Aktualności

„Kolejny cios dla europejskiej obronności”. Francuska prasa o wecie

TVP.Info - pt., 13/03/2026 - 09:16

Nawrocki i partia Prawo i Sprawiedliwość, z której się wywodzi, postrzegają SAFE jako „konia trojańskiego pozwalającego UE – i Niemcom, wciąż postrzeganym przez część polskiej prawicy jako dominujący sąsiad – wywierać presję na Warszawę”, zwłaszcza poprzez mechanizm kontroli alokacji środków – napisał dziennik.


Jak podkreślił, proeuropejski rząd Polski potępił decyzję Nawrockiego jako akt „zdrady narodowej”.


Czytaj także: Ostre słowa Balcerowicza po wecie. „On wpisał się na listę hańby narodowej”


„Le Figaro” przypomina, że w ostatnich latach Polska intensywnie inwestowała w modernizację swoich sił zbrojnych i przemysłu obronnego, by przeciwdziałać potencjalnemu zagrożeniu ze strony Rosji. Zaznaczył też, że z wartego 150 mld euro programu SAFE ok. 44 mld euro miałoby trafić do Polski.


Gazeta przytoczyła komentarz politologa, redaktora naczelnego „Kultury Liberalnej” Jarosława Kuisza, który ocenia, że w obliczu wyborów parlamentarnych w 2027 roku prezydent nie może pozwolić rządowi czerpać politycznych korzyści z tej ogromnej inwestycji, która przyniosłaby zysk wielu lokalnym społecznościom.


Nacjonalistyczny prezydent związany z Waszyngtonem


– Prezydent chce jak najbardziej podważyć autorytet premiera – powiedział Kuisz.


„Le Figaro” zauważa, że „nacjonalistyczny prezydent i opozycja, blisko związani z Waszyngtonem, uważają, że SAFE wykluczy amerykańskie firmy zbrojeniowe” z przyszłych kontraktów, przez co Polska trafi „pod niemiecki but”. Gazeta zauważyła jednocześnie, że unijny program „jest popierany przez ponad połowę Polaków, podczas gdy według ostatnich sondaży sprzeciwia mu się tylko co trzeci, a nawet co czwarty ankietowany”.


Czytaj także: Orędzie prezydenta. „Ustawa o SAFE uderza w bezpieczeństwo militarne”


Prezydent Karol Nawrocki poinformował w czwartkowym orędziu, że zdecydował o zawetowaniu ustawy wdrażającej unijny program pożyczek na obronność SAFE. Rząd nie ma wystarczającej liczby głosów w parlamencie, aby odrzucić weto.


Zawetowana ustawa zakładała stworzenie zarządzanego przez Bank Gospodarstwa Krajowego Finansowego Instrumentu Zwiększenia Bezpieczeństwa, za pośrednictwem którego rząd mógłby korzystać z pieniędzy z SAFE – unijnego instrumentu nisko oprocentowanych pożyczek na szybkie zwiększenie obronności państw UE.


Polski wniosek złożony do programu opiewał na 43,7 mld euro i uzyskał akceptację instytucji unijnych. Tym samym Polska została wskazana jako największy beneficjent programu. Według deklaracji rządu 89 proc. z tych środków miało trafić do polskich firm zbrojeniowych.


Donald Tusk, szef polskiego rządu, odnosząc się do decyzji Nawrockiego, że nie podpisze ustawy wdrażającej unijny program SAFE, ocenił w czwartek, że prezydent stracił szansę, aby zachować się jak patriota.


Czytaj także: „Polski SAFE 0 proc.”. Posłanka KO chce kontroli NIK w NBP


Premier zapowiedział, że rząd odpowie na tę decyzję w piątek na nadzwyczajnym posiedzeniu Rady Ministrów. Według wcześniejszych zapowiedzi, na realizację części projektów z SAFE mogłoby pozwolić przyjęcie uchwały Rady Ministrów i przekierowanie środków z SAFE do istniejącego już Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych.


W środę prezes NBP Adam Glapiński przedstawił informacje dotyczące finansowania zapowiedzianej wcześniej przez niego i Nawrockiego propozycji „polskiego SAFE 0 proc.” – wykorzystania na obronność zysków ze wzrostu wyceny złota. Według prezydenta jest to alternatywa dla SAFE. W Sejmie został złożony dotyczący „SAFE 0 proc.” prezydencki projekt ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych.

Kategorie: Telewizja

Popularna przeglądarka zmieni wygląd? Pokazano projekt wielkiej zmiany

Dziennik - pt., 13/03/2026 - 09:10
W sieci pojawiły się pierwsze makiety nowego interfejsu przeglądarki - projekt o roboczej nazwie Nova, który pokazuje radykalne przejście do zaokrąglonych elementów, „pływających” paneli i pastelowych akcentów. Materiały opublikował obserwator prac Mozilli, Sören Hentzschel. Dominik Kulig
Kategorie: Prasa

Rosja tonie, ale powoli. „Rząd ma realnie około 50 mld dolarów rezerw”

TVP.Info - pt., 13/03/2026 - 09:08


Jak można ocenić obecną kondycję rosyjskiej gospodarki? Wydawało się, że ponad cztery lata regularnej wojny doprowadzą ten kraj do upadku, ale ostatnio coraz mniej na to wskazuje.


