LogowanieNawigacjaTrybunał Konstytucyjny
Prezydent RP - aktualnościSejm RP - NewsZ Kancelarii Premiera
Strony partii politycznych obecnych w Sejmie VIII kadencji(w układzie alfabetycznym) Książki w promocjiPO — AktualnościPSLZNPBelferBlogBLOGI POLITYCZNE„Skrót myślowy” — blog Janiny ParadowskiejGra w klasy — blog Adama SzostkiewiczaNowe wątki na forum DPN |
AktualnościTych okrętów jeszcze nie ma. Kupiła je Polska. „Bierzemy pod uwagę pewne ryzyko”Tomasz Łyżwiński: O wyborze najlepszej oferty w programie ORKA decydował powołany przez MON Zespół Zadaniowy. Kto w nim miał więcej do powiedzenia, politycy czy wojskowi? Jarosław Ziemiański: Strona wojskowa miała duży wpływ na podejmowane decyzje. Nasze oczekiwania dotyczące zdolności okrętów podwodnych do działań były mocno podkreślane na każdym etapie tego postępowania. Eksponowaliśmy to, że zależy nam na zdolnościach operacyjnych tego typu okrętów, które zapewniają skrytość działań na akwenach morskich. Morze Bałtyckie ze względu na swą hydrologię jest dogodnym rejonem do realizacji zadań właśnie przez siły podwodne, gwarantując zabezpieczenie interesów państwa na morzu. Ale wybór szwedzkiej oferty – okrętu A26 Blekinge – to był efekt kompromisu między politykami i żołnierzami, czy wojsko dostało dokładnie to, czego oczekiwało? Reprezentując Siły Zbrojne RP, podkreślaliśmy najważniejsze kryteria, które nas interesują. Mieliśmy świadomość, że okręty podwodne muszą być zdolne do przeciwdziałania zagrożeniom dzisiejszym i przyszłym w perspektywie kilku dekad eksploatacji. Zostało to jasno wyartykułowane na samym początku i potem kilka razy przypominane, żebyśmy „po drodze” nie stracili z oczu głównego celu. Nowością dla nas było to, że tak szeroka reprezentacja wojska wchodziła zarówno w skład początkowej grupy eksperckiej, jak i późniejszego Zespołu Zadaniowego. W przeszłości nawet tej niedawnej można znaleźć kilka przykładów, kiedy to politycy arbitralnie decydowali, jakie uzbrojenie będzie dla wojska najlepsze i potem wynikały z tego spore problemy… Ten proces był bardzo złożony. Najpierw strona wojskowa określiła kryteria dotyczące zdolności oraz aspektów technicznych i wstępnych konsultacji rynkowych, które prowadziła Agencja Uzbrojenia. Potem drugi etap – powołanie Zespołu Zadaniowego do wypracowania rekomendacji, początkowo dla ministra obrony, a finalnie dla Rady Ministrów. Całość prac została podsumowana i przedstawiona jako rekomendacja Radzie Ministrów. Zobacz także: Wywiad, hakerzy i donosy. Bezwzględna wojna o kontrakt na polską „Orkę” Gdyby Pan jednoosobowo miał decydować o wyborze oferty w programie ORKA, to byłby to okręt A26 Blekinge, czy może coś innego? Wybór oferty w programie ORKA to temat bardzo skomplikowany. Stąd pracował nad nim zespół specjalistów z wielu dziedzin. Rozpatrując czysto hipotetycznie jednoosobowy wybór oferty w programie ORKA, starałbym się oceniać ją nie tylko z perspektywy Marynarki Wojennej, zawężając ją tylko do możliwości tego okrętu – jego zdolności do działalności operacyjnej. To byłoby zbyt wąskie spojrzenie, ponieważ mamy do czynienia z supernowoczesną techniką. Do tej pory mieliśmy i nadal eksploatujemy okręt podwodny ORP Orzeł, który wchodził do służby, wprost ze stoczni sowieckiej, w latach 80. Była to, nowoczesna na owe czasy jednostka, której projekt był przez lata rozwijany i wchodzi obecnie w skład Marynarki Wojennej Federacji Rosyjskiej, a okręty te są eksportowane zagranicę. Pamiętam, jak wyglądało zabezpieczenie eksploatacji okrętów, jak to funkcjonowało u nas na przestrzeni dekad i tzw. Gap Fillery – używane okręty podwodne, które trafiły do nas z Marynarki Wojennej Norwegii na początku XXI wieku. Ich technologia napraw – możliwości serwisowania tak złożonej techniki wojskowej, jaką są okręty podwodne. Mam porównanie