LogowanieNawigacjaTrybunał Konstytucyjny
Prezydent RP - aktualnościSejm RP - NewsZ Kancelarii Premiera
Strony partii politycznych obecnych w Sejmie VIII kadencji(w układzie alfabetycznym) Książki w promocjiPO — AktualnościPSLZNPBelferBlogBLOGI POLITYCZNE„Skrót myślowy” — blog Janiny ParadowskiejGra w klasy — blog Adama SzostkiewiczaNowe wątki na forum DPN |
AktualnościGranat u Estończyka na granicy. Zamknięte przejście z UkrainąJak przekazał dyżurny Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie Łukasz Chomczyński, funkcjonariusze Straży Granicznej odnaleźli nieuzbrojony granat u jednego z podróżujących na przejściu w Dołhobyczowie w powiecie hrubieszowskim. Ewakuowani to 14 osób postronnych, trzech pracowników służby celnej i dwóch funkcjonariuszy Straży Granicznej. Na miejscu zdarzenia pracują służby. Interwencja została zgłoszona po godz. 5 rano. Strażacy zabezpieczają miejsce zdarzenia. Sprawą będzie zajmować się policja. Zobacz także: Miał elektronikę i rosyjskie dokumenty. Mężczyzna zatrzymany na kolei Kategorie: Telewizja
Serial o toksycznym związku "uzależnił" widzów. Wielki finałDoceniany przez widzów i krytyków serial psychologiczny "Zakłamanie" powrócił z trzecim sezonem, jeszcze mocniejszym niż poprzednie. Relacja między główną parą staje się coraz bardziej toksyczna, zaś w intrygi zostaje wciągniętych coraz więcej osób z ich otoczenia. Gdzie można oglądać finałowy odcinek hitu?
Piotr Kozłowski
Kategorie: Prasa
Sejm blokuje prezydenckie projekty? Czarzasty odpowiada NawrockiemuMarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty poinformował, że jeden z prezydenckich projektów dot. energii od sierpnia nie wyszedł z sejmowej komisji, której przewodniczącym jest poseł PiS Marek Suski. Drugi - dotyczący cen prądu - dwa razy został zwrócony prezydentowi do poprawienia.
Agnieszka Maj
Kategorie: Prasa
Nowa alternatywa dla baterii litowo-jonowych? Naukowcy opracowali wydajne akumulatory wapnioweRosnące zapotrzebowanie na magazynowanie energii sprawia, że naukowcy na całym świecie poszukują nowych technologii, które będą jednocześnie wydajne, trwałe i przyjazne środowisku. Zespół badaczy z Hong Kong University of Science and Technology (HKUST) zaprezentował właśnie przełomowe rozwiązanie – nową generację baterii jonów wapnia, która może w przyszłości stać się realną alternatywą dla popularnych dziś akumulatorów litowo-jonowych.
Patryk Rozmus
Kategorie: Prasa
Spór o prezydenckie ustawy. „Projekty nie mogą być bez finansowania”Prezydent Karol Nawrocki w piątek w Hajnówce zaapelował do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego o odblokowanie 15 prezydenckich projektów ustaw, które – jak stwierdził – pozostają w Sejmie „zamrożone”. Wśród nich wymienił m.in. projekt zwalniający z podatku PIT rodziców co najmniej dwójki dzieci, propozycję podwyższenia corocznej waloryzacji emerytur oraz projekt „Tani prąd – 33 proc.”, zakładający znaczącą obniżkę rachunków za energię. Marszałek Sejmu pytany „czy mrozi ustawę” dotyczącą energii wyjaśnił, że do parlamentu wpłynęły dwa prezydenckie projekty ustaw dotyczące cen prądu. Jak zaznaczył, jeden z nich od sierpnia ubiegłego roku pozostaje w sejmowej komisji, której przewodniczy poseł PiS Marek Suski. „Drugi projekt – również dotyczący cen energii – został dwukrotnie zwrócony prezydentowi do poprawienia. Powodem, jak wyjaśnił Czarzasty, był brak wskazania źródeł finansowania oraz brak wyliczeń kosztów proponowanych rozwiązań. Zdaniem marszałka realizacja projektu obniżki cen energii mogłaby kosztować budżet państwa około 50 miliardów złotych rocznie. Kieruje więc pytanie do prezydenta: skąd miałyby pochodzić środki na ten cel: z budżetu na obronę narodową, ochronę zdrowia czy wydatki socjalne? Czytaj także: Korwin-Mikke woli Rosję od Unii. „Kara śmierci to oznaka cywilizacji” Pytany, czy zamierza „mrozić” prezydenckie projekty, marszałek odpowiedział, że to prezydent blokuje istotne ustawy poprzez weta. Wskazał m.in. na kwestie finansowania wojska oraz ustawę dotyczącą Krajowej Rady Sądownictwa. Zaznaczył również, że dopóki – jego zdaniem – prezydent będzie podpisywał „absurdalne weta”, jako marszałek będzie oceniał działania głowy państwa i przedstawiał własne stanowisko. Wśród zawetowanych ustaw wymienił m.in. regulacje dotyczące elektrowni wiatrowych, Parku Narodowego Dolnej Odry, ustawy łańcuchowej, ustawy o języku śląskim, DSA, rynku kryptowalut oraz tzw. lex Kamilek. Prezydencki projekt nowelizacji ustawy, który trafił do Sejmu 12 listopada, zakłada obniżenie cen energii elektrycznej dla gospodarstw domowych o około 33 proc., a dla przedsiębiorstw – o około 20 proc. Propozycja przewiduje m.in. obniżenie stawki VAT na energię elektryczną z 23 proc. do 5 proc. oraz redukcję wybranych opłat wpływających na wysokość rachunków. Czytaj także: Polska poderwała samoloty wojskowe. Zamknięte lotniska Kategorie: Telewizja
Milioner z rodziną zginęli w katastrofie lotniczejNiewielkim samolotem Epic E1000 podróżowały cztery osoby. Maszyna spadła w środku dnia, w piątek, zabijając wszystkich, którzy znajdowali się na pokładzie.
