LogowanieNawigacjaTrybunał Konstytucyjny
Prezydent RP - aktualnościSejm RP - NewsZ Kancelarii Premiera
Strony partii politycznych obecnych w Sejmie VIII kadencji(w układzie alfabetycznym) Książki w promocjiPO — AktualnościPSLZNPBelferBlogBLOGI POLITYCZNE„Skrót myślowy” — blog Janiny ParadowskiejGra w klasy — blog Adama SzostkiewiczaNowe wątki na forum DPN |
AktualnościOd 1 marca 2026 seniorzy dostaną wyższy dodatek do prąduOd 1 marca 2026 roku nastąpi podwyżka dodatku do prądu, czyli ryczałtu energetycznego. Wybrani emeryci i renciści otrzymują to świadczenie co miesiąc jako wsparcie w pokrywaniu bieżących wydatków, takich jak rachunki za prąd, ogrzewanie czy gaz.
Dominika Górtowska
Kategorie: Prasa
Skompromitowany „człowiek Zełenskiego” nie poszedł na front. Co robi Jermak?Jermak oficjalnie wznowił swoją praktykę adwokacką 23 stycznia 2026 r., zgodnie z danymi Krajowego Stowarzyszenia Adwokatów Ukrainy. Wcześniej pracował w tym zawodzie przez 25 lat, zanim 20 lutego 2020 r. został mianowany szefem kancelarii prezydenta. Bliski wieloletni współpracownik Zełeskiego został zwolniony ze stanowiska 28 listopada 2025 r. w związku z trwającym dochodzeniem antykorupcyjnym w ukraińskim sektorze energetycznym. Jak ustalili śledczy na czele grupy przestępczej stał biznesmen Timur Mindicz, znajomy Wołodymyra Zełenskiego, który następnie uciekł do Izraela. Przeszukania przeprowadzono w domach Mindicza, ówczesnego ministra sprawiedliwości Hermana Gałuszczenko, który później został zdymisjonowany, oraz w firmie Energoatom. Zobacz także: Przeszukanie u współpracownika Zełenskiego. Służby weszły do mieszkania Organy śledcze ustaliły, że uczestnicy procederu wyprali co najmniej 100 milionów dolarów. Pojawiły się również nagrania rozmów rzekomo przeprowadzonych w mieszkaniu Mindicza, w których poruszano kwestie korupcyjne. Informacje z 17 listopada wskazywały na możliwy udział Jermaka, który prawdopodobnie posługiwał się pseudonimem Ali Baba. Niektórzy deputowani, w tym przedstawiciele rządzącej partii Sługa Narodu, domagali się jego rezygnacji. 28 listopada przeszukano dom Jermaka, po czym zrezygnował ze stanowiska. Zełenski określił te zmiany jako „reset” kancelarii prezydenta i podziękował Jermakowi za rzetelną reprezentację stanowiska Ukrainy w negocjacjach pokojowych. Przed zwolnieniem Jermak oświadczył w wywiadzie dla „New York Post”, że planuje udać się na front. – Idę na front i jestem gotowy na wszelkie represje. Jestem uczciwym i porządnym człowiekiem” – powiedział Jermak, dodając, że „służył Ukrainie” i nie chce „stwarzać problemów” Wołodymyrowi Zełenskiemu. Zobacz także: Tarcia między ukraińskimi służbami. W tle kolejna afera korupcyjna Ostatniey ujawnione przez „Insidera” informacje wskazują jednak, że wybrał fotel w ciepłej kancelarii prawnej, a nie mroźne okopy. Kategorie: Telewizja
To już koniec. Wszystkie psy z Sobolewa zostały wywiezioneWedług danych wojewody 146 pozostałych w schronisku psów zostało przekazanych do schroniska w Wojtyszkach.
Frankowski dodał, że oczekuje w tym tygodniu wyjaśnień w sprawie sytuacji schroniska w Sobolewie od Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Garwolinie, które prowadziło nad nim nadzór. – Akcja przekazania zwierząt trwała nieprzerwanie od popołudnia w sobotę. Odbyła się na podstawie postanowienia Powiatowej Inspekcji Weterynarii o odbiorze psów i kotów właścicielowi schroniska – wyjaśnił wojewoda. Przypomniał, że nadzór nad procesem przekazywania zwierząt do innego schroniska miała policja i Powiatowy Inspektorat Weterynarii.
Czytaj także: Pies przymarzł do pobocza drogi. Szybka akcja policji Zaznaczył, że „trwa wypełnianie ostatnich ewidencji dotyczących stanu zdrowia przy przejęciu zwierząt i spisywanie ich numerów czipów”. Podczas przekazywania psów była obecna kierownik delegatury w Siedlcach. Dokładny raport po zdarzeniu przekaże wojewodzie Gmina Sobolew i Powiatowy Inspektorat Weterynarii w nadchodzących dniach. O zamknięciu schroniska poinformował w sobotę po godzinie 15 premier Donald Tusk oraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. W tym czasie pod bramą schroniska zebrali się miłośnicy zwierząt, oprócz osób prywatnych również przedstawiciele organizacji pro zwierzęcych, którzy domagali się poprawy warunków życia dla psów w schronisku.
Grunt, na którym znajduje się schronisko, należy do gminy. Dzierżawca, czyli prowadzący schronisko Marian D. został oskarżony o znęcanie się nad zwierzętami. Proces trwa wiele lat. Wielokrotnie mieszkańcy i aktywiści, również w sobotę, apelowali do wójta Sobolewa Macieja Błachnio o rozwiązanie umowy z Marianem D.
