Aktualności

Co jeść, kiedy masz ochotę na coś ciepłego, a lodówka jest pusta?

wCzestochowie.pl - 4 godziny 8 min. temu

Szybkie potrawy z podstawowych składników

Kiedy lodówka jest pusta, warto sięgnąć po składniki, które zazwyczaj mamy w szafkach kuchennych. Produkty takie jak makaron, ryż, jajka, mąka czy przyprawy często stanowią podstawę wielu dań, które można przygotować w kilka chwil.

Jednym z najprostszych rozwiązań jest zrobienie jajecznicy
. Wystarczy kilka jajek, odrobina soli, pieprzu i ewentualnie cebula lub pomidor, jeśli akurat masz je pod ręką. Jajecznica to danie, które można modyfikować na wiele sposobów, dodając różne przyprawy lub resztki warzyw.

Innym prostym pomysłem jest przygotowanie makaronu z sosem z oliwy, czosnku i ziół. Nawet jeśli nie masz świeżych ziół, suszone oregano czy bazylia doskonale się sprawdzą. Wystarczy ugotować makaron, a na patelni podsmażyć czosnek na oliwie i dodać przyprawy. Wszystko razem wymieszać, a na koniec można posypać parmezanem, jeśli akurat znajduje się w szafce.

Zupy z resztek i konserw

Zupa to doskonałe danie, które można przygotować nawet z niewielkiej ilości składników. Warto wykorzystać wszelkie resztki warzyw, które mogą się znaleźć w kuchni, oraz konserwy, które często mamy w zapasie.

Jednym z pomysłów jest zupa pomidorowa z puszki pomidorów
. Wystarczy je zmiksować, dodać wodę lub bulion, przyprawy takie jak bazylia, oregano, sól i pieprz, a następnie zagotować. Jeśli masz makaron, ryż lub kaszę, możesz je dodać do zupy, by była bardziej sycąca.

Zupa z soczewicy to kolejna propozycja, która nie wymaga wielu składników. Jeśli w kuchni znajduje się sucha soczewica, cebula i kilka przypraw, można z nich stworzyć smaczne i pożywne danie. Wystarczy podsmażyć cebulę, dodać soczewicę, wodę i przyprawy, a następnie gotować do miękkości.

Kreatywne wykorzystanie resztek

Kiedy masz ochotę na coś ciepłego, a lodówka jest pusta, warto rozejrzeć się po kuchni i wykorzystać to, co akurat jest dostępne. Często z resztek można stworzyć coś naprawdę smacznego.

Jeśli w szafce znajduje się chleb, można z niego przygotować tosty francuskie
. Wystarczy namoczyć kromki w jajku z mlekiem i usmażyć na patelni. Można je podać z cukrem pudrem, miodem lub dżemem, jeśli akurat znajduje się w szafce.

Innym pomysłem jest przygotowanie omletu z resztek. Jeśli masz jajka i jakieś warzywa, można je pokroić i dodać do jajek, a następnie usmażyć na patelni. Omlet to potrawa, którą można modyfikować na wiele sposobów, w zależności od tego, co akurat masz pod ręką.

Catering dietetyczny jako alternatywa

Czasami zdarza się, że nie masz ani czasu, ani ochoty na gotowanie, a lodówka jest pusta. W takich sytuacjach warto rozważyć skorzystanie z cateringu dietetycznego. W Częstochowie popularnym wyborem jest catering dietetyczny Fit Apetit Częstochowa który oferuje różnorodne dania dostosowane do różnych potrzeb dietetycznych.

Catering to wygodna opcja, zwłaszcza gdy nie masz składników do gotowania lub po prostu chcesz spróbować czegoś nowego. Zamawiając jedzenie z dostawą, możesz cieszyć się ciepłym posiłkiem bez konieczności wychodzenia z domu czy spędzania czasu w kuchni.

Źródło: Artykuł Sponsorowany

Kategorie: Lokalne

Agent służby imigracyjnej zastrzelił kobietę. Przypominają zabójstwo Floyda

TVP.Info - 4 godziny 9 min. temu

Napięcie w mieście narastało od kilku tygodni, w grudniu wysłano tam 2000 agentów ICE. „Mieszkańcy naszej okolicy są terroryzowani przez ICE od sześciu tygodni” – powiedział publicznej stacji radiowej CPR naoczny świadek strzelaniny.


Do tragicznego zdarzenia doszło środę w dzielnicy mieszkaniowej na południe od centrum Minneapolis. Świadkowie zarejestrowali incydent telefonami. Nagrania sugerują, że gdy agenci ICE podchodzą do auta, kobieta wycofuje, skręca w prawo i próbuje ominąć funkcjonariusza. Wtedy padają trzy strzały – jeden z boku przedniej szyby, a dwa przez okno.


37-letnia Renee Nicole Macklin Good osierociła sześcioletnie dziecko. Na miejscu jej śmierci szybko zebrał się tłum, a wieczorem odbyło się czuwanie i protesty przeciwko działaniom służb imigracyjnych.


Opór wobec polityki Trumpa


Sprawa wywołała kolejną falę napięć wokół zaostrzonej polityki imigracyjnej administracji Donalda Trumpa i sposobu prowadzenia nalotów na imigrantów w dużych miastach. Władze federalne twierdzą, że funkcjonariusz działał w samoobronie. Nagrania wideo podważają tę tezę, a świadkowie mówią o nadużyciu siły.


