LogowanieNawigacjaTrybunał Konstytucyjny
Prezydent RP - aktualnościSejm RP - NewsZ Kancelarii Premiera
Strony partii politycznych obecnych w Sejmie VIII kadencji(w układzie alfabetycznym) Książki w promocjiPO — AktualnościPSLZNPBelferBlogBLOGI POLITYCZNE„Skrót myślowy” — blog Janiny ParadowskiejGra w klasy — blog Adama SzostkiewiczaNowe wątki na forum DPN |
AktualnościFerie zimowe 2026: nie Zakopane czy Karpacz, ale mniejsze ośrodki są tym razem na topie u wypoczywających zimąRosnące zainteresowanie mniejszymi miejscowościami oraz obecność morza w zimowych planach wyjazdowych pokazują, że turyści szukają dziś przede wszystkim komfortu, spokoju i elastyczności – także w sposobie planowania pobytów. Zakopane czy Karpacz przestają być na topie.
Zbigniew Biskupski
Kategorie: Prasa
Giełda bez Polskich Kolei Linowych. PFR zmienia decyzjęJak podkreślono w komunikacie PFR, analiza różnych scenariuszy pozyskania kapitału dla wieloletniego programu inwestycyjnego PKL obejmowała także ewentualny debiut giełdowy. „Rozważany debiut nie oznaczał sprzedaży spółki ani utraty kontroli właścicielskiej przez PFR, a jego celem było zapewnienie stabilnego i długoterminowego finansowania szeregu inwestycji na Podhalu i w Małopolsce” – zaznaczono. O rezygnację z planów PFR zabiegały m.in. władze Zakopanego. PFR podkreślił, że realizacja projektów inwestycyjnych o znaczeniu strategicznym dla regionu wymaga spójności stanowisk właścicielskich i lokalnych. „W toku prowadzonych rozmów PFR zapoznał się ze stanowiskami wszystkich Stron. W wyniku ich analizy podjęliśmy decyzję o odstąpieniu od dalszych prac nad emisją akcji PKL. Jesteśmy przekonani, że w obecnych uwarunkowaniach jest to rozwiązanie najlepsze dla spółki, tym samym leży w interesie wszystkich zainteresowanych Stron” – dodano. Czytaj też: PKB Polski w górę. Najnowsze dane GUS Kategorie: Telewizja
Coraz więcej ojców korzysta z zasiłku macierzyńskiego. Nowe dane ZUS robią wrażenieCoraz więcej ojców korzysta z zasiłku macierzyńskiego, szczególnie w ramach urlopu rodzicielskiego. Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) podał dziś dane, z których wynika, że w 2024 r. ojcowie stanowili 12,3 proc. osób pobierających zasiłek macierzyński z tego tytułu, natomiast w 2025 r. było ich 16,7 proc.
Kamil Nowak
Kategorie: Prasa
Kto opuści Polskę 2050? Jest kilka scenariuszyWstrząs w ugrupowaniu Szymona Hołowni. Jak ustalił dziennikarz RMF FM, bez względu na wynik sobotnich wyborów, w przyszłym tygodniu partię czeka seria odejść. Na stole leży nawet scenariusz, w którym założyciel ruchu opuszcza swoje szeregi i tworzy w Sejmie nową siłę polityczną.
Olga Skórko
Kategorie: Prasa
Wnuczek postanowił dać nauczkę babci... krzesłem. Usłyszał zarzut usiłowania zabójstwaDzielnicowi z Blachowni koło Częstochowy zatrzymali sprawcę usiłowania zabójstwa 76-letniej kobiety. Okazał się nim 31-letni wnuk seniorki.
Kategorie: Prasa
Kurs zanurkował. Strata liczona w setkach miliardów
Microsoft stracił 357 miliardów dolarów kapitalizacji rynkowej po gwałtownym spadku kursu akcji, największym od marca 2020 roku. Inwestorów rozczarowały wyniki finansowe spółki oraz prognozy na kolejne kwartały, co pociągnęło w dół cały sektor technologiczny - informuje portal CNBC.
