LogowanieNawigacjaTrybunał Konstytucyjny
Prezydent RP - aktualnościSejm RP - NewsZ Kancelarii Premiera
Strony partii politycznych obecnych w Sejmie VIII kadencji(w układzie alfabetycznym) Książki w promocjiPO — AktualnościPSLZNPBelferBlogBLOGI POLITYCZNE„Skrót myślowy” — blog Janiny ParadowskiejGra w klasy — blog Adama SzostkiewiczaNowe wątki na forum DPN |
AktualnościTakiej fabryki jeszcze w Polsce nie było. Nowa energia nakręci rozwój regionuWkrótce we Wrocławiu przybędzie co najmniej 200 nowych miejsc pracy w bardzo atrakcyjnej i rozwojowej branży. Trwają już ostatnie przygotowania przed uruchomieniem jedynej w Polsce fabryki paneli fotowoltaicznych bez dodatku krzemu. Co więcej, inwestor zapowiada kolejne tego rodzaju przedsięwzięcia na Dolnym Śląsku.
Kategorie: Portale
Prywatna armia Trumpa z immunitetem, czyli bezkarność ICEDonald Trump obejmując po raz drugi w historii urząd prezydenta USA, zapowiedział, że w ciągu roku deportuje milion z ponad 10 milionów nielegalnych imigrantów, mających przebywać Stanach Zjednoczonych. W tym pomóc mu miało zwiększenie roli, uprawnień i finansowania Urzędu do spraw Imigracji i Egzekwowania Ceł (ICE). Jednak państwo coraz bardziej pogrąża się w zamieszkach i chaosie.
Bez wątpienia punktem zapalnym na amerykańskiej mapie politycznej stało się Minneapolis w stanie Minnesota, gdzie gubernatorem jest polityk Demokratów Tim Walz. To właśnie tu życie straciła dwójka amerykańskich obywateli za sprawą działań antymigracyjnej polityki Trumpa. Najnowszą ofiarą jest Aleks Pretti, 37-letni pielęgniarz z Minneapolis, który został zastrzelony przez Border Patrol. Choć służba ta działa niezależnie od ICE – dotychczas była skupiona na ochronie granic USA – to coraz częściej amerykańska administracja kieruje jej funkcjonariuszy do wspólnych akcji z agentami ICE w głębi kraju. Obie agencje podlegają też pod Departament Bezpieczeństwa Krajowego (DHS).
Zobacz także: Agent federalny znów zabił w Minneapolis. Nie żyje mężczyzna
Oficjalna wersja władz federalnych głosi, że agenci Border Patrol zostali zaatakowani przez Prettiego, który miał podejść do agentów z wyciągniętą bronią. Następnie w obronie własnej oddali jeden strzał z broni palnej, w wyniku którego mężczyzna zmarł. Tej wersji przeczą jednak analizy amerykańskich dziennikarzy, m.in. z New York Timesa, Wall Street Journal i stacji CNN.
Jak wskazują amerykańcy dziennikarze, nagrania dostępne w mediach społecznościowych dowodzą, że Pretti nie podszedł do funkcjonariuszy z wyciągniętą bronią, lecz z telefonem. Widać na nich, że mężczyzna został powalony na ziemię, kiedy próbował pomóc uczestniczce demonstracji spryskanej przez służby gazem pieprzowym.
Następnie jeden z funkcjonariuszy wyciągnął pistolet mężczyzny z kabury przy jego pasku i dopiero chwilę potem inny funkcjonariusz oddał strzał w plecy klęczącego i szarpiącego się mężczyzny z bliskiej odległości. Po tym, jak Pretti osunął się na ziemię, oddano kolejne strzały – łącznie było ich 10.
To już drugie zabójstwo dokonane na amerykańskich obywatelach podczas akcji służb antymigracyjnych w tym roku. Na początku roku śmiertelne postrzelona przez agentów ICE została 37-letnia Renee Nicole Good.
Zobacz również: Wystarcza tajna notatka. Agenci ICE mogą działać wbrew Konstytucji USA
W obu przypadkach amerykańska administracja zapowiedziała, że nie podejmie śledztwa w sprawie przekroczenia uprawnień przez agentów federalnych. Wiceprezydent JD Vance stwierdził, że funkcjonariusze ICE są „chronieni absolutnym immunitetem”. Choć stwierdzenie nie ma mocy prawnej, to może zachęcić funkcjonariuszy do częstszego korzystania z przymusu bezpośredniego. Z kolei szefowa DHS Kristi Noem oświadczyła, że Pretti dokonał „aktu terroryzmu”, a także, że „wymachiwał bronią w kierunku agentów”. Zamiast śledztwa, Donald Trump wezwał władze stanowe do współpracy ze służbami antymigracyjnymi.