Sam Trump obarczył winą za incydent „radykalną lewicę” i jej „codzienne grożenie, napaści i atakowanie naszych funkcjonariuszy organów ścigania i agentów ICE”. „Musimy wspierać i chronić naszych funkcjonariuszy organów ścigania przed tym radykalnym lewicowym ruchem przemocy i nienawiści!” – dodał prezydent.


Sekretarz bezpieczeństwa krajowego Kristi Noem oświadczyła, że Good chciała przejechać agenta i że doszło do „aktu terroryzmu. Przekazała, że ​​agent ICE, który oddał strzały, został opatrzony w szpitalu, a następnie wypuszczony do domu, choć wiadomo, że nie odniósł obrażeń.


Burmistrz Minneapolis Jacob Frey skrytykował postawę Waszyngtonu. „Zwracam się do służb ICE – wyp*******jcie stąd. Nie chcemy was w Minneapolis” – oświadczył burmistrz.


Gubernator Minnesoty krytykuje Trumpa


Wtórował mu gubernator Minnesoty Tim Waltz. „Mam bardzo proste przesłanie: nie chcemy już żadnej pomocy od władz federalnych” – powiedział gubernator, kandydat Partii Demokratycznej na wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych w wyborach prezydenckich w 2024 roku. „Nie wierzcie propagandzie” – wezwał.


Kamala Harris, rywalka Trumpa w wyborach w 2024 roku, oskarżyła prezydenta o manipulację.


Po śmierci Good w Minneapolis odbyła się wielotysięczna manifestacja. Funkcjonariusze organów ścigania użyli gazu łzawiącego i gazu pieprzowego, a protestujący rzucali śnieżkami. W środę wieczorem demonstracje rozlały się na wiele miast. Zgromadzenia odbyły się między innymi w Waszyngtonie, Nowym Jorku, Bostonie, Miami, Seattle czy San Francisco.


Czytaj także: Trumpowi marzy się jej przejęcie. Do kogo należy Grenlandia?

Kategorie: Telewizja

Kandydatka na liderkę Polski 2050: Nie ma jednego faworyta

TVP.Info - 4 godziny 10 min. temu

W sobotę 10 stycznia odbędą się wybory na przewodniczącego Polski 2050. Głosowanie zostanie przeprowadzone w trybie zdalnym, a ewentualna druga tura zaplanowana jest na poniedziałek 12 stycznia. Uprawnionych do głosowania jest około 850 osób.


O funkcję lidera ugrupowania ubiega się sześcioro kandydatów: poseł Ryszard Petru, posłanka Joanna Mucha, minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska, poseł Rafał Kasprzyk oraz poseł Bartosz Romowicz.


„Nie ma jednego faworyta”


Prowadzący program „Gość poranka” Mariusz Piekarski zapytał Paulinę Hennig-Kloskę, czy jej zdaniem już 10 stycznia poznamy nowego lidera Polski 2050.


– To raczej mało prawdopodobne. Najpewniej dojdzie do drugiej tury i wtedy zapadnie ostateczne rozstrzygnięcie – oceniła. Zapytana, czy oznacza to brak jednego wyraźnego kandydata na zwycięzcę, odpowiedziała: „niewątpliwie nie ma jednego faworyta”.


– Mamy przynajmniej kilku bardzo dobrych kandydatów. Ja jako ostatnia zarejestrowałam się w tym wyścigu, bo bardzo długo czekałam na ostateczne stanowisko Szymona Hołowni, czy planuje startować. Nie wyobrażałam sobie kandydowania przeciwko liderowi założycielowi – dodała.


„Tworzę front Polska 2050”


Jak zaznaczyła Hennig-Kloska, prawo głosu przysługuje nie wszystkim członkom partii.


– Uprawnionych do głosowania jest ponad 800 członków, ponieważ statut przewiduje różne kategorie członkostwa. To, czy ktoś ma prawo głosu, zależy od statusu członka zwyczajnego lub wspierającego – wyjaśniła.


Zapytana, czy tworzy „front przeciwko Katarzynie Pełczyńskiej-Nałęcz”, odpowiedziała:


– Ja tworzę front Polska 2050. Prowadzę oddolną, bardzo krótką kampanię, bo dość późno zdecydowałam się na start. Wczoraj byłam w Rzeszowie, dziś odwiedzę Białystok. Starałam się dotrzeć do każdego regionu, choć moja kampania jest niewątpliwie spóźniona. Skupia się na rozmowach z członkami partii.


Dopytywana, czy zawarła sojusz z Joanną Muchą i Ryszardem Petru, by nie dopuścić do zwycięstwa Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, zaprzeczyła.


„Trudny czas dla naszej partii”


– Nie ma absolutnie żadnego takiego sojuszu. Każdy z nas prowadzi własną kampanię. Tak naprawdę konkuruję też z Joanną Muchą, bo wielu członków partii darzy sympatią zarówno ją, jak i mnie. Ta kampania jest bardzo demokratyczna – podkreśliła.


– Mieliśmy debatę w Święto Trzech Króli. Każdy może ją obejrzeć na kanale YouTube – poinformowała.



Zapytana, dlaczego nie zdecydowano się na debatę otwartą dla wszystkich obywateli, odpowiedziała:


– Była to debata skierowana do członków partii, bo taki charakter ma ta kampania. Dyskutujemy o tym, jak wykorzystać trudny okres w historii partii do nowego otwarcia oraz jakie wartości i ideały powinny z nami pozostać.


