LogowanieNawigacjaTrybunał Konstytucyjny
Prezydent RP - aktualnościSejm RP - NewsZ Kancelarii Premiera
Strony partii politycznych obecnych w Sejmie VIII kadencji(w układzie alfabetycznym) Książki w promocjiPO — AktualnościPSLZNPBelferBlogBLOGI POLITYCZNE„Skrót myślowy” — blog Janiny ParadowskiejGra w klasy — blog Adama SzostkiewiczaNowe wątki na forum DPNPopularne strony |
AktualnościPędziła S17 niemal 200 km/h. 23-latka tłumaczyła, że spieszyła się do kosmetyczkiKategorie: Telewizja
Żurek wróci z igrzysk olimpijskich bez medalu. Liczyliśmy na więcejDamian Żurek był wymieniany wśród kandydatów do olimpijskiego podium. Polak jednak z igrzysk we Włoszech wróci do kraju bez medalu. Kilka dni temu nasz panczenista nie zdobył krążka na dystansie 1000 m, a w sobotę ta sztuka nie udała mu się mu też w biegu na medalu 500.
Michał Ignasiewicz
Kategorie: Prasa
Nawet -22°C i śnieżyce. Alerty IMGW dla 8 województwInstytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał w sobotę ostrzeżenia I stopnia przed intensywnymi opadami śniegu dla pięciu województw na południu kraju. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad apeluje o ostrożną jazdę z powodu warunków atmosferycznych.
Lena Ratajczyk
Kategorie: Prasa
Sikorski: To Europa płaci za wojnę i zasługuje na udział w negocjacjach– To było naturalne dla USA, by przewodzić negocjacjom, kiedy (Amerykanie) dostarczali większość militarnego wsparcia, (...) ale teraz to my płacimy za tę wojnę. Kupujemy amerykańską broń, by dostarczyć ją na Ukrainę. Jeśli to my płacimy, zasługujemy na miejsce przy stole negocjacyjnym, bo wynik tej wojny będzie nas dotyczyć – podkreślił szef polskiej dyplomacji. – Putin mówi, że chce pokoju. Każdy dyktator mówi, że chce pokoju... o ile druga strona się podda – dodał Sikorski, komentując stosunek władz rosyjskich do agresji i rozmów pokojowych. Czytaj także: Rutte zapewnia o sile NATO. „Wygrałoby każde starcie z Rosją” W panelu, który prowadziła polska politolożka Katarzyna Pisarska, brali też udział: wicepremier Ukrainy Taras Kaczka, prezydent Litwy Gitanas Nauseda, minister obrony Niemiec Boris Pistorius oraz amerykańska senatorka z Partii Demokratycznej Elissa Slotkin. Kategorie: Telewizja
Radosław Sikorski w MonachiumTo Europa płaci obecnie za pomoc wojskową dostarczaną Ukrainie, dlatego zasługuje na miejsce przy stole negocjacyjnym – ocenił w sobotę minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski podczas panelu dyskusyjnego w ramach Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa (MSC).
Kategorie: Telewizja
Bez Imaza ani rusz. Jagiellonia nie dała rady CracoviiJagiellonia Białystok w składzie bez swojego lidera, Jesusa Imaza nie dała rady Cracovii Kraków. Prowadzący w tabeli Ekstraklasy zespół z Podlasia w 21. kolejce musiał zadowolić się jednym punktem, bo mecz zakończył się więc sprawiedliwym remisem 0:0.
Michał Ignasiewicz
Kategorie: Prasa
Włoski minister do Putina: Miej odwagę ogłosić rozejmMinister obrony Włoch Guido Crosetto oświadczył w sobotę, że po to, by możliwe było rozpoczęcie prawdziwego procesu pokojowego w sprawie Ukrainy, przywódca Rosji Władimir Putin musi mieć odwagę i ogłosić rozejm. Crosetto, uczestniczący w Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, dodał, że NATO jest fundamentem pokoju na świecie.
