LogowanieNawigacjaTrybunał Konstytucyjny
Prezydent RP - aktualnościSejm RP - NewsZ Kancelarii Premiera
Strony partii politycznych obecnych w Sejmie VIII kadencji(w układzie alfabetycznym) Książki w promocjiPO — AktualnościPSLZNPBelferBlogBLOGI POLITYCZNE„Skrót myślowy” — blog Janiny ParadowskiejGra w klasy — blog Adama SzostkiewiczaNowe wątki na forum DPNPopularne strony |
AktualnościRodzice zastępczy znęcali się nad chłopcem. Sąd nie miał wątpliwościO decyzji sądu, podjętej na wniosek prokuratury, poinformował PAP prokurator Paweł Jasiak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi. Wyjaśnił, że prokurator wystąpił o tymczasowe aresztowanie podejrzanych z uwagi na groźbę matactwa z ich strony oraz na możliwość wymierzenia surowej kary pozbawienia wolności i związaną z tym obawę ucieczki. Podejrzanym grozi do 10 lat więzienia. Zarzuty znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad 8-letnim podopiecznym usłyszeli w piątek w Prokuraturze Rejonowej w Zgierzu 31-latka i 40-latek, będący rodziną zastępczą dziecka, a także ich 39-letni znajomy. – Z zebranego materiału dowodowego wynika, że w tej rodzinie zastępczej dochodziło do różnych form znęcania się psychicznego oraz fizycznego nad chłopcem. Lżono go, używano wobec niego obraźliwych słów, ale także bito go po całym ciele drewnianymi przedmiotami oraz stosowano wobec niego kary, typu – klęczenie nago, trzymanie nad sobą przedmiotów albo wystawianie na mróz. Chłopiec był karany między innymi za to, że nie znalazł skarpetek do pary bądź też zapomniał wyprowadzić psa – opisał wydarzenia w domu podejrzanych prokurator Jasiak. Dodał, że matka zastępcza nie przyznała się do przedstawionych jej zarzutów i złożyła wyjaśnienia, które w ocenie prokuratury są sprzeczne z zebranymi dowodami. Natomiast 39-letni mężczyzna, znajomy rodziców zastępczych nie przyznał się do popełnienia zarzuconego przestępstwa, ale przyznał się do stosowania różnych form określonych przez niego jako „wychowawcze”. Wobec całej trójki prokuratura zdecydowała o skierowaniu do sądu wniosków o zastosowanie tymczasowego aresztowania, wskazując między innymi na obawę matactwa. Śledztwo w sprawie znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad ośmioletnim chłopcem nadzorują prokuratorzy z Prokuratury Rejonowej w Zgierzu. Sprawa wyszła na jaw, gdy zgierscy policjanci pojawili się w mieszkaniu rodziny zastępczej w środę po doniesieniu przekazanym przez komendę z powiatu myślenickiego. Zastępczy rodzice wraz z dziećmi spędzali tam ferie. Policję zaalarmowała osoba, która sfilmowała komórką 8-latka; dziecko przy kilkunastostopniowym mrozie przebywało na zewnątrz ubrane tylko w piżamę i skarpety. – Rodzice zastępczy skłamali policjantom, że przybrany syn przebywał u innego członka rodziny, podczas gdy w czasie trwania kontroli wszedł do mieszkania. Miał liczne obrażenia na całym ciele. Sińce były widoczne na głowie, plecach, a przy szczegółowych oględzinach ujawniono je także na klatce piersiowej oraz na pośladkach – powiedział rzecznik prokuratury. Dodał, że chłopiec został wysłuchany w „niebieskim pokoju” w obecności sędziego i psychologa. Czytaj również: Wyrodny syn miesiącami katował rodziców. Myślał, że jest bezkarny – Na tej podstawie biegły sporządził kompleksową opinię, w której opisał obrażenia zaistniałe u dziecka. Stwierdził jednoznacznie, że są one związane z przemocą domową w bardzo ciężkiej formie. Wszystkie zeznania, które dzisiaj dziecko złożyło przed sądem, zostały potwierdzone również w obiektywnej opinii biegłego – dodał prokurator Jasiak. Podobnej procedurze wysłuchania w „niebieskim pokoju” poddane zostaną także pozostałe dzieci przebywające w tej rodzinie zastępczej. Jeśli z ich opisu wydarzeń będzie wynikać, że i one były pokrzywdzone, prokurator rozważy rozszerzenie zarzutów wobec podejrzanych osób. Policjanci już podczas interwencji dowiedzieli się od dzieci, że obecny w mieszkaniu 39-latek, gdy jest zdenerwowany, bije je i krzyczy na nie. Dlatego początkowo zatrzymali 31-latkę oraz 39-latka, a w toku dalszych czynności także 40-latka. Wszyscy podopieczni, łącznie ośmioro dzieci w wieku od 1 do 10 lat (siedmioro wychowanków rodziny zastępczej i córka zatrzymanego 39-latka) znaleźli się pod pieczą innych opiekunów przy współpracy z sądem rodzinnym oraz z ośrodkami pomocy społecznej. Informację dotyczącą statusu rodziny zastępczej, w której znęcano się nad dzieckiem, przekazało w piątek Starostwo Powiatowe w Zgierzu. Wynika z niej, że nadzór nad rodziną sprawował Ośrodek Pomocy Społecznej w Świętochłowicach na