– To były bardzo mobilizujące rozmowy. Debata pokazała nas jako jedną z najbardziej demokratycznych partii w Polsce, w której z szacunkiem do kontrkandydatów można było swobodnie wymieniać poglądy – dodała.


– To trudny czas dla naszej partii. Wierzę jednak, że pozostaniemy realną alternatywą, tak jak w 2023 roku, gdy wielu obywateli wiązało z nami nadzieje. Co istotne, nasi wyborcy – co jasno pokazują badania – nie przenieśli swoich sympatii na inne ugrupowania. Dziś raczej mówią: „nie idę na kolejne wybory” – powiedziała.


– Naszym zadaniem jest dziś zmobilizowanie elektoratu poprzez powrót do korzeni i wartości, które nas budowały: myślenia o polityce w perspektywie pokolenia, a nie kadencji, Polski zielonej, demokratycznej i solidarnej. To jest nasze DNA. Musimy poprawić komunikację, spójność przekazu oraz ekspozycję działań. Naprawdę jesteśmy partią odróżniającą się od wielu innych ugrupowań – także dzięki działalności naszego stowarzyszenia – podsumowała.


Czytaj też: KO przed PiS w sondażu. Partia Brauna wyprzedza Nową Lewicę

Kategorie: Telewizja

Lubliniec. Uczył jazdy samochodem kompletnie pijanego 20-latka

wCzestochowie.pl - 4 godziny 19 min. temu

W poniedziałek, 5 stycznia o godzinie 3:32 w nocy na ul. Św. Anny w Lublińcu policjanci zatrzymali do kontroli drogowej volkswagena. Przeprowadzone badanie stanu trzeźwości kierowcy wykazało, że 20-letni mieszkaniec Lublińca był pijany. Urządzenie pomiarowe wskazało prawie 2,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. – W toku dalszych sprawdzeń wyszło na jaw, że kierujący volkswagenem nie posiada uprawnień do kierowania pojazdami mechanicznymi – informuje asp. szt. Monika Wacławek, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Lublińcu. – W pojeździe znajdował się również właściciel pojazdu, który instruował młodego kierowcę, ucząc go jazdy samochodem. Do zdarzenia doszło na drodze publicznej, co stwarzało realne zagrożenie dla bezpieczeństwa innych uczestników ruchu drogowego.

Za jazdę na „podwójnym gazie” i bez uprawnień 20-latek stanie przed sądem. Grozi do 3 lat pozbawienia wolności, wysoka grzywna oraz zakaz prowadzenia pojazdów.

Źródło: KPP Lubliniec

Kategorie: Lokalne

Tych okrętów jeszcze nie ma. Kupiła je Polska. „Bierzemy pod uwagę pewne ryzyko”

TVP.Info - 4 godziny 21 min. temu

Tomasz Łyżwiński: O wyborze najlepszej oferty w programie ORKA decydował powołany przez MON Zespół Zadaniowy. Kto w nim miał więcej do powiedzenia, politycy czy wojskowi?


Jarosław Ziemiański: Strona wojskowa miała duży wpływ na podejmowane decyzje. Nasze oczekiwania dotyczące zdolności okrętów podwodnych do działań były mocno podkreślane na każdym etapie tego postępowania. Eksponowaliśmy to, że zależy nam na zdolnościach operacyjnych tego typu okrętów, które zapewniają skrytość działań na akwenach morskich. Morze Bałtyckie ze względu na swą hydrologię jest dogodnym rejonem do realizacji zadań właśnie przez siły podwodne, gwarantując zabezpieczenie interesów państwa na morzu.


Okręty przeciw zagrożeniom w perspektywie dekad


Ale wybór szwedzkiej oferty – okrętu A26 Blekinge – to był efekt kompromisu między politykami i żołnierzami, czy wojsko dostało dokładnie to, czego oczekiwało?


Reprezentując Siły Zbrojne RP, podkreślaliśmy najważniejsze kryteria, które nas interesują. Mieliśmy świadomość, że okręty podwodne muszą być zdolne do przeciwdziałania zagrożeniom dzisiejszym i przyszłym w perspektywie kilku dekad eksploatacji. Zostało to jasno wyartykułowane na samym początku i potem kilka razy przypominane, żebyśmy „po drodze” nie stracili z oczu głównego celu. Nowością dla nas było to, że tak szeroka reprezentacja wojska wchodziła zarówno w skład początkowej grupy eksperckiej, jak i późniejszego Zespołu Zadaniowego.


W przeszłości nawet tej niedawnej można znaleźć kilka przykładów, kiedy to politycy arbitralnie decydowali, jakie uzbrojenie będzie dla wojska najlepsze i potem wynikały z tego spore problemy…



Ten proces był bardzo złożony. Najpierw strona wojskowa określiła kryteria dotyczące zdolności oraz aspektów technicznych i wstępnych konsultacji rynkowych, które prowadziła Agencja Uzbrojenia. Potem drugi etap – powołanie Zespołu Zadaniowego do wypracowania rekomendacji, początkowo dla ministra obrony, a finalnie dla Rady Ministrów. Całość prac została podsumowana i przedstawiona jako rekomendacja Radzie Ministrów.


Zobacz także: Wywiad, hakerzy i donosy. Bezwzględna wojna o kontrakt na polską „Orkę”


Ważne zdolności bojowe, ale też biznes, technologie i gospodarka


Gdyby Pan jednoosobowo miał decydować o wyborze oferty w programie ORKA, to byłby to okręt A26 Blekinge, czy może coś innego?