Iwona Wiśniewska, analityczka Ośrodka Studiów Wschodnich, ekspert od rosyjskiej gospodarki: Sytuacja w Rosji jest na pewno bardzo trudna i Kreml robi dobrą minę do złej gry. Finanse publiczne po czterech latach wojny wyglądają bardzo źle. Od początku inwazji budżet Rosji realizowany jest z deficytem, z tym że w 2025 r. deficyt budżetu federalnego, po dwóch poprawkach, wzrósł 5-krotnie wobec planowanego. A i tak okazało się to za mało. „Dziura” w finansach publicznych była znacznie większa i wyniosła 3,9 procent PKB, ponieważ zarówno budżety regionalne, jak i fundusze pozabudżetowe, jak fundusz zdrowia czy fundusz emerytalny, także zostały zrealizowane z deficytem. Rząd nie był w stanie ich dofinansować. Trzeba pamiętać, że Rosja jest odcięta od międzynarodowych rynków finansowych. Czyli nie jest w stanie pożyczać pieniędzy tanio. Musi korzystać jedynie ze swoich zasobów. Rząd pożycza pieniądze na rynku wewnętrznym, a te pieniądze w Rosji są bardzo drogie, bo efektem walki z inflacją są wysokie stopy procentowe. Koszty obsługi długu już są poważnym obciążeniem dla rządu, w tym roku mają pochłonąć ok. 2 procent PKB i to mimo iż dług publiczny ogółem nie jest duży w stosunku do PKB i wynosi mniej niż 20 procent.


Co to dokładnie oznacza dla Kremla?


Konieczność przerzucania coraz większej części kosztów wojny na społeczeństwo i biznes. Finansowanie działań wojennych jest traktowane priorytetowo przez rząd i pieniądze na ten cel muszą zostać zapewnione. W efekcie rząd oszczędza na wydatkach na społeczeństwo i infrastrukturę, dodatkowo zwiększa obciążenie podatkowe nakładane na biznes. Polityka ta dotyczy także budżetów regionalnych, które również współfinansują potrzeby wojny, przede wszystkim odpowiadają za rekrutację żołnierzy. W efekcie nie starcza już środków na modernizacje i rozbudowę dróg, czy poprawę infrastruktury mieszkaniowej. Stąd coraz częstsze różnego rodzaju awarie w Rosji, w tym przerwy w dostawach ciepła czy prądu.


Zobacz także: Rosjanie wypłacają gotówkę. Pięciokrotny wzrost transakcji z banków



W styczniu Rosja sprzedała dziewięć ton złota ze swoich rezerw, czy to może być sygnał, że zaczyna się chwytać już ostatniej deski ratunku?


Rząd rosyjski w czasach prosperity, w pierwszych 20 latach rządów Putina, zbierał pieniądze i budował rezerwy. Przede wszystkim lokował je w waluty wymienialne – euro i dolara. Po inwazji na Ukrainę waluty te zostały wymienione na juany i na złoto. Teraz około połowy tych rezerw jest w złocie. Ponieważ ceny ropy na światowych rynkach dotychczas były niskie, to rząd korzystał z tych rezerw. Sprzedawał juany oraz złoto, które jest coraz droższe. Jest to też sposób na stabilizowanie finansów publicznych i zapełnianie dziury w budżecie. Trzeba jednak zauważyć, że od początku inwazji płynne środki, tj. dostępne dla rządu, Funduszu Dobrobytu Narodowego zmniejszyły się o połowę. Tak naprawdę skurczyły się jeszcze bardziej, ale ponieważ znaczną ich część stanowi złoto, które na rynkach zwyżkuje, więc straty były w rzeczywistości nieco mniej widoczne. Teraz rząd ma realnie około 50 mld dolarów rezerw. Środki te przede wszystkim mają służyć uzupełnianiu niedoborów wpływów budżetowych wynikających z niskich cen ropy naftowej eksportowanej przez Rosję.

Dlatego bardzo niskie ceny surowca w pierwszych tygodniach 2026 r. (tj. ok. 40 USD za baryłkę) stanowiły ogromne zagrożenie dla Kremla, ponieważ zgromadzone rezerwy mogłyby okazać się niewystarczające do pokrycia deficytu, jeśli oczywiście ceny utrzymałyby się na tym poziomie przez cały rok. Rząd rozpoczął nawet prace nad poprawkami do budżetu na 2026 r. Wojna w Zatoce Perskiej zmieniła sytuację na rynkach surowcowych, na czym Rosja korzysta. Cena surowca w rosyjskich portach na Bałtyku wzrosła 10 marca do ponad 75 USD za baryłkę. Rząd Federacji Rosyjskiej obawia się jednak, że ceny mogą powrócić do niskich poziomów, jeśli wojna na Bliskim Wschodzie się zakończy, stąd dyskusje o potrzebie cięć wydatków budżetowych w Rosji się nasilają.



Wojna na Bliskim Wschodzie może być dla Rosji wybawieniem?


Jeśli spojrzymy na wojnę w Iranie tylko od strony gospodarczej, to oczywiście ma ona dla Rosji wiele plusów. Dzięki wzrostowi cen ropy na światowych rynkach także rosyjski surowiec zyskał na wartości. W styczniu i lutym rosyjska ropa była sprzedawana z najwyższym dyskontem od początku inwazji na Ukrainę. Ten dyskont sięgał prawie 30 dolarów na baryłce i w zasadzie jedynym głównym odbiorcą były wtedy Chiny, bo Indie, pod amerykańskim naciskiem, ograniczyły zakupy tego surowca od Rosji. Konflikt w Iranie sprawił, że Hindusi wrócili do handlu z Moskwą, choć jeszcze nie wiadomo, ile Rosja zarabia na tej ropie. Wraz ze wzrostem cen surowca, zwiększyły się bowiem także koszty dostaw, w tym wynajmu tankowców.


Zobacz także: Rosja ledwo wiąże koniec z końcem. Samoloty tankowane olejem do... smażenia


Są jakieś minusy wojny w Zatoce Perskiej dla Kremla?


