Aktualności

Hakiel bez ogródek o ślubie z Cichopek. "Decyzje podjęte dookoła nas, a nie przez nas"

Dziennik - 9 godzin 9 min. temu
Marcin Hakiel opowiedział w najnowszym wywiadzie o ślubie z Katarzyną Cichopek. Nie są to romantyczne wywody. Tancerz wspomina o terapii i młodym wieku. Żałuje? Beata Zatońska
Kategorie: Prasa

Pożar kamienicy w Gorzowie Wielkopolskim. Ewakuowano 30 osób

TVP.Info - 9 godzin 12 min. temu

Strażakom udało się opanować żywioł i pożar został ugaszony. W jego wyniku spłonęło 80 metrów kwadratowych poddasza. Ogień nie rozprzestrzenił się na niższe piętra. Rzecznik Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Gorzowie Wielkopolskim Arkadiusz Kaniak ogłosił, że sytuacja jest już opanowana.


Czytaj również: Niecodzienny widok na ulicach Przemyśla. Emu na spacerze

Kategorie: Telewizja

Sensacja w kursach walut. Tak odczujemy to w Polsce

We wtorek za jednego dolara trzeba zapłacić 3,49 zł, co jest wynikiem nienotowanym od 2018 roku. Na deprecjację dolara wpływa m.in. nieprzewidywalna polityka prezydenta USA Donalda Trumpa. Skutki słabnącej amerykańskiej waluty odczujemy w Polsce w postaci niższej inflacji czy tańszych zakupów broni i ropy.
Kategorie: Portale

Stranger Things QUIZ trudny - jak dobrze pamiętasz poprzednie sezony serialu?

Dziennik - 9 godzin 14 min. temu
Myślisz, że znasz Stranger Things na wylot? Ten quiz sprawdzi nie tylko czy pamiętasz potwory i bohaterów, ale też detale, symbole, dialogi i decyzje, które łatwo przeoczyć podczas pierwszego seansu. Hawkins skrywa wiele tajemnic. Quiz jedynie dla prawdziwych fanów Stranger Things! Marzena Sarniewicz
Kategorie: Prasa

QUIZ WIEDZA OGÓLNA. Nawet obudzony w środku nocy powinieneś zdobyć choć 8/10 punktów. Dasz radę? Sprawdź!

Dziennik - 9 godzin 22 min. temu
Ten Quiz z wiedzy ogólnej może dla niektórych być wyzwaniem, jednak dla osób dobrze wykształconych nie powinien stanowić problemu. Sprawdź swoją wiedzę w naszym quizie, który składa się z 10 pytań z różnych dziedzin życia. Zdobędziesz chociaż 80 proc.? Anna Kot
Kategorie: Prasa

Wirus Nipah atakuje. Specjaliści radzą, jak się chronić

TVP.Info - 9 godzin 24 min. temu

Odzwierzęcy wirus jest przenoszony przez duże owocożerne nietoperze. Nie ma specyficznej szczepionki przeciwko wirusowi Nipah, a leczenie chorych jest tylko objawowe.


Chorzy do tej pory zawsze trafiali do izolacji 


Główny Inspektor Sanitarny Paweł Grzesiowski zaznaczył, że wcześniejsze ogniska tej choroby były wygaszone, gdyż wirus powoduje wyraźne, ciężkie objawy i zawsze chorzy trafiali do izolacji.


– Pojedyncze przypadki były już odnotowywane w poprzednich latach – czy to w Malezji, czy na Filipinach, czy w Singapurze. Ale nie doszło nigdy do dużego rozprzestrzenienia się, jeśli chodzi o tego wirusa, ponieważ on wywołuje na tyle poważne objawy, że szybko osoby chore trafiają do izolacji. Można powiedzieć, że charakterystyka tego wirusa trochę działa przeciwko jego pandemicznemu czy epidemicznemu rozprzestrzenianiu – powiedział Grzesiowski Polskiemu Radiu.


Czytaj też: Nowy wirus atakuje. Lotniska wznawiają kontrole sanitarne


Śmiertelność sięga 75 proc. 


Z kolei konsultant krajowa w dziedzinie epidemiologii prof. Iwona Paradowska-Stankiewicz podkreśliła, że „wirus charakteryzuje się wysoką śmiertelnością, do 75 procent, a do zakażenia dochodzi poprzez kontakt z chorą osobą lub zwierzęciem oraz skażoną żywnością”.