Śląsku. – Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Zgierzu nie miało zawartej umowy z przedmiotową rodziną, nie sprawowało nad nią nadzoru ani nie było informowane przez OPS w Świętochłowicach o kolejnych dzieciach umieszczanych w tej rodzinie przez Ośrodek Pomocy Społecznej w Świętochłowicach – podkreślił rzecznik Starostwa Powiatowego w Zgierzu Jacek Czekalski. Jak dodał, szczególnie istotne jest to, że po przeprowadzce z Łodzi na teren powiatu zgierskiego osoby, które potem sprawowały pieczę nad siedmiorgiem dzieci, ubiegały się w tamtejszym PCPR o uzyskanie statusu rodziny zastępczej zawodowej. – Z uwagi na szereg uwarunkowań – w tym nieprzestrzeganie wcześniej zawartych ustaleń – wydana została decyzja odmowna. Na ocenę miały wpływ także działania polegające na równoległym ubieganiu się o status rodziny zawodowej w innych, odległych powiatach, co rodziło uzasadnione wątpliwości co do intencji, w tym chęci ograniczenia nadzoru – wyjaśnił rzecznik zgierskiego starostwa. Według Czekalskiego o wydanej negatywnej opinii oraz przyczynach jej sporządzenia poinformowane zostały właściwe jednostki, w tym Ośrodek Pomocy Społecznej w Świętochłowicach. – Pomimo przekazanych informacji, tamtejsza jednostka przyznała rodzinie status rodziny zastępczej zawodowej oraz umieściła pod jej opieką kolejne dzieci – zaznaczył. Czytaj również: „Płacz, płać i nie zawracaj nam głowy swoimi problemami”. Ile kosztuje bezpieczeństwo w Polsce? Kategorie: Telewizja
Kazik przerwał milczenie. "Napawa mnie przerażeniem"Kazik Staszewski dwa miesiące temu trafił do szpitala. Teraz zabrał głos w sieci. W swoim wpisie nawiązał do tego, co się z nim działo. Padły słowa o "przerażeniu i obrzydzeniu". O co dokładnie chodzi?
Marta Kawczyńska
Kategorie: Prasa
Marta Nawrocka o aborcji i in vitro. „Przede wszystkim jestem za życiem”– Ja przede wszystkim jestem za życiem – stwierdziła pierwsza dama Marta Nawrocka w opublikowanym w sobotę wywiadzie dla TVN24, pytana o opinię na temat aborcji. Podkreśliła, że jej historia życiowa też o tym opowiada, ponieważ zaszła w ciążę jako „młoda dziewczyna”. – Stałam przed wyborem; różne rzeczy w głowie miałam, ale też ze względu na swoją wiarę, ze względu na wsparcie rodziny, które miałam, urodziłam – powiedziała Nawrocka. Pierwsza dama, pytana o prawo aborcyjne, podzieliła się swoimi osobistymi doświadczeniami wspierającymi jej stanowisko „za życiem”. Nie udzieliła jednak szczegółowego komentarza na temat obowiązującego prawa. Prezydentowa była też pytana o opinię dotyczącą in vitro. – Ja nie ograniczałabym, jeżeli ktoś nie może mieć dziecka. Ja nie jestem w takiej sytuacji, jestem szczęśliwą mamą trójki dzieci. Zaszłam naturalnie w ciążę, urodziłam zdrowe dzieci i nie mierzyłam się z tym problemem i nie ograniczałabym drugiemu człowiekowi tego prawa – oznajmiła Nawrocka. Czytaj też: Polacy ocenili działalność Marty Nawrockiej jako pierwszej damy Kategorie: Telewizja
Kadencja pierwszej prezes SN dobiega końca. „Podjęłam już decyzję”26 maja kończy się kadencja Małgorzaty Manowskiej jako I prezesa Sądu Najwyższego. Jeszcze w lutym zgromadzenie ogólne sędziów SN może wybrać kandydatów, spośród których prezydent powoła I prezesa SN. „Podjęłam już decyzję. Nie będę ubiegać się o kolejną kadencję na stanowisku pierwszego prezesa Sądu Najwyższego, chyba że wystąpią jakieś nadzwyczajne okoliczności” – powiedziała „Rz” Manowska, pytana, czy będzie się ubiegać o reelekcję. „Od dawna powtarzam, że jestem gotowa zrezygnować ze swojej funkcji, jeśli będzie taka potrzeba. No i taka potrzeba właśnie nadeszła” – dodała. Manowska podkreśliła, że odejście ma ułatwić wybór nowego lidera i wprowadzić do instytucji „świeżą krew”, co pozwoli na zachowanie ciągłości umiarkowanej linii orzeczniczej. Wskazała, że decyzja o rezygnacji z ubiegania się o reelekcję ma związek między innymi ze sporem dotyczącym kontrasygnaty premiera pod decyzjami prezydenta w sprawach wymiaru sprawiedliwości. Jak oceniła, brak kontrasygnaty może prowadzić do chaosu i wykorzystywania sytuacji przez polityków. Zaznaczyła, że znaczenie mają także względy prywatne i rodzinne. Czytaj też: Cena za chaos w sądownictwie. Nieważny rozwód, bo orzekał „neosędzia” Kategorie: Telewizja
Zaskakujące wyznanie Zełenskiego. "Najprostszy sposób, żeby się mnie pozbyć"Wołodymyr Zełenski w rozmowie z internetowym wydaniem "The Atlantic" odniósł się do kwestii organizacji wyborów na Ukrainie. Z jego ust padły słowa o "najprostszym i najszybszym sposobie, żeby się go pozbyć". Podkreślił, że "nie obwinia o nic strony amerykańskiej".
