LogowanieNawigacjaTrybunał Konstytucyjny
Prezydent RP - aktualnościSejm RP - NewsZ Kancelarii Premiera
Strony partii politycznych obecnych w Sejmie VIII kadencji(w układzie alfabetycznym) Książki w promocjiPO — AktualnościPSLZNPBelferBlogBLOGI POLITYCZNE„Skrót myślowy” — blog Janiny ParadowskiejGra w klasy — blog Adama SzostkiewiczaNowe wątki na forum DPN |
AktualnościWymiana albo 10 000 zł kary. W spółdzielniach i wspólnotach jest czas do końca rokuSpółdzielnie mieszkaniowe i wspólnoty do końca 2026 r. muszą wymienić ciepłomierze i wodomierze ciepłej wody na urządzenia z funkcją odczytu zdalnego. Uwaga! Pod warunkiem, że jest to opłacalne i wykonalne technicznie. Jeśli obowiązek nie zostanie wypełniony, możliwe są kary.
Kategorie: Portale
Niemcy wysłali samolot po rodaków do Rijadu. Nie dotarł na miejsceLufthansa w ostatniej chwili przerwała planowany lot ewakuacyjny po obywateli Niemiec w Rijadzie, stolicy Arabii Saudyjskiej. Kapitan samolotu, po konsultacji z centralą linii, podjął decyzję o zawróceniu maszyny do Kairu – powiedział szef linii Carsten Spohr. Podkreślił, że „bezpieczeństwo jest najważniejsze”. Jak poinformował, samolot nie poleci dalej do Rijadu. Szef Lufthansy zaznaczył, że ze względu na napiętą sytuację na Bliskim Wschodzie podobne sytuacje mogą zdarzać się częściej w nadchodzących tygodniach. W czwartek rano we Frankfurcie nad Menem wylądował pierwszy samolot ewakuacyjny zorganizowany przez rząd Niemiec z objętego konfliktem Bliskiego Wschodu. Samolot Airbus A340-300 Lufthansy, który wystartował w nocy ze stolicy Omanu, Maskatu, przewiózł obywateli wymagających szczególnej opieki, w tym dzieci, osoby chore oraz kobiety w ciąży. Airbus A340-300 dysponuje 279 miejscami dla pasażerów. Szef MSZ Niemiec Johann Wadephul poinformował, że w najbliższych dniach planowane są kolejne loty ewakuacyjne. Czytaj także: Duży przewoźnik uruchamia loty ewakuacyjne z Zatoki Perskiej do Europy Ewakuowani należeli do osób, które – podobnie jak dziesiątki tysięcy innych podróżnych – utknęły w regionie po zamknięciu przestrzeni powietrznej przez kilka państw w następstwie ataku USA i Izraela na Iran oraz irańskich atakach odwetowych. Aby dostać się na pokład samolotu, musieli najpierw dotrzeć drogą lądową do Maskatu. Według szacunków niemieckich władz w chwili wybuchu wojny między Iranem a USA i Izraelem w regionie przebywało około 30 tys. obywateli Niemiec. Około 10 tysięcy z nich to klienci biura podróży TUI. Prezes firmy zapowiedział rozpoczęcie sprowadzania turystów do kraju. Kategorie: Telewizja
Co się dzieje z cenami paliw w Polsce? Orlen tłumaczyDzisiaj cały świat żyje wojną na Bliskim Wschodzie i jej skutkami. To powoduje, że na światowych rynkach skokowo wzrosły ceny paliw - benzyny i diesla. Ropy naftowej również, ale najważniejsze są ceny paliw na światowych giełdach - wyjaśnia Orlen.
Kategorie: Portale
Czarna wizja Kataru. "Zrobią to w ciągu najbliższych kilku dni"
W najbliższych tygodniach konflikt na Bliskim Wschodzie zmusi państwa Zatoki Perskiej do całkowitego wstrzymania eksportu surowców energetycznych - ocenił w rozmowie z "Financial Times" minister energii Kataru Saad al-Kabi. Dodał, że te kraje, które nie zgłosiły jeszcze stanu siły wyższej, zrobią to w najbliższych dniach.
Kategorie: Telewizja
Roszkowski chce od Nowackiej pół miliona złotych odszkodowania. "Nazwanie kłamcą ujmuje mojemu wizerunkowi"Ministra edukacji Barbara Nowacka stwierdziła, że w podręczniku prof. Roszkowskiego do HiT na każdej stronie jest kłamstwo. Naukowiec żąda przeprosin i 512 tys. zł odszkodowania. Dziś ogłoszenie wyroku.