„Stanowe i miejscowe organy ścigania muszą zgodzić się na przekazanie wszystkich nielegalnych imigrantów aresztowanych przez miejscową policję. Miejscowa policja musi pomagać organom federalnym w zatrzymywaniu i aresztowaniu nielegalnych imigrantów poszukiwanych za przestępstwa” – przekonuje prezydent USA w mediach społecznościowych. Zobacz też: W USA narasta strach przed ICE. Gwizdki pomagają ostrzec sąsiadów Wysokie płace, krótkie szkolenia
Jedną z kwestii, która najbardziej rozgrzewa opinię publiczną w USA, jest budżet ICE na poziomie około 11 miliardów dolarów. Finansowanie wzrosło od czasu, jak mówi Trump, „Wielkiej, pięknej ustawy”, czyli amerykańskiej ustawy budżetowej z czerwca 2025 roku.
Dzięki ustawie przeforsowanej przez Trumpa, władze federalne przeznaczą na ICE 170 miliardów dolarów dodatkowych środków, wypłacanych przez następne cztery lata. Środki mają być przeznaczone zarówno na „działania operacyjne”, jak i budowę nowych środków detencyjnych. O skali finansowania świadczy fakt, że jest ono wyższe niż budżety CIA i FBI razem wzięte. Jak wskazuje ABC News, jeszcze 10 lat temu finansowanie ICE było na poziomie 6 miliardów dolarów.
Wzrosła także liczba agentów ICE, z 10 tysięcy do 22 tysięcy – w ciągu roku od ponownego zaprzysiężenia Trumpa. Głównie dzięki intensywnej kampanii rekrutacyjnej Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego (DHS) i atrakcyjnym warunkom zatrudnienia. Jedno z haseł zachęcających do wstąpienia brzmi: „Chroń swoją ojczyznę! Broń swojej kultury!”. Początkowe wynagrodzenie dla agenta ICE odpowiedzialnego za zatrzymania i deportacje wahają się od około 51 tysięcy do 84 tysięcy dolarów rocznie, w zależności od wykształcenia i doświadczenia. Nowi agenci otrzymują także bonus za podjęcie pracy w wysokości 50 tysięcy dolarów.
Wrażenie może robić także tempo szkoleń agentów. Administracja Trumpa skróciła latem długość kursu szkoleniowego z około pięciu miesięcy do 47 dni. Dlaczego akurat tyle? Ponieważ Trump jest 47. prezydentem USA – podaje The Atlantic, powołując się na źródła w Białym Domu i dodaje, że obecnie szkolenie trwa już tylko 42 dni.
Jak wskazuje amerykańska prasa, odbija się to w znaczący sposób na jakości pracy funkcjonariuszy ICE. Istnieje także ryzyko, że słabiej wyszkoleni agenci prędzej pociągną za spust w sytuacji, w której poczują się zagrożeni.
Czytaj więcej: Zeznania świadków śmierci Prettiego. Przeczą wersji funkcjonariuszy
Jedną z bardziej bulwersujących akcji przeprowadzonych przez ICE było zatrzymanie pięcioletniego Liama Ramosa wracającego ze szkoły ze swoim ojcem. Chłopiec został następnie wykorzystany przez federalnych agentów w charakterze przynęty: został zmuszony do zapukania w drzwi rodzinnego domu, a wtedy funkcjonariusze zatrzymali jego mamę.
Głośnym echem odbiło się także bezprawne wtargnięcie do domu Amerykanina, ChongLy Thao, którego funkcjonariusze siłowo wyciągnęli z domu w samej bieliźnie, mimo braku sądowego nakazu. Choć resort bezpieczeństwa (DHS) próbował łączyć go z przestępcami seksualnymi, okazało się, że jeden z poszukiwanych od roku przebywa w więzieniu.
Funkcjonariusze byli też oskarżani o nagminne zatrzymywanie przypadkowych osób z prośbą o przedstawienie dowodów na legalność pobytu. Gdy osoba nie ma takich dowodów, najczęściej kierowana jest do zakładu detencyjnego.
Czytaj też: „Przestańcie bić Amerykanów!”. Mróz obnażył słabości wojska USA
W ciągu ostatniego roku administracja prezydenta Trumpa deportowała około 230 tysięcy osób w głębi kraju oraz zatrzymała i deportowała 270 tysięcy osób na granicy – podaje New York Times, powołując się na federalne dane. Deportacja aż miliona osób deklarowana przez Trumpa nie powiodła się, ale na pewno zmniejszył się napływ imigrantów do stref granicznych. W rezultacie znacznie mniej osób zostało aresztowanych i deportowanych na granicy niż w poprzednich latach.
Donald Trump winą za „niedostateczną” liczbę deportacji obarczył demokratycznych gubernatorów.
