LogowanieNawigacjaTrybunał Konstytucyjny
Prezydent RP - aktualnościSejm RP - NewsZ Kancelarii Premiera
Strony partii politycznych obecnych w Sejmie VIII kadencji(w układzie alfabetycznym) Książki w promocjiPO — AktualnościPSLZNPBelferBlogBLOGI POLITYCZNE„Skrót myślowy” — blog Janiny ParadowskiejGra w klasy — blog Adama SzostkiewiczaNowe wątki na forum DPN |
AktualnościPremier Donald Tusk z wizytą w KijowieArtykuł aktualizowany. Już w poniedziałek polski premier zapowiadał, że w ciągu „kilku dni” odwiedzi Ukrainę na zaproszenie prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. „W tym krytycznym momencie Ukraina nie może pozostać sama” – podkreślał wówczas. Kategorie: Telewizja
Sąd zdecydował w sprawie szpiega w MONDo zatrzymania pracownika Ministerstwa Obrony Narodowej doszło we wtorek rano, w siedzibie resortu. Zatrzymania dokonała Służba Kontrwywiadu Wojskowego w koordynacji z departamentem ds. wojskowych Prokuratury Krajowej oraz Żandarmerią Wojskową. W środę zatrzymanemu ogłoszono zarzut szpiegostwa, określony w art. 130 par 2 Kodeksu karnego. Dotyczy on działania na rzecz obcego wywiadu lub udzielania mu wiadomości, której przekazanie może wyrządzić szkodę RP. Czyn ten podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 8 albo karze dożywotniego pozbawienia wolności. Według nieoficjalnych informacji mężczyzna miał on szpiegować dla jednego z państw „z kierunku wschodniego” i pracować w Departamencie Strategii i Planowania Obronnego MON. Jeszcze we wtorek rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński informował, że Służba Kontrwywiadu Wojskowego zdobyła „potężne, obciążające informacje” potwierdzające, że mężczyzna szpiegował na rzecz obcego wywiadu. Dopytywany, do jakiego szczebla informacji mężczyzna miał dostęp, Dobrzyński podkreślał, że nie jest to osoba „wysokiego kalibru”, lecz pracownik cywilny. Departament MON, w którym pracować miał mężczyzna, prowadzi m.in. wykaz obiektów szczególnie ważnych dla bezpieczeństwa, czy przygotowuje propozycje w kwestii doskonalenia funkcjonowania resortowego systemu zarządzania kryzysowego w ramach systemu narodowego i sojuszniczego oraz zasad i procedur podwyższania gotowości obronnej państwa. O sprawie zatrzymanego pracownika MON poinformował portal Onet, według którego mężczyzna to 60-latek zatrudniony w ministerstwie od ponad 30 lat. Czytaj też: Sądny dzień Zbigniewa Ziobry. Sprawa wraca na wokandę Kategorie: Telewizja
RPP chce wrócić do obniżek stóp procentowych – wysłała w tej sprawie sygnał [HIRSCH O GOSPODARCE]Stopy procentowe w Polsce stoją w miejscu, ale za miesiąc zapewne spadną, podobnie jak spada inflacja w strefie euro i ceny akcji na giełdach, nawet te spółki Alphabet po opublikowaniu dobrych wyników finansowych. Nie spadają za to hurtowe ceny prądu w Polsce. Oto pięć wydarzeń w gospodarce, na które warto zwrócić uwagę.
Kategorie: Portale
Sikorski o relacjach z USA: Polacy nabrali pewnych wątpliwościPoczątek 2026 roku dla relacji transatlantyckich wygląda na moment redefinicji relacji między Europą a USA. Czy jesteśmy dziś na etapie budowy, odbudowy czy przebudowy osi Waszyngton-Europa? Radosław Sikorski: Wiele krajów, w tym Polska, rozumie, że zwiększenie budżetów obronnych krajów europejskich, do czego wzywał prezydent Donald Trump jeszcze podczas swojej pierwszej kadencji, leży w naszym własnym interesie. I robimy to konsekwentnie. Z nawiązką realizujemy decyzje kolejnych szczytów NATO. Zyskuje to szacunek w Waszyngtonie, a jednocześnie odstrasza Władimira Putina. W tym sensie jest to podejście słuszne i zbawienne. A co ze wzajemnym zaufaniem między europejskimi sojusznikami NATO a USA? Rzeczywiście. Jeśli chodzi o relacje między Europą a Stanami Zjednoczonymi, to badania opinii publicznej wskazują, że Polacy nabrali co do nich pewnych wątpliwości. Odbieram to jako kolejny argument za wzmacnianiem europejskiej obronności. Czy jednak rosnące w tym zakresie zaangażowanie Unii Europejskiej nie