Kategorie: Telewizja
Ciało człowieka nie ma przed tobą tajemnic? QUIZ zdradzi, czy na pewnoProste pytania i... trudne odpowiedzi. Wybierz jedną z trzech opcji, wynik powyżej 7 to już powód do dumy.
Beata Jasina-Wojtalak
Kategorie: Prasa
Amerykański gigant technologiczny pokazał wyniki. Sprzedaż w Chinach odbiłaAmerykański koncern technologiczny Apple w I kwartale roku fiskalnego 2025/26 miał przychody na poziomie 143,75 mld dolarów, a zysk netto nieznacznie przekroczył 42 mld dolarów. W tym czasie sprzedaż najnowszego modelu iPhone'a wzrosła do 85,2 mld dolarów.
Kategorie: Portale
Lindsey Vonn upadła na trasie i uderzyła w siatkę bezpieczeństwa. Zjazd alpejskiego Pucharu Świata odwołanyZjazd alpejskiego Pucharu Świata w Crans Montanie został odwołany. Organizatorzy zawodów w Szwajcarii podjęli taką decyzję po upadku na trasie Lindsey Vonn. Uznano, że warunki są niebezpieczne, a dodatkowo utrudnia je padający śnieg.
Michał Ignasiewicz
Kategorie: Prasa
Roszady personalne w KGHM. Prezes i wiceprezes stracili stanowiskaPodczas piątkowego posiedzenia rady nadzorczej odwołano prezesa KGHM Andrzeja Szydło oraz wiceprezesa zarządu ds. korporacyjnych Piotra Stryczka. Spółka poinformowała ponadto, że podjęto również uchwałę o delegowaniu członka rady nadzorczej Remigiusza Paszkiewicza do czasowego wykonywania czynności prezesa zarządu KGHM oraz wiceprezesa ds. korporacyjnych. Czytaj też: PKB Polski w górę. Najnowsze dane GUS Kategorie: Telewizja
Lider rynku z nową strategią. "Oszałamiający" popyt
Apple zmienia strategię wprowadzania nowych iPhone'ów. Jak podaje Nikkei Asia, koncern ma skoncentrować się na premierze modeli z najwyższej półki, odkładając debiut wersji standardowej. Powodem są ograniczenia w łańcuchu dostaw oraz rosnące koszty komponentów.
Kategorie: Telewizja
Europa może nam tylko pozazdrościć. Eurostat podał nowe dane o bezrobociuZnamy dane o bezrobociu w Polsce za grudzień 2025. Okazało się, że po raz kolejny Polska znalazła się wśród krajów Unii Europejskiej o najniższym wskaźniku. Lepsze od nas w całej Unii są tylko Czechy.
Kamil Nowak
Kategorie: Prasa
To pierwszy tak radykalny zakaz. Nie będzie można reklamować niezdrowych produktówTo jedna z najbardziej radykalnych decyzji dotyczących rynku żywności w Europie. Nowe przepisy mają bezpośrednio chronić dzieci i ograniczyć narastający problem otyłości. Wielka Brytania wprowadziła daleko idący zakaz reklam produktów uznawanych za niezdrowe — zarówno w telewizji, jak i w internecie.
Paula Nowak
Kategorie: Prasa
Zagubione cielęta na autostradzie. Kierowcy ruszyli na ratunekZamiast klaksonów była pomoc, zamiast paniki – empatia. Na autostradzie A2 między samochodami błąkały się przestraszone cielęta, które najpewniej zgubiły się podczas transportu. O szczęśliwym finale zdecydowała szybka reakcja kierowców i służb.
Kategorie: Telewizja
Załamanie na rynku pracy. Największy kryzys od 2020 r.Województwo lubelskie doświadcza najpoważniejszego kryzysu na rynku pracy od 2020 r. Liczba ofert pracy spadła o 15 tys., zwolnienia grupowe osiągnęły poziom z najtrudniejszych miesięcy pandemii, a liczba bezrobotnych wzrosła w ciągu roku o 10 proc.