W sobotę miłośnicy zwierząt w pewnym momencie sforsowali płot i zaczęli spontanicznie zabierać psy. Po uspokojeniu sytuacji na miejscu pozostały organizacje pro zwierzęce, które jeszcze w nocy i nad ranem w niedzielę zabierały psy ze schroniska. Kategorie: Telewizja
Rząd funduje dwa nowe wolne dni. Premier podpisał zarządzenie14 sierpnia i 28 grudnia 2026 r. będą dniami wolnymi od pracy dla części pracowników. Tak zdecydował premier Donald Tusk. Cześć osób zyska w tym roku dwa dodatkowe długie weekendy.
Kategorie: Portale
Ukraiński deputowany „zapomniał” zadeklarować kilka milionów hrywienEl Dorado skończyło się dla deputowanego w ostatnich dniach, gdy usłyszał zarzuty składania fałszywych oświadczeń majątkowych i legalizację dochodów z przestępstwa. Według śledczych z Zakarpackiej Prokuratury Rejonowej, w deklaracji za 2022 rok, „zapomniał” on wykazać majątek o łącznej wartości 8,3 mln hrywien, czyli ponad 685 tys. złotych. Chodzi m.in. o Forda Mustanga (najtańszy nowy model tego auta kosztuje ok. 250 tys. złotych) oraz Mercedesa S-klasy.
Śledczy ustalili, że deputowany kupił niemiecką limuzynę w październiku 2022 roku za 3,75 mln hrywien (ok. 305 tys. złotych), choć jego potwierdzony dochód z ostatnich 20 lat wyniósł mniej niż 227 tys. hrywien (ok. 19 tys. złotych). Po kilku dniach podejrzany sprzedał Mercedesa, a zarobione pieniądze przeznaczył na „osobiste potrzeby”.
Śledczy będą wyjaśniać teraz, na czym dorabiał się nielegalnie deputowany. Wiadomo jednak, że mieszkał on w rezydencji, w której „aż oczy bolały od tandetnego przepychu”. Nie można wykluczyć, że w przyszłości usłyszy kolejne zarzuty.
Czytaj także: Sprzedali wojsku lipne miny. Miliony nie przydadzą im się w więzieniu Kategorie: Telewizja
Meta pod ostrzałem. Chodzi o rozmowy na WhatsAppie
Międzynarodowa grupa użytkowników złożyła pozew przeciwko firmie Meta Platforms, właścicielowi WhatsAppa. Twierdzą oni, że koncern wprowadza ludzi w błąd, zapewniając o pełnej prywatności rozmów prowadzonych w aplikacji.
Kategorie: Telewizja
Wyścig o panowanie nad światem na finiszu. Kwanty bronią ostatecznąCzłowiek ma tę nieładną cechę, że wszystko, co w swoim geniuszu wymyśli, w pierwszej kolejności będzie chciał wykorzystać przeciwko bliźniemu swemu. Cały postęp technologiczny, całe dobre jest wrogiem lepszego to wyścig, kto szybciej zada krzywdę sąsiadowi lub obroni się jego podstępnymi knowaniami. Wytop żelaza, które zrewolucjonizowało rolnictwo, dając człowiekowi możliwość łatwiejszej produkcji żywności, był potrzebny przede wszystkim, żeby stworzyć broń, które lepiej radziła sobie z brązową bronią przeciwnika. Rozszczepienie atomu i wspaniały potencjał energetyki jądrowej pozostają w cieniu groźby nuklearnej zagłady. Kwestią czasu było wykorzystanie teorii mechaniki kwantowej przez wojskowych. Trzeba przyznać, że zajęło im to długie lata. Podwaliny pod fizykę kwantową Max Planck kładł już w 1900 roku. W kilka lat po nim swoje teorie przedstawiali między innymi Albert Einstein czy Niels Bohr. Zwrócili uwagę, że odkrywanie właściwości cząstek elementarnych podważa klasyczną fizykę. Dopasowanie tego do spraw militarnych proste nie było. Nie to, żeby wojskowi nie docenili potencjału, po prostu między teoriami a możliwością wyeliminowania jak największej masy ludzkiej wroga stały przeszkody technologiczne. Nie można tak po prostu rzucić w przeciwnika kwantami i liczyć, że zginie. Dopiero teraz zaczynamy wcielać w życie teorie sprzed ponad 120 lat w praktyce. Jednym z najciekawszych wynalazków jest komputer kwantowy, który wykorzystuje zasady mechaniki kwantowej do przetwarzania informacji. Ma ogromny potencjał w warunkach pokojowych, ale jego wykorzystanie militarne musi budzić przerażenie. Jak działa i jakie ma możliwości? Nie operuje na bitach 0,1 jak klasyczny komputer, tylko kubitach, które mogą jednocześnie przyjmować różne stany dzięki zjawisku superpozycji. Kubity mogą znajdować się w wielu stanach jednocześnie, dzięki czemu komputer może w tym samym czasie wykonywać wiele skomplikowanych obliczeń. Kolejny przydatny mechanizm to splątanie kwantowe. W uproszczeniu dwa kubity mogą być „splątane”, czyli stan jednego natychmiast wpływa na stan drugiego, niezależnie od odległości między nimi. To również znacznie zwiększa moc obliczeniową komputera. Specjalne algorytmy kwantowe mogą w ułamku sekundy wykonać zadania, które zajęłyby tradycyjnym superkomputerom miliardy lat. Jedynym ograniczeniem jest mechanizm tak zwanej dekoherencji, zgodnie z którym delikatne stany kwantowe ulegają zakłóceniu przez otoczenie, co wpływa na stabilność działania czy dokładność obliczeń. Właśnie dekoherencja sprawia, że komputer kwantowy wymaga zaawansowanych systemów chłodzenia – do tego jeszcze wrócimy – i precyzyjnej manipulacji. W warunkach pokojowych komputer kwantowy może pomóc w przewidywaniu pogody i modelach