będzie dublowaniem funkcji NATO? Przypominam, że Unia Zachodnioeuropejska istniała przez dekady równolegle do NATO i nikomu to nie przeszkadzało. Jeszcze w latach 90., po tragicznych wojnach w byłej Jugosławii, sama Unia Europejska zobowiązała się do stworzenia własnych sił reagowania. Mieliśmy również prowadzone w ramach Unii operacje wojskowe, choćby w zwalczaniu piractwa u wybrzeży Afryki czy nadzorowaniu procesów wyborczych w krajach afrykańskich. To jednak wciąż nie jest skala odpowiadająca naszym ambicjom. Ale czy Unia Europejska dysponuje realnymi w tym zakresie zdolnościami? Jeszcze jako europoseł zdarłem sobie gardło, apelując o stworzenie europejskich zdolności na miarę naszych ambicji i potrzeb. Członkowie Unii zdecydowali się wreszcie ustanowić stanowisko komisarza do spraw obronności, w istocie przemysłu obronnego. Unia ma własne centrum kryzysowe, mamy unijne centrum satelitarne. To, czego nam brakuje, to faktyczne zdolności obronne. O ich budowę zabiegam od wielu lat i mam nadzieję, że wreszcie stanie to na europejskiej agendzie na poważnie. Temu ma służyć powołana jeszcze w Traktacie Lizbońskim inicjatywa PESCO, stałej współpracy strukturalnej. Weszła w życie w 2017 roku, ale została uruchomiona w formule mało ambitnej. Wyobrażałem ją sobie jako inicjatywę awangardową – dla krajów, które na serio chcą budować europejskie zdolności wojskowe. Ostatecznie brygada, którą umownie nazywam „Legionem Europejskim”, ma osiągnąć zdolność operacyjną w ciągu najbliższych kilkunastu miesięcy. Zobacz także: Sikorski o intencjach Kremla. „Sprawdza NATO bez wywoływania wojny” Do czego takie unijne siły miałyby być wykorzystywane? Odstraszanie Putina to jest zadanie dla NATO. Pamiętajmy jednak o innych zagrożeniach: samozwańczych watażkach na Bałkanach czy poważnych terrorystach w Afryce Północnej. Odstraszanie zorganizowanych grup przestępczych, igrających życiem przemycanych z północnej Afryki do Europy ludzi, nie powinno być ponad nasze możliwości. Amerykanie nie proszą nas o pomoc w patrolowaniu ich południowej granicy. A oprócz „Legionu Europejskiego” i walki z przemycającymi ludzi do Europy gangami? Blisko jedna trzecia środków z wartej 150 mld euro unijnej inicjatywy SAFE trafi do Polski. Pomogą one m.in. rozwinąć nasze zdolności dronowe i antydronowe. Za pośrednictwem państw członkowskich Unia inwestuje w infrastrukturę, która poprawia mobilność naszych sił zbrojnych. Brygada czołgów w jednej części Europy nie ma realnej wartości, jeśli nie może być szybko przerzucona tam, gdzie jest potrzebna. Dodatkowo brakuje np. odpowiednich rurociągów, które zaopatrywałyby ją w paliwo na wschodzie Unii. To zadania, które UE może wziąć na siebie. Generał Ben Hodges, były dowódca Sił Zbrojnych USA w Europie, zwrócił uwagę, że Traktat Waszyngtoński to nie tylko artykuł 5, ustanawiający zasadę bezpieczeństwa zbiorowego, ale również artykuł 3, który zobowiązuje każdego z członków do podnoszenia swoich zdolności obronnych. Ten sam traktat mówi w artykule 2 o współpracy gospodarczej wśród sojuszników, a nie o narzucaniu na nich jednostronnych ceł przez jednego z nich. Norwegia, Szwecja, Finlandia i Dania odrzuciły propozycję Donalda Trumpa powołania nowego ciała równoległego do ONZ. Czy takie inicjatywy, jak Rada Pokoju są sprzeczne z porządkiem międzynarodowym opartym na Karcie ONZ? Każdemu, kto chce mieć zdanie na temat tzw. Rady Pokoju, radziłbym najpierw przeczytać jej nietypowy statut. Waszyngton nie jest zobowiązany do jego ratyfikacji, ale wiele krajów, które przyjmą zaproszenie amerykańskiego prezydenta, ma taki obowiązek. Donald Trump jest w nim określony jako jednoosobowy i dożywotni szef Rady Pokoju z prawem mianowania następcy. Nie znam odpowiedzi na pytanie o status tej organizacji po zakończeniu przez niego kadencji ani o los pieniędzy, które miałyby zostać do niej wpłacone przez kraje, które przyjmą zaproszenie. Zobacz także: NATO będzie strącać rosyjskie drony nad Ukrainą? „To