LogowanieNawigacjaTrybunał Konstytucyjny
Prezydent RP - aktualnościSejm RP - NewsZ Kancelarii Premiera
Strony partii politycznych obecnych w Sejmie VIII kadencji(w układzie alfabetycznym) Książki w promocjiPO — AktualnościPSLZNPBelferBlogBLOGI POLITYCZNE„Skrót myślowy” — blog Janiny ParadowskiejGra w klasy — blog Adama SzostkiewiczaNowe wątki na forum DPN |
AktualnościZagubione cielęta na autostradzie. Kierowcy ruszyli na ratunekChwile napięcia i zaskoczenia przeżyli kierowcy jadący w czwartek popołudniu trasą A2 w rejonie węzła Łódź Północ. Kamery monitoringu zarejestrowały nietypowy widok – na łącznicy prowadzącej z Warszawy w stronę Katowic między poruszającymi się samochodami znalazły się młode cielęta. Najprawdopodobniej zwierzęta wypadły lub uciekły podczas transportu. Zanim na miejsce dotarły służby, sytuację opanowali sami kierowcy. Zatrzymywali ruch, przenosili przestraszone zwierzęta w bezpieczne miejsce poza barierami energochłonnymi i prowizorycznie zabezpieczali je, by nie wbiegły ponownie na jezdnię. Próbowali je także uspokoić i nakarmić. Ich szybkie i zdecydowane działania pozwoliły uniknąć zarówno tragedii zwierząt, jak i poważnego wypadku drogowego. Czytaj także: Półmaraton w drzwiach obrotowych. Influencer biegał przez sześć godzin Po krótkim czasie na łącznicy pojawiły się patrole policji oraz służby drogowe, które przejęły kontrolę nad sytuacją. Funkcjonariusze i pracownicy obsługi drogi okryli cielęta kocami termicznymi, ograniczając ich stres i chroniąc przed wychłodzeniem, do momentu przyjazdu lekarza weterynarii. Interwencja zakończyła się szczęśliwie. Zwierzęta nie odniosły obrażeń i zostały przekazane pod opiekę służb weterynaryjnych. Całe zdarzenie pokazało, jak wiele może zdziałać ludzka czujność, empatia i gotowość do pomocy – nawet w tak nieoczekiwanych okolicznościach, jak spotkanie cieląt na autostradzie. Czytaj także: Samolot lądował bez jednego koła. Odpadło tuż po starcie Kategorie: Telewizja
Emancypacja poprzez testament. Tak obchodzono prawo
Poznajemy dwie Hanny i Reginę sprzed 4 wieków
W 1638 roku Hanna Cyganowska, mieszczanka z Grodna, ciężko chorowała i nie mogła udać się do urzędu miejskiego. Wezwała trzech świadków – Matysa Swirczewskiego, Jana Radwańskiego i Konstantego Iwanowicza – by w ich obecności podyktować ostatnią wolę. Dokument, potwierdzony przysięgą świadków w sądzie, zabezpieczał opiekę nad jej dziećmi m.in. poprzez datki na parafię. Jako wdowa zarządzała domem i majątkiem ruchomym, w tym przedmiotami codziennego użytku. Część środków przeznaczyła na kościół św. Ducha. W 1640 roku Regina Gawłowiczówna, grodzieńska mieszczanka, sporządziła testament w obecności ławników i pisarza miejskiego. Była wdową i dysponowała nieruchomościami, np. domem przy ulicy Kościelnej, który podzieliła między synów. Ruchomości – naczynia i narzędzia rzemieślnicze – rozdzieliła proporcjonalnie do potrzeb potomków. Zapisała, aby ją pochować w kościele św. Ducha i przeznaczyła fundusze na księgi liturgiczne. W 1641 roku Hanna Tołoczkówna, również grodzieńska mieszczanka, spisała akt ostatniej woli osobiście. Jako wdowa po kupcu posiadała dom przy rynku i podzieliła go na części dla dzieci. Zapisała im ruchomości – futra i naczynia – uwzględniając długi wobec wierzycieli żydowskich. Polecała pochówek w kościele farnym i przeznaczyła fundusze na księgi liturgiczne do parafii. Naszą przewodniczką po świecie sprzed czterystu lat jest Natallia Sliž, współczesna białoruska niezależna historyczka, z zamiłowania astrolog. Zbadała ona testamenty mieszczanek zgromadzone dziś w Narodowym Archiwum Historycznym