meteorologicznych, co jest kluczowe dla rolnictwa. Może też zrewolucjonizować tworzenie nowych leków. Ma również potencjał w logistyce, planowaniu produkcji czy zarządzaniu zasobami znacznie sprawniej niż zwykły komputer. Wreszcie sztuczna inteligencja – w tej branży, która ostatnio przeżywa rewolucję, trudno wyobrazić sobie granicę. Dla wojskowych liczy się jednak przede wszystkim jego szybkość w łamaniu szyfrów. Kryptografia od zarania dziejów miała ogromne znaczenie podczas wojny. Kto pozna sekrety przeciwnika, jego słabości, możliwości, pozycję – ma przewagę i prostą drogę do zwycięstwa. Teoretycznie komputer kwantowy może w mniej niż mgnieniu oka złamać dowolny szyfr i pozwolić na przejęcie dostępu broni wroga. W połączeniu ze środowiskiem sztucznej inteligencji powstaje układ, o jakim nie śniło się pisarzom science fiction. Można pokusić się o stwierdzenie, że obecny wyścig kwantowy jest co najmniej równie ważny jak wyścig jądrowy podczas zimne wojny. Na szczęście, podczas tamtego konfliktu najbardziej śmiercionośna broń nie została użyta, w przypadku komputerów kwantowych nie ma szczególnych przeszkód moralnych – jak przywódcy mieli je mieć. Można pokonać wroga w sposób bezkrwawy, zmusić go do poddania się. Jak zatem wygląda postęp w technologii komputerów kwantowych? Trzeba przyznać, że w ostatnich latach jest ogromny. Ledwie w 1996 roku Amerykanie zbudowali pierwszy prototyp podstawowych elementów takiego urządzenia. Przełomem był 13 lutego 2007 roku, gdy kanadyjska firma D-Wave Systems zaprezentowała 128-kubitowy układ, nazywany pierwszym na świecie komputerem z rejestrem kwantowym, zaś 11 maja 2011 roku przedstawiła D-Wave One, „pierwszy na świecie dostępny komercyjnie komputer kwantowy”, działający na chipsecie 128-kubitowym z wykorzystaniem tak zwanego wyżarzania kwantowego. Potencjał tego typu maszyn pokazała firma Google. W październiku 2019 roku jej komputer Sycamore wykonał dla Google AI Quantum i NASA obliczenia około 3 miliony razy szybciej niż mógłby to zrobić Summit, powszechnie uważany za najszybszy w tym czasie komputer na świecie. Nieco ponad rok później naukowcy z University of Science and Technology of China wdrożyli rodzaj próbkowania bozonów na 76 fotonach za pomocą fotonicznego komputera kwantowego Jiuzhang. Porachowali, że taki procesor kwantowy mógłby w ciągu 20 sekund wygenerować liczbę próbek, jaką współczesny superkomputer musiałby przetworzyć przez 600 milionów lat. Widać zatem, w jakim kierunku zmierza nauka. Na szczęście Polska nie zostaje w tyle. Od ubiegłego roku mamy dwa komputery kwantowe – pięciokubitową Odrę 5 na Politechnice Wrocławskiej oraz 20-kubitwego PIASTa-Q w Poznańskim Centrum Superkomputerowo-Sieciowym. Główne potęgi są jednak dwie – Chiny i Stany Zjednoczone, one też są najbardziej zainteresowane wykorzystaniem takiego sprzętu w rozgrywkach geopolitycznych. Wygląda na to, że prym wiodą Chiny. Naukowcy wojskowi z tego kraju otwarcie przyznali, że pod kątem ewentualnego konfliktu zbrojnego jest obecnie testowanych ponad 10 cyberbroni opartych o kwantowe przetwarzanie informacji. Zwykle tego typu informacje są utajniane, ale w tym przypadku przekazały je oficjalne dzienniki „Science and Technology Daily” i „South China Morning Post”. Może to sugerować, że Pekin jest pewny swego oraz że chce postraszyć przeciwników – USA i Tajwan. Oficjalny przekaz jest taki, że Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza (PLA) testuje wczesne wersje narzędzi cyberwojny kwantowej podczas misji w warunkach bojowych. Nowe komputery pracują między innymi nad pozyskiwaniem cennych informacji wywiadowczych z publicznej cyberprzestrzeni, co ma ułatwić planowanie i prowadzenie przyszłych konfliktów. Pracami kieruje laboratorium superkomputerów Narodowego Uniwersytetu Technologii Obronnych. Skupiają się ona na łączeniu technologii kwantowej, sztucznej inteligencji i przetwarzania w chmurze. Celem jest stworzenie systemu, które będzie mógł przetwarzać złożone dane w ciągu kilku sekund i ułatwiać podejmowanie decyzji w sprawie optymalnego wykorzystania sił czy skrócenia czasu między wykryciem zagrożenia, podjęciem decyzji, a następnie odpowiedzi. Cytowany anonimowy oficer wskazał, że chodzi o „zaprojektowanie dobrej broni z myślą o formie kolejnej wojny”. Można z tego wysnuć wniosek, że cybernetyka kwantowa to dla Chin priorytet, gdyż pozwala ona na zdominowanie przeciwnika w zakresie przetwarzania danych, kluczowym podczas konfliktu. Liu Wei zajmujący się badaniami dla Sił Wsparcia Informacyjnego PLA, powiedział, że zespół pracuje nad „nowymi modelami świadomości pola walki opartymi na cyberbezpieczeństwie”. Wskazał, że modele te mają na celu scalanie danych z różnych domen w celu uzyskania wyraźniejszego obrazu operacyjnego. Jeszcze trochę nowomowy, trudnej, ale wskazującej na jasny cel militarny. „SCMP” zachwala, że