Aktualności

Prezes EBC planuje przyspieszyć swoje odejście. Ma to związek z końcem kadencji Macrona

Prezes Europejskiego Banku Centralnego Christine Lagarde planuje odejść ze stanowiska przed przyszłorocznymi wyborami prezydenckimi we Francji, aby dać ustępującemu prezydentowi Francji Emmanuelowi Macronowi możliwość udziału w wyborze jej następcy.
Kategorie: Portale

Microsoft stawia na kraje rozwijające się. Miliardy w AI

TVN24 Biznes i Świat - 1 godzina 7 min. temu
Microsoft zapowiada wielomiliardową ofensywę w krajach rozwijających się. Amerykański gigant technologiczny deklaruje, że do końca dekady przeznaczy 50 miliardów dolarów na rozwój sztucznej inteligencji w państwach określanych jako "Globalne Południe".
Kategorie: Telewizja

Dyktatura lepsza niż demokracja? Niepokojący trend w Europie

TVP.Info - 1 godzina 12 min. temu

Badanie, przeprowadzone w pięciu krajach (Grecja, Wielka Brytania, Francja, Szwecja, Rumunia), a opublikowane po raz pierwszy przez portal Politico, pokazuje jednak przede wszystkim coś jeszcze ważniejszego: źródłem frustracji nie jest sama idea demokracji, lecz sposób, w jaki funkcjonuje ona w praktyce.


Demokracja tak – ale nie taka


Najbardziej uderzające są dane dotyczące niezadowolenia z działania systemu. Aż 76 proc. Greków deklaruje rozczarowanie funkcjonowaniem demokracji w swoim kraju. We Francji odsetek ten wynosi 68 proc., w Rumunii – 66 proc., w Wielkiej Brytanii – 42 proc., a w Szwecji – 32 proc.


Nie jest to odrzucenie demokracji jako takiej, ale sygnał, że obywatele czują się zawiedzeni jej codzienną praktyką: jakością reprezentacji, skutecznością instytucji czy poziomem odpowiedzialności elit.


Jednocześnie 22 proc. respondentów przyznało, że w określonych sytuacjach wolałoby rządy dyktatorskie. Jeszcze więcej – 26 proc. – zgodziło się ze stwierdzeniem: „Gdyby w moim kraju był kompetentny i skuteczny przywódca, nie miał(a)bym nic przeciwko ograniczeniu praw demokratycznych i braku jego odpowiedzialności przed obywatelami”. A to już coś więcej niż czysta frustracja. To gotowość do oddania części wolności w zamian za obietnicę skuteczności.


Autorytaryzm? Nie wszyscy mówią „nie”


Jednocześnie 69 proc. badanych odrzuciło pomysł rządów autorytarnych. To pokazuje, że opór wobec dyktatury wciąż jest w Europie silny. Ale mniejszość, która myśli inaczej, przestaje być marginalna.


Co więcej, jedna trzecia respondentów nie zgadza się z tezą, że wzrost znaczenia skrajnej prawicy stanowi zagrożenie dla demokracji. To szczególnie istotne w kontekście rosnącego poparcia dla ugrupowań populistycznych i nacjonalistycznych w Niemczech, Francji czy Wielkiej Brytanii.


Europa podzielona inaczej


Jak zauważa Dimitris Papadimitriou z Uniwersytetu w Manchesterze, cytowany przez Politico, tradycyjny podział na Europę Zachodnią, Wschodnią i Południową traci dziś sens.


Rumunia – kraj notujący szybki wzrost gospodarczy – nie wykazuje wcale większego zaufania do liberalnej demokracji. Szwecja – symbol stabilności i dobrobytu – doświadcza spadku zaufania do instytucji. Francja i w mniejszym stopniu Wielka Brytania przechodzą głęboki kryzys polityczny. Grecja balansuje między ogólnym kryzysem zaufania do instytucji a wiarą w demokratyczne ideały.