Wybór oferty w programie ORKA to temat bardzo skomplikowany. Stąd pracował nad nim zespół specjalistów z wielu dziedzin. Rozpatrując czysto hipotetycznie jednoosobowy wybór oferty w programie ORKA, starałbym się oceniać ją nie tylko z perspektywy Marynarki Wojennej, zawężając ją tylko do możliwości tego okrętu – jego zdolności do działalności operacyjnej. To byłoby zbyt wąskie spojrzenie, ponieważ mamy do czynienia z supernowoczesną techniką. Do tej pory mieliśmy i nadal eksploatujemy okręt podwodny ORP Orzeł, który wchodził do służby, wprost ze stoczni sowieckiej, w latach 80. Była to, nowoczesna na owe czasy jednostka, której projekt był przez lata rozwijany i wchodzi obecnie w skład Marynarki Wojennej Federacji Rosyjskiej, a okręty te są eksportowane zagranicę. Pamiętam, jak wyglądało zabezpieczenie eksploatacji okrętów, jak to funkcjonowało u nas na przestrzeni dekad i tzw. Gap Fillery – używane okręty podwodne, które trafiły do nas z Marynarki Wojennej Norwegii na początku XXI wieku. Ich technologia napraw – możliwości serwisowania tak złożonej techniki wojskowej, jaką są okręty podwodne. Mam porównanie i muszę na to zwracać uwagę. Wiem, jak się eksploatuje nowy okręt, który wchodzi do służby. Wiem, jakie były wtedy zdolności – mocno też ograniczane przez producenta, bo Związek Sowiecki nie chciał się dzielić całością wiedzy z sojusznikami. Pozyskane z Norwegii używane okręty, miały zapewnić Marynarce Wojennej RP czas na podjęcie decyzji o zakupie nowych okrętów, który teraz się dokonuje. Ja, pomimo że nie jestem, biznesmenem, inżynierem czy stoczniowcem, to na te płaszczyzny muszę również zwracać uwagę, bo jestem zainteresowany utrzymaniem gotowości bojowej tych jednostek. To dla mnie równie ważne, jak zdolności bojowe takiego okrętu. Pierwszy raz brałem udział w tak złożonym procesie ofertowym. Zaangażowane w niego były m.in. ministerstwo finansów czy ministerstwo aktywów państwowych. W mojej ocenie to zadziałało. To było świetne rozwiązanie.



Program pozyskania okrętów podwodnych dla Marynarki Wojennej ORKA liczy kilkanaście lat. Był odsuwany kilka razy w czasie przez kolejne rządy, bo nikt nie kwapił się, aby z budżetu przesunąć na ten wydatek grube miliardy złotych. Kiedy uwierzył Pan, że tym razem uda się osiągnąć cel i nie jest to kolejne tzw. bicie piany?


To było w 2025 roku, kiedy rozmowy na ten temat, zaczęły się toczyć na poziomie ministerialnym. Moment przejścia z poziomu „wewnętrznej sprawy” Marynarki Wojennej RP, Sił Zbrojnych RP czy MON, na etap, że robimy to wspólnie z innymi resortami.


Zobacz także: Borsuk: wojskowa legenda, którą chciało zniszczyć światowe lobby


Jedna z opcji: szkolenie załogi na symulatorach


Jeden wysłużony okręt podwodny w polskiej Marynarce Wojennej potrzebuje niemal natychmiastowego wsparcia lub wręcz wymiany, czy zatem nie było tak, że podczas rozpatrywania ofert liczyły się tylko te, które proponowały także tzw. opcję pomostową, tzn. wypożyczenie w krótkim czasie używanej jednostki, umożliwiającej szkolenie, do czasu, kiedy nowy okręt trafi do polskiej marynarki?


Rozpatrywaliśmy wszystkie możliwe warianty. Wróżenia z fusów nikt nie uprawiał i należało sprawdzić dokładnie każdą propozycję. Byliśmy zainteresowani pozyskaniem gap fillera, czyli fizycznie już istniejącego okrętu – gotowego do działalności operacyjnej, nie tylko szkoleniowej. Bardzo nam na tym zależało również dlatego, by czas oczekiwania na nowe jednostki nie był czasem straconym. Szczególnie z punktu widzenia Marynarki Wojennej było to rozwiązanie pożądane, ale nie jedyne. Inną rozpatrywaną opcją było szkolenie załogi na symulatorach i okrętach Marynarki Wojennej państwa oferenta. Takie warianty też się stosuje, dlatego nie można powiedzieć, że oferty bez opcji pomostowej, były na straconych pozycjach.



W przetargu na ORKĘ uczestniczyło sześć krajów, które przedstawiły w sumie osiem ofert, więc było co analizować...


Delegacja MON pod przewodnictwem Ministra Pawła Bejdy wizytowała wszystkie kraje uczestniczące w rywalizacji o ORKĘ. My, jako Marynarka Wojenna, realizowaliśmy również wyjazdy eksperckie. Była przy tym możliwość weryfikacji ustaleń delegacji MON przy wykorzystaniu kontaktów na poziomie marynarek wojennych poszczególnych krajów. Oceny nie były dokonywane na podstawie tego, co się zobaczyło w internecie czy telewizji.


Czy szwedzka propozycja okrętu podwodnego A26 Blekinge była od początku liderem wśród złożonych ofert?