Kategorie: Prasa
W Częstochowie liczyli osoby w kryzysie bezdomnościOgólnopolskie badanie odbywa się co 2 lata. Służy możliwie precyzyjnemu określeniu liczby osób doświadczających bezdomności – zarówno tych przebywających w placówkach, instytucjach i miejscach wsparcia (schroniskach, schroniskach z usługami opiekuńczymi, noclegowniach, ogrzewalniach, szpitalach), jak i w przestrzeni publicznej – w tym w tzw. miejscach niemieszkalnych. W poprzednich latach badanie przeprowadzano w ciągu jednej nocy. W tym roku ten czas wydłużono, choć najintensywniejsze działania także odbywały się w porze nocnej (z 3 na 4 marca), gdy osoby w kryzysie bezdomności mniej się przemieszczają. Aby uzyskać pełniejsze wyniki, badanie prowadzono także od 3 do 5 marca w ciągu dnia. Nocne badanie realizowały w naszym mieście dwa zespoły – Straży Miejskiej i Policji. W obu pracowali streetworkerzy ze Stowarzyszenia Wzajemnej Pomocy „AGAPE” oraz Caritas Archidiecezji Częstochowskiej. Zespoły odwiedzały tzw. miejsca niemieszkalne – pustostany, altany działkowe etc. Równolegle pozyskiwano dane z placówek zapewniających schronienie, a także z innych podmiotów – w tym medycznych. W kolejnych dniach do zadań związanych z badaniem oddelegowano zarówno streetworkerów, jak i pracowników innych służb. Przy okazji napotkane osoby doświadczające bezdomności mogły otrzymać koce, kołdry, ciepłą odzież, także posiłek (zupę, pieczywo, herbatę) przygotowany przez Fundację Chrześcijańską Adullam i Caritas Archidiecezji Częstochowskiej w ramach ,,Partnerstwa Lokalnego na rzecz przeciwdziałania bezdomności”. Elementem badania był kwestionariusz, który – za zgodą osób objętych liczeniem – był uzupełniany w trakcie działań terenowych oraz w placówkach. Ludzi pytano m.in. o okres i przyczyny pozostawania w bezdomności, o źródła dochodu, o kwestie korzystania z pomocy, o oczekiwane formy wsparcia. Zebrane dane pozwalają lepiej planować system wsparcia, dostosowywać go do rzeczywistych potrzeb, skuteczniej przeciwdziałać zjawisku bezdomności. Koordynacja badania wymagała ścisłej współpracy pracowników Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, funkcjonariuszy Policji i Straży Miejskiej, podmiotów niosących pomoc osobom w kryzysie bezdomności. Wszystko udało się zrobić sprawnie, bezpiecznie, bez zakłóceń dzięki zaangażowaniu podmiotów działających przez cały rok w Partnerstwie lokalnym na rzecz przeciwdziałania bezdomności. Na wyniki badania trzeba będzie poczekać kilka tygodni. Źródło: UM Częstochowy, fot. MOPS Kategorie: Lokalne
„Byłam jak żywa pochodnia”. Izabeli po wypadku najtrudniej było zasnąćBył kwiecień 2020 roku. Izabela wróciła do domu z pracy w przedszkolu. Gotowała obiad, robiła porządki, w tym sprzątała w ogrodzie po zimie. Rozpaliła ogień w beczce, żeby pozbyć się zalegających gałęzi i liści. Ale miała wrażenie, że palą się zbyt wolno. – Zawsze mi się spieszy. Lubię robić kilka rzeczy naraz. Dorzuciłam gałęzi, dolałam benzyny od kosiarki, której miałam resztkę – mówi dziś. Nie wie, jak to się stało, że ogień buchnął wprost na nią. Płomień zajął włosy, twarz, szyję, ręce. – Paliło się całe moje ubranie. Chciałam je z siebie zdjąć, próbowałam rozpiąć polar, ale topił mi się na ciele. Zaczęłam turlać się po ziemi, żeby ten płomień ugasić. Byłam jak żywa pochodnia – pamięta. Kiedy ogień na piersi i