Aktualności

Już 20 lutego mija ważny termin. Od tego zależą podatki na ten rok

Już w najbliższy piątek, 20 lutego, upływa termin na złożenie ważnej deklaracji podatkowej, która może odroczyć moment zapłaty podatku. Od tego roku więcej przedsiębiorców będzie mogło z niej skorzystać, ale rozwiązanie nie jest dla wszystkich i wymaga ostrożnej analizy.
Kategorie: Portale

Polski film doceniony na świecie. Jest dostępny tylko w jednym miejscu

Dziennik - 3 godziny 30 min. temu
Polski film "LARP. Miłość, trolle i inne questy" został w ubiegłym roku doceniony w Kanadzie. Kordian Kądziela i Michał Wawrzecki podczas Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Montrealu otrzymali nagrodę za najlepszy scenariusz. Pełnometrażowy debiut reżysera hitowego serialu "1670" został także ciepło przyjęty podczas 50. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Jakiś czas temu komedia z Filipem Zarębą w roli głównej trafiła na VOD, ale tylko do jednego serwisu. Piotr Kozłowski
Kategorie: Prasa

Surowy zakaz na działkach. Nawet 1000 zł kary dla właścicieli

Portal samorządowy - 3 godziny 33 min. temu
Zimą można dokarmiać ptaki, spacerować, czy kontrolować rośliny na ogródkach działkowych. A czego nie można robić w czasie mrozów? Okazuje się, że działkowiczów obowiązuje szereg zakazów.
Kategorie: Portale

Przyjechała do Polski z Ameryki. To ją zszokowało

Dziennik - 3 godziny 34 min. temu
Różnie między różnymi kontynentami potrafią być ogromne. Przekonała się o tym Jenny Salazar — Amerykanka, która od ośmiu miesięcy mieszka w Polsce. W jednym ze swoich nagrań na TikToku opowiedziała o różnicach między Los Angeles a Polską. Paula Nowak
Kategorie: Prasa

A miało być tak pięknie… Skąd się wzięła Polska 2050?

TVP.Info - 3 godziny 36 min. temu

Szymon Hołownia wchodził do polityki jako człowiek, który ma plan i czas. Plan – zbudować „trzecią” Polskę, nieprzypisaną do dwóch plemion. Czas – jeden horyzont pokoleniowy, zaszyty w nazwie. Kiedy w czerwcu 2020 roku zajął trzecie miejsce w wyborach prezydenckich, a do urn poszło dla niego blisko 2,7 mln wyborców (prawie 14 proc.), wyglądało, że zmiana układu jest możliwa. Zwłaszcza że – na fali entuzjazmu – niedługo później ogłosił, że „nie skończył roboty” i zapowiedział budowę ruchu społeczno-politycznego. Nazwał go wdzięcznie: Polska 2050.


Taka sytuacja w polskiej polityce kończy się zwykle jednym z trzech scenariuszy: szybkim wchłonięciem przez większych graczy, wyparowaniem entuzjazmu w lokalnych strukturach albo zamianą ruchu w partię, która zaczyna żyć własnym życiem – staje się klubem parlamentarnym ze wszystkimi dobrymi i złymi stronami tego przedsięwzięcia. Polska 2050 poszła tą, nomen omen, trzecią drogą, zanim „Trzecia Droga” stała się jej marką wyborczą.


Po pierwsze: kapitał


Hołownia nie był pierwszy. W 1990 roku „znikąd” wyrósł Stan Tymiński i już on trafił do wyobraźni zmęczonych reformami Balcerowicza wyborców. Już wtedy, kilka chwil po upadku PRL, Polacy szukali jakiejś alternatywy dla elit.


Potem był jeszcze (w mniejszym stopniu) Andrzej Olechowski, spory wstrząs wywołał na scenie politycznej Paweł Kukiz, ale dopiero Hołownia był tak blisko sukcesu. I tak blisko realnej władzy.


Jego kapitałem była, jak w przypadku poprzedników, wiarygodność outsidera. Nie był politykiem, nie miał partyjnych długów, nie musiał udowadniać, że „nie jest jak oni” – no bo nie był. Wszyscy Polacy znali go z „Mam Talent” i promowania wiary w Boga.