Można powiedzieć, że była na pudle, ewentualnie bardzo blisko tego pudła. To bardzo nowoczesna jednostka. Przemysł stoczniowy Szwecji od wielu lat produkuje nowoczesne okręty. Jednym z istotnych aspektów wymagających głębokiej analizy z naszej strony było to, jak na zdolności tego przemysłu i projektowania nowoczesnych okrętów podwodnych wpłynął fakt, że ostatnio przez dość długi okres, nie wyprodukowali takiej jednostki.


Zobacz także: Są już pierwsze Apache dla polskiej armii. „Nic nie może się z nimi równać”


Szwedzka „dziura” czasowa wywołała dylematy


Ta „dziura” czasowa jest ogromna. Pierwotnie pierwszy okręt A26 Blekinge miał trafić do szwedzkiej marynarki w 2022 roku, teraz mówi się o roku 2031…


Minąłbym się z prawdą, gdybym powiedział, że nie było dylematów z tego powodu podczas obrad Zespołu Zadaniowego. Oczywiście bierzemy pod uwagę pewne ryzyko. Deklaracja strony szwedzkiej jest podstawą dokonanego wyboru.


Podczas analizy ofert w ramach ORKI często w mediach przewijał się motyw głębokości Bałtyku. Jest to jedno z najpłytszych mórz na świecie, w związku z tym pojawiła się teoria, że większe jednostki – hiszpańska, czy koreańskie – nie mają u nas racji bytu…


Braliśmy to pod uwagę. Wszystko w tych ofertach było „zmierzone i zważone”, co do milimetra. To, że Morze Bałtyckie jest morzem stosunkowo płytkim, to prawda. Jego średnia głębokość to 52,3 metra. Ale Koreańczycy też mają u siebie płytkie morze i te jednostki się sprawdzają. Co do hiszpańskiego okrętu, to nowy projekt, poza tym faktycznie oni działają na głębszych akwenach, ale skuteczne operowanie takich jednostek na Bałtyku jest możliwe.


Czy w procesie wyłaniania najlepszej oferty nie był brany pod uwagę „wariant kanadyjski”? Kanadyjczycy starający się o okręty podwodne dla swej marynarki zostawili na finiszu dwie propozycje i je rozważali, prowadząc przy okazji jeszcze negocjacje…


Były takie rozważania, ale w kręgach decyzyjnych uznano, że to niekoniecznie będzie służyć sprawie. Proces poszukiwania i ustalania wykonawcy trwał w sumie ponad 20 lat. Kolejni podwodniacy odchodzą ze służby i to staje się palącym problemem. Przerwanie tzw. ciągłości szkolenia oznaczałoby zupełnie „świeżą” załogę, która musiałaby zaczynać szkolenie od zera. Dywizjon okrętów podwodnych, co warto podkreślić, jest najdłużej istniejącą jednostką – pod względem ciągłości – w Wojsku Polskim. Od 1932 roku, bez żadnych przerw.



Zobacz także: Tarantule w służbie polskiej armii. Umowa z MON podpisana


Wymiana pokoleniowa floty Marynarki Wojennej

 

Nie ma obaw, że zacieśnienie współpracy zbrojeniowej ze Szwecją, odbije się na dobrych kontaktach z innymi zagranicznymi partnerami?


Raczej nie. Dla nas ważne jest pozyskanie technologi, które pozwolą nam utrzymać sprawność okrętów. Problemem jest raczej kondycja oraz zdolność przyjęcia nowoczesnych technologii przez nasz przemysł stoczniowy. Odtwarzamy go, po latach zapaści. Został on wcześniej w znacznej części sprywatyzowany, a brak dużych zamówień na jednostki handlowe i wojskowe spowodował odpływ kadr. Teraz nasi inżynierowie budują okręty w innych Marynarkach Wojennych. Było to szczególnie irytujące, kiedy jeździliśmy do stoczni zagranicznych i przedstawiciele tamtejszych Marynarek Wojennych powtarzali nam, że „macie świetnych inżynierów i stoczniowców, którzy budują nam okręty”.



Wreszcie jednak coś się ruszyło i wygląda na to, że najbliższe lata będą epokowe dla polskiej Marynarki Wojennej. Obecnie w polskich stoczniach jest budowanych osiem okrętów, w tym dwie fregaty. Szczególnie ciekawie wyglądają lata 2029-2030, kiedy marynarze mają otrzymać okręt ratowniczy „Ratownik”, fregatę „Wicher”, a potem pierwszy okręt podwodny od Szwedów i kolejną fregatę – „Burza”…


To prawda. Mówimy o modernizacji Marynarki Wojennej, ale praktycznie ją odbudowujemy. To jest wymiana pokoleniowa. Podobny proces odbywa się też w Holandii. Wymieniane są praktycznie wszystkie typy okrętów. Zabezpieczenie strategicznych interesów Polski na morzu nie było wcześniej priorytetem. Ochrona terminali przeładunkowych, farm wiatrowych, infrastruktury przesyłowej na dnie Bałtyku nie przekładała się na konkretne działania. Nie mamy doktryny ofensywnej tylko defensywną. W przypadku zagrożenia bronimy się we współdziałaniu z innymi rodzajami Sił Zbrojnych. Wspieramy z morza Wojska Lądowe, Siły Powietrzne wspierają nas – Marynarkę Wojenną. Konieczna jest odbudowa różnorodnych sił Marynarki Wojennej, bo każde mają inne zadania. Jeśli dzieje się źle na morzu, to muszę być w stanie to wykryć, a potem przeciwdziałać. Odstraszanie i obrona będą skuteczne, jeśli będziemy mieli do tego odpowiednie siły i środki.