ramionach udało się jej nieco ugasić, wbiegła do domu. – Byłam cały czas świadoma, ale nie czułam bólu. W środku był ojciec Izabeli, to on zadzwonił po pomoc i pomógł jej rozciąć spalone ubranie. Weszła pod prysznic. Czytaj także: Uchodźczyni z Ukrainy: W dniu wybuchu wojny nie płakałam. Łzy przyszły potem Kartka długo nie przyjeżdżała. Czas pandemii, dyspozytorka musiała najpierw ustalić, czy Izabela nie jest chora, czy nie ma temperatury, czy w domu jest ktoś jeszcze. Czas leciał. Gdy ratownicy byli już na miejscu, przewieźli ją na lokalny SOR. Stamtąd na oddział leczenia oparzeń transportował ją już śmigłowiec LPR. Co działo się później, nie pamięta. Została wprowadzona w stan śpiączki farmakologicznej. Nieświadoma, że ratownicy zaczęli właśnie walkę o jej życie. – Na SOR-ze byłam jeszcze przytomna. Słyszałam, jak lekarz wyliczał: poparzona twarz, szyja, ręce, nogi. Myślałam, że położyli kogoś innego obok. Bo w domu, gdy wchodziła pod prysznic, nie przyszło jej nawet do głowy, żeby spojrzeć w lustro. Dlatego, kiedy obudziła się po osiemnastu dniach śpiączki na sali Centrum Leczenia Ciężkich Oparzeń i Chirurgii Plastycznej w Gryficach, doznała szoku. Jej nogi, ręce, brzuch, klatka piersiowa, szyja i głowa były całe w bandażach. – Dotarło do mnie, że na tym oddziale ratunkowym mówili o mnie – opowiada dziś. – Żona wyglądała jak bałwan. Cała biała od opatrunków, tylko oczy było widać – wtrąca mąż, Piotr. – To było po prostu straszne – mówi Izabela. – Wiedziałam, że się poparzyłam, ale nie spodziewałam się, że będę w takim stanie. Skórę miałam wypaloną niemal do kości. Gryficcy chirurdzy stwierdzili u Izabeli drugi i trzeci stopień oparzeń, które zajmowały trzydzieści procent jej ciała. Gdy była w śpiączce, wykonali dwanaście przeszczepów. Część zabiegów trzeba było powtórzyć, skóra z niedotkniętych oparzeniem części ciała wszczepiana w poparzone miejsca się nie przyjęła. Kolejne pobrania, kolejne zabiegi. Czytaj także: Dziecko w kryzysie suicydalnym. Dlaczego siedmiolatek może nie chcieć żyć? W szpitalu Izabela dwa razy przechodziła sepsę. Przez dwa miesiące pobytu w ośrodku schudła 13 kilo. – Zrozumiałam, że to, co stało się przy beczce, było dopiero początkiem. Po przebudzeniu nie mogła wstać ani utrzymać się na własnych nogach. Robiła trzy kroki i upadała. Musiała uczyć się od nowa chodzić, jeść. Podnieść udawało się jej tylko z pomocą pielęgniarek. Za każdym razem, gdy chciała skorzystać z toalety, musiała prosić o pomoc. – Czasem nie miałam ani siły, ani chęci, żeby próbować wyjść z łóżka – wspomina. – Lekarze nie byli pewni – wtrąca mąż – czy nie doszło do urazu głowy, bo żona nie wykonywała poleceń. Obudziła się, ale zachowywała, jak mówili, nielogicznie. – A mi trudno było się odnaleźć, szczególnie przez te pierwsze tygodnie. Zostawałam sama ze swoimi myślami i … Po namyśle: – Wątpię, że miałabym chęci do życia, gdyby nie mąż. Słyszała „pani się nie martwi, będzie dobrze”. – Żonę to denerwowało – tłumaczy Piotr. – Ale wie pani, jakie chirurdzy mają podejście, praktyczne. Nie masz palca? Przecież zostały jeszcze cztery. Czytaj także: Polacy piją za dużo. Ekspert: Są trzy sposoby, by to zmienić Słyszała „ciesz się, że przeżyłaś”. – A ja się zastanawiałam, jak mam żyć, skoro nie mogę sama wziąć nawet łyżki do ręki. W domu musiało być sterylnie. Piotr wziął urlop. Żonę