Kategorie: Portale
PTWP przejmuje kolejną spółkę. Grupa powiększa swoje portfolio o następne specjalistyczne tytułyGrupa PTWP, notowana na GPW, przejęła 100 proc. udziałów w spółce Elamed, wydawcy czasopism i portali branżowych w Polsce. Transakcja wzmacnia segment medialny Grupy i rozszerza jej portfolio o sprofilowane tytuły wydawnicze oraz szereg wydarzeń i konferencji specjalistycznych. Przejęcie spółki Elamed wpisuje się w długoterminową strategię skalowania działalności digital oraz budowy silnego ekosystemu wyspecjalizowanych mediów i wydarzeń.
Kategorie: Portale
Za nami kolejna tura rozmów w JSW. Negocjacje zostaną wznowione niebawemNegocjacje pomiędzy zarządem Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) a reprezentatywnymi organizacjami związkowymi nadal bez rezultatów. Wkrótce rozmowy zostaną wznowione.
Kategorie: Portale
Kolejna tura rozmów w JSW. Tym razem bez przedstawicieli rząduWznowiono negocjacje pomiędzy zarządem Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) a reprezentatywnymi organizacjami związkowymi.
Kategorie: Portale
Zagubione cielęta na autostradzie. Kierowcy ruszyli na ratunekChwile napięcia i zaskoczenia przeżyli kierowcy jadący w czwartek popołudniu trasą A2 w rejonie węzła Łódź Północ. Kamery monitoringu zarejestrowały nietypowy widok – na łącznicy prowadzącej z Warszawy w stronę Katowic między poruszającymi się samochodami znalazły się młode cielęta. Najprawdopodobniej zwierzęta wypadły lub uciekły podczas transportu. Zanim na miejsce dotarły służby, sytuację opanowali sami kierowcy. Zatrzymywali ruch, przenosili przestraszone zwierzęta w bezpieczne miejsce poza barierami energochłonnymi i prowizorycznie zabezpieczali je, by nie wbiegły ponownie na jezdnię. Próbowali je także uspokoić i nakarmić. Ich szybkie i zdecydowane działania pozwoliły uniknąć zarówno tragedii zwierząt, jak i poważnego wypadku drogowego. Czytaj także: Półmaraton w drzwiach obrotowych. Influencer biegał przez sześć godzin Po krótkim czasie na łącznicy pojawiły się patrole policji oraz służby drogowe, które przejęły kontrolę nad sytuacją. Funkcjonariusze i pracownicy obsługi drogi okryli cielęta kocami termicznymi, ograniczając ich stres i chroniąc przed wychłodzeniem, do momentu przyjazdu lekarza weterynarii. Interwencja zakończyła się szczęśliwie. Zwierzęta nie odniosły obrażeń i zostały przekazane pod opiekę służb weterynaryjnych. Całe zdarzenie pokazało, jak wiele może zdziałać ludzka czujność, empatia i gotowość do pomocy – nawet w tak nieoczekiwanych okolicznościach, jak spotkanie cieląt na autostradzie. Czytaj także: Samolot lądował bez jednego koła. Odpadło tuż po starcie Kategorie: Telewizja
Emancypacja poprzez testament. Tak obchodzono prawo
Poznajemy dwie Hanny i Reginę sprzed 4 wieków
W 1638 roku Hanna Cyganowska, mieszczanka z Grodna, ciężko chorowała i nie mogła udać się do urzędu miejskiego. Wezwała trzech świadków – Matysa Swirczewskiego, Jana Radwańskiego i Konstantego Iwanowicza – by w ich obecności podyktować ostatnią wolę. Dokument, potwierdzony przysięgą świadków w sądzie, zabezpieczał opiekę nad jej dziećmi m.in. poprzez datki na parafię. Jako wdowa zarządzała domem i majątkiem ruchomym, w tym przedmiotami codziennego użytku. Część środków przeznaczyła na kościół