Są oczywiście też zjawiska negatywne. Zjednoczone Emiraty Arabskie były jednym z ważniejszych partnerów finansowych Rosji. Rosyjskie firmy, w tym koncerny naftowe, były tam masowo rejestrowane, bo był to sposób na realizowanie transakcji transgranicznych – np. uzyskiwanie opłat za eksport surowców, ale też zakup potrzebnych Rosji towarów. Bardzo duża część tzw. elity polityczno-biznesowej przeniosła się nad Zatokę Perską, spędzając tam swój czas i lokując pieniądze. Na razie nie wiemy, jak długo ten konflikt potrwa i jak duże będą zmiany w funkcjonowaniu gospodarek w Zatoce Perskiej, ale z pewnością jest to czynnik negatywny z punktu widzenia rosyjskiego biznesu.


A jak bardzo zmieniła się sytuacja Rosji w układzie politycznym w związku z wojną w Iranie?


Zabicie Alego Chameneia to jest poważny cios polityczny dla Władimira Putina, tym bardziej że kilka miesięcy temu także inny przywódca – Nicolas Maduro w Wenezueli – stracił nagle swoje stanowisko. Przy tym Kreml może jedynie biernie przyglądać się z oddali. Dla putinowskiego reżimu ta sytuacja jest mocno niekomfortowa. Krąg partnerów mocno się zawęża i de facto sprowadza tylko do jednego mocnego sojusznika – Chin.


Za rządów Donalda Trumpa nastąpiło nowe otwarcie w stosunkach z Moskwą, czy tutaj nie ma szans na partnerstwo?


Początkowo wyglądało to dla Kremla dosyć obiecująco. Rosjanie liczyli, że dzięki transakcyjnemu charakterowi prezydentury Donalda Trumpa zdołają dogadać się z nową administracją amerykańską. Chodziło przede wszystkim o korzystne dla Rosji warunki pokoju z Ukrainą, ale także ograniczenie sankcji – dostęp do międzynarodowych rynków finansowych pozwoliłby złagodzić wewnętrzne problemy gospodarcze. W zamian Rosjanie roztaczali przed Białym Domem wizje intratnych projektów inwestycyjnych w Rosji, które miałyby być wspólnie realizowane. Porozumienia jak na razie nie udało się osiągnąć. Myślę, że obecnie w te relacje wkradła się dodatkowa niepewność. Kreml nie może być pewien czy te negocjacje nie są jedynie elementem gry ze strony amerykańskiej i jakie są rzeczywiste cele USA wobec Kremla i wojny rosyjsko-ukraińskiej.



Zobacz także: Rosja po cichu pomaga Iranowi atakować siły USA. „I tak ich dziesiątkujemy”


Obserwując zachowanie Amerykanów w negocjacjach z Rosją, można odnieść wrażenie, że ich głównym celem nie jest zakończenie wojny na Ukrainie, a wręcz przeciwnie. Regulują kroplówkę finansową w postaci sankcji tak, aby Rosjanie nie byli zbyt silni na froncie i nie uzyskali przewagi, a z drugiej strony ich gospodarka nie upadła, co zmusiłoby ich do zawarcia pokoju…


Oczywiście w ciągu czterech lat wojny presja gospodarcza na Rosję i wsparcie dla Ukrainy mogło być większe ze strony amerykańskiej. Przypomnę jednak, że agresywnej polityce Rosji przeciwstawił się cały Zachód, nie tylko USA. O ile znaczenie sankcji finansowych nakładanych przez Waszyngton, ma kluczowe znaczenie, ze względu na pozycję dolara, to jednak w przypadku handlu to UE była przed inwazją kluczowym partnerem Rosji. Uważam, że w pierwszych latach wojny, to właśnie Europa nie wykorzystywała wszystkich swoich możliwości, jakie posiadała, w przeciwieństwie do Ameryki, która szczególnie w ostatnim roku rządów Joe Bidena nakładała regularnie sankcje finansowe na Rosję i bardzo mocno redukowała jej dochody. Unijne wsparcie dla Ukrainy także nie było wystarczające. W przeciwieństwie do Kremla zachodnim państwom brakowało jednak determinacji. W czwartym roku wojny polityka amerykańska wobec Rosji przestała być jednoznaczna. Z jednej strony administracja prezydenta Trumpa rozpoczęła negocjacje z Rosją i mocno ograniczyła wsparcie dla Ukrainy, dając Kremlowi nadzieję, że wyjdzie z tej wojny zwycięsko, z drugiej Waszyngton nie tylko utrzymał presję gospodarczą, a wręcz ją nasilił, nakładając sankcje na dwa największe koncerny naftowe Rosji. Wzrost cen ropy naftowej związany z atakiem na Iran nie był zamierzonym celem amerykańskim. Musimy także pamiętać, że na skuteczność nacisku na Rosję wpływ ma także malejąca pozycja Zachodu, na który obecnie przypada około połowy światowego produktu brutto. Druga połowa globu nie przyłączyła się do sankcji, zwłaszcza Chiny, i gotowa była dalej współpracować z Rosją. Często pośredniczą one w obchodzeniu sankcji, bo nie ma takich ograniczeń, których firmy, zwłaszcza na wolnym rynku, nie byłyby w stanie obejść. Zawsze znajdą się partnerzy handlowi, w tym w UE, którzy dla zysku będą gotowi zaryzykować. Podobnie zresztą było z Iranem, który pod sankcjami znajduje się już od ponad 40 lat.


Dlaczego zatem nie ma w Europie wystarczającej determinacji, aby sankcjami „dobić” Kreml?


Zachodni przywódcy regularnie – co 4-5 lat – sprawdzani są przez społeczeństwa i oceniani. Dlatego muszą oni tak prowadzić politykę, aby te decyzje o sankcjach podejmowane były jak najmniejszym kosztem społecznym. Oczywiście najważniejszymi krótkoterminowymi kwestiami dla społeczeństwa są dobrobyt i kondycja gospodarki, ale tu jest też taka gra między kwestiami bezpieczeństwa – tego nie widać, ale trzeba za to dużo zapłacić – a właśnie kwestiami gospodarczymi. To jest problem. Widać teraz, że Europa, która została sama, jeśli chodzi o realne wsparcie dla Ukrainy, stara się jednak utrzymać ten kurs. Ameryka też się do tego przykłada, bo choć za kadencji Trumpa dołożyła tylko sankcje na rosyjskie firmy naftowe, to przynoszą one skutek.