zespół „w pełni wykorzystuje zalety integracji systemu platformy usług publicznych i możliwości wsparcia we wszystkich domenach”. Takie podejście – argumentowano – łączy strumienie informacji, które wcześniej były obsługiwane oddzielnie, tworząc bardziej ujednolicony obraz dla planistów wojskowych. Naukowcy wojskowi podnoszą też znaczenie kwantowych czujników i pozycjonowania. Są przekonani, że mogłyby usprawnić systemy obrony powietrznej poprzez wykrywanie samolotów wroga wykonanych w technologii stealth, czyli niewidzialnych dla radarów. Z kolei kwantowe systemy pozycjonowania mają być rewolucją w tworzeniu wysoce precyzyjnych narzędzi nawigacyjnych, odpornych na zagłuszanie i próby przejęcia sygnału. Obecnie obserwujemy próby zakłócania nawigacji satelitarnej w wykonaniu Rosjan na Bałtyku w ramach wojny hybrydowej Władimira Putina. Stanowi to ogromne zagrożenie dla statków i samolotów, również ma więc kluczowe znaczenie. Czytaj także: Cyberwojna nowej generacji. Chiny już testują różne rodzaje broni kwantowej Zdaniem ekspertów systemy nawigacji oparte na zasadach kwantowych mogłyby funkcjonować nawet w przypadku zablokowania lub manipulacji sygnałami GPS. Stwarza to więc nie tylko możliwości operacyjne, ale także ochronne dla logistyki, łączności czy koordynacji na dużych obszarach. „SCMP” informuje, że naukowcy współpracowali bezpośrednio z żołnierzami uczestniczącymi w misjach – można założyć, że podczas manewrów na wodach Cieśniny Tajwańskiej – aby lepiej zrozumieć rzeczywiste potrzeby operacyjne. „W przyszłości będziemy nadal utrzymywać bliską współpracę z wojskiem, aby lepiej mu służyć” – zapewnił Liu. Można się zastanawiać, czy chodzi o pomoc szeregowym żołnierzom, czy reżimowi. „Musimy zwiększyć naszą świadomość potrzeb operacyjnych i zachować wrażliwość w korzystaniu z technologii” – argumentował starszy rangą pracownik działu obliczeń kwantowych i superkomputerów. Pewne jest, że dzięki tym technologiom opracowano nowe metody osłabiania możliwości przeciwnika i zasady prowadzenia działań wojennych. Ani chybi Chińczycy wykazali ścisły związek komputerów kwantowych z rzeczywistym zastosowaniem wojskowym. Jak w takim razie z wyzwaniami płynącymi ze strony Pekinu czy potencjałem militarnych tej technologii radzą sobie Amerykanie? Tu sprawy wydają się być bardziej skomplikowane. Można odnieść wrażenie, że administracja prezydenta Donalda Trumpa w kwantowym wyścigu zostaje w tyle. Na początku stycznia Generalny Inspektor Departamentu Wojny opublikował raport, z którego wynika, że Pentagon nie aktualizuje na bieżąco obrazu tego, jaką realną rolę w obronie narodowej mogłyby odegrać komputery kwantowe w najbliższej przyszłości. Podczas audytu badano, w jaki sposób Departament Wojny wdrożył nakazy Kongresu dotyczące planowania i koordynowania działań w zakresie wykorzystania komputerów kwantowych. Ustalono, że Pentagon nie aktualizował regularnie wymaganej prawnie listy problemów wojskowych, które mogłyby zostać rozwiązane przez komputery kwantowe dostępne w okresie do trzech lat. Inspektorzy koncentrowali się na zgodności z postanowieniami Ustawy o autoryzacji wydatków na obronę narodową z 2019 i 2021 roku. Zobowiązują one Pentagon do koordynowania badań kwantowych i corocznego zgłaszania problemów nadających się do krótkoterminowych rozwiązań kwantowych. Nie oceniano zatem technicznej wartości konkretnych systemów kwantowych. Skupiono się na zarządzaniu – czy istniały procesy łączące rozwijającą się technologię z potrzebami militarnymi. Inspektor Generalny ocenił, że nie ma pewności, czy obecna strategia inwestycji w technologie kwantowe jest zgodna z potrzebami operacyjnymi. Zdaniem ekspertów jest to też wyzwanie dla branży technologicznej, która widzi, że problemem są nie tylko kwestie techniczne, ale i dynamika instytucji. Wniosek z raportu jest taki, że instytucje stworzone z myślą o dekadach realizacji programów zbrojeniowych mają trudności z interpretacją potencjału nowych technologii. Pentagon zgodził się z rekomendacjami zawartymi w audycie i zobowiązał do ustanowienia formalnych procedur corocznych aktualizacji, obejmujących ujednolicone sprawozdania i wewnętrzne wskaźniki służące do śledzenia postępów. Tu też jest sporo nowomowy, ale wydaje, że amerykański resort obrony docenił znaczenie drugiego miejsca w wyścigu kwantowym. Można pokusić się o tezę, że rozumie je także prezydent Trump. Być może jego zakusy na Grenlandię nie wynikają jedynie z chęci zawładnięcia surowcami, które kryje ta wyspa i otaczające ją wody. Z pewnością między bajki można też schować tezy o przymiarkach Rosji, a tym bardziej Chin, do zajęcia tego skrawka ziemi czy palącej potrzebie ochronie rdzennej ludności, nękanej od dekad przez Duńczyków. Grenlandia ze swoimi niskimi temperaturami i odległością od Rosji – większą niż w przypadku Alaski – jest idealnym