Aneta Malinowska
Kategorie: Prasa
Śledczy o wojnie gangów w Berlinie. „Jak Chicago w najgorszym momencie”Dziennik „Berliner Morgenpost” zwraca uwagę, że od roku przez stolicę przechodzi fala przemocy, która narasta. Zaczęło się wiosną 2025 od kilku ataków na niemiecko-turecką sieć marketów Eurogida w Spandau i Wilmersdorfie. „Od jesieni częstotliwość ataków wzrosła. Doszło do licznych strzelanin w oddziałach szkoły jazdy w Reinickendorfie i Siemensstadt, w domach podejrzanych o przemyt narkotyków w Schönebergu oraz w domach w Zehlendorfie, Mariendorfie i Spandau. W listopadzie 29-letni mężczyzna zginął przed barem szybkiej obsługi w dzielnicy Lichtenberg. Granat ręczny zniszczył klub w Kreuzbergu” – czytamy w artykule „BM”.
Dziennik zwraca uwagę, że tylko „w tym tygodniu, doszło do postrzelania kierowcy Mercedesa w Tegel, ucierpiały również dwa bary w Wedding i Wilmersdorf, warsztat samochodowy w Neukölln, a w piątek wieczorem – mieszkanie w Kreuzbergu”.
Czytaj także: Bandyckie saksy w Berlinie. Gangi importują „młodych najemników” Jest coraz gorzej
– Sytuacja w Berlinie gwałtownie się pogarsza – mówi dziennikowi Klaus Nachtigall, były śledczy z berlińskiego Krajowego Urzędu Kryminalnego, który zajmował się przestępczością zorganizowaną. – Jeśli organy śledcze nie podołają zadaniu, znajdziemy się w tragicznej sytuacji – dodaje Nachtigall.
Oficjalnie policja uważa, że wzrost liczby strzelanin ma związek z wojną gangów o terytoria oraz z wymuszaniem haraczy. W listopadzie 2025 roku berlińska policja miała apelować do mieszkańców, aby nie płacili bandytom. – Fakt, że teraz celowo strzela się do ludzi, ma również na celu zastraszenie innych ofiar wymuszeń i wysłanie sygnału, że nie żartują. Jak w Chicago w najgorszym momencie – mówi Nachtigall.
Niemiecki dziennik zwraca uwagę, że bardzo aktywne są obecnie takie bandy jak: „Daltonowie”, „Casperlar” i „Çirkinler”. „Gangi te rekrutują nastolatków i młodych mężczyzn, często za pośrednictwem mediów społecznościowych, w Niemczech, schroniskach dla uchodźców lub w ich krajach ojczystych, a następnie wysyłają ich do Niemiec w celu popełnienia przestępstw” – czytamy w „BM”. Innym zjawiskiem, o którym informowaliśmy w połowie stycznia, jest najmowanie przez gangi młodych cudzoziemców m.in. z Ameryki Południowej do zastraszania i ściągania haraczy oraz porachunków z konkurentami. „Fantomy”, jak nazywa takich najemników policja, przyjeżdżają na krótko do Niemiec i po wykonaniu zadania wracają do domu.
Czytaj także: Lotne szajki włamywaczy. Przylatują na robotę do Europy z Ameryki Płd. Kategorie: Telewizja
Rutte zapewnia o sile NATO. „Wygrałoby każde starcie z Rosją”Sekretarz Generalny zapewnił w Monachium, że gdyby Rosja obecnie zaatakowała, „NATO wygrałoby każdą walkę”. Podkreślił, że „musimy zadbać o to, aby tak pozostało” w kolejnych latach. Mark Rutte wskazał, że Rosja ponosi na Ukrainie „szalone straty”, wynoszące około 65 tys. żołnierzy w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. Zapewnił też, że „NATO i Amerykanie są zgodni w sprawie rozmów pokojowych na Ukrainie”. Wołodymyr Zełenski zadeklarował, że Ukraina gotowa jest wnieść do wspólnego bezpieczeństwa Europy wszystkie doświadczenia, które zdobyła, walcząc od czterech lat w pełnowymiarowej