W 2020 roku potrafił zebrać wokół siebie energię ludzi zmęczonych wojną na górze, ale też sceptycznych wobec opozycji, której brakowało świeżego języka. Nazwa „Polska 2050” miała podwójną funkcję: obietnicę długiego projektu i sugestię, że polityka nie musi być sezonowym serialem o kolejnych awanturach, lecz planowaniem. Hołownia mówił wprost o horyzoncie jednego pokolenia – nie tylko kolejnej kadencji. Patrzył szerzej i choć wielu z ekstrawaganckiej nazwy się śmiało, budziła raczej pozytywne skojarzenia.


To była narracja w stylu zachodnich kampanii: mniej plemiennej, bardziej modernizacyjnej. Polska 2050 od początku starała się opowiadać o państwie jak o systemie usług – zdrowiu, edukacji, energii, mieszkaniach – a nie jak o polu bitwy symbolicznej. W tym sensie Hołownia od początku grał na tym samym boisku, na którym europejskie centra wygrywają wybory: obietnicą pragmatyzmu. Zasadnicza różnica była taka, że w Polsce pragmatyzm też bywa emocją – emocją ulgi.


Po drugie: wyzwanie


Popularność w kampanii prezydenckiej jest jak najwyższy z górskich szczytów: zachwyca, ale z daleka nie widać, ile kosztuje zejście. Żeby nie zejść jak meteoryt, trzeba było zbudować strukturę. I tu Hołownia odebrał pierwszą cenną lekcję: w polskiej polityce liczy się nie tylko lider, lecz także to, czy ma wokół siebie ludzi zdolnych dostarczać polityczne „produkty” – projekty ustaw, stanowiska, sieci lokalne, listy wyborcze, dyscyplinę.


W 2021 roku Polska 2050 zaczęła tworzyć parlamentarny przyczółek. Pojawiło się koło poselskie, z czasem koło parlamentarne – znak, że idą dalej. Że to wszystko na poważnie. Na jego czele stanęła Hanna Gill-Piątek.


To był moment, w którym partia Hołowni zaczęła przypominać klasyczne ugrupowanie: budowane transferami, nie tylko wolontariatem. Wchodzili posłowie z różnych światów politycznych, co z jednej strony świadczyło o przyciąganiu „nowością”, z drugiej – rodziło ryzyko braku wspólnego rdzenia. Mirosław Suchoń przeszedł z Koalicji Obywatelskiej, Wojciech Maksymowicz – wcześniej związany z Porozumieniem – dołączył w maju 2021, co było głośne także dlatego, że pokazywało, iż Polska 2050 chce łowić nie tylko w basenie opozycji liberalnej.


Transfery dawały liczby i nagłówki, ale w dłuższym terminie zadawały pytanie o tożsamość. Bo jeśli zbierasz polityków „znikąd i skądkolwiek”, to w końcu musisz odpowiedzieć, co ich łączy poza tym, że przyszli do ciebie (i dla ciebie).


Czytaj też: Szefowa Polski 2050 przemówiła. „Nie zdali egzaminu z demokracji”


Po trzecie: tożsamość


Polska 2050 chciała być centrum, ze wszystkimi nowoczesnymi tego słowa „konotacjami”. Centrum modernizacji, centrum zmian, centrum rozwoju.


W krajach Zachodu centrum zwykle rządzi, bo jest naturalnym kompromisem społeczeństwa. W Polsce centrum ma trudniej, bo konflikt jest towarem, a media i partie zbudowały na nim całe ekosystemy. Dlatego projekt Hołowni był od początku grą na dwóch poziomach: musiał odróżnić się od Platformy, żeby nie zostać uznanym za jej przystawkę, i jednocześnie odróżnić się od „anty-PiS” jako jedynej treści opozycji. A przy tym nie mógł być tak „trzeci”, żeby stać się niewidzialnym. Trudne zadanie.


Musiały powstawać napięcia. W 2023 roku Gill-Piątek odeszła z Polski 2050, wskazując m.in. na spór o strategię opozycji i brak jednej listy. To była pierwsza głośna rysa w narracji „jednej drużyny rozsądku”.


