pozwoliłoby gminie bez zgody właściciela na swój koszt usunąć to szpecące graffiti – powiedziała senator podczas konferencji prasowej. Senator Piątkowska podkreśliła, że problem ma znacznie szerszy wymiar. Przykładem są działania Kolei Mazowieckich, które w latach 2023–2024 wydały ponad 31 mln zł na czyszczenie wagonów z graffiti, a ponad 100 tys. m wagonów zostało uszkodzonych i wyłączonych z ruchu. – Z powodu ogromnej skali takich aktów wandalizmu postanowiłam powołać zespół – podkreśliła. Zadeklarowała, że zespół będzie opracowywać rozwiązania legislacyjne, umożliwiające m.in. gminom i przewoźnikom skuteczniejsze reagowanie na akty wandalizmu oraz rozszerzające przepisy Kodeksu karnego. Czytaj także: Zdewastowała tablicę upamiętniającą ofiary rzezi Woli. Usłyszała zarzuty Wsparcie samorządów i młodych ludziSenator Waldy Dzikowski zaznaczył, że w planach zespołu jest opracowanie nowych przepisów dotyczących samorządu gminy i finansów samorządowych, aby wzmocnić narzędzia prawno-finansowe samorządów. Z kolei senator Jerzy Wcisła poinformował, że do prac nad rozwiązaniami zostaną włączeni także młodzi ludzie. Podczas posiedzenia założycielskiego wybrano prezydium zespołu. Przewodniczącą została senator Monika Piątkowska, a zastępcami: senator Waldy Dzikowski i poseł Dominik Jaśkowiec. Członkowie zespołu to senatorowie: Agnieszka Gorgoń-Komor, Janusz Gromek, Joanna Sekuła, Małgorzata Sekuła-Szmajdzińska, Jerzy Wcisła, Jacek Trela oraz poseł Jerzy Meysztowicz. Zespół skupia parlamentarzystów zainteresowanych przeciwdziałaniem aktom wandalizmu, w szczególności nielegalnemu graffiti, oraz wzmacnianiem narzędzi prawnych i samorządowych w tym zakresie. Czytaj także: Zdewastowano Pomnik Bohaterów Getta. Rosyjska prowokacja? Cele i regulamin działania Zespół przyjął regulamin, który przewiduje m.in. analizę i inicjowanie działań legislacyjnych oraz systemowych, wspieranie usuwania nielegalnych napisów i graffiti oraz zwiększanie kompetencji jednostek samorządu terytorialnego. Działania zespołu będą prowadzone we współpracy z instytucjami publicznymi, organizacjami pozarządowymi i ekspertami. Przewodnicząca senator Monika Piątkowska zapowiedziała kolejne posiedzenie zespołu na 4 marca 2026 roku, podczas którego parlamentarzyści zapoznają się m.in. z opinią Komisji Kodyfikacyjnej dotyczącą proponowanych rozwiązań legislacyjnych. Czytaj także: Ona wybrała, on ukradł. Wandal-romantyk zniszczył kwiatomat dla bukietu Kategorie: Telewizja
Największa firma spożywcza na świecie rezygnuje z lodów
Firma Nestle ogłosiła, że finalizuje sprzedaż części swojego biznesu odpowiedzialnej za produkcję lodów - poinformował CNN. Wartość transakcji ma wynieść około miliard franków.
Kategorie: Telewizja
Odchodzą na potęgę, chętnych brak. Rosyjska policja topnieje w oczachInformację o dramatycznej sytuacji w rosyjskiej policji przekazał minister spraw wewnętrznych Władimir Kołokolcew. „Problem z obsadą kadrową służb wewnętrznych, nawet w porównaniu z latami poprzednimi, stał się dziś bardziej powszechny. W ubiegłym roku liczba pracowników, którzy odeszli, wzrosła o 7 proc., sięgając 80 tysięcy osób. To prawie o 40 proc. więcej niż liczba nowo przyjętych pracowników” – powiedział Kołokolcew, cytowany przez Interfax. Według ministra sytuacja spowodowana jest niskimi płacami i obciążeniem pracą, która dodatkowo napędza się przez wakaty. – Wakaty występują w patrolach i wartach (brakuje 40 proc.), dochodzeniach kryminalnych (niedobór 30 proc.), dochodzeniach (27 proc. miejsc wolnych) oraz w policji powiatowej (ponad 25 proc. nieobsadzonych stanowisk) – poinformował Kołokolcew. Zobacz również: Rosyjscy szpiedzy w Londynie. Trzech mężczyzn aresztowanych Braki spowodowane są także przez rosyjską agresję w Ukrainie, która zasysa potencjalnych funkcjonariuszy. Rosyjski reżim płaci też zdecydowanie lepiej za udział w „specjalnej operacji wojskowej”, niż pracę w policji. Zapłata za udział w wojnie to około 189 tys. rubli miesięcznie (8,8 tys. zł) plus bonus na strat za podpisanie kontraktu. W przypadku pracy w policji jest to średnio 50 tys. rubli (2,3 tys. zł) – na wyższe wynagrodzenie można liczyć w większych miastach, m.in. w Moskwie i Petersburgu.