– Poprzez tak zwany kontakt bezpośredni – albo z chorym zwierzęciem, albo z jego tkankami. Również kontakt bezpośredni z osobą zakażoną. No i również poprzez spożycie pokarmu, na przykład owoców, produktów owocowych. Tutaj podkreśla się surowy sok palmowy, ponieważ zbadano, że właśnie on był jednym ze źródeł zakażenia – wyjaśniła specjalistka. 


Przywrócono kontrole sanitarne na lotniskach 


Po wykryciu ogniska zakażeń wirusa Nipah (NiV) w Bengalu Zachodnim w Indiach, Tajlandia, Nepal i Tajwan przywróciły na lotniskach kontrole sanitarne, jakie stosowano podczas pandemii COVID-19.


Przypadki zarażenia NiV zostały wykryte u pięciu lekarzy i pielęgniarek w indyjskim szpitalu położonym w pobliżu granicy z Bangladeszem około 120 kilometrów na północ od Kalkuty. Ponad sto osób, które były w bliskim kontakcie z chorymi objęto kwarantanną.


Czytaj też: Nieznane wirusy w nerkach nietoperzy. Podobne zabijają ludzi

Kategorie: Telewizja

Słowa Trumpa wywołały wstrząs na giełdach. Ceny ropy najwyższe od 4 miesięcy i nie przestają rosnąć

Dziennik - 9 godzin 28 min. temu
Donald Trump poinformował, że "armada" okrętów wojennych USA płynie na Bliski Słów. Słowa prezydenta Stanów Zjednoczonych wywołały wstrząs na giełdzie. Ceny ropy naftowej zaliczyły najwyższe poziomy od 4 miesięcy i nadal rosną. Michał Ignasiewicz
Kategorie: Prasa

"Silna, odwrotna korelacja". Padł kolejny rekord

TVN24 Biznes i Świat - 9 godzin 33 min. temu
W środę złoto po raz pierwszy w historii przekroczyło wartość 5200 dolarów, podczas gdy dolar osiągnął najłabszy wynik od prawie czterech lat - poinformował Reuters. Na wzrost cen wpływają utrzymujące się napięcia geopolityczne i oczekiwanie na decyzję Rezerwy Federalnej USA dotyczącą polityki monetarnej.
Kategorie: Telewizja

Melania Trump w ogniu krytyki. Zabrała głos ws. wydarzeń w Minneapolis

Dziennik - 9 godzin 33 min. temu
Żona Donalda Trumpa apeluje ws. zamieszek, które wybuchły po tym, jak agenci federalni zastrzelili na ulicy 37-letniego Aleksa Prettiego. Wezwała do jedności i pokoju. "Kobieto, zamknij się", "To nie protestujący są problemem" - napisali po jej wystąpieniu internauci. Beata Zatońska
Kategorie: Prasa

Koniec programu Stop Smog. 150 mln zł trafi na premie TERMO

TVP.Info - 9 godzin 33 min. temu

Projektowana zmiana polega na wprowadzeniu przepisu umożliwiającego wykorzystanie środków zgromadzonych na rachunku Funduszu Termomodernizacji i Remontów, które pierwotnie były przeznaczone na program Stop Smog. Pieniądze te mają trafić na premie termomodernizacyjne, remontowe, premie na poprawę stanu technicznego mieszkaniowego zasobu gmin (MZG), a także premie kompensacyjne i powodziowe.


Program Stop Smog zakończony, środki pozostały


Wnioski w ramach programu Stop Smog można było składać jedynie do końca 2024 r. Tymczasem – jak wynika z danych Banku Gospodarstwa Krajowego – na koniec października 2025 r. na rachunku funduszu pozostawało niewykorzystane 149,2 mln zł. Kwota ta może się zmienić jedynie w przypadku aneksowania wcześniej zawartych umów.


Dlaczego Stop Smog nie przyciągnął beneficjentów?


Ministerstwo Rozwoju wskazuje, że niższe od zakładanego zainteresowanie programem Stop Smog było efektem kilku czynników. Program był dostępny wyłącznie w gminach, które podpisały odpowiednią umowę oraz posiadały uchwałę antysmogową. Dodatkowo w czasie jego funkcjonowania uruchomiono inne instrumenty wsparcia, takie jak program Czyste Powietrze czy ulga termomodernizacyjna, które okazały się atrakcyjniejsze dla potencjalnych beneficjentów.