Takie odejścia są dla młodych partii zawsze testem: czy są ruchem wokół lidera, czy jednak instytucją, która potrafi przeżyć utratę jednej z twarzy.


Po czwarte: Trzecia Droga


Wiosną 2023 Polska 2050 podjęła decyzję, która podzieliła społeczeństwo. Połączenie z PSL, utworzenie Trzeciej Drogi, miało jednak sens: PSL dawał strukturę, lokalne zakorzenienie i know-how kampanii. Polska 2050 dawała świeżość i miejskie ambicje. Dla Hołowni był to sposób, by nie przegrać z „dwoma blokami” – i nie zostać zmiażdżonym przez polaryzację. Dla PSL – sposób, by nie zostać „starym, samotnym” graczem w czasie, gdy opozycja konsolidowała się przeciw obozowi rządzącemu.


Ale sojusze tego typu bywają jak połączenie dwóch firm o innych kulturach organizacyjnych. Gdy jedni myśleli o wizerunku i programie, drudzy o gminach i listach. Jedni lubili nową politykę, drudzy mieli pamięć instytucjonalną. Na krótką metę działało – na dłuższą wymagałoby żelaznej umowy i stałego zarządzania konfliktem.


Czytaj też: Wiceminister odchodzi z Polski 2050. „Pozostanę niezrzeszony”


W 2025 roku zaczęły wypływać opisy tarć między partnerami i narastającego poczucia, że projekt się wyczerpuje. Pojawiły się relacje o „aksamitnym rozwodzie”, pretensjach struktur, oskarżeniach o niedotrzymywanie ustaleń i o to, kto kogo „rugował” przy listach.


Stosując rodzinne analogie: jeśli Trzecia Droga była „małżeństwem dla dobra dziecka”, to dzieckiem były mandaty. Kiedy dziecko dorosło, zaczęły się rozmowy o separacji.


Po piąte: władza


Wejście do realnej władzy – czy to w rządzie, czy w Sejmie – zawsze zmienia partię. Kończy się etap „jesteśmy inni”, zaczyna etap „pokażcie, że potraficie”. A to zabójczy moment dla ugrupowań zbudowanych na świeżości. Bo świeżość jest emocją, a rządzenie jest procesem.


Trzecia Droga, w pewnym sensie, zrealizowała swoją misję. Weszli do sejmu z dobrym wynikiem, Hołownia został marszałkiem sejmu i rozpoczął cichą (choć nie zawsze) kampanię, która miała skończyć się jego prezydenturą. Był blisko w 2020 roku, co mogło pójść nie tak tym razem?


Początki były świetne. Ludzie gromadzili się w salach kinowych (!), by oglądać retoryczne popisy Hołowni, który prowadził obrady niczym programy rozrywkowe. Później przyszło jednak zmęczenie i znużenie: głównie tym, że rząd nie realizował wszystkich obietnic. Że niby grali do jednej bramki, ale jednak coraz częściej się kłócili.


W tym okresie Polska 2050 zaczęła doświadczać typowych problemów młodych projektów: napięć w kadrze, konfliktów o styl zarządzania, sporów o hierarchię i dyscyplinę. Hołownia nie panował nad tym wszystkim, bo... skupiał się na wyborach. Na własnej karierze.


Pomimo fatalnych wyników sondażowych, lider Polski 2050 naprawdę wierzył, że wejdzie do drugiej tury. Że pokona Karola Nawrockiego, a potem stanie do walki „łeb w łeb” z Rafałem Trzaskowskim.


Marzenie się nie spełniło, kampania okazała się fiaskiem, wynik wyborczy – wielkim rozczarowaniem. To był początek końca.


Końca, który dzieje się na naszych oczach. Partia stała się pośmiewiskiem. Karykaturą samej siebie. I – nade wszystko – ostrzeżeniem dla kolejnych, którzy „na entuzjazmie” spróbują zbudować coś wielkiego, nie mając odpowiedniego zaplecza i struktur.