„Starych” i „nowych” demokracji już nie ma. Problem wszędzie jest taki sam i wszędzie dotyczy erozji ustroju. George Siakas z Uniwersytetu Demokryta w Tracji podkreśla jednak, że badanie nie pokazuje „bezrefleksyjnego odrzucenia demokracji”, lecz niezadowolenie z jej funkcjonowania – z wyraźnymi cechami antyelitarnymi i antyestablishmentowymi.


Dane o zaufaniu do instytucji są wymowne: Unii Europejskiej ufa 43 proc. respondentów; mediom – 27 proc., partiom politycznym – zaledwie 24 proc.


W Grecji aż 55 proc. wyborców twierdzi, że nie czuje więzi z partią, na którą głosowało w ostatnich wyborach. W Rumunii odsetek ten wynosi 53 proc., w Wielkiej Brytanii – 47 proc., we Francji – 43 proc., a w Szwecji – 32 proc.


Wyniki badania nie oznaczają, że Europa stoi u progu autorytaryzmu. Ale pokazują, że demokracja przestała być oczywistością i jedynym słusznym wyborem. Czy dadzą do myślenia liderom politycznym?


Czytaj też: Była ministra odchodzi z Polski 2050. „Bardzo żałuję”

Kategorie: Telewizja

Pomarańczowe worki zmienią segregację śmieci. Pozwolą uniknąć wizyty w PSZOK-u

Portal samorządowy - 1 godzina 13 min. temu
Pomarańczowe worki na tekstylia i odzież zostaną wprowadzone w podlaskich Sejnach. Jak zaznacza tamtejszy urząd miasta, jest to rozwiązanie, o które wielokrotnie prosili sami mieszkańcy. Frakcja ta będzie odbierana raz na trzy miesiące sprzed domów jednorodzinnych, a w przypadku zabudowy wielorodzinnej - raz w miesiącu.
Kategorie: Portale

Ceny spadają, a chętnych i tak brak. Producenci kakao mają spory problem

TVP.Info - 1 godzina 16 min. temu

Serwis Business Insider wskazał, że ceny kakao najpierw osiągnęły rekordowe poziomy, a następnie gwałtownie spadły. Wahania doprowadziły do zatorów w magazynach i portach oraz poważnych problemów finansowych dla eksporterów.


Ghana i Wybrzeże Kości Słoniowej – odpowiadające za ponad połowę globalnej podaży kakao – zmagają się z nadpodażą oraz setkami tysięcy ton niesprzedanego produktu, który zalega w portach. Okazuje się, że kraje te muszą zrewidować dotychczasowe zasady handlu i zmiany w prawie, które od lat miały chronić drobnych plantatorów przed zmiennością rynku.


Ghana reaguje na problemy na rynku kakao


Władze Ghany już rozpoczęły proces łagodzenia rygorystycznych regulacji państwowych dotyczących cen krajowych.


Andrew Moriarty, ekspert do spraw kakao z firmy badawczej Expana przyznał, że działania władz w Akrze to próba stworzenia „bardziej zrównoważonego rozwiązania finansowego”, które „potencjalnie eliminuje to pewne ryzyko związane z zakłóceniami dostaw w przyszłości”.


Czytaj także: Łatwy sposób na zdrowsze życie. Pomóc może kakao

Kategorie: Telewizja

Grupa parlamentarzystów odchodzi z Polski 2050. "To moment, w którym brakuje zaufania"

Gazeta Wyborcza — kraj - 1 godzina 16 min. temu
Kolejne osoby odchodzą z Polski 2050. Rozłamowcy skupieni wokół Pauliny Hennig-Kloski mają stworzyć osobny klub - Centrum.
Kategorie: Prasa

Amerykanie ograniczają podróże do Europy

TVN24 Biznes i Świat - 1 godzina 18 min. temu
Wyhamował trend wzrostowy w segmencie podróży z USA do Europy - wynika z raportu Europejskiej Komisji ds. Podróży (ETC). Branże turystyczną wzmacnia jednak coraz większa popularność podróży na Stary Kontynent wśród Chińczyków i Indusów.
Kategorie: Telewizja

