Aktualności

Niemcy: Polska chce się liczyć w rozmowach, ale co ma do zaoferowania?

Dziennik - 3 godziny 25 min. temu
"Polska chce być widziana i słyszana w rozmowach o Ukrainie, ale co ma do zaoferowania?" – pyta retorycznie warszawska korespondentka niemieckiej gazety "Sueddeutsche Zeitung" Viktoria Grossmann. Zdaniem dziennika premier Donald Tusk domaga się wiodącej roli dla Polski w rozmowach o Ukrainie, a równocześnie wyklucza udział polskich żołnierzy w misji pokojowej, co jest niespójne. Piotr Kozłowski
Kategorie: Prasa

PiS wnioskuje o odwołanie ministra rolnictwa. "Wykazuje się arogancją"

TVN24 Biznes i Świat - 3 godziny 26 min. temu
W poniedziałek klub parlamentarny PiS złożył wniosek o odwołanie ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego. Szef klubu Mariusz Błaszczak mówi o "nieskuteczności w sprawie zatrzymania umowy Unia Europejska Mercosur" i "arogancji".
Kategorie: Telewizja

Nowe technologie obrazowania bez soczewek: nowy czujnik obrazu przełamuje granice optyki

Dziennik - 3 godziny 29 min. temu
Naukowcy z Uniwersytetu Connecticut opracowali technologię, która może zmienić sposób, w jaki patrzymy na świat – od mikroskopijnej skali komórek po zastosowania przemysłowe i medyczne. Nowy czujnik obrazu bez soczewek pozwala uzyskać trójwymiarowe obrazy o niezwykle wysokiej rozdzielczości, wykorzystując nie szkło optyczne, lecz… zaawansowane algorytmy komputerowe. Badania zostały przeprowadzone przez zespół kierowany przez prof. Guoana Zhenga z University of Connecticut i opublikowane w prestiżowym czasopiśmie Nature Communications. Patryk Rozmus
Kategorie: Prasa

Serial kryminalny o genialnych detektywkach. Nowy odcinek hitu już dziś w Polsce

Dziennik - 3 godziny 37 min. temu
Ponad rok po premierze piątego sezonu nastąpił długo wyczekiwany powrót francuskiego serialu kryminalnego "Astrid i Raphaëlle". Gdzie i o której godzinie można oglądać drugi odcinek szóstego sezonu popularnego hitu o dwóch genialnych detektywkach, który nad Wisłą cieszy się niewiele mniejszym powodzeniem niż nad Sekwaną? Piotr Kozłowski
Kategorie: Prasa

250 mld zł luki inwestycyjnej. Bez szybkiej decyzji grozi nam gospodarcze cofnięcie

Polska gospodarka od dekady jedzie na zaciągniętym hamulcu inwestycyjnym. Relacja inwestycji do PKB jest jedną z najniższych w regionie, a przedsiębiorstwa co roku dokładają do tej luki kolejne miliardy zaniechanych projektów. - Bez natychmiastowych działań państwa i odblokowania finansowania prywatnych inwestycji nie utrzymamy tempa wzrostu, a dobrobyt, do którego przywykliśmy, stanie pod znakiem zapytania - mówi główny ekonomista Pracodawców RP Kamil Sobolewski.
Kategorie: Portale

Mistrzyni zakochała się w tańcu, ale wraca. „Chcę zdobyć kolejne medale”

TVP.Info - 3 godziny 37 min. temu

Wicemistrzyni olimpijska z Tokio pojawiła się na Gali Mistrzów Sportu w Teatrze Wielkim w Warszawie, gdzie trzymała kciuki za zwycięstwo przyjaciółki. Tak się stało. Statuetka dla sportowca roku trafiła w ręce Klaudii Zwolińskiej. 


– Jestem ukontentowana, że wygrała. Byłam w takim samym szoku jak ona. Kobiety przejęły w ostatnich latach ten plebiscyt. Wygrywała Iga Świątek oraz Ola Mirosław. Bardzo mnie to cieszy. Chociaż dziwi, że w zestawieniu najlepszych zabrakło Ewy Pajor. Wykonała wielką robotę w ostatnich miesiącach. Trochę żałuję również, że w czołowej dziesiątce zabrakło wioślarzy Mirosława Ziętarskiego oraz Mateusza Biskupa. Zdobyli złote medale mistrzostw świata i Europy. To wielki wyczyn – przekazała.


Katarzyna Zillmann: chcę zdobyć kolejne medale


Zillmann w poprzednich latach zmagała się z poważnymi urazami. Kontuzja kolana pojawiła się w najmniej oczekiwanym momencie i zakończyła się operacją. Komplikacje wykluczyły wioślarkę z przygotowań do igrzysk olimpijskich w 2024 roku. Powoli jednak wraca na sportową ścieżkę.