i muszę na to zwracać uwagę. Wiem, jak się eksploatuje nowy okręt, który wchodzi do służby. Wiem, jakie były wtedy zdolności – mocno też ograniczane przez producenta, bo Związek Sowiecki nie chciał się dzielić całością wiedzy z sojusznikami. Pozyskane z Norwegii używane okręty, miały zapewnić Marynarce Wojennej RP czas na podjęcie decyzji o zakupie nowych okrętów, który teraz się dokonuje. Ja, pomimo że nie jestem, biznesmenem, inżynierem czy stoczniowcem, to na te płaszczyzny muszę również zwracać uwagę, bo jestem zainteresowany utrzymaniem gotowości bojowej tych jednostek. To dla mnie równie ważne, jak zdolności bojowe takiego okrętu. Pierwszy raz brałem udział w tak złożonym procesie ofertowym. Zaangażowane w niego były m.in. ministerstwo finansów czy ministerstwo aktywów państwowych. W mojej ocenie to zadziałało. To było świetne rozwiązanie. Program pozyskania okrętów podwodnych dla Marynarki Wojennej ORKA liczy kilkanaście lat. Był odsuwany kilka razy w czasie przez kolejne rządy, bo nikt nie kwapił się, aby z budżetu przesunąć na ten wydatek grube miliardy złotych. Kiedy uwierzył Pan, że tym razem uda się osiągnąć cel i nie jest to kolejne tzw. bicie piany? To było w 2025 roku, kiedy rozmowy na ten temat, zaczęły się toczyć na poziomie ministerialnym. Moment przejścia z poziomu „wewnętrznej sprawy” Marynarki Wojennej RP, Sił Zbrojnych RP czy MON, na etap, że robimy to wspólnie z innymi resortami. Zobacz także: Borsuk: wojskowa legenda, którą chciało zniszczyć światowe lobby Jeden wysłużony okręt podwodny w polskiej Marynarce Wojennej potrzebuje niemal natychmiastowego wsparcia lub wręcz wymiany, czy zatem nie było tak, że podczas rozpatrywania ofert liczyły się tylko te, które proponowały także tzw. opcję pomostową, tzn. wypożyczenie w krótkim czasie używanej jednostki, umożliwiającej szkolenie, do czasu, kiedy nowy okręt trafi do polskiej marynarki? Rozpatrywaliśmy wszystkie możliwe warianty. Wróżenia z fusów nikt nie uprawiał i należało sprawdzić dokładnie każdą propozycję. Byliśmy zainteresowani pozyskaniem gap fillera, czyli fizycznie już istniejącego okrętu – gotowego do działalności operacyjnej, nie tylko szkoleniowej. Bardzo nam na tym zależało również dlatego, by czas oczekiwania na nowe jednostki nie był czasem straconym. Szczególnie z punktu widzenia Marynarki Wojennej było to rozwiązanie pożądane, ale nie jedyne. Inną rozpatrywaną opcją było szkolenie załogi na symulatorach i okrętach Marynarki Wojennej państwa oferenta. Takie warianty też się stosuje, dlatego nie można powiedzieć, że oferty bez opcji pomostowej, były na straconych pozycjach. W przetargu na ORKĘ uczestniczyło sześć krajów, które przedstawiły w sumie osiem ofert, więc było co analizować... Delegacja MON pod przewodnictwem Ministra Pawła Bejdy wizytowała wszystkie kraje uczestniczące w rywalizacji o ORKĘ. My, jako Marynarka Wojenna, realizowaliśmy również wyjazdy eksperckie. Była przy tym możliwość weryfikacji ustaleń delegacji MON przy wykorzystaniu kontaktów na poziomie marynarek wojennych poszczególnych krajów. Oceny nie były dokonywane na podstawie tego, co się zobaczyło w internecie czy telewizji. Czy szwedzka propozycja okrętu podwodnego A26 Blekinge była od początku liderem wśród złożonych ofert? Można powiedzieć, że była na pudle, ewentualnie bardzo blisko tego pudła. To bardzo nowoczesna jednostka. Przemysł stoczniowy Szwecji od wielu lat produkuje nowoczesne okręty. Jednym z istotnych aspektów wymagających głębokiej analizy z naszej strony było to, jak na zdolności tego przemysłu i projektowania nowoczesnych okrętów podwodnych wpłynął fakt, że ostatnio przez dość długi okres, nie wyprodukowali takiej jednostki. Zobacz także: Są już pierwsze Apache dla polskiej armii. „Nic nie może się z nimi równać” Ta „dziura” czasowa jest