Rozłam w Polsce 2050. „Brak przestrzeni do współpracy”

TVP.Info - 1 godzina 20 min. temu

W grupie, która opuściła Polskę 2050, jest 18 parlamentarzystów. Są to między innymi ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska, Aleksandra Leo i Ryszard Petru. Hennig-Kloska zapowiedziała, że nowy klub pozostanie w koalicji rządowej.


W minioną sobotę odbyła się Rada Krajowa Polski 2050, zwołana przez nową przewodniczącą Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz, która zobowiązała członków partii, by do Zjazdu Krajowego zaplanowanego na 21 marca zaprzestali „eskalacji napięć”. Uchwała przyjęta tego dnia przez Radę przewiduje też zawieszenie postępowań dyscyplinarnych oraz powstrzymanie się od zmian personalnych w organach publicznych i samorządowych.


Uchwała została źle przyjęta zwłaszcza przez część działaczy, którzy określili ją jako „kagańcową”. Sugerowały tak osoby z frakcji wspierającej Hennig-Kloskę.


W poniedziałek z członkostwa w partii zrezygnował europoseł, były lider Polski 2050 Michał Kobosko, a także Anna Radwan-Röhrenschef, która do września ubiegłego roku pełniła rolę wiceministry spraw zagranicznych z ramienia Polski 2050. Swoje odejście z partii ogłosiła jeszcze w sobotę posłanka Żaneta Cwalina-Śliwowska.


Wiceminister obrony rezygnuje


We wtorek wiceminister obrony narodowej Paweł Zalewski oświadczył, że opuszcza szeregi partii i pozostaje posłem niezrzeszonym. We wpisie w mediach społecznościowych zarzucił, że Polska 2050 odeszła od wartości, głoszonych w Trzeciej Drodze. W środę rano o swojej rezygnacji poinformowała posłanka Joanna Mucha.


Istotą sporu jest kwestia zmian w klubie parlamentarnym. Frakcja popierająca Paulinę Hennig-Kloskę w wyborach na przewodniczącego chce odwołać szefa klubu Pawła Śliza i jego zastępcę Bartosza Romowicza, oskarżanych o różnego rodzaju manipulacje. Frakcja ta ma większość, ale najpierw klub musiałby zmienić regulamin, bo zakłada on, że do odwołania władz klubu potrzebna jest większość 3/5. Zwolennicy Hennig-Kloski chcieli więc doprowadzić do posiedzenia klubu, zmian w regulaminie i zmian w kierownictwie. Jednak po sobotniej uchwale Rady Krajowej, nazywanej przez nich „kagańcową”, nie będzie to możliwe.


Czytaj także: Rośnie przewaga KO nad PiS. Mocno zyskuje partia Brauna

Kategorie: Telewizja

Od 1 marca podwójna opłata za brak segregacji. Mieszkańcy zapłacą 84 zł za śmieci

Portal samorządowy - 1 godzina 26 min. temu
Od 1 marca w Kostrzynie nad Odrą stawka za odbiór odpadów wzrośnie do 42 zł od osoby, a za brak segregacji będzie grozić podwójna opłata. Zmiany obejmują też nową umowę na odbiór śmieci i wymianę pojemników.
Kategorie: Portale

Spółdzielnie apelują do mieszkańców. Zużycie w blokach wyższe nawet o 30 proc.