Białorusi. Grodno wybrała ze względu na pograniczne położenie miasta. Ścierały się tam tradycje i co ważniejsze – mieszały koncepcje prawne Zachodu i Wschodu. Później Sliž publikowała wyniki swoich badań w europejskich czasopismach naukowych, a nam opowiedziała tę historię w pewien deszczowy dzień w Warszawie. „Trzeba zacząć od samego miasta” – stwierdziła Natallia i tak tę historię poprowadźmy. Grodno, którego nazwa wywodzi się od słowiańskiego „grod” i oznacza miejsce umocnione, wyłoniło się w XII wieku jako osada obronna nad Niemnem, strzegąca przed atakami Jaćwingów i Krzyżaków. W XIII stuleciu stało się częścią Wielkiego Księstwa Litewskiego i broniło kraju przed najazdami księstw ruskich, Tatarów oraz Zakonu Krzyżackiego. Po unii z Polską w 1385 roku przekształciło się w rezydencję książąt litewskich. Witold stąd właśnie organizował kampanię na Grunwald w 1410 roku, tu ufundował najstarszy kościół farny jako znak katolickiej trwałości w regionie. W XVI wieku Stefan Batory nadał Grodnu status jednej z nieformalnych stolic całej Rzeczypospolitej Obojga Narodów, rozbudowując zamek i pałac, gdzie zwoływano sejmy i przyjmowano monarchów. Miasto żyło w symbiozie z okolicznymi dworami, takimi jak Kotra, Skidel i Łabno, folwarkami i wsiami. Inwentarze z 1558 i 1578 roku pokazują wzrost zabudowy gospodarczej: nowe stajnie, spichlerze, obory, stodoły i sady z jabłoniami, wiśniami oraz śliwami. Dwory miały ogrody warzywne z kapustą, czosnkiem i cebulą, a także pasieki z ulami. Zabudowania były drewniane, kryte słomą lub gontem, z izbami, komorami i sieńmi. W Kotrze stały dwór z 5 izbami, browar, łaźnia i spichlerz; w Skidlu folwark z oborą na 100 krów i stodołami; w Łabnie dwór z sadem i pasieką. Produkty sprzedawano na grodzieńskim rynku: miód po 10 groszy za garniec, woły po 20-30 kop groszy, czyli 1200-1800 groszy, siano po 2 grosze za wóz. Zarobki robotników folwarcznych wynosiły 10-15 groszy tygodniowo, a żniwiarzy 5 groszy dziennie. Przeliczenie ówczesnych płac na dzisiejsze złotówki to nie lada łamigłówka. Jeśli jednak przyjmiemy przelicznik oparty na cenie podstawowych produktów – to miesięczny dochód robotnika folwarcznego odpowiadałby obecnej kwocie od 1500 do 2500 zł. To jednak porównanie bardzo zwodnicze: wówczas niemal cała ta suma szła na skromne jedzenie i najprostszą odzież. Wróćmy jednak do Grodna sprzed wieków. Ulice miasta odbijały jego wielokulturowy charakter. Główna arteria, biegnąca z Horodnicy, dzielnicy, która rozwinęła się później, w połowie XVIII wieku, ku Niemnowi, została zabudowana domami dla zagranicznych rzemieślników i artystów, sprowadzonych do manufaktur, którzy szkolili miejscowych w rzemiośle i sztuce. Domy drewniane, parterowe lub piętrowe, z podcieniami i dachami gontowymi. Ulica Kościelna (dziś o ironio, Sowiecka) tętniła życiem warsztatów, głównie tkackich. Rynek pulsował handlem, a synagogi wraz z kościołami i cerkwiami podkreślały mieszankę tradycji. Koniecznie trzeba powiedzieć też o kościele św. Ducha, bernardyńskim, o którym wspominają kobiety w swoich testamentach. Wzniesiony za Batorego w latach 1584-1587, uosabiał katolicką obecność w mieście. Cieszył się opinią ulubionej świątyni królewicza Kazimierza. Był też jeszcze kościół farny, zwany farą witoldową, ufundowany przez Witolda w 1389 roku i odbudowany przez Batorego. To najstarsza katolicka parafia w Grodnie, pod wezwaniem Zwiastowania NMP, ale z jakichś powodów świątynia ta nie cieszyła się takim zaufaniem kobiet. Nadeszła jednak wojna z Moskwą w latach 1654-1667. Zniszczone zabudowania, zdewastowany zamek, popalone archiwa. Korupcja w