– W 2025 roku brakowało sportowego szczęścia. Takie wydarzenia jak Bal Mistrzów Sportu bardzo inspirują. Po pięciu sekundach oglądania gali trzęsło mnie w środku. Już wiem, że miałam zbyt długą przerwę od sportu. Bardzo mi tego brakuje. Nie da się ze mnie wyplenić potrzeby rywalizacji z innymi. Nie jestem w wieku emerytalnym – szczególnie jeśli chodzi o sport wytrzymałościowy. Ciągle mi mało – dodała.



30-latka podkreśla, że nie potrafi w żaden sposób zastąpić emocji, które towarzyszą jej w trakcie zmagań.


– Na co dzień nie da się poczuć tego samego, co w tracie rywalizacji. Rygor treningowy i skrajne wycieńczenie to coś wspaniałego. Jesteśmy trochę jak masochiści. To jest tak, że niby Klaudia zdobyła nagrodę dla najlepszego sportowca w kraju, a już w głowie planuje kolejne zgrupowania. Najlepsi mają poukładane wszystko od A do Z. Spokój jest kluczowy, by osiągać wielkie rzeczy. Poza tym niektórzy rywalizują nawet w trzech olimpijskich konkurencjach. Chcę jak najszybciej wrócić do ścisłej czołówki – oznajmiła.


Czytaj też: „Lewy” znów to zrobił. Wielkie świętowanie po zdobyciu pucharu


Polka nie ukrywa, że w ostatnim czasie zmagała się z problemami, o których wcześniej nawet nie myślała. – Wkroczyłam w świat, którego do końca nie znałam. Jeszcze w pełni nie ogarniam tego środowiska. Za mną występ w między innymi w „Tańcu z Gwiazdami”. To było świetne, bardzo emocjonalne doświadczenie, ale też sportowe. Ciało poczuło, że istnieją też inne mięśnie, niż te wykorzystywane w trakcie wiosłowania. Myślałam, że już nic mnie nie zdziwi, jeśli chodzi o sport i fizyczność. Myliłam się. Byłam w dużym błędzie. Zachłysnęłam się na moment tańcem. Dorywczo chciałabym kontynuować tę przygodę – tłumaczy i dodaje:


– Najbardziej zdziwiło mnie... dosłownie wszystko! Nie da się wybrać jednej rzeczy. Nie miałam pojęcia, w co się pakuję. Uczyłam się liczenia rytmu, szukania opozycji we własnym ciele oraz partnerki. W trakcie przygotowań pracowało się trochę jak z wodą. Za mną magiczne chwile.


Zillmann jest już spełniona jako sportsmenka


Wioślarka na nowo musiała nauczyć się walki z wielkimi emocjami.


– W trakcie pierwszego programu i występu na żywo w telewizji myślałam, że „pikawa” mi wyskoczy. Stałam jak wryta. Nie wiedziałam, co się dzieje wokół. Potem już jakoś poszło. Wielkim plusem był fakt, że taniec pomógł mi w pełni wyzdrowieć. To była idealna rehabilitacja. Czuję się lepiej niż przed dołączeniem do programu. Liczę, że uda mi się wrócić do sportu na najwyższym poziomie – mówiła.


Celem będą starty w mistrzostwach Europy we Włoszech (30.07-02.08) oraz przygotowania do kolejnych igrzysk olimpijskich. – W głowie siedzą kolejne medale. Nie ukrywam, że jako sportowiec jestem już spełniona. Zdobyłam srebro olimpijskie i złoto mistrzostw świata i Europy ze wspaniałą osadą. W dobrze działającym systemie potrzeba jednak wielu osób. Wzdycham, gdy myślę o tamtych czasach. Liczę, że jeszcze uda się zrobić coś fajnego – zapewniła.


Czytaj też: El Clasico w Arabii Saudyjskiej dla Barcelony. Gol Lewandowskiego


Zillmann na Balu Mistrzów Sportu pojawiła się z Janją Lesar. Ten duet wzbudzał wiele kontrowersji w przestrzeni publicznej. – Trenujemy razem, trzymamy się razem. Bal to okazja do potańczenia. Tańczyć coś razem potrafimy, to jest dobra okazja do spotkania – podsumowała.


Wyświetl ten post na Instagramie

Post udostępniony przez Telewizja Polska (@telewizjapolska)


Podkreśla też, że zdziwiła ją liczba artykułów na jej temat oraz poziom zainteresowania jej osobą.


– Żyjąc w świecie sportu, jesteśmy bardzo emocjonalni. Cieszymy się z małych zwycięstw. Nawet po dobrym treningu potrafimy sobie wskoczyć w ramiona. W środowisku show-businessu jest nieco inaczej. Oddziałują tam inne wrażenia. Śmiałam się, że w trakcie programów na żywo byłam pod wpływem „substancji odurzających”. Chodzi o dopaminę, którą naturalnie wydziela mózg. Wychodzę przed szereg. Czuję, że rozpoznawalność wzrosła. Nie wpisuję się przecież w ścisłe schematy kobiecości. Jednocześnie podkreślam, że jestem kobietą i jestem z tego dumna. Mogę robić, co chcę. Ludzi to tam samo fascynuje, jak irytuje. Bardzo ciekawa perspektywa – zakończyła.