ogromna. Pierwotnie pierwszy okręt A26 Blekinge miał trafić do szwedzkiej marynarki w 2022 roku, teraz mówi się o roku 2031… Minąłbym się z prawdą, gdybym powiedział, że nie było dylematów z tego powodu podczas obrad Zespołu Zadaniowego. Oczywiście bierzemy pod uwagę pewne ryzyko. Deklaracja strony szwedzkiej jest podstawą dokonanego wyboru. Podczas analizy ofert w ramach ORKI często w mediach przewijał się motyw głębokości Bałtyku. Jest to jedno z najpłytszych mórz na świecie, w związku z tym pojawiła się teoria, że większe jednostki – hiszpańska, czy koreańskie – nie mają u nas racji bytu… Braliśmy to pod uwagę. Wszystko w tych ofertach było „zmierzone i zważone”, co do milimetra. To, że Morze Bałtyckie jest morzem stosunkowo płytkim, to prawda. Jego średnia głębokość to 52,3 metra. Ale Koreańczycy też mają u siebie płytkie morze i te jednostki się sprawdzają. Co do hiszpańskiego okrętu, to nowy projekt, poza tym faktycznie oni działają na głębszych akwenach, ale skuteczne operowanie takich jednostek na Bałtyku jest możliwe. Czy w procesie wyłaniania najlepszej oferty nie był brany pod uwagę „wariant kanadyjski”? Kanadyjczycy starający się o okręty podwodne dla swej marynarki zostawili na finiszu dwie propozycje i je rozważali, prowadząc przy okazji jeszcze negocjacje… Były takie rozważania, ale w kręgach decyzyjnych uznano, że to niekoniecznie będzie służyć sprawie. Proces poszukiwania i ustalania wykonawcy trwał w sumie ponad 20 lat. Kolejni podwodniacy odchodzą ze służby i to staje się palącym problemem. Przerwanie tzw. ciągłości szkolenia oznaczałoby zupełnie „świeżą” załogę, która musiałaby zaczynać szkolenie od zera. Dywizjon okrętów podwodnych, co warto podkreślić, jest najdłużej istniejącą jednostką – pod względem ciągłości – w Wojsku Polskim. Od 1932 roku, bez żadnych przerw. Zobacz także: Tarantule w służbie polskiej armii. Umowa z MON podpisana
Nie ma obaw, że zacieśnienie współpracy zbrojeniowej ze Szwecją, odbije się na dobrych kontaktach z innymi zagranicznymi partnerami? Raczej nie. Dla nas ważne jest pozyskanie technologi, które pozwolą nam utrzymać sprawność okrętów. Problemem jest raczej kondycja oraz zdolność przyjęcia nowoczesnych technologii przez nasz przemysł stoczniowy. Odtwarzamy go, po latach zapaści. Został on wcześniej w znacznej części sprywatyzowany, a brak dużych zamówień na jednostki handlowe i wojskowe spowodował odpływ kadr. Teraz nasi inżynierowie budują okręty w innych Marynarkach Wojennych. Było to szczególnie irytujące, kiedy jeździliśmy do stoczni zagranicznych i przedstawiciele tamtejszych Marynarek Wojennych powtarzali nam, że „macie świetnych inżynierów i stoczniowców, którzy budują nam okręty”. Wreszcie jednak coś się ruszyło i wygląda na to, że najbliższe lata będą epokowe dla polskiej Marynarki Wojennej. Obecnie w polskich stoczniach jest budowanych osiem okrętów, w tym dwie fregaty. Szczególnie ciekawie wyglądają lata 2029-2030, kiedy marynarze mają otrzymać okręt ratowniczy „Ratownik”, fregatę „Wicher”, a potem pierwszy okręt podwodny od Szwedów i kolejną fregatę – „Burza”… To prawda. Mówimy o modernizacji Marynarki Wojennej, ale praktycznie ją odbudowujemy. To jest wymiana pokoleniowa. Podobny proces odbywa się też w Holandii. Wymieniane są praktycznie wszystkie typy okrętów. Zabezpieczenie strategicznych interesów Polski na morzu nie było wcześniej priorytetem. Ochrona terminali przeładunkowych, farm wiatrowych, infrastruktury przesyłowej na dnie Bałtyku nie przekładała się na konkretne działania. Nie mamy doktryny ofensywnej tylko defensywną. W przypadku zagrożenia bronimy się we współdziałaniu z innymi rodzajami Sił Zbrojnych. Wspieramy z morza Wojska Lądowe, Siły Powietrzne wspierają nas – Marynarkę Wojenną. Konieczna jest odbudowa różnorodnych sił Marynarki Wojennej, bo każde mają inne zadania. Jeśli dzieje się źle na morzu, to muszę być w stanie to wykryć, a potem przeciwdziałać. Odstraszanie i obrona będą skuteczne, jeśli będziemy mieli do tego odpowiednie siły i środki. Zobacz także: Polska się zbroi. Specjalistyczny okręt w rękach Marynarki Wojennej Kategorie: Telewizja