„Działania dotyczące deportacji trwają i w miastach, i stanach zarządzanych przez Republikanów te operacje przebiegają w sposób pokojowy i bezproblemowy, bo miejscowe organy egzekwowania prawa mogą współpracować z ich federalnymi odpowiednikami. Na przykład w pięciu zarządzanych przez Republikanów stanach Teksas, Georgia, Floryda, Tennessee i Luizjana ICE aresztowała 150245 nielegalnych imigrantów w ciągu minionego roku, bez ŻADNYCH protestów, zamieszek ani chaosu. Dlaczego? Bo miejscowa policja i ICE współpracują ze sobą” – napisał Trump w swoich mediach społecznościowych.
Amerykański prezydent stwierdził jednocześnie, że „zarządzane przez Demokratów miasta i stany będące tzw. azylami ODMAWIAJĄ współpracy z ICE i w zasadzie zachęcają lewicowych agitatorów do tego, by w nielegalny sposób utrudniali im prowadzenie operacji mających na celu aresztowanie najgorszych z najgorszych!”.
Zobacz także: Protesty w Minneapolis. „Wynoście się stąd!”
Działania agentów federalnych spotkały się z krytyką lokalnych społeczności, które opracowały obywatelskie metody walki z deportacjami, czyli gwizdki. W wielu amerykańskich miastach mieszkańcy zrzeszają się w lokalne straże sąsiedzkie, które ostrzegają ludzi zagrożonych deportacją oraz siebie nawzajem, że na osiedle wjeżdżają agenci ICE. W mediach społecznościowych opublikowano wiele nagrań, na których widać, jak ludzie używają gwizdków, by ostrzec sąsiadów przed niebezpieczeństwem.
Czy gwizdki są skuteczne? Jak przekonuje ICE „gwizdki nie powstrzymają ani nie przeszkodzą [nam] w aresztowaniu nielegalnych imigrantów, przestępców seksualnych, morderców, członków gangów i innych osób na ulicach Minnesoty”.
Czy strategia rzeczywiście jest nieskuteczna? Sądząc po reakcjach prawicowych publicystów w mediach społecznościowych i fakcie, że ICE odnosi się do gwizdków na oficjalnym profilu – na pewno dużo pracy włożono, żeby ją ośmieszyć.
Czytaj również: Funkcjonariusz ICE zastrzelił kobietę. Kuriozalne wyjaśnienie Trumpa
Morderstwa amerykańskich obywateli dokonanych przez służby antyimgracyjne z początku roku oraz konfrontacyjna retoryka Trumpa, skłania do pytania, dlaczego prezydent USA dąży do eskalacji nastrojów we własnym społeczeństwie.
„NYT” wskazuje, że amerykańska administracja dążyła do zamieszek, m.in. w Minnesocie, by zyskać powód do zastosowania ustawy o powstaniach zbrojnych (Insurrection Act) i wysłać tam wojska federalne, by je spacyfikować. Po najnowszych sygnałach z Białego Domu wydaje się jednak, że administracja zrobi krok w tył i wycofa agentów ICE z Minnesoty. – W pewnym momencie wycofamy się. Wykonaliśmy, oni wykonali, fenomenalną robotę – podkreślił Trump w rozmowie „WSJ”. W ostatnim czasie odbył też – jak sam stwierdził – „bardzo dobrą rozmowę” z Timem Walzem, gubernatorem Minnesoty. Nie bez znaczenia może być także rezygnacja republikańskiego kandydata z wyścigu o fotel gubernatora Minnesoty, Chrisa Madela. „Nie mogę poprzeć zapowiedzianych przez republikanów represji wobec obywateli naszego stanu ani nie mogę uznać się za członka partii, która miałaby zamiar je wprowadzić” – powiedział Madela w nagraniu. Zobacz też: Kim jest agent, który zabił Renee Good? Chrześcijanin, weteran, ojciec Kategorie: Telewizja
Jarosław Kaczyński przebywa w szpitalu. "W związku z infekcją"Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński przebywa w szpitalu, gdzie znalazł się w związku z infekcją - przekazał rzecznik PiS Rafał Bochenek.
Kategorie: Prasa
Sztuczna inteligencja zastąpi 16 tysięcy pracowników tej firmyAmerykański gigant handlu internetowego Amazon com. potwierdził redukcję 16 tys. etatów. Spółka zapowiedziała, że kolejne zwolnienia są możliwe jeszcze w tym roku. Obecnie, na całym świecie Amazon zatrudnia ok. 1,58 mln pracowników.
