LogowanieNawigacjaTrybunał Konstytucyjny
Prezydent RP - aktualnościSejm RP - NewsZ Kancelarii Premiera
Strony partii politycznych obecnych w Sejmie VIII kadencji(w układzie alfabetycznym) Książki w promocjiPO — AktualnościPSLZNPBelferBlogBLOGI POLITYCZNE„Skrót myślowy” — blog Janiny ParadowskiejGra w klasy — blog Adama SzostkiewiczaNowe wątki na forum DPN |
AktualnościŚmierć żołnierza w Stargardzie. Ciało znaleziono w pobliżu cmentarzaW niedzielę rano w pobliżu Nowego Cmentarza Komunalnego na osiedlu Giżynek w Stargardzie znaleziono ciało młodego mężczyzny. Okazało się, że to żołnierz Wojska Polskiego.
– Mogę tylko potwierdzić, że rano natrafiono na zwłoki 23-letniego żołnierza, mieszkańca regionu. Służył on poza województwem. Nic więcej nie mogę ujawnić ze względu na trwające czynności – powiedział portalowi TVP.Info mjr Tomasz Zygmunt, rzecznik Żandarmerii Wojskowej w Szczecinie.
Wiadomo, że 23-latek był poza służbą. Śledczy nie chcą na ten moment ujawnić, co mogło być przyczyną jego śmierci.
Czytaj także: Śmierć żołnierza WOT na służbie Kategorie: Telewizja
Ten kraj podbił igrzyska. Wszyscy chcą wiedzieć, jak to robiąZachwyt nad norweskimi sukcesami w zagranicznych mediach po tegorocznych igrzyskach jest powszechny. Amerykańska agencja Reuters, komentując dominację Norwegów i próbując wyjaśnić stabilność ich systemu przygotowań, pisała o „dekadach kultury, która stawia radość dzieci ponad szybkim wynikiem”. Włoski dziennik „La Gazzetta dello Sport” zwrócił uwagę, że kraj o populacji porównywalnej z jednym większym europejskim miastem potrafi seryjnie produkować mistrzów sportów zimowych. Z kolei szwedzki „Aftonbladet” pisał o „norweskiej hegemonii”, zastanawiając się, czy inne kraje mają jeszcze szansę konkurować z tamtejszą filozofią szkolenia. Odpowiedzi, których udzielają sami Norwegowie, są zaskakująco mało spektakularne. „Zostawcie dzieci w spokoju” – zacytował zespół Pink Floyd w rozmowie z Reuters szef norweskiej misji olimpijskiej Tore Oevreboe, odnosząc się do zasady, by najmłodszych sportowców chronić przed rankingami i presją rywalizacji. W Norwegii do 12. roku życia nie prowadzi się oficjalnych tabel ani klasyfikacji, a nacisk kładzie się na uczestnictwo i radość z ruchu, a nie na selekcję i wczesną specjalizację. Model opiera się na silnych amatorskich klubach, pracy wolontariuszy i szerokim dostępie do sportu. Kluczową rolę odgrywa tu zjawisko tzw. dugnad – zakorzenionej w kulturze formie wspólnej, bezpłatnej pracy na rzecz lokalnej społeczności. Rodzice organizują zawody, przygotowują trasy czy prowadzą klubowe festyny. Dzieci angażują się w zbiórki na wyjazdy, odbierając od sąsiadów uschnięte choinki lub sprzedając losy na loterie z symbolicznymi nagrodami. Dzięki dugnadom sport pozostaje relatywnie tani i dostępny, a sukces postrzegany jest jako wspólny wysiłek całej społeczności, a nie wyłącznie efekt indywidualnego talentu. Wraz z radością medalowych triumfów narasta wśród Norwegów niepokój. Krajowy nadawca publiczny NRK informował w ostatnich miesiącach o spadku liczby dzieci startujących w lokalnych zawodach biegowych. Działacze sportowi przyznają, że w niektórych regionach zainteresowanie najmłodszych wyraźnie maleje, a kluby mają coraz większy problem z rekrutacją. Konkurencją są inne formy aktywności, zmieniający się styl życia, ale także rosnące koszty organizacji treningów. „Para nart i kromka chleba z brunostem (tradycyjny twardy ser o brązowym od skarmelizowanego mleka