Portal samorządowy - 1 godzina 36 min. temu
Spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe apelują do lokatorów o oszczędność. Wszyscy obawiają się nadchodzących rachunków i ewentualnych dopłat przy rozliczaniu sezonu. Podczas wyjątkowo mroźnego stycznia, w niektórych budynkach odnotowano nawet 20-30 proc. wyższe zużycie ciepła w porównaniu do ubiegłego roku.
Kategorie: Portale

Problemy producentów i eksporterów kakao

TVP.Info - 1 godzina 40 min. temu
Potężne turbulencje na rynku kakao. Tona ziarna kosztuje obecnie 3,4 tys. dolarów, co jest najniższym wynikiem od ponad dwóch lat. W skupach na terenie Wybrzeża Kości Słoniowej piętrzą się worki z niechcianym produktem. Ziarno od największego producenta na świecie nie ma wzięcia, są też problemy z płatnościami. Trudności mogą się pogłębić, bo w kwietniu startuje sezon zbiorów, co może dodatkowo obniżyć ceny.
Kategorie: Telewizja

Ukraiński miliarder przekaże wielkie pieniądze Heraskewyczowi

TVP.Info - 1 godzina 45 min. temu

Na kasku 27-letniego zawodnika, który startował wcześniej w Pjongczangu i Pekinie, znajdowały się wizerunki rodaków-sportowców, którzy zginęli w wojnie z Rosją.


– Władowi Heraskewiczowi odmówiono możliwości walki o zwycięstwo na olimpiadzie, mimo to wraca na Ukrainę jako prawdziwy zwycięzca. Szacunek i duma, które zdobył swoimi czynami wśród Ukraińców są najwyższą nagrodą. Jednocześnie życzę mu wystarczającej energii i środków, aby mógł kontynuować karierę sportową, a także walkę o prawdę, wolność i pamięć o tych, którzy oddali życie za Ukrainę – przekazał w oświadczeniu Achmetow, którego fundacja wypłaci pieniądze skeletoniście.


Zbiórka dla rodzin


Natomiast sam Heraskewycz kilkadziesiąt godzin wcześniej ogłosił rozpoczęcie działań nad projektem fundraisingowym, którego celem jest utworzenie stałego funduszu wsparcia finansowego dla rodzin poległych ukraińskich sportowców.


Urodzony w Kijowie zawodnik został zdyskwalifikowany 30 minut przed rozpoczęciem czwartkowej, pierwszej sesji z powodu odmowy rezygnacji z noszenia podczas wyścigu kasku z wizerunkami jego rodaków-sportowców, którzy polegli w wojnie z Rosją. MKOl zakazał mu tego po występie na treningu i zezwolił na noszenie czarnej opaski.


Ukrainiec odwołał się od decyzji o dyskwalifikacji do Międzynarodowego Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu (CAS), ale ten oddalił w piątek jego wniosek, stwierdzając, że wolność słowa jest gwarantowana na igrzyskach olimpijskich, ale nie na arenach sportowych.


Czytaj też: Wartość medali olimpijskich bije rekordy. Jest o co walczyć

Kategorie: Telewizja

Była ministra odchodzi z Polski 2050. „Bardzo żałuję”

TVP.Info - 1 godzina 45 min. temu

O rezygnacji z członkostwa w partii Joanna Mucha poinformowała w mediach społecznościowych w środę rano, krótko przed zapowiadaną konferencją parlamentarzystów Polski 2050.


„Podjęłam decyzję o rezygnacji z członkostwa w partii Polska 2050 Szymona Hołowni i w klubie parlamentarnym. Pozostanę posłanką niezależną. Dziękuję moim koleżankom i kolegom z partii za pięć lat wspólnej pracy. Bardzo żałuję, że tak się ona kończy” – wyjaśniła krótko Mucha.


Rozpad Polski 2050


Na wspomnianej konferencji prasowej chwilę po wpisie Joanny Muchy grupa parlamentarzystów poinformowała, że także odchodzi z Polski 2050. Mają już nazwę nowego klubu. Według zapewnień Pauliny Hennig-Kloski to 18 osób, w tym zarówno posłowie, jak i senatorowie.