Zobacz także: Polska się zbroi. Specjalistyczny okręt w rękach Marynarki Wojennej


Kategorie: Telewizja

Cztery dekady członkostwa. Hiszpania umacnia pozycję w UE

TVP.Info - 4 godziny 25 min. temu

Dziś Hiszpania należy do grona kluczowych państw Unii Europejskiej, a poparcie społeczne dla dalszego członkostwa osiąga rekordowy poziom – aż 89 procent Hiszpanów deklaruje, że chce pozostania kraju we Wspólnocie.


Silna gospodarka i zielona transformacja


Znaczenie Hiszpanii w Unii Europejskiej podkreślają także przedstawiciele unijnych instytucji.


Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zwróciła uwagę na dynamiczny rozwój kraju oraz jego rolę w transformacji energetycznej.


Członkostwo w UE umożliwiło Hiszpanii skuteczne wykorzystanie funduszy europejskich, które odegrały kluczową rolę w modernizacji infrastruktury, rozwoju regionów oraz wzmacnianiu spójności społecznej.


Czytaj także: Dwanaście gwiazd, jeden kontynent. Europejska flaga ma 70 lat

Miliardy euro wsparcia i dynamiczny wzrost gospodarczy


W ciągu czterech dekad Hiszpania otrzymała ponad 150 mld euro z funduszy spójności oraz ponad 35 mld euro z Europejskiego Funduszu Społecznego. Środki te przyczyniły się do rozwoju transportu, edukacji, rynku pracy oraz innowacji.


Istotnym momentem było również przystąpienie Hiszpanii do strefy euro w 2002 roku. Dostęp do jednolitego rynku oraz wspólnej waluty znacząco wpłynął na tempo wzrostu gospodarczego – produkt krajowy brutto kraju w tym czasie uległ podwojeniu.


Równolegle dynamicznie rozwijał się eksport, który wzrósł z niemal 13 mld euro do ponad 141 mld euro w 2024 roku.


Czytaj także: 26 lat euro. Od księgowych zapisów po portfele milionów ludzi


Hiszpania i europejska mobilność młodego pokolenia


Członkostwo w Unii Europejskiej to nie tylko korzyści gospodarcze, lecz także ogromne możliwości dla obywateli.


Od 1987 roku ponad 200 tysięcy hiszpańskich studentów skorzystało z programu Erasmus, który umożliwił im studia i zdobywanie doświadczeń akademickich w innych krajach Unii Europejskiej.


Co istotne, do powstania tego programu przyczynił się hiszpański komisarz Manuel Marín, który odegrał kluczową rolę w jego uruchomieniu.


Czytaj także: Staże muszą być płatne i bezpieczne. Krok PE w stronę młodych


Wspólny sukces Hiszpanii i Unii Europejskiej


Znaczenie Hiszpanii dla całej Wspólnoty podkreśliła również przewodnicząca Parlamentu Europejskiego Roberta Metsola. W opublikowanym w mediach społecznościowych nagraniu zaznaczyła, że hiszpańska obecność w UE wzmocniła całą Unię.


Czterdzieści lat po akcesji Hiszpania pozostaje jednym z filarów europejskiego projektu, a wysokie poparcie społeczne potwierdza, że bilans członkostwa jest postrzegany przez obywateli jako jednoznacznie pozytywny. Jeśli chcesz, mogę też przygotować krótszą wersję informacyjną, tekst do mediów społecznościowych albo wariant stricte newsowy.




Czytaj także: Chwieje się jeden z filarów Europy. Szefowa PE bije na alarm


Kategorie: Telewizja

Ten quiz z wiedzy ogólnej, to dobry trening dla umysłu. Żeby zdobyć 10/10 musisz się nieźle nagimnastykować

Dziennik - 4 godziny 29 min. temu
Przed Tobą trudny quiz z wiedzy ogólnej. Żeby zgarnąć w nim komplet punktów musisz się nieźle nagimnastykować. To będzie dobry trening dla Twojego umysłu. Michał Ignasiewicz
Kategorie: Prasa

Uwielbiany duet wraca w streamingu. Ten thriller akcji to murowany hit

Dziennik - 4 godziny 29 min. temu
Ben Affleck i Matt Damon nakręcili wspólnie wiele filmów. Jako aktorzy, ale również jako producenci czy scenarzyści – wszak właśnie za scenariusz kultowego "Buntownika z wyboru" otrzymali Oscara i stali się rozpoznawalni na całym świecie. Teraz gwiazdorzy powracają w nowym filmie – tym razem thrillerze zatytułowanym "Łup" ("RIP"), którego zwiastun właśnie się pojawił. Gdzie i kiedy będzie można oglądać murowany hit? Piotr Kozłowski
Kategorie: Prasa

Większe wypłaty i dodatki. Trzeba złożyć wniosek

W ZUS można już składać wnioski o wydanie zaświadczenia, które pozwoli na naliczenie dłuższego stażu pracy. Dokument umożliwia wliczenie do stażu m.in. okresów pracy na umowie zlecenie oraz prowadzenia działalności gospodarczej, co może przełożyć się na szybsze uzyskanie 26 dni urlopu, wyższe dodatki oraz większe odprawy przy zakończeniu zatrudnienia.
Kategorie: Portale

Gorąco wokół Grenlandii. "Żołnierze mają podjąć walkę bez czekania na rozkaz"

Dziennik - 4 godziny 37 min. temu
Gorąco wokół Grenlandii. Od władz Stanów Zjednoczonych płyną sprzeczne informacje co do potencjalnej interwencji zbrojnej. Ministerstwo obrony Danii przekazało z kolei, że w razie inwazji obcych wojsk, np. na terytorium Grenlandii, żołnierze mają podjąć natychmiastowy kontratak, bez czekania na rozkaz – poinformowały duńskie media. Piotr Kozłowski
Kategorie: Prasa

Ruszył odbiór choinek. Drzewka wystawiamy razem z pojemnikami na bioodpady

wCzestochowie.pl - 4 godziny 38 min. temu

Centrum Usług Komunalnych poinformowało, że przy okazji odbioru odpadów biodegradowalnych można pozbyć się także bożonarodzeniowych choinek.