kolorze) już nie wystarczy, by sięgać wysoko” - zauważył na łamach „Aftenposten” Daniel Roed-Johansen, oceniając narodową dumę z olimpijskich triumfów jako formę samooszukiwania się. Do listy zmartwień dochodzi czynnik klimatyczny. Coraz cieplejsze zimy skracają sezon śnieżny, zwłaszcza w południowej części kraju. Kluby muszą inwestować w sztuczne naśnieżanie albo przenosić zajęcia wyżej w góry, co podnosi koszty i ogranicza dostępność. Przywoływani przez media eksperci ostrzegają, że skracające się z roku na rok zimy mogą z czasem podważyć wynikającą z warunków naturalnych przewagę Norwegii w sportach zimowych. Na świat działa olimpijska tabela z 18 złotymi, 12 srebrnymi i 11 brązowymi medalami. Norwegowie patrzą także na coraz krótsze listy startowe w lokalnych zawodach i na zimy, które zaczynają się później, a kończą szybciej. Jeśli okaże się, że para nart i kromka chleba z brunostem naprawdę już nie wystarczą, fenomen może okazać się mniej oczywisty niż dziś wygląda z zagranicznych trybun. Czytaj też: Polska łyżwiarka trafiona w twarz. Kamila Sellier przeszła zabieg Kategorie: Telewizja
Szybki quiz z wiedzy ogólnej. 9/9 to wynik dla mistrzaPrzetestuj swoją wiedzę z biologii, historii, geografii, literatury oraz nauk ścisłych. Czy lubisz czytać i poszerzać swoje horyzonty? Czy uważasz, że posiadasz szeroką wiedzę? Jeśli tak, zdobycie pełnej liczby punktów będzie w Twoim zasięgu. Powodzenia!
Dominika Górtowska
Kategorie: Prasa
Nowy światowy ład według Trumpa. Europa podzielona, Ukraina wyproszonaWNP Economic Trends: Mapa tygodnia. W trakcie inauguracji Rady Pokoju amerykański prezydent pokazał, jak chce zarządzać światem. Europa zdystansowała się od tej wizji. Czy Stary Kontynent da odpowiedź na nowy ład Donalda Trumpa? Przyszły tydzień pokaże.
Kategorie: Portale
Ataki nożowników w Hanowerze dzień po dniu. Znów zaczęło się od kłótniW piątek 20 lutego około godziny 20:30 na jednym z przystanków kolejki miejskiej w Hanowerze doszło do burzliwej kłótni między 14-latką i o trzy lata starszym nastolatkiem. W pewnym momencie chłopak miał zaczął szarpać dziewczynkę. Na ten widok, 32-letni świadek interweniował, rozdzielając nastolatków. To nie spodobało się 17-latkowi, który wyciągnął nóż i zadał ofierze kilka ciosów.
Ranny, brocząc krwią z kilku ran, wskoczył do pociągu, z którego zadzwonił po służby. Jak poinformowała lokalna policja, obrażenia rannego okazały się poważne, ale nie zagrażają już jego życiu.
Nożownik uciekł, ale został ujęty na pobliskim osiedlu. Stawiał opór, jednak szybko został obezwładniony.
Czytaj także: Stanął w obronie 14-latki i został dźgnięty nożem. Sprawca ma 17 lat Kolejna krwawa kłótnia
Do kolejnej kłótni, która o mało nie zakończyła się tragedią, doszło w Hanowerze również w sobotę 21 lutego. Także na przystanku kolejki miejskiej. Według raportu lokalnej policji około godziny 21:10 na pętli kolejki Sandstraße spotkali się 41-latek i 21-latek. Znacznie wcześniej obaj mężczyźni wdali się kłótnię, która skończyła się szarpaniną.
Ponoć kolejne ich spotkanie było zupełnie przypadkowe. Po wymianie obelg i wyzwisk, starszy z mężczyzn wyciągnął nóż i zaatakował młodszego. Dźgnął go co najmniej kilka razy.
Według dziennika „Bild” świadkowie próbowali oddzielić sprawcę od ofiary przy pomocy stojaka na rowery. Udało im się obezwładnić napastnika i przekazać go policji.
21-latek z poważnymi obrażeniami trafił do szpitala. Hospitalizacji wymagał także agresor, który odpowie za usiłowanie zabójstwa.