Marta Kawczyńska
Kategorie: Prasa
Starmer: to jest waluta naszych czasów
Musimy być gotowi do walki i budować twardą siłę - stwierdził premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer w trakcie konferencji dotyczącej bezpieczeństwa w Monachium. Jego zdaniem "głębsza integracja gospodarcza leży w interesie nas wszystkich".
Kategorie: Telewizja
Wojna z Iranem może trwać tygodniami. Urzędnicy USA ujawniają planyInformacji takich udzielili anonimowo agencji Reuters dwaj przedstawiciele amerykańskiej administracji. Dyplomaci USA i Iranu przeprowadzili w zeszłym tygodniu rozmowy w Omanie, usiłując ożywić dialog na temat programu nuklearnego Teheranu, po tym jak Trump zgromadził siły zbrojne w regionie, co wzbudziło obawy przed nowymi działaniami militarnymi. Amerykańscy urzędnicy poinformowali, że Pentagon wysyła na Bliski Wschód dodatkowy lotniskowiec (Gerald R. Ford), zwiększając liczbę żołnierzy o tysiące oraz zwiększając w tym rejonie znacznie potencjał militarny umożliwiający przeprowadzanie ataków. Przemawiając w piątek (13 lutego) do żołnierzy amerykańskich w bazie w Karolinie Północnej, prezydent Donald Trump powiedział, że „trudno było zawrzeć porozumienie” z Iranem. – Czasami trzeba się bać. To jedyny sposób, żeby naprawdę rozwiązać sytuację – powiedział Trump. Poproszona o komentarz w sprawie przygotowań do potencjalnie długotrwałej operacji militarnej USA, rzeczniczka Białego Domu Anna Kelly powiedziała: „Prezydent Trump ma wszystkie opcje na stole w odniesieniu do Iranu”. Zobacz także: Napięcie na linii USA-Iran rośnie. Amerykanie wysłali „latające czołgi” – Słucha różnych perspektyw na daną kwestię, ale ostateczną decyzję podejmuje na podstawie tego, co jest najlepsze dla naszego kraju i bezpieczeństwa narodowego – powiedział Kelly. Stany Zjednoczone wysłały w zeszłym roku w ten region dwa lotniskowce, przeprowadzając ataki na irańskie obiekty nuklearne. Jednak czerwcowa operacja „Midnight Hammer” była w istocie jednorazowym atakiem USA, podczas którego bombowce stealth wyleciały ze Stanów Zjednoczonych, aby zaatakować irańskie obiekty nuklearne. Iran przeprowadził bardzo ograniczony atak odwetowy na bazę amerykańską w Katarze. Urzędnicy twierdzą, że tym razem planowanie jest bardziej skomplikowane. W ramach długotrwałej kampanii wojsko amerykańskie mogłoby zaatakować irańskie obiekty państwowe i bezpieczeństwa, a nie tylko infrastrukturę nuklearną, powiedział jeden z urzędników. Urzędnik odmówił podania szczegółów. Zobacz także: Uderzenie na Iran odłożone. Trumpa mieli przekonać doradcy Eksperci twierdzą, że ryzyko dla sił USA byłoby znacznie większe w przypadku takiej operacji przeciwko Iranowi, który dysponuje potężnym arsenałem rakiet. Odwetowe ataki irańskie zwiększają również ryzyko konfliktu regionalnego. Ten sam urzędnik stwierdził, że Stany Zjednoczone w pełni spodziewały się odwetu ze strony Iranu, co miało doprowadzić do serii ataków i represji rozłożonych na dłuższy czas. Biały Dom i Pentagon nie odpowiedziały na pytania dotyczące ryzyka odwetu lub konfliktu regionalnego. Irańska Straż Rewolucyjna ostrzegła, że w przypadku ataku na terytorium Iranu, mogą przeprowadzić atak odwetowy na każdą amerykańską bazę wojskową. Zobacz także: Bazy USA na celowniku Iranu. „Uprawniony cel ataków” Stany Zjednoczone mają bazy na całym Bliskim Wschodzie, m.in. w Jordanii, Kuwejcie, Arabii Saudyjskiej, Katarze, Bahrajnie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Turcji. Kategorie: Telewizja