Czytaj też: Smutne pożegnanie Kamila Stocha z Zakopanem

Kategorie: Telewizja

Nagły zwrot w Niemczech. Pierwsza taka sytuacja od 2022 roku

Produkcja przemysłowa w Niemczech w listopadzie wzrosła o 0,8 proc. miesiąc do miesiąca. Ekonomiści określają te dane jako długo wyczekiwane ożywienie i możliwy punkt zwrotny dla niemieckiej gospodarki. Liczą przy tym, że poprawa koniunktury u naszego zachodniego sąsiada przełoży się również na wzrost aktywności w polskim przemyśle.
Kategorie: Portale

Czy Wszechświat przyspiesza bez ciemnej energii? Nowe spojrzenie na jedną z największych zagadek kosmologii

Dziennik - 3 godziny 40 min. temu
Dlaczego Wszechświat nie tylko się rozszerza, ale robi to coraz szybciej? To pytanie od lat spędza sen z powiek fizykom i kosmologom. Aby wyjaśnić to zjawisko, nauka wprowadziła pojęcie ciemnej energii – tajemniczego składnika, który ma stanowić większość zawartości kosmosu. Problem w tym, że do dziś nikt nie wie, czym dokładnie ona jest. Nowe badania sugerują jednak, że być może wcale nie musimy się do niej odwoływać. Międzynarodowy zespół naukowców proponuje alternatywne wyjaśnienie przyspieszonej ekspansji Wszechświata, oparte na zmodyfikowanej geometrii czasoprzestrzeni. Patryk Rozmus
Kategorie: Prasa

Ceny ropy w górę. Widmo ataku na Iran niepokoi inwestorów

TVN24 Biznes i Świat - 3 godziny 46 min. temu
Notowania ropy naftowej zaliczają najsilniejszą serię wzrostów od października, napędzaną obawami o stabilność dostaw z Iranu. Prezydent Donald Trump ogłosił, że poważnie rozważa opcję militarną w odpowiedzi na krwawe tłumienie protestów w Teheranie, co przyćmiło doniesienia o amerykańskiej kontroli nad złożami w Wenezueli.
Kategorie: Telewizja

Azyl dla Ziobry. W internecie zawrzało. „Totalny upadek”

TVP.Info - 3 godziny 46 min. temu

Jeden z obrońców Zbigniewa Ziobry mec. Bartosz Lewandowski poinformował w poniedziałek, że były minister sprawiedliwości i prokurator generalny za rządów PiS uzyskał azyl polityczny na Węgrzech. W swoim wpisie na platformie X Ziobro napisał, że „wybiera walkę z politycznym bandytyzmem i bezprawiem” oraz że „stawia opór postępującej dyktaturze” w Polsce.


W sieci pojawiły się pierwsze komentarze polityków ze wszystkich stron sceny politycznej.


„Azyl na Węgrzech to wprost idealne podsumowanie kariery Ziobry” – stwierdził na platformie X minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. „Były minister sprawiedliwości uciekający jak tchórz przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Totalny upadek!” – dodał. 


„Następnym krokiem Mińsk czy Moskwa?” – zapytał minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski




„Wystarczyło nie kraść, a dziś nie trzeba by było robić cyrku” – ocenił europoseł Koalicji Obywatelskiej Krzysztof Brejza


„Żona Ziobry też uciekła? A czego boi się w takim razie pani Ziobro?” – napisał europoseł Koalicji Obywatelskiej Bartosz Arłukowicz.



„Ej! Chłopaki z PIS! Piotr Mueller, Waldemar Buda, Tobiasz Bocheński, Jacek Ozdoba. Bo dzwonią europosłowie z innych krajów i pytają jak to możliwe, że wasi asystenci uciekają w azyl do Orbana. Wy tak specjalnie, czy straciliście kontrolę na asystentami waszej partii?” – dodał Arłukowicz.



Czytaj też: Zbigniew Ziobro z azylem politycznym na Węgrzech. Zabrał głos


„PiS w deklaracjach: honor, suwerenność, odpowiedzialność. PiS naprawdę: Romanowski, Ziobro – azyl na Węgrzech i brak pracy w Sejmie” – wskazała wiceministra edukacji Katarzyna Lubnauer.




„Zbieg Ziobro, z zarzutami kierowania grupą przestępczą, ukrył się u autokraty Orbana, który udzielił mu tzw. azylu” – podsumował europoseł Michał Wawrykiewicz.



Byłego ministra sprawiedliwości bronią politycy PiS-u.


Paweł Lisiecki z PiS ocenił na antenie TVP Info, że „nie ma szans na uczciwy proces ktoś, kto jest po innej stronie sceny politycznej”. 


„Dziś mijają dwa lata od przestępczego przejęcia Prokuratury Krajowej. Minister Ziobro zdecydował się walczyć i uzyskał azyl polityczny na Węgrzech” – wskazał poseł PiS Mariusz Gosek.



