LogowanieNawigacjaTrybunał Konstytucyjny
Prezydent RP - aktualnościSejm RP - NewsZ Kancelarii Premiera
Strony partii politycznych obecnych w Sejmie VIII kadencji(w układzie alfabetycznym) Książki w promocjiPO — AktualnościPSLZNPBelferBlogBLOGI POLITYCZNE„Skrót myślowy” — blog Janiny ParadowskiejGra w klasy — blog Adama SzostkiewiczaNowe wątki na forum DPN |
AktualnościWybuch, a potem panika. Trzy ofiary pożaru w fabryce żywności w GrecjiGdy doszło do pożaru, w fabryce przebywało 13 osób. Ośmiorgu z nich udało wydostać się z budynku. Pięć osób było zaginionych. Niestety, najnowsze doniesienia mówią już o trzech ofiarach śmiertelnych. Jak podaje portal Greek City Times, ogień pojawił się, kiedy zakład pracował na pełnych obrotach. Wśród pracowników wybuchła panika. Trzem kobietom i pięciu mężczyznom udało się ewakuować z budynku. Zostali oni przewiezieni do szpitala. Lekarze poinformowali, że poszkodowani doznali oparzeń i mają problemy z oddychaniem spowodowane wdychaniem dymu. Nie są to jednak obrażenia zagrażające życiu. Strażacy kontynuują intensywne poszukiwania, walcząc jednocześnie z płomieniami. Początkowo na miejsce zdarzenia zadysponowano dziewięć wozów strażackich i 22 strażaków. Ze względu na intensywność pożaru akcja została rozszerzona. Obecnie bierze w niej udział 13 wozów strażackich oraz 40 strażaków, którzy używają specjalistycznego sprzętu oraz beczkowozów. Ratownicy pracują w niezwykle trudnych warunkach, ponieważ fabryka pracuje przez całą dobę i znajdują się w niej materiały łatwopalne. Strażacy starają się zapobiec rozprzestrzenieniu się ognia na pobliskie budynki i obiekty. Przyczyna pożaru nie jest na razie znana, ale lokalne media podały, że przed jego zauważeniem słychać było duży wybuch. Czytaj też: Przestrzeń powietrzna nad Grecją zamknięta. Wielka awaria systemów Kategorie: Telewizja
Sprzedaż detaliczna, PKB i stopa bezrobocia. Taki będzie tydzień w gospodarce
W tym tygodniu Główny Urząd Statystyczny opublikuje dane dotyczące sprzedaży detalicznej, stopy bezrobocia oraz zamówień w przemyśle. W piątek uwaga analityków skupi się na wstępnym odczycie produktu krajowego brutto za 2025 rok. Ministerstwo Finansów przeprowadzi przetarg sprzedaży obligacji skarbowych oraz przedstawi plany emisji długu na kolejny miesiąc.
Kategorie: Telewizja
Nowe prawo już obowiązuje. Budynki zagrożone likwidacją7 stycznia weszła w życie nowelizacja prawa budowlanego. Nowe regulacje wprowadzają mechanizm tzw. "żółtej kartki" dla inwestorów, którzy naruszają warunki pozwolenia na budowę. Zmiany przewidują również prostszą procedurę legalizacji samowoli budowlanej.
Kategorie: Portale
Były dowódca Eurokorpusu o potencjalnym ataku Rosji: nie będziemy bierniPowinniśmy pokazywać Rosji, że nie będziemy bierni i gdy tylko nas zaatakuje, to uderzymy wszystkimi możliwymi środkami, jakie posiadamy, aby też odczuła wojnę - mówi "Rzeczpospolitej" gen. broni rez. dr Jarosław Gromadziński, były dowódca Eurokorpusu, twórca 18. Dywizji Zmechanizowanej "Żelaznej".