Stacja Fox News podała, powołując się na koronera hrabstwa Routt, że wśród ofiar znaleźli się: 47-letni dyrektor generalny i milioner Aaron Stokes, jego 21-letni syn Jakson, 21-letni bratanek Colin Stokes i 37-letni dyrektor innej z firm Austin Huskey.
„Jak wynika z informacji zamieszczonych na jego profilu w serwisie LinkedIn, Aaron był założycielem firm zajmujących się naprawą samochodów EuroFix, Amerifix i Shop Fix Academy z siedzibą w stanie Tennessee” – podaje magazyn People.
Huskey był prezesem firmy Huskey Building Supply. W 2025 roku znalazł się na liście 40 under 40 magazynu LBM Journal.
Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu nie jest dotąd w stanie wskazać przyczyny katastrofy samolotu. Według danych lotu maszyna Epic 1000 wystartowała z lotniska w Kansas City tuż po godz. 22:00 i skierowała się na lotnisko w Steamboat Springs, gdzie rozbiła się na południowy wschód od lotniska. Dzień wcześniej samolot leciał z Nashville do Kansas City. Zobacz także: Strzelanina na lodowisku hokejowym. Dwie ofiary śmiertelne Kategorie: Telewizja
Korwin-Mikke woli Rosję od Unii. „Kara śmierci to oznaka cywilizacji”Janusz Korwin-Mikke wyjaśnia, dlaczego – jak twierdzi – „woli Rosję od Unii”. Jak przekonuje, powodem jest to, że „jest Europejczykiem”, a jego zdaniem „w Rosji zachowało się znacznie więcej wartości europejskich niż w Unii, która z wartościami walczy”. W swoim wpisie polityk ostro krytykuje system demokratyczny i daje do zrozumienia, że jego ograniczenie postrzega jako zjawisko pozytywne. Wskazuje, że w Rosji jest „mniej demokracji”, a w Europie – jak stwierdza, cytując ironiczne hasło – „z przodu łata, z tyłu łata – idzie sobie demokrata”. Jednocześnie zaznacza, że jest rozczarowany, iż Władimir Putin nie ogłosił się carem. Korwin-Mikke odnosi się także do kwestii reprezentacji kobiet w polityce. Zwraca uwagę, że w rosyjskiej Dumie mężczyźni stanowią około 83,3 proc. składu. Jak ocenia, udział ten może jeszcze wzrosnąć, ponieważ – jego zdaniem – w Rosji nie obowiązują parytety ani rozwiązania związane z polityką równościową czy tzw. gender. Polityk pozytywnie ocenia również restrykcyjną politykę władz rosyjskich wobec osób LGBT. Pisze, że osoby homoseksualne są tam „raczej zwalczane niż stawiane na świeczniku”, a ideologia LGBTQ – jak podkreśla – jest oficjalnie potępiana. Wśród argumentów, które – w jego ocenie – mają świadczyć o przewadze rosyjskiego modelu, wymienia także większą autonomię regionów, takich jak Tatarstan czy Czeczenia, w porównaniu z polskimi województwami. Wspomina również o – jak twierdzi – łatwiejszym dostępie do leków, w tym także bez recepty. Kontrowersje budzi również fragment dotyczący kary śmierci, którą Korwin-Mikke określa jako „podstawową oznakę cywilizacji”. Zaznacza przy tym, że choć w Rosji od 1997 r. obowiązuje moratorium na jej wykonywanie, nie zostało ono zniesione mimo trwającej wojny. „A, prawda: to tylko »operacja specjalna«” – dodaje, nawiązując do oficjalnej narracji władz rosyjskich. Na zakończenie polityk podkreśla, że mimo pozytywnej oceny rosyjskich rozwiązań nie zamierza przeprowadzać się do Rosji. „Bo tu jest moja Ojczyzna” – pisze. Dodaje, że jego celem jest działanie na rzecz tego, aby Polska „wróciła do Europy”, co w jego rozumieniu oznacza wyjście z Unii Europejskiej. Wpis wywołuje falę krytycznych komentarzy i jest przez wielu użytkowników uznawany za skandaliczny, zwłaszcza w kontekście trwającej rosyjskiej agresji przeciwko Ukrainie oraz napiętej sytuacji bezpieczeństwa w regionie. Czytaj też: PiS, Mentzen i Braun razem. Tego chcą ich wyborcy Kategorie: Telewizja
Asteroida Bennu zmienia naszą wiedzę o początkach życia. Początki życia mogły być zimniejsze, niż myśleliśmyNaukowcy badający próbki z asteroidy Bennu natrafili na ślady aminokwasów, podstawowych elementów budulcowych życia. Najnowsze analizy sugerują, że mogły one powstać w zupełnie innych warunkach, niż dotąd zakładano. Odkrycie to może zmienić nasze rozumienie początków życia w Układzie Słonecznym.