Czytaj też: Media: Polscy obywatele otrzymali azyl na Węgrzech

Kategorie: Telewizja

W Paragwaju dopną umowę z Mercosurem. Będzie skarga do TSUE?

TVP.Info - 3 godziny 46 min. temu

Datę wizyty Ursuli von der Leyen już w piątek ogłosił argentyński minister spraw zagranicznych Pablo Quirno. Razem z szefową Komisji Europejskiej do Paragwaju, który od początku tego roku sprawuje prezydencję w bloku Mercosur, pojedzie także przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa. 


Reakcja polskiego rządu


Polski rząd zamierza zaskarżyć umowę między Unią Europejską a Mercosurem do TSUE. Skargę do Trybunału złoży również grupa europarlamentarzystów – powiedział Polskiemu Radiu eurodeputowany Koalicji Obywatelskiej Dariusz Joński.


Umowa z Mercosurem


W piątek unijne stolice zgodziły się na zawarcie umowy z Mercosurem, mimo sprzeciwu pięciu państw członkowskich: Polski, Francji, Węgier, Austrii i Irlandii. Przeciwko porozumieniu protestują także europejscy rolnicy, którzy obawiają się napływu do UE tańszych produktów rolnych z krajów Ameryki Południowej.


Porozumienie handlowe z państwami Mercosuru wprowadzi preferencje celne dla niektórych produktów rolnych, w tym produktów wrażliwych: wołowiny, drobiu, nabiału, cukru i etanolu. W zamian rynki tych państw mają otworzyć się na towary przemysłowe z UE takie jak samochody, maszyny i leki.


Czytaj też: Protesty rolników. „Powinni zameldować się na Nowogrodzkiej”

Kategorie: Telewizja

Tragiczna sytuacja w JSW. Kto za to odpowiada?

Zarząd spółki bez doświadczenia, miliony na doradców od restrukturyzacji i polityczna "kiełbasa" dla pracowników w formie zbyt wysokich płac – "Rzeczpospolita" ujawnia przyczyny tragicznej sytuacji w Jastrzębskiej Spółce Węglowej.
Kategorie: Portale

Mieszkańcy Częstochowy w miniony weekend dzwonili do Straży Miejskiej ponad 130 razy

wCzestochowie.pl - 3 godziny 54 min. temu

– W piątek, w sobotę i w niedzielę dyżurni częstochowskiej Straży Miejskiej przyjęli 32 zgłoszenia dotyczących wykroczeń drogowych. Na drugim miejscu znalazły się sytuacje, gdzie mieszkańcy zgłaszali zdarzenia związane z awarią infrastruktury. Były to 22 zgłoszenia – informuje Artur Kucharski ze Straży Miejskiej w Częstochowie. – Mieszkańcy zgłaszali tez przypadki zakłócania spokoju i porządku publicznego oraz spożywania alkoholu w miejscach publicznych (17 zgłoszeń) oraz spraw porządkowych (10 zgłoszeń).

Pracownicy cywilni Straży Miejskiej z referatu ds. miejskiego monitoringu wizyjnego przekazali do dyżurnego Straży Miejskiej 4 sprawy do realizacji.

Oprócz telefonicznych zgłoszeń częstochowscy strażnicy miejscy podejmowali też własne interwencje podczas służby patrolowej.

Źródło: Straż Miejska w Częstochowie

Kategorie: Lokalne

Romanowski i Ziobro w Budapeszcie. „Stworzą koło azylu politycznego”

TVP.Info - 3 godziny 56 min. temu

Poseł PiS Zbigniew Ziobro uzyskał ochronę międzynarodową i azyl polityczny na Węgrzech w związku z „naruszeniami praw i wolności na terytorium Polski gwarantowanych prawem międzynarodowym” – poinformował na portalu X adwokat polityka Bartosz Lewandowski.


Do sprawy w programie „Gość poranka” odniósł się wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski, pytany przez prowadzącego Mariusza Piekarskiego o komentarz do decyzji władz w Budapeszcie.


– Dla mnie to żadne zaskoczenie. Azyl polityczny nie może być azylem dla kolegów politycznych, partyjnych. To kolejny przykład, w którym właśnie w Budapeszcie schronienie znajduje jeden z polityków, kolega pana Viktora Orbana – powiedział Standerski.

Sam Zbigniew Ziobro napisał na platformie X, że wybrał „walkę z politycznym bandytyzmem i bezprawiem” oraz stawia „opór postępującej dyktaturze”.

– Dlatego wyjechał do Budapesztu, żeby stawiać opór dyktaturze i walczyć z przestępcami. Życzymy, żeby pan minister Ziobro odniósł jak najwięcej sukcesów na Węgrzech w walce z dyktaturą. Mam nadzieję, że przyczyni się do przegranej pana Viktora Orbana w kwietniowych wyborach – ironizował Standerski.