Zobacz także: Negocjacje w cieniu chaosu. Rosja zyskuje, Zachód traci spójność


Długotrwała wojna fatalnie wpływa na interesy rosyjskich elit, dlaczego więc oligarchowie nie próbują odsunąć od władzy Putina, który – chyba tylko jedyny w kraju – jest mocno zdeterminowany, by utrzymywać ostry wojenny kurs?


Teza o fatalnym wpływie wojny na interesy rosyjskiej elity nie koniecznie da się obronić. Oczywiście są tacy, którzy stracili swoje majątki w wyniku postępującego procesu nacjonalizacji w Rosji, lub też wartość ich fortun się skurczyła, bo część aktywów została zamrożona na Zachodzie. W większości dotyczy to jednak osób, które swoje majątki zgromadzili jeszcze w latach 90. i nie należą do bliskiego otoczenia Kremla. Tę część biznesu rosyjskie władze jednak zdołał sobie całkowicie podporządkować, dzięki trwającej od początku rządów Władimira Putina konsolidacji władzy. Rozbudowany aparat represji i dyspozycyjne sądy są instrumentem pozwalającym podważyć każde prawa własności. Miliarderzy, posiadający aktywa w Rosji, zdają sobie sprawę, że ich majątek jest na łasce Kremla. Nie ma też solidarności wśród biznesu, co zademonstrowała już afera Jukosu z 2003 r., każdy dba o własne interesy. Mimo iż świadomi są, że wojna jest bardzo kosztowna dla gospodarki i niszczy przyszłość Rosji, to jednak nie są oni gotowi wspólnie sprzeciwić się polityce władz, nie ufają sobie wzajemnie. Starają się jedynie minimalizować swoje straty.


Strach wobec Kremla okazał się silniejszy niż chęć robienia wielkich interesów?


Zmienił się układ sił w tym środowisku. Pod rządami Putina powstała nowa klasa bogaczy. To są ludzie ściśle z nimi powiązani, którzy zbudowali swoje majątki, przede wszystkim pasożytując na własności państwowej. Stali się oni beneficjentami tej wojny. Zarabiają jeszcze więcej na kontraktach zbrojeniowych, czy przejmują nacjonalizowane aktywa. Dlatego ten opór wewnętrzny względem Putina jest minimalny. Pytanie tylko, kiedy ci ludzie dojdą do wniosku, że Putin staje się dla nich obciążeniem, a nie źródłem dodatkowych dochodów. To będzie ten moment możliwych zmian. Trzeba jednak przy tym dodać, że środowisko kremlowskich elit jest bardzo hermetyczne. Niewiele informacji wydostaje się na zewnątrz. Są sygnały świadczące o rywalizacji o aktywa czy narastającego niezadowolenia. Kiedy procesy te staną się na tyle silne, by doprowadzić do zmian, trudno powiedzieć.


Zobacz także: Rosjanie na liście „Forbesa”. Rekordowa liczba miliarderów


Z naszej rozmowy wynika, że kondycja gospodarki nie będzie czynnikiem, który mógłby zmusić Kreml do zaprzestania agresji na Ukrainę…


Gdybyśmy my – Zachód – wysyłali Rosji jednoznaczne sygnały, że nie ma szans na wygranie tej wojny, to Putin zacząłby bardziej liczyć zasoby, jakimi może rozporządzać. Natomiast niewystarczająca determinacja Zachodu, aby pokonać Rosję, problemy z utrzymaniem jedności w UE, a przede wszystkim rozmowy z Amerykanami, prowadzone przez Kreml od stycznia zeszłego roku, dawały Putinowi nadzieję, że to Zachód pierwszy zrezygnuje ze wspierania Ukrainy i on swoje cele osiągnie. W tej wojnie ogromne znaczenie ma czynnik psychologiczny. Mimo iż wojna kosztuje Rosję ogromne pieniądze, grzebie gospodarczą przyszłość kraju, to Kreml cały czas liczy na słabość Zachodu. Powinniśmy pozbawić rosyjską elitę polityczną nadziei, że jest w stanie wygrać wojnę na wyniszczenie. W tym celu Stany Zjednoczone i Unia Europejska powinny zademonstrować swoją determinację w walce z rosyjską agresją, przede wszystkim nasilając wsparcie dla Ukrainy i presję gospodarczą na Rosję. W ten sposób możemy zmusić Putina, aby skoncentrował się na narastających wewnętrznych problemach kraju, które w coraz większym stopniu zagrażają stabilności reżimu.



Dlaczego Rosja nie jest skłonna teraz zawrzeć pokoju? Osiągnęła duże zdobycze terytorialne, zajęła bogate w zasoby tereny, jak choćby Donbas… To z pewnością można rozpatrywać w kategoriach sukcesu.


Nie przesadzałabym z tą atrakcyjnością Donbasu. Jest to region przede wszystkim mocno zniszczony. Kopalniom ciężko będzie wznowić produkcję. Na tych terenach co prawda znajdują się też złoża metali ziem rzadkich, ale Rosja też ma wielkie złoża tych pierwiastków u siebie i ich nie eksploatuje, bo nie posiada odpowiednich technologii i kapitału. Kreml nie jest w stanie zagospodarować terytoriów i bogactw naturalnych, które posiada, cudza własność bogatszym go nie uczyni. Na okupowanych terytoriach prowadzi rabunkową gospodarkę, prowadząc do dalszej degradacji tych terytoriów. W tej wojnie istotne bardzo są cele polityczne, a nie gospodarcze. Kreml stara się doprowadzić do rewizji ładu politycznego i bezpieczeństwa międzynarodowego, tak aby mógł współdecydować o nowym porządku globalnym.