Kategorie: Portale
Kupujący zyskają ochronę. Deweloperzy stracą możliwość podwyżek
Wzmocnienie ochrony nabywców i nowe obowiązki firm
Projekt zakłada doprecyzowanie obowiązków deweloperów oraz rozbudowanie mechanizmów chroniących nabywców mieszkań i domów jednorodzinnych. Jak podkreśla resort rozwoju, „proponowane rozwiązania obejmą pakiet działań systemowych, które będą egzekwowane za pomocą narzędzi administracyjnych, informacyjnych oraz sankcyjnych”. Zmiany mają objąć nowelizację ustawy o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego oraz Deweloperskim Funduszu Gwarancyjnym, a także powiązanych aktów prawnych. Jednym z proponowanych rozwiązań jest zwiększenie wysokości zwrotu opłaty rezerwacyjnej w sytuacji, gdy deweloper nie wywiąże się ze swoich zobowiązań. Według MRiT takie rozwiązanie ma ograniczyć praktyki polegające na jednostronnym zrywaniu umów w okresach dynamicznego wzrostu cen nieruchomości. Jak oceniło ministerstwo, „rozwiązanie to zniechęci do jednostronnego zrywania umów w sytuacjach wzrostu cen rynkowych i zapewni większą stabilność obrotu”. Czytaj także: Zwrot na rynku mieszkaniowym. Deweloperzy zacierają ręce Projekt wprowadza również zakaz waloryzacji ceny lokalu lub domu na niekorzyść nabywcy po podpisaniu umowy deweloperskiej lub innej umowy zobowiązującej. Oznacza to, że kupujący uzyska gwarancję stałej ceny, a ryzyko wzrostu kosztów inwestycji zostanie przeniesione na dewelopera. Jak wskazało MRiT, „nabywca uzyska gwarancję niezmienności ceny, natomiast ryzyko związane ze zmianą kosztów inwestycji obciążać będzie dewelopera, jako podmiot profesjonalny”. Nowelizacja przewiduje także dodatkowe zabezpieczenie interesów nabywców w sytuacji, gdy inwestycja realizowana jest przez spółkę celową. Jeżeli taka spółka planowałaby zakończenie działalności przed upływem okresu rękojmi za wady, będzie zobowiązana wskazać inną spółkę handlową, która przejmie jej zobowiązania wobec klientów. Czytaj także: Będzie taniej, ale drogie „hipoteki” w Polsce to długookresowy problem Nowy prospekt informacyjny i większa przejrzystość Zmianie ulec ma również wzór prospektu informacyjnego, który stanowi integralną część umowy deweloperskiej, niedeweloperskiej lub rezerwacyjnej. Deweloperzy będą musieli ujawniać w nim informacje dotyczące swojej historii na rynku, a także ewentualnych postępowań karnych i cywilnych związanych z prowadzoną działalnością gospodarczą. Prospekt informacyjny zostanie uzupełniony o jednolity, tabelaryczny wzór dotyczący standardu wykończenia nieruchomości, zawierający szczegółowe parametry techniczne. Jak wskazał resort, „oczekiwanym efektem jest zapewnienie przejrzystości dokumentacji technicznej i prawnej oraz stworzenie podstaw do skuteczniejszego dochodzenia roszczeń reklamacyjnych”. Czytaj także: Nawet trzy razy taniej. Polacy wybierają życie na przedmieściach Projekt zakłada także modyfikację procedury odbioru mieszkania lub domu jednorodzinnego. Konsumenci będą mogli przesyłać protokół odbioru wraz z listą wad drogą elektroniczną lub pocztową, co umożliwi uwzględnienie opinii sporządzonych przez specjalistów technicznych. Jednocześnie deweloper lub jego pełnomocnik zostanie zobowiązany do udziału w odbiorze, a zgłoszone wady będą miały charakter wiążący i podlegać ustawowym terminom usunięcia. Nowelizacja wprowadza również minimalne wymogi dotyczące treści ogłoszeń i ofert sprzedaży kierowanych do konsumentów. Deweloperzy będą musieli wskazywać m.in. adres inwestycji, rzuty mieszkań z powierzchniami pomieszczeń, informacje o pomieszczeniach przynależnych oraz wyraźnie oznaczać wizualizacje jako materiały poglądowe. Jak zaznaczyło