magistracie nasiliła się wśród urzędników. W efekcie liczba mieszkańców z 10 tys. zmniejszyła się o połowę. Wielu z tych, którzy zostali, dotknęło ubóstwo. Kluczem do zrozumienia testamentów kobiet, od których rozpoczęliśmy tę historię – dwóch Hann, Reginy i Maryny i jeszcze kilku, o których przyjdzie nam powiedzieć – jest prawo magdeburskie. Dziś można by je porównać do systemu operacyjnego w urządzeniach elektronicznych i stanowiącego rdzeń funkcjonowania całego mechanizmu i zarządzającego zasobami i procesami bez widocznej ingerencji użytkownika. Prawo to rządziło więc Grodnem od 1496 roku, nadane przywilejem wielkiego księcia litewskiego Aleksandra Jagiellończyka. Taki spis reguł, wywodzących się z modelu niemieckiego z Magdeburga, przyjęto najpierw w Wilnie i Brześciu w XIV wieku, a potem w innych ośrodkach, w tym w Grodnie. Podstawę stanowiły dwa zbiory norm: Speculum Saxonum (Saskie Zwierciadło) i Ius municipale (Prawo miejskie). Dla średniowiecza były one nowoczesne, ale w XVI i XVII wieku uznawano je za przestarzałe moralnie – nie nadążały za zmianami w społeczeństwie i gospodarce. Prawo magdeburskie dawało miastom autonomię. Samorząd składał się z rady (wybieranej przez mieszczan), ławy (sędziów) i wójta (przewodniczącego). Mieszczanie zyskali wolność handlu, ochronę własności i własne sądy, niezależne od prawa książęcego w sprawach cywilnych i karnych. Sąd gajny – nazwa wywodzi się od staropolskiego „gaj” (las, majątek ziemski) lub „gaić” (otwierać, stąd „zagaić rozmowę”) – specjalizujący się w sprawach nieruchomości, spadków i gruntów, różnił się od burmistrzowsko-radzieckiego, który rozstrzygał codzienne spory, jak konflikty sąsiedzkie czy drobne kradzieże. Takie rozróżnienie sprzyjało rozwojowi rzemiosła: mieszczanie mogli swobodnie zakładać warsztaty, zawierać umowy i chronić własność, co zachęcało do inwestycji i przyciągało kupców. W czasach kryzysu prowadziło jednak do korupcji wśród urzędników, bo brak nadzoru zewnętrznego ułatwiał nadużycia. Tu ujawniała się jednak zasadnicza słabość tego systemu. Prawo magdeburskie najsilniej ograniczało kobiety. Definiowało je jako istoty zależne, z niepełną zdolnością prawną – zawsze pod opieką mężczyzny. W patriarchalnym porządku dominował mąż, ojciec lub brat. Kobieta miała prawo dziedziczyć majątek, przekazywać go spadkobiercom, sprzedawać czy kupować. Jednak wszystkie te transakcje wymagały kontroli opiekuna, co uniemożliwiało samodzielne decyzje. Nie mogła zarządzać warsztatem na własną rękę ani zasiadać w radzie miejskiej. Udział w rzemiośle i handlu był minimalny – głównie jako pomocnice mężów. Prawo podkreślało jej podległość: w małżeństwie traciła autonomię, a jako panna zależała od ojca. I dopiero wdowieństwo otwierało pewną przestrzeń niezależności. A teraz zajrzyjmy do samych testamentów grodzieńskich mieszczanek. W księdze wójtowsko-ławniczej Grodna z lat 1638-1644, którą badała Sliž, zachowało się siedem takich dokumentów; najczęściej były spisane jako odpowiedzi na pytania ławników i pisarza miejskiego, Kazimierza Petransewicza. Językiem dokumentów była polszczyzna – urzędowy język Grodna – miejscami wzbogacona o zapożyczenia łacińskie (np. testatrix, czyli „testatorka”) oraz starobiałoruskie wyrazy (np. siabrowstwa, czyli „bractwa” lub „stowarzyszenia”). Wyszczególnione w nich inwentarze wskazują nie tylko na stosunkowo wysoki status majątkowy tych konkretnych mieszczanek, ale i ich dużą dbałość o szczegóły. I tak Helena Zgleczewska (żona burmistrza Andrzeja Szmiarowskiego) zapisała synowi dom przy ulicy Mostowej, a przywołana na początku Hanna Tołoczkówna posiadała