Olimpijczyk zdyskwalifikowany za kask. Zełenski wręczył mu orderPrezyednt Wołodymyr Zełenski napisał w mediach społecznościowych, że „sport nie oznacza zapomnienia”. Wyraził uznanie dla jasnego stanowiska Wołodymra Heraskewycza. Podkreślił, że wizerunki zabitych sportowców przypominają światu o trwającej agresji Rosji oraz o cenie, jaką Ukraina płaci za walkę o niepodległość. Według niego gest zawodnika nie naruszał żadnych zasad. – Ruch olimpijski powinien pomóc powstrzymać wojnę, a nie wspierać agresora. Niestety, decyzja Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (...) świadczy o czymś innym. Nie chodzi tu z pewnością o ideały olimpijskie, które opierają się na sprawiedliwości i promowaniu pokoju – argumentował Zełenski. Prezydent przypomniał, że w czasie igrzysk w 2008 roku w Pekinie Rosja zaatakowała Gruzję, zaś gdy trwały zmagania sportowców w Soczi w 2014 roku rozpoczęła się pierwsza faza agresji przeciwko Ukrainie. Dodatkowo dwa dni po zakończeniu rywalizacji w Pekinie w 2022 roku doszło do pełnoskalowej inwazji. Zwrócił uwagę, że w trakcie tegorocznych zawodów we Włoszech nasilają się rosyjskie ataki na ukraińską infrastrukturę energetyczną i ludność cywilną. – To Rosja stale łamie zasady olimpijskie i wykorzystuje czas igrzysk do wojen – podkreślił Zełenski. Na marginesie Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa prezydent wręczył zdyskwalifikowanemu olimpijczykowi Order Wolności. Przyznano go za „bezinteresowną służbę dla narodu ukraińskiego, odwagę obywatelską oraz patriotyzm w obronie ideałów wolności i wartości demokratycznych”. – Medale są ważne dla Ukrainy i dla pana, ale moim zdaniem najważniejsze jest to, kim pan jest. Uważam pana za osobę niezwykłą. I jestem przekonany, że wszystkie inne osiągnięcia, które są dla pana tak ważne, z pewnością nadejdą. Ukraina będzie miała zarówno mistrzów, jak i olimpijczyków. Ale przede wszystkim największym atutem Ukrainy są Ukraińcy. Uosabia pan właśnie taką osobę – mówił Zełenski. Heraskewycz wyraził wdzięczność za wsparcie i podkreślił, że naród ukraiński zjednoczył się w obliczu niesprawiedliwości. – Co najważniejsze, cały świat naprawdę mówi teraz o sportowcach przedstawionych na tym kasku. I pomimo ich śmierci, zwracają teraz uwagę na Ukrainę. Zbierają poparcie dla Ukrainy. I to jest naprawdę coś wyjątkowego – przyznał. Zełenski podał również, że od początku wojny zginęło 660 ukraińskich sportowców i trenerów, a setki kolejnych nie będą już mogły wystąpić ani na igrzyskach olimpijskich, ani w innych międzynarodowych imprezach. Czytaj też: Problem na igrzyskach. 10 tysięcy prezerwatyw zniknęło w trzy dni Kategorie: Telewizja
Jej powieści kochają miliony. Adaptacja bestsellerowego romansu dziś w telewizjiJuż dziś na antenie polskiej telewizji pojawi się adaptacja bestsellerowej powieści Ingi Lindström "Po prostu powiedz tak". To autorka czytana przez miliony na całym świecie. Gdzie i o której godzinie będzie można obejrzeć ekranizację romansu, która oczywiście nieprzypadkowo trafia do nas w walentynki?
Piotr Kozłowski
Kategorie: Prasa
RODO w Polsce ma już 10 lat. Prezes wymienia największe problemy- Liczba zgłaszanych skarg być może świadczy też o tym, że naruszeń jest więcej, również z użyciem nowych technologii. Dotyczą one licznych obszarów: to są kwestie naszego codziennego życia, obszaru sektora finansowego, bankowego, ubezpieczeniowego, ale także szkolnictwa – ocenia Mirosław Wróblewski, prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych.