– A mówiąc już poważnie, zastanawiam się, co myślą dziś obywatele Węgier, widząc, że rząd ich kraju przyznaje kolejny azyl polityczny, najpierw w tajemnicy, a później ujawniając, że chodzi o kolegów politycznych. To nie jest zgodne ani z interesem tego państwa, ani całej Unii Europejskiej – dodał.


„Koło azylu politycznego”


Azyl na Węgrzech otrzymał również w 2024 roku były wiceminister sprawiedliwości i poseł PiS Marcin Romanowski, podejrzewany o popełnienie 19 przestępstw w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości.


– Romanowski i Ziobro będą teraz czekać na Węgrzech na trzecią osobę, by założyć tam koło poselskie. Wtedy zyskają uprawnienia i będą mogli wybrać przewodniczącego. „Koło azylu politycznego” to też ciekawa nazwa – mówił Standerski.


Wiceminister odniósł się również do uwagi prowadzącego, że postawienie Zbigniewa Ziobry przed polskim sądem może być teraz trudniejsze.


– Zgodnie z węgierskim prawem, ustawą z 2007 roku, azyl polityczny jest przyznawany w drodze decyzji administracyjnej. Każdą taką decyzję można uchylić kolejną decyzją administracyjną. Jeśli więc za kilka miesięcy Viktor Orban przegra wybory parlamentarne, nowy rząd – nienależący do grona politycznych kolegów pana Ziobry – może tę decyzję uchylić – powiedział.


„Pisanie z ciepłego fotela”


– Nic nie trwa wiecznie, nawet władza Viktora Orbana na Węgrzech. Ten azyl polityczny ma więc swój termin ważności i kiedyś on minie. Sprawiedliwość może nie zawsze przychodzi tak szybko, jak byśmy chcieli, ale ostatecznie dopina swego – dodał.


– Zbigniew Ziobro nie pracuje dziś w polskim Sejmie i nie wykonuje swojego mandatu. To stracony mandat dla jego wyborców, bo po prostu nie są reprezentowani. Pisanie z ciepłego fotela w Budapeszcie tak naprawdę niewiele już znaczy – podsumował.


Czytaj też: Prokurator krajowy o rozliczeniach. „Świętych krów już nie ma”

Kategorie: Telewizja

Dwa pewne zwycięstwa częstochowskich tenisistek na początek rundy rewanżowej

wCzestochowie.pl - 3 godziny 58 min. temu

Piątkowe spotkanie to szybkie zwycięstwo akademiczek z Częstochowy nad najmłodszą drużyną z województwa lubuskiego. Na otwarcie Emiko Taguchi pokonała bez większych problemów 3:0 Barbarę Jasińską. Najwięcej emocji dostarczył drugi pojedynek, w którym Paulina Krzysiek zmierzyła się z Zauresh Akashevą z Kazachstanu. Po zaciętej walce częstochowianka zwyciężyła 3:1. W trzeciej grze Tetyana Bilenko wygrała pewnie bez straty seta z Leną Puzio.

Do niedzielnego meczu w Lublinie rywalki przystąpiły bez Natalii Partyki. W pierwszej grze Tetyana Bilenko pokonała 3:0 Julię Więckowską, a w drugiej Emiko Taguchi w tym samym stosunku Kamilę Głodek. W trzecim starciu Paulina Krzysiek po bardzo dobrej i wyrównanej grze ograła 3:1 Natalię Gajewską.

Po 9. kolejkach podopieczne Joanny Narkiewicz mają 21 punktów i zajmują drugie miejsce w tabeli.

Kolejne spotkanie akademiczki rozegrają 30 stycznia na wyjeździe z KS Bronowianką Kraków, a 1 lutego zmierzą się u siebie ze SKTS Sochaczewem.

Bebetto AZS UJD Częstochowa – Palmiarnia ZKS Zielona Góra 3:0

Wyniki gier: Emiko Taguchi – Barbara Jasińska 3:0 (11:7, 11:3, 11:2), Paulina Krzysiek – Zauresh Akasheva 3:1 (10:12, 11:5, 11:9, 11:8), Tetyana Bilenko – Lena Puzio 3:0 (11:1, 11:8, 11:4)

Lalak AZS UMCS Lublin – Bebetto AZS UJD Częstochowa 0:3

Wyniki gier: Julia Więckowska – Tetyana Bilenko 0:3 (6:11, 5:11, 6:11), Kamila Głodek – Emiko Taguchi 0:3 (3:11, 5:11, 4:11), Natalia Gajewska – Paulina Krzysiek 1:3 (11:2, 4:11, 16:18, 4:11)

Źródło: AZS UJD

Kategorie: Lokalne

Pyszny obiad na poniedziałek. Podajemy przepis, Ty gotujesz. Rozgrzewająca, ekspresowa zimowa fasolowa

Dziennik - 3 godziny 59 min. temu
Zupa fasolowa to polska klasyka. Danie, które przygotowuje się szybko, jest odżywcze i regenerujące. Jest przy tym naprawdę niedroga. Na zimowy poniedziałek proponujemy pyszną zupę fasolową. Beata Zatońska
Kategorie: Prasa

Spec-operacja trwa już tyle, ile wielka wojna ojczyźniana

TVP.Info - 4 godziny 7 min. temu

Odwołania do wielkiej wojny ojczyźnianej nie są wymysłem ostatnich czterech lat. Moskwa czyniła takie porównania już wcześniej – widziałem to na własne oczy, pracując w tzw. Donieckiej Republice Ludowej na przełomie kwietnia i maja 2015 roku. Putinowska propaganda szykowała się wówczas do obchodów kolejnej – co ważne, równej – rocznicy Pobiedy.