mył, ubierał, karmił. Najwięcej czasu zajmowało smarowanie oparzonych miejsc. Rano, po południu, wieczorem. Rano, po południu, wieczorem – i tak miesiącami. Łóżko wstawił na parterze, żeby Izabela nie musiała wchodzić do sypialni na piętro. Po pokojach poruszała się od mebla do mebla. Kiedy w domu był Piotr, z nim pod rękę. – Jak żona usiadła na krzesło – opowiada mąż – to już z niego nie wstała. Jak wsiadała do samochodu, nie była w stanie podnieść nóg, żeby się przekręcić i je do środka włożyć. Pomagałem ja. I dopiero po wyjściu ze szpitala w oparzonych miejscach na ciele Izabeli pojawił się ból. – Cały czas byłam na tabletkach przeciwbólowych, żeby to wytrzymać. Zapisała się do miejskiej przychodni na rehabilitację. – W przychodni nie mieli wcześniej do czynienia z takim przypadkiem. I do psychologa i psychiatry. – Żeby poradzić sobie z traumą i poczuciem winy. – Miałam je długo. Że mogłam do tej beczki nie podchodzić. Że mogłam się tak nie spieszyć. I że taką głupotę zrobiłam. Człowiek niby jest dorosły, dzieci chroni przed ogniem, a sam tak się dał narazić. Najtrudniej było – i nadal bywa – zasnąć. – Bez tabletek nie zasnę. Mimo że minęło już trochę czasu, nie mogę. Ma koszmary senne. Śni się jej lecący samolot, który wybucha nagle i staje w płomieniach. Albo pokój, w którym ogniem od podłogi do sufitu zajmują się firanki, obrus, stół. – Nie oglądam żadnych filmów czy to wojennych, czy to katastroficznych. Nie mogę, unikam. Bo później mam te obrazy przed oczami. Chociaż przed samym ogniem nie mam strachu. Kiedy ktoś zapala świeczkę, pyta, czy może. To mi nie przeszkadza. Czytaj także: Tranzycja Marcina niczego mi nie odebrała. Choć przepłakałem wiele nocy W pierwszych miesiącach trudno było jej też w trasie. Mąż prowadził, ona patrzyła na samochody obok i od razu myśl, że się zderzą, że sekunda, uderzenie, płomień. Nie umiała tych myśli powstrzymać. Żeby jakoś przetrwać, najczęściej siadała w oknie i obserwowała ptaki. Wygląd. – Wiadomo, dla kobiety jest ważny – stwierdza Piotr. Izabela przytakuje. – Problemem było na początku, żeby z kimkolwiek się spotkać czy w ogóle wyjść z domu. Bo to jednak twarz, ręce, oczywiście szyja. Tego nie można ukryć, także takie skrępowanie było. Kiedyś Izabela się właściwie nie malowała, nie używała kosmetyków. – Teraz muszę. Idzie jakoś zatuszować niektóre mankamenty. Chociaż czasem nie wiem, czy robię to dla siebie, czy dla innych? Raczej dla postronnych. Bo kiedy wychodzi z bliskimi, nie przejmuje się wyglądem, nie wstydzi. – Ale jak już idę w inne towarzystwo, nie chcę, by ktoś na mnie patrzył z litością albo obrzydzeniem. Pierwsze miesiące miała czarne paznokcie, nie mogła ich domyć, były spalone. Dobrze pamięta, jak siedziała w korytarzu lokalnej poradni. Inni mijali ją z odrazą, myśleli pewnie, „jaka brudaska”, „niedomyta”. – Tak to wyglądało. Czytaj także: „Mnie też bili”. Dlaczego rodzice stosują przemoc wobec swoich dzieci? W pandemii cieszyła się, że mogła ukryć twarz za maseczką. Też niedobrze. „Bo dlaczego taka młoda, zdrowa kobieta wchodzi bez kolejki?”. Albo „pcha się przed pobraniem na ostatnie wolne krzesło, nie ustąpi starszym?”