Patryk Rozmus
Kategorie: Prasa
„Król” surferów zamordowany. Jego dziewczyna została pobitaAgencja Śledcza Kostaryki otrzymała zgłoszenie dotyczące morderstwa w sobotę rano. Doszło do niego w Hone Creek, w rejonie Cahuita w prowincji Limón. Lokalne media informują, że Van Dyke przebywał z 31-letnią dziewczyną, gdy do domu weszło co najmniej dwóch uzbrojonych mężczyzn. Według wstępnych ustaleń kobieta była pod prysznicem, gdy napastnicy wdarli się do domu. Grożąc bronią, zmuszono ją do wejścia do pokoju, w którym znajdował się jej partner. Przestępcy grozili parze bronią palną i trzymali przez kilka minut. W tym czasie trwało plądrowanie domu. Nie skończyło się jednak na rabunku. Van Dyke był duszony, do tego został zadźgany. Ciało znaleziono pod łóżkiem z prześcieradłem owiniętym wokół głowy. Jego dziewczynę pobito i związano. Ciało zamordowanego mężczyzny zostanie przewiezione do kostnicy sądowej w celu dalszych badań. Na razie nie ogłoszono żadnych aresztowań. Śledztwo jest w toku. Van Dyke mieszkał w Kostaryce w regionie Karaibów od dziesięcioleci i był właścicielem hotelu Puerto Viejo w Puerto Viejo de Talamanca. Był szanowaną postacią w lokalnej społeczności surferów, w której był znany jako „Król”. – Mój brat był bardzo życzliwym, hojnym człowiekiem, który pomagał praktycznie każdemu – powiedział jego brat, Peter Van Dyke, w wywiadzie dla „Chronicle”. – Kurt nigdy nikogo nie skrzywdził i zawsze był przy tobie, kiedy go potrzebowałeś – podkreślał. Roger Sams, prezes Izby Turystyki i Handlu Południowych Karaibów, powiedział dziennikowi „La Nación”, że zabójstwo może wpłynąć na branżę turystyczną. – Oczywiście wpłynie to na nasz wizerunek – powiedział Sams. Podkreślił, że sprawa wydaje się być odosobniona i niezwiązana z turystami. Czytaj także: Surfer złapał falę wysoką jak 10-piętrowy blok Kategorie: Telewizja
Co się dzieje z Barceloną? Nawet Lewandowski nie pomógłOstatni dni są bardzo nieudane dla drużyny Hansiego Flicka. W czwartek jego podopieczni przegrali w pierwszym meczu półfinału Pucharu Hiszpanii w Madrycie z Atletico aż 0:4, a w poniedziałkowy wieczór ich kibice przeżyli kolejne rozczarowanie. A wcale nie musiało się tak skończyć... Do przerwy w Gironie nie było bramek, choć w doliczonym czasie pierwszej połowy Barcelona miała świetną okazję do objęcia prowadzenia. Lamine Yamal nie wykorzystał jednak rzutu karnego, trafiając w słupek. W 59. minucie goście dopięli swego. Po dośrodkowaniu Julesa Kounde bramkę głową zdobył Pau Cubarsi. Już chwilę potem wyrównał jednak Thomas Lemar, co zwiastowało duże emocje w końcówce. Czytaj też: Co dalej z Lewandowskim? Kapitan zdradza plany W 73. min na boisko wszedł Lewandowski (bramkarz Wojciech Szczęsny spędził mecz na ławce rezerwowych), lecz Barcelona nie tylko nie poprawiła wyniku, ale nawet straciła remis. W 86. min zwycięstwo Gironie zapewnił również wprowadzony z ławki Fran Beltran. Doliczony czas przyniósł jeszcze sporo emocji oraz nerwów z obu stron. Lewandowski trafił nawet do siatki, lecz sędzia od razu nie uznał bramki z powodu spalonego, a w 90+9. minucie pokazał czerwoną kartkę piłkarzowi gospodarzy Joelowi Roce. Bramkarzem Girony - wypożyczonym właśnie z „Dumy Katalonii” - jest Marc-Andre ter Stegen, ale niemiecki piłkarz nie może obecnie grać z powodu kontuzji. Barcelona po raz pierwszy od początku października przegrała dwa kolejne mecze, licząc wszystkie rozgrywki. W tabeli Primera Division ma 58 punktów i o dwa ustępuje „Królewskim”, którzy już w sobotę pokonali u siebie Real Sociedad San Sebastian 4:1. Jak napisał kataloński dziennik „Sport”, po przegranej 0:4 z Atletico Madryt w Pucharze Króla oczekiwano, że drużyna Roberta Lewandowskiego i Wojciecha Szczęsnego odpowiednio zareaguje w spotkaniu ligowym z Gironą. „Tak się jednak nie stało, zobaczyliśmy tę samą nieregularną, przewidywalną i momentami irytującą drużynę” – oceniła gazeta, podkreślając kluczową rolę w rozegraniu Pedriego, który nie zagrał w poniedziałek z powodu kontuzji. Dziennik „Marca” zwrócił uwagę, że jeśliby nie fantastyczny występ bramkarza Joana Garcii, który zawiódł w ostatnim meczu Pucharu Króla, to „Blaugrana” doznałaby drugiej kompromitacji z rzędu. „Nawet cuda Joana Garcii nie uratowały Barcelony przed najlepszym Gironą w sezonie” – dodał „AS”. Jak zauważył hiszpański komentator i statystyk Alexis Martin-Tamayo Blazquez, znany jako MisterChip, „Barca” nie przegrała meczu w Primera Division po strzeleniu pierwszej bramki od grudnia 2024 r. Otwarcie wyniku przez Pau Cubarsiego w poniedziałek nie pomogło przedłużyć tej passy. Lewandowski, który wszedł na boisko w 73. minucie za Ferrana Torresa, został przez „Sport” oceniony jedynie na „czwórkę” w 10-stopniowej skali. „Słaby” – oceniła gazeta występ Polaka. Szczęsny całe spotkanie przesiedział na ławce rezerwowych. Po 24. kolejce hiszpańskiej ekstraklasy Real Madryt ma 60 punktów - dwa więcej od Barcelony i aż 15 od Villarrealu oraz Atletico Madryt. Czytaj też: Zmiany w kalendarzu F1. Barcelona zostaje, ale... Kategorie: Telewizja