Czytaj także: Nożownik szalał na deptaku. Został postrzelony przez policjantów Kategorie: Telewizja
Polacy już po igrzyskach. Kto zachwycił, kto rozczarował?Aż trzy razy stanął na podium 19-letni skoczek narciarski Kacper Tomasiak, najmłodszy polski medalista zimowych igrzysk w historii. Zdobył srebro na normalnej skoczni, brąz na dużej oraz srebro z Pawłem Wąskiem w konkursie duetów, który na długo zostanie zapamiętany z powodu... śniegu. Nagłe i obfite opady - to była okoliczność sprzyjająca Polakom, bowiem odwołano ostatnią, rozpoczętą już serię skoków, w której w coraz trudniejszych warunkach nie spisali się najlepiej. Gdyby nie decyzja sędziów, biało-czerwoni prawdopodobnie spadliby na czwarte miejsce. Tomasiak wszedł przebojem do panteonu polskiego sportu jako czwarty zawodnik z trzema medalami na jednych igrzyskach. Przed nim ta sztuka udała się tylko legendom: lekkoatletce Irenie Szewińskiej (Tokio 1964), pływaczce Otylii Jędrzejczak (Ateny 2004) oraz biegaczce narciarskiej Justynie Kowalczyk (Vancouver 2010), choć trzeba dodać, że każda z nich wracała ze swoich najlepszych igrzysk z jednym złotem. Mało kto się spodziewał tak udanego startu skoczków. W tej dyscyplinie trwał bowiem regres, w konkursach Pucharu Świata Polacy rzadko plasowali się w pierwszej dziesiątce. Wyróżniał się Tomasiak, debiutant w kadrze, ale to były tylko piąte lokaty w konkursach w Wiśle i Engelbergu. Czytaj też: Od groźnego upadku do medalu igrzysk. Tak wyglądała kariera Pawła Wąska Bohater igrzysk wrócił już do Polski. W środę witały go tłumy kibiców w Bystrej koło Bielska-Białej, gdzie trenuje w miejscowym klubie LKS Klimczok. Po „małyszomanii” i „stochomanii”, także jemu może być pisana ogromna popularność w kraju. W Predazzo po raz ostatni startował w igrzyskach, już szóstych, Kamil Stoch. 38-letni mistrz z Zębu, trzykrotny złoty medalista olimpijski, miał przebłyski na treningach, lecz konkursy mu nie wyszły. Już wcześniej zapowiedział, że jest to jego ostatni sezon w karierze. Przed igrzyskami bardziej niż na skoczków liczono na sukcesy Polaków w łyżwiarstwie szybkim, short tracku i snowboardzie. Do optymizmu upoważniały wyniki łyżwiarzy w Pucharze Świata i mistrzostwach Europy w Tomaszowie Mazowieckim, szczególnie sprinterów Damiana Żurka i Kai Ziomek-Nogal oraz urodzonego w Rosji długodystansowca Władimira Semirunnija. W Mediolanie o srebro postarał się Semirunnij na 10 000 m. Przynależność do czołówki światowej potwierdzili sprinterzy, lecz niestety bez efektu medalowego. W biegach na 500 i 1000 m Żurek zajął dwukrotnie czwarte miejsce, do podium zabrakło ułamków sekundy. Nogal-Ziomek była szósta na 500 m, ze stratą 0,12 s do trzeciej zawodniczki. Łyżwiarze na krótkim torze (short track) zdobyli w ubiegłorocznych mistrzostwach świata w Pekinie trzy brązowe medale. W tym sezonie nie prezentowali jednak tak dobrej formy i to się nie zmieniło na igrzyskach. Start był w dodatku pechowy. Podczas ćwierćfinałowego biegu na 1500 m Kamila Sellier upadła i została uderzona łyżwą w twarz przez inną zawodniczkę. W nocy z piątku na sobotę przeszła zabieg, bo okazało się, że uszkodzeniu uległa jedna z kości twarzy. Sellier zostanie w szpitalu w Mediolanie do poniedziałku na dalszą diagnostykę. Jedną z najpoważniejszych polskich kandydatek do medalu była snowboardzistka Aleksandra Król-Walas, plasująca się w czołówce zawodów Pucharu Świata w slalomie gigancie równoległym. Występ w igrzyskach zakończyła jednak na ćwierćfinale. Na słowa uznania zasłużyła alpejka Maryna Gąsienica-Daniel, siódma w slalomie gigancie, z minimalną stratą do podium, szybsza od gwiazdy tej dyscypliny Amerykanki Mikaeli Shiffrin. Powyżej oczekiwań wypadły biathlonistki, szóste w sztafecie