. – Dlatego zgodziłam się, żeby z panią porozmawiać. Bo może następnym razem, zanim ktoś skomentuje czyjeś zachowanie czy wygląd, pomyśli sobie: „Nie będę oceniać, może tej osobie przytrafiło się coś złego”. Od wypadku minie niebawem pięć lat. Izabela nie może jednak powiedzieć, że już jest dobrze. Nadal w gryfickiej placówce przechodzi kolejne zabiegi, głównie szyi. Wciąż tworzą się na niej bliznowce, przykurcze, zrosty. Skóra bywa tak napięta, że Izabela nie jest czasem w stanie nawet obrócić głowy. Podobnie prawa ręka, z której niewiele zostało zdrowej, nie dotkniętej oparzeniem skóry. To najbardziej newralgiczne miejsca, trudno się goją. Pomaga presoterapia, czyli wkładanie specjalistycznych ubranek uciskowych na oparzenia. Izabela jeździ po nie z Piotrem do jednej z szyjących je na miarę polskich firm do Łodzi. Jednak ich zakup – podobnie jak terapia laserowa, leki, opatrunki, maści – nie jest refundowany. – Potworne pieniądze to wszystko kosztuje. Po parę tysięcy miesięcznie. Tych ubranek, szczególnie na początku, szło nam masę. Czytaj także: To była majówka. „Powiedział kolegom, że zaraz wraca, ale już nie wrócił” A to i tak nie załatwia sprawy. Ciało cały czas trzeba ćwiczyć. – Człowiek też jest już starszy, wolniej wraca do zdrowia. I niestety, do końca z tego nie wyjdzie. Dlatego Izabela bywa czasem zmęczona. – Miewam dość, miewam słabsze dni, kiedy nic mi się nie chce robić, myślę wtedy „po co?”. „W tej grupie wymieniamy się doświadczeniami związanymi z poparzeniami. Zapraszamy do dzielenia się swoimi przeżyciami, abyśmy mogli wspólnie się wspomagać” – napisała w listopadzie 2023 roku, zakładając w mediach społecznościowych prywatną grupę wsparcia. – Zrobiłam to, żeby można było się komuś wygadać. Podoradzać sobie. Nikt nie zrozumie drugiej osoby tak dobrze, jak ta, która przeszła to samo. Ale i po to, żeby wyzbyć się wstydu, wątpliwości. Izabela wrzuca zdjęcia swojej oparzonej twarzy i szyi, by samej się z ich widokiem oswoić. Usłyszeć, że jest lepiej, że dobrze się goi. I zachęca do dzielenia się doświadczeniami innych. – Widzę, że większość osób nie ma śmiałości, by się pokazać. Dołączają do grupy, ale się nie udzielają. Kobiety wysyłają mi czasem zdjęcia w prywatnych wiadomościach, piszą „Iza, wysyłam, ale tylko tobie”. Rozumiem je. Ale chciałabym, żeby się otworzyły, pokazały. Z pewnością siebie mówiły: „to ja, tak wyglądam”. Czytaj także: „Mnie też bili”. Dlaczego rodzice stosują przemoc wobec swoich dzieci? – Można powiedzieć, że taka społecznica czy aktywistka się w pani obudziła po wypadku? – pytam. – Sama siebie tak nie nazywam, ale zależy mi, żeby ludzie po takich traumach się nie zamykali, żeby próbowali o tym rozmawiać. Wyglądamy, jak wyglądamy, trudno. Ale liczy się to, co w środku. Przecież mimo blizn, nadal jestem tą samą osobą. Jeśli się po wypadku zmieniłam, to tylko na lepsze. Kategorie: Telewizja
Cios w finansowy raj. "Wszystko może być celem"
Wcześniej bezpieczna przystań przyciągająca rzesze zagranicznych firm i inwestorów, obecnie cel irańskich ataków. Ich skala nie jest duża, ale to cios w wizerunek zaboli Dubaj najbardziej.
Kategorie: Telewizja
Anthropic i Pentagon próbują się dogadać. Inaczej skutki dla amerykańskiej firmy mogą być opłakaneAmerykański start-up technologiczny Anthropic rzucił wyzwanie Pentagonowi, odmawiając podpisania umowy na wykorzystanie rozwiązań AI do masowej inwigilacji i celów tworzenia nowych broni. Po tej decyzji może zostać wpisany na listę firm stanowiących zagrożenie dla państwa i stracić klientów.