Pyszny obiad na wtorek. Podajemy przepis, Ty gotujesz. Placek po zbójnickuKarnawał w 2026 roku dobiegnie końca 17 lutego, we wtorek. To właśnie tego dnia obchodzimy ostatki. Obiad tego dnia powinien być więc "na bogato". Proponujemy na obiad we wtorek 17 lutego placek po zbójnicku. To danie treściwe i bardzo sycące. Będziemy mieć po nim siłę na ostatkową zabawę.
Beata Zatońska
Kategorie: Prasa
Zakon Śmierci. Iran kroczy drogą Rosji Putina i Niemiec HitleraKermanszah, miasto w zachodniej części Iranu. Łapanka podczas protestu. Co najmniej dwie osoby zgłaszają napaść seksualną, jedna to dziewczyna w wieku 16 lat. „Podczas transportu siły bezpieczeństwa dotykały ich ciał pałkami. Bili i uciskali pałką okolice odbytu przez ubranie” – relacjonuje Rebin Rahmani z organizacji pozarządowej Kurdystan Human Rights Network (KHRN). Kobiety, także nieletnie, trafiające do aresztów seryjnie padają ofiarą gwałtów, w tym grupowych. „Niektóre z zatrzymanych dziewcząt prosiły nawet rodziny o przesłanie im pigułek antykoncepcyjnych” – donosi informator. Przemoc seksualna to wielkie upokorzenie. Ofiara jest stygmatyzowana, reżim to wie i chętnie korzysta po ten środek, a wykonawcy chętnie go aplikują. Kto trafia do szpitala, dalej ryzykuje śmiercią. Krążą przerażające nagrania przedstawiające naloty sił bezpieczeństwa na placówki służby zdrowia. Podejrzani o udział w protestach są zabijani. „Przebywali w szpitalach, mieli podłączone kroplówki i rurki do oddychania. Kiedy przyglądasz się uważnie, zdajesz sobie sprawę, że zostali postrzeleni w głowę. Zostali straceni – zastrzeleni w szpitalu” – relacjonuje świadek. Działająca w Norwegii kurdyjska organizacja praw człowieka Hengaw opisuje historię Sorana Feyzizadeha. 40-latek zostaje zatrzymany podczas protestów w mieście Bidżar. Jest katowany pałkami i Allach miłościwy sprawiedliwy wie czym jeszcze. Bliscy nie mogą go odwiedzić w szpitalu. Dwa dni później rodzina dowiaduje się, że nie żyje. „Jego ciało było ledwo rozpoznawalne z powodu obrażeń spowodowanych wielokrotnymi uderzeniami” – opowiada Awyar Shekhi z Hengawu. Rodzina z Sakkaz musi „zapłacić ogromną sumę, aby odzyskać ciało od władz”. Potem bliscy nie mają wstępu na pogrzeb ani nawet prawa wjazdu do miasta. Zmasakrowane ciało Feyzizadeha zostaje pochowane gdzieś po kryjomu. Żona i dwójka dzieci, jedno ma trzy miesiące, gdy traci ojca, dołączają do coraz liczniejszej rzeszy bezsilnych ofiar reżimu. Jest też oczywiście klasyczne strzelanie do protestujących. Nie na oślep, w górę czy pod nogi. Strzela się, żeby zabić. Ewentualnie oślepić, to bardzo popularna metoda. Sholeh Sotoudeh, ciężarna kobieta z Langarud w północno-zachodnim Iranie, ginie wraz ze swoim nienarodzonym dzieckiem, gdy bezpieka otwiera ogień do protestujących. Takich ofiar są tysiące, być może dziesiątki tysięcy. Władze w Teheranie twierdzą, że zdecydowana większość zabitych to funkcjonariusze sił bezpieczeństwa lub przypadkowi przechodnie zamordowani przez bliżej niezidentyfikowanych „terrorystów”. Kim są? Oczywiście to „kanalie” nasłane przez Stany Zjednoczone i Izrael. Jakim cudem tysiące takich osób – bo przecież nie dwie czy trzy – przedarły się do Iranu? Tego już nie wiadomo. 120-stronicowy Raport Amnesty International opisuje falę bestialskiej przemocy. Relacje z tylko kilku miesięcy. 