Czytaj więcej: Rozłam w Polsce 2050. Odchodzą całą grupą


W poniedziałek z członkostwa w partii zrezygnował europoseł, były lider Polski 2050 Michał Kobosko, a także Anna Radwan-Röhrenschef, która do września ubiegłego roku pełniła funkcję wiceministry spraw zagranicznych z ramienia Polski 2050. Swoje odejście z partii ogłosiła jeszcze w sobotę posłanka Żaneta Cwalina-Śliwowska.


We wtorek z partii odszedł wiceszef MON Paweł Zalewski. „Niestety po odejściu Polski 2050 od wartości, które głosiliśmy w Trzeciej Drodze, nie jestem w stanie ich wypełniać” – napisał na X Zalewski. Zapowiedział, że pozostanie posłem niezrzeszonym.


Zobacz także: Wiceminister odchodzi z Polski 2050. „Pozostanę niezrzeszony”


Istotą sporu w Polsce 2050 jest kwestia zmian w klubie parlamentarnym. Frakcja popierająca Hennig-Kloskę w wyborach na przewodniczącego chce odwołać szefa klubu Pawła Śliza i jego zastępcę Bartosza Romowicza, oskarżanych o różnego rodzaju manipulacje. Frakcja ta ma większość, ale najpierw klub musiałby zmienić regulamin, bo zakłada on, że do odwołania władz klubu potrzebna jest większość 3/5. Zwolennicy Hennig-Kloski chcieli więc doprowadzić do posiedzenia klubu, zmian w regulaminie i zmian w kierownictwie. Jednak po sobotniej uchwale Rady Krajowej nie jest to możliwe. 


W minioną sobotę odbyła się bowiem Rada Krajowa Polski 2050, która zobowiązała członków partii, by do Zjazdu Krajowego zaplanowanego na 21 marca zaprzestali „eskalacji napięć”. Uchwała przyjęta tego dnia przez Radę przewiduje też zawieszenie postępowań dyscyplinarnych oraz powstrzymanie się od zmian personalnych w organach publicznych i samorządowych. Uchwała została źle przyjęta zwłaszcza przez część działaczy, którzy określili ją jako „kagańcową”.

Kategorie: Telewizja

Spór o udział w Radzie Pokoju. Poseł PiS: Pokaz tępego antyamerykanizmu

TVP.Info - 1 godzina 46 min. temu

W czwartek w Waszyngtonie, na spotkaniu inaugurującym Radę Pokoju, prezydenta Karola Nawrockiego będzie reprezentował szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz – poinformował rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz.


Premier Donald Tusk powiedział wcześniej, że rząd w obecnych okolicznościach nie przewiduje udziału w Radzie Pokoju. – Ewentualna wizyta w Waszyngtonie przedstawiciela prezydenta będzie miała charakter obserwacyjny, a więc jako obserwator przedstawiciel Polski może oczywiście uczestniczyć w tych obradach – powiedział premier przed posiedzeniem rządu.


Prowadzący program „Gość poranka” Mariusz Piekarski zapytał posła PiS Pawła Jabłońskiego, jak ocenia decyzję prezydenta o wyznaczeniu Marcina Przydacza do reprezentowania Polski.


– To rozsądna decyzja. Po pierwsze, nie wiadomo jeszcze do końca, czym ta Rada Pokoju ma być i jaki będzie to format międzynarodowy. Dobrze, że do USA leci prezydencki minister, który weźmie udział w spotkaniu jako obserwator, a więc będzie mógł z bliska zobaczyć, o czym toczą się rozmowy – powiedział Jabłoński.


„Były gigantyczne ataki”


– Niektórzy w Polsce krytykują Radę Pokoju, twierdząc na przykład, że udział w niej miał potwierdzić Władimir Putin. Okazuje się jednak, że Putin nie leci do Waszyngtonu. Słyszymy, że ma to być format zajmujący się różnymi ważnymi kwestiami międzynarodowymi, nie tylko sytuacją na Ukrainie – teraz jednym z tematów ma być Strefa Gazy. To nie jest najpilniejsza sprawa z polskiego punktu widzenia, ale gdyby polskie firmy miały zostać włączone w projekty odbudowy czy inwestycje infrastrukturalne, przyniosłoby to korzyści. Nie wiem, czy tak będzie, ale warto być przy rozmowach, które mogą przynieść coś pozytywnego dla polskich firm – ocenił.