i ósma indywidualnie w sprincie Kamila Żuk. Nikt nie spodziewał się wielkich wyników w biegach narciarskich. A tymczasem na dystansie 50 km techniką klasyczną w ostatnim dniu imprezy Eliza Rucka-Michałek zajęła ósme miejsce, dzień wcześniej Dominik Bury - dwunaste, najwyższe w historii startów Polaków. Kobiety po raz pierwszy walczyły o medale na tym „królewskim”, morderczym dystansie. Dla mężczyzn 50 km jest stałym elementem programu od pierwszej olimpiady w Chamonix w 1924 roku. Po stronie plusów dodać trzeba szóstą lokatę w dwójkach saneczkowych Nikoli Domowicz i Dominiki Piwkowskiej. W tej dyscyplinie biało-czerwoni nie byli tak wysoko od igrzysk w Sapporo w 1972 roku. Z pewnością kandydaci do medali mogli czuć zawód. Żurek mówił po starcie na 500 m, że „odchoruje igrzyska przez chwilę, a później wróci do siebie”, Ziomek-Nogal, że „igrzyska zakończy z lekkim smutkiem i niedosytem”, a Król-Walas nie ukrywała, że odczuwa złość. Pozostali reprezentanci Polski - męska część ekipy biathlonowej, bobsleistki, dwuboiści, łyżwiarze figurowi, zawodnicy w skialpinizmie - nie sprawili miłej niespodzianki. Wypadli na miarę swoich skromnych możliwości. W igrzyskach we Włoszech wystąpiła 60-osobowa reprezentacja, druga pod względem liczebności. Więcej Polaków - 62 - startowało tylko w Pjongczangu w 2018 roku. Czytaj też: Polska łyżwiarka trafiona w twarz. Kamila Sellier przeszła zabieg Kategorie: Telewizja
Exodus z Wall Street nabiera tempa. Są nowe kierunki
Amerykańscy inwestorzy wycofują pieniądze z własnego rynku akcji w najszybszym tempie od co najmniej 16 lat. Niedźwiedzie sentymenty wzmagają coraz słabsze zyski firm technologicznych i atrakcyjnie prosperujące rynki zagraniczne - przekazał Reuters.
Kategorie: Telewizja
Subiektywny tydzień Zawioły. Zawstydzające igrzyska, powrót U2 ważny, ale muzycznie średni– Zdobyliśmy cztery medale zimowych igrzysk olimpijskich. 3/4 z nich wywalczył jeden człowiek – Kacper Tomasiak. To nie jest dobra wiadomość dla polskiego zimowego sportu. Ale nigdy nie byliśmy potęgą. Mogło się tak jedynie wydawać w 2010 i 2014 roku, kiedy medali zdobywaliśmy po sześć, w tym aż cztery złote w przypadku igrzysk w Soczi. Tym razem nie mamy żadnego mistrza olimpijskiego, mamy za to kilka dyscyplin, w których byliśmy blisko. Damian Żurek dwa razy był czwarty, Kaja Ziomek – Nogal szósta, Maryna Gąsienica – Daniel siódma. To jest ścisła światowa czołówka. Tu nie może być dywagacji, że ktoś nie przyjechał, że obsada nie najsilniejsza i dlatego Polacy tak blisko. Na igrzyska przyjeżdżają wszyscy najlepsi. Mimo to nadużyciem jest rozpowszechnianie tezy, że do medalu zabrakło TYLKO siedmiu setnych sekundy, TYLKO dziewięciu, piętnastu setnych sekundy. W tych konkurencjach takie różnice czasowe to norma. W łyżwiarstwie szybkim dystans 500 czy 1000 metrów jest jak bieg na 100 metrów w lekkiej atletyce. Tam często decyduje fotokomórka. Głoszenie zatem, że tak niewiele brakowało do medalu jest mało uczciwe, bo tyle samo brakowało, by jeden czy dwóch zawodników wyprzedziło naszych reprezentantów. Igrzyska w Mediolanie i Cortinie to kolejna wielka olimpijska impreza, na której zmagać się musimy z sytuacjami, które wywołują rumieniec zawstydzenia. Znów słuchaliśmy przemycanych informacji, że sprzęt nie ten, że sanki stare, że ktoś trenuje sam, bez szkoleniowca, że to, że tamto… A potem odkręcanie tych wypowiedzi, czasem skuteczne, czasem nie. Nieustająco uwielbiam igrzyska olimpijskie za możliwość oglądania dyscyplin, których na co dzień się nie ogląda i utrwalanie miłości do sportów, które od lat fascynują. Tym razem do łyżwiarstwa szybkiego, na tych igrzyskach pokazywanego fantastycznie na przykład dzięki „płynącemu” za zawodnikami