45 osób zgwałconych, także zbiorowo, lub poddanych innym formom przemocy seksualnej przez funkcjonariuszy irańskich służb. Jest wśród 26 mężczyzn, 12 kobiet i siedmioro nieletnich. „Winą” niektórych kobiet jest zdjęcie chusty w miejscu publicznym. Siepacze irańskiego reżimu stosują całą gamę rozmaitych tortur. Jedne bardziej wymyślne, inne wyjątkowo prymitywne. Są więc rażenie prądem, wbijanie igieł w genitalia, podawanie niezidentyfikowanych tabletek lub zastrzyków, po których niektórzy umierają. Do tego pozbawianie jedzenia, gwałty, gwałty grupowe, groźby dokonania gwałtu na bliskich i tym podobne. „Prokuratorzy i sędziowie byli nie tylko współwinni, ignorując lub tuszując skargi ofiar gwałtów, ale także wykorzystywali zeznania wymuszone torturami, by skazać oskarżonych na karę więzienia lub śmierć. Ofiarom odmówiono apelacji” – opisuje Amnesty. „Państwo irańskie to zinstytucjonalizowana bezkarność” – pada wniosek. Teraz taki cytat, wiadomo, skąd pochodzi. „Najczęściej spotykanym narzędziem, które znajdowało się w lokalach Savaku był podgrzewany elektrycznie żelazny stół zwany patelnią, na który kładziono ofiarę, przywiązując jej ręce i nogi. Wielu ludzi ginęło na tych stołach. Często nim wprowadzono oskarżonego na salę, był on już osobą o pomieszanych zmysłach, ponieważ – oczekując swojej kolejki – nie wytrzymywał rozlegającego się krzyku i swądu palonego ciała”. I dalej. „W tym świecie koszmaru postęp techniczny nie zdołał wyprzeć starych, średniowiecznych sposobów. W więzieniach Isfahanu wrzucano ludzi do dużych worków, w których kotłowały się oszalałe z głodu dzikie kocury albo jadowite węże”. Pierwsze relacje pochodzą z obecnych antyrządowych protestów w Iranie. Pacyfikacje pokojowych manifestacji ludzi, którzy chcą poprawy warunków życia, pochłonęły oficjalnie tysiące, nieoficjalnie dziesiątki tysięcy ofiar. W raporcie z 24 stycznia, który Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (Sepah-e Pasdaran) przekazał Najwyższej Radzie Bezpieczeństwa Narodowego Iranu, wskazano liczbę 36,5 tysiąca zabitych. Z pewnością ta już wzrosła. Jeszcze więcej jest rannych, okaleczonych czy aresztowanych, a więc i torturowanych, gwałconych oraz poddanych później doraźnym egzekucjom. Raport Amnesty International dotyczy pierwszych miesięcy protestów po śmierci Mahsy Amini, Kurdyjki zabitej w 2022 roku za rzekome naruszenie zasad ubioru, śmiała bowiem nie nałożyć hidżabu. Została zabrana z ulicy przez policję religijną Gaszt-e Erszad. Według szacunków organizacji broniących prawa człowieka, w brutalnie tłumionych protestach po jej śmierci zginęło ponad 550 osób, w tych co najmniej 68 nieletnich. Ostatnie cytaty to oczywiście wybitny „Szachinszach”. Nieodżałowany Ryszard Kapuściński na podstawie relacji opisywał bestialstwo służby bezpieczeństwa ostatniego szacha Iranu Mohammada Rezy Pahlaviego, obalonego w wyniku islamskiej rewolucji w 1979 roku. Zbrodnie Savaku od działań dokonywanych na obecną wieczną chwałę Republiki Islamskiej dzieli przeszło pół wieku, widać jednak wspólny mechanizm – tę samą degenerację. Skorumpowany technokratyczny reżim Pahlaviego i podbijany rzekomą religijną moralnością teokratyczny reżim ajatollahów łączy całkowity brak poszanowania dla ludzkiego życia, ludzkiej godności. Przebija się ta sama chorobliwa żądza władzy absolutnej połączona z podskórnym strachem, że się ją utraci. Ta sama hipokryzja każąca pogardzać rodakami, deptać ich godność, niszczyć i jednocześnie wierzyć, że jest się przez nich kochanym za pozorne wartości. Za szachinszacha był to pozorny postęp, mający przynieść powszechne „bogactwo”, za Rahbara Alego Chameneia jest to pozorny powrót to tradycyjnych wartości islamu, mający przynieść „bogactwo” duchowe. Republika Islamska nie jest odwróceniem Iranu Pahlaviego, jakąś naprawą, sprawiedliwą reakcją. Jest jego dokładnym lustrzanym odbiciem. W sercu obydwu systemów nie stoi żadna głębsza idea – podstawą rządów jest oparcie się na strachu wzbudzanym w narodzie i straszenie sąsiadów. Jak w każdym reżimie totalitarnym. Strach implementują służby bezpieczeństwa, a tym samym zabezpieczają byt władzy, która roztacza parasol ochronny nad ich zbrodniami. Ciekawa sytuacja – totalitaryzm dewaluuje znaczenie zwrotu „bezpieczeństwo”. Dla kogo ono jest? Dla ogółu? Nie, ogół jest wrogiem, który jak tylko mu poluzować kierat, odpuścić buta, zaraz złośliwie chce wolności i dobrobytu. Bezpieczeństwo ma mieć wyłącznie władza. Naród ma żyć w stanie stałego zagrożenia, choćby czyhającego ze strony reżimu. Ma być posłuszny, nie wychylać się, a najlepiej wspierać, choćby biernie. Wszystkie autokracje powtarzają wyraz bezpieczeństwo jak mantrę. W Rosji Władimira Putina za terror odpowiada Federalna Służba Bezpieczeństwa. Na Białorusi, operetkowej przybudówce Moskwy, działa Komitet Bezpieczeństwa Państwowego Republiki Białorusi, czyli KGB. Alaksandr Łukaszenka tak zakochany w Związku Sowieckim zostawił tę skompromitowaną nazwę. My mieliśmy najpierw Urząd, a potem Służbę Bezpieczeństwa. W Rumunii