Dziś Polski 2050 (takiej, jaką znaliśmy przez ostatnie lata) już właściwie nie ma. Wraz z odejściem kilkunastu polityków, partię jako taką trzyma już tylko fakt, że jest w koalicji rządzącej i ma zagwarantowane umową ministerialne stołki. Hołownia, jeśli nie postanowi odejść z polityki, będzie dla wielu atrakcyjnym kąskiem, ciekawym pomysłem choćby i na „jedynkę” na jakiejkolwiek liście. Jak poradzą sobie pozostali?


Czytaj też: Hołownia: Czuję się oszukany przez Hennig-Kloskę

Kategorie: Telewizja

Johannes Hoesflot Klaebo zdobył 10. złoty medal na igrzyskach olimpijskich

Dziennik - 3 godziny 38 min. temu
Johannes Hoesflot Klaebo zdobył swój 10. zloty medal igrzysk olimpijskich. W środę norweski biegacz narciarski w Tesero triumfował z Einarem Hedegartem w sprincie drużynowym techniką dowolną. Maciej Staręga i Dominik Bury ukończyli rywalizację na 13. miejscu. Michał Ignasiewicz
Kategorie: Prasa

Wiadomo, kiedy pogrzeb znakomitej aktorki Bożeny Dykiel. Podano datę i miejsce

Dziennik - 3 godziny 38 min. temu
Kilka dni temu, w wieku 77 lat zmarła znakomita aktorka Bożena Dykiel. Odejście artystki, które nastąpiło 12 lutego 2026 r., poruszyło środowisko artystyczne i widzów w całym kraju. Uroczystości pogrzebowe aktorki odbędą się z państwowymi honorami. Teraz podano datę i miejsce ceremonii pogrzebowej. Beata Zatońska
Kategorie: Prasa

Ceny nieruchomości są jawne, ale trudno do nich dotrzeć. Eksperci ruszyli z pomocą

Portal samorządowy - 3 godziny 43 min. temu
Dostęp do danych o cenach transakcyjnych miał pomóc w bardziej świadomym podejmowaniu decyzji o zakupie nieruchomości, na razie jednak u niektórych może wywołać ból głowy. Korzystanie z RCN nie jest łatwe, więc nie każdy zrobi z tego użytek - zauważa "Rzeczpospolita". Część ekspertów zaczęła więc udostępniać informacje na własną rękę.
Kategorie: Portale

Ceny nieruchomości są jawne, ale z systemu trudno korzystać. Eksperci ruszyli z pomocą

Portal samorządowy - 3 godziny 43 min. temu
Dostęp do danych o cenach transakcyjnych miał pomóc w bardziej świadomym podejmowaniu decyzji o zakupie nieruchomości, na razie jednak u niektórych może wywołać ból głowy. Korzystanie z RCN nie jest łatwe, więc nie każdy zrobi z tego użytek - zauważa "Rzeczpospolita". Część ekspertów zaczęła więc udostępniać informacje na własną rękę.
Kategorie: Portale

Nieoczekiwana propozycja Chin dla Ukrainy. Sybiha odpowiedział

Dziennik - 3 godziny 45 min. temu
Chiny zaproponowały Ukrainie pomoc humanitarną w związku z kryzysem energetycznym w tym państwie. Pakiet ma obejmować środki wspierające Ukraińców w odbudowie infrastruktury energetycznej zniszczonej przez ataki Rosjan - poinformowała ukraińska agencja Unian. Agnieszka Maj
Kategorie: Prasa

Indie przyspieszają w wyścigu AI. Umowa z Nvidią

TVN24 Biznes i Świat - 3 godziny 46 min. temu
Indyjska firma Yotta Data Services przeznaczy ponad 2 miliardy dolarów na najnowsze układy Nvidii, by zbudować centrum obliczeniowe dla sztucznej inteligencji. Inwestycja ma wzmocnić rozwijający się sektor AI w Indiach i poprzedza planowaną ofertę publiczną spółki.
Kategorie: Telewizja

Echa rozłamu w Polsce 2050. Hołownia: Czuję się oszukany. Pełczyńska-Nałęcz: Posłowie zdezerterowali

Dziennik - 3 godziny 47 min. temu
Były lider Polski 2050 Szymon Hołownia ocenił, że do rozłamu w Polsce 2050 i utworzenia nowego klubu Centrum doprowadziła nienawiść do przewodniczącej partii Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Zapewnił, że nadal będzie członkiem klubu Polska 2050. Weronika Papiernik
Kategorie: Prasa

Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz w Senacie o programie SAFE

TVP.Info - 3 godziny 48 min. temu
– Unijny mechanizm dozbrajania SAFE jest programem transatlantyckim popieranym przez całe NATO, w tym przez Stany Zjednoczone – podkreślił szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Senat debatuje nad ustawą wdrażającą program.
Kategorie: Telewizja

Najwybitniejszy w historii? Dziesiąte złoto Klaebo

TVP.Info - 3 godziny 51 min. temu

We włoskich igrzyskach Klaebo już po raz piąty stanął na najwyższym stopniu podium. W niedzielę po triumfie w sztafecie został pierwszym w historii sportowcem z dziewięcioma złotymi krążkami zimowych igrzysk.


Teraz wyrównał osiągnięcie amerykańskiego panczenisty Erica Heidena, który w 1980 roku w Lake Placid był pierwszym, który zdobył pięć złotych medali na jednych zimowych igrzyskach. Klaebo trzy pierwsze olimpijskie złota zdobył osiem lat temu w Pjongczangu. W 2022 roku w Pekinie dołożył dwa kolejne oraz po jednym srebrnym i brązowym medalu.


Lepszy tylko Phelps


Uwzględniając też letnie igrzyska, bardziej od Norwega utytułowanym sportowcem jest już tylko amerykański pływak Michael Phelps, który na najwyższym stopniu olimpijskiego podium stawał aż 23 razy. W środowym finale Norwegowie kontrolowali sytuację. Biegnący na ostatniej zmianie Klaebo wyraźnie odskoczył od rywali na ostatnim podbiegu. Finiszując mógł się delektować kolejnym sukcesem.


Drugie miejsce zajęli Amerykanie ze stratą 1,4 s. Brąz wywalczyli Włosi - 3,3 s straty, a Polacy byli wolniejsi od triumfatorów o 20,1 s. We włoskich igrzyskach pozostała jeszcze jedna konkurencja biegowa - 50 km techniką klasyczną. Odbędzie się w niedzielę.


Czytaj też: Wartość medali olimpijskich bije rekordy. Jest o co walczyć

Kategorie: Telewizja

Tak wygląda nowy "japończyk" za 69 900 zł. Ma silnik 1.2, jest oszczędny i wygodny

Dziennik - 3 godziny 54 min. temu
Nowe Suzuki Swift to obecnie najtańszy model japońskiej marki w Polsce. Silnik benzynowy 1.2 zręcznie łączy dobre osiągi z niskim zużyciem paliwa. Czy jednak warto dopłacać do automatycznej skrzyni biegów? Tomasz Sewastianowicz
Kategorie: Prasa

Rywalka Igi Świątek walczy z hejtem. "Wystarczy spojrzeć ile jest nienawiści i pseudoekspertów"

Dziennik - 3 godziny 58 min. temu
Paula Badosa zmaga się z internetowym hejtem po tym, jak z powodu kontuzji prawego uda skreczowała w meczu z Ukrainką Eliną Switoliną w 2. rundzie turnieju WTA 1000 w Dubaju. Hiszpańska tenisistka w 2022 roku była wiceliderką rankingu WTA. Kontynuuje karierę mimo przewlekłego bólu pleców. Michał Ignasiewicz
Kategorie: Prasa

Brytyjski koncern zbrojeniowy korzysta na zwiększeniu wydatków obronnych w Europie

Brytyjski koncern zbrojeniowy BAE Systems w 2025 r. zwiększył przychody netto do 30,6 mld funtów, zysk operacyjny przekroczył 3,3 mld funtów. Wzrost wydatków na obronność sprawił, że na koniec ubiegłego roku portfel zamówień miał wartość 83,6 mld funtów.
Kategorie: Portale

Niemiecki wywiad zdejmuje kaganiec nałożony po drugiej wojnie. Sensacyjne doniesienia