Jabłoński skomentował również reakcje koalicji rządzącej na inicjatywę.


– Były gigantyczne ataki od samego początku po ogłoszeniu koncepcji Rady Pokoju. Zasadniczą przyczyną jest to, że autorem tej inicjatywy jest Donald Trump. Gdyby podobną propozycję przedstawił prezydent Francji Emmanuel Macron albo kanclerz Niemiec Friedrich Merz, to czy premier Donald Tusk też by ją krytykował? Przypomnę, że Macron rozmawiał z Putinem już po inwazji na Ukrainę. Wówczas premier Morawiecki to krytykował, a z kolei Koalicja Obywatelska krytykowała premiera Morawieckiego – powiedział.


„To byłaby naiwność”


Poseł został także zapytany, czy jego zdaniem Rada Pokoju może być alternatywą dla ONZ.


ONZ jest formatem mało skutecznym między innymi dlatego, że w Radzie Bezpieczeństwa zasiada Rosja i blokuje wiele decyzji. Powiem szczerze – ja nie jestem jakimś wielkim entuzjastą Rady Pokoju i nie twierdzę, że rozwiąże ona wszystkie problemy, że doprowadzi do pokoju na całym świecie. To byłaby naiwność. Ale jeśli ktoś podejmuje próbę stworzenia nowego formatu, to nie można skreślać tego na samym początku – stwierdził Jabłoński.


– Nie wiem, czego tak naprawdę chce polski rząd. Jeszcze do niedawna ze strony wielu jego przedstawicieli obserwowaliśmy pokaz tępego antyamerykanizmu – atakowanie Donalda Trumpa za każdą wypowiedź lub jej brak, w tonie przypominającym krytykę Władimira Putina. Tymczasem Putin jest agresorem prowadzącym wojnę tuż przy naszych granicach, a Trump – którego można krytykować za jego styl – jest przywódcą państwa, które jest naszym sojusznikiem. Amerykańscy żołnierze stacjonują w Polsce – zaznaczył.


– Polska powinna uczestniczyć w takich formatach, które mogą być dla niej korzystne. Czy ten będzie korzystny? Tego dziś nie wiadomo. Ale żeby to ocenić, trzeba uważnie obserwować, być jak najbliżej i w odpowiednim momencie podjąć decyzję – podsumował Jabłoński.


Czytaj też: Trump grozi Kanadzie: Zostanie zjedzona żywcem

Kategorie: Telewizja

Lądowisko szpitala na Parkitce czeka modernizacja

wCzestochowie.pl - 1 godzina 56 min. temu

Zakres prac obejmuje m.in.: modernizację nawierzchni i konstrukcji lądowiska, nowe oświetlenie nawigacyjne, poprawę oznakowania oraz doposażenie w systemy bezpieczeństwa i sprzęt ratowniczo-gaśniczy.

Co zyskają pacjenci? – Krótszy i bezpieczniejszy transport medyczny, pełną, całodobową gotowość do przyjęcia pacjentów transportowanych przez Lotnicze Pogotowie Ratunkowe – podkreśla Angelika Kawecka, rzecznik prasowy Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Częstochowie. – Bo gdy słyszymy w powietrzu charakterystyczny dźwięk wirnika, wiemy jedno – każda minuta ma znaczenie. A my robimy wszystko, by żadnej z tych minut nie stracić.

Wartość inwestycji to 813 006 zł, w tym 742 506 zł dofinansowania z Funduszu Medycznego.