Kategorie: Portale
Konflikt Ukrainy i Węgier przybiera na sile. Kijów wydał zalecenie„Ministerstwo Spraw Zagranicznych zaleca obywatelom Ukrainy powstrzymanie się od podróży na Węgry ze względu na niemożność zagwarantowania ich bezpieczeństwa w obliczu arbitralnych działań władz węgierskich. W miarę możliwości prosimy także o priorytetowe wybieranie innych tras tranzytowych, z pominięciem terytorium Węgier” – napisano na oficjalnej stronie MSZ. „Zwracamy również uwagę ukraińskiego i europejskiego biznesu na zagrożenie arbitralnym przejmowaniem mienia na terytorium Węgier i zalecamy uwzględnianie tego ryzyka w kontekście wszelkiej działalności gospodarczej w tym kraju” – czytamy w komunikacie. Wcześniej, w nocy z czwartku na piątek, szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha powiadomił, że w Budapeszcie węgierskie władze wzięły siedmiu obywateli Ukrainy jako zakładników. Według ministra przyczyny tej sytuacji są nadal nieznane, podobnie jak obecny stan zdrowia pojmanych obywateli Ukrainy. Nie ma też możliwości skontaktowania się z tymi osobami. „Tych siedmiu Ukraińców to pracownicy państwowego banku Oszczadbank, którzy obsługiwali dwa bankowe pojazdy tranzytowe, kursujące między Austrią a Ukrainą, i przewozili gotówkę w ramach regularnych usług między bankami państwowymi. W rzeczywistości, mamy do czynienia z sytuacją, w której Węgry biorą zakładników i kradną pieniądze” – napisał Sybiha na platformie X. Minister wyjaśnił, że Ukraina wysłała już oficjalną notę do władz w Budapeszcie z żądaniem natychmiastowego uwolnienia ukraińskich obywateli. „Zwrócimy się również do Unii Europejskiej z wnioskiem o jednoznaczną ocenę bezprawnych działań Węgier – wzięcia zakładników oraz rabunku” – zapowiedział szef resortu dyplomacji. „Zjedli zebry, ukradli pieniądze” – napisał na platformie X szef MSZ Polski Radosław Sikorski. Odniósł się w ten sposób do nagrania z drona, ukazującego posiadłość Hatvanpuszta, należącą do rodziny premiera Węgier Viktora Orbana. Nagranie, na którym widać było pasące się na terenie posesji zebry, zostało opublikowane w sierpniu 2025 roku. Sybiha podziękował Sikorskiemu za szybką reakcję. „Nie może być żadnej tolerancji dla państwowego terroryzmu. Wzywam wszystkich naszych europejskich partnerów do zdecydowanej reakcji na bezprawie węgierskiego rządu oraz uprowadzanie ludzi” – zaapelował szef ukraińskiego MSZ. Państwowy Bank Ukrainy Oszczadbank potwierdził doniesienia o zatrzymaniu przez węgierskie władze samochodów służby inkasenckiej oraz siedmiu pracowników banku. Według źródeł agencji Interfax-Ukraina, pojazdy znajdują się na zamkniętym terenie Centrum Antyterrorystycznego w Budapeszcie, natomiast miejsce pobytu pracowników pozostaje obecnie nieznane. W piątek delegacja z Narodowego Banku Ukrainy ruszyła do Budapesztu, by zbadać sytuację zatrzymanych pracowników Oszczadbanku. Na czele specjalnej grupy stanął wiceszef NBU Ołeksij Szaban. Szef banku przekazał, że zażądał od węgierskich władz podania oficjalnych powodów zatrzymania Ukraińców. Od kilku tygodni wrze na linii Kijów-Budapeszt. Powodem było wstrzymanie dostaw rosyjskiej ropy rurociągiem „Przyjaźń” na Węgry i Słowację. Przesył został wstrzymany 27 stycznia po tym, jak instalacja – biegnąca przez ukraińskie terytorium – ucierpiała w rosyjskim ataku powietrznym. Od tego czasu Kijów utrzymuje, że nie ma możliwości wznowienia dostaw, aż do czasu remontu, który przedłuża się wobec trwających rosyjskich ataków. W odpowiedzi na wstrzymanie dostaw władze w Budapeszcie i Bratysławie wstrzymały dostawy oleju napędowego do Ukrainy. Ponadto premier Orban zapowiedział, że będzie blokował 20. pakiet sankcji wobec Rosji oraz przekazanie przez Unię Europejską kredytu Ukrainie o wartości 90 mld euro do momentu wznowienia pracy rurociągu Przyjaźń. Prezydent Wołodymyr Zełenski w rozmowie z dziennikarzami zażartował, że poda adres Orbana siłom zbrojnym Ukrainy, jeśli ten zablokuje europejską pomoc dla Ukrainy. Szef węgierskiego MSZ Peter Szijjarto, częsty gość na Kremlu ocenił, że Zełenski zagroził Orbanowi śmiercią. Sam premier oświadczył, że z Ukrainą „nie będzie żadnych umów, żadnych kompromisów”. – Złamiemy siłą ukraińską blokadę naftową. Energia z Węgier wkrótce znów popłynie rurociągiem Przyjaźń (…) Europa