Czytaj także: Jedno lotnisko pęka w szwach, drugie świeci pustkami. ULC ujawnia liczby


Premie cieszą się dużym zainteresowaniem


Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w przypadku systemu premii. Jak podano w uzasadnieniu projektu, między styczniem a lipcem 2025 r. złożono wnioski o wsparcie na łączną kwotę 292,9 mln zł. Zainteresowanie było tak duże, że w sierpniu BGK musiał wstrzymać przyjmowanie wniosków z powodu wyczerpania środków dostępnych w ramach limitów dla premii termomodernizacyjnej, remontowej oraz MZG.


Luka finansowa w 2026 roku


Resort rozwoju szacuje, że przy utrzymaniu popytu na poziomie z 2025 r. w 2026 r. potrzeby finansowe sięgną około 503 mln zł. Tymczasem ustawa budżetowa na przyszły rok przewiduje jedynie 331 mln zł. W tej sytuacji – jak podkreśla MRiT – przekazanie niewykorzystanych środków z programu Stop Smog na wypłatę premii w ramach Programu TERMO jest niezbędne.


Czytaj także: Po Mercosurze umowa handlowa UE z Indiami. Rolnicy mogą odetchnąć z ulgą

Kategorie: Telewizja

Kryzys w polskiej motoryzacji. Kolejna firma z branży będzie zwalniać

Zarząd spółki Adient Poland, produkującej fotele samochodowe, poinformował związki zawodowe o zamiarze zwolnień grupowych w oddziale Metal w Skarbimierzu. Zwolnienia będą przeprowadzane w ciągu kilku lat. Pracę może stracić 455 osób.
Kategorie: Portale

Była pierwsza dama skazana za korupcję

TVP.Info - 9 godzin 39 min. temu

Sąd Okręgowy w Seulu uznał Kim Keon Hee za winną przyjmowania drogich prezentów od przedstawicieli kontrowersyjnego Kościoła Zjednoczeniowego. Pośród nich miały być między innymi luksusowe torebki marki Chanel czy naszyjnika marki Graff. Kościół miał się domagać od ówczesnej pierwszej damy przysług biznesowych. „Oskarżona nadużyła swojej pozycji, aby osiągnąć zysk” – stwierdził sąd.


Kim była oskarżona o zmowę z byłym szefem Deutsch Motors, dealerem BMW w Korei Południowej, oraz jego bliskim współpracownikiem, w celu manipulowania ceną akcji spółki i osiągnięcia 810 milionów wonów (około pół miliona euro) nielegalnego zysku w latach 2010-2012.


Oskarżono ją również o naruszenie ustawy o funduszach politycznych, za co uznano nieodpłatne sondaże przed opinii publicznej przed wyborami prezydenckimi w 2022 roku. Ich wartość oszacowano na 270 milionów wonów (około 160 tys. euro).


Prokuratura domagała się surowego wyroku


Zespół prokuratora specjalnego domagał się dla Kim 15 lat pozbawienia wolności. Była pierwsza dama została jednak uniewinniona od zarzutów udziału w manipulacji giełdowej i naruszenia ustawy o funduszach politycznych.


Kim przekonywała, że jest niewinna. W areszcie przebywa od sierpnia ubiegłego roku. Jej aresztowanie było pokłosiem politycznego upadku jej męża, Jun Suk Jola, który odsunięty został od władzy po wprowadzeniu na krótko w Korei Południowej stanu wojennego. Oskarżenia o przyjmowanie łapówek przez pierwszą damę pojawiły się jednak już podczas prezydentury Juna.


Sam były prezydent 16 stycznia został skazany na 5 lat pozbawienia wolności między innymi za wykorzystanie ochrony do zablokowania swojego aresztowania oraz nadużyć przy wprowadzaniu stanu wojennego. W areszcie oczekuje na wyrok między innymi w sprawie zorganizowania powstania w celu obalenia władzy. Grozi mu kara śmierci.


Czytaj także: Pucz w Korei Południowej. Były premier usłyszał surowy wyrok

Kategorie: Telewizja

Palenie gałęzi na własnej działce 2026 - co mówią przepisy? Czy można palić gałęzie na własnej posesji?