folwark w Mączynie. W opisach ruchomości roi się od konkretów. W testamencie niejakiej Maryny Siemionówny znajduje się szczegółowy wykaz wyposażenia izby przekazanego synowi Stanisławowi: „kobierców 2 – jeden nowy, drugi stary, namiotek [czyli baldachim] zielony koło łóżka i kołder dwie, pościeli wszystkiej: pierzyn 5, poduszek 8 puchowych z powłoczkami białymi, kilimów 4 do koła w izbie obite, zwierciadło, łóżko kosztowne, za które nieboszczyk dał talarów 30 [dziś odpowiadałoby to ok. 30-60 tys. zł], obrazy”. Ten cały dobytek znajdował się w domu w rynku, który również otrzymał syn. Inne kobiety precyzyjnie rozdzielały legaty, a więc zapisy testamentowe, na kościoły i bractwa, często w nietypowej dla nas monecie – np. takiej jak sól, mierzona w łasztach (jedna jednostka to aż 3000-3800 litrów). Przykładowo Regina Gawłowiczówna, która pojawiła się już na początku tej historii, zapisała kościołowi bernardyńskiemu, bractwu św. Franciszka i bractwu św. Anny po 1 łaszcie soli, bractwu Różańca Świętego – 4 łaszty soli, kościołowi farnemu – 8 łasztów, ojcom jezuitom – 4 łaszty, szpitalowi św. Ducha – łaszt soli dla ubogich. Dary na pewno cenne, choć trudne do jednoznacznego oszacowania, bo cena soli zależała od wielu czynników, ale można przyjąć, że dziś 1 łaszt soli wart byłby nie mniej niż 40 tys. zł. Osobno Gawłowiczówna przeznaczyła dla wdów przy kościele i panien służących kościołowi po pół beczki żyta, a panu Sasinowi, jako bogomolcy, a więc osobie szczególnie pobożnej, pełną beczkę żyta. Znana już nam Hanna Cyganowska zapisała na kościół grunt, letnik, czyli tkaninę, na ornat oraz 20 złotych; kwotę, która dziś odpowiadałaby około 20 tys. zł. Helena Zgleczewska przekazała zaś po 20 złotych na kościół farny, bernardyński, jezuitom i dominikanom, 10 złotych na kościół brygidek i 10 złotych dla cerkwi Sobornej. Dyspozycje dotyczące pogrzebu były nie mniej konkretne. Kolejna Hanna, niejaka Łubianka, wdowa po Bartoszu Ćwikliczu, przeznaczyła na pogrzeb 100 złotych (z czego 30 na opłacenie mszy). Hanna Tołoczkówna na pokrycie kosztów pogrzebu zapisała „pas srebrny złocisty” i zaleciła, aby pochował ją mąż. Najbardziej radykalna okazała się Jagnieszka Narkiewiczówna, która nakazała zięciowi i synowi wziąć pieniądze „ze wszystkiej majętności” na pokrycie kosztów pogrzebu. Testamenty ujawniają także troskę o rodzinę i zobowiązania. Łubianka zapisała dom przy ulicy Jezierskiej na rzecz syna z pierwszego małżeństwa, Szymona Gemzińskiego. Z testamentu dowiadujemy się, że wcześniej kupiła ten budynek od braci zmarłego męża. Pojawiają się także wzmianki o zobowiązaniach. Przy spisywaniu ostatniej woli Maryny Siemionówny protestował niejaki Jan Ćwikla i twierdził, że 600 złotych był mu winien jej nieboszczyk mąż, Hanus Fandeberk. Wartość porównywalna z ceną ówczesnej kamienicy. Natallia wróciła na Białoruś, a my próbujemy podsumować tę historię. W świecie, gdzie prawo magdeburskie nakładało na kobiety ograniczenia, testament pozwalał wdowom może po raz pierwszy w ich życiu na samodzielne rozporządzenie dorobkiem. Ale byłoby jeszcze coś. Zapisy na kościoły i klasztory – wysokie, czasem wręcz zaskakujące – nie muszą być odczytywane wyłącznie jako przejaw dewocji. W kontekście ówczesnych wojen i kryzysów, darowizny te często mogły mieć charakter strategicznej, nieformalnej umowy. Przekazując majątek instytucji kościelnej, kobieta inwestowała w kapitał relacyjny – liczyła, że w zamian Kościół zapewni opiekę nad jej najsłabszymi dziećmi. W ten sposób testament stawał się narzędziem zabezpieczenia przyszłości tam, gdzie kończyła się pomoc rodziny. O