Dziennik - 4 godziny 4 min. temu
Niemcy planują rozszerzyć uprawnienia krajowej agencji wywiadu zagranicznego, Federalnej Służby Wywiadowczej (BND), która od końca drugiej wojny była obłożona restrykcjami. Zerwanie kagańca ma na celu uniezależnienie się od informacji przekazywanych przez amerykańskie służby. W ocenie portalu Politico niemieckie służby szykują się w ten sposób na wypadek zerwania relacji z USA. Piotr Kozłowski
Kategorie: Prasa

Drogi problem Rosji. Polegli żołnierze kosztują ją więcej niż ci żywi

TVP.Info - 4 godziny 8 min. temu

W dokumencie wskazano, że zasiłki pośmiertne stanowią mniej więcej 38 proc. z około 70 miliardów dolarów, które rosyjscy podatnicy wydają co roku na utrzymanie 700-tysięcznej armii w Ukrainie. Pensje żołnierzy stanowią 33 procent całości, natomiast regionalne premie za zaciągnięcie się do wojska pochłaniają około 20 proc. kwoty.


Koszty, jakie państwo rosyjskie poniosło w związku ze znalezieniem i opłacaniem żołnierzy walczących w Ukrainie, a także z wypłacaniem wynagrodzeń rodzinom osób poległych w walkach, gwałtownie wzrosły. Łączne wydatki na personel wojskowy wyniosły około 39 miliardów dolarów od połowy 2023 do połowy 2024 roku, zaś w ubiegłym roku były to już 52 miliardy dolarów – stwierdzili analitycy zajmujący się tak zwanym białym wywiadem (OSINT).


Serwis Kyiv Post zwrócił uwagę, że w połowie 2023 roku rosyjskie dowództwo zmieniło taktykę na froncie. Zamiast szybkich ataków pancernych – są wolniejsze ataki piechoty. Miało to pozwolić na uniknięcie większych strat w ciężkim sprzęcie, głównie w czołgach wobec coraz powszechniejszego stosowania przez siły ukraińskie dronów przenoszących amunicję przeciwpancerną.


Nowa taktyka Rosjan i wyższe straty


Nowa strategia oznacza jednak większe straty żołnierzy. Władze próbują zachęcić nowych ochotników między innymi poprzez mamienie premią za podpisanie kontraktu na wyjazd w rejon „specjalnej operacji wojskowej”. Obecnie wynosi ona średnio ok. 31,5 tys. dolarów. Dla wielu Rosjan, szczególnie tych z ubogich regionów, to ogromne pieniądze.


Przepisy precyzują, że premie za podpisanie kontraktu są wypłacane z budżetów regionalnych. To oznacza, że wiele republik tworzących Federację Rosyjską, zamiast finansować budowy czy remonty szkół, szpitali albo dróg, musi wypłacać znaczne środki na premie dla chętnych do walki, by sprostać narzuconym przez Kreml limitom rekrutacyjnym.


Rosjanie nie chcą ginąć za Putina


Prawo jest tak skonstruowane, że w regionach o silnej gospodarce nawet jeszcze wyższe premie nie zapewniają wystarczającej liczby rekrutów. Mężczyźni wolą stabilną pracę w domu niż potencjalną śmierć (w nomenklaturze wojskowej „Gruz 200”) lub okaleczenie na Ukrainie.


W raporcie zwrócono uwagę, że ​​najbiedniejsze regiony Rosji, między innymi Buriacja leżąca przy granicy z Mongolią czy Czukotka niedaleko Alaski – stały się terytoriami o największej liczbie ofiar w wojnie


Analitycy stwierdzili, że gdyby reżim Władimira Putina zakończył inwazję na Ukrainę, oszczędności dla rządu w postaci wydatków związanych z wojną, których już nie trzeba byłoby dokonywać, wyeliminowałyby deficyt budżetowy Rosji.


Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy, ale też zachodnie wywiady, szacują, że od początku pełnoskalowej agresji Rosja straciła około 1,2 miliona żołnierzy, z czego od 400 do 500 tys. zginęło. W środowym raporcie wskazano liczbę 740 żołnierzy wroga wyeliminowanych od lutego 2022 roku (łącznie 1 256 080).


Wojna Rosja-Ukraina: Jakie straty po stronie Rosji?