pożycza, wydaje i poświęca swoją przyszłość dla Ukrainy. Węgry wybrały inną drogę. Nadal będziemy trzymać się z dala od wojny i jej finansowania. Dochody węgierskie najlepiej służą węgierskim rodzinom – podkreślił Orban. W tle jest także jedna kluczowych kwestii w polityce Orbana – sprawa mniejszości węgierskiej na ukraińskim Zakarpaciu. Według spisu powszechnego z 2001 roku mieszkało tam około 150 tys. Węgrów. Obecnie nie ma dokładnych danych, ale niektóre szacunki mówią, że węgierska mniejszość skurczyła się nawet o połowę. Kreml wykorzystuje ich do działań destabilizacyjnych. Rosyjskie kanały na platformie Telegram rozpowszechniały w lipcu ubiegłego roku nagranie wzywające Węgrów z ukraińskiego Zakarpacia do zabijania policjantów, podpalania budynków urzędów państwowych i podjęcia walki o przyłączenie tego regionu do Węgier. Nieudolność w przygotowaniu nagrania sugerowała, że za filmem stoją rosyjskie służby. Sam Orban wielokrotnie występował z roszczeniami wobec Zakarpacia. W 2022 roku pojawił się na meczu piłkarskim w szaliku przedstawiającym mapę historycznych „Wielkich Węgier”, obejmującą między innymi Zakarpacie oraz części Rumunii i innych sąsiadów. Wywołało to oburzenie w Kijowie i skutkowało wezwaniem węgierskiego ambasadora. Czytaj także: Ostatnia deska ratunku Orbana. Straszy wojną, by nie stracić władzy Kategorie: Telewizja
Zastój w cieśninie Ormuz. Orlen otrzymał informację o „sile wyższej”Spółka zapewniła w odpowiedzi na pytanie PAP, że wszystkie zaplanowane transporty z Kataru – w tym dostawy przewidziane na marzec – są realizowane zgodnie z harmonogramem. Koncern zaznaczył również, że ograniczenie części produkcji LNG przez QatarEnergy nie stanowi zagrożenia dla bezpieczeństwa dostaw gazu do Polski. W 2025 r. import LNG z Kataru odpowiadał za mniej niż 10 proc. zapotrzebowania generowanego przez Orlen i jego odbiorców – poinformowano. Płocki koncern przekazał ponadto, że zdecydowana większość potrzeb rynku jest pokrywana z innych źródeł, przede wszystkim z własnego wydobycia gazu w Polsce i Norwegii oraz z dostaw realizowanych gazociągiem Baltic Pipe. Uzupełnieniem są dostawy LNG z innych kierunków, głównie ze Stanów Zjednoczonych. Orlen podkreślił, że posiada zdywersyfikowany portfel dostaw oraz elastyczne narzędzia handlowe, które umożliwiają bieżące bilansowanie dostaw LNG, w tym także wykorzystanie alternatywnych kierunków dostępnych na rynku globalnym. Jak podała spółka, zawiadomienie od QatarEnergy ma charakter formalny i dotyczy wybranych wolumenów kontraktowych. Czytaj też: Afera w Fundacji Orlen. Miliony dla ludzi z PiS Od 28 lutego Izrael i USA prowadzą naloty na Iran. W pierwszej fazie ataków zginął m.in. najwyższy przywódca tego kraju, ajatollah Ali Chamenei. W odpowiedzi Iran ostrzeliwuje Izrael i inne państwa Bliskiego Wschodu, uderzając w amerykańskie bazy wojskowe w tym regionie, jak i w infrastrukturę cywilną. QatarEnergy wstrzymał we wtorek produkcję niektórych produktów w Katarze, w tym mocznika, polimerów, metanolu, aluminium i innych. Katarska firma potwierdziła w poniedziałek wstrzymanie produkcji LNG po ataku irańskich dronów. Obiekt Ras Laffan należący do QatarEnergy dostarcza około jednej piątej globalnego zaopatrzenia w LNG. Katar odpowiada za około jedną piątą światowego eksportu LNG, który w całości jest transportowany przez cieśninę Ormuz, gdzie żegluga praktycznie stanęła. W 2025 roku QatarEnergy eksportował 80,97 mln ton LNG. Czytaj też: Chiny pod ścianą. Negocjują z Iranem Kategorie: Telewizja
Klienci basenu pływali w skażonej wodzie. Przez pomyłkę zamknięto niewłaściwy obiektPrzez ponad tydzień klienci basenu korzystali z pływalni, w której znajdowała się skażona woda. Do tej niecodziennej sytuacji doszło w Tarnowie w województwie małopolskim. W jednym z miejskich basenów wykryto groźną bakterię, jednak w wyniku pomyłki zamknięto nie ten obiekt, którego dotyczył problem.
Paula Nowak
Kategorie: Prasa
Węgry porwały siedmiu Ukraińców i przejęły złotoW związku z uprowadzeniem siedmiu obywateli Ukrainy na Węgrzech i kradzieżą w tym kraju mienia państwowego banku Oszczadbank, zalecamy obywatelom Ukrainy powstrzymanie się od podróży na Węgry i wybieranie innych tras tranzytowych, z pominięciem Węgier – poinformowało w piątek MSZ w Kijowie.