wojnie, którą prowadzi przeciwko niej Rosja. Czytaj też: Ambasador USA rozwiewa wątpliwości. „Rosja nie jest gotowa na pokój” Zełenski ocenił także, że błędem jest, iż państwa europejskie nie są obecne za stołem rozmów o pokoju w jego kraju. – USA często mówią o ustępstwach. I zbyt często te ustępstwa omawiane są wyłącznie w kontekście Ukrainy, a nie Rosji. Europa jest praktycznie nieobecna za stołem (rozmów). Uważam, że jest to ogromny błąd – podkreślił prezydent Ukrainy. Kategorie: Telewizja
Dziewięć setnych od podium. Żurek znowu czwartyJako pierwszy z Biało-Czerwonych na torze pojawił się Piotr Michalski, który chciał sobie powetować pechowy start na 1000 m. Michalski rozpoczął świetnie, miał fantastyczny czas otwarcia, jednak na dużym wirażu opadł z sił. Metę przekroczył z czasem 35.10. Szybszy był jadący z nim w parze Holender Erben Wennemars – 34.89, ale to było stanowczo zbyt wolno, żeby liczyć się w walce o czołowe lokaty. Minimalnie swój bieg przegrał Marek Kania (34.48), który był o zaledwie 0.02 s wolniejszy od Japńczyka Tatsuyi Shinhamy. Obaj jechali w dziewiątej parze i po swoim starcie zajmowali dwa pierwsze miejsca. Znacznie szybszy był startujący chwilę później Kandyjczyk Laurent Dubreuil, który z czasem 34.26 poprawił rekord olimpijski. W 13. parze na torze pojawił się główny faworyt do złota – Jordan Stolz. Amerykanin potwierdził znakomitą formę, był jeszcze szybszy od Kanadyjczyka, dojeżdżając do mety z niesamowitym czasem 33.77. Jako następny na lodzie pojawił się Damian Żurek, którego bezpośrednim rywalem był Holender Sebaz Diniz. Polak nieco został na starcie, później włączył piąty bieg, ale to było za mało do medalu. Uzyskał czas 34.35 i zajął miejsce tuż za podium. Złotym medalistą został Stolz, srebro przypadło Jenning de Boo, a z brązowym medalem do domu wróci Dubreuil. Kategorie: Telewizja
Sikorski ostro w Monachium: To Europa płaci za tę wojnę. Chcemy miejsca przy stoleTo Europa płaci obecnie za pomoc wojskową dostarczaną Ukrainie, dlatego zasługuje na miejsce przy stole negocjacyjnym - ocenił w sobotę minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski podczas panelu dyskusyjnego w ramach Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa (MSC).
Aneta Malinowska
Kategorie: Prasa
Te dane z gospodarki będą kluczowe w przyszłym tygodniuWNP Economic Trends: Mapa tygodnia. W centrum zainteresowania analityków w przyszłym tygodniu będzie pakiet danych makroekonomincznych. Odczyty z rynku pracy i produkcji przemysłowo-budowalnej pokażą, jak nasza gospodarka zaczęła rok.
Kategorie: Portale
Brazylijczyk zdobył złoty medal na... zimowych igrzyskach olimpijskich. Wygrał slalom gigantNiemożliwe nie istnieje. Udowodnił to Lucas Pinheiro Braathen, który został w Bormio mistrzem olimpijskim w slalomie gigancie. Alpejczyk, z kojarzonej ze słońcem Brazylii zdobył tym samym pierwszy w historii medal zimowych igrzysk dla Ameryki Południowej.
Michał Ignasiewicz
Kategorie: Prasa
15 lutego rusza usługa e-PIT. Ponad połowa Polaków boi się błędu w rozliczeniachPonad połowa badanych obawia się pomyłki przy rocznym PIT – wynika z sondażu SW Research dla PITax. Autorzy wskazują m.in. na dezorientację przepisami: 38 proc. ankietowanych nie wie, czy zmieniły się zasady rozliczeń.