W dostępnych na Donbasie rosyjskich i prorosyjskich mediach roiło się od materiałów, które miały jedną wspólną cechę. Przekonywano w nich, że współcześni bohaterowie walki z Ukrainą to godni następcy swoich dziadów, którzy również walczyli z faszyzmem. Wcześniej był to faszyzm niemiecki, później ukraiński; zło mające wspólne korzenie. Przyznam, bawiła mnie absurdalność tej analogii, z satysfakcją dostrzegałem, że wielu doniecczan jej nie kupuje. Nie wiem, jak jest dziś – trudno o wiarygodne dane z terytoriów okupowanych. Zapewne lata sączenia propagandy swoje zrobiły. Widzimy to po zwykłych Rosjanach, których publiczne postawy zdają się potwierdzać wiarę w „świętość” spec-operacji.


(Nie)zdolność do samorefleksji


Jej zrównywanie z wielką wojną ojczyźnianą (w rosyjskiej kulturze funkcjonującej też właśnie jako „święta wojna”), na dobre zaczęło się latem 2022 roku. Gdy okazało się, że nie ma mowy o łatwym sukcesie, że wsparta przez Zachód Ukraina broni się zażarcie, ba – że zadaje armii rosyjskiej dotkliwe porażki. Jak to wyjaśnić, a zarazem nie stracić społecznej legitymizacji? – głowili się spece od kremlowskiej propagandy. I wymyślili, że Rosja ponownie znalazła się w sytuacji egzystencjalnego zagrożenia, że niczym kiedyś z wielką III Rzeszą, dziś walczy z całym „kolektywnym Zachodem”, w związku z czym potrzebne jest jej i silne przywództwo i wielka mobilizacja, które – podobnie jak wtedy – nadadzą wojnie właściwej dynamiki i po serii upokorzeń przyniosą marsz na zachód i wielkie zwycięstwo.


W Ukrainie tych wielkich zwycięstw nie było, więc je wymyślano – przeszacowując taktyczne sukcesy lub całkiem je kreując. I tak upłynęły ponad trzy lata, po których nawet najbardziej ślepy i głuchy dostrzeże, że z tym propagandowym przekazem było i wciąż jest coś nie tak.


Nie, żebym wierzył w jakąś rosyjską zdolność do samorefleksji, spodziewał się społecznego głośno wyartykułowanego „sprawdzam!”; zapewne Putin nie ma się czego obawiać, przynajmniej na razie. Bardziej prawdopodobne, że Rosjanie przełkną kolejne symboliczne upokorzenie, a propaganda im „wyjaśni” umowność tych 1418 dni. Bez bicia się w pierś i szukania rzeczywistych powodów rosyjskich niepowodzeń.

Czytaj też: Broń propagandowa Putina. Tak Rosja zakłamuje historię II wojny światowej


Nieuzasadniony „przemiał”


A jakie one są? Nim odpowiemy na to pytanie, ustalmy rzeczy niepodważalne. W czasie wielkiej wojny ojczyźnianej Armia Czerwona – mimo katastrofalnych klęsk pierwszych miesięcy – była w stanie przejść głęboką transformację. Po 1418 dniach wojny w 1945 roku stała w Berlinie, a III Rzesza była fizycznie i politycznie unicestwiona. Po takim samym czasie walk Federacja Rosyjska nie zdołała zrealizować żadnego z deklarowanych celów strategicznych. Nie zniszczyła ukraińskiej państwowości, nie złamała oporu społeczeństwa, nie narzuciła Kijowowi swojej woli politycznej. Co więcej, nawet na poziomie czysto militarnym rosyjskie postępy okazały się ograniczone i nietrwałe.

W pierwszych tygodniach inwazji Rosja zajęła znaczne obszary Ukrainy, jednak kolejne miesiące przyniosły serię odwrotów i kontruderzeń sił ukraińskich. Dziś kontrola terytorium, którą Moskwa przedstawia jako „historyczne zdobycze”, w istocie sprowadza się do części Donbasu oraz pasa ziem na południu kraju.