miejscem do instalowania komputerów kwantowych i zagwarantowania im niezbędnego chłodzenia. Wspomniana Rosja w tym wyścigu się nie liczy i w dalszej perspektywie jest skazana na porażkę. Reżim Władimira Putina jest w tyle w wyścigu kwantowym, musi inwestować w broń konwencjonalną, bo taka jest potrzeba bezmyślnie wywołanej agresywnej wojny w Ukrainie. Symbolem rosyjskich nowoczesnych technologii opartych na sztucznej inteligencji jest zaprezentowany kilka miesięcy temu robot, który podczas pokazu chwiał się jak porządny Rosjanin po wypłacie, a potem wyłożył jak długi. Nie można jednoznacznie wnioskować, że Trump nagle zaczął doceniać potencjał komputerów kwantowych w kontekście rywalizacji z Chinami. Najpewniej skupia się na wyścigu o dostęp surowce – wenezuelską ropę wygrał, przymiarki do metali ziem rzadkich trwają – oraz rywalizacji ekonomicznej. W Waszyngtonie zdają sobie jednak sprawę, że przyszłością konfliktów są komputery kwantowe zasilające sztuczną inteligencję. Na nich muszą skupić się Amerykanie, inaczej przegrają z Chinami. Czytaj również: Czystka w chińskiej armii trwa. Kolejny czołowy generał objęty śledztwem Kategorie: Telewizja
„W DNA Rosji nadal tkwi ekspansja i imperializm”. Azja Centralna zagrożonaW rozmowie opublikowanej na kanale YouTube Stubb nawiązał do złożonej historii stosunków Finlandii z Rosją podkreślając, że ekspansjonistyczne myślenie pozostaje głęboko zakorzenione w rosyjskiej kulturze politycznej. – Uważam, że w DNA Rosji nadal tkwi ekspansja i imperializm – stwierdził i przypomniał, że Władimir Putin postrzega rozpad Związku Radzieckiego jako największą katastrofę geopolityczną XX wieku. W zachodnich mediach debata koncentruje się na potencjalnych zagrożeniach dla państw NATO, takich jak kraje bałtyckie, Finlandia czy Polska. W rozmowie Stubb zasugerował, że bardziej narażone regiony znajdują się gdzie indziej.
– Myślę, że bardziej niepokojącym aspektem (...) są zagrożenia dla państwa Azji Centralnej, Kaukaz Południowy i inne regiony – powiedział, wskazując na system polityczny napędzany ideologią tzw. „ruskiego miru”.
Czytaj także: Ukraińcy poprawili tam, gdzie boli. Biełgorod pod „najcięższym” ostrzałem Prezydent Finlandii na kwestię regionu Azji Centralnej zwraca uwagę od początku swojej prezydentury, rozpoczętej w 2024 r., argumentując, że Zachód – w obliczu zachwianego porządku światowego – musi starać się pozyskać na swoją stronę kraje Globalnego Wschodu i Globalnego Południa.
Stubb jesienią 2025 r. odbył dłuższą podróż po krajach Azji Środkowej. W Astanie rozmawiał z Kasymem-Żomartem Tokajewem, prezydentem Kazachstanu, w Taszkencie zaś z przywódcą Uzbekistanu Szawkatem Mirzijojewem. Współpracą z Kazachstanem interesuje się także sąsiadująca z Finlandią Estonia (także była republika radziecka), która chce wypromować swoje rozwiązania w zakresie e-administracji oraz zachęcić do handlu przez bałtyckie porty. Autocenzura estońskiego prezydenta Kwestia rosyjskich stref wpływów w regionie powróciła przy okazji wizyty prezydenta Alara Karisa w Astanie jesienią 2025 r. i zakończyła się – jak komentowały estońskie media oraz politycy – skandalem. Prezydentowi Karisowi zarzucono, że w swoim oficjalnym przemówieniu podczas wizyty w Kazachstanie nie odniósł się do rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Według ustaleń estońskiej prasy, pierwotna wersja przemówienia prezydenta kładła duży nacisk na rosyjską agresję. Po napiętej kolacji z dyplomatami i powołując się na obawy oraz sygnały ze strony kazachskiej, Karis zmienił swój tekst, czyniąc go bardziej „abstrakcyjnym”. Po tej wizycie, na początku grudnia ze stanowiska zrezygnował ambasador Estonii w Astanie.
Wypowiedź Stubba dla „The Washington Post” wpisuje się w kontekst niedawnych wypowiedzi znanych rosyjskich propagandystów, których słuchają miliony Rosjan. Rosyjski prezenter telewizyjny Władimir Sołowiow w swoim telewizyjnym programie 10 stycznia zasugerował, że Moskwa mogłaby przeprowadzić „specjalne operacje wojskowe” w Azji Centralnej i Armenii. Wypowiedzi te wywołały oburzenie. Ambasador Rosji w Erywaniu został wezwany do tamtejszego MSZ. Wypowiedź spotkała się też z falą krytyki w państwach Azji Centralnej, szczególnie w Uzbekistanie, gdzie została określona jako destabilizująca i prowokacyjna.
Kilka dni później Aleksandr Dugin, określany jako filozof i ideolog „ruskiego miru”, publicznie zakwestionował suwerenność kilku państw powstałych na gruzach ZSRR, położonych w Azji Centralnej oraz na Kaukazie. Nagranie wideo z jego wypowiedziami było szeroko rozpowszechniane w internecie i spotkało się z ostrą krytyką w omawianych krajach. Wprost wymienił Armenię, Gruzję, Azerbejdżan, Kazachstan, Uzbekistan, Tadżykistan i Kirgistan jako państwa, które – jego zdaniem – nie powinny istnieć jako niezależne w jakimkolwiek przyszłym porządku politycznym.