Cztery dekady członkostwa. Hiszpania umacnia pozycję w UEDziś Hiszpania należy do grona kluczowych państw Unii Europejskiej, a poparcie społeczne dla dalszego członkostwa osiąga rekordowy poziom – aż 89 procent Hiszpanów deklaruje, że chce pozostania kraju we Wspólnocie. Znaczenie Hiszpanii w Unii Europejskiej podkreślają także przedstawiciele unijnych instytucji. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zwróciła uwagę na dynamiczny rozwój kraju oraz jego rolę w transformacji energetycznej. Członkostwo w UE umożliwiło Hiszpanii skuteczne wykorzystanie funduszy europejskich, które odegrały kluczową rolę w modernizacji infrastruktury, rozwoju regionów oraz wzmacnianiu spójności społecznej. Czytaj także: Dwanaście gwiazd, jeden kontynent. Europejska flaga ma 70 lat Miliardy euro wsparcia i dynamiczny wzrost gospodarczyW ciągu czterech dekad Hiszpania otrzymała ponad 150 mld euro z funduszy spójności oraz ponad 35 mld euro z Europejskiego Funduszu Społecznego. Środki te przyczyniły się do rozwoju transportu, edukacji, rynku pracy oraz innowacji. Istotnym momentem było również przystąpienie Hiszpanii do strefy euro w 2002 roku. Dostęp do jednolitego rynku oraz wspólnej waluty znacząco wpłynął na tempo wzrostu gospodarczego – produkt krajowy brutto kraju w tym czasie uległ podwojeniu. Równolegle dynamicznie rozwijał się eksport, który wzrósł z niemal 13 mld euro do ponad 141 mld euro w 2024 roku. Czytaj także: 26 lat euro. Od księgowych zapisów po portfele milionów ludzi Członkostwo w Unii Europejskiej to nie tylko korzyści gospodarcze, lecz także ogromne możliwości dla obywateli. Od 1987 roku ponad 200 tysięcy hiszpańskich studentów skorzystało z programu Erasmus, który umożliwił im studia i zdobywanie doświadczeń akademickich w innych krajach Unii Europejskiej. Co istotne, do powstania tego programu przyczynił się hiszpański komisarz Manuel Marín, który odegrał kluczową rolę w jego uruchomieniu. Czytaj także: Staże muszą być płatne i bezpieczne. Krok PE w stronę młodych Znaczenie Hiszpanii dla całej Wspólnoty podkreśliła również przewodnicząca Parlamentu Europejskiego Roberta Metsola. W opublikowanym w mediach społecznościowych nagraniu zaznaczyła, że hiszpańska obecność w UE wzmocniła całą Unię. Czterdzieści lat po akcesji Hiszpania pozostaje jednym z filarów europejskiego projektu, a wysokie poparcie społeczne potwierdza, że bilans członkostwa jest postrzegany przez obywateli jako jednoznacznie pozytywny. Jeśli chcesz, mogę też przygotować krótszą wersję informacyjną, tekst do mediów społecznościowych albo wariant stricte newsowy. Czytaj także: Chwieje się jeden z filarów Europy. Szefowa PE bije na alarm Kategorie: Telewizja
Ten quiz z wiedzy ogólnej, to dobry trening dla umysłu. Żeby zdobyć 10/10 musisz się nieźle nagimnastykowaćPrzed Tobą trudny quiz z wiedzy ogólnej. Żeby zgarnąć w nim komplet punktów musisz się nieźle nagimnastykować. To będzie dobry trening dla Twojego umysłu.
Michał Ignasiewicz
Kategorie: Prasa
Uwielbiany duet wraca w streamingu. Ten thriller akcji to murowany hitBen Affleck i Matt Damon nakręcili wspólnie wiele filmów. Jako aktorzy, ale również jako producenci czy scenarzyści – wszak właśnie za scenariusz kultowego "Buntownika z wyboru" otrzymali Oscara i stali się rozpoznawalni na całym świecie. Teraz gwiazdorzy powracają w nowym filmie – tym razem thrillerze zatytułowanym "Łup" ("RIP"), którego zwiastun właśnie się pojawił. Gdzie i kiedy będzie można oglądać murowany hit?