Kategorie: Portale
Miał być największą gwiazdą igrzysk. Malinin sprawił ogromną sensacjęPoczwórny axel. Startuje się przodem, więc w powietrzu trzeba wykonać tak naprawdę cztery i pół obrotu. „Skok niemożliwy”. Nawet wybitny Jewgienij Pluszczenko nie był w stanie go ustać. Nikt nigdy nie był w stanie i nadal nie jest. Poza 17-letnim Ilią Malininem. – Pracuję z wieloma łyżwiarzami – mówi jego agent, Ari Zakarian, cytowany przez „Sports Illustrated”. – Z mistrzami olimpijskimi, mistrzami świata. Jestem w tym środowisku od ponad 30 lat. I Ilia jest wyjątkowy. Nigdy nie widziałem nikogo takiego. Jest niesamowity. Jego umysł działa zupełnie inaczej. To nie jest „nowe pokolenie”. To jest jakieś przyszłe pokolenie z kosmosu. * Ten chłopak to absolutny fenomen. Wkroczył do łyżwiarstwa figurowego niczym Usain Bolt do męskiego sprintu. Albo, nawet lepiej, bliżej, Armand Duplantis do męskiej tyczki. Gdy bierze udział w zawodach, to nie kwestia „czy”, lecz z jaką przewagą wygra. I czym jeszcze zaskoczy widzów. Malinin nie przegrał żadnych zawodów od listopada 2023 roku, kiedy zajął drugie miejsce w Grand Prix Francji. Od tamtej pory wygrał m.in. trzy kolejne mistrzostwa Stanów Zjednoczonych i mistrzostwa świata. W sporcie, w którym o wynikach często decydują ułamki punktów, Malinin rozpoczął sezon, deklasując rywali różnicą 20,74 punktu podczas zawodów Lombardia Trophy z cyklu Challenger Series – mimo kilku chwiejnych momentów i rezygnacji z poczwórnego axla. Miesiąc później wygrał Grand Prix Francji przewagą ponad 40,05 punktu, po czym tłumaczył, że dopiero oswaja się z faktem, iż „nie jest jeszcze w najlepszej formie tak wcześnie w sezonie”. To trochę tak, jak gdyby w biegu na 100 metrów wygrywać z drugim zawodnikiem o pół sekundy. Jeden biega w tempie 9,3, a drugi co najwyżej 9,8. Inny świat. Na początku grudnia, podczas finału Grand Prix w Nagoi, Malinin poprawił swój rekord programu dowolnego o niemal 10 punktów, zdobywając złoty medal i zostając pierwszym łyżwiarzem, który czysto wylądował siedem poczwórnych skoków w jednym programie. A dokonał tego wszystkiego mimo kontuzji, która – jak twierdzi – mogła całkowicie wykluczyć go z sezonu Grand Prix. Nie chce jednak zdradzać szczegółów. – Nie chcę wchodzić w detale – mówi. – Moje nogi nie działały tak, jak bym chciał. W łyżwiarstwie figurowym nie ma oczywiście „obrony” – rywale nie mogą zrobić nic z informacją o jego stanie zdrowia. Może tu jednak chodzić o pewien element gry psychologicznej. – Zazwyczaj po prostu nie lubię mówić o tym, z czym się zmagam – przyznaje. – Zwłaszcza w tym sezonie. Każdy, kto choć pobieżnie śledzi łyżwiarstwo figurowe, wie, z czym Malinin mierzy się naprawdę. Cztery lata po tym, jak w kontrowersyjnych okolicznościach nie znalazł się w składzie olimpijskim USA na igrzyska w Pekinie, był zdecydowanym faworytem do złota w 2026 roku. Podczas gdy jego główni rywale wykonują w programie trzy lub cztery poczwórne skoki, samozwańczy „Quad God” regularnie ląduje sześć. Na igrzyskach miał celować w siedemPoczwórnego axla wykonał po raz pierwszy ponad trzy lata temu, jako 17-latek – i do dziś pozostaje jedynym człowiekiem w historii, który wykonał ten skok. – To dla mnie ogromny zaszczyt, że mogliśmy być wtedy na tej hali – powiedział na antenie dwukrotny olimpijczyk Johnny Weir, gdy Malinin po raz drugi trafił poczwórnego axla. – To jak oglądanie lądowania na Księżycu. Gdy w marcu zdobywał drugi z rzędu tytuł mistrza świata, Malinin upadł po przejeździe – nie z radości, lecz z frustracji, że nie trafił piątego z siedmiu zaplanowanych poczwórnych skoków. (Fakt, że wykonał poczwórnego axla, w tym momencie nie zasługiwał już nawet na wzmiankę). – To nie był przejazd, jakiego bym chciał – mówił później, ze złotym medalem wiszącym na szyi. Wygrywanie przestało mu wystarczać. Za każdym razem, gdy wchodzi na lód, oczekuje od siebie czegoś historycznego. * Dorastał, preferując piłkę nożną zamiast łyżwiarstwa figurowego, mimo że jego rodzice – Tatiana Malinina i Roman Skorniakov – startowali w tej dyscyplinie na igrzyskach olimpijskich, reprezentując Uzbekistan. (Rodzice nadali mu męską wersję nazwiska matki, obawiając się, że nazwisko ojca będzie zbyt trudne do wymówienia dla Amerykanów – jak się okazuje, i tak mają problem z „Malininem”). – Poczekajcie, aż nauczy się potrójnego skoku – mówił im ojciec Tatiany, rosyjski trener łyżwiarstwa figurowego Walery Malinin. – Wtedy już nie będzie się dało go oderwać od lodu. Zgodnie z przewidywaniami, chłopiec trafił do rodzinnego „biznesu”. Ale ponieważ interesuje się całym światem sportu, rozumie, że jedną z barier dla jego popularności wśród przypadkowych kibiców jest fakt, iż większość z nich nigdy nie próbowała zrobić tego, co on. Prawie każdy rzucał piłką do kosza, kopał piłkę nożną czy odbijał baseball – i dlatego rozumiemy, jak bardzo lepsi są zawodowcy. Ale ilu widzów, którzy co cztery lata włączają transmisję łyżwiarstwa figurowego, potrafi wytłumaczyć różnicę między lutziem a pętlą, nie mówiąc już o wykonaniu któregoś z tych skoków? Salto w tył to co innego. – Jestem pewien, że to rozumieją – mówi Malinin. – Ale zrobić to na lodzie, w łyżwach, na końcu programu, po czterech minutach, kiedy jesteś kompletnie zmęczony – z tym mogą się utożsamić. I robi to. Figura wcześniej nielegalna, od 2024 roku została „dopuszczona do użytku”. Malinin, rozumiejąc, że sport to przede wszystkim widowisko, że podobać ma się przede wszystkim kibicom, odbija się i zalicza fikołka w powietrzu w każdym występie. We Włoszech już też zdążył to zrobić… Mimo sportowego rodowodu, mierzący 175 cm Malinin nie wygląda jak zawodnik „zbudowany w laboratorium” do łyżwiarstwa. Długie kończyny pozwalają mu osiągać imponującą wysokość, ale oznaczają też więcej masy do zebrania i większą kontrolę potrzebną do ciasnej rotacji. Dla porównania, Hanyu – który był najbliżej wykonania poczwórnego axla przed Malininem – przy wzroście 173 cm miał niemal odwrotną budowę: długi tułów i krótkie nogi. Malinin łączy jednak siłę i wytrzymałość w sposób, do którego nikt inny w tym sporcie się nie zbliża. Każdy poczwórny skok robi wrażenie sam w sobie – zwłaszcza axel, którego start przodem oznacza w praktyce cztery i pół obrotu w mniej niż sekundę – ale to, co naprawdę zadziwia jego otoczenie, to zdolność Malinina do ich „układania” jeden po drugim. – Przy takiej liczbie poczwórnych skoków trudno stworzyć program, który wygląda jak sztuka – mówi jego choreografka, Shae-Lynn Bourne. – Energia potrzebna do tych skoków jest zupełnie inna niż u kogoś, kto robi jednego poczwórnego, a resztę potrójnych. Można wtedy eksplorować i podbijać noty artystyczne, bo masz zapas energii, ale on naprawdę pcha się w stronę połączenia obu tych światów. Zmagania w Mediolanie rozpoczął od medalu drużynowego. Spisał się świetnie, wygrał w swojej konkurencji i wszystko wskazywało na to, że zdominuje rywalizację solistów. Po programie krótkim był pierwszy. Program dowolny, w piątek, miał być formalnością. Startował, jako lider, ostatni, wiedząc dokładnie ile punktów potrzebuje. A potem stało się to... Amerykanin przypomniał, że nawet „Quad God” jest śmiertelny. A może to właśnie ta rysa na pomniku czyni jego historię jeszcze bardziej fascynującą? Kategorie: Telewizja
Niemcy zaskoczeni tonem Amerykanów. "To było wręcz sentymentalne"Sekretarz stanu USA Marco Rubio zaskoczył na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa (MSC) pojednawczym tonem – pisze w sobotę w pierwszym komentarzu po przemówieniu szefa amerykańskiej dyplomacji "Sueddeutsche Zeitung". Niemcy nie ukrywają, że to duże zaskoczenie po konfrontacyjnym wystąpieniu J.D. Vance'a w ubiegłym roku.
Piotr Kozłowski
Kategorie: Prasa
Marco Rubio złożył deklarację wobec Europy. "Chcemy, aby..."Stany Zjednoczone nie chcą podziału, ale ożywienia sojuszu transatlantyckiego - powiedział w trakcie Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa szef amerykańskiej dyplomacji Marco Rubio. Jak dodał, USA nie wie, czy Rosja na poważnie chce zakończenia wojny przeciwko Ukrainie.