Kategorie: Portale
Pisownia po nowemu. Tak Polacy radzą sobie z reformą ortografiiPierwszy raz o zmianach w ortografii dowiedziałem się podczas dyktanda w Dąbrowie Górniczej (tak, są również dyktanda dla dorosłych), w którym brałem udział w połowie 2023 r. Zaproszona na wydarzenie językoznawczyni poinformowała, że Rada Języka Polskiego pracuje nad zmianami zasad pisowni. Doktor nauk humanistycznych określiła je jako rewolucyjne i użyła sformułowania „będzie można pisać dowolnie”. Ta informacja bardzo zaciekawiła uczestników dyktanda, w tym także mnie. Co właściwie znaczy „pisać dowolnie”? Czy oznacza to, że formy takie jak „wziąść” i „poszłem” będą uznawane za poprawne? Jeśli rzeczywiście wszystko będzie dozwolone, sens straci samo organizowanie dyktand. A może będziemy pisać tak, jak proponowali polscy futuryści w 1921 r., postulując m.in. usunięcie z języka polskiego „ó”, „rz” i „ch”? Mijały jednak kolejne miesiące i nikt nie informował o tym, że rzeczywiście planowane są zmiany. W efekcie uznałem, że zapowiedź reformy to tylko plotki. 10 maja 2024 r. Rada Języka Polskiego opublikowała komunikat o przyjęciu zmian zasad pisowni, informując, że mają one obowiązywać od 1 stycznia 2026 r. Reforma obejmuje 11 zmian, dotyczących m.in. pisowni łącznej i rozdzielnej, użycia wielkich i małych liter oraz dopuszczalnej wariantowości zapisu. „Nowe zasady mają uprościć i ujednolicić zapis, co przyczyni się do zmniejszenia liczby błędów językowych oraz – być może – umożliwi piszącym skupienie się na innych niż ortograficzne aspektach poprawności tekstu” – tłumaczyła w komunikacie Rada Języka Polskiego. Pełna dowolność jednak nie obowiązuje – także po wprowadzeniu zmian nadal funkcjonują określone zasady pisowni. Co ciekawe, Rada Języka Polskiego wycofała się z jednej z wcześniej zapowiadanych zmian. Początkowo RJP planowała zmienić sposób zapisu wielowyrazowych nazw geograficznych, w których pierwszy wyraz oznacza rodzaj obiektu (np. „wyspa”, „półwysep”, „cieśnina”), a drugi jest nazwą własną. Wstępna propozycja zakładała pisanie wszystkich członów wielką literą – np. Wyspa Uznam, Półwysep Hel czy Cieśnina Bosfor – jako pełnych nazw własnych. Pod koniec 2025 r. RJP zdecydowała się jednak z tej zmiany wycofać. W efekcie pozostawiono dotychczasowy sposób zapisu: pierwszy człon małą literą, a drugi – wielką (np. wyspa Uznam, półwysep Hel, cieśnina Bosfor). Zmiany pisowni objęły m.in. zapis nazw mieszkańców miast, wsi i dzielnic. Od 2026 r. formy tego typu zapisywane są wielką literą, co oznacza odejście od dotychczasowej zasady stosowania małej litery. Reforma zmieniła również zasady pisowni cząstki „nie” z przymiotnikami i przysłówkami w stopniu wyższym i najwyższym – od 2026 r. formy te zapisuje się łącznie. Przed wejściem w życie reformy jedynym poprawnym zapisem był np. „stuk-puk”, natomiast „puk, puk” zapisywano według innych zasad. Obecnie piszący mogą wybierać spośród trzech form: „stuk-puk”, „stuk, puk” albo „stuk puk”. Reforma objęła także nazwy instytucji – w wielu przypadkach pojawiały się wątpliwości co do użycia wielkich i małych liter. Po zmianach obowiązuje jedna, ujednolicona forma zapisu, np. „Teatr Komedia”, w której oba człony zapisywane są wielką literą. Skala i zakres wprowadzonych modyfikacji sprawiły, że reforma szybko zaczęła być oceniana jako jedna z najpoważniejszych zmian w polskiej ortografii od dziesięcioleci. „To chyba największa reforma ortografii w czasach powojennych. Trzeba się będzie uczyć wielu rzeczy od nowa” – napisał na Facebooku Instytut Języka Polskiego UW. W dyskusji o reformie wróciły także odniesienia do wcześniejszych zmian zasad pisowni. Językoznawca dr Artur Czesak, przypominając poprzednie reformy ortografii, pisał: „Czyżby się zanosiło na polemiki, jak w roku 1936, kiedy wyzywano językoznawców reformujących pisownię od kretynów, albo jak w roku 1963, kiedy to po artykule Walerego Pisarka w „Przekroju” oddano na przemiał nowe wydanie „Pisowni polskiej”?”