Odbiór choinek z zabudowy jednorodzinnej odbywa się w terminie odbioru odpadów biodegradowalnych. Jeśli chodzi o zabudowę wielorodzinną choinki należy zostawiać w wiatach śmietnikowych. Trzeba pamiętać o odpowiednim przygotowaniu drzewka, a więc usunąć z niego wszystkie ozdoby, zdemontować stojak, ewentualnie wyjąć z donicy.

Jak informuje CUK, odebrane choinki trafiają do kompostowni, gdzie stają się naturalnym nawozem i wracają do środowiska w ekologiczny sposób.

Źródło: CUK

Kategorie: Lokalne

Dramat dużym mieście w Ukrainie. Zaczyna się panika

Rosyjskie wojsko uderzyło w obiekty energetyczne w rejonach Dniepra i Zaporoża, doprowadzając do niemal całkowitych przerw w dostawach prądu. Lokalne władze apelują do mieszkańców o oszczędzanie wody. Wkrótce w regionie nadejdą mrozy do -14 stopni, co budzi ogromny niepokój wśród mieszkańców.
Kategorie: Portale

Najnowszy sondaż. "Władzę w Polsce może przejąć szeroki blok prawicowy"

Dziennik - 4 godziny 55 min. temu
Koalicja Obywatelska może liczyć na 30,9 proc. poparcia, na drugim miejscu Prawo i Sprawiedliwość z 25,9 proc. głosów. Podium zamyka Konfederacja – 11,2 proc. – wynika z sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski. "Władzę w Polsce mógłby przejąć szeroki blok prawicowy" – czytamy na portalu. Piotr Kozłowski
Kategorie: Prasa

Policjanci uratowali rodzinę z płonącego mieszkania. Nagranie z interwencji

TVP.Info - 4 godziny 57 min. temu

Pożar wybuchł w mieszkaniu przy ul. Kusocińskiego w nocy z poniedziałku na wtorek. Ogień zajął lokal na parterze i – jak się okazało – odciął jego mieszkańcom drogę ucieczki.


43-latek zdążył przekazać jedno z małych dzieci sąsiadom. Kobieta i drugie dziecko nie zdołali się już wydostać. Przed płomieniami uciekli na balkon.


Pożar mieszkania w Łodzi. Rodzina ratowała się ucieczką na balkon


Jako pierwsi na miejsce dotarli policjanci, którzy zaczęli gasić ogień i przygotowywać ewakuację. Żeby bezpiecznie wydostać z balkonu kobietę z dzieckiem, strażacy musieli rozciąć kratę antywłamaniową, która blokowała swobodny dostęp do poszkodowanych.



Mężczyzna, który wyciągnął z mieszkania jedno z dzieci, doznał poparzeń. Pozostała trójka lokatorów trafiła do szpitala na badania. Wstępną przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej.


CZYTAJ TEŻ: Pożar w bloku. Nie pomogła szybka interwencja

Kategorie: Telewizja

Grzywna lub areszt za zaśnieżony dach. Rząd wysłał ostrzeżenie dla właścicieli

Portal samorządowy - 4 godziny 59 min. temu
W związku z intensywnymi opadami śniegu Rządowe Centrum Bezpieczeństwa przypomina o obowiązku nałożonym na właścicieli i zarządców nieruchomości. To oni muszą zadbać o usuwanie śniegu i lodu z dachów budynków.
Kategorie: Portale

Kolejne chińskie prowokacje. Tajwan śledził ruch okrętów i samolotów

TVP.Info - 5 godzin 1 min. temu

Resort poinformował, że operacja trwała od godziny 6 rano w środę do godziny 6 rano w czwartek. Zaznaczono, że wszystkie dziewięć samolotów Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej przekroczyło linię środkową Cieśniny Tajwańskiej w północnej i południowo-zachodniej strefie rozpoznawczej obrony powietrznej kraju. 


W odpowiedzi władze w Tajpej rozmieściły samoloty, okręty wojenne i nadbrzeżne systemy rakietowe w celu monitorowania działalności przeciwnika.


Serwis Taiwan News poinformował, że od początku roku śledzono chińskie samoloty wojskowe 35 razy, zaś okręty 49 razy. Od września 2020 roku Chiny stale zwiększają liczby samolotów wojskowych i okrętów operujących wokół Tajwanu, regularnie przeprowadzają też manewry wojskowe, łącznie z ćwiczeniem desantu.


Chiny grożą zajęciem Tajwanu


Komunistyczne władze Chińskiej Republiki Ludowej uznają rządzony demokratycznie Tajwan za własne terytorium i nie wykluczają użycia siły zbrojnej w celu jego przejęcia. Według Pekinu manewry wokół wyspy są „surowym ostrzeżeniem” dla sił separatystycznych i ingerencji zewnętrznych w kwestię Tajwanu.