Niezależny rosyjski portal Mediazona, który zbiera informacje o poległych Rosjanach między innymi na podstawie nekrologów i pogrzebów, potwierdził śmierć 177 433 rosyjskich żołnierzy i bojowników. W ocenie aktywistów stanowi to prawdopodobnie od 45 do 65 procent rzeczywistej liczby ofiar. Do tego dochodzą tysiące poległych obcokrajowców, ściągniętych do Rosji podstępem, a potem zmuszanych do walki. Ich liczba jest jeszcze trudniejsza do oszacowania. Są to głównie obywatele rozmaitych krajów Afryki i Azji, często wysyłani na „mięsne szturmy”.


Serwis Kyiv Independent zwrócił uwagę, że drugi miesiąc z rzędu straty rosyjskich żołnierzy przekroczyły w styczniu liczbę nowo zmobilizowanych i zakontraktowanych żołnierzy. Według danych internetowego dziennika, Moskwa miała zwerbować 22 tys. żołnierzy, podczas gdy w ocenie Kijowa wyeliminowano 30 618 wojskowych.


Reżim Putina wstydzi przed rodakami ogromnych strat i ukrywa je. Rosyjski serwis internetowy Yandex zamazał na zdjęciach 100 tysięcy metrów kwadratowych terenu w obwodzie murmańskim. Ustalono, że znajduje się tam cmentarz, który widać na mapach Google. Obiekt znajduje się 250 metrów od autostrady łączącej Murmańsk z Siewieromorskiem, tuż za punktem kontrolnym prowadzącym do tego zamkniętego miasta wojskowego.


Znikające cmentarze, usuwane groby


W publikacji wskazano, że między latem 2022 a latem 2025 roku na tym terenie pojawiło się aż 700 grobów. Przygotowano już również miejsce na kolejne kilka tysięcy pochówków – zauważył portal Centrum Europy (dawniej Biełsat).


W sierpniu 2023 roku w Telegramie pojawiło się nagranie najemnika z ówczesnej Grupy Wagnera Siergieja Trifonowa z regionu Saratowa, którzy ujawnił, że na cmentarzu we wsi Nikołajewka w obwodzie samarskim Rosji niszczone są groby najemników. Lokalny portal 63.ru opublikował zdjęcia przedstawiające krzyże i wieńce wyrzucone na stertę oraz maszyny wyrównujące ziemię.


Aleksandr Tipunow, Rosjanin związany z ukraińską armią nie wierzy, że Putin jest skłonny zakończyć wojnę. Aktywista reprezentujący legion Wolność Rosji wziął udział w zorganizowanym w Wilnie spotkaniu rosyjskich opozycjonistów z ukraińskimi politykami i działaczami obywatelskimi. W jego ocenie jedynym sposobem na zakończenie rosyjsko-ukraińskiej wojny i zagwarantowanie bezpieczeństwa w Europie jest zwycięstwo Ukrainy.


Jak stwierdził, „bez rozgromienia putinizmu nie będzie sprawiedliwego i trwałego pokoju”. – To jest oczywiście proces polityczny i wierze, że być może coś im uda się osiągnąć, ale tak naprawdę wszystko rozstrzygnie się na polu walki. Powinien zostać rozgromiony putinizm. Jeśli nie skończy się wojna na Ukrainie, to prędzej, czy później dojdzie ona do Europy – ostrzegł Tipunow. 


Czytaj także: A co jeśli Rosja spróbuje? Tak mógłby wyglądać atak na NATO

Kategorie: Telewizja

Gigantyczne reparacje od Rosji? Jest głos z polskiego rządu

Dziennik - 4 godziny 8 min. temu
Polska przygotowuje wniosek o reparacje wojenne od Rosji za zbrodnie i straty poniesione w czasie sowieckiej dominacji. Jak podaje Polsat News, informację tę nagłośnił dziennik "Financial Times", porównując polskie żądania do roszczeń wobec Niemiec na kwotę 1,3 biliona euro. Rzecznik rządu Adam Szłapka potwierdził, że Instytut Strat Wojennych prowadzi obecnie szeroko zakrojoną kwerendę naukową. Badacze analizują okres od agresji ZSRR w 1939 roku aż po dekady zimnej wojny. Olga Skórko
Kategorie: Prasa
Subskrybuj zawartość