św. Ducha. W 1640 roku Regina Gawłowiczówna, grodzieńska mieszczanka, sporządziła testament w obecności ławników i pisarza miejskiego. Była wdową i dysponowała nieruchomościami, np. domem przy ulicy Kościelnej, który podzieliła między synów. Ruchomości – naczynia i narzędzia rzemieślnicze – rozdzieliła proporcjonalnie do potrzeb potomków. Zapisała, aby ją pochować w kościele św. Ducha i przeznaczyła fundusze na księgi liturgiczne. W 1641 roku Hanna Tołoczkówna, również grodzieńska mieszczanka, spisała akt ostatniej woli osobiście. Jako wdowa po kupcu posiadała dom przy rynku i podzieliła go na części dla dzieci. Zapisała im ruchomości – futra i naczynia – uwzględniając długi wobec wierzycieli żydowskich. Polecała pochówek w kościele farnym i przeznaczyła fundusze na księgi liturgiczne do parafii. Naszą przewodniczką po świecie sprzed czterystu lat jest Natallia Sliž, współczesna białoruska niezależna historyczka, z zamiłowania astrolog. Zbadała ona testamenty mieszczanek zgromadzone dziś w Narodowym Archiwum Historycznym Białorusi. Grodno wybrała ze względu na pograniczne położenie miasta. Ścierały się tam tradycje i co ważniejsze – mieszały koncepcje prawne Zachodu i Wschodu. Później Sliž publikowała wyniki swoich badań w europejskich czasopismach naukowych, a nam opowiedziała tę historię w pewien deszczowy dzień w Warszawie. „Trzeba zacząć od samego miasta” – stwierdziła Natallia i tak tę historię poprowadźmy. Grodno, którego nazwa wywodzi się od słowiańskiego „grod” i oznacza miejsce umocnione, wyłoniło się w XII wieku jako osada obronna nad Niemnem, strzegąca przed atakami Jaćwingów i Krzyżaków. W XIII stuleciu stało się częścią Wielkiego Księstwa Litewskiego i broniło kraju przed najazdami księstw ruskich, Tatarów oraz Zakonu Krzyżackiego. Po unii z Polską w 1385 roku przekształciło się w rezydencję książąt litewskich. Witold stąd właśnie organizował kampanię na Grunwald w 1410 roku, tu ufundował najstarszy kościół farny jako znak katolickiej trwałości w regionie. W XVI wieku Stefan Batory nadał Grodnu status jednej z nieformalnych stolic całej Rzeczypospolitej Obojga Narodów, rozbudowując zamek i pałac, gdzie zwoływano sejmy i przyjmowano monarchów. Miasto żyło w symbiozie z okolicznymi dworami, takimi jak Kotra, Skidel i Łabno, folwarkami i wsiami. Inwentarze z 1558 i 1578 roku pokazują wzrost zabudowy gospodarczej: nowe stajnie, spichlerze, obory, stodoły i sady z jabłoniami, wiśniami oraz śliwami. Dwory miały ogrody warzywne z kapustą, czosnkiem i cebulą, a także pasieki z ulami. Zabudowania były drewniane, kryte słomą lub gontem, z izbami, komorami i sieńmi. W Kotrze stały dwór z 5 izbami, browar, łaźnia i spichlerz; w Skidlu folwark z oborą na 100 krów i stodołami; w Łabnie dwór z sadem i pasieką. Produkty sprzedawano na grodzieńskim rynku: miód po 10 groszy za garniec, woły po 20-30 kop groszy, czyli 1200-1800 groszy, siano po 2 grosze za wóz. Zarobki robotników folwarcznych wynosiły 10-15 groszy tygodniowo, a żniwiarzy 5 groszy dziennie. Przeliczenie ówczesnych płac na dzisiejsze złotówki to nie lada łamigłówka. Jeśli jednak przyjmiemy przelicznik oparty na cenie podstawowych produktów – to miesięczny dochód robotnika folwarcznego odpowiadałby obecnej kwocie od 1500 do 2500 zł. To jednak