Dziennik - 9 godzin 40 min. temu
Czy można palić gałęzie na własnej działce czy w ogrodzie? Co grozi za spalanie gałęzi na własnej posesji? Co mówią przepisy 2026? Uważaj, bo w tej kwestii są surowe, a grzywny mogą sięgać nawet kilku tysięcy złotych! Czy można uniknąć mandatu? Jakie są wyjątki od zakazu? Podpowiadamy też, jakie są sposoby na legalną utylizację gałęzi. Marzena Sarniewicz
Kategorie: Prasa

Ćwierć świata zawiera umowę. Kto zyska, kto straci

TVN24 Biznes i Świat - 9 godzin 42 min. temu
Unia Europejska i Indie zawarły umowy, które mogą przejść do historii. Wśród nich rekordowe porozumienie o wolnym handlu oraz zaskakujący pakt obronny. Co zmienią i kto na nich skorzysta? I co to oznacza dla Polski?
Kategorie: Telewizja

Dorota Szelągowska o śmierci pierwszego męża. Pierwszy raz zabrała głos

Dziennik - 9 godzin 43 min. temu
Na początku grudnia ubiegłego roku media obiegła informacja o śmierci Pawła Hartlieba. Aktor był pierwszym mężem Doroty Szelągowskiej. Dwa miesiące po jego śmierci celebrytka po raz pierwszy zabrała głos. Co powiedziała o swoim byłym mężu? Marta Kawczyńska
Kategorie: Prasa

W Minnesocie stan wrzenia. Trump chce „trochę deeskalować”

TVP.Info - 9 godzin 45 min. temu

Prezydent odniósł się w ten sposób podczas wywiadu dla stacji Fox News do zapowiedzianych zmian w prowadzonych operacjach służb imigracyjnych w Minnesocie, w tym zastąpieniu Grega Bovino, kontrowersyjnego oficera Straży Granicznej Border Patrol, stojącego dotąd na czele akcji. Choć Donald Trump zastrzegał, że nie jest to „odwrót”, to zapowiedział, że chce „trochę zdeeskalować” sytuację.


– To taka mała zmiana. Wszyscy, którzy prowadzą biznes, wiedzą, że czasami trzeba wprowadzić małe zmiany. I wiesz, Bovino jest bardzo dobry, ale jest dość nietypowym rodzajem gościa. I w niektórych przypadkach to dobrze. Może to nie było dobre w tym przypadku – wyjaśnił.


Bovino, który był dotąd publiczną twarzą operacji deportacyjnych między innymi w Minneapolis, Chicago i Charlotte został odsunięty po tym, jak bezpodstawnie twierdził, że ofiara sobotniej strzelaniny w Minneapolis Alex Pretti miała zamiar zabić funkcjonariuszy. Demokraci zarzucali mu radykalizm i stylizowanie się na oficera Gestapo albo SS.


Donald Trump a broń palna


Odpowiadając na pytania o to, czy zgadza się z wysuwanymi przez swoich doradców twierdzeniami o tym, że Pretti był „terrorystą” lub zabójcą, Trump odpowiedział, że nie, choć dodał, że „nie podobał mu się fakt, że on nosił w pełni naładowaną broń i miał dwa magazynki” i że „nie można przynosić broni”. Warto dodać, sam podczas spotkań z aktywistami Narodowego Stowarzyszenia Strzeleckiego Ameryki (NRA) wielokrotnie bronił prawa obywateli do chodzenia z bronią palną.


– Krótko mówiąc, to było straszne. Obie (strzelaniny) były okropne – powiedział Trump, wspominając zabicie przez funkcjonariusza służby ICE w Minneapolis Renee Good. – Nie jestem pewien co do jego rodziców, ale wiem, że jej rodzice byli wielkimi fanami Trumpa (…) Więc to sprawia, że jeszcze gorzej z tym się czuję – twierdził.


Sekretarz Bezpieczeństwa Krajowego Kristi Noem krótko po strzelaninie stwierdziła, że ​​Pretti „nie przybył tam, aby pokojowo protestować, lecz po to, aby szerzyć przemoc”. Oskarżyła go o „terroryzm krajowy”. Departament Bezpieczeństwa Krajowego (DHS) poinformował również, że agenci strzelali w obronie własnej, po tym jak Pretti stawiał opór podczas prób rozbrojenia go.


Telewizje CNN i CBS News podały, powołując się na wstępny raport DHS dla Kongresu, że broni użyło dwóch funkcjonariuszy. Jeden ze struktur Border Patrol, a drugi agent należał do U.S. Customs and Border Protection (CBP, Urzędu Celnego i Ochrony Granic). Nie podano jednak, czy to wystrzelone przez obu agentów kule trafiły Prettiego.