Zobacz także: Kreml ani myśli o pokoju. Winę zrzuca na Europę


Kategorie: Telewizja

QUIZ z wiedzy ogólnej. By nazywać się mistrzem, musisz zdobyć 15/20

Dziennik - pt., 13/03/2026 - 09:00
Odpowiedz na 20 pytań z wiedzy ogólnej i sprawdź, czy faktycznie jesteś "chodzącą encyklopedią". Poziom trudności rośnie z każdym pytaniem. Beata Jasina-Wojtalak
Kategorie: Prasa

Najlepszy serial w historii? Eksperci postawili sprawę jasno

Dziennik - pt., 13/03/2026 - 09:00
Nastąpiła premiera dziesiątego odcinka drugiego sezonu serialu medycznego "The Pitt". Już w połowie pierwszego sezonu zapadła decyzja o kontynuacji produkcji o perypetiach pracowników szpitala w Pittsburgh, w której pierwsze skrzypce gra Noah Wyle znany z innego wielkiego hitu małego ekranu, czyli "Ostrego dyżuru". Gdzie można oglądać nowy sezon? Piotr Kozłowski
Kategorie: Prasa

Orlen podjął decyzję. Kierowcy mogą być w szoku

Ceny paliw rosną po eskalacji na Bliskim Wschodzie. Państwo nie wyklucza interwencji na rynku, ale część sieci stacji benzynowych już uruchomiła promocje. Sprawdzamy, gdzie i na jakich zasadach można zatankować taniej.
Kategorie: Portale

Spór o SAFE. Nawrocki blokuje unijne finansowanie. Sikorski i Szefernaker wymieniają ciosy

Dziennik - pt., 13/03/2026 - 08:57
Prezydent Karol Nawrocki zawetuje ustawę o SAFE. Swoją decyzję ogłosił w czwartek w wieczornym orędziu. Decyzję ocenił w kilku wpisach w mediach społecznościowych, wicepremier Radosław Sikorski. Szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker w rozmowie z TV Republika odpowiedział na krytykę rządu. Weronika Papiernik
Kategorie: Prasa

Sędziowie TK, granica z Białorusią i likwidacja CBA. Głosowania w Sejmie

TVP.Info - pt., 13/03/2026 - 08:55
Wybór sędziów TK


Sejmowa komisja pozytywnie zaopiniowała w czwartek siedmioro kandydatów na sędziów Trybunału Konstytucyjnego – sześcioro zgłoszonych przez Prezydium Sejmu i jednego spośród dwójki zgłoszonych przez PiS.


W czwartek po blisko pięciu godzinach posiedzenia, sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka głosowała w sprawie opinii wobec ośmiu kandydatur na sędziów TK. Obecnie w Trybunale na 15 stanowisk jest sześć wakatów. Wyboru tych sześciu sędziów Sejm ma dokonać w piątek w głosowaniu.


Rekomendacje komisji otrzymali wszyscy kandydaci zgłoszeni przez Prezydium Sejmu: sędzia, obecny przewodniczący komisji kodyfikacyjnej ustroju sądownictwa i prokuratury przy MS Krystian Markiewicz; dr hab. nauk prawnych, prof. w Instytucie Nauk Prawnych PAN Maciej Taborowski; dr hab. nauk prawnych, prof. w Katedrze Postępowania Cywilnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego Marcin Dziurda; sędzia, obecnie prezes Sądu Okręgowego w Opolu Anna Korwin-Piotrowska; dr hab. prof. Uniwersytetu Śląskiego Dariusz Szostek, a także adwokat Magdalena Bentkowska.


Zarekomendowana przez komisję została też zgłoszona przez PiS kandydatura adiunkta z Wydziału Prawa, Prawa Kanonicznego i Administracji Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego dr. Michała Skwarzyńskiego.


Negatywną opinię komisji otrzymał jedynie drugi kandydat PiS – prof. dr hab. Artur Kotowski z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, który jako jedyny nie był obecny na czwartkowym posiedzeniu komisji. 



Czytaj także:

Wybór sędziów TK. Poznaliśmy sześć nazwisk


Ograniczenie prawa do azylu na granicy z Białorusią


Sejm ma też rozpatrzeć wniosek Rady Ministrów o wyrażenie zgody na przedłużenie czasowego ograniczenia prawa do złożenia wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej na granicy państwowej z Republiką Białorusi.


27 marca ubiegłego roku weszło w życie rozporządzenie w sprawie czasowego ograniczenia prawa do złożenia wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej na granicy z Białorusią.


Ograniczenie obowiązuje przez 60 dni, ale za zgodą Sejmu – o co wnosi rząd – jest przedłużane.


Czytaj także: Pokazali nowy system na granicy z Białorusią. Apel do prezydenta


Likwidacja CBA i koordynacja działań antykorupcyjnych


Izba ma też głosować nad rządowym projektem ustawy o koordynacji działań antykorupcyjnych oraz o likwidacji Centralnego Biura Antykorupcyjnego.


Zgodnie z nim, zadania CBA mają zostać przeniesione do policji, w której ma powstać Centralne Biuro Zwalczania Korupcji, oraz do wzmocnionej Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i do Krajowej Administracji Skarbowej, która miałaby przejąć badanie oświadczeń majątkowych.


Czytaj także: „CBA miało zamknięte oczy”. Siemoniak o CPK, KOWR i „mitach PiS”


Rozwody pozasądowe w projekcie zmian prawa


Sejm będzie też głosował nad rządowym projektem nowelizacji Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.


Wprowadza do polskiego prawa możliwość pozasądowego rozwiązania małżeństwa. Ma to następować w drodze czynności podejmowanych przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego, który będzie weryfikował spełnienie ustawowych przesłanek rozwodu pozasądowego i dokona odpowiednich wpisów w rejestrze stanu cywilnego.