rządzonej przez Nicolae Ceausescu mordowali funkcjonariusze Securitate, czyli Departamentu Bezpieczeństwa Państwowego. Czechosłowacja miała pecha do Státní bezpečnost, zaś Niemiecka Republika Demokratyczna do Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwowego, czyli Stasi i tak dalej. Wszystkie czerpały i wciąż czerpią pełnymi garściami z sowieckiego KGB oraz hitlerowskiego Reichssicherheitshauptamtu (RSHA), czyli Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy działającego w ramach SS. Można zatem pokusić się o systematyzację i znalezienie dla współczesnego Iranu miejsca w tym układzie. Czym zatem charakteryzują się irańskie służby „bezpieczeństwa”? Nadrzędną cechą Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej jest to, że stał się państwem w państwie. Sepah to niezależna od armii struktura w zasadzie z monopolem na egzekwowanie pozasądowej przemocy. Owszem, Gwardia Rewolucyjna wchodzi w skład Sił Zbrojnych Islamskiej Republiki Iranu, ale jej głównym zadaniem jest – jak wyjaśnia konstytucja – „obrona rewolucji islamskiej i jej osiągnięć”. Czymkolwiek te osiągnięcia są i czy w ogóle w jakimś stopniu przekładają się wzrost poziomu życia mieszkańców. Można wątpić. Czytaj także: Reporterka TVP w Iranie: trwa rocznica rewolucji Jest też pewna symboliczna zależność. Korpus jest naturalnie ważniejszy niż armia, lepiej wyszkolony, ma lepsze uzbrojenie. Ma swoje własne siły lądowe, powietrzne, marynarkę, służby wywiadowcze, czy oddziały specjalne – Siły Ghods. Całość podlega wyłącznie dożywotnio rządzącemu Najwyższemu Przywódcy, a więc obecnie Chameneiemu. Władza świecka, żaden prezydent, nie może sprawować kontroli nad Sepah. W wielu krajach występuje gwardia, jako coś funkcjonującego obok regularnej armii. W Stanach Zjednoczonych to formacje o charakterze obrony terytorialnej, zaś w Rosji honorowa nazwa nadawana jednostkom, które czymś się zapisały, zwykle w zbrodniach i łajdactwach. W Iranie relacje między wojskiem a Korpusem są trochę jak między Wehrmachtem a SS w III Rzeszy. Sepah to instytucja dodatkowo kontrolująca i terroryzująca społeczeństwo, do tego oddzielna siła polityczna oraz potęga gospodarcza. W gospodarce działa w sposób paramafijny. Zajmuje się choćby nielegalnym handlem objętą sankcjami irańską ropą, kontroluje czarny rynek, przemyt dóbr luksusowych, elektroniki czy pomaga szmuglować heroinę z Afganistanu do Europy. Ma własne porty i lotniska, a ze swoimi wpływami stanowi nieuczciwą konkurencję dla legalnego handlu. Jej firma inżynieryjna Khatam al-Anbiya kontroluje kluczowe projekty infrastrukturalne, bez przetargów buduje, co chce, nie licząc się ze środowiskiem i tak dalej. W państwie Pahlaviego działało osiem rodzajów policji, Savak miał tysiące funkcjonariuszy, kilka milionów konfidentów, niezliczoną liczbę więzień. Rewolucja islamska nie zrobiła rewolucji w bezpiece, była to bardziej ewolucja. Zaadaptowanie bandytów do nowej rzeczywistości i wychowanie własnych. Utrzymanie sił bezpieczeństwa uznano za priorytet. Liczba śledczych zajmujących sprawami politycznymi – przypomina się cytat z Kapuścińskiego „ale tutaj wszyscy są polityczni” – z pewnością pozostała na poziomie tysięcy. Można też przyjąć, że religijna władza nie rozprawiła się też z donosicielami. Grzechem byłoby ograniczenie prawomyślnym obywatelom prawa zgłaszania z czystym sumieniem różnych tam łajdactw. Katownie jak istniały, tak dalej istnieją. Reżim totalitarny nigdy nie funkcjonuje w ramach pokoju. Jeżeli akurat nie napada na sąsiada, to zawsze walczy z narodem. Jest to w zasadzie wojna hybrydowa. Gdy trzeba, władza zabija niepokornych. Tak jak obecnie w Iranie. Do tego dochodzą rozmaite działania represyjne i propagandowe mające utrzymać kontrolę nad społeczeństwem. Iran ma niezwykle rozbudowany system opresji. Jest więc choćby Faraja, czyli Dowództwo Policji Islamskiej Republiki Iranu. Teoretycznie podlega Ministerstwu Spraw Wewnętrznych, tyle że jej dowódcy są mianowani przez Najwyższego Dowódcę. Ma piękne motto: „Bądźcie stałymi świadkami dla Allaha w sprawiedliwości”. Sprawiedliwość w imię Allaha wymierzają liczne komórki, łącznie policją moralności. Właśnie ona stała za zakatowaniem Mahsy Amini. W tym przypadku panuje równouprawnienie, nawiedzone dewotki mają prawo bezkarnie bić i porywać „niewłaściwie” ubrane kobiety. Funkcjonariusze i funkcjonariuszki Gaszt-e Erszad biorą czynny udział w tłumieniu protestów, wiele jego uczestniczek śmie bowiem