systemowej pomocy społecznej nie było jeszcze przecież mowy. Ekonomista dodałby kolejne spostrzeżenie. Kobiety działając w szczelinach patriarchalnego systemu, osiągały przy okazji podwójny cel. Obok budowy sieci społecznego zaufania, ich precyzyjne rozporządzenia – podział domów, narzędzi, zapasów – były aktem mądrej akumulacji i transferu majątku. Zabezpieczały tak materialne dziedzictwo rodu, czyniąc je trwałym fundamentem dla kolejnych pokoleń. Ich siła nie leżała więc w otwartym sprzeciwie, lecz w tej podwójnej precyzji: inwestowania jednocześnie w więzi i w trwały dobytek. W świecie, który im mówił „nic nie możesz”, one potrafiły odpowiedzieć „ale zabezpieczę rodzinę” – i robiły to ze strategiczną dalekowzrocznością. Kategorie: Telewizja
Ślubowanie olimpijczyków. „Jestem przekonany, że przywieziecie medale”– Chciałbym podziękować wszystkim sportowcom za zbiorową radość i nadzieję, która nadchodzi dzięki wam. Ta radość jest tak ważna dla całego naszego narodu. Mamy też przekonanie, że jesteście wyjątkowi – podkreślił Nawrocki i wyraził nadzieję na sukcesy na zbliżających się igrzyskach. – Sprawa oczywiście nie jest łatwa. Ja jestem, drodzy państwo, realistą. Wiemy, że osiągnąć medal na igrzyskach olimpijskich to jest wielki zaszczyt, ogromny wysiłek. Jestem przekonany, że przywieziecie medale, tego wam życzę z całego serca. Jestem z was dumny jako prezydent Polski – dodał. W składzie reprezentacji, zatwierdzonym w poniedziałek przez zarząd PKOl, znalazło się 60 zawodników, w tym 32 kobiety i 28 mężczyzn. Igrzyska w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo rozpoczną się 6 lutego i potrwają do 22 lutego. Czytaj też: Ceremonia otwarcia igrzysk w TVP. Na słynnym stadionie największe gwiazdy Kategorie: Telewizja
Wyczekiwany polski film na ekranach kin. Dotyka bardzo ważnego problemu mężczyznNastąpiła premiera wyczekiwanego polskiego komediodramatu "Zapiski śmiertelnika" w reżyserii Macieja Żaka i z Ireneuszem Czopem w roli głównej, któremu partnerują m.in. Magdalena Boczarska, Magdalena Popławska, Marian Dziędziel i Agata Turkot. Film w gwiazdorskiej obsadzie właśnie pojawił się w kinach.
Piotr Kozłowski
Kategorie: Prasa
Kamień milowy w finansowaniu polskiego atomu. PEJ mają pierwszą taką umowę w historiiPolskie Elektrownie Jądrowe (PEJ) podpisały umowę kredytową z Export Import Bank of the United States (US EXIM). To pierwsza w historii umowa bezpośredniego finansowania zawarta pomiędzy amerykańską agencją kredytów eksportowych a polskim podmiotem - poinformowały PEJ.
Kategorie: Portale
Daty, wysokości, szerokości. Trudny QUIZ geograficzny. Zmierzysz się?Nie tylko pytania, ale i odpowiedzi mogą być podchwytliwe. Rozwiąż quiz geograficzny i sprawdź, ile naprawdę wiesz o kuli ziemskiej.
Beata Jasina-Wojtalak
Kategorie: Prasa
Bumech złożył ważny wniosek. To kluczowy krok do utrzymania wydobycia w SilesiiBumech złożył do ministra klimatu i środowiska wniosek o przeniesienie koncesji na wydobywanie węgla kamiennego oraz metanu ze złoża Silesia. To jeden z warunków wejścia w życie podpisanej umowy dzierżawy i utrzymania działania kopalni.
- Prowadzimy wytężone prace, aby KWK Silesia mogła dalej funkcjonować i nie została postawiona w stan upadłości - podkreśla prezes zarządu Bumechu Jonasz Drabek. Kategorie: Portale
Ukraińcy wskazali kraj, który najbardziej im pomaga. Zaskakujące wyniki badaniaUkraińcy uważają, że w wojnie z Rosją najbardziej pomaga im Wielka Brytania i Niemcy - wynika z raportu Centrum Mieroszewskiego "Polska i Polacy oczami Ukraińców" za rok 2025. Wskazali także polskich polityków, którym najbardziej ufają.