Piotr Kozłowski
Kategorie: Prasa
Większe wypłaty i dodatki. Trzeba złożyć wniosekW ZUS można już składać wnioski o wydanie zaświadczenia, które pozwoli na naliczenie dłuższego stażu pracy. Dokument umożliwia wliczenie do stażu m.in. okresów pracy na umowie zlecenie oraz prowadzenia działalności gospodarczej, co może przełożyć się na szybsze uzyskanie 26 dni urlopu, wyższe dodatki oraz większe odprawy przy zakończeniu zatrudnienia.
Kategorie: Portale
Gorąco wokół Grenlandii. "Żołnierze mają podjąć walkę bez czekania na rozkaz"Gorąco wokół Grenlandii. Od władz Stanów Zjednoczonych płyną sprzeczne informacje co do potencjalnej interwencji zbrojnej. Ministerstwo obrony Danii przekazało z kolei, że w razie inwazji obcych wojsk, np. na terytorium Grenlandii, żołnierze mają podjąć natychmiastowy kontratak, bez czekania na rozkaz – poinformowały duńskie media.
Piotr Kozłowski
Kategorie: Prasa
Ruszył odbiór choinek. Drzewka wystawiamy razem z pojemnikami na bioodpadyCentrum Usług Komunalnych poinformowało, że przy okazji odbioru odpadów biodegradowalnych można pozbyć się także bożonarodzeniowych choinek. Odbiór choinek z zabudowy jednorodzinnej odbywa się w terminie odbioru odpadów biodegradowalnych. Jeśli chodzi o zabudowę wielorodzinną choinki należy zostawiać w wiatach śmietnikowych. Trzeba pamiętać o odpowiednim przygotowaniu drzewka, a więc usunąć z niego wszystkie ozdoby, zdemontować stojak, ewentualnie wyjąć z donicy. Źródło: CUK Kategorie: Lokalne
Dramat dużym mieście w Ukrainie. Zaczyna się panikaRosyjskie wojsko uderzyło w obiekty energetyczne w rejonach Dniepra i Zaporoża, doprowadzając do niemal całkowitych przerw w dostawach prądu. Lokalne władze apelują do mieszkańców o oszczędzanie wody. Wkrótce w regionie nadejdą mrozy do -14 stopni, co budzi ogromny niepokój wśród mieszkańców.
Kategorie: Portale
Najnowszy sondaż. "Władzę w Polsce może przejąć szeroki blok prawicowy"Koalicja Obywatelska może liczyć na 30,9 proc. poparcia, na drugim miejscu Prawo i Sprawiedliwość z 25,9 proc. głosów. Podium zamyka Konfederacja – 11,2 proc. – wynika z sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski. "Władzę w Polsce mógłby przejąć szeroki blok prawicowy" – czytamy na portalu.
Piotr Kozłowski
Kategorie: Prasa
Policjanci uratowali rodzinę z płonącego mieszkania. Nagranie z interwencjiPożar wybuchł w mieszkaniu przy ul. Kusocińskiego w nocy z poniedziałku na wtorek. Ogień zajął lokal na parterze i – jak się okazało – odciął jego mieszkańcom drogę ucieczki. 43-latek zdążył przekazać jedno z małych dzieci sąsiadom. Kobieta i drugie dziecko nie zdołali się już wydostać. Przed płomieniami uciekli na balkon. Jako pierwsi na miejsce dotarli policjanci, którzy zaczęli gasić ogień i przygotowywać ewakuację. Żeby bezpiecznie wydostać z balkonu kobietę z dzieckiem, strażacy musieli rozciąć kratę antywłamaniową, która blokowała swobodny dostęp do poszkodowanych. Mężczyzna, który wyciągnął z mieszkania jedno z dzieci, doznał poparzeń. Pozostała trójka lokatorów trafiła do szpitala na badania. Wstępną przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej. CZYTAJ TEŻ: Pożar w bloku. Nie pomogła szybka interwencja Kategorie: Telewizja
Grzywna lub areszt za zaśnieżony dach. Rząd wysłał ostrzeżenie dla właścicieliW związku z intensywnymi opadami śniegu Rządowe Centrum Bezpieczeństwa przypomina o obowiązku nałożonym na właścicieli i zarządców nieruchomości. To oni muszą zadbać o usuwanie śniegu i lodu z dachów budynków.