korzystne” Ale w Polsce wokół tej inicjatywy trwa spór polityczny... Obóz prezydencki oraz Prawo i Sprawiedliwość wzywają rząd do znalezienia miliarda dolarów i wyrażenia zgody na wstąpienie Polski do wymyślonej przez Donalda Trumpa Rady Pokoju. Tymczasem zaproszenie zostało skierowane imiennie do prezydenta, a nie do Rzeczypospolitej Polskiej. W myśl polskiej konstytucji, na straży której stoi Prezydent, to Rada Ministrów realizuje politykę zagraniczną. Rząd nie przyjął uchwały, która mocowałaby prezydenta do przyjęcia zaproszenia prezydenta Trumpa, bo prezydent Nawrocki nie złożył takiego formalnego wniosku z odpowiednim uzasadnieniem i wskazaniem źródeł finansowania wynikających z zobowiązania do zasiadania w Radzie Pokoju. Polska coraz wyraźniej patrzy na północ. Jaka jest dziś nasza rola w tej „nowej północy”? Wymiar północny niewątpliwie rośnie na znaczeniu także w samej Polsce. Po wejściu Szwecji i Finlandii do NATO Bałtyk stał się w istocie wewnętrznym akwenem Sojuszu. Ale mamy też flotę cieni, choć ja ją nazywam flotą złomu, bo to lepiej oddaje jej stan faktyczny – te rozpadające się tankowce to wielkie zagrożenie również ekologiczne. Są też naruszenia infrastruktury krytycznej, zakłócanie sygnałów GPS, naruszenia granic morskich i powietrznych oraz mapowanie podwodnej infrastruktury krytycznej przez rosyjskie okręty. Musimy ściśle współdziałać, aby tym zagrożeniom stawić czoła. A nowe wyzwania? Nie tylko Rosja chciałaby rozbić europejską spójność i współpracę, ale to Rosjanie są najbardziej agresywni. Niestety, ich agentura ulokowana tu, w Europie, podsyca antyeuropejskie nastroje i wszelkie radykalizmy. Nie możemy się poddać tej „kognitywnej agresji” kraju, który źle życzy nam wszystkim – Europie. Zobacz także: Sikorski w Pradze: Więcej stanowisk w ONZ, NATO i UE dla krajów naszego regionu Kategorie: Telewizja
Kryzys się pogłębia. Fatalne skutki działań USA
Na Kubie pogłębia się kryzys energetyczny - brakuje paliw, a infrastruktura jest w fatalnym stanie. Odpowiadająca za przesył energii państwowa firma UNE przekazała, że wschodnie prowincje kraju zostały odcięte od dostaw prądu.
Kategorie: Telewizja
ZUS zwraca pieniądze po zmarłym. Średnio 29 tys. zł na kontoPo śmierci bliskiej osoby część składek emerytalnych może trafić do rodziny. Chodzi o środki zgromadzone na subkontach zmarłej osoby w ZUS i OFE, które mogą wynosić nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Te pieniądze nie przepadają, ale trzeba się o nie upomnieć - ZUS nie wypłaci ich z automatu. W niektórych przypadkach istotny jest też czas, przez jaki osoba zmarła pobierała emeryturę.
Kategorie: Portale
UE zmienia przeglądy samochodów. Łatwo nie będzieUnia Europejska szykuje nowe procedury badań technicznych samochodów i zaostrza przepisy. Bruksela ocenia, że obecnie badanie emisji spalin to fikcja, chce więc to zmienić. Chodzi o ochronę środowiska.
Kategorie: Portale
Sprzedaż starszych nieruchomości będzie coraz trudniejsza. Nie mają ważnej cechyOdporność klimatyczna staje się ważnym czynnikiem decydującym o atrakcyjności i cenie nieruchomości - donosi "Rzeczpospolita". Właśnie takie aktywa zyskują na wartości i są chętniej wybierane przez najemców i inwestorów. Trend dotarł do Polski. Coraz więcej osób woli kupić dom w regionach mniej narażonych na zjawiska takie jak powodzie, pożary lasów czy silne burze.
Kategorie: Portale
Gazowy zakaz w całej Polsce. Lokatorzy bloków dostają pisma ze spółdzielniW niektórych spółdzielniach mieszkańcy otrzymują pisma o zakazie używania butli z gazem. Powód? Zgodnie z przepisami w jednym bloku nie można stosować gazu z sieci i gazu płynnego.
Kategorie: Portale
Za szopę 10 razy więcej niż za 100-metrowy dom. Właściciele zapłacą do 15 marcaZgodnie z obecnie obowiązującymi przepisami altany, szopy czy komórki mogą być obciążane nawet 10-krotnie wyższą stawką podatku od nieruchomości niż budynki mieszkalne. Dlaczego tak jest? Odpowiedziało Ministerstwo Finansów.