Agnieszka Maj
Kategorie: Prasa
Losowanie fazy pucharowej Ligi Mistrzów. Déjà vu Realu MadrytKomplet uczestników fazy pucharowej Ligi Mistrzów 2025/26 poznaliśmy w środę. Czołowa ósemka fazy ligowej awansowała bezpośrednio do 1/8 finału. Drużyny, które zajęły miejsca od 9. do 24., o udział w niej powalczą w play-offach, czyli 1/16 finału. Już przed losowaniem każdy z uczestniczących w nim zespołów wiedział, że zagra z jednym z dwóch rywali, których wskazało miejsce w tabeli. Pary barażowe rozlosowano w piątek 30 stycznia o godz. 12:00. Zobacz też: Zachwyty nad Lewandowskim. Wyrównał rekord Messiego Benfica Lizbona – Real Madryt Bodo/Glimt – Inter AS Monaco – Paris Saint-Germain Karabach Agdam – Newcastle United Galatasaray Stambuł – Juventus Club Brugge – Atletico Madryt Borussia Dortmund – Atalanta Bergamo Olympiakos Pireus – Bayer Leverkusen Mecze 1/16 finału odbędą się 17-18 i 24-25 lutego. Czytaj także: Dynamo stawia na Polaka. Reprezentant podpisał nowy kontrakt Kategorie: Telewizja
Dalej łatwiej jest wynająć mieszkanie w Paryżu lub Wiedniu niż w Warszawie: co z zapowiadaną stabilizacją rynku najmu w PolsceRynek najmu w Polsce wszedł w ubiegłym roku w fazę stabilizacji i zdaniem analityków powinna ona znacząco się rozwinąć w 2026 r. Ciekawym zjawiskiem jest zbliżenie się rat kredytu hipotecznego na kupno własnego niewielkiego mieszkania do kosztu wynajmu podobnego lokum. Utrwalający się porządek na rynku zburzyć może zaś jedynie znaczące zachwianie podaży mieszkań na wynajem lub popytu na nie.
Zbigniew Biskupski
Kategorie: Prasa
Nadchodzi fala mrozów. Straż Miejska będzie rozwozić bezdomnym gorące posiłkiAkcja „Zima” organizowana jest przez Partnerstwo Lokalne na rzecz przeciwdziałania bezdomności na terenie Gminy Miasta Częstochowy, a koordynowana przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Częstochowie. Gorący posiłek przygotowuje Adullam. W skład patroli oprócz funkcjonariuszy Straży Miejskiej wchodzą też streetworkerzy z Caritas Archidiecezji Częstochowskiej oraz Stowarzyszenia Wzajemnej Pomocy ,,AGAPE”. Źródło: Straż Miejska w Częstochowie Kategorie: Lokalne
Odwołano spotkanie z Robertem Bąkiewiczem. Hotel w Szczecinie wydał oświadczenieZaplanowane spotkanie z Robertem Bąkiewiczem w Hotelu Vulcan w Szczecinie się nie odbyło. Placówka wydała oświadczenie w tej sprawie w mediach społecznościowych.
Weronika Papiernik
Kategorie: Prasa
Wicemarszałkini Senatu oczekuje przeprosin od TrumpaOperacja w Afganistanie, w której wzięło udział ponad 33 tys. polskich żołnierzy i pracowników wojska, była efektem uruchomienia przez USA art. 5 NATO. Prezydent Trump powiedział w rozmowie z telewizją Fox News, że Stany Zjednoczone nigdy nie potrzebowały pomocy NATO. – My nigdy ich nie potrzebowaliśmy. My nigdy tak naprawdę o nic ich nie prosiliśmy – mówił Trump. Według niego wojska NATO podczas misji w Afganistanie trzymały się „trochę z tyłu” i „trochę z dala od linii frontu”. Wypowiedź Trumpa zgodnie skrytykowali światowi przywódcy, także najbliżsi partnerzy USA. Słowa krytyki skierowali m.in. wicepremier Radosław Sikorski i premier Donald Tusk. Swoje stanowisko w tej sprawie przedstawili w piątek przedstawiciele Lewicy. Wicemarszałkini Senatu Magdalena Biejat oraz marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty uznali wypowiedź Trumpa za „skandaliczną” i zaapelowali o przeprosiny dla weteranów. – Chcemy bardzo jasno zaapelować do prezydenta Trumpa – skoro żaden inny polityk w Polsce tego nie robi – żeby przeprosił naszych weteranów, polskich żołnierzy, którzy walczyli za sprawę amerykańską na misjach zagranicznych w Afganistanie i Iraku – powiedziała Magdalena Biejat. Dodała, że „nie liczą się prywatne przeprosiny, w prywatnych rozmowach z tym czy innym polskim politykiem”. – Oczekujemy, że Trump zachowa się jak nasz sojusznik i będzie potrafił przyznać się do błędu i przeprosić – wskazała. Czytaj też: Duda broni słów Trumpa o Afganistanie. „Nikogo nie obraził” Włodzimierz Czarzasty przypomniał, że w misjach polskich za granicą zginęły 24 osoby. – Uważamy za skandaliczną wypowiedź prezydenta USA Donalda Trumpa w sprawie udziału w misjach żołnierzy innych niż amerykańscy. Uważamy, że ta wypowiedź powinna być potępiona, co niniejszym czynię – podkreślił marszałek Sejmu. Jego zdaniem „bez względu na sojusze powinniśmy jako Polki i Polacy wymagać szacunku dla naszych żołnierzy”. Czarzasty przyznał, że spodziewał się po prezydencie Karolu Nawrockim potępienia zachowania i słów Donalda Trumpa. – Nie zrobił tego. Uważam, że źle zrobił, że nie odniósł się jasno do tej sprawy i nie stanął w obronie polskich żołnierzy – podsumował marszałek. Czytaj też: Rubio broni słów Trumpa o żołnierzach NATO. „To nie jest nierozsądna prośba” Kategorie: Telewizja
Minerały krytyczne. Sikorski leci na negocjacje
Wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski uda się w przyszłym tygodniu do USA. Weźmie tam udział w spotkaniu szefów dyplomacji poświęconemu wzmocnieniu łańcucha dostaw minerałów krytycznych - przekazała polska ambasada.