dronowi. * – Dwa arcyciekawe wydarzenia muzyczne miały miejsce w mijającym tygodniu w naszym kraju. Pojedyncze, jedyne w tym roku koncerty zespołów z dwóch różnych światów. White Lies z Wielkiej Brytanii zagrali w warszawskiej Progresji rzetelnie, odtwarzając dość dokładnie to, czego słuchać możemy na płytach studyjnych. No właśnie, zabrakło odrobiny szaleństwa, improwizacji. Harry Mc Veigh śpiewa jednak fantastycznie i to jego głos był najjaśniejszym elementem tego koncertu. I oczywiście Progresja, która akustycznie, brzmieniowo zdaje egzamin na szóstkę. Tak jak katowicki Spodek, w którym w minioną środę wystąpił na jedynym w tym roku w Polsce koncercie zespół The Australian Pink Floyd. Należy dziękować losowi za to zjawisko, bo muzycy tego zespołu chętnie przyjeżdżają do Polski i robią show, które gwarantuje fantastyczne emocje. Dzieła Pink Floyd wykonują perfekcyjnie, okraszając je multimedialnym pokazem w stylu „światło i dźwięk”. Jednocześnie robią to wszystko z namaszczeniem, jakby chcieli pokazać, że głównym aktorem tego spektaklu jest muzyka, a nie zespół. To dlatego członkowie The Australian Pink Floyd starają się nie rzucać w oczy, wokalista schodzi ze sceny po każdym odśpiewaniu tekstu, a gitarzyści czy perkusista nie robią wokół siebie zamieszania. Oni są po prostu pośrednikami między dziełem sztuki a słuchaczami i widzami. Podczas całego koncertu byłem świadomy, że to nie jest Pink Floyd, a jednak słuchałem i patrzyłem z przejęciem, w wielu momentach otwierając szeroko oczy i usta. To niezwykłe doznanie usłyszeć muzykę Floydów graną z takim pietyzmem. Nie była to na szczęście próba zrobienia czegoś po swojemu, improwizowania czy unowocześnienia dzieł sztuki. To dlatego słuchacz i widz czuje się, jakby stał przed nim zespół Pink Floyd, a wracającą do głowy myśl „chłopie to nie jest Pink Floyd!” kwituje krótkim „Pieprzyć to!”. Czytaj też: Nie lubił kompromisów. Beksiński malował „wyłącznie dla siebie” * – Z pewnością wydarzeniem muzycznym było ukazanie się nowych nagrań zespołu U2. Jako wielbiciel irlandzkiej grupy od niemal początku jej istnienia, czekam na takie momenty zawsze z dużą niecierpliwością. W ostatnich latach jednak z dużymi obawami, bo jej muzyka nie jest już tak ognista, jak w latach osiemdziesiątych czy na początku dziewięćdziesiątych – jeszcze z czasów „Achtung Baby” czy „Pop”, a nawet „Zooropy”. Recenzji tego krótkiego, pięcioutworowego wydawnictwa, ukazało się już wiele. Niemal wszystkie skupiają się na tekstach, które na powrót stawiają U2 w gronie muzyków zbuntowanych i walczących o dobro świata. Tacy byli czterdzieści lat temu. Wtedy jednak tekstom towarzyszyła piorunująca muzyka. Nie bagatelizuję słów, jakie padają w nowych utworach. To wszystko jest ważne i rozumiem doskonale dlaczego musiały się pojawić w przestrzeni publicznej akurat teraz, już teraz. Bo to element walki z wojennymi zakusami dyktatorów, bunt przeciwko temu co działo się w Minneapolis. I dobrze, że to się dzieje. Zrobił to Bruce Springsteen całkiem niedawno, robi to teraz Bono. Ale U2 to w moim odczuciu była zawsze przede wszystkim muzyka, to był ogień, który wypalał w słuchaczu korytarze prowadzące do wszelkich zmysłów. Muzyka niegdyś była w twórczości U2 takim samym buntem jak słowa. Tekst szedł w parze z dźwiękiem. Na nowej EPce tego nie dostrzegam. Dostrzegam podobieństwa do ostatnich dokonań muzycznych zespołu. Muzycznie jest po prostu średnio. A chciałbym by nowe nagrania U2 nie były tylko protestem politycznym, ale też muzycznym arcydziełem. * – W polityce dwóch prezydentów pokusiło się o reakcje. Pierwszy z nich – Karol Nawrocki (od niego zacznijmy, bo „koszula bliższa ciału”) – nie dość, że zawetował ustawę o Krajowej Radzie