Oprócz rosnącej presji militarnej, władze w Tajpej regularnie oskarżają Chiny o prowadzenie działań mających na celu zastraszenie społeczeństwa i osłabienie zdolności obronnych wyspy przed ewentualną inwazją.


Biuro Bezpieczeństwa Narodowego w Tajpej poinformowało, że w 2025 roku chińskie grupy hakerskie podejmowały dziennie średnio 2,63 mln prób ingerencji w infrastrukturę krytyczną Tajwanu. Wskazano, że to wzrost o 6 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim, a głównym celem stały się energetyka i szpitale.


Cyberatakom towarzyszyła kampania dezinformacyjna i propagandowa. Podczas zakrojonych na szeroką skalę ubiegłotygodniowych manewrów wojskowych chińskiej armii państwowe media rozpowszechniły nagranie, mające rzekomo pochodzić z drona krążącego nad słynnym wieżowcem Taipei 101. W internecie przekazywano również fałszywą informację, jakoby minister obrony Tajwanu Wellington Koo przebywał na urlopie w momencie wzrostu napięcia militarnego. W tym kontekście Tajpej ostrzega przed „wojną kognitywną” prowadzoną przez Pekin.


Czytaj także: Tajwan stracił myśliwiec F-16. Po pilocie na ma śladu

Kategorie: Telewizja

Rodziny się nie ucieszą. Zapłacą aż 212 zł miesięcznie

Portal samorządowy - 5 godzin 9 min. temu
Opłata za odbiór odpadów w gminach zrzeszonych w jednym ze związków wzrosła do 53 zł od osoby. Podobnie wysoka stawka obowiązuje tylko w Jeleniej Górze.
Kategorie: Portale

Zima uderza w Rosję. Mróz blokuje dostawy gazu

Zbyt gruba pokrywa lodowa wokół rosyjskich zakładów Arctic LNG 2 uniemożliwia rejsy większości gazowców. Tymczasem prognozy pogody zapowiadają spadek temperatur nawet do minus 30°C w najbliższych dniach. W rezultacie ograniczone zostały zarówno produkcja, jak i eksport gazu - informuje "Rzeczpospolita".
Kategorie: Portale

Premierka Litwy chce usunąć z kraju rosyjskiego dysydenta

TVP.Info - 5 godzin 25 min. temu

Wołkow wywołał kontrowersje reakcją na rzekomą śmierć Denisa Kapustina, ps. White Rex, oskarżanego o neonazistowskie poglądy dowódcy Rosyjskiego Korpusu Ochotniczego (RDK), który walczy po stronie Ukrainy.


27 grudnia w rozmowie z Anną Tiron, byłą działaczką FBK a obecnie żołnierką RDK ucieszył się ze śmierci Kapustina oraz życzył śmierci szefowi ukraińskiego wywiadu wojskowego HUR Kyryłowi Budanowowi (kilka dni później Budanow został szefem kancelarii prezydenta Ukrainy).


Biełsat wskazał, że po tym, jak HUR ujawnił, że śmierć Kapustina została sfingowana na potrzeby operacji specjalnej, 5 stycznia Tiron opublikowała treść rozmowy z Wołkowem. Zbiegły z Rosji dysydent nazwał to działanie „wielkim prezentem dla Putina i jego propagandy”. Zaznaczył, że nie podziela neonazistowskich poglądów Kapustina, a „nawet taktyczny sojusz” z rosyjską skrajną prawicą uważa za pomyłkę.


Premierka Litwy: Wypowiedzi nie do przyjęcia


Premierka Inga Ruginienė wyraziła nadzieję, że Departament Bezpieczeństwa Państwowego (VSD) przeprowadzi drobiazgowe śledztwo, po którym Departament Migracji podejmie decyzję, czy anulować pozwolenie na pobyt Rosjanina na Litwie. „Moim osobistym zdaniem takie wypowiedzi są nie do przyjęcia, a taki człowiek nie powinien pozostać na Litwie” – przyznała w rozmowie dla Litewskiego Radia i Telewizji (LRT).


Jeśli Wołkow zostanie uznany za „zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego”, może stracić pozwolenie na pobyt na Litwie. Uciekł tam w obawie przed represjami ze strony reżimu Władimira Putina. Moskiewski sąd skazał go zaocznie na 18 lat więzienia. Opozycjonista również przeżył w marcu 2024 roku zamach na swoje życie, gdy pod swoim domem został zaatakowany przez polskich kiboli, wynajętych przez Rosjan. Sprawę tę dokładnie przedstawiono w programie „Raport specjalny”.


Czytaj także: Inscenizacja za pół miliona dolarów. Wideo sfingowanej śmierci Kapustina

Kategorie: Telewizja

Najbardziej kultowy serial ostatniej dekady. Nowy film odsłania kulisy

Dziennik - 5 godzin 29 min. temu
Netflix udostępnił oficjalny zwiastun filmu dokumentalnego "Ostatnia przygoda: Jak powstawało Stranger Things 5", który zabierze widzów za kulisy finałowego sezonu jednej z największych popkulturowych sensacji ostatnich lat. Film pokazuje, jak powstawał fenomen, który zdobył serca widzów na całym świecie, od pracy aktorów po kulisy wielkiej produkcji. Kiedy będzie można oglądać film? Piotr Kozłowski
Kategorie: Prasa
Subskrybuj zawartość