Zobacz także: Ukraińcy nie podpalili mieszkania w Polsce. To fake i dezinformacja Kołokolcew poinformował, że negatywny trend w policji utrzymuje się od kilku lat. – Nawet zatrudnieni pracownicy nie wypełniają tej luki. Liczba wakatów sięgnęła 212 tysięcy – wyjaśnił minister. Jak wskazuje TVP World, „Rosja pozostaje państwem z jednym z najwyższych odsetek funkcjonariuszy policji w społeczeństwie”. „W Rosji jest 643 funkcjonariuszy organów ścigania na 100 tysięcy mieszkańców. Dla porównania, w Stanach Zjednoczonych na 100 tysięcy mieszkańców przypada około 256 funkcjonariuszy policji, w Chinach – 120, w Indiach – 128, a średnia w Unii Europejskiej wynosi około 335” – podaje TVP World. Zobacz też: Estońskie służby zatrzymały statek płynący do Rosji Kategorie: Telewizja
Trudny quiz. 10/10 tylko dla ortograficznych gigantówSprawdź swój poziom ortografii w bardzo trudnym quizie dla zaawansowanych. Potrafisz bez żadnego błędu napisać te wyrazy? Wszystkie znalazły się w jednym z krakowskich dyktand. Powodzenia!
Justyna Topolska
Kategorie: Prasa
Koniec koncesji na A4 już niedługo, a Stalexport Autostrady został bez strategii. Co dalej?W czwartek nadzwyczajne walne zgromadzenie odrzuciło nową Strategię Grupy Kapitałowej Stalexport Autostrady na lata 2026-2030 (z perspektywą do roku 2035), w której zarząd spółki przedstawił koncepcję jej działania po zakończeniu koncesji na autostradzie A4.
Kategorie: Portale
CIA miała wiedzieć o ataku na Nord Stream. Drażliwa sprawa dla BerlinaDo spotkania przedstawicieli amerykańskiej agencji wywiadowczej CIA i ukraińskich sabotażystów miało dojść wiosną 2022 roku w Kijowie, niedługo po rozpoczęciu przez Rosję wojny w Ukrainie – podał „Der Spiegel” i zaznaczył, że obie szpiegowskie strony znały się od lat. Zdaniem osób zaznajomionych ze sprawą, do których dotarł niemiecki tygodnik, plan wysadzenia gazociągów Amerykanom „najwyraźniej się spodobał”. Później miały odbyć się kolejne spotkania między agentami CIA i pomysłodawcami ataków. Według informatorów „Spiegla”, „Amerykanie mieli wiedzieć o planach ataku znacznie wcześniej niż dotąd sądzono”. Czytaj także: Trump usłyszał najszybszy termin ataku na Iran. Kilkadziesiąt godzin Rzeczniczka prasowa CIA określiła wyniki dziennikarskiego śledztwa jako „całkowicie i absolutnie fałszywe”. Nie podała jednak, o jakie nieprawidłowości chodzi. „Der Spiegel” mimo to zdecydował się na ujawnienie swoich ustaleń, twierdząc, że ukraińskie źródła, które „zna od lat”, są rzetelne i były zaznajomione ze szczegółami sabotażu już na wczesnym etapie, co potwierdzili później niemieccy śledczy. Magazyn przypomina, że według nakazu aresztowania Serhija K., podejrzewanego o dokonanie wraz z innymi osobami sabotażu na Nord Stream, operacja była „wysoce prawdopodobnie” sterowana przez ukraińskie państwo. „Chodzi o Ukrainę – ten sam kraj, który niemiecki rząd wspiera miliardami euro od czasu rosyjskiego ataku” – podkreślono w artykule. Sprawa jest drażliwa dla niemieckiego rządu, a najnowsze doniesienia skomplikowały ją jeszcze bardziej. „Teraz wyszło na jaw, że przedstawiciele amerykańskiego wywiadu najwyraźniej wiedzieli o planie ataku na wczesnym etapie i początkowo rzekomo nie wyrażali sprzeciwu. Według śledztwa dopiero później zmienili zdanie i ostrzegli Ukraińców przed realizacją planu – ale bezskutecznie” – napisał „Der Spiegel”, Czytaj także: Biały Dom odpowiada Zełenskiemu. „Wojna jest niesprawiedliwa dla podatników” Według tygodnika, przebywający obecnie w areszcie w Hamburgu Serhij K., należy do ścisłego otoczenia Romana Czerwińskiego. Ten zaś