porównanie bardzo zwodnicze: wówczas niemal cała ta suma szła na skromne jedzenie i najprostszą odzież. Wróćmy jednak do Grodna sprzed wieków. Ulice miasta odbijały jego wielokulturowy charakter. Główna arteria, biegnąca z Horodnicy, dzielnicy, która rozwinęła się później, w połowie XVIII wieku, ku Niemnowi, została zabudowana domami dla zagranicznych rzemieślników i artystów, sprowadzonych do manufaktur, którzy szkolili miejscowych w rzemiośle i sztuce. Domy drewniane, parterowe lub piętrowe, z podcieniami i dachami gontowymi. Ulica Kościelna (dziś o ironio, Sowiecka) tętniła życiem warsztatów, głównie tkackich. Rynek pulsował handlem, a synagogi wraz z kościołami i cerkwiami podkreślały mieszankę tradycji. Koniecznie trzeba powiedzieć też o kościele św. Ducha, bernardyńskim, o którym wspominają kobiety w swoich testamentach. Wzniesiony za Batorego w latach 1584-1587, uosabiał katolicką obecność w mieście. Cieszył się opinią ulubionej świątyni królewicza Kazimierza. Był też jeszcze kościół farny, zwany farą witoldową, ufundowany przez Witolda w 1389 roku i odbudowany przez Batorego. To najstarsza katolicka parafia w Grodnie, pod wezwaniem Zwiastowania NMP, ale z jakichś powodów świątynia ta nie cieszyła się takim zaufaniem kobiet. Nadeszła jednak wojna z Moskwą w latach 1654-1667. Zniszczone zabudowania, zdewastowany zamek, popalone archiwa. Korupcja w magistracie nasiliła się wśród urzędników. W efekcie liczba mieszkańców z 10 tys. zmniejszyła się o połowę. Wielu z tych, którzy zostali, dotknęło ubóstwo. Kluczem do zrozumienia testamentów kobiet, od których rozpoczęliśmy tę historię – dwóch Hann, Reginy i Maryny i jeszcze kilku, o których przyjdzie nam powiedzieć – jest prawo magdeburskie. Dziś można by je porównać do systemu operacyjnego w urządzeniach elektronicznych i stanowiącego rdzeń funkcjonowania całego mechanizmu i zarządzającego zasobami i procesami bez widocznej ingerencji użytkownika. Prawo to rządziło więc Grodnem od 1496 roku, nadane przywilejem wielkiego księcia litewskiego Aleksandra Jagiellończyka. Taki spis reguł, wywodzących się z modelu niemieckiego z Magdeburga, przyjęto najpierw w Wilnie i Brześciu w XIV wieku, a potem w innych ośrodkach, w tym w Grodnie. Podstawę stanowiły dwa zbiory norm: Speculum Saxonum (Saskie Zwierciadło) i Ius municipale (Prawo miejskie). Dla średniowiecza były one nowoczesne, ale w XVI i XVII wieku uznawano je za przestarzałe moralnie – nie nadążały za zmianami w społeczeństwie i gospodarce. Prawo magdeburskie dawało miastom autonomię. Samorząd składał się z rady (wybieranej przez mieszczan), ławy (sędziów) i wójta (przewodniczącego). Mieszczanie zyskali wolność handlu, ochronę własności i własne sądy, niezależne od prawa książęcego w sprawach cywilnych i karnych. Sąd gajny – nazwa wywodzi się od staropolskiego „gaj” (las, majątek ziemski) lub „gaić” (otwierać, stąd „zagaić rozmowę”) – specjalizujący się w sprawach nieruchomości, spadków i gruntów, różnił się od burmistrzowsko-radzieckiego, który rozstrzygał codzienne spory, jak konflikty sąsiedzkie czy drobne kradzieże. Takie rozróżnienie sprzyjało rozwojowi rzemiosła: mieszczanie mogli swobodnie zakładać warsztaty, zawierać umowy i chronić własność, co zachęcało do inwestycji i przyciągało kupców. W czasach