manifestować niezadowolenie z sytuacji ekonomicznej i społecznej poprzez zdjęcie hidżabu. A wiadomo, że nawet jeżeli jakiś tam kryzys jest, to powinny pokornie wspierać Rahbara i słusznie oburzać się na działania wrażych sił z USA i Izraela, rzeczywistych inicjatorów problemów. Najważniejszą podporą reżimu w zaprowadzaniu porządku i ochronie uczciwych obywateli przed nasłanymi przez Waszyngton i Tel Awiw terrorystami jest Basidż, czyli Związek Mobilizacji Uciemiężonych. Dlaczego akurat „uciemiężonych”? Totalitaryzm, jak wiemy, lubuje się w eufemizmach. W tym przypadku było tak, że po rewolucji Iran został napadnięty przez Irak. Ajatollah Chomeini potrzebował pospolitego ruszenia, płomiennie wezwał więc ochotników, by bronili nowych „zdobyczy” rewolucji islamskiej. Zgłaszali się głównie biedacy, ludzie z prowincji, analfabeci z rozmaitych żyjącym jak w średniowieczu plemion. Można powiedzieć, że oni byli ciemiężeni za Pahlaviego. Heroiczna nazwa przyjęła się i została, ale teraz to po prostu zwykła milicja. Basidż wchodzi w skład Korpusu i jest ochotniczą organizacją paramilitarną – „oczami, uszami i pięściami” teokracji. Zwykle do tego typu organizacji trafiają najgorsze męty i tak jest w tym przypadku. Milicjanci nie mają żadnych zahamowań – mordują, okaleczają, gwałcą, zastraszają. Do tego śledzą sieć w poszukiwaniu wszelkiej nieprawomyślności, a jak trzeba, organizują, oddolne demonstracje poparcia dla najwspanialszej władzy i tak dalej. Także Basidź jest podzielony – od zwykłego motłochu po wyspecjalizowane jednostki dorównujące Korpusowi. Co ciekawe, rekrutacja ma odbywać się w meczetach. Tam też ma być składowana broń. Chamanei mówi, że to „Dwudziestomilionowa Armia”. Przypuszczalnie tyle osób władza mogłaby nawet zmobilizować, ale obecnie terror sieją raczej dziesiątki, może setki tysięcy milicjantów. Teheran nie zamierza odpuszczać. Chce zdławić protesty i sterroryzować naród, by znów nie zachciało mu się wolności. Stąd doniesienia o codziennych egzekucjach, najwyraźniej bowiem Iran nie ugiął się przed żądaniami Donalda Trumpa. Mówi się też, że dowódca Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej Mohammad Pakpour ma być zastąpiony przez kogoś jeszcze bardziej radykalnego. Teoretycznie wyznacznikiem każdego państwa totalitarnego jest jakaś tam ideologia, prawda objawiona, która powiedzie rodaków ku świetlanej przyszłości. Ale akurat ideologie nie mają większego znaczenia. Może się to nazywać narodowy socjalizm, komunizm, putinizm, dżucze, islamizm – jest to wtórne. Liczy się wyłącznie ten, który uosabia ideologię, nosiciel wszelkich cnót – Hitler, Stalin, Ceausescu, Putin, Xi Jinping, Kim Dzong Un, Chamenei. Narzucana wiara w „Mesjasza” i jej obrona ma służyć wyłącznie utrzymaniu ciągłości istnienia stale degenerującego się zbrodniczego reżimu. Wspólnym mianownikiem i warunkiem koniecznym istnienia każdego totalitaryzmu jest zamordyzm wobec własnych obywateli realizowany przez służby bezpieczeństwa. Nie ma autokracji, gdy ludzie mogą mówić co myślą. Totalna inwigilacja, także dusz i umysłów, propaganda oraz pełna gama przemocy – od seksualnej po liczne morderstwa – bez tego nie może się obejść żadna dyktatura. Siły bezpieczeństwa mają rolę nadrzędną w funkcjonowaniu państwa totalitarnego i doskonale zdają sobie sprawę ze swojego znaczenia. Zawsze tworzą swoiste państwo w państwie. Skorumpowana Federalna Służba Bezpieczeństwa kontroluje w Rosji wszystko, łącznie z przestępczością zorganizowaną, którą teoretycznie ma zwalczać. Mafia wciągnięta w tryby paramafijnego systemu władzy, w której środku jest Putin. Sepah działa podobnie. Autokracje zwykle wytwarzają osobliwy mechanizm. Najwyżsi rangą dowódcy sił bezpieczeństwa, skupieni wokół Najwyższego Przywódcy – wielkie litery nie odnoszą się tylko do Iranu – tworzą hermetyczny krąg ludzi stojących ponad prawem i kontrolą. Naczelne Bóstwo otacza Zakon Śmierci. To jest szczyt piramidy, której podstawa gwałci i morduje. W imię Bezpieczeństwa. Kategorie: Telewizja
Polacy na celowniku ICE. "Żaden z zatrzymanych nie miał przeszłości kryminalnej"Choć imigranci z Polski stanowili dotąd niewielki ułamek osób zatrzymanych i deportowanych przez policję imigracyjną ICE, działania służb wywołują ciągły niepokój wśród Polonii w Chicago. Wbrew narracji administracji Donalda Trumpa, w ręce służb wpadają głównie ludzie z czystą kartoteką. "Żaden z moich klientów nie miał przeszłości kryminalnej" – zastrzega prawniczka.