Kategorie: Telewizja
To byli najbogatsi turyści. Zakopane traci klientów z Bliskiego WschoduStraty w związku z wojną na Bliskim Wschodzie liczą w Krakowie, a przede wszystkim w Zakopanem. Tam branża uzależniła się od bogatych klientów z Zatoki Perskiej. Ten "złoty okres" właśnie się kończy. - Nawet jeżeli działania wojenne ustałyby z dnia na dzień, to rynek potrzebuje dwóch czy trzech lat, żeby się odbudować – komentuje Grzegorz Soszyński, przedstawiciel branży turystycznej, w rozmowie z "Dziennikiem".
Piotr Wróblewski
Kategorie: Prasa
[QUIZ] Jaka to rasa psa? Rozpoznasz 4 bardzo podobne rasy i zdobędziesz wszystkie punkty?Oto króciutki, ale nie taki łatwy jakby się wydawało quiz. Rozpoznasz 4 bardzo podobne rasy psów? Zgadniesz po zdjęciu?
Felicja Mrzonka
Kategorie: Prasa
Lepsze i tańsze niż duża elektrownia atomowa? Tym Polska może zastąpić węgiel i gazSpcjalnie z myślą o Polsce powstanie europejski projekt małego reaktora jądrowego BWRX-300. Rozmawiamy z Jasonem Cooperem, prezesem dostawcy tej technologii - firmy GE Vernova Hitachi Nuclear Energy, o znaczeniu tego zadania dla polskiego dewelopera tej technologii, czyli spółki Orlen Synthos Green Energy oraz o przyszłości małej energetyki jądrowej w naszym kraju.
Kategorie: Portale
Niedziela handlowa 08.03.2026 roku - handel bez zakazu, zakupy w Lidlu i Biedronce, w galeriach, wszystkie sklepy otwarte w niedzielę 8 marca czy tylko Żabka?Niedziela 08.03.2026 r. - niedziela handlowa, czy niedziela z zakazem handlu. Czy czynne są galerie i centra handlowe? Wiele osób tam zwykło świętować a w niedzielę 8 marca poza wszystkim obchodzimy Dzień Kobiet. Czy po zakupy do Lidla lub Biedronki, a na inne przyjemności 8 marca do galerii lub centrum handlowego?
Zbigniew Biskupski
Kategorie: Prasa
Trump się nie martwi. "Jak wzrosną, to wzrosną"
Prezydent Donald Trump powiedział, że nie martwi go wzrost cen paliw w USA. W wywiadzie dla agencji Reuters stwierdził, że priorytetem jest dla niego operacja wojskowa w Iranie. W reakcji na atak USA i Izraela, Teheran podjął decyzję o zamknięciu cieśniny Ormuz, co sprowokowało wyraźne wzrosty na rynkach.
Kategorie: Telewizja
Jedyny polski region dołącza do europejskiego sojuszu. Czas na wspólną walkę z kryzysem wodnymW Brukseli oficjalnie zainaugurowano sojusz na rzecz odporności wodnej i gotowości na zmianę klimatu. Województwo wielkopolskie, jako jedyny region z Polski, dołączyło do grona osiemnastu europejskich regionów, które chcą wspólnie przeciwdziałać nasilającemu się kryzysowi wodnemu.
Kategorie: Portale
[QUIZ] Kiedy piszemy "h" i "ch". Ćwiczenia z ortografii dla uczniów klas 2. szkół podstawowychOto quiz sprawdzający pisownię wyrazów z "h" i "ch" uczniów klas 2. szkół podstawowych. Ćwiczenia z ortografii dla dziecka - test ma 15 zadań.
Felicja Mrzonka
Kategorie: Prasa
|
Sondaże polityczneAnkietaStudio Opinii
TVN24 - wiadomości, KrajGazeta Wyborcza — kraj
wnp.pl Informacje z otoczenia przemysłu
TOK.fm - Najważniejsze informacje z Polski
TVN24 Biznes i Świat
PortaleTVP.Info300polityka
Dziennik
Wirtualnemedia.pl
CzęstochowaZ serwisów lokalnych Urząd Miasta CzęstochowyDziennik Zachodni - Częstochowa
Gazeta.pl — Częstochowa
wCzestochowie.plCzęstochowa - samorząd
|
Ostatnie odpowiedzi
15 lat 30 tygodni temu
18 lat 13 tygodni temu