– W tym nowym modelu nie może istnieć nic suwerennego. I to wszystko. Suwerenność dobiegła końca. Państwa narodowe to przeżytek przeszłości. To bzdura – powiedział Dugin, dodając, że „nie sposób zgodzić się z istnieniem suwerennego Uzbekistanu”. Kategorie: Telewizja
QUIZ z wiedzy ogólnej dla miłośników teleturniejów. Sprawdź się, zanim wystartujesz w "Milionerach"Jeśli należysz do miłośników teleturniejów, to rozwiąż quiz i sprawdź swoją wiedzę ogólną. Jak zdobędziesz 10/10, to pomyśl o udziale w "Milionerach".
Michał Ignasiewicz
Kategorie: Prasa
Rosjanie startują pod obcymi flagami. W swoim kraju nazywani są „zdrajcami”W Rosji natomiast sportowców, którzy zdecydowali się reprezentować inne państwa, często przedstawia się w negatywnym świetle, określając ich jako „zdrajców” czy „obcych agentów”. Po wybuchu wojny na Ukrainie Międzynarodowy Komitet Olimpijski oraz federacje poszczególnych dyscyplin sportowych ograniczyły udział zawodników z Rosji w zawodach międzynarodowych lub dopuszczały ich tylko pod neutralną flagą. Wielu z nich, pragnąc zachować marzenia o medalach olimpijskich czy imprezach rangi mistrzowskiej, zdecydowało się zmienić obywatelstwo. Ich wybór padał najczęściej na państwa Azji Środkowej. Jednym z najbardziej znanych przykładów jest łyżwiarka figurowa Sofia Samodiełkina, która w 2024 r. przyjęła obywatelstwo Kazachstanu. Od tamtej pory została mistrzynią tego kraju, zdobyła brązowy medal na Uniwersjadzie i wywalczyła kilka czołowych miejsc na innych międzynarodowych zawodach. Planuje również start na tegorocznych Zimowych Igrzyskach Olimpijskich. W kadrze Kazachstanu znalazła się także panczenistka Kristina Siłajewa (trzykrotna mistrzyni Rosji) – przekazało Radio Swoboda, dodając, że Kazachstan przyjął też pod swoje skrzydła tenisistę Aleksandra Szewczenkę, który w momencie zmiany obywatelstwa był w pierwszej setce rankingu ATP. Uzbekistan w 2025 r. przyznał obywatelstwo tenisistkom Kamilli Rachimowej, Polinie Kudermietowej i Marii Timofiejewej, regularnie obecnym w pierwszej setce WTA. Ilja Sibircew, mistrz Europy juniorów w pływaniu, reprezentował ten kraj na igrzyskach w Paryżu. Uzbeckie obywatelstwo przyjęli też łyżwiarze figurowi – Jekatierina Gejnisz i Dmitrij Czygiriow. Ta pierwsza ma reprezentować kraj na nadchodzących igrzyskach w Mediolanie. Czytaj także: Judo z Rosjanami w pełnym wymiarze. Federacja podjęła decyzję Natomiast obywatelstwo Kirgistanu przyjęli m.in. pięciokrotna mistrzyni Rosji w Maratonie Sardana Trofimowa czy zapaśnik Malik Szawajew, również mistrz Rosji. Tadżykistan reprezentuje z kolei zapaśnik Wiktor Rassadin, który wyjaśniał, że tamtejsze warunki startowe i mniejsza konkurencja ułatwiają mu karierę po ograniczeniach w Rosji. Zawodnicy, którzy zmieniają obywatelstwo, często podkreślają, że ich kariery trwają krótko i że bez zmiany barw narodowych stracą najlepsze sportowe lata. Zmiany te budzą jednak mieszane reakcje. Zwolennicy uważają, że naturalizowani zawodnicy podnoszą poziom sportu w Azji Środkowej i przyciągają uwagę na arenie międzynarodowej. Przykładem może być historia Jeleny Rybakiny, która, choć zmieniła obywatelstwo jeszcze w 2018 r., pokazała, że naturalizowany sportowiec może przynieść krajowi wielkie sukcesy. Krytycy z kolei alarmują, że przyjmowanie profesjonalnych sportowców z zewnątrz może ograniczać szanse lokalnych talentów, a nawet prowadzić do problemów, jeśli sukcesy osiągnięte przez nich zostaną później podważone – jak miało to miejsce w 2012 r., kiedy kilku naturalizowanych ciężarowców startujących w barwach Kazachstanu utraciło olimpijskie medale z powodu dopingu – zauważyło Radio Swoboda. Czytaj również: To możliwe tylko w Rosji. Wpakowali pasażerów do samolotu transportowego Kategorie: Telewizja
W Polsce euro nie będzie. „Są powody ekonomiczne, a nie polityczne”– Nasza gospodarka radzi sobie obecnie wyraźnie lepiej niż w przypadku większości krajów strefy euro. Mamy coraz więcej danych, badań i argumentów przemawiających za utrzymaniem polskiego złotego – zauważył minister. Według przedstawiciela polskiego rządu dobre wyniki gospodarcze kraju przemawiają za tym, aby na razie zachować narodową walutę. „Financial Times” przypomniał, że premier Donald Tusk zmienił na przestrzeni lat swoje podejście do przyjęcia przez Polskę euro. Od wygranych przez jego obóz wyborów parlamentarnych w 2023 r. złoty umocnił się względem euro, a sondaże wskazują, że większość Polaków jest przeciwko zmianie waluty – zauważył brytyjski dziennik. – Opinia publiczna opowiada się za złotym, ale główne powody, dla których obecnie nie pracujemy nad przyjęciem euro, mają charakter ekonomiczny i nie dotyczą polskiej polityki – podkreślił Andrzej Domański. Jak zauważył minister finansów, obecnie Polska jest jedną z najdynamiczniej rozwijających się gospodarek w UE, dlatego nie widzi „żadnego istotnego powodu, aby rezygnować z naszej własnej waluty”. Zobacz także: Gigantyczne zadłużenie UE. Eksperci biją na alarm W strefie euro jest obecnie 21 krajów. Ostatnia do strefy przystąpiła na początku br. Bułgaria, która stała się członkiem UE w 2007 r., trzy lata po przystąpieniu Polski do Wspólnoty. Państwa unijne są zobowiązane do przyjęcia euro po spełnieniu kryteriów konwergencji, obejmujących m.in. stabilność cen, finansów publicznych i kursu walutowego. Kategorie: Telewizja
Euro w Polsce? Minister finansów zabiera głos
Polska posiada coraz więcej argumentów za utrzymaniem swojej narodowej waluty i niewprowadzaniem euro - wskazał minister finansów i gospodarki Andrzej Domański w opublikowanym w niedzielę wywiadzie dla brytyjskiego dziennika "Financial Times".