Procedura ta będzie dostępna wyłącznie dla małżeństw bezdzietnych.


Czytaj także: Rozwód bez sądu i orzekania o winie? Duże zmiany w przepisach


Projekty poselskie 


Sejm przeprowadzi też głosowania m.in. nad poprawkami Senatu do kilku ustaw.


Chodzi m.in. o projekt nowelizacji Kodeksu karnego, który zakłada wprowadzenie odpowiedzialności karnej za tzw. patostreaming oraz o projekt nowelizacji Kodeksu karnego, oraz Kodeksu wykroczeń, przewidujący dodania przepisu, który wprowadzi karalność czynu polegającego na uporczywym utrudnianiu kontaktu rodzica lub innej bliskiej osoby i dziecka, lub uporczywego utrudniania sprawowania opieki nad małoletnim.


Czytaj także: Tantiemy za porno i patostreaming. Nowa ustawa o prawie autorskim

Kategorie: Telewizja

Weto zaostrzy spór prezydenta z rządem. "Polska jedynym krajem UE, w którym SAFE stał się kwestią polityczną"

Dziennik - pt., 13/03/2026 - 08:46
Karol Nawrocki ogłosił, że zawetuje ustawę wdrażającą instrument SAFE. Polska to jedyne państwo UE, w którym unijny program pożyczek na obronność stał się kwestią polityczną - ocenił portal Politico. Deklaracji prezydenta nieuchronnie zaostrzy to spór polityczny między głową państwa a rządem - dodał. Michał Ignasiewicz
Kategorie: Prasa

Paliwa znów mocno w górę. Takich cen nie było od lat

Ceny paliw w hurcie znów rosną. Benzyna jest najdroższa od sierpnia 2023, a diesel od grudnia 2022 roku. Rząd nie wyklucza obniżenia VAT-u, jeśli rynek ropy nie uspokoi się po uwolnieniu rezerw. Minister energii Miłosz Motyka wskazuje, że kluczowa będzie dalsza sytuacja na świecie.
Kategorie: Portale

Supersamolot zniszczony w Zatoce Perskiej. Maszyna nadaje się tylko na złom

TVP.Info - pt., 13/03/2026 - 08:37

KC-135 Stratotanker rozbił się nad zachodnim Irakiem. W sieci pojawiły się nagrania płonącego samolotu oraz informacje o tym, że prawdopodobnie zginęła także sześcioosobowa załoga. Maszyna, z którą Stratotanker miał się zderzyć, bezpiecznie wylądowała na lotnisku w Tel Awiwie.


„Centralne Dowództwo USA jest świadome straty amerykańskiego samolotu tankującego KC-135. Do incydentu doszło w przyjaznej przestrzeni powietrznej podczas operacji Epic Fury, a akcja ratunkowa jest w toku. W incydencie brały udział dwa samoloty. Jeden z nich rozbił się w zachodnim Iraku, a drugi bezpiecznie wylądował. Nie było to spowodowane ogniem wroga ani własnym” – można przeczytać w oświadczeniu Dowództwa Centralnego USA (CENTCOM).



Amerykański samolot rozbił się nad Irakiem. To wyjątkowa maszyna


Drugim samolotem, który uczestniczył w powietrznej kolizji, był inny tankowiec powietrzny – Boeing KC-46A Pegasus. Maszyna ta szczęśliwie wylądowała w Izraelu, ale miała widoczne uszkodzenia. To kolejna bolesna strata koalicji antyirańskiej na Bliskim Wschodzie. Kilka dni wcześniej – na skutek irańskiego ataku – zniszczeniu uległy trzy radary systemu obrony przeciwlotniczej THAAD.




Siły Powietrzne USA twierdzą, że Stratotanker to unikatowy samolot, który zwiększa możliwości armii w zakresie realizacji jej głównej misji, jaką jest zasięg globalny. Cztery silniki turbowentylatorowe, zamontowane pod skrzydłami o skosie 35 stopni, umożliwiają starty z masą całkowitą do 146 ton.


Zobacz także: Rosja po cichu pomaga Iranowi atakować siły USA. „I tak ich dziesiątkujemy”

Kategorie: Telewizja

Liga Konferencji UEFA. Pechowa porażka Rakowa z Fiorentiną

wCzestochowie.pl - pt., 13/03/2026 - 08:32

Częstochowianie odważnie rozpoczęli pierwszą część spotkania. W 10. minucie okazję miał Tomasz Pieńko. Później to jednak Fiorentina zaczęła przejmować inicjatywę i tworzyć kolejne akcje pod bramką Rakowa. Goście skupiali się głównie na odpieraniu ataków rywali. W świetnej sytuacji znalazł się Jacopo Fazzini, który oddał strzał z woleja. Na szczęście piłka poszybowała ponad bramką częstochowskiego zespołu.

Na początku drugiej części meczu szans na gola nie wykorzystali Jonatan Brunes i Cher Ndour. Kilkanaście minut później obaj zawodnicy wpisali się na listę strzelców. Najpierw bramkarza gospodarzy pokonał Norweg, a chwilę później gracz Fiorentiny strzałem z woleja zaskoczył Oliwiera Zycha. W 72. minucie Włosi mogli objąć prowadzenie. Piłka po strzale Roberto Piccoliego obiła jednak poprzeczkę. W doliczonym czasie gry Fiorentina zdobyła drugą bramkę po rzucie karnym, który sędzia podyktował za zagranie ręką Michaela Ameyawa.

Rewanżowe spotkanie odbędzie się 19 marca w Sosnowcu.

ACF Fiorentina – Raków Częstochowa 2:1 (0:0)

Raków: Zych – Tudor, Racovițan, Svarnas – Ameyaw, Struski (70, Bulat), Repka, Pieńko (60, Arsenić) – Makuch, Ivi (60, Diaby Fadiga) – Brunes (80, Rocha).