kryzysu prowadziło jednak do korupcji wśród urzędników, bo brak nadzoru zewnętrznego ułatwiał nadużycia. Tu ujawniała się jednak zasadnicza słabość tego systemu. Prawo magdeburskie najsilniej ograniczało kobiety. Definiowało je jako istoty zależne, z niepełną zdolnością prawną – zawsze pod opieką mężczyzny. W patriarchalnym porządku dominował mąż, ojciec lub brat. Kobieta miała prawo dziedziczyć majątek, przekazywać go spadkobiercom, sprzedawać czy kupować. Jednak wszystkie te transakcje wymagały kontroli opiekuna, co uniemożliwiało samodzielne decyzje. Nie mogła zarządzać warsztatem na własną rękę ani zasiadać w radzie miejskiej. Udział w rzemiośle i handlu był minimalny – głównie jako pomocnice mężów. Prawo podkreślało jej podległość: w małżeństwie traciła autonomię, a jako panna zależała od ojca. I dopiero wdowieństwo otwierało pewną przestrzeń niezależności. A teraz zajrzyjmy do samych testamentów grodzieńskich mieszczanek. W księdze wójtowsko-ławniczej Grodna z lat 1638-1644, którą badała Sliž, zachowało się siedem takich dokumentów; najczęściej były spisane jako odpowiedzi na pytania ławników i pisarza miejskiego, Kazimierza Petransewicza. Językiem dokumentów była polszczyzna – urzędowy język Grodna – miejscami wzbogacona o zapożyczenia łacińskie (np. testatrix, czyli „testatorka”) oraz starobiałoruskie wyrazy (np. siabrowstwa, czyli „bractwa” lub „stowarzyszenia”). Wyszczególnione w nich inwentarze wskazują nie tylko na stosunkowo wysoki status majątkowy tych konkretnych mieszczanek, ale i ich dużą dbałość o szczegóły. I tak Helena Zgleczewska (żona burmistrza Andrzeja Szmiarowskiego) zapisała synowi dom przy ulicy Mostowej, a przywołana na początku Hanna Tołoczkówna posiadała folwark w Mączynie. W opisach ruchomości roi się od konkretów. W testamencie niejakiej Maryny Siemionówny znajduje się szczegółowy wykaz wyposażenia izby przekazanego synowi Stanisławowi: „kobierców 2 – jeden nowy, drugi stary, namiotek [czyli baldachim] zielony koło łóżka i kołder dwie, pościeli wszystkiej: pierzyn 5, poduszek 8 puchowych z powłoczkami białymi, kilimów 4 do koła w izbie obite, zwierciadło, łóżko kosztowne, za które nieboszczyk dał talarów 30 [dziś odpowiadałoby to ok. 30-60 tys. zł], obrazy”. Ten cały dobytek znajdował się w domu w rynku, który również otrzymał syn. Inne kobiety precyzyjnie rozdzielały legaty, a więc zapisy testamentowe, na kościoły i bractwa, często w nietypowej dla nas monecie – np. takiej jak sól, mierzona w łasztach (jedna jednostka to aż 3000-3800 litrów). Przykładowo Regina Gawłowiczówna, która pojawiła się już na początku tej historii, zapisała kościołowi bernardyńskiemu, bractwu św. Franciszka i bractwu św. Anny po 1 łaszcie soli, bractwu Różańca Świętego – 4 łaszty soli, kościołowi farnemu – 8 łasztów, ojcom jezuitom – 4 łaszty, szpitalowi św. Ducha – łaszt soli dla ubogich. Dary na pewno cenne, choć trudne do jednoznacznego oszacowania, bo cena soli zależała od wielu czynników, ale można przyjąć, że dziś 1 łaszt soli wart byłby nie mniej niż 40 tys. zł. Osobno Gawłowiczówna przeznaczyła dla wdów przy kościele i panien służących kościołowi po pół beczki żyta, a panu Sasinowi, jako bogomolcy, a więc osobie szczególnie pobożnej, pełną beczkę żyta. Znana już nam Hanna Cyganowska