pracował w Służbie Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) i miał należeć do elitarnej jednostki, współzałożonej przez CIA po rewolucji na Majdanie w 2014 roku. Kilka lat później Czerwiński przeszedł do ukraińskiego wywiadu wojskowego HUR. Tam miał kontynuować akcje przeciwko Rosji – także z pomocą USA – stwierdził „Spiegel”. Operacja wysadzenia rurociągów miała zostać ostatecznie zaakceptowana przez Wałerija Załużnego, ówczesnego dowódcę armii. „Nie zatwierdził jej jednak prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Tajna jednostka komandosów nie poinformowała administracji prezydenta, twierdzą źródła w Kijowie” – czytamy. W tym czasie, jak twierdzą ukraińskie źródła, planujący sabotaż mieli wielokrotnie spotykać się z Amerykanami i omawiać operację. Według ustaleń „Spiegla”, już na drugim spotkaniu miał pojawić się sygnał poparcia od CIA, a nawet „wrażenie”, że USA mogłyby pomóc sfinansować plan. Czytaj także: Próbował przekazać Rosji poufne dane NATO. Został zatrzymany przez policję Niemiecki magazyn powołał się na śledztwa dziennikarskie innych mediów, w tym amerykańskiego „The New Yorker”. Według nich osoby odpowiedzialne za sabotaż „przynajmniej poinformowały” USA o zamiarze operacji. Ostatecznie CIA miała odrzucić te plany. Według ustaleń „Spiegla” miało to mieć miejsce wczesnym latem 2022 roku. Amerykanie mieli poinformować Ukraińców, że nie mogą wesprzeć operacji. „W szczególności nie mogą zapewnić żadnego finansowania. Nie podano jednak bezpośredniego uzasadnienia tej decyzji” – czytamy. Jak ocenił „Der Spiegel”, możliwe jest, że agenci CIA chcieli jedynie w rozmowie z sabotażystami zebrać jak najwięcej informacji, dlatego powstało wrażenie, że wspierają operację. Magazyn przypomina też, że w czerwcu 2022 roku holenderski wywiad wojskowy dowiedział się o planach zamachu na Nord Stream i ostrzegł CIA, a także niemiecką służbę wywiadowczą BND. Niemcy mieli być jednak sceptyczni w tej sprawie. Czytaj także: Konflikt na ukraińskich szczytach władzy. Były dowódca oskarża Zełenskiego Jednocześnie USA aktywnie próbowały zapobiec atakowi i domagać się od Ukrainy odwołania sabotażu. „Ostrzeżenia pozostały jednak bez echa. Zespół sabotażowy kontynuował swoją pracę, nawet bez zgody USA” – stwierdził tygodnik. Operacja znalazła też sponsora – prywatną osobę z Ukrainy – który miał pokryć znaczną część wydatków szacowanych na 300 tys. dolarów. W ten sposób sfinansowano koszty sprzętu, materiałów wybuchowych i wynajmu łodzi. Ostatecznie 26 września 2022 roku trzy z czterech nitek gazociągów Nord Stream zostały zniszczone w wyniku eksplozji. Kategorie: Telewizja
Specjalna, wcześniejsza emerytura z ZUS dla osób urodzonych między 1949 a 1969 rokiem. Jakie dokumenty będą potrzebne?Osoby, które urodziły się w określonych latach (1949-1969), mogą starać się o emeryturę jeszcze przed ukończeniem standardowego wieku emerytalnego. Jednak samo osiągnięcie odpowiedniego wieku nie jest wystarczającym kryterium do przyznania świadczenia. Jakie warunki trzeba spełnić, żeby otrzymać wcześniejszą emeryturę? Oto szczegóły.
Anna Kot
Kategorie: Prasa
|
Sondaże polityczneAnkietaStudio Opinii
TVN24 - wiadomości, KrajGazeta Wyborcza — kraj
wnp.pl Informacje z otoczenia przemysłu
TOK.fm - Najważniejsze informacje z Polski
TVN24 Biznes i ŚwiatPortaleTVP.Info300polityka
Dziennik
Wirtualnemedia.pl
CzęstochowaZ serwisów lokalnych Urząd Miasta CzęstochowyDziennik Zachodni - Częstochowa
Gazeta.pl — Częstochowa
wCzestochowie.pl
Częstochowa - samorząd
|
Ostatnie odpowiedzi
15 lat 28 tygodni temu
18 lat 11 tygodni temu