Kategorie: Portale
Włoch wyrzucił do śmieci 20 sztabek złota. Wielka akcja na wysypiskuJak donosi dziennik „Bild”, powołujący się na włoskie media, 57-latek z Apulii od lat inwestował wszystkie swoje oszczędności w złoto. Zgromadził 20 sztabek tego cennego kruszcu, które trzymał w metalowym pudełku. Tak, by nie rzucało się w oczy. Nie wiadomo dokładnie, jak to się stało, ale w pewnym momencie mężczyzna robiący w domu porządek, wziął pudełko i wyrzucił do kosza na śmieci na poboczu drogi w Torre Lapillo. Następnego dnia zorientował się, że stracił wszystkie swoje oszczędności. Natychmiast stawił się na komisariat w Porto Cesareo, prosząc stróżów prawa o pomoc. Choć historia 57-latka brzmiała cokolwiek dziwnie, to w końcu udało mu się przekonać funkcjonariuszy, aby przejrzeli nagranie z monitoringu. Rzeczywiście, na filmie widać było jak mężczyzna wyrzuca pudełko. Tyle tylko, że zawartość kosza została już zabrana przez śmieciarkę. Policjanci udali się więc na wysypisko śmieci i wespół z pracownikami tegoż rozpoczęli poszukiwania złota. Wielogodzinna akcja skończyła się pomyślnie dla 57-latka. Pod dopełnieniu formalności odebrał swoje sztabki. Czyta także: Miliony wykopane z ziemi. To może być łup z napadu sprzed 22 lat Kategorie: Telewizja
Gmina postawi fotowoltaikę na prywatnych domach. Będzie właścicielem instalacji przez 3 lataGmina Odolanów, dzięki środkom z KPO, zamontuje na prywatnych posesjach setki instalacji fotowoltaicznych i magazynów energii, pozostając ich właścicielem przez trzy lata. Już wiadomo, że to na barkach gminy, a nie użytkowników spocznie obsługa urządzeń. Ci będą tylko z nich korzystać.
Kategorie: Portale
Trudniej o pieczątkę, łatwiej stracić dowód. UE: Oto nowe zasady przeglądówNadciąga prawdziwa rewolucja w badaniach technicznych pojazdów. UE dokręca śrubę, a polskie Ministerstwo Infrastruktury przygotowuje grunt pod surowe przepisy. Na celownik trafiły przede wszystkim wycięte filtry DPF, ale to nie wszystko. Samochód sam "wsypie" kierowcę przed diagnostą i wyjawi wszystkie usterki. Jak to możliwe?
Tomasz Sewastianowicz
Kategorie: Prasa
AI zmieni układ sił. To szansa dla Polski. Możemy dołączyć do grona liderówZmiany, jakie na światowych rynkach wprowadza sztuczna inteligencja, to dobry moment, by Polska i Europa walczyły o lepszą pozycję. Doktor inż. Radosław Nielek, dyrektor NASK-u, podkreśla, że Europa ma wszystkie atuty, aby zostać liczącym się dostawcą technologii, a nie tylko rynkiem zbytu dla big techów.
Kategorie: Portale
Posłanka odchodzi z Polski 2050. Rosną napięcia w partiiW sobotę swoje odejście z Polski 2050 ogłosiła Żaneta Cwalina-Śliwowska. Podkreśliła, że pozostaje w klubie parlamentarnym ugrupowania. Decyzję ogłosiła po sobotnich obradach Rady Krajowej partii i podjętej uchwale zobowiązującej jej członków, by do Zjazdu Krajowego zaprzestali eskalacji napięć.
Kategorie: Telewizja
„Wściekły” brat „Szkatuły” skazany. Miał się uczyć, a wziął udział w porwaniach47-letni Marcin K. ps. Belmondziak vel „Wściekły” jest uważany za jednego z najgroźniejszych przestępców stołecznego podziemia kryminalnego. Według policji i prokuratury, jest „numerem dwa” w gangu swojego brata przyrodniego Rafała S. ps. Szkatuła. Zastępował go na gangsterskich spotkaniach na szczycie, gdy ten się ukrywał przez blisko dekadę.
Organizacja „Szkatuły” była w latach 2004-2011 jedną z największych struktur przestępczych w stolicy. Tylko w latach 2008-2011 gang „Szkatuły” miał wprowadzić do obrotu 3,7 tony marihuany, ponad 500 kg amfetaminy, 300 kg kokainy i blisko 250 kg heroiny. Grupa kontrolowała wiele agencji towarzyskich, ściągała także haracze. W skład tej bandy wchodzili także członkowie kibolskiego gangu Teddy Boys 95, uważanego za chuligańską bojówkę Legii Warszawa. Porwanie na „gościnnych występach”
We wrześniu 2025 roku, przed Sądem Okręgowym w Gdańsku, ruszył proces Marcina K. o przestępstwa, których się dopuścił na „gościnnych występach”. To pokłosie śledztwa Pomorskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Gdańsku Prokuratury Krajowej.
– Marcinowi K. przedstawiono trzy zarzuty. Pierwszy dotyczy udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Drugi uprowadzenia i pozbawienia wolności pokrzywdzonego K.S. Trzeci zarzut dotyczy uprowadzenia i pozbawienia wolności W.N. przy udziale innych ustalonych osób, gdzie na skutek działania sprawców doszło do śmierci pokrzywdzonego – poinformował portal TVP.Info, sędzia Mariusz Kaźmierczak, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Gdańsku do spraw karnych.