Fiorentina: Christensen – Fortini (68, Dodo), Comuzzo, Ranieri, Gosens (58, Harrison) – Fabbian, Mandragora (82, Fagioli), Ndour – Parisi, Piccoli (82, Braschi), Fazzini (58, Gudmundsson).

Źródło: www.rakow.com

Kategorie: Lokalne

Orange Polska na pożegnanie z WIG20 zwiększa wypłatę dywidendy. Chce poprawić efektywność inwestycji

Orange Polska w 2025 r. na poziomie skonsolidowanym wypracował 11,56 mld zł przychodów netto. Zysk netto wyniósł 843 mln zł. Wyniki były zgodne z oczekiwaniami, co skutkuje decyzją o podwyższeniu wartości dywidendy o 15 proc. do 0,61 zł na jedną akcję.
Kategorie: Portale

Firmy łatwiej znajdą specjalistów z zagranicy. UE tworzy bazę kandydatów

TVP.Info - pt., 13/03/2026 - 08:28

Za przyjęciem projektu głosowało 414 europosłów, przeciw było 182, a 21 wstrzymało się od głosu. Platforma ma mieć charakter dobrowolny – państwa członkowskie same zdecydują, czy chcą w niej uczestniczyć.


Cyfrowa baza kandydatów dla firm w UE


Unijna baza talentów (EU Talent Pool) będzie internetową platformą, która umożliwi dopasowywanie ofert pracy w krajach UE z kandydatami z państw trzecich. W szczególności dotyczyć to będzie zawodów znajdujących się na liście profesji, w których w całej Unii występują niedobory pracowników.


Lista ta może być dostosowywana do potrzeb poszczególnych krajów lub regionów. System będzie także uwzględniał stanowiska ważne dla zwiększenia konkurencyjności gospodarki Unii Europejskiej.




Istotnym elementem platformy jest to, że korzystanie z niej będzie bezpłatne zarówno dla osób poszukujących pracy, jak i dla pracodawców.


Czytaj także: Koniec ery bezpłatnych staży. Szykuje się rewolucja na rynku pracy


Wymogi dla pracodawców i ochrona pracowników


Państwa członkowskie uczestniczące w systemie będą musiały dopilnować, aby wszystkie firmy oraz podmioty korzystające z platformy działały zgodnie z prawem. Dotyczy to także agencji pracy tymczasowej czy innych pośredników na rynku pracy.


Pracodawcy będą zobowiązani do przestrzegania zarówno przepisów unijnych, jak i krajowych dotyczących m.in.:


• uczciwej rekrutacji,


• odpowiednich warunków pracy,


• zakazu dyskryminacji,


• ochrony pracowników przed niekorzystnym traktowaniem,


• przeciwdziałania handlowi ludźmi.


W przypadku naruszenia tych zasad firmy mogą zostać czasowo zawieszone lub całkowicie usunięte z platformy.


Czytaj także: Rewolucja w rekrutacji. Kandydat pozna płacę przed rozmową


Jak będą wyglądać oferty pracy


Każde ogłoszenie o pracę zamieszczone w systemie będzie musiało zawierać podstawowe informacje, takie jak:


• nazwa i dane kontaktowe pracodawcy,


• opis stanowiska,


• miejsce wykonywania pracy.


Dodatkowo pracodawcy będą mogli podawać inne informacje, np. wysokość początkowego wynagrodzenia czy charakter działalności firmy.


Czytaj także: Rewolucja dla pracowników. Dowiedzą się, ile zarabiają ich koledzy



Rejestracja kandydatów i profile zawodowe


Osoby zainteresowane pracą w Unii Europejskiej będą mogły zarejestrować się na platformie i utworzyć własny profil zawodowy. Profile te będą widoczne dla pracodawców i będą zawierać informacje o:


• umiejętnościach,


• kwalifikacjach,


• doświadczeniu zawodowym.


Europosłowie zadbali także o to, aby w profilach kandydatów oznaczane były kompetencje zdobyte w ramach partnerstw talentowych UE lub innych porozumień dwustronnych.


Kandydaci będą mogli również podać dodatkowe informacje, takie jak:


• dostępność do rozpoczęcia pracy,


• preferowany kraj zatrudnienia w UE.


Aby zarejestrować się w systemie, trzeba będzie mieć co najmniej tyle lat, ile wynosi pełnoletność w kraju, w którym chce się podjąć pracę.


Czytaj także: PE zatrudnia setki tłumaczy. Jak wygląda ich praca?


Szybsze procedury imigracyjne – ale bez gwarancji pozwolenia


Państwa członkowskie, które zdecydują się uczestniczyć w projekcie, będą mogły przyspieszyć procedury imigracyjne dla osób wybranych z Unijnej bazy talentów. Ma to ułatwić firmom szybsze zatrudnianie potrzebnych specjalistów.


Jednocześnie sama rejestracja w systemie lub wybór przez pracodawcę nie będzie gwarancją uzyskania pozwolenia na pracę i pobyt. Ostateczna decyzja nadal będzie zależeć od krajowych procedur imigracyjnych, w tym kontroli bezpieczeństwa.


Kampanie informacyjne na całym świecie


Komisja Europejska planuje promować nową platformę poprzez działania informacyjne i kampanie komunikacyjne. W ich realizację zaangażowane będą także delegatury Unii Europejskiej w różnych częściach świata, aby dotrzeć do potencjalnych kandydatów zainteresowanych pracą w Europie.


Czytaj także: UE uruchamia Unijną Bazę Talentów. Ma przeciwdziałać brakom kadrowym

 

Europosłowie: to korzyść dla firm i legalnej migracji


Po głosowaniu sprawozdawczyni projektu, Abir Al-Sahlani z grupy Renew Europe ze Szwecji, podkreśliła, że nowe rozwiązanie przyniesie podwójne korzyści.