MRiT, „celem tej zmiany jest ograniczenie stosowania nieuczciwych praktyk marketingowych oraz zapewnienie konsumentom dostępu do podstawowych informacji na wstępnym etapie zapoznawania się z ofertą”. Czytaj także: Zawrotne ceny działek w Warszawie. Nawet ponad 20 tys. zł za metr Rozszerzenie danych w Portalu DOM Projekt przewiduje także znaczące rozszerzenie zakresu danych publikowanych w Portalu Danych o Obrocie Mieszkaniami (DOM). Dzięki temu nabywcy będą mogli szybko sprawdzić historię inwestycji danego dewelopera, a także informacje o nałożonych sankcjach administracyjnych czy oficjalnych ostrzeżeniach organów nadzoru. . Dane zgromadzone w portalu mają również umożliwić administracji publicznej bieżącą analizę rynku deweloperskiego, w tym tworzenie statystyk dotyczących liczby zakończonych inwestycji oraz średnich opóźnień w ich realizacji. Czytaj także: Mieszkania dla Ukraińców bez kolejki? Fałszywa narracja o przywilejach Resort rozwoju zwraca uwagę, że brak centralnego systemu informacji o deweloperach utrudnia nabywcom rzetelną ocenę ofert. Jak wskazano w uzasadnieniu projektu, „brak centralnego systemu informacji o deweloperach powoduje, że potencjalni nabywcy (…) muszą samodzielnie weryfikować opinie i dane z różnych źródeł, co jest czasochłonne i często niewystarczająco rzetelne”. W efekcie decyzje zakupowe podejmowane są na podstawie niepełnych lub nieaktualnych informacji, co zwiększa ryzyko problemów w przyszłości, m.in. opóźnień w realizacji inwestycji. Uruchomienie Portalu DOM przewidziano w nowelizacji ustawy o ochronie nabywcy lokalu mieszkalnego, uchwalonej przez Sejm w październiku. Portal, który ma być prowadzony przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, umożliwi m.in. dostęp do informacji o rzeczywistych cenach transakcyjnych. Jego start planowany jest po upływie 20 miesięcy od ogłoszenia ustawy w Dzienniku Ustaw. Czytaj także: Polska pustych mieszkań? Eksperci ostrzegają przed demograficznym kryzysem Kategorie: Telewizja
Bal Przebierańców na sztucznym lodowiskuSztuczne lodowisko kończy tegoroczny cykl kursów nauki i doskonalenia jazdy na łyżwach. Z tej okazji organizatorzy przygotowali specjalne wydarzenie dla wszystkich uczestników – Bal Przebierańców na lodzie, który odbędzie się 1 lutego. W programie przewidziano nie tylko wspólną zabawę na lodzie w kolorowych strojach, ale również uroczyste wręczenie certyfikatów oraz okolicznościowych medali dla wszystkich kursantek i kursantów. Wydarzenie zaplanowano na godzinę 9.30. Źródło: UM Częstochowy Kategorie: Lokalne
Wyścig o suwerenność AI. "Polska ma kompetencje, zasoby i potencjał"Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji przedstawiła kluczowe rekomendacje, których celem ma być budowa suwerenności technologicznej AI. - Polska ma kompetencje, potencjał intelektualny i zasoby, by kształtować rozwój sztucznej inteligencji w sposób odpowiedzialny i zgodny z naszym interesem publicznym – komentuje prezes PIIT Andrzej Dulka.
Kategorie: Portale
Frank najdroższy od ponad dekady. Zła wiadomość dla Szwajcarii
Frank szwajcarski, uznawany za jedną z najbezpieczniejszych walut świata, osiągnął najwyższy poziom wobec dolara od 11 lat. Choć globalni inwestorzy szukają w nim schronienia w czasach niepewności, w samej Szwajcarii rosną obawy o skutki dla gospodarki i polityki pieniężnej.
Kategorie: Telewizja
Synektik dostarczy robota da Vinci do szpitala w KielcachSynektik ma umowę ze Świętokrzyskim Centrum Onkologii na dostawę, montaż, instalację i uruchomienie systemu robotycznego do chirurgii małoinwazyjnej (da Vinci) wraz z wyposażeniem - poinformowała spółka w komunikacie.