zapisała na kościół grunt, letnik, czyli tkaninę, na ornat oraz 20 złotych; kwotę, która dziś odpowiadałaby około 20 tys. zł. Helena Zgleczewska przekazała zaś po 20 złotych na kościół farny, bernardyński, jezuitom i dominikanom, 10 złotych na kościół brygidek i 10 złotych dla cerkwi Sobornej. Dyspozycje dotyczące pogrzebu były nie mniej konkretne. Kolejna Hanna, niejaka Łubianka, wdowa po Bartoszu Ćwikliczu, przeznaczyła na pogrzeb 100 złotych (z czego 30 na opłacenie mszy). Hanna Tołoczkówna na pokrycie kosztów pogrzebu zapisała „pas srebrny złocisty” i zaleciła, aby pochował ją mąż. Najbardziej radykalna okazała się Jagnieszka Narkiewiczówna, która nakazała zięciowi i synowi wziąć pieniądze „ze wszystkiej majętności” na pokrycie kosztów pogrzebu. Testamenty ujawniają także troskę o rodzinę i zobowiązania. Łubianka zapisała dom przy ulicy Jezierskiej na rzecz syna z pierwszego małżeństwa, Szymona Gemzińskiego. Z testamentu dowiadujemy się, że wcześniej kupiła ten budynek od braci zmarłego męża. Pojawiają się także wzmianki o zobowiązaniach. Przy spisywaniu ostatniej woli Maryny Siemionówny protestował niejaki Jan Ćwikla i twierdził, że 600 złotych był mu winien jej nieboszczyk mąż, Hanus Fandeberk. Wartość porównywalna z ceną ówczesnej kamienicy. Natallia wróciła na Białoruś, a my próbujemy podsumować tę historię. W świecie, gdzie prawo magdeburskie nakładało na kobiety ograniczenia, testament pozwalał wdowom może po raz pierwszy w ich życiu na samodzielne rozporządzenie dorobkiem. Ale byłoby jeszcze coś. Zapisy na kościoły i klasztory – wysokie, czasem wręcz zaskakujące – nie muszą być odczytywane wyłącznie jako przejaw dewocji. W kontekście ówczesnych wojen i kryzysów, darowizny te często mogły mieć charakter strategicznej, nieformalnej umowy. Przekazując majątek instytucji kościelnej, kobieta inwestowała w kapitał relacyjny – liczyła, że w zamian Kościół zapewni opiekę nad jej najsłabszymi dziećmi. W ten sposób testament stawał się narzędziem zabezpieczenia przyszłości tam, gdzie kończyła się pomoc rodziny. O systemowej pomocy społecznej nie było jeszcze przecież mowy. Ekonomista dodałby kolejne spostrzeżenie. Kobiety działając w szczelinach patriarchalnego systemu, osiągały przy okazji podwójny cel. Obok budowy sieci społecznego zaufania, ich precyzyjne rozporządzenia – podział domów, narzędzi, zapasów – były aktem mądrej akumulacji i transferu majątku. Zabezpieczały tak materialne dziedzictwo rodu, czyniąc je trwałym fundamentem dla kolejnych pokoleń. Ich siła nie leżała więc w otwartym sprzeciwie, lecz w tej podwójnej precyzji: inwestowania jednocześnie w więzi i w trwały dobytek. W świecie, który im mówił „nic nie możesz”, one potrafiły odpowiedzieć „ale zabezpieczę rodzinę” – i robiły to ze strategiczną dalekowzrocznością. Kategorie: Telewizja
|
Sondaże polityczneAnkietaStudio Opinii
TVN24 - wiadomości, KrajGazeta Wyborcza — kraj
wnp.pl Informacje z otoczenia przemysłu
TOK.fm - Najważniejsze informacje z Polski
TVN24 Biznes i ŚwiatPortaleTVP.Info300polityka
Dziennik
Wirtualnemedia.pl
CzęstochowaZ serwisów lokalnych Urząd Miasta CzęstochowyDziennik Zachodni - Częstochowa
Gazeta.pl — Częstochowa
wCzestochowie.pl
Częstochowa - samorząd
|
Ostatnie odpowiedzi
15 lat 25 tygodni temu
18 lat 8 tygodni temu