Źródło: Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Częstochowie

Kategorie: Lokalne

Kultowe motorowery nową miłością prawicy. Potomkowie założycieli mają dość

TVP.Info - 1 godzina 59 min. temu

Potomkowie żydowskiej rodziny Simson z Turyngii sprzeciwiają się zawłaszczaniu słynnej marki motorowerów przez skrajnie prawicową partię AfD.


– Uważamy wszelkie powiązania z AfD za odrażające i obraźliwe dla naszego nazwiska – powiedział Dennis Baum, rzecznik rodziny mieszkającej obecnie w Stanach Zjednoczonych.


Baum dodał: – Moja rodzina i ja zdecydowanie odrzucamy ekstremistyczne ideologie i nie chcemy akceptować zawłaszczenia naszego nazwiska przez AfD.


Przejażdżki z wyborcami i specjalna ochrona. Tak politycy AfD wykorzystują słynne motorowery


Produkowane w czasach NRD w Suhl motorowery marki Simson, takie jak Schwalbe (Jaskółka) czy S51, wśród miłośników motoryzacji zyskały już kultowy status. Niektórzy politycy AfD, choćby szef partii w Turyngii Björn Höcke, wykorzystują je jako symbol polityczny.


W kilku parlamentach krajowych wschodnich Niemiec AfD nalegała na uznanie marki Simson za niematerialne dziedzictwo kulturowe. Symbolizuje ona „wolność, niezależność oraz indywidualność” – napisano na przykład we wniosku AfD w Brandenburgii. Björn Höcke wykorzystywał motorower Simson podczas kampanii wyborczej, organizując wspólne przejażdżki z miłośnikami tych pojazdów.


CZYTAJ TEŻ: Polityk AfD w stylu Hitlera. Partia musiała zareagować


Jak wyjaśnił Dennis Baum, rodzina uważa za obraźliwe, że jest kojarzona z partią „w większości ekstremistyczną”. Podkreślił, że nazwisko Simson nie może pod żadnym pozorem stać się symbolem AfD.


Rodzina założycieli fabryki musiała uciekać z Niemiec. „Kpina z naszej historii”


W 1936 r. żydowska rodzina Simson została wygnana z Niemiec przez nazistów i uciekła do Stanów Zjednoczonych. Baum zaznaczył, że doświadczyli oni wielkiej tragedii, która była spowodowana przede wszystkim nietolerancją wobec ludności żydowskiej. – Dlatego uważamy używanie naszego nazwiska przez AfD za kpinę z naszej historii – powiedział.


Fabryka w Turyngii została założona przez braci Mosesa i Loeba Simsonów i zyskała renomę jako producent broni. Jednocześnie firma zajmowała się produkcją pojazdów i opracowała między innymi samochód wyścigowy Simson Supra.


W czasach nazistowskich rodzina została zmuszona do sprzedaży zakładu. W czasach NRD fabryka stała się przedsiębiorstwem państwowym i początkowo produkowała motorowery na zlecenie radzieckiej administracji wojskowej.


CZYTAJ TEŻ: Interesy posła AfD z Łukaszenką. Polityk zatrzymany na sali obrad

Kategorie: Telewizja

Air Force One z nowym malowaniem. Ma pasować jednemu pasażerowi

TVP.Info - 2 godziny 18 sek. temu

– Zarówno luksusowy odrzutowiec przekazany przez Katar, jak i nowe samoloty Boeing VC-25B będą miały nowe barwy – poinformował rzecznik Sił Powietrznych w rozmowie z NewsNation, stacją powiązaną z serwisem The Hill.


Boeing VC-25B, czyli C-32, to wojskowa wersja pasażerskiego samolotu Boeing 757-200. Administracja zamówiła cztery takie maszyny. Korzystają z nich wiceprezydent USA, ale również Pierwsza Dama czy sekretarze gabinetu czy Kongresu Stanów Zjednoczonych. 


Tytuł Air Force One przyznawany jest każdemu samolotowi przewożącemu prezydenta USA. Obecnie wszystkie Air Force One i Air Force Two mają niebiesko-biały wzór, który obowiązuje od czasów administracji Johna F Kennedy'ego.