Kategorie: Portale
Rosja może doprowadzić do tragedii. 14 państw ostrzegaRosja zakłóca krytyczne dla bezpieczeństwa sygnały GPS, powodując wypadki i narażając statki na całym świecie na niebezpieczeństwo – ostrzegli sygnatariusze listu, o którym poinformował w środę brytyjski dziennik „The Times”. CZYTAJ TAKŻE: Rosja zagłusza sygnały GPS. Może ją to drogo kosztować Państwa te wezwały też wszystkie kraje i organy morskie, by uznały zagłuszanie sygnałów GPS i nadawanie fałszywych sygnałów za zagrożenie oraz zaczęły opracowywać alternatywne systemy, które mogłyby być wykorzystywane w przypadku zagłuszania sygnałów przez Rosję. Jak podał „The Times”, z raportu brytyjskiego Królewskiego Instytutu Nawigacji (RIN) wynika, że do najczęstszych metod zakłócania należą zagłuszanie (blokowanie lub zagłuszanie sygnałów satelitarnych, aby statki nie mogły określić pozycji) i fałszowanie, czyli nadawanie fałszywych sygnałów satelitarnych. Rosyjska flota cieni korzysta głównie z niewystarczająco ubezpieczonych starych tankowców, które są powiązane z fałszywymi sygnałami satelitarnymi i innymi formami zakłóceń – podkreślił dziennik, przypominając, że rosyjski tankowiec Eventin, który w grudniu na wodach niemieckich stracił zdolność manewrowania. ZOBACZ TAKŻE: Nasilone zakłócenia GPS i Starlinka w pobliżu granic Estonii i Finlandii Ivana-Maria Carionni-Burnett, kapitanka statku i przedstawicielka RIN, powiedziała, że zagrożenia nie da się zlikwidować tradycyjnymi technikami nawigacyjnymi. – To już nie są odosobnione incydenty. Stanowią realne zagrożenie dla życia, ludzi, mienia i środowiska – powiedziała. Państwa podpisane pod listem do IMO, powołując się na Konwencję Narodów Zjednoczonych o prawie morza, zaznaczyli, że statki samowolnie zmieniające banderę mogą być traktowane jako „jednostki bez przynależności państwowej”. Takie podejście zapewni państwom europejskim większe możliwości działania, w tym poprzez kontrolowanie i zatrzymywanie tankowców zmieniających banderę lub nieposiadających wymaganych dokumentów – przekazał portal Media24. List do IMO skierowały: Belgia, Dania, Estonia, Finlandia, Francja, Holandia, Islandia, Litwa, Łotwa, Niemcy, Norwegia, Polska, Szwecja i Wielka Brytania. Kategorie: Telewizja
Pociągi wrócą po 30 latach przerwy. Rusza odbudowa ważnej linii kolejowejSześć firm przystąpiło do przetargu na wykonanie pierwszego etapu rewitalizacji nieczynnej od lat linii kolejowej łączącej Strzegom z Bolkowem i Marciszowem. Chodzi o remont 5-kilometrowego odcinka Grabina-Roztoka. Cała trasa ma zaś być gotowa - według planów - do 2030 r.
Kategorie: Portale
Ważą się losy mediów samorządowych. RPO ostro krytykuje ich aktywnośćZdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich Marcina Wiącka wydawanie prasy przez samorządy jest niedopuszczalne. Swoje stanowisko w tej sprawie - która jest jednym z wątków procedowanego obecnie projektu nowelizacji tzw. ustawy medialnej - RPO przekazał szefowej resortu kultury Marcie Cienkowskiej.
Kategorie: Portale
Rządowy program działa, ale niełatwo z niego skorzystać. "Iluzoryczna możliwość"
Wciąż działa program wsparcia dla młodych osób, które chciałyby kupić mieszkanie na kredyt, ale bez wymaganego przez banki wkładu własnego. Problemem jest jednak dostępność lokali spełniających warunki tego programu - podkreśla portal rynekpierwotny.pl.
Kategorie: Telewizja
Chiński obiekt nad Polską. POLSA powiadomiła służbyWedług obecnych wyliczeń, wejście w atmosferę może nastąpić między czwartkiem 29 stycznia (ok. 19:03 czasu w Polsce) a piątkiem 30 stycznia (ok. 21:17 czasu w Polsce). POLSA zastrzega, że to szerokie „okno” i będzie się zawężać wraz z kolejnymi danymi. Zobacz także: Loty w kosmos deformują mózg. Naukowcy odkryli mechanizm Agencja zwróciła uwagę, że ze względu na nachylenie orbity tego obiektu (56.94 stopni) trajektoria jego lotu przebiega m.in. nad znaczną częścią Europy, w tym Polską. Środek obecnego okna niepewności wypada 30 stycznia ok. 08:10 czasu w Polsce, ale z marginesem ±13 godzin i 7 minut (czyli realnie: wciąż „prawie cały dzień wchodzi w grę”). I najważniejsze: przy tej masie i nieznanej konstrukcji nie ma pewności, że obiekt spali się w 100 proc. — choć w większości takich przypadków to właśnie się dzieje. POLSA zapewnia też, że na bieżąco informuje krajowe służby i instytucje zgodnie z obowiązującymi procedurami. Zobacz także: Pierwszy taki przypadek w historii ISS. Chory astronauta dotarł na Ziemię Kategorie: Telewizja