W dodatku linia frontu od dawna nie przypomina dynamicznego teatru działań znanego z II wojny światowej, lecz raczej wyczerpującą wojnę pozycyjną, w której każdy kilometr zdobywa się kosztem setek ludzi i ogromnych zasobów. Także tu analogia do wielkiej wojny ojczyźnianej zaczyna obracać się przeciwko swoim autorom. Wielkie straty Armii Czerwonej dało się usprawiedliwić ogromnymi zdobyczami, „przemiału” rosyjskiej armii już nie sposób.

Propaganda zamiast analizy


Jednym z kluczowych elementów tej porażki jest struktura ludzka armii. Związek Radziecki prowadził wojnę totalną, opartą na potencjale całego imperium. Armia Czerwona była formacją wielonarodową, w której Rosjanie stanowili rdzeń, ale ogromną rolę odgrywali przedstawiciele innych republik.


Wśród nich szczególne miejsce zajmowali Ukraińcy. Historyczne dane wskazują, że w latach 1941–1945 zmobilizowano ich 6-7 milionów, co czyniło z nich jedną z największych grup narodowych w sowieckich siłach zbrojnych. W świadomości wojskowej funkcjonowali jako żołnierze solidni, odporni psychicznie i dobrze przystosowani do realiów frontowych. Ukraińcy stanowili znaczną część kadry liniowej, technicznej i podoficerskiej. Współczesna Rosja została tego zasobu całkowicie pozbawiona. Co więcej, dawni „najlepsi żołnierze imperium” – uchodzący za takich jeszcze w czasach carskich – walczą dziś po drugiej stronie frontu.

Drugim systemowym problemem jest sposób dowodzenia. W czasie II wojny światowej Armia Czerwona była strukturą skrajnie scentralizowaną i brutalną, lecz mimo to zdolną do uczenia się w warunkach wojny. Katastrofalne błędy z 1941 roku kosztowały ją miliony ofiar, ale w kolejnych latach doprowadziły do realnych korekt w planowaniu, organizacji i prowadzeniu działań bojowych. Współczesna armia rosyjska funkcjonuje w odmiennym, znacznie mniej elastycznym modelu.


Strach przed odpowiedzialnością paraliżuje inicjatywę dowódców na wszystkich szczeblach, a przekazywanie w górę informacji o problemach bywa traktowane jako przejaw nielojalności wobec przełożonych i władzy politycznej. W efekcie propaganda zastępuje rzetelną analizę sytuacji, a kryterium politycznej lojalności wypiera kompetencje wojskowe. System, który nie dopuszcza krytycznej oceny własnych działań, traci zdolność do adaptacji – a w warunkach długotrwałej wojny oznacza to narastanie tych samych błędów zamiast ich korygowanie.


Czytaj też: Ukraiński front to śmiertelne połączenie starej i nowej wojny


Rzeczywistość improwizacji

Trzecim czynnikiem jest korupcja, która z patologicznym uporem przeniknęła wszystkie szczeble rosyjskich sił zbrojnych. Wojna obnażyła skalę fikcyjnych kontraktów, niedoborów sprzętu i zapasów istniejących jedynie w dokumentach. W wielu jednostkach stan etatowy, ilość uzbrojenia czy poziom zaopatrzenia funkcjonowały poprawnie wyłącznie na papierze, podczas gdy na froncie brakowało podstawowych środków walki i ochrony. Zjawisko to ma charakter systemowy, ponieważ korupcja nie jest w Rosji patologią wymagającą usunięcia, lecz elementem mechanizmu lojalności i kontroli, tolerowanym tak długo, jak długo nie zagraża bezpośrednio władzy politycznej.


Dla porównania Armia Czerwona funkcjonowała w realiach skrajnie represyjnego państwa, w którym nadużycia i niekompetencja w warunkach wojennych często kończyły się odpowiedzialnością karną, a nawet fizyczną eliminacją. System stalinowski był brutalny i bezwzględny, ale działał i wymuszał realne dostarczanie sprzętu, amunicji i zapasów na front. Dziś jest inaczej, a korupcja nie tylko osłabia zdolności logistyczne i techniczne armii, ale także podkopuje morale żołnierzy, którzy na froncie konfrontują propagandowy obraz potęgi z rzeczywistością niedoboru i improwizacji.


Symboliczne dziedziczenie


I na koniec jeszcze jeden element: skala i jakość zewnętrznego wsparcia. Związek Radziecki, mimo że w propagandzie przedstawiał zwycięstwo jako wyłącznie własny triumf, korzystał z ogromnej pomocy sojuszników. Program Lend-Lease dostarczył ZSRR setki tysięcy pojazdów, lokomotyw, wagony kolejowe, samoloty, środki łączności, paliwo lotnicze, a nawet żywność, bez której Armia Czerwona nie byłaby w stanie prowadzić operacji na taką skalę. Była to pomoc systemowa, długofalowa i oparta na potędze przemysłowej Stanów Zjednoczonych, działających w ramach szerokiej koalicji antyhitlerowskiej.