Kategorie: Portale
Hitowy transfer w ostatniej chwili. Byli mistrzowie wzmacniają składDecyzja kończy trwającą od miesięcy sagę transferową wokół Kumingi. Porzingis, mierzący 218 centymetrów trafi do Warriors po tym, jak przez część sezonu zmagał się z kontuzjami i problemami zdrowotnymi. Notował średnio 17 punktów i 5 zbiórek na mecz. Wojownicy równocześnie dokonali kolejnej wymiany. Wysłali środkowego Trayce’a Jackson-Davisa do Toronto Raptors w zamian za drugi wybór w drafcie w 2026 roku. Transfer Porziņgisa zapewni im możliwość większej rotacji w składzie. Dla Hawks pozyskani gracze oznaczają nowe możliwości uzupełnienia składu w trakcie przebudowy zespołu. Czytaj też: Rozkręcają się zimowe igrzyska. Czwartek drugim dniem rywalizacji Kategorie: Telewizja
„Krwawiłam, a część oka wypłynęła”. Irańczycy walczą z reżimemNa ulice irańskich miast wyszły miliony Iranek i Irańczyków. Wtedy reżim zablokował internet na ponad dwa tygodnie. Kiedy połączenie zaczęło na krótko, wracać udało się z nimi porozmawiać. Dla bezpieczeństwa rozmówców ich prawdziwe imiona zostały zmienione, nie ma też detali, jak nazwy ulic czy szpitali. W czwartek 8 stycznia Kamran z ponad półmilionowego miasta Arak w środkowym Iranie wyszedł na protest z żoną. Według jego relacji na ulicach była policja, wojsko i Basidżi w cywilu, będący paramilitarną ochotniczą frakcją pod kontrolą Islamskiej Gwardii Rewolucyjnej, która podlega bezpośrednio Ajatollahowi Chameneiemu. – Strzelali z AK47, ale były też pickupy, na których mieli RPG. Zaczęliśmy uciekać, wszędzie były ranne osoby, krew. Widzieliśmy, jak podjechała ciężarówka i wrzucali na nią ciała zabitych, rannych. Biegliśmy z żoną pięć kilometrów non stop – opowiada. Według jego relacji ciał było tak dużo, że zabrakło miejscach w szpitalnych kostnicach, ale reżim nie chce ich wydawać rodzinom. Każe za nie płacić. – Znajomi pojechali po ciało zabitego członka rodziny. Kazali im zapłacić w przeliczeniu około 3,5 tys. euro, ale najpierw przeszukać worki, by je znaleźć. Ciał były całe stosy, nawet na placu za szpitalem ustawili w kształcie okręgu karetki, a w nim leżały worki – relacjonuje. Podobną historię słyszę od Jaleh. Jest ciocią zabitego 8 stycznia 37-letniego Zahira, z wykształcenia architekta z Teheranu, męża i ojca trzyletniej dziewczynki. Kobieta mieszka w Europie. Zbiera pieniądze na zapłatę za ciało. Kazano rodzinie zapłacić za nie w przeliczeniu na euro 6,3 tys. Poszedł na protest z przyjaciółmi, rodziną. Była z nim także jego matka. Rodzina przez dwa dni nie mogła ustalić, gdzie jest jego ciało. Kiedy je znaleźli, powiedziano, że albo zapłacą, albo muszą podpisać dokumenty, że był policjantem i pracował dla reżimu. Rodzina nie ma takich pieniędzy, ale matka powiedziała, że nigdy nie podpisze oświadczenia, bo on oddał życie za wolność. Kamran mówi, że w Arak w trakcie tych dwóch nocy zabito od jednego do trzech tysięcy osób. Protesty odbyły się też kolejnego dnia wieczorem, ale władze robiły wszystko, żeby ludzi zastraszyć. – Było bardzo dużo służb na ulicach. Strzelali w górę i krzyczeli „zostańcie w domach”, kontrolowali każdego, kto przechodził. Jeździli do szpitali, stamtąd zabierali rannych. Lekarzom grozili śmiercią, jeśli będą leczyć kogokolwiek z protestów – opowiada. Następnego dnia ludzie znów wyszli na ulice i tego dnia także zabijali. Po tych dwóch dniach największych protestów, przez kolejne dni odbywały się masowe aresztowania, bo przeszukiwali kamery z monitoringu miejskiego i robili identyfikacje. 8 stycznia do protestów w Arak dołączyła też 43-letnia Fareh z 14-letnią córką. – Rzucili w naszą stronę gaz łzawiący i wtedy zaczęli strzelać. Upadłam, ludzie zaczęli po mnie deptać, ale ktoś mnie podniósł – wspomina kobieta. Zakryłyśmy twarze. Córka szła z przodu, przewodziła tłumowi. Bardzo się o nią bałam. Starsze kobiety całowały ją w głowę, mówiąc, że jest odważna. Wiedziałam, że jak zaczną strzelać, to będzie pierwsza. Nagle zobaczyliśmy, że w tłumie są tajniacy z krótkofalówkami, którzy podawali snajperom lokalizację osób, do których mają strzelać. To cud, że nie została ranna. Strzelali ludziom w twarz i oczy, krew była wszędzie. Ja dostałam dwa strzały z broni śrutowej. W