Zdjęcie co kilka minut. Fotoradar na zakopiance bije rekordyW ciągu pół roku zarejestrował prawie 50 tysięcy przekroczeń prędkości, wykonując zdjęcie średnio co kilka minut. Kierowcy przyznają, że w miejscu, w którym Krzyszkowicach zainstalowano fotoradar, łatwo o zbyt dużą prędkość. Wskazują na prosty odcinek drogi, zmieniające się ograniczenia oraz wzmożony ruch. Z kolei mieszkańcy zwracają uwagę, że w tym miejscu często dochodziło do kolizji. Fotoradar wrócił na zakopiankę po przerwie związanej z przygotowaniami do budowy tunelu. Po ponownym montażu ustawiono go tuż za znakami ograniczającymi prędkość – najpierw do 70, a następnie do 50 kilometrów na godzinę. Jednak eksperci zauważają, że wielu kierowców nie obserwuje znaków. Jedno urządzenie odpowiada za znaczną część wszystkich wykroczeń rejestrowanych przez system CANARD. Jednocześnie policjanci z Małopolski zauważają wyraźną poprawę bezpieczeństwa na tym odcinku. Liczba wypadków oraz osób rannych spadła w ciągu roku niemal dwukrotnie. Specjaliści podkreślają, że fotoradar ma poprawiać bezpieczeństwo, a nie służyć do obciążania kierowców finansowo. Zaznaczają, że koszty wypadków są wielokrotnie wyższe, dlatego kierowcy powinni zachować ostrożność i stosować się do obowiązujących ograniczeń. Kategorie: Telewizja
EEC Trends 2026. Prolog Europejskiego Kongresu Gospodarczego już w lutym w WarszawiePolska i Europa stoją przed szeregiem strategicznych wyzwań obejmujących bezpieczeństwo, niezależność, odporność i konkurencyjność. Problemy te dotyczą kluczowych sektorów - energetyki, obronności, cyberbezpieczeństwa, infrastruktury oraz przemysłu - a ich rozwiązanie wymaga ścisłej współpracy między biznesem, administracją publiczną i decydentami.
Kategorie: Portale
Zaostrzenie przepisów dla kierowców. Wchodzą od czwartkuNajczęstszą przyczyną wypadków śmiertelnych była w 2025 roku zbyt duża prędkość. W związku z tym władze chcą poprawić egzekwowanie prawa. Od czwartku jazda bez uprawnień będzie skutkować dożywotnim zakazem prowadzenia pojazdów. A wobec recydywistów, sądy mają orzekać również kary więzienia. „Dodatkowo przewidziana jest sankcja finansowa do 60 tysięcy złotych na pomoc ofiarom wypadków drogowych” – wyjaśnia mł. insp. Artur Putowski, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach. Nowe przepisy są skierowane przeciwko osobom, które w sposób świadomy i rażący naruszają prawo drogowe. Planowane zmiany zakładają eliminację z ruchu drogowego recydywistów – kierowców objętych wielokrotnymi zakazami prowadzenia pojazdów. Zaostrzenie sankcji ma na celu zwiększenie bezpieczeństwa na drogach oraz zmniejszenia liczby sprawców najpoważniejszych naruszeń prawa, które zagrażają innym uczestnikom ruchu drogowego. „Wprowadzamy do kodeksu karnego nowe typy przestępstw i penalizujemy brawurową jazdę. To odpowiedź na szaleńcze zachowania kierowców na polskich drogach, które wszyscy znamy z internetu: slalom między samochodami, przejeżdżanie przez podwójną linię, na zakrętach, pomiędzy samochodami, nagłe hamowanie. To wszystko są zachowania, które narażają innych uczestników ruchu na bezpośrednią utratę życia lub zdrowia, przez kierowców, którzy rażąco przekraczają prędkość i inne przepisy ruchu drogowego” – podkreśla wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha. Czytaj również: Pędził ponad 300 km/h. Teraz żali się, że prokuratura zabrała mu auto Nowe przepisy drogowe w 2026 rokuNajważniejszą zmianą i jednocześnie całkowitą nowością jest wprowadzenie kary więzienia za przekroczenie prędkości. W projekcie zawarto zapis, z którego wynika, że za narażenie człowieka na niebezpieczeństwo poprzez rażące przekroczenie prędkości można będzie trafić za kratki na okres od 3 miesięcy do nawet 5 lat. Więzienie grozi kierowcom naprawdę znacznie przekraczającym prędkość. Mowa o tych, którzy na autostradzie – gdzie obowiązuje ograniczenie prędkości do 140 km/h – zostaną przyłapani na jeździe 210 km/h lub szybciej. W przypadku dróg ekspresowych (ograniczenie do 120 km/h) kara więzienia będzie obowiązywała przy rozwinięciu prędkości powyżej 180 km/h. Taki sam próg