Kategorie: Telewizja
Przełomowa decyzja UE. Irańska Gwardia Rewolucyjna na liście terrorystówDecyzja Wspólnoty jest reakcją na masowe wystąpienia antyrządowe w Iranie, które wybuchły pod koniec grudnia na tle kryzysu gospodarczego i gwałtownego spadku wartości riala. Protesty szybko przerodziły się w ogólnokrajowy ruch sprzeciwu wobec władz i objęły wszystkie prowincje kraju. Siły bezpieczeństwa brutalnie stłumiły demonstracje. Według różnych źródeł liczba ofiar śmiertelnych wynosi od kilku tysięcy do nawet 36,5 tys. osób. „Każdy reżim, który zabija tysiące własnych obywateli, zmierza ku własnemu upadkowi” – napisała Kallas na platformie X. W czwartek ministrowie spraw zagranicznych rozszerzyli również unijną listę sankcyjną o kolejne osoby i podmioty zaangażowane w represjonowanie demonstrantów. Oznacza to zamrożenie ich aktywów na terenie UE, zakaz prowadzenia działalności gospodarczej oraz – w przypadku osób fizycznych – zakaz wjazdu do Unii. Iran jest już objęty sankcjami także za wspieranie Rosji w wojnie przeciwko Ukrainie. Na decyzję ministrów zareagowała przewodnicząca Parlamentu Europejskiego Roberta Metsola. W mediach społecznościowych podkreśliła, że uznanie Gwardii Rewolucyjnej za organizację terrorystyczną stanowi historyczny przełom. „Europa staje do walki o swoje prawa. Uznanie represyjnego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej za organizację terrorystyczną było właściwą decyzją, która jeszcze kilka tygodni temu przez wielu uważana była za niemożliwą” – napisała. „Jesteśmy dumni ze stałego, zjednoczonego wysiłku Parlamentu Europejskiego, który pomógł w osiągnięciu tego przełomu” – zaznaczyła. Gwardia Rewolucyjna to największa i najpotężniejsza formacja militarna Iranu. Została utworzona w 1979 roku przez ajatollaha Ruhollaha Chomejniego po rewolucji islamskiej, by chronić teokratyczny system władzy i zwalczać jego przeciwników. IRGC dysponuje własnymi wojskami lądowymi, marynarką oraz siłami powietrzno-kosmicznymi. Kontroluje aparat represji, kluczowe programy strategiczne – w tym nuklearne i rakietowe – oraz znaczną część irańskiej gospodarki. Uznanie organizacji za terrorystyczną oznacza nie tylko sankcje finansowe i zakaz wjazdu do UE, ale również objęcie jej struktur współpracą policyjną i sądową państw członkowskich w sprawach karnych. Do tej pory jedynym irańskim podmiotem znajdującym się na unijnej liście terrorystycznej była Dyrekcja Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Ministerstwie Wywiadu i Bezpieczeństwa. Po czwartkowej decyzji IRGC dołącza do takich organizacji jak Al-Kaida, Państwo Islamskie, Hamas czy zbrojne ramię Hezbollahu. Kategorie: Telewizja
Polska pogłębia współpracę wojskową z Ukrainą„Przeprowadziłem rozmowę z wicepremierem, ministrem obrony narodowej Polski Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem. Podziękowałem partnerom za strategiczne wsparcie Ukrainy. Polska odgrywa kluczową rolę logistyczną – przez jej terytorium (do Ukrainy) trafia około 90 proc. międzynarodowej pomocy, w tym na rzecz wzmocnienia odporności energetycznej Ukrainy” – napisał Fedorow w komunikatorze Telegram. Ukraiński minister opublikował zdjęcia z rozmowy i poinformował, że dotyczyła ona wspólnych projektów obronnych i mechanizmów europejskich. „Jestem wdzięczny Polsce za udział w PURL (Prioritized Ukraine