dłoń i w nadgarstek, kiedy trzymałam rękę w górze. Jeden członek naszej rodzinny, nie mogę ci dokładnie powiedzieć, jak mi bliski, był na proteście z 15-letnim synem. Strzelili mu prosto w serce z karabinu bor. Zmarł w drodze do szpitala, a synowi strzelili w podbródek z broni ze śrutem. Nie mogliśmy go zabrać do szpitala. Lekarz przyjechał do domu. Mnie też opatrywał lekarz w domu – relacjonuje kobieta. Jest roztrzęsiona i słychać, że płacze. – Zabili też moją dalszą kuzynkę. Oni robią z nami tak straszne rzeczy. Znajoma poszła po ciało swojego zabitego dziecka. Powiedzieli do niej: sama je znajdź, ale wywąchaj – relacjonuje, ale dodaje, że bardzo boi się rozmawiać, bo nie ma pewności, że rozmowa nie jest podsłuchiwana. Kilka dni po proteście dostała telefon od służb. – Powiedzieli, że to ostrzeżenie i córka ma przestać angażować się w przygotowanie kolejnych protestów. Wiesz, ludzie boją się nawet iść po ciała, bo boją się aresztowań – mówi i zaczyna jeszcze bardziej płakać. Wtedy kończymy rozmowę. Czytaj też: Tajemnicze zastrzyki. Irański reżim pokątnie zabija demonstrantów Reżim nie tylko zabijał, ale robił też to, co w trakcie poprzednich protestów w 2022 roku. Strzelał protestującym w oczy, by ich oślepić. Rozmawiam ze starszym bratem 28-letniego Zohana z Teheranu, który mieszka za granicą. Opowiada, co stało się Zohanowi. 9 stycznia dołączył do demonstrujących z mamą, bratem, kuzynami, szwagrem. Strzelił do niego snajper, który znajdował się na dachu szpitala wojskowego, obok którego przechodzili demonstrujący. Utrata oka przez Zohana to nie odosobniony przypadek. – To celowe działanie służb. To naznacza cię na całe życie, tracisz nie tylko oko, ale i pracę, mogą cię aresztować, jesteś szykanowany, bo to dowód na to, że brałeś udział w proteście – mówi Hossein Noori Nikoo, który stracił oko w trakcie protestów w 2022 roku, które wybuchły po śmierci 22-letniej Jiny Mahsy Amini, aresztowanej i śmiertelnie pobitej za nieprawidłowe zakrycie włosów. Kiedy rozpoczęły się protesty Hossein był pracownikiem administracyjnym w jednym ze szpitali w Teheranie, ale utrata oka sprawiła, że zaangażował się w działalność polityczną. – Jej śmierć była dla nas kolejnym potwierdzeniem, że nasze życie nic dla nich nie znaczy. Chcieliśmy sprawiedliwości – mówi. Kiedy znajdował się wśród tłumu, pojawili się agenci bezpieczeństwa na motorach i zaczęli strzelać. Jeden z nich trafił Hosseina prosto w lewe oko, rozrywając siatkówkę. – Nagle poczułem ogromny ból, twarz zalała się krwią i upadłem. Ludzie zaczęli po mnie deptać. Podniosła mnie obca kobieta i wyprowadziła z tłumu do bocznej ulicy i pomogła schować się pod samochodem. Leżeliśmy tam, dopóki służby nie odjechały. Gdyby nie ona, zabraliby mnie ze sobą – wspomina mężczyzna. Nieznajoma zadzwoniła do obcego mieszkania. Wpuścił ich mężczyzna i pozwolił opatrzeć twarz. W szpitalu, do którego pojechali, nie udało się uzyskać pomocy. – Zobaczyliśmy przed budynkiem mnóstwo służb i policji, przyjechali po rannych. Przed drugim szpitalem było to samo. Dopiero w trzecim zdezynfekowali oko i założyli opatrunek, śrutu nie wyjęli. Powiedzieli „nie ma czasu, uciekaj, zaraz będzie tu policja” – opowiada. Na drugi dzień udało się zorganizować wizytę u lekarza w szpitalu, w którym pracowała jego ciocia. – Zabieg wyjęcia śrutu przeprowadził jeden lekarz, bez znieczulenia, bez asysty, bo zrobił to poza rejestracją. Po miesiącu miałem kolejną operację, ale oka nie udało się uratować. Tym razem w dokumentacji szpitalnej napisano, że doznałem urazu oka w wyniku wypadku, ale wiedziałem, że nie mam już przyszłości – opowiada. Złożył rezygnację z pracy i zajął się działalnością przeciwko reżimowi. Zaczął malować antyreżimowe graffiti i zasłynął strąceniem turbanu z głowy duchownego na ulicy. Jednak duchowny zaczął go gonić i Hossein zgubił kartę do bankomatu, wiedział, że to pozwoli służbom go namierzyć i aresztować. Uciekł do Turcji, a potem do Niemiec. Wzrusza się w trakcie naszej rozmowy, kiedy pytam go o kobietę, która go uratowała. – Nie znam nawet jej imienia. Nie pamiętam, jak wyglądała, bo cały czas miałem zamknięte oczy, krwawiłem. Moja mama mówi, że była jak anioł. Pojawiła się, by mnie uratować