Marta Kawczyńska
Kategorie: Prasa
Oszustwa na „Poradnik bezpieczeństwa”. Ekspert ostrzegaRobert Koniuszy, ekspert ds. bezpieczeństwa, opowiedział w programie „Info Senior”, jak chronić się przed oszustami. Zwrócił uwagę na przypadki, gdy przestępcy wykorzystują fakt, że każdy dostał „Poradnik Bezpieczeństwa”. Naciągacze przychodzą do mieszkań pod pretekstem sprawdzenia, czy dostaliśmy poradnik i zapoznaliśmy się z jego treścią. – Tacy oszuści często proszą o pokazanie dowodu osobistego, uzasadniając, że chcą sprawdzić tożsamość. W rzeczywistości w ten sposób wyłudzają nasze dane – osktrzega ekspert ds. bezpieczeństwa. „Poradnik bezpieczeństwa” nie nakłada na mieszkańców żadnych obowiązków – daje jedynie możliwości i informacje. Nikt nie ma prawa powoływać się na ten poradnik, aby wchodzić do mieszkań, przeprowadzać kontrole ani pobierać opłaty – wskazał. Prawdziwy poradnik jest dostarczany bezpłatnie do skrzynek, dlatego należy uważać na próby jego sprzedaży lub żądania opłat za „aktualizację”. Czytaj także: Rekordowa liczba oszustw „na legendę”. Tysiące ofiar i milionowe straty Kategorie: Telewizja
Szefowa KE: Niewygodna prawda Europy, która przeszła terapię szokowąWedług Ursuli von der Leyen „niewygodną prawdą” jest to, że przez dekady Europa nie postrzegała swojego własnego bezpieczeństwa jako sprawy kluczowej. W ostatnim czasie przeszła jednak – jak dowodziła przewodnicząca KE – „terapię szokową”. – Liczby mówią same za siebie. Wydatki na obronę w Europie w 2025 r. wzrosły o blisko 80 proc. w porównaniu z okresem sprzed wojny na Ukrainie – powiedziała. – Przewiduje się, że do 2028 r. inwestycje w obronę w Europie przekroczą nawet kwotę, jaką Stany Zjednoczone wydały na taki sprzęt w zeszłym roku. Jest to prawdziwe europejskie przebudzenie – dodała. W jej ocenie „nadszedł czas, aby wprowadzić w życie europejską klauzulę wzajemnej obrony”. – Wzajemna obrona nie jest dla UE opcjonalna. Jest to obowiązek wynikający z naszego własnego Traktatu (o Unii Europejskiej), jego artykułu 42 ust. 7 – zaznaczyła. Klauzula ta stanowi, że jeżeli państwo członkowskie stanie się ofiarą napaści zbrojnej na swoim terytorium, pozostałe państwa członkowskie mają obowiązek udzielenia pomocy i wsparcia przy zastosowaniu wszelkich dostępnych im środków. Von der Leyen powiedziała, że aby UE była do tego gotowa, musi szybciej podejmować decyzje, co oznacza podejmowanie decyzji większością głosów, a nie jednomyślnie. – Nie musimy w tym celu zmieniać Traktatu. Musimy wykorzystać ten, który mamy. Musimy być kreatywni – dodała. Jak zaznaczyła, UE powinna zacieśniać współpracę z Wielką Brytanią w kwestiach bezpieczeństwa, gospodarki czy obrony demokracji. – 10 lat po Brexicie nasza przyszłość pozostaje ze sobą związana tak samo, jak zawsze. Dlatego w naszym wspólnym interesie leży ambitne podejście do partnerstwa. UE, Wielka Brytania, właściwie cała Europa – jesteśmy w tym razem. I zawsze będziemy się trzymać razem – podkreśliła. Czytaj także: Powstanie europejska Rada Bezpieczeństwa? Komisarz UE wskazuje na Polskę Kategorie: Telewizja
Walentynki na igrzyskach olimpijskich. Wśród sportowców nie brakuje par i małżeństwDziś święto zakochanych - walentynki. Na trwających we Włoszech igrzyskach olimpijskich sportowcy nie tylko samą rywalizacją żyją. W wiosce olimpijskiej na pewno nie zabraknie romantycznych akcentów. Tym bardziej, że wśród uczestników zmagań nie brakuje par i małżeństw.