Kategorie: Portale
Kolejne chińskie prowokacje. Tajwan śledził ruch okrętów i samolotówResort poinformował, że operacja trwała od godziny 6 rano w środę do godziny 6 rano w czwartek. Zaznaczono, że wszystkie dziewięć samolotów Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej przekroczyło linię środkową Cieśniny Tajwańskiej w północnej i południowo-zachodniej strefie rozpoznawczej obrony powietrznej kraju. W odpowiedzi władze w Tajpej rozmieściły samoloty, okręty wojenne i nadbrzeżne systemy rakietowe w celu monitorowania działalności przeciwnika. Serwis Taiwan News poinformował, że od początku roku śledzono chińskie samoloty wojskowe 35 razy, zaś okręty 49 razy. Od września 2020 roku Chiny stale zwiększają liczby samolotów wojskowych i okrętów operujących wokół Tajwanu, regularnie przeprowadzają też manewry wojskowe, łącznie z ćwiczeniem desantu. Komunistyczne władze Chińskiej Republiki Ludowej uznają rządzony demokratycznie Tajwan za własne terytorium i nie wykluczają użycia siły zbrojnej w celu jego przejęcia. Według Pekinu manewry wokół wyspy są „surowym ostrzeżeniem” dla sił separatystycznych i ingerencji zewnętrznych w kwestię Tajwanu. Oprócz rosnącej presji militarnej, władze w Tajpej regularnie oskarżają Chiny o prowadzenie działań mających na celu zastraszenie społeczeństwa i osłabienie zdolności obronnych wyspy przed ewentualną inwazją. Biuro Bezpieczeństwa Narodowego w Tajpej poinformowało, że w 2025 roku chińskie grupy hakerskie podejmowały dziennie średnio 2,63 mln prób ingerencji w infrastrukturę krytyczną Tajwanu. Wskazano, że to wzrost o 6 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim, a głównym celem stały się energetyka i szpitale. Cyberatakom towarzyszyła kampania dezinformacyjna i propagandowa. Podczas zakrojonych na szeroką skalę ubiegłotygodniowych manewrów wojskowych chińskiej armii państwowe media rozpowszechniły nagranie, mające rzekomo pochodzić z drona krążącego nad słynnym wieżowcem Taipei 101. W internecie przekazywano również fałszywą informację, jakoby minister obrony Tajwanu Wellington Koo przebywał na urlopie w momencie wzrostu napięcia militarnego. W tym kontekście Tajpej ostrzega przed „wojną kognitywną” prowadzoną przez Pekin. Czytaj także: Tajwan stracił myśliwiec F-16. Po pilocie na ma śladu Kategorie: Telewizja
Rodziny się nie ucieszą. Zapłacą aż 212 zł miesięcznieOpłata za odbiór odpadów w gminach zrzeszonych w jednym ze związków wzrosła do 53 zł od osoby. Podobnie wysoka stawka obowiązuje tylko w Jeleniej Górze.
Kategorie: Portale
Zima uderza w Rosję. Mróz blokuje dostawy gazuZbyt gruba pokrywa lodowa wokół rosyjskich zakładów Arctic LNG 2 uniemożliwia rejsy większości gazowców. Tymczasem prognozy pogody zapowiadają spadek temperatur nawet do minus 30°C w najbliższych dniach. W rezultacie ograniczone zostały zarówno produkcja, jak i eksport gazu - informuje "Rzeczpospolita".