i zniknęła, kiedy dotarliśmy do szpitala. Gdyby nie ona, nie byłoby mnie tu – mówi i dodaje: – To reżim, któremu nie można ufać. Teraz mówi, że wstrzymał egzekucje, ale to teatr dla świata i tak zabiją wszystkich. Strzelali do nieuzbrojonych ludzi. Nie ma mowy o zmianach, reformach. Reżim musi odejść – mówi Hossein. Czytaj też: Rzeź w Iranie. Zamordowali tyle osób, że nie mieli jak utylizować zwłok Po protestach w 2022 roku Centrum Praw Człowieka Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley zebrało dowody na 120 przypadków osób, które straciły wzrok częściowo lub całkowicie, gdy irańskie służby bezpieczeństwa strzelały do nich z broni palnej, a nawet paintballowej. Śledczy ustalili, że celowo strzelano do protestujących z bliskiej odległości w celu oślepienia. Dowodem na brutalność reżimu jest też Elahe Tavakolian. Straciła oko w tych samych protestach co Hossein. Od tego momentu nie zaprzestaje walki o wolność. Dzień przed naszą rozmową ma wystąpienie w Parlamencie Europejskim. Po tym, jak straciła oko, straciła też pracę i musiała uciekać z kraju. – Po dwóch tygodniach blackoutu, udało mi się porozmawiać ze znajomymi z Iranu. Nie ma rodziny, w której ktoś nie zostałby zabity, ranny lub aresztowany. Ludzie byli zabijani nawet w szpitalach, gdzie policja wchodziła po protestach, szukając demonstrantów. Usłyszałam też tak wiele historii o osobach, które straciły wzrok – mówi. – Po śmierci Mahsy Amini wyszłam na ulicę, by pokazać, że nie zgadzam się na to. Wyszłam na ulice po swoje podstawowe prawa. Byłam na proteście z siostrą i swoimi 10-letnimi wówczas bliźniakami. Pamiętam, jak – zanim zostałam ranna – mówiłam im o naszych prawach, że nie możemy milczeć. Nie przypuszczaliśmy, że będą do nas strzelać. Dwóch 16-latków chciało porwać baner Chamaneiego. Postrzelili ich, jeden upadł na ziemię, drugi ranny wycofał się. Podbiegliśmy, żeby ratować tego leżącego, wtedy dostałam ja. On był jakieś 20 metrów ode mnie. Upadałam, usłyszałam płacz moich dzieci. Krzyczały „zabiłeś moją mamę”. Do tej pory słyszę ten krzyk. Krwawiłam, a część oka wypłynęła. Ludzie podbiegli, przemywali mi twarz wodą. Wtedy trzech mężczyzn chciało mnie zabrać, mówili, że do karetki, ale to były służby. Ludzie im nie pozwolili. Jakieś małżeństwo zawiozło mnie do szpitala – wspomina Elahe. Tak jak w przypadku Hosseina, uzyskanie pomocy lekarskiej w szpitalu było niebezpieczne. Jednak dostała zapaści i zaczęto ją reanimować. W tym momencie do szpitala przyjechała policja, by aresztować demonstrantów. – Wszystkich ze sobą zabrali, ale kiedy zobaczyli, że mnie reanimują, powiedzieli, że i tak umrę, i mnie zostawili – opowiada. Elaha miała jeszcze dwie operacje w innym mieście, a po trzech miesiącach kolejną, która się nie udała. Na protesty wróciła jednak po 2,5 tygodniach. – Kiedy zostałam postrzelona, wiedziałam już, że nie ma odwrotu, że będę walczyć do końca – wspomina. Jednak po powrocie do pracy spotkały ją szykany. – Powiedzieli, żeby wróciła na ulicę, jeśli tak bardzo chcę swoich praw – mówi. Pracowała jako menadżerka w firmie, planował zrobić doktorat. – Kiedy tracisz wzrok, skazują cię nie tylko na życie w ciemności, ale tracisz w tym kraju przyszłość, bo wszyscy wiedzą, że byłeś na protestach. Nie miałam pracy, nie miałam na leczenie, rachunki, sprzedałam nawet wszystkie swoje meble. Nie wydali mi nawet dyplomu magistra z uczelni, a potem ciągle zaczęli mnie wzywać do sądu na jakieś wyjaśnienia, aż w końcu dostałam decyzję z sądu, że za pięć dni mam się tam stawić. Wiedziałam, że wtedy mnie aresztują – opowiada. Zdecydowała się wyjechać z kraju, najpierw do Turcji, a potem do Włoch, gdzie poznana wcześniej dziennikarka zorganizowała dla niej pomoc. Przeszła czwartą operację oka, usunęli je razem ze śrutem. Jej dzieci zostały z ojcem w Iranie. Kategorie: Telewizja
Kultowy serial kryminalny. Nowe odcinki już dziś w telewizjiKultowy serial kryminalny "Motyw" z Kristin Lehman w roli detektywki Angie Flynn powrócił na antenę polskojęzycznej telewizji z trzecim sezonem. Już dziś polscy widzowie będą mogli obejrzeć dwa najnowsze odcinki trzeciej i zarazem przedostatniej serii kryminalnego hitu. Gdzie i o której godzinie nastąpi emisja?