Alex Pretti zastrzelony: Dwie wersje


Noem twierdziła, że ​​Pretti został postrzelony, ponieważ „wymachiwał” bronią podczas konfrontacji z mundurowymi. Lokalne władze przekonywały, że broń była legalnie zarejestrowana, zaś Pretti został postrzelony już po tym, jak broń palna została mu zabrana. Naoczni świadkowie wskazywali, że miał w ręku telefon, a nie broń.


CNN przedstawiał w swojej precyzyjnej analizie nagrań z telefonów świadków, z różnych ujęć, że wersja, jaką chciał na początku przedstawić DHS nie miała miejsca. Również we wspomnianym raporcie, do którego dotarli dziennikarze, nie ma wzmianki o tym, żeby Pretti miał sięgać po broń palną.


Śmierć mężczyzny, która nastąpiła dwa tygodnie po śmiertelnym postrzeleniu 37-letniej Renee Good, rozwścieczyła mieszkańców. Wróciły apele ze strony przedstawicieli władz stanowych i miejskich, aby administracja Trumpa wycofała z regionu 3 tysiące agentów i funkcjonariuszy imigracyjnych.


W wywiadzie dla Fox News prezydent twierdził, że operacja w Minnesocie jest korzystna. – Wywieźliśmy ze stanu tysiące zatwardziałych przestępców, dzięki czemu mają dobre statystyki przestępczości. Wszystko idzie dobrze – przekonywał Trump.


Czytaj także: Błędne liczby Kristi Noem. Miały uzasadnić przemoc służb w USA

Kategorie: Telewizja

W częstochowskich szkołach i przedszkolach zebrano kilka ton zużytego papieru

wCzestochowie.pl - 9 godzin 48 min. temu

– Dzięki ogromnemu zaangażowaniu uczniów, nauczycieli i rodziców udało się zebrać ponad 6 ton papieru, który trafi teraz do recyklingu – informuje CUK. – Osiągnięty wynik to nie tylko liczby – to realny wkład w ochronę środowiska i dowód, że razem możemy więcej.

Największy wkład w powodzenie akcji miały trzy placówki. Zespół Szkolno-Przedszkolny nr 1 zebrał 1665 kg papieru, Szkoła Podstawowa nr 24 – 1335 kg, a Szkoła Podstawowa nr 36 – 1195 kg.

– Zbiórka była okazją, by pokazać uczniom, że segregacja odpadów ma sens, a recykling to nie teoria z podręcznika, ale realne działanie – przekonuje CUK.

Źródło: CUK

Kategorie: Lokalne

Zwrot w marżach kredytów. Takiej sytuacji nie było od 8 lat

Po okresie zastoju kredyty hipoteczne ze zmiennym oprocentowaniem znów zyskują na popularności. Banki od kilku miesięcy stopniowo luzują ofertę, a średnia marża na takich kredytach spadła do poziomu nienotowanego od 2018 roku. Coraz więcej sygnałów wskazuje, że to nie koniec obniżek.
Kategorie: Portale

Zegara Zagłady tyka. Ludzkości zostało tylko 85 sekund

Dziennik - 9 godzin 52 min. temu
"Ludzkość nie poczyniła wystarczających postępów w walce z kluczowymi zagrożeniami" - powiedziała Alexandra Bell, prezes i dyrektor generalny "Bulletin of the Atomic Scientists". Stacja CNN poinformowała, że wskazówki "Zegara Zagłady" znalazły się najbliżej północy w historii. Do momentu, w którym zegar zacznie wskazywać godz. 24, zostało tylko 85 sekund. Michał Ignasiewicz
Kategorie: Prasa

Zginęli, bo nie stali z tyłu. Opowieść o Polakach poległych w Afganistanie

TVP.Info - 9 godzin 53 min. temu

2 czerwca 2011 roku z bazy Giro wyruszył kilkudziesięcioosobowy patrol kołowy. Polacy zmierzali ku głównej arterii, szosie Highway 1, mijając po drodze m.in. wioskę Bahar. Tam kolumna dostała się pod ogień. Początkowo ostrzał nie był ani intensywny, ani groźny, mimo to nie można go było zignorować. Incydenty bez odpowiedzi tylko rozzuchwaliłyby talibów.