Sądownictwa, to jeszcze złożył w Sejmie swój projekt, który jasno wskazuje, że porozumienia w tej sprawie między Rządem a Prezydentem nie będzie. Punktów spornych jest zbyt wiele. Ustawa przygotowana przez rząd miała uporządkować wymiar sprawiedliwości, usprawnić jego działanie, naprawić to, co zepsuł Zbigniew Ziobro, na którym ciąży 26 zarzutów w związku z Funduszem Sprawiedliwości, a który ukrywa się na Węgrzech. Nawrocki domaga się zakazu kwestionowania statusu neosędziów a jego projekt przewiduje nawet karę do 5 lat pozbawienia wolności dla sędziów. Na takie konsekwencje nie zdecydowało się nawet Prawo i Sprawiedliwość w czasach swoich rządów. To tylko jeden zapis tego projektu, podobnie kontrowersyjnych jest w niej co najmniej kilka i wskazują one jasno, że prezydent idzie z rządem na wojnę w tej kwestii. Co ciekawe przy projekcie tej ustawy pracował Bartosz Lewandowski, adwokat reprezentujący prawnie m.in. Zbigniewa Ziobrę i Marcina Romanowskiego przebywających w Budapeszcie pod ochroną azylu politycznego. Na weto prezydenta rząd miał plan B. Na jego projekt ustawy o KRS reaguje inaczej. Włodzimierz Czarzasty po raz kolejny nie próbuje być dyplomatą i podjął decyzję o skierowaniu projektu do Komisji Weneckiej, a do samego prezydenta apeluje o przykładanie się do tworzenia kolejnych projektów, bo są one „niechlujne”. Młodzi powiedzieliby: „grubo”. Z kolei Waldemar Żurek nazywa pomysły Karola Nawrockiego powrotem do średniowiecza. * – Prezydent USA Donald Trump, którego zwolennikiem jest Karol Nawrocki i niemal cała polska prawica, podważa decyzje Sądu Najwyższego. To poparcie dla Trumpa jest dość logiczne, bo podejście do prawa jest w tych dwóch przypadkach podobne. Otóż Sąd Najwyższy uznał decyzje Trumpa o cłach za niezgodne z prawem. W tej sytuacji Prezydent wprowadził nowe cła, dla całego świata, wykorzystując inną ustawę. Nieistotne jaką ustawę. Istotne za to jest to, że postanowił w złości się zemścić. A mówimy o przywódcy jednej z największych potęg militarnych na świecie, człowieku, który jedną decyzją może zmienić losy ludzkości. Bardziej przewidywalny jest Putin. Trump obraża i lekceważy wszystkich, którzy myślą inaczej niż on. Ma przekonanie o swojej nieomylności i nie akceptuje podważania jego decyzji. Najchętniej zostałby dyktatorem, któremu wszyscy prawią komplementy, czyszczą buty i odprawiają msze święte ku jego czci. A sprawy dla niego niewygodne (afera Epsteina) kwituje słowami: „najwyższy czas by Ameryka zajęła się innymi sprawami”. I zapewne zrobi, co będzie chciał z Iranem. Być może zaatakuje a po szybkiej, efektownej akcji wycofa wojsko i ogłosi, że zakończył kolejną wojnę. Polityków światowych, którzy się na to nabierają, jest na szczęście coraz mniej. Zwłaszcza wśród przywódców europejskich, co było widać podczas pierwszego posiedzenia powołanej przez Trumpa Rady Pokoju. Nie poleciał na nią Karol Nawrocki. Tylko domyślać się możemy, że jednak posłuchał rekomendacji rządu w tej kwestii. Sam tego z pewnością nie przyzna, bo jak mówi: „Premier nie będzie mi mówił, gdzie ja mam latać”. Ciąg dalszy nastąpi za tydzień... Kategorie: Telewizja
Trzeba zapłacić podatek od fotowoltaiki. Kluczowe miejsce montażu paneliZałożeniem było uproszczenie przepisów, zmiana wywołała jednak pewien zamęt. Po ubiegłorocznej reformie podatku od nieruchomości, część właścicieli instalacji fotowoltaicznych będzie musiała zapłacić od nich podatek. Jak się okazuje, kluczowe jest to, w którym miejscu zamontowano panele.
Kategorie: Portale
Gwarantowany wkład własny od państwa. Do 20 proc. ceny mieszkaniaBrak wkładu własnego nie przekreśla szans na zakup mieszkania. W ramach programu pomocowego dla młodych państwo daje gwarantowany wkład własny.