Sąd Okręgowy w Gdańsku uznał Marcina K. za winnego popełnienia wszystkich zarzucanych mu przestępstw. – Za pierwszy czyn skazano oskarżonego na rok i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Za drugi zarzut na 4 lata więzienia i 20 tys. zł grzywny. A za trzeci na 6 lat pozbawienia wolności i 30 tys. zł grzywny. Sąd Okręgowy wymierzył Marcinowi K. karę łączną 8 lat i 6 miesięcy więzienia oraz 40 tys. zł grzywny. Nadto Sąd orzekł wobec oskarżonego zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonym K.S. i zbliżania się do niego na odległość mniejszą niż 50 m na okres 10 lat oraz nakazał zapłacenie pokrzywdzonemu 10 tys. zł tytułem zadośćuczynienia za wyrządzoną krzywdę – dodał sędzia Kaźmierczak.
Marcin K. od początku nie przyznawał się do winy. Wyrok nie jest prawomocny.
Czytaj także: „Wściekły”, brat „Szkatuły”, znów oskarżony. Zabójstwo z pazerności Porwanie, które wyrwało się spod kontroli
Przestępstwa, o które został oskarżony Marcin K., dotyczą jego współpracy z jednym z gangów działających na terenie woj. zachodniopomorskiego i Pomorza. A dokładnie chodzi o wydarzenia z grudnia 2019 r., czyli porwania i późniejszego zabójstwa Wojciecha N., znanego handlarza narkotyków z Lęborka.
Według ustaleń pomorskich „pezetów”, na pomysł ten wpadli Emil K. i Łukasz D., którzy chcieli w ten sposób zmusić dilera do wskazania miejsca przechowywania większej partii kokainy. „Radio Gdańsk”, relacjonujące przebieg procesu w tej sprawie, podało, że już w listopadzie 2019 r. próbowano w Gdańsku Wrzeszczu uprowadzić Wojciecha N. Ten miał wówczas zacząć nosić ze sobą nóż. Aby dopaść handlarza, gangsterzy najpierw zwabili w pułapkę jego dobrego znajomego Krzysztofa S. – Specjalnie przygotowali na to spotkanie mieszkanie. Łazienkę wyłożyli czarną folią – mówił przed sądem prokurator Wojciech Wróbel, naczelnik pomorskich „pezetów”.
Krzysztof S. został szybko obezwładniony i pobity. Zaoferowano mu możliwość przyłączenia się do gangu i darowanie kary za dostarczenie słabej jakości kokainy. W ten sposób porywaczom udało się znaleźć sposób na podejście do Wojciecha N., który był bardzo ostrożny.
2 grudnia 2019 r. Wojciech N. został zwabiony na parking Zajazdu Kaszubskiego koło Lęborka. Tam wsiadł do BMW Krzysztofa S. w którym wcześniej zdemontowano klamkę wewnętrzną w drzwiach od strony pasażera. „Plan zakładał obezwładnienie mężczyzny, pozbawienie wolności i skrępowanie oraz przewiezienie do lokalu Gentelmans Club w Słupsku i tam przesłuchanie go przez grupę warszawską (której przedstawicielem był Marcin K. – przyp. red.)” – informowało Radio Gdańsk.
Gdy N. znalazł się w BMW, do pojazdu weszli Łukasz D. i Emil K., próbując obezwładnić handlarza gradem ciosów. Ten wyjął nóż i dźgnął nim napastników. Jednak Emil K. zabrał mu nóż i zadał kilka ciosów, w tym w tętnicę udową. Wykrwawiającego się Wojciecha N. przeniesiono do innego auta i ruszono w kierunku Słupska. Porwany miał być dalej bity, a w końcu napastnicy zorientowali się, że ich ofiara nie żyje. Zwłoki handlarza zakopano w lesie pod Słupskiem, gdzie odnaleziono je kilka dni później.
W czerwcu 2024 r. Sąd Okręgowy w Słupsku skazał dziesięciu członków gangu pomorskiego na surowe kary, Emil K. (zaczął współpracować po zatrzymaniu) usłyszał wyrok 12 lat więzienia, Łukasz D. – 6 lat, a Krzysztof S. – 5,5 roku.