Trump o „latającym pałacu”: Byłbym głupi


Sprawa przekazania przez obcy rząd niezwykle drogiego prezentu, który media ochrzciły mianem „latającego pałacu”, dla amerykańskiego przywódcy budzi poważne wątpliwości. Premier Kataru Mohammed bin Abdulrahman as-Sani przekonywał w maju ubiegłego roku, że to „normalna rzecz między partnerami”. Sam Donald Trump twierdził, że „byłby głupi”, gdyby nie przyjął „bezpłatnego daru dla Departamentu Obrony”.


W styczniu rzecznik Sił Powietrznych oświadczył, że „dostawa samolotu pomostowego VC-25 nastąpi nie później niż latem 2026 roku”. Obecnie wciąż przechodzi on modyfikacje.


Według doniesień stacji CBS News, która jako pierwsza poinformowała o przemalowaniu, firma budowlana L3Harris prowadzi w swoich zakładach w Greenville w Teksasie prace nad modernizacją samolotów Air Force Two. Rzecznik Sił Powietrznych ujawnił, że pierwszy samolot C-32 został już pomalowany i oczekuje się, że zostanie dostarczony w ciągu kilku najbliższych miesięcy.


Air Force One często się psuje


USA podpisały w 2018 roku kontrakt z Boeingiem na zakup dwóch samolotów, mających służyć jako Air Force One, jednak dostawy są opóźnione. Prezydent korzysta więc ze starych maszyn, którymi latał jeszcze 35 lat temu George H.W. Bush. Samoloty często się psują. Awaria wystąpiła między innymi, gdy Trump leciał w styczniu na forum do Davos. Maszyny wymagają częstego serwisowania i napraw, a politycy z obu stron sceny politycznej od lat domagają się ich wymiany.


Według źródeł dziennika „New York Times” Katar od lat bez powodzenia próbował sprzedać Boeinga 747-8. Gazeta zaznaczyła, że taki sam model samolotu (numer boczny A7-HHE) emir Kataru podarował w 2018 roku Turcji jako znak poparcia dla tamtejszego prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana.


Drugi luksusowy Boeing 747-8 był wystawiony na sprzedaż, o czym wiedział wysłannik Trumpa na Bliski Wschód Steve Witkoff, który skontaktował się z Katarczykami. W połowie lutego Katar wysłał maszynę na Florydę, by Trump mógł ją obejrzeć. To była „miłość od pierwszego wejrzenia” – wskazał „NYT”.


Doradcy Trumpa jeszcze przed przylotem maszyny na Florydę zaczęli rozmawiać nie o sprzedaży, lecz o przekazaniu Boeinga, co było zaskoczeniem dla amerykańskich sił powietrznych, które nigdy nie proponowały, by samolot został podarowany.


Czytaj także: Trump się rozochocił. Chce zaatakować kolejne kraje

Kategorie: Telewizja

Orange Polska pokazuje wyniki. Wzrost sprzedaży, ale spadek zysku

W 2025 roku przychody Orange Polska wyniosły 13,1 mld zł i w ujęciu rocznym (wg danych porównywalnych) zwiększyły się o 546 mln zł, czyli o 4,3 proc. Zysk netto za 2025 rok wyniósł 762 mln zł i w ujęciu rocznym zmniejszył się o 17 proc. (tj. o 151 mln zł) – poinformowała spółka w komunikacie.
Kategorie: Portale

Z wypłatami w Polsce może stać się coś, czego jeszcze nie było

Najniższa krajowa w 2027 roku może przebić symboliczną barierę 5 tys. zł. Tymczasem kończą się prace nad projektem ustawy, który zmieni sposób obliczania płacy minimalnej. To efekt konieczności wdrożenia unijnej dyrektywy.

Kategorie: Portale
Subskrybuj zawartość