Kategorie: Portale
Zużycie w blokach do 30 proc. wyższe. Spółdzielnie apelują do mieszkańcówO większą oszczędność apelują spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe apelują do lokatorów o oszczędność. Wszyscy obawiają się nadchodzących rachunków i ewentualnych dopłat przy rozliczaniu sezonu grzewczego. W niektórych budynkach odnotowano nawet 20-30 proc. wyższe zużycie ciepła w porównaniu do ubiegłego roku.
Kategorie: Portale
Spółdzielnia chce założyć podzielniki ciepła. Zachęcą lokatorów do zakręcenia kaloryferówNajwiększa spółdzielnia mieszkaniowa w Tarnowie będzie namawiać lokatorów, by instalowali podzielniki ciepła. Zdania na temat tego rozwiązania są podzielone, jednak liczby mówią same za siebie. Różnice zużycia ciepła między budynkami, których zasoby są opomiarowane a tymi, gdzie urządzeń nie ma, wynoszą nawet 20 proc.
Kategorie: Portale
Wkrótce zima znów zaatakuje. Tego dnia nowa fala mrozu obejmie znaczną część PolskiKoniec lutego przyniesie odwilż, ale to będzie tylko chwilowy epizod. Z początkiem marca pogoda wykona gwałtowny manewr i dosłownie z dnia na dzień odetnie ciepło. Przed nami wyraźne ochłodzenie i powrót mrozu.
Marzena Sarniewicz
Kategorie: Prasa
Praca 24 godziny na dobę, lęk i wypalenie. Ta grupa rodziców ma już dość: "System nie pomaga, bo sam jest chory"Blisko 9 na 10 opiekunów osób z niepełnosprawnościami oświadcza, że przeżyło kryzys zdrowia psychicznego. Są wypaleni całodobową opieką nad dziećmi, poszukiwaniami specjalistów i liczeniem każdego gorsza. - Na dzieci człowiek spod ziemi wykopie. Przez ten chory system sami już chorujemy - mówią.
Kategorie: Prasa
Strzały w posiadłości Trumpa. Agenci zastrzelili mężczyznęArtykuł aktualizowany... Jak podaje agencja Reutera, postrzelony mężczyzn, który próbował wtargnąć do posiadłości Trumpa był w wieku około 20 lat i pochodził z Karoliny Północnej. Kilka dni wcześniej rodzina zgłosiła jego zaginięcie. W momencie incydentu prezydent wraz z małżonką znajdowali się w Waszyngtonie. Według Sky News – powołującego się Secret Serivce – „mężczyzna został zauważony przy północnej bramie posiadłości Mar-a-Lago, trzymając coś, co wyglądało jak strzelba i kanister z paliwem”. Konferencją prasową w tej sprawie zorganizowały miejscowa policja i FBI. Jak poinformował Rick Bradshaw, szeryf hrabstwa Palm Beach „mężczyzna podniósł strzelbę do pozycji strzeleckiej, zanim agenci go zabili”. Nie znane są jeszcze szczegóły sprawy, ani motywacja oraz tożsamość sprawcy. Śledztwo prowadzi FBI. Zobacz też: Zastrzelił ojca w swoje urodziny. 11-latek będzie sądzony jak dorosły Kategorie: Telewizja
Arka pokonała GKS Katowice. Legia znów w strefie spadkowejArka Gdynia w 22. kolejce Ekstraklasy pokonała na własnym stadionie GKS Katowice 2:1. Dzięki temu podopieczni Dawida Szwargi opuścili strefę spadkową, a ponownie znalazła się w niej Legia Warszawa.
Michał Ignasiewicz
Kategorie: Prasa
„Polska, co dalej?” Debata o uzdrowieniu służby zdrowiaJak wynika z danych CBOS i GUS 70 proc. Polaków jest niezadowolonych z funkcjonowania ochrony zdrowia. Tylko 19 proc. młodych wierzy, że leczenie w Polsce jest bezpłatne. Jednocześnie w ostatniej dekadzie wydatki publiczne wzrosły o ponad 150 proc., a polska medycyna, mimo wyzwań systemowych, posiada kilka kluczowych obszarów, w których jest liderem lub ścisłej czołówce światowej. Skoro pieniędzy jest więcej, dlaczego system działa gorzej? W debacie, tym razem realizowanej z biblioteki Europejskiego Centrum Solidarności w Gdańsku rozmowa, goście próbują odpowiedzieć na najbardziej palące pytania: Czy problemem są zbyt małe nakłady czy brak efektywności? Czy likwidacja Narodowego Funduszu Zdrowia to realna droga do reformy? Czy dopłata pacjenta za część świadczeń skróciłaby kolejki? Czy prywatyzacja poprawi jakość leczenia, czy zwiększy nierówności? Czy składka zdrowotna to jeszcze składka – czy już kolejny podatek? Jeśli mógłbyś wprowadzić jedną reformę od jutra – co by to było? Spotkanie prowadzą Dominika Komarnicka i Igor Demianiuk, a razem z publicznością i gośćmi zastanowiają się także, czy wyjściem jest prywatyzacja części usług medycznych, wprowadzenie systemu kas chorych, czy utrzymanie obecnego monopolu Narodowego Funduszu Zdrowia. Kategorie: Telewizja
Trina Storage przekroczyła w Europie 6 GWh zamówień na bateryjne magazyny energiiTrina Storage przekroczyła poziom 6 GWh zamówień na bateryjne magazyny energii (BESS) w Europie. Osiągnęła to w ciągu pięciu lat od podpisania pierwszego kontraktu. Wśród kluczowych instalacji znajduje się ponad 30 projektów w Wielkiej Brytanii- wynika z informacji podanych przez Trina Storage.