Kategorie: Telewizja
Odświeżają, chłodzą i są groźne dla nerek oraz wątrobyInstytut odradza stosowanie takich substancji chłodzących w liquidach, ponieważ już przy średnim spożyciu – pięciu mililitrach dziennie – można założyć długotrwałe zagrożenie dla zdrowia.
Środki chłodzące – zwane również coolantami (z ang. chłodziwa) – są dodawane do płynów do e-papierosów, aby wywołać uczucie chłodu i orzeźwienia w ustach i gardle. Według BfR stosuje się w tym celu różne substancje chemiczne – wiele z nich jest bezsmakowych i bezwonnych. Inne, takie jak mentol, mają charakterystyczny zapach i smak.
Po wstępnych analizach BfR ocenił dziewięć substancji chłodzących, takich jak m.in. mentol, octan mentylu i eukaliptol. „Istnieje prawdopodobieństwo wystąpienia ujemnego wpływu na zdrowie ogółu społeczeństwa w przypadku używania e-papierosów zawierających substancje chłodzące, w szczególności przy średnim i intensywnym spożyciu” – podsumowują eksperci Instytutu. W przypadku substancji WS-12, Frescolat MGA i mleczanu mentylu nie można wykluczyć szkód dla zdrowia nawet przy niskim spożyciu (1 mililitr dziennie). „Coolanty” mogą trwale uszkadzać nerki i wątrobę.
Podczas oceny, substancje chłodzące były analizowane oddzielnie. „W rzeczywistym zastosowaniu całkowita ekspozycja na substancje chłodzące może być jednak wyższa, ponieważ wiele płynów zawiera mieszanki kilku substancji chłodzących” – zaznaczają eksperci. Znane są mieszanki zawierające nawet osiem takich substancji.
Czytaj także: „Sprawdzamy”. Czy e-papierosy są mniej szkodliwe od zwykłych? Kategorie: Telewizja
QUIZ. Pytania z ostatniego odcinka "Familiady". Zawodniczka poległa na pytaniu nr 8"Familiada" to jeden z najpopularniejszych i najstarszych teleturniejów. Zawodnicy muszą nie tylko wykazać się szybkością, ale też sprytem i dobrymi skojarzeniami. W tym quizie zadajemy pytania z ostatniego odcinka. Wskażesz najwyżej punktowaną odpowiedź?
Marta Kawczyńska
Kategorie: Prasa
Licznik WOŚP się kręci. Już jest ponad 50 mln złNa ulice polskich, ale także wielu zagranicznych miast wyszli wolontariusze WOŚP z charakterystycznymi czerwonymi serduszkami. Do kolorowych puszek zbierają datki na chore dzieci.
W wielu miastach odbywają się koncerty i aukcje. Pieniądze można wrzucać również do wirtualnych puszek, tzw. e-skarbonek. Wystawiono też kilkadziesiąt tys. aukcji internetowych. Ponad 400 wolontariuszy kwestuje w niedzielę na ulicach Olsztyna. Jedną z głównych atrakcji tego dnia są organizowane od 17 lat przejazdy zabytkowych samochodów i klasycznych motocykli na Starówce. Można też wziąć udział w zimowej kąpieli morsów i licytacjach na plaży nad jeziorem Ukiel albo w nauce nurkowania na pływalni uniwersyteckiej ze sprzętem i pod okiem instruktorów akademickiego klubu płetwonurków.
Czytaj także: „Polska na TAK!”. Szkoła przyszłości uczy i kształci już dziś W Suwałkach (Podlaskie), które są nazywane polskim biegunem zimna, na ulice miasta wyszło ponad stu wolontariuszy, którzy pomimo mroźnej pogody zbierają datki na orkiestrę. Jej suwalski finał odbywa się w hali sportowej Suwałki Arena, gdzie w programie zaplanowano koncerty, pokazy i licytacje. W mieście odbywają się też inne imprezy wspierające WOŚP. Lokalny automobilklub zlicytował przejazd rajdowym Subaru Impreza STI, który osiąga prędkość 100 km/h w ciągu 3,7 sekundy. Wspierający orkiestrę mogą skorzystać też z innych rajdowych aut podczas Track Day Motoorkiestra Świątecznej Pomocy. Liczne atrakcje przygotowano też m.in. w Poznaniu. Na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich (MTP), gdzie w niedzielę działa Sztab Ławica WOŚP, dla odwiedzających przygotowano kilka stref tematycznych, np. „strefę beauty”, „strefę zdrowia” czy „strefę hobby”.