Piotr Kozłowski
Kategorie: Prasa
Sądny dzień Zbigniewa Ziobry. Sprawa wraca na wokandęSprawą zajmuje się sędzia Agnieszka Prokopowicz, która wcześniej dwukrotnie odraczała posiedzenie w związku z kolejnymi wnioskami obrony. Pierwsze odroczenie nastąpiło 22 grudnia ub.r. z powodu niedołączenia przez prokuraturę materiałów niejawnych do wniosku o areszt, drugie 15 stycznia br. – po złożeniu wniosku o jej wyłączenie, w którym wskazywano m.in. na kwestie związane z jej przynależnością do sędziowskiego stowarzyszenia „Iustitia”. 16 stycznia sąd jednak nie uwzględnił tego wniosku. Obecnie Ziobro – jak poinformował jeden z jego obrońców, mec. Bartosz Lewandowski – objęty jest ochroną międzynarodową przez władze Węgier, które uznały, że grożą mu prześladowania polityczne. Decyzja ta zapadła w grudniu ub.r. Adwokat zapowiadał też, że Ziobro ma otrzymać dokument podróży przewidziany w Konwencji Genewskiej, co ma umożliwić byłemu ministrowi przemieszczanie się. Dokument ten nie daje jednak dodatkowej ochrony przed krajowymi czy międzynarodowymi nakazami aresztowania, w tym europejskim nakazem aresztowania. Ziobro oświadczał już wcześniej m.in., że pozostanie za granicą do czasu – jak to ujął – przywrócenia w Polsce rzeczywistych gwarancji praworządności. Zapowiedział jednocześnie, że nie złoży mandatu poselskiego i będzie podejmował aktywność publiczną, w tym medialną, wymierzoną w obecny rząd. Podkreślił także, że jego działania związane z Funduszem Sprawiedliwości były zgodne z prawem. Prokuratura Krajowa, której zespół śledczy nr 2 prowadzi postępowanie dotyczące m.in. ustawiania konkursów na wielomilionowe dotacje z Funduszu Sprawiedliwości, chce, by Ziobro trafił do aresztu na trzy miesiące. W skierowanym do sądu w połowie listopada 2025 r. wniosku prokuratorzy wskazali m.in. na realne ryzyko ucieczki byłego ministra, ukrywania się oraz matactwa procesowego. W przypadku uwzględnienia przez sąd wniosku o areszt, zostanie – jak zapowiadał wcześniej prowadzący śledztwo w sprawie Funduszu Sprawiedliwości prok. Piotr Woźniak – wydany za byłym ministrem list gończy i na jego podstawie zostaną uruchomione dalsze jego poszukiwania na terenie kraju i po ustaleniu, że Ziobro nie przebywa na terytorium Polski, kolejnym etapem ma być uruchomienie poszukiwań na podstawie europejskiego nakazu aresztowania. Od ewentualnego postanowienia sądu o areszcie Ziobry jego obrona będzie mogła wnieść zażalenie do sądu wyższej instancji, jednak do czasu rozpoznania zażalenia nie byłaby wstrzymana procedura poszukiwawcza. Dodatkowo obrona mogłaby w takiej sytuacji wnieść o wstrzymanie wykonania decyzji sądu do czasu rozpoznania tego zażalenia. Czytaj też: Nowy dzień – 5 lutego. Co nas czeka? Ponadto wobec Ziobry można byłoby wtedy – na ewentualny wniosek Komendy Głównej Policji – wystąpić o czerwoną notę Interpolu, która stanowi informację, że dana osoba jest poszukiwana przez władze jednego z krajów członkowskich Interpolu i zawiera prośbę o jej lokalizację oraz zatrzymanie. Jednak w tym samym śledztwie w kwietniu zeszłego roku Interpol odmówił wszczęcia poszukiwań byłego wiceszefa MS i posła PiS Marcina Romanowskiego, który również przebywa na Węgrzech i także otrzymał azyl w tym kraju. Prokuratura zarzuca byłemu ministrowi sprawiedliwości, że kierował zorganizowaną grupą przestępczą oraz wykorzystywał swoje stanowisko do działań o charakterze przestępczym. Ziobro miał popełnić 26 przestępstw, m.in. wydawać swoim podwładnym polecenia łamania prawa, by zapewnić wybranym podmiotom dotacje z Funduszu Sprawiedliwości, ingerować w przygotowanie ofert konkursowych i dopuszczać do przyznawania środków nieuprawnionym podmiotom. Prokuratura zarzuca też Ziobrze, że zdecydował o nielegalnym przekazaniu z Funduszu Sprawiedliwości 25 mln zł CBA na zakup inwigilującego oprogramowania Pegasus oraz 14 mln zł na remont Prokuratury Krajowej, mimo braku podstaw prawnych. Innym zarzutem wobec Ziobry jest ukrywanie przez niego