Kategorie: Portale
Premierka Litwy chce usunąć z kraju rosyjskiego dysydentaWołkow wywołał kontrowersje reakcją na rzekomą śmierć Denisa Kapustina, ps. White Rex, oskarżanego o neonazistowskie poglądy dowódcy Rosyjskiego Korpusu Ochotniczego (RDK), który walczy po stronie Ukrainy. 27 grudnia w rozmowie z Anną Tiron, byłą działaczką FBK a obecnie żołnierką RDK ucieszył się ze śmierci Kapustina oraz życzył śmierci szefowi ukraińskiego wywiadu wojskowego HUR Kyryłowi Budanowowi (kilka dni później Budanow został szefem kancelarii prezydenta Ukrainy). Biełsat wskazał, że po tym, jak HUR ujawnił, że śmierć Kapustina została sfingowana na potrzeby operacji specjalnej, 5 stycznia Tiron opublikowała treść rozmowy z Wołkowem. Zbiegły z Rosji dysydent nazwał to działanie „wielkim prezentem dla Putina i jego propagandy”. Zaznaczył, że nie podziela neonazistowskich poglądów Kapustina, a „nawet taktyczny sojusz” z rosyjską skrajną prawicą uważa za pomyłkę. Premierka Inga Ruginienė wyraziła nadzieję, że Departament Bezpieczeństwa Państwowego (VSD) przeprowadzi drobiazgowe śledztwo, po którym Departament Migracji podejmie decyzję, czy anulować pozwolenie na pobyt Rosjanina na Litwie. „Moim osobistym zdaniem takie wypowiedzi są nie do przyjęcia, a taki człowiek nie powinien pozostać na Litwie” – przyznała w rozmowie dla Litewskiego Radia i Telewizji (LRT). Jeśli Wołkow zostanie uznany za „zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego”, może stracić pozwolenie na pobyt na Litwie. Uciekł tam w obawie przed represjami ze strony reżimu Władimira Putina. Moskiewski sąd skazał go zaocznie na 18 lat więzienia. Opozycjonista również przeżył w marcu 2024 roku zamach na swoje życie, gdy pod swoim domem został zaatakowany przez polskich kiboli, wynajętych przez Rosjan. Sprawę tę dokładnie przedstawiono w programie „Raport specjalny”. Czytaj także: Inscenizacja za pół miliona dolarów. Wideo sfingowanej śmierci Kapustina Kategorie: Telewizja
Najbardziej kultowy serial ostatniej dekady. Nowy film odsłania kulisyNetflix udostępnił oficjalny zwiastun filmu dokumentalnego "Ostatnia przygoda: Jak powstawało Stranger Things 5", który zabierze widzów za kulisy finałowego sezonu jednej z największych popkulturowych sensacji ostatnich lat. Film pokazuje, jak powstawał fenomen, który zdobył serca widzów na całym świecie, od pracy aktorów po kulisy wielkiej produkcji. Kiedy będzie można oglądać film?
Piotr Kozłowski
Kategorie: Prasa
Trump dzieli zysk. Za pieniądze z ropy mają kupować "wyłącznie" amerykańskie produkty
Prezydent USA Donald Trump ogłosił, że rząd w Caracas będzie przeznaczał przychody ze sprzedaży wenezuelskiej ropy wyłącznie do zakupu produktów wytwarzanych w Stanach Zjednoczonych. Ogłoszenie prezydenta USA ma związek z zapowiedzianą przez niego sprzedażą przez USA 30-50 mln baryłek wenezuelskiej ropy po cenach rynkowych.
Kategorie: Telewizja
Maria Skłodowska-Curie na euro? Opóźnienia i kontrowersje w EBC
Bułgaria dołącza do strefy euro
Wraz z początkiem 2026 roku Bułgaria została 21. krajem członkowskim strefy euro. Przez pierwszy miesiąc Bułgarzy wciąż mogli korzystać z narodowej waluty, lewa, jednak od lutego euro stało się jedynym prawnym środkiem płatniczym. Posiadacze bułgarskich lewów muszą wymienić je na euro, ponieważ stare banknoty i monety nie będą już akceptowane. Nowo wprowadzone do obiegu banknoty euro w Bułgarii mają taki sam wygląd, jak we wszystkich krajach strefy euro. W przypadku monet zasada jest nieco inna – jedna strona jest wspólna dla wszystkich państw, natomiast druga zachowuje charakter narodowy. Na bułgarskich eurocentach znalazł się wizerunek Jeźdźca z Madary, średniowiecznego reliefu wyrytego w skale, który wpisany jest na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Czytaj także: Pożegnanie z lewem. Bułgaria wita euro, ale do radości daleko Od momentu wprowadzenia euro w 2002 roku na banknotach drukowane są motywy architektoniczne: bramy, okna i mosty w stylach charakterystycznych dla siedmiu europejskich epok. Obecnie na banknocie o nominale 20 euro widnieje okno w stylu gotyckim. W 