Polacy zaczęli napierać na wioskę, a ogień rebeliantów zgęstniał do tego stopnia, że niezbędne okazało się wezwanie samolotów. Dwa amerykańskie F-15 poprzestały na niskich przelotach – użycie działek czy rakiet w gęsto zamieszkałym rejonie nie wchodziło w grę. Pokaz siły nie przyniósł jednak oczekiwanych efektów – Afgańczycy się nie wycofali.

Rosomaki podjechały jak najbliżej zabudowań i wysadziły desant. Jedną z drużyn, która od razu ruszyła między domy, dowodził starszy kapral Jarosław Maćkowiak z 17. 


Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej. Zaczęło się przeczesywanie terenu – sprawdzanie każdego domu, każdego budynku gospodarczego. Od czasu do czasu rozlegały się serie z broni maszynowej, gdy dochodziło do kontaktu z przeciwnikiem. W którymś momencie drużyna „Maćka” zatrzymała się przy końcu muru jednego z domostw. Pójście dalej oznaczało wyjście w otwartą przestrzeń. Afgański policjant i tłumacz Polaków chciał ruszyć jako pierwszy. Maćkowiak, widząc, że Afgańczyk nie ma kamizelki kuloodpornej, sam zajął jego miejsce.


– Pójdę jako pierwszy – powiedział i ruszył, a za nim kolejni. I wtedy rebeliancka seria skosiła dwóch biegnących na czele Polaków.


Mimo ognia koledzy wynieśli rannych w bezpieczniejsze miejsce, w pobliże jednego z Rosomaków. Wozem dowodził starszy kapral Tomasz Byczek, który ogniem z kaemu osłaniał ewakuację rannych.


– Skupiłem się na celach, by nas nie podeszli – opowiadał mi kilka lat później. – Gdy spojrzałem w bok, medyk już „Maćka” pompował…


Maćkowiak dostał w udo, pocisk przerwał mu tętnicę. Był nieprzytomny, gdy ładowano go na pokład śmigłowca ewakuacji medycznej, zmarł w szpitalu w Ghazni.

– Gdy go zabierali, wiedziałem, że jest źle, ale nie sądziłem, że widzę chłopa ostatni raz żywego… – relacjonował kapral Byczek.


Podczas akcji w Bahar zginęło 15 talibów. Skala i intensywność potyczki wzięły się stąd, że tego dnia do wioski zjechało wielu bojowników na wesele jednego z nich.


***

Czytaj też: Echa słów Trumpa z Davos. „Bezcześci pamięć weteranów. Powinien przeprosić”

10 września 2009 roku afgańsko-amerykański patrol wpadł w zasadzkę w pobliżu jednej z wiosek w dystrykcie Andar. Zaatakowani wezwali wsparcie, najbliżej były siły szybkiego reagowania stacjonujące w obozowisku Four Corners. Polacy, pluton żołnierzy z 6 Brygady Powietrznodesantowej (wówczas powietrzno-szturmowej), wśród nich starszy szeregowy Piotr Marciniak.


Gdy „czerwone berety” dotarły na miejsce, sojusznicze oddziały przejęły inicjatywę. Zaczęło się „czesanie” wioski – znane z poprzedniej opowieści sprawdzanie każdego pomieszczenia. Drużyna, w której był Marciniak, natrafiła na krwawy ślad prowadzący do jednego z domów. Ranny talib prawdopodobnie był w środku, zapewne nadal uzbrojony i niebezpieczny. To było zadanie dla Piotra. „Foka” już tak miał, wspominali po latach koledzy, że największe ryzyko brał na siebie. Tak było i tym razem – kopniak, szybkie wejście i… paskudnie długie serie z dwóch karabinów.


Marciniak upadł, ale ogień nie słabł i Polacy musieli się wycofać. „Foka” – towarzysze mieli nadzieję, że tylko ranny – został w środku. Niezwłocznie nadbiegli kolejni żołnierze, spadochroniarze się przegrupowali. Ustalili, że uderzą dwoma zespołami – jeden miał szturmować drzwi główne, drugi zajść bojowników od tyłu.


– Byłem w tej drugiej grupie – opowiadał mi po latach Adam Lewkowski, w 2009 roku szeregowiec. – Gdy tylko pojawiliśmy się przy drzwiach, poszedł ogień. Kolega na przedzie oberwał w szyję. Dostał też w klatkę piersiową, ale uratowała go kamizelka. Po chwili sam poczułem silne szarpnięcie w okolicy prawej łydki i zorientowałem się, że zostałem trafiony.