Dzisiejsza Rosja znajduje się w sytuacji diametralnie odmiennej. Jej zaplecze międzynarodowe ogranicza się do relacji z państwami takimi jak Chiny, Iran czy Korea Północna. Owszem, Moskwa otrzymuje od nich drony, amunicję czy komponenty podwójnego zastosowania, lecz jest to wsparcie fragmentaryczne, obciążone politycznymi warunkami i dalece niewystarczające, by zrównoważyć presję sankcyjną i skalę zużycia sprzętu na froncie.


Chiny unikają otwartego zaangażowania militarnego, Iran działa w granicach własnych ograniczeń produkcyjnych, a Korea Północna dysponuje zasobami, które bardziej pasują do wojny XX niż XXI wieku. W przeciwieństwie do ZSRR Rosja nie ma dziś za sobą koalicji zdolnej zasilać ją przemysłowo w sposób ciągły i masowy. Jest słaba także sojuszami, co unaocznia, jak daleko współczesna Federacja Rosyjska odeszła od realnej potęgi, którą próbuje symbolicznie dziedziczyć. W 1945 roku Związek Radziecki wychodził z wojny jako jedno z dwóch globalnych supermocarstw. W 2026 roku Rosja, po identycznym czasie walk, pozostaje państwem uwikłanym w konflikt, którego nie potrafi zakończyć ani wygrać, a którego sens coraz trudniej wytłumaczyć własnemu społeczeństwu.


Czytaj też: ZSRR jako mem, czyli sowieckie kłamstwa

Kategorie: Telewizja

Złote Globy 2026 przyznane. Triumf "Jednej bitwy po drugiej"

Dziennik - 4 godziny 8 min. temu
83. ceremonia wręczenia Złotych Globów stała się triumfem reżysera Paula Thomasa Andersona i jego filmu "Jedna bitwa po drugiej", nagrodzonego za najlepszą reżyserię, najlepszy scenariusz i jako najlepszy musical lub komedia. Występująca w filmie Teyana Taylor została uznana za najlepszą aktorkę drugoplanową. Piotr Kozłowski
Kategorie: Prasa

Rok Daszyńskiego zainaugurowany. Biograficzna wystawa w Sejmie

TVP.Info - 4 godziny 21 min. temu

Decyzją Sejmu w gronie patronów roku 2026 znajduje się Ignacy Daszyński. To właśnie temu politykowi poświęcona jest otwarta na Wiejskiej wystawa biograficzna.


W wernisażu uczestniczył marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. – W związku z obchodzonymi w tym roku 160. rocznicą urodzin i 90. rocznicą śmierci Ignacego Daszyńskiego będziemy mieli dużo różnych elementów obchodów rocznicowych. Dzisiejszą uroczystością je inaugurujemy – mówił podczas wernisażu marszałek.


– Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do tej wystawy – podkreślił. Wyraził również zadowolenie z faktu uhonorowania tego znamienitego działacza niepodległościowego i społecznego w 2018 roku pomnikiem przy pl. Na Rozdrożu w Warszawie w gronie innych Ojców Niepodległości usytuowanych na Trakcie Królewskim.



Wystawa, przygotowana przez Referat Edukacji Narodowej Delegatury IPN w Kielcach, ukazuje życie i działalność Ignacego Daszyńskiego, jednego z ojców polskiej niepodległości, zaliczanego do grona najważniejszych działaczy polskiego ruchu socjalistycznego. Do przygotowania ekspozycji posłużyły materiały pochodzące z wielu archiwów, bibliotek i muzeów w Polsce, a także z Österreichische Nationalbibliothek i The Library of Congress


Czytaj także: Złote Globy rozdane. Polskie akcenty w nagrodzonym filmie


Od socjalisty do marszałka Sejmu


Ignacy Daszyński był jednym z założycieli partii robotniczej w zaborze austriackim (późniejszej Polskiej Partii Socjalno-Demokratycznej Galicji i Śląska Cieszyńskiego), od 1897 r. posłem do wiedeńskiej Rady Państwa i jednym z najważniejszych działaczy niepodległościowych.


Pod koniec I wojny światowej znalazł się we władzach Polskiej Komisji Likwidacyjnej, następnie stanął na czele pierwszego niezależnego rządu polskiego powołanego 7 listopada 1918 r. w Lublinie, a 14 listopada 1918 r. otrzymał od Józefa Piłsudskiego misję stworzenia pierwszego rządu ogólnopolskiego.


W okresie międzywojennym, do 1935 r., był posłem na Sejm. W lipcu 1920 r. został wicepremierem w Rządzie Obrony Narodowej. Pod koniec blisko 40-letniej kariery parlamentarnej, w latach 1928-1930, pełnił funkcję marszałka Sejmu, broniąc demokracji i niezależności parlamentu.


Autorem wystawy jest dr Michał Zawisza.


Czytaj także: Mazurówna o drodze do sukcesu. „Koleżankę wyrzucili, mnie zaangażowali”


Inauguracja Roku Ignacego Daszyńskiego. Otwarcie wystawy w Sejmie

Kategorie: Telewizja
Subskrybuj zawartość