Piotr Kozłowski
Kategorie: Prasa
Magazyny w Rosji wypełnione po brzegi. Szykują się gwałtowne cięcia
Producenci ropy naftowej w Rosji mogą zostać zmuszeni do nagłego ograniczenia wydobycia - podał Reuters. Agencja dodała, że na ograniczenie eksportu może mieć wpływ rosnąca presja ze strony prezydenta USA Donalda Trumpa i Unii Europejskiej.
Kategorie: Telewizja
Potężny wzrost wpływów z VAT w styczniu, ale budżet i tak ma deficyt [HIRSCH O GOSPODARCE]W finansach publicznych rok 2026 rozpoczął się od rekordu, jeśli chodzi o wpływy do budżetu z podatku VAT, a już jutro możemy mieć nowy rekord sprzedaży obligacji skarbowych w czasie jednego przetargu. Ponadto deweloperzy deklarują, że nie będą podnosić cen mieszkań, zdjęcie InPostu z giełdy może okazać się trudniejsze, niż wielu sądziło, a w Szwecji pojawiają się głosy o wchodzeniu do strefy euro. Oto pięć wydarzeń w gospodarce, na które warto zwrócić uwagę.
Kategorie: Portale
Kultowy serial kryminalny w polskiej telewizji. Nowy odcinekKultowy serial kryminalny "Chicago P.D." o sierżancie Hanku Voightcie i jego funkcjonariuszach z elitarnej jednostki dochodzeniowo-śledczej policji powrócił na antenę polskojęzycznej telewizji. Gdzie i o której godzinie Polacy będą mogli oglądać siódmy odcinek trzynastego sezonu niezmiennie uwielbianego hitu?
Piotr Kozłowski
Kategorie: Prasa
Katastrofa w Rosji. Piece gasną, tysiące ludzi tracą pracęRosyjska branża hutnicza znalazła się w potrzasku - krajowe zamówienia, głównie dla przemysłu zbrojeniowego - nie rekompensują wysokich podatków, jakie firmy są zmuszone płacić. Dlatego koncerny metalurgiczne szukają różnych sposobów na oszczędności. Jednym z nich są redukcje zatrudnienia i wygaszanie pieców.
Kategorie: Portale
Strzały przed centrum handlowym w Baltimore. Są ofiaryCytowany przez stację CBS News komisarz policji Richard Worley poinformował, że dramatyczne sceny rozegrały się około godz. 21:30 lokalnego czasu w poniedziałek. Gdy funkcjonariusze przybyli na miejsce, na parkingu centrum handlowego znaleźli dwa zderzone pojazdy i dwie osoby z ranami postrzałowymi. Trzecią ranną osobę znaleziono w pobliskich zabudowaniach, a kilka ulic dalej kolejną – tym razem ofiarę śmiertelną. Na miejscu zbrodni zabezpieczono trzy pistolety i karabin. – Jak widać, to rozległe miejsce zbrodni. To była strzelanina. Wygląda na to, że doszło do niej tutaj, na tym parkingu, gdzie zderzyły się dwa pojazdy – powiedział komisarz policji. Zobacz także: Strzelanina na lodowisku hokejowym. Dwie ofiary śmiertelne Kategorie: Telewizja
Ponad 1200 ochotników dziennie. Na to wojskowe szkolenie mogą się zgłaszać nawet 13-latkowieW zaledwie 7 dni od uruchomienia zapisów na powszechne dobrowolne szkolenia obronne w ramach projektu wGotowości, zarejestrowało się już ponad 9 000 osób, w tym 600 w wieku 13-17 lat. Oznacza to, że już teraz wypełniono blisko 1/3 miejsc z 30 000 zaplanowanych na 2026 r.
Kategorie: Portale
|
Sondaże polityczneAnkietaStudio OpiniiTVN24 - wiadomości, KrajGazeta Wyborcza — kraj
wnp.pl Informacje z otoczenia przemysłu
TOK.fm - Najważniejsze informacje z Polski
TVN24 Biznes i Świat
PortaleTVP.Info
300polityka
Dziennik
Wirtualnemedia.pl
CzęstochowaZ serwisów lokalnych Urząd Miasta CzęstochowyDziennik Zachodni - Częstochowa
Gazeta.pl — Częstochowa
wCzestochowie.pl
Częstochowa - samorząd
|
Ostatnie odpowiedzi
15 lat 28 tygodni temu
18 lat 10 tygodni temu