Grupa Lewkowskigo odstąpiła. On, z dwoma innymi spadochroniarzami, schował się za murkiem oddalonym od budynku o pięć metrów. Wówczas rzucony przez taliba granat zranił kolejnego Polaka. Poszkodowani zaczęli się odczołgiwać na bezpieczniejszą odległość, przez radio słysząc, że atak z przodu budynku również się nie powiódł.


Do akcji weszły amerykańskie śmigłowce Apache. Polacy dostali rozkaz, żeby się wycofać, załoga jednego ze śmigłowców zamierzała zrównać pozycję talibów z ziemią. Tymczasem w środku był Piotr; zapewne już nie żył, ale nie dało się tego w żaden sposób potwierdzić. Podjęto kolejną próbę szturmu i strzały nagle umilkły.


W środku nie było nikogo – był za to otwór, którym talibowie uciekli do karezów, podziemnych tuneli łączących domy i całe wioski. Na szczęście nie zdołali zabrać ze sobą ciała Piotra Marciniaka.


Tego dnia, oprócz jednego zabitego, Polacy mieli jeszcze czterech rannych żołnierzy.

Czytaj też: Nawrocki reaguje na słowa Trumpa. „Polscy żołnierze to Bohaterowie”


***


Przez Afganistan przewinęło się około 33 tysięcy polskich żołnierzy; 44 z nich wróciło w trumnach, setki z ranami i traumą. Znałem osobiście pięciu żołnierzy, weteranów Wojska Polskiego, którzy po powrocie do kraju przegrali zmagania z PTSD i popełnili samobójstwo. Nie znamy dokładnej liczby śmiertelnych ofiar stresu pourazowego, ale z całą odpowiedzialnością mogę napisać, że jest ich co najmniej kilkadziesiąt. W skali koalicji (nawet bez Amerykanów) – tysiące. I już choćby dlatego słowa Donalda Trumpa o tym, że sojusznicy w Afganistanie byli „niepotrzebni”, są nie tylko fałszywe, lecz także moralnie obrzydliwe.


Afganistan był wojną Ameryki. Zaczęła się ona po 11 września 2001 roku, w odpowiedzi na atak wymierzony w Stany Zjednoczone. To w takich okolicznościach, po raz pierwszy w historii, NATO uruchomiło artykuł 5. Traktatu Waszyngtońskiego.


Polacy nie bronili w Afganistanie Warszawy ani Krakowa, Taliban nie był dla nas zagrożeniem. Nasi żołnierze bronili wiarygodności NATO, wierząc, że solidarność działa w obie strony. „Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”; dziś my pomagamy wam, jutro, jeśli zajdzie taka potrzeba, to wy pomożecie nam – o to w tym wszystkim chodziło. Takie same motywacje przyświecały Brytyjczykom, Duńczykom, Francuzom, Włochom czy Niemcom.


Waszyngton doskonale wiedział, że bez sojuszników ta wojna byłaby politycznie nie do obrony i wyglądałaby jak kolejna imperialna ekspedycja, dlatego bardzo zabiegał o obecność sojuszniczą, w tym polską. Także w tym kontekście owo „niepotrzebni” jest obrzydliwym kłamstwem.


Byłem kronikarzem „polskiego Afganistanu” – dziennikarzem, który spędził tam długie miesiące. Poznałem setki żołnierzy, utrzymywałem kontakt z rodzinami wielu z nich, także z bliskimi poległych. To te relacje sprawiły, że uczestniczyłem w ich żałobie i widziałem z bliska, jak mierzą się z traumą straty. Widziałem domowe ołtarzyki, które w mieszkaniach rodziców poległych chłopaków stawały się centrum codziennego życia. Wiem, jak wielkie znaczenie dla pogodzenia się ze stratą miało przekonanie, że te śmierci miały sens – i mogę się tylko domyślać, jak bardzo bolą dziś słowa Donalda Trumpa, że w gruncie rzeczy były niepotrzebne.


***


W artykule wykorzystałem własne fragmenty książki pt.: „W naszej pamięci. Irak, Afganistan 2003-2014” (Warszawa 2016, wyd. Centrum Weterana Działań Poza Granicami Państwa), której jestem współautorem.

Kategorie: Telewizja
Subskrybuj zawartość