Z terenu MTP wystartował też przed południem marszobieg „Policz się z cukrzycą”, którego uczestnicy zdecydowali się przejść lub przebiec dystans 5 albo 10 km i w ten sposób wspomóc zakup pomp insulinowych dla kobiet w ciąży. Biegi „Policz się z cukrzycą” odbywają się przy okazji finału WOŚP od 20 lat. W Warszawie i Łodzi taki bieg odbył się w sobotę, w Radomiu biegacze wystartują o godzinie 13. Również uczestnicy Wielkoorkiestrowej Sztafety Cyklistów znów wyjechali z Kalisza do Warszawy na rowerach, by dostarczyć do studia WOŚP czek na 50 tys. zł. Pieniądze zebrali uczniowie z ponad 40 szkół w Kaliszu i powiecie. Sztafeta w trasę wyjeżdża od 2000 roku.
Studio na błoniach PGE Stadionu Narodowego, skąd imprezą kieruje prezes WOŚP Jerzy Owsiak, kolejny raz jest centralnym miejscem finału. Można je odwiedzać od rana. Tam też (i na powietrzu) odbywać się będą koncerty. W Warszawie zagrają m.in. Łydka Grubasa, Myslovitz i Dżem. O godz. 20 zaplanowane jest tradycyjnie „Światełko do Nieba”, które odbędzie się też w innych miastach.
Zbudowane na błoniach miasteczko WOŚP otwarte jest dla odwiedzających od soboty. Wśród atrakcji są m.in. diabelski młyn, karuzela dla dzieci, nauka pierwszej pomocy i przychodnia, gdzie będzie można wykonać bezpłatne badania oraz skorzystać m.in. z porad dietetycznych i konsultacji gastroenterologicznych, a także uzyskać pomoc psychologiczną dla dzieci i dorosłych.
Koncerty i imprezy odbywają się w całej Polsce i w wielu miejscach na świecie. Kategorie: Telewizja
Groźny pożar samochodu i pociągu. Wcześniej auto staranowały dwa składyOsobowy Ford utknął na przejeździe kolejowym w Błoniu (pow. Warszawa Zachód) i uderzył w niego pociąg PKP Intercity relacji Szczecin-Rzeszów. Auto przeleciało na drugi tor i wtedy wpadł na nie skład z Warszawy do Berlina. Ford stanął w płomieniach. Ogień sięgnął także lokomotywy.
Kategorie: Telewizja
Nabici w pułapkę fotowoltaiki. Teraz toną w długach i dogrzewają się kominkiemWiele osób, które dało się namówić domokrążcom na "unowocześnienie" domów teraz tonie w długach. Zainstalowana fotowoltaika nie działa, a koszty wzrosły o kilkaset złotych miesięcznie. Zostali z ogromnymi kredytami i gigantycznymi rachunkami za prąd.
Kategorie: Portale
WaszeR d. Londyński: Widziałem nawet szczęśliwego Józefa25.01.2026 (Poświąteczna reminiscencja) Jak oni to zrobili, do dziś nie wiem żyjąc przypuszczeniami. A chodzi mi o efekt magii połączonych pierwiastków czasu, miejsca i więzi. O wywołany tym w mojej podświadomości miraż, uchwycone pierwszym strzałem wzroku złudne istnienie czegoś mistycznego na kanwie tego najzwyczajniej realnego, ludzkiego, co też – notabene – było gołym okiem widać po chwili. Abrakadabra jakaś, ani chybi! * Święta Bożego Narodzenia już takie są, że ludziska wloką się nieraz z końca jakiegoś rodzinnego świata w drugi jego kraniec, bez względu na dzielący te dwa punkty dystans, nie oglądając się na atmosferyczne przeszkody, choć to czas zimowego
Kategorie: Opinie i komentarze
Zmienią się zasady udostępniania Tatrzańskiego Parku Narodowego turystom. To efekt rekordowej frekwencji5 mln 266 tys. 672 turystów odwiedziło w 2025 r. Tatrzański Park Narodowy (TPN) – wynika z opublikowanych statystyk opartych na sprzedaży biletów wstępu na szlaki. To najwyższa frekwencja w historii Parku, przewyższająca wyniki z ubiegłych lat.
Agnieszka Maj
Kategorie: Prasa
Krzysztof Bielejewski: Antysemityzm na wynajem, czyli jak Tarczyński został twarzą walki z nienawiścią25.01.2026 Jerozolima. Miasto pamięci, bólu, historii zapisanej popiołem. I właśnie tam, w dniach poświęconych pamięci Zagłady, pojawia się Dominik Tarczyński — człowiek, który z antysemityzmem walczy mniej więcej tak, jak piroman z pożarami: poprzez bliski kontakt z ogniem i benzyną. Izraelski rząd organizuje konferencję o zwalczaniu antysemityzmu. Pomysł szczytny. Lista gości — groteskowa. Skrajna prawica z Europy i świata zjeżdża się do Jerozolimy jak na zlot dawnych demonów, które teraz włożyły krawaty, nauczyły się słowa „pamięć” i udają, że nigdy nic nie mówili, nigdy nic nie sugerowali, nigdy nikogo nie obrażali. A w pierwszym szeregu, dumny jak paw na marszu
Kategorie: Opinie i komentarze
|
Sondaże polityczneAnkietaStudio Opinii
TVN24 - wiadomości, KrajGazeta Wyborcza — kraj
wnp.pl Informacje z otoczenia przemysłu
TOK.fm - Najważniejsze informacje z Polski
TVN24 Biznes i ŚwiatPortaleTVP.Info
300polityka
Dziennik
Wirtualnemedia.pl
CzęstochowaZ serwisów lokalnych Urząd Miasta CzęstochowyDziennik Zachodni - Częstochowa
Gazeta.pl — Częstochowa
wCzestochowie.plCzęstochowa - samorząd
|
Ostatnie odpowiedzi
15 lat 25 tygodni temu
18 lat 7 tygodni temu