Czytaj także: „Co 20 zatrzymany kibol idzie na współpracę. Głównie z wierchuszki gangu”
Prokuratura uważa, że dysponuje mocnymi dowodami. To m.in. nagrania z podsłuchu rozmów Marcina K. oraz wyjaśnienia samych uczestników krwawych zdarzeń.
Gangster od 2021 r. był poszukiwany kilkoma listami gończymi m.in. przez pomorskie i mazowieckie „pezety” Prokuratury Krajowej. Został namierzony przez „Łowców cieni” CBŚP w listopadzie 2023 r. w Berlinie. Zaskoczonego gangstera „zdjęto” z ulicy, gdy wychodził z siłowni. W marcu 2024 r. przekazano go Polsce.
„Belmondziak” cieszył się wolnością od stycznia 2018 r., gdy Sąd Najwyższy uchylił mu areszt niedługo po tym, jak uznał kasację od wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie, który skazał gangstera na 13 lat więzienia za przestępstwa narkotykowe. Sprawa wróciła do Sąd Okręgowego w Warszawie i toczy się od początku. Sąd Najwyższy warunkował zwolnienie K. wpłaceniem 150 tys. zł poręczenia majątkowego, co też szybko miało miejsce. Co ciekawe na tym posiedzeniu SN, obrońca „Belmondziaka” złożył oświadczenie Prezesa Zarządu Fundacji Kamili Skolimowskiej, potwierdzającego gotowość nawiązania współpracy z Marcinem K.
Zdaniem śledczych rozpracowujących gang „Szkatuły”, Marcin K. konsekwentnie dążył do uchylenia ciążących na nim aresztów. Kiedy 11 grudnia 2017 r. usłyszał wyrok trzech lat więzienia za pomoc w próbie uprowadzenia pewnego złodzieja, swój wniosek o uchylenie wspomnianej sankcji motywował „chęcią nauki”. – Chcę się uczyć. Skończyć jakieś kursy, albo liceum – wyjaśniał „Belmondziak”, uchylenie aresztu oznaczało, że może uczyć się w zakładzie karnym. Sędzia Andrzej Krasnodębski, znany z surowych wyroków wobec gangsterów, uznał, że ta argumentacja go przekonuje. I uchylił ten areszt, mając świadomość, że taka sama sankcja ciąży na gangsterze we wspomnianej sprawie narkotykowej.
Gdy w 2019 r. uprawomocnił się wyrok trzech lat więzienia, Marcin K. nie zamierzał stawiać się do odbycia kary. Co zastanawiające, Sąd Okręgowy w Warszawie dopiero w marcu 2020 r. wydał „zarządzenie do policji z poleceniem niezwłocznego doprowadzenia skazanego do zakładu karnego”. 19 stycznia 2021 r. sąd wydał za gangsterem list gończy.
Czytaj także: Sukces łowców cieni z CBŚP. „Belmondziak” zatrzymany gdy wychodził z siłowni [WIDEO]
47-letni Marcin K. ps. Belmondziak vel „Wściekły” to jedna z barwniejszych postaci kryminalnego podziemia stolicy. Choć przyćmiewa go niesława jego przyrodniego brata Rafała S. ps. Szkatuła, bossa jednej z największych grup przestępczych w Warszawie. „Szkatuła” ukrywał się przez blisko dekadę. „Belmondziak” był jedną z bardzo wąskiego grona osób, które mogły mieć z nim osobisty kontakt.
– Rafał był bardziej od kombinowania, a Marcin stawiał na argumenty siły. Jest charakterny. Potrafił się postawić grupie mokotowskiej, a z mniejszymi, choć równie znanymi gangami Warszawy i okolic, szedł zdecydowanie na konfrontację. To on doprowadził do zrzeszenia mniejszych grup w sprawny organizm – opowiadał jeden ze stołecznych policjantów, który przez lata rozpracowywał bandę „Szkatuły” i „Belmondziaka”.
Śledczy i byli kompani Marcina K. (ci, którzy poszli na współpracę ze śledczymi) twierdzili, że usposobienie gangstera oddawał jego drugi pseudonim – „Wściekły”. Potrafił być bowiem brutalny i bezwzględny.