Requirements List – mechanizm finansowania przez kraje NATO zakupów amerykańskiego uzbrojenia dla Ukrainy) i gotowość do wspólnej realizacji projektów obronnych z naciskiem na rozwój dronów. Osobno podkreśliłem rolę Wspólnego Centrum NATO – Ukraina JATEC w Polsce jako platformy do analizy doświadczeń wojennych, wymiany wiedzy oraz wdrażania standardów NATO” – zaznaczył. Fedorow poinformował, że rozmawiał z polskim ministrem o wzmocnieniu tzw. małej obrony powietrznej. „Polskie technologie są już ważnym elementem naszej małej OPL (obrony przeciwlotniczej). Jesteśmy gotowi dalej rozwijać współpracę i rozszerzać pole radarowe” – zadeklarował. Kolejnym tematem było przekazanie Ukrainie przez Polskę samolotów MiG-29. „Polska przekazała już takie myśliwce w 2023 roku. Wspólnie będziemy pracować nad ich modernizacją w celu zwiększenia skuteczności i rażenia celów przeciwnika” – oświadczył. Minister obrony Ukrainy zapewnił, że jego kraj gotów jest dzielić się z Polską własnymi rozwiązaniami, w szczególności dotyczącymi walki z dronami uderzeniowymi typu Shahed. „Dane z pola walki oraz nasze praktyczne doświadczenie mogą być przydatne dla wzmocnienia zdolności polskich sił zbrojnych” – uznał. „Dziękuję Polsce za owocną współpracę oraz wsparcie Ukrainy od pierwszych dni pełnowymiarowej rosyjskiej inwazji” – napisał minister Fedorow. Zobacz też: Komunikat rosyjskiego ministerstwa. „Zaatakowały nas ukraińskie drony” Kategorie: Telewizja
Zarobki ponad 12 tys. zł miesięcznie i opłacone mieszkanie. Ta praca nie wymaga wykształceniaTakie ogłoszenia rzadko trafiają do baz ofert urzędów pracy. Tym razem propozycja dotyczy fachowców z doświadczeniem, którzy chcą podjąć stabilne zatrudnienie za granicą — bez konieczności przedstawiania dyplomów czy ukończonych szkół.
Paula Nowak
Kategorie: Prasa
Nauczyciele będą pracować w ferie. Zapytaliśmy dyrektora szkoły o co chodzi z "oddelegowaniem do pracy"Część nauczycieli jest zdziwiona tym, że w czasie ferii zimowych będą pracować: sprawdzać próbne matury, egzaminy ósmoklasisty czy wykonywać inne obowiązki. Zapytaliśmy dyrektora szkoły na czym dokładnie polega zapis Karty Nauczyciela, który taką pracę w ferie umożliwia.
Beata Jasina-Wojtalak
Kategorie: Prasa
Donald Tusk ogłasza rok przyspieszenia. "Naprawdę ich przegonimy!"Główny Urząd Statystyczny opublikował dane o PKB za 2025 rok, które wywołały entuzjazm w rządzie. Gospodarka urosła o 3,6 proc. Premier Donald Tusk zapowiada, że nadchodzące miesiące będą "rokiem przyspieszenia".
Olga Skórko
Kategorie: Prasa
Polska liderem wzrostu w UE, ale jest też zła wiadomość. "To smutne"- Polska gospodarka jest liderem wzrostu wśród liczących się gospodarek Unii Europejskiej – mówił w piątek prezes Głównego Urzędu Statystycznego, Marek Cierpiał-Wolan. Pierwszy statystyk kraju zwrócił przy tym uwagę na malejącą liczbę mieszkańców Polski.
Kategorie: Portale
|
Sondaże polityczneAnkietaStudio Opinii
TVN24 - wiadomości, KrajGazeta Wyborcza — kraj
wnp.pl Informacje z otoczenia przemysłu
TOK.fm - Najważniejsze informacje z Polski
TVN24 Biznes i ŚwiatPortaleTVP.Info
300polityka
Dziennik
Wirtualnemedia.pl
CzęstochowaZ serwisów lokalnych Urząd Miasta CzęstochowyDziennik Zachodni - Częstochowa
Gazeta.pl — Częstochowa
wCzestochowie.pl
Częstochowa - samorząd
|
Ostatnie odpowiedzi
15 lat 25 tygodni temu
18 lat 8 tygodni temu