został wyznaczony również w przypadku zwykłych dróg jednopasmowych (90 km/h). Jeśli chodzi o teren zabudowany, gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 km/h, do więzienia będą mogli trafić kierowcy, którzy przekroczą prędkość o 50 km/h lub więcej, a tam, gdzie obowiązuje ograniczenie do 40 km/h – kierowcy przekraczający prędkość o 40 km/h lub więcej. Zatem za poruszanie się w drugim z tych obszarów z prędkością np. 85 km/h można trafić do więzienia, ale prawka się nie straci. Czytaj także: Koszmarny wypadek na Placu Szembeka. Dotarliśmy do nagrania Obecnie prawo jazdy stracić można za przekroczenie prędkości o przynajmniej 50 km/h w terenie zabudowanym. Kolejna zmiana polega na tym, że będzie to groziło również w przypadku przekroczenia prędkości o 50 km/h lub więcej poza terenem zabudowanym. Szczególną ostrożność za kółkiem będą musieli zachować recydywiści. Osoba kierująca pojazdem pomimo zatrzymania jej prawa jazdy będzie karana cofnięciem uprawnień. W praktyce oznacza to, że taki kierowca, aby odzyskać prawo do prowadzenia auta, będzie musiał ponownie zdać egzamin. Część nowych przepisów ewidentnie wymierzona jest w nielegalne wyścigi uliczne, które stają się coraz większym problemem w dużych miastach. Ograniczono prawo do gromadzenia się kierowców wraz z autami w jednym miejscu. W takim nieformalnym, spontanicznym spotkaniu brać udział będzie mogło maksymalnie 10 samochodów. Autorzy projektu zajęli się też zjawiskiem często towarzyszącym takim zgromadzeniom – driftowaniu. Określono, że „celowe wprowadzenie pojazdu w poślizg lub doprowadzenie do utraty styczności z nawierzchnią, chociażby jednego z kół pojazdu, wykonane w trakcie ogólnodostępnego zgromadzenia, bez wymaganego zezwolenia” jest złamaniem przepisów. Za driftowanie grozić ma kara grzywny w wysokości nie mniejszej niż 1500 zł. Czytaj również: Zderzenie samochodu z ciężarówką. Nie żyje kobieta i dziecko Kategorie: Telewizja
Wwiercili się 1595 metrów w głąb ziemi. Odkryli termalne złoża pod miastemPo blisko pół roku końca dobiegły prace przy odwiercie geotermalnym w Koluszkach. Dowiercono się nawet głębiej niż początkowo zakładano, ale nie wiadomo jeszcze czy wydajność i temperatura wód podziemnych będzie wystarczająca do ogrzewania budynków mieszkalnych i publicznych.
Kategorie: Portale
Polska spółka szykuje się na debiut na GPW. Chodzi o atrakcyjny sektorObecny na NewConnect Scanway - komercyjny dostawca spektralnych instrumentów do obserwacji kosmosu - najprawdopodobniej na przełomie I i II kwartału bieżącego roku przeniesie notowania na rynek główny Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie.
Kategorie: Portale
Zełenski oczekiwany w Moskwie. Kreml „gwarantuje bezpieczeństwo”Jurji Uszakow, doradca Władimira Putina powiedział, że jeśli Zełenski będzie „naprawdę gotowy” na spotkanie, to strona rosyjska zaprosi go do Moskwy. – Zagwarantujemy mu bezpieczeństwo i niezbędne warunki pracy – oświadczył doradca prezydenta. Rosyjskie zaproszenie pojawiło się po trójstronnych rozmowach: Rosja-Ukraina-USA w Abu Zabi, stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Wszystkie zaangażowane strony oceniły pozytywnie rozmowy i zadeklarowały chęć ich kontynuowania w następnym tygodniu. Źródło Axios donosiło, że strony były „bardzo bliskie spotkania Putina z Zełenskim”. Nie jest to pierwsze zaproszenie od Rosji dla ukraińskiego prezydenta na rozmowy w Moskwie. Kreml wystosował podobną propozycję jesienią 2025. Zełenski odmówił wówczas, stwierdzając, że prezydent Rosji mógłby osobiście odwiedzić Kijów. – Ja nie mogę jechać do Moskwy, kiedy mój kraj jest codziennie atakowany rakietami. Nie mogę jechać do stolicy tego terrorysty. Putin to rozumie – wyjaśnił Zełenski. Zobacz też: Oligarcha podpadł Kremlowi. Wielu ginęło po podobnych „wybrykach” Kategorie: Telewizja
|
Sondaże polityczneAnkietaStudio Opinii
TVN24 - wiadomości, KrajGazeta Wyborcza — kraj
wnp.pl Informacje z otoczenia przemysłu
TOK.fm - Najważniejsze informacje z Polski
TVN24 Biznes i Świat
PortaleTVP.Info300polityka
Dziennik
Wirtualnemedia.pl
CzęstochowaZ serwisów lokalnych Urząd Miasta CzęstochowyDziennik Zachodni - Częstochowa
Gazeta.pl — Częstochowa
wCzestochowie.pl
Częstochowa - samorząd
|
Ostatnie odpowiedzi
15 lat 25 tygodni temu
18 lat 8 tygodni temu