2021 roku prezeska EBC Christine Lagarde ogłosiła, że po 20 latach od wprowadzenia waluty nadszedł czas na odświeżenie jej wizualnej szaty graficznej. Proces aktualizacji wyglądu banknotów przebiega wolniej, niż planowano. Początkowo nowy projekt miał zostać wybrany do 2024 roku, jednak po trzech latach od ogłoszenia decyzji EBC przedstawił jedynie potencjalne motywy: przyrodnicze lub kulturowe. W ramach opcji kulturowej wskazano Marię Skłodowską-Curie jako możliwą bohaterkę nowego banknotu. Czytaj także: Cyfrowy pieniądz wyprze gotówkę? Nowe formy płatności w ofensywie W konkursie na projekty nowych banknotów mogli uczestniczyć graficy z całej Unii Europejskiej. Wybrani w 2025 roku artyści mają czas do końca marca 2026 roku na przedstawienie swoich propozycji. Projekty, które przejdą do kolejnego etapu, zostaną poddane konsultacjom społecznym w czerwcu, a Rada Prezesów EBC – w skład której wchodzą członkowie zarządu Banku i prezesi banków centralnych państw strefy euro – podejmie ostateczną decyzję do końca roku. Czytaj także: Będzie limit w płatnościach gotówką. Prof. Orłowski: Niezbędne rozwiązanie Kontrowersje wokół zapisu nazwiska Marii Skłodowskiej-CuriePropozycja umieszczenia polskiej noblistki na banknocie wzbudziła pewne nieporozumienia. W komunikacie EBC użyto skróconej wersji nazwiska: „Marie Curie (z domu Skłodowska)”. W 2025 roku Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego zwróciło się do EBC z apelem, by uwzględnić pełny, polski zapis imienia i nazwiska noblistki na banknocie. EBC podkreślił, że decyzja, czy Maria Skłodowska-Curie w ogóle znajdzie się na banknocie, zapadnie do końca 2026 roku. „Jeśli miałaby ona znaleźć się na banknocie, to decyzja o zapisie imienia i nazwiska noblistki zapadłaby po szeroko zakrojonej i kompleksowej dyskusji” – podały służby prasowe Banku. Czytaj także: Chcą „wycofać gotówkę”, bo banknoty „powodują ślad węglowy”? Bzdura! Wyjaśniamy Kategorie: Telewizja
Katastrofa helikoptera na stoku narciarskim. Maszyna zahaczyła o linyRosyjskie Ministerstwo ds. Sytuacji Nadzwyczajnych potwierdziło, że do tragedii doszło w środę w ośrodku narciarskim Ashatli Park. Chociaż około 40 ratowników i przedstawicieli służb dotarło na miejsce zdarzenia wkrótce po wypadku, życia pasażerów helikoptera nie udało się już uratować. Rosja. Katastrofa helikoptera Śmigłowiec zwrócił uwagę narciarzy, kiedy leciał niebezpiecznie nisko nad stokiem. Nagle maszyna Robinson R44 Raven wpadła na stalowe liny, zaczęła obracać się wokół własnej osi, po czym spadła na trasę narciarską. Według lokalnych rosyjskich gazet lot nie został oficjalnie zgłoszony ani zatwierdzony przez urzędników. Media w Rosji podały, że pilotem helikoptera był właściciel dużej firmy transportowej. Druga ofiara to jego pracownik. Według gazety „kp” przedsiębiorstwo miało własny śmigłowiec Robinson R44 Raven, czyli dokładnie taką maszynę, jak ta, która rozbiła się nad stokiem. Przyczyny katastrofy badają teraz śledczy. Służby zakładają wstępnie, że do wypadku doszło z powodu ludzkiego błędu. Na szczęście nie ucierpiał żaden z narciarzy na stoku. CZYTAJ TEŻ: Strzelanina na kościelnym parkingu. Nie żyją dwie osoby Kategorie: Telewizja
„Gość poranka”: Paulina Hennig-Kloska– Niewątpliwie nie ma jednego faworyta. Zarejestrowałam się w tym wyścigu, bo bardzo długo czekałam na ostateczne stanowisko Szymona Hołowni. Nie wyobrażałam sobie kandydowania przeciwko liderowi założycielowi – powiedziała w „Gościu poranka” w TVP Info Paulina Hennig-Kloska, minister klimatu i środowiska oraz kandydatka na liderkę Polski 2050.
Kategorie: Telewizja
|
Sondaże polityczneAnkietaStudio Opinii
TVN24 - wiadomości, KrajGazeta Wyborcza — kraj
wnp.pl Informacje z otoczenia przemysłu
TOK.fm - Najważniejsze informacje z Polski
TVN24 Biznes i Świat
PortaleTVP.Info
300polityka
Dziennik
Wirtualnemedia.pl
CzęstochowaZ serwisów lokalnych Urząd Miasta CzęstochowyPowiat CzęstochowskiDziennik Zachodni - Częstochowa
Gazeta.pl — Częstochowa
wCzestochowie.pl
Częstochowa - samorząd
|
Ostatnie odpowiedzi
15 lat 22 tygodnie temu
18 lat 5 tygodni temu