Michał Ignasiewicz
Kategorie: Prasa
Rosyjski ambasador: nasze firmy nadal działają w WenezueliDyplomata udzielił wywiadu rosyjskiej stacji RIA Nowosti. Siergiej Melik-Bagdasarow podkreślił, że nie można mówić o całkowitym wyparciu rosyjskich firm z Wenezueli. Zauważył, że poszczególne przedsiębiorstwa dostosowują się do presji sankcji, modyfikując harmonogramy i formaty, ale nie oznacza to, że znikają z rynku. – Firmy rosyjskie nadal prowadzą działalność w Wenezueli, ściśle przestrzegając istniejących zobowiązań umownych we wszystkich obszarach będących przedmiotem wzajemnego zainteresowania – powiedział ambasador Rosji w Wenezueli. Rosja, według Melika-Bagdasarowa, odnotowuje okresowe antyrosyjskie oświadczenia, ale nadal uważa Caracas za wiarygodnego partnera. Zobacz także: Rosjanie przerażeni i zachwyceni atakiem USA. „Putina też mogą porwać” – Wychodzimy z założenia, że w Boliwariańskiej Republice Wenezueli nasz kraj ma suwerennego i odpowiedzialnego partnera zainteresowanego konstruktywnym rozwojem stosunków zarówno w sferze politycznej, jak i gospodarczej, w tym w zakresie realizacji wspólnych projektów – wyjaśnił szef rosyjskiej misji dyplomatycznej w Wenezueli, w rozmowie z RIA Nowosti. Największym problemem, według Siergieja Melik-Bagdasarowa, są sankcje oraz ograniczenia finansowe i gospodarcze o charakterze eksterytorialnym. Dyplomata twierdzi, że są one stosowane z naruszeniem prawa międzynarodowego. Celem tych działań ma być ograniczenie obecności Rosji i innych „niepożądanych” graczy zagranicznych na rynku wenezuelskim oraz stworzenie korzystniejszych warunków dla podmiotów powiązanych z Waszyngtonem. Ambasador zaznaczył również, że jego zdaniem przedstawiciele USA nie ukrywają takiego podejścia w publicznych wypowiedziach. Zobacz także: Sojusz przeciw USA. Wenezuela prosi o pomoc militarną Rosję, Chiny i Iran Rosjanin przekonuje, że Waszyngton aktywnie korzysta z mechanizmu licencji ogólnych OFAC (Office of Foreign Assets Control). Stany Zjednoczone naprzemiennie mają łagodzić i zaostrzać sankcje, pozwalając amerykańskim gigantom kontynuować produkcję i eksport ropy naftowej do USA w celu spłaty długów, podczas gdy firmy z krajów „nieprzyjaznych” Waszyngtonowi stoją w obliczu groźby wtórnych sankcji za te same operacje. Kategorie: Telewizja
Samolot rozbił się o zbocze góry. Zginęli wszyscy na pokładzieFederalna Administracja Lotnictwa (FAA) przekazała, że samolot Epic E1000 rozbił się w piątek tuż po godzinie 12 czsasu lokalnego, w pobliżu kurortu Steamboat Springs w stanie Kolorado. Media informują, że uderzył w zbocze Emerald Mountain na wysokości około 8 tys. stóp (około 2,4 tys. metrów nad poziomem morza). Ustalono, że miał lądować na lotnisku Bob Adamsa. Na pokładzie były cztery osoby. Wszyscy zginęli na miejscu. Prawdopodobnie trzy spośród zmarłych osób były członkami tej samej rodziny. Samolot rozbił się w górzystym terenie. Służby ratownicze, które udały się na miejsce, miały trudne zadanie. W akcji brały udział skutery śnieżne i pojazdy gąsienicowe. Po wydobyciu ciał zostały one zbadane przez koronera. Śledczy ustalali tożsamość ofiar, żeby poinformować ich bliskich. Okoliczności wypadku wyjaśni dochodzenie Krajowej Rady Bezpieczeństwa Transportu (NTSB), wspieranych przez urzędników FAA. Czytaj też: Silnik samolotu rozpadł się w powietrzu. Na pokładzie 80 pasażerów Kategorie: Telewizja
Małgorzata Manowska: Nie będę się ubiegać o kolejną kadencjęPierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska zapowiedziała w rozmowie z "Rzeczpospolitą", że nie będzie się ubiegać o kolejną kadencję na tym stanowisku. Jak zaznaczyła, zmieniłaby decyzję jedynie w przypadku wystąpienia "nadzwyczajnych okoliczności".
Kategorie: Prasa
Kultowy serial powraca. Już dziś dwa odcinki w polskiej telewizjiJuż dziś na antenie polskiej telewizji zostaną premierowo wyemitowane dwa odcinki serialu "Rozstania: Barcelona". To kontynuacja kultowej już produkcji o nazwie "Rozstania" z Nicolą Walker w roli głównej. Akcja rozgrywa się dwa lata po wydarzeniach z finału oryginalnego serialu. Gdzie i o której godzinie nastąpi emisja?
Piotr Kozłowski
Kategorie: Prasa
|
Sondaże polityczneAnkietaStudio Opinii
TVN24 - wiadomości, KrajGazeta Wyborcza — kraj
wnp.pl Informacje z otoczenia przemysłu
TOK.fm - Najważniejsze informacje z Polski
TVN24 Biznes i ŚwiatPortaleTVP.Info
300polityka
Dziennik
Wirtualnemedia.pl
CzęstochowaZ serwisów lokalnych Urząd Miasta CzęstochowyDziennik Zachodni - Częstochowa
Gazeta.pl — Częstochowa
wCzestochowie.pl
Częstochowa - samorząd
|
Ostatnie odpowiedzi
15 lat 27 tygodni temu
18 lat 10 tygodni temu