Jej zdaniem Unijna baza talentów będzie:


• dodatkowym narzędziem dla europejskich przedsiębiorstw poszukujących wykwalifikowanych pracowników,


• ważnym elementem budowania legalnych ścieżek migracji w polityce migracyjnej Unii Europejskiej.


Europosłanka wyraziła też nadzieję, że zarówno firmy, jak i państwa członkowskie w pełni wykorzystają możliwości, jakie daje nowy system.


Kolejny krok: decyzja Rady UE


Aby nowe przepisy mogły wejść w życie, regulacja musi jeszcze zostać formalnie zatwierdzona przez Radę UE. Dopiero po zakończeniu tej procedury Unijna baza talentów będzie mogła zacząć funkcjonować w praktyce.


Czytaj także: Jeden portal zamiast wielu. UE uprości delegowanie pracowników

Kategorie: Telewizja

Kluczowy termin mija 16 marca. Potem 64 000 zł kary dla właścicieli

Portal samorządowy - pt., 13/03/2026 - 08:23
Jeszcze tylko chwilę mają posiadacze mieszkania, domu lub działki na opłacenie tegorocznego podatku od nieruchomości - całości bądź też jego pierwszej raty. Za uchylenie się od tego obowiązku przewidziana jest kara grzywny.
Kategorie: Portale

NASA gotowa. Misja księżycowa Artemis 2 ma ruszyć w kwietniu

TVP.Info - pt., 13/03/2026 - 08:20

Jesteśmy na dobrej drodze do przeprowadzenia startu od 1 kwietnia – powiedziała wysoka rangą przedstawicielka NASA Lori Glaze na konferencji prasowej.


Zastrzegła jednak, że przed startem pozostaje „jeszcze praca do wykonania” związana z rakietą oraz wyrzutnią.


Glaze zapewniła, że załoga i inżynierowie NASA są już gotowi.


Problemy techniczne raz już wstrzymały misję


Misja księżycowa Artemis II miała pierwotnie wystartować 8 lutego. Z powodu problemów technicznych start przełożono najpierw na początek marca, a potem na kwiecień.


W ramach misji czworo astronautów – troje Amerykanów i Kanadyjczyk – ma polecieć na orbitę wokół Księżyca. Nie wykonają jednak lądowania na powierzchni. Lot ma potrwać 10 dni.


Ostatni raz załogowe loty docierały na Księżyc w 1972 roku, czyli ponad pół wieku temu – misja Apollo 17. Od tamtej pory żaden człowiek nie tylko nie lądował na powierzchni, ale nawet nie poleciał na orbitę wokół Księżyca. Wszelkie późniejsze misje księżycowe były bezzałogowe.


W listopadzie 2022 roku przeprowadzono misję Artemis 1, której celem było wejście statku kosmicznego Orion na orbitę wokół Księżyca i powrót na Ziemię. Statek leciał bez astronautów.


Czytaj także: Miasto na Księżycu, miasto na Marsie. Kosmiczne plany Elona Muska


W połowie 2027 roku ma polecieć misja Artemis 3, w trakcie której przetestowane będzie dokowanie z jednym lub dwoma komercyjnymi lądownikami (od SpaceX oraz Blue Origin), orbitalne testy zadokowanych pojazdów, sprawdzenie systemów podtrzymywania życia, komunikacji i napędowych, a także test nowych skafandrów do aktywności poza statkiem kosmicznym.


Lądowanie na Księżycu ma nastąpić w ramach misji Artemis 4 w 2028 roku.

Kategorie: Telewizja

Kryzys paliwowy uderza w transport. Branża oczekuje wsparcia od rządu

Polski sektor transportu drogowego znalazł się w jednym z najtrudniejszych momentów od lat. Wzrost cen paliw do najwyższego poziomu od 2022 r., wywołany napięciami na Bliskim Wschodzie, gwałtownie podniósł koszty działalności przewoźników. Przedstawiciele branży ostrzegają, że bez wsparcia państwa część firm może nie przetrwać najbliższych miesięcy.
Kategorie: Portale

Dziennik Kryminalny. "Mitem jest, że w prosektorium potwornie śmierdzi"

Dziennik - pt., 13/03/2026 - 08:12
"Momentem, do którego emocjonalnie podchodzą również początkujący medycy sądowi, jest przecinanie skóry głowy a później czaszki. Ten dźwięk jest takim elementem, który wpływa faktycznie na człowieka, który jest przy tej sekcji. Ordynarny dźwięk przecinanego, twardego przedmiotu" - mówi Dawid Góra, autor książki "Prosektorium. Tajemnice polskich medyków sądowych" w tym odcinku Dziennika Kryminalnego. Marta Kawczyńska
Kategorie: Prasa

10 pytań o kartki w PRL. Jeśli stałeś w kolejkach po mięso, komplet punktów obowiązkowy

Dziennik - pt., 13/03/2026 - 08:10
Pamiętasz kartki żywnościowe w PRL? W pewnym czasie były cenniejsze niż pieniądze... Zresztą na początku drukowano je z licznymi zabezpieczeniami, niczym banknoty. Ten QUIZ sprawdzi, ile jeszcze pamiętasz z czasów zakupów na kartki. Beata Jasina-Wojtalak
Kategorie: Prasa

„Gość poranka”: Czesław Mroczek

TVP.Info - pt., 13/03/2026 - 08:03
– Weto prezydenta ws. SAFE to niezwykle wrogi akt w stosunku do polskiego przemysłu obronnego, polskiego wojska, policji, Straży Granicznej i Służby Ochrony Państwa – powiedział w „Gościu poranka” w TVP Info Czesław Mroczek, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji.
Kategorie: Telewizja
Subskrybuj zawartość