dokumentów, które mogły mieć znaczenie dla postępowań karnych – w tym dotyczące osób z jego otoczenia politycznego – co mogło służyć utrudnianiu śledztw i ochronie innych przed odpowiedzialnością karną. Wśród tych dokumentów jest list prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego wskazujący na podejrzenie wykorzystywania funduszu przez Solidarną Polskę w trakcie kampanii wyborczej – wątek ten jest często podnoszony przez posłów koalicji rządzącej. Według śledczych Ziobro działał świadomie, by uzyskać korzyści majątkowe, osobiste i polityczne, działając na szkodę państwa. Biorąc pod uwagę przygotowane zarzuty, maksymalny wymiar kary, która może być orzeczona w tej sprawie, to 25 lat pozbawienia wolności. Sejm uchylił immunitet Ziobrze 7 listopada ub.r. w odniesieniu do wszystkich 26 zarzutów, które chce mu postawić prokuratura w związku ze sprawą Funduszu Sprawiedliwości. Sejm wyraził również zgodę na jego zatrzymanie i aresztowanie. Tego samego dnia prokuratura wydała postanowienie o przedstawieniu Ziobrze 26 zarzutów, a także o zatrzymaniu go i przymusowym doprowadzeniu przez ABW, co okazało się jednak nieskuteczne z powodu nieobecności byłego ministra w Polsce. Czytaj też: Tragedia w Radomsku. W pożarze zginęła kobieta Kategorie: Telewizja
QUIZ. Pytania z Wielkiego Finału teleturnieju "1 z 10". Na ilu polegniesz?W tym quizie znajdziecie pytania, które w teleturnieju "Jeden z dziesięciu" a dokładnie w Wielkim Finale zadał Tadeusz Sznuk. Niektóre były trudne albo podchwytliwe. Sprawdźcie na ile z nich znacie odpowiedź a które to dla Was wielka niewiadoma.
Marta Kawczyńska
Kategorie: Prasa
Sikorski: Stany Zjednoczone zidentyfikowały poważny problem
Minerały krytyczne nie powinny być przedmiotem szantażu - stwierdził Radosław Sikorski. Według wicepremiera i ministra spraw zagranicznych ich produkcja powinna być bardziej zróżnicowana geograficznie, ponieważ jest to element naszego bezpieczeństwa ekonomicznego.
Kategorie: Telewizja
Bohater słynnego zdjęcia z czasów PRL nie żyje. Miał 70 latTo słynne zdjęcie czasów PRL zostało zrobione w 1982 roku. Można na nim zobaczyćmężczyzn, którzy niosą rannego Michała Adamowicza. Jednym z nich był Jerzy Stężowski. Zmarł w wieku 70 lat.
Marta Kawczyńska
Kategorie: Prasa
Widać wyraźny skok. Coś dzieje się z gotówkąO 52 mld zł więcej mieli w gotówce Polacy w 2025 roku - to o 1860 zł na każdego dorosłego Polaka. Tak duży wzrost pokazuje, że mimo wielu możliwości dokonywania transakcji bezgotówkowych, pieniądz w Polsce ma się dobrze, a ilość gotówki trzymanej "na wszelki wypadek" stale rośnie. Przyczyn takiej sytuacji jest kilka.
Kategorie: Portale
Nagły koniec dopłat do przydomowych wiatraków. Branża OZE w szokuNarodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej podjął decyzję o drastycznym skróceniu programu "Moja Elektrownia Wiatrowa". Zamiast planowanego 2028 roku, wnioski można składać tylko do 28 lutego 2026 r. Przedsiębiorcy i instalatorzy alarmują: to uderzenie w rodzący się rynek, które promuje "fuszki" zamiast rzetelnych instalacji.
Olga Skórko
Kategorie: Prasa
Sikorski: Konsekwencja Polski zyskuje szacunek USA i odstrasza Putina"Europa powinna była szybciej budować własne zdolności obronne, wzmacniać spójność i konsekwentnie realizować zobowiązania NATO" – powiedział wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski w wywiadzie dla PAP. "Zyskuje to szacunek Waszyngtonu, a jednocześnie odstrasza Władimira Putina" – podkreślił Sikorski.
Piotr Kozłowski
Kategorie: Prasa
|
Sondaże polityczneAnkietaStudio Opinii
TVN24 - wiadomości, KrajGazeta Wyborcza — kraj
wnp.pl Informacje z otoczenia przemysłu
TOK.fm - Najważniejsze informacje z Polski
TVN24 Biznes i Świat
PortaleTVP.Info300polityka
Dziennik
Wirtualnemedia.pl
CzęstochowaZ serwisów lokalnych Urząd Miasta CzęstochowyDziennik Zachodni - Częstochowa
Gazeta.pl — Częstochowa
wCzestochowie.pl
Częstochowa - samorząd
|
Ostatnie odpowiedzi
15 lat 26 tygodni temu
18 lat 9 tygodni temu