Kategorie: Portale
Radny miejski zmarł po obradach. Wcześniej była ostra wymiana zdańPiątkowa sesja została zwołana na wniosek radnych PiS, którzy domagali się potępienia władz miasta za zorganizowanie potańcówki „w stylu PRL” na rozpoczęcie obchodów 50. Rocznicy Czerwca'76. Radny Jan Pszczoła zabrał głos jako ostatni. Po zakończeniu posiedzenia część zgromadzonych na sali ludzi zaczęła skandować hasło „Precz z komuną”. Niektórzy bezpośrednio atakowali słownie 78-letniego samorządowca, który nagle poczuł się źle i został przewieziony karetką do szpitala. Samorządowiec doznał wylewu, jego stan od początku był określany jako ciężki. W sobotę w mediach społecznościowych ukazały się wpisy m.in. prezydenta Radomia, wicewojewody mazowieckiego, którzy wyrazili swój sprzeciw wobec hejtu i słownej agresji podczas debat publicznych. Ofiara narastającej brutalizacji życia publicznego – To ogromna strata dla naszej wspólnoty samorządowej i całego Radomia. Odszedł człowiek, który przez lata z oddaniem i zaangażowaniem pracował na rzecz mieszkańców naszego miasta. Był radnym, ale przede wszystkim był dobrym, życzliwym człowiekiem, otwartym na rozmowę, gotowym do współpracy ponad podziałami. Jego głos w dyskusjach był zawsze wyważony, merytoryczny i pełen szacunku dla innych – podkreślił prezydent Radomia Radosław Witkowski. W niektórych wpisach informujących o śmierci radnego nawiązywano do sytuacji na sesji. Nowa Lewica Radom napisała: „boleśnie przyjmujemy fakt, że (Jan Pszczoła – red.) stał się ofiarą narastającej brutalizacji życia publicznego – fali pogardy i słów, które nigdy nie powinny paść. Żadna różnica poglądów nie usprawiedliwia poniżania, ani odbierania drugiemu człowiekowi elementarnego szacunku”. Zobacz także: Napad na działaczy PO. Pomagali Trzaskowskiemu w kampanii Kategorie: Telewizja
Orban znów pomoże Putinowi. Węgry zablokują ważne decyzje dla UkrainyWładimir Putin może dalej liczyć na pomocną dłoń Wiktora Orbana. "Węgry zablokują 20. pakiet sankcji Unii Europejskiej wobec Rosji" - ogłosił tamtejszy minister spraw zagranicznych. Peter Szijjarto dodał, że dopóki transport rosyjskiej ropy rurociągiem Przyjaźń nie zostanie wznowiony, Budapeszt nie pozwoli na podjęcie "ważnych dla Kijowa decyzji".
Michał Ignasiewicz
Kategorie: Prasa
|
Sondaże polityczneAnkietaStudio Opinii
TVN24 - wiadomości, KrajGazeta Wyborcza — kraj
wnp.pl Informacje z otoczenia przemysłu
TOK.fm - Najważniejsze informacje z Polski
TVN24 Biznes i ŚwiatPortaleTVP.Info
300polityka
Dziennik
Wirtualnemedia.pl
CzęstochowaZ serwisów lokalnych Urząd Miasta CzęstochowyDziennik Zachodni - Częstochowa
Gazeta.pl — Częstochowa
wCzestochowie.pl
Częstochowa - samorząd
|
Ostatnie odpowiedzi
15 lat 28 tygodni temu
18 lat 11 tygodni temu