Marcin K. zawsze zaprzeczał, aby miał cokolwiek wspólnego z przestępczością. Siebie zaś widzi jako ofiarę nierzetelnych mediów, w tym piszącego te słowa, oraz „skruszonych” gangsterów współpracujących z organami ścigania.
Czytaj także: Gang braci przemycał dziesiątki tysięcy leków do produkcji metamfetaminy
Gang „Szkatuły” jest uważany przez policję za najbardziej niebezpieczną warszawska grupę przestępczą nowego stulecia. W śledztwie przeciwko członkom bandy ustalono m.in., że grupa kontrolowała 90 proc. stołecznych agencji towarzyskich, tirówki pod Wyszkowem i Górą Kalwarią, handel amfetaminą i heroiną oraz haracze.
Gang „opodatkował” właścicieli lawet i holowników, taksówkarzy z centrum stolicy, lichwiarzy z kasyn i Służewca, handlarzy z bazarów Różyckiego, Wolumen a także kilkadziesiąt agencji towarzyskich i sex-shopów. Pieniądze z „punktów” (tak nazywano miejsca skąd ściągano haracz) w dużej części trafiały na specjalny fundusz gangu przeznaczony na pomoc dla uwięzionych lub ukrywających się kamratów. Co ciekawe z notatek gangsterów wynika, że niektórzy ich kompani dostawali pieniądze nawet przez 5 do 8 lat pobytu za kratami.
Bandyci szybko rozprawiali się z dłużnikami czy handlarzami niepłacącymi haraczu. Opór właścicieli sklepu wędkarskiego i sex-shopu skończył się „tajemniczym” spaleniem tych pomieszczeń. Równie brutalnie bandyci przejęli haracze od przydrożnych prostytutek, które znajdowały się pod „opieką” gangu markowskiego. Po prostu skatowali kobiety, aby przez kilka dni nie mogły pracować. Bili jednak tak, aby prostytutki zbyt długo nie leczyły się, tylko mogły zarabiać już dla gangu „Szkatuły”.
Od 2008 r. zaczęło się rozbijanie bandy. Do końca 2010 r. ponad 100 najważniejszych członków gangu Rafała S. trafiło za kraty. Bossa ujęto w 2011 r., choć był poszukiwany kilkoma listami gończymi od dekady.
28 maja 2012 r., w czasie wielkiej obławy, zatrzymano 45 osób, m.in. członków gangu „Szkatuły” i bojówkarzy Teddy Boys 95. Z ustaleń prokuratury i CBŚP wynika, że brali oni udział w przemycie i rozprowadzaniu w sumie setek kilogramów marihuany, kokainy i heroiny wartej miliony złotych. Czołową rolę w narkobiznesie miał odgrywać aresztowany Arkadiusz K. ps. „Chory”, uważany za zastępcę „Szkatuły”. To on miał koordynować współpracę gangu z Teddy Boysami.
W 2013 r. CBŚP i mazowieckie „pezety” rozbiły gang Rafała B. ps. Bukaciak, uważanego za następcę „Szkatuły”. Na początku grudnia 2013 r. policjanci odkryli w garażu w Konstancie przestępczy arsenał, zawierający 26 sztuk broni, w tym szturmowe kałasznikowy, skorpiony i pistolety CZ z tłumikami. Arsenał miał należeć wcześniej do grupy „Szkatuły”. Od września 2013 r. policja i prokuratura zatrzymały w tej sprawie ponad 200 osób związanych z różnymi gangami, w tym „mokotowskim” i „szkatułowym”.
Czytaj także: „Dziobak” i kompani przed sądem. Boss składa wyjaśnienia Kategorie: Telewizja
|
Sondaże polityczneAnkietaStudio Opinii
TVN24 - wiadomości, KrajGazeta Wyborcza — kraj
wnp.pl Informacje z otoczenia przemysłu
TOK.fm - Najważniejsze informacje z Polski
TVN24 Biznes i ŚwiatPortaleTVP.Info
300polityka
Dziennik
Wirtualnemedia.pl
CzęstochowaZ serwisów lokalnych Urząd Miasta CzęstochowyDziennik Zachodni - Częstochowa
Gazeta.pl — Częstochowa
wCzestochowie.pl
Częstochowa - samorząd
|
Ostatnie odpowiedzi
15 lat 27 tygodni temu
18 lat 10 tygodni temu