. Do reformy z 1936 r. nawiązał w rozmowie z portalem TVP.Info prof. Piotr Żmigrodzki, stojący na czele Zespołu ds. Reformy Ortografii Rady Języka Polskiego, który odpowiadał za przygotowanie obecnych zmian w zasadach pisowni. – Szczególnie brutalny charakter miały reakcje po ogłoszeniu reformy z 1936 r., a nawet jeszcze w trakcie prac nad nią. Czołowych językoznawców atakowano wówczas, zarzucając im działanie dla zysku, jaki miał płynąć ze sprzedaży nowych słowników ortograficznych, a nawet zaprzeczano ich polskości, wytykając im „obco brzmiące nazwiska” (głównymi architektami reformy byli Kazimierz Nitsch i Stanisław Szober – red.) – powiedział prof. Żmigrodzki. Pytany o reakcje Polaków na wejście w życie reformy w 2026 r., językoznawca zaznaczył, że „dostaje przede wszystkim pytania o wyjaśnienia czy interpretację określonych przepisów”. – Były także jednostkowe protesty przeciwko wprowadzanym zmianom. Inne reakcje, o jakich mi wiadomo, np. w mediach elektronicznych, są generalnie pozytywne, choć oczywiście, jak to w dzisiejszych czasach dzieje się powszechnie, na platformach społecznościowych spotyka się komentarze nieodnoszące się w ogóle do kwestii merytorycznych, ale mieszczące się w kategorii hejtu – dodał. Rada Języka Polskiego opracowała „Mały słownik ortograficzny. Nowe reguły pisowni 2026”, dostępny w internecie, który porządkuje przyjęte reguły. Jak poinformował prof. Żmigrodzki, trwają prace nad kolejną, obszerniejszą publikacją. – Powstanie „Słownik ortograficzny Rady Języka Polskiego”. Publikacja ma się ukazać pod koniec 2026 roku. Będzie to duży słownik, ma liczyć około 100 tysięcy haseł. Obejmie on nie tylko wyrazy i połączenia, w których pisowni wprowadziliśmy zmiany, ale także pozostałą część słownictwa ogólnego języka polskiego, w której występują trudności ortograficzne. Słownik będzie dostępny bezpłatnie w postaci witryny internetowej i aplikacji na urządzenia mobilne, a także będzie wydrukowana pewna liczba egzemplarzy papierowych – powiedział portalowi TVP.Info językoznawca. – Prace nad słownikiem toczą się dzięki dotacji celowej Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, które uznało – bez wątpienia słusznie – że każdy piszący po polsku powinien mieć bezpłatny dostęp do informacji o obowiązującej normie językowej. Prace te koordynuje Instytut Języka Polskiego PAN w Krakowie, a biorą w nich udział pracownicy tegoż instytutu, członkowie Zespołu ds. Reformy Ortografii Rady Języka Polskiego oraz osoby z innych placówek naukowych – poinformował prof. Żmigrodzki. Zapytany, czy językoznawcy mają dziś wystarczającą przestrzeń, by spokojnie i rzeczowo tłumaczyć zmiany w ortografii w debacie publicznej, odpowiedział, że „jako członkowie Rady Języka Polskiego zawsze pozytywnie reagujemy na zaproszenia mediów, abyśmy wypowiadali się na temat wprowadzanych zmian, także na inne powiązane z tym tematy”. – To, co niepokoi, to fakt, że niektóre redakcje zapraszają do udzielania wywiadów i komentowania reformy inne osoby, na przykład twórców internetowych prowadzących blogi czy kanały popularyzujące polszczyznę. Osoby te są na ogół dobrze obeznane z zasadami pisowni i kwestie te komentują rzetelnie, ale nie mają jednak pewnych informacji albo też – chcę wierzyć, że nie – je zatajają z jakichś względów. Chodzi mi na przykład o informację, że na egzaminach szkolnych do 2030 r. włącznie będzie obowiązywać zarówno dotychczasowa, jak i zmieniona norma. Zapytana w wywiadzie o kwestię ortografii w szkole jedna z takich osób nie podała tej informacji, powtarzała za to truizmy o „niepewności” uczniów i nauczycieli – dodał językoznawca. Odnosząc się do pytania o to, czy większa wariantywność zapisu jest realnym ułatwieniem, czy raczej źródłem niepewności, zaznaczył, że „stosunek społeczeństwa do normy językowej od dawna jest stabilny”. – Istnieje pewna – dość wąska – grupa językowych rygorystów, którzy oczekują jednoznacznego uregulowania wszelkich spraw związanych z użyciem języka, zarówno w piśmie, jak i w mowie. Tacy często w przeszłości, a często również i dziś, krytykują językoznawców, że wprowadzając na przykład różne poziomy normy językowej czy też wariantywność, „psują język” oraz ułatwiają życie dyletantom niezdolnym do nauczenia się skomplikowanych przepisów. Znaczna jednak większość ludzi używa języka spontanicznie, nie zastanawia się specjalnie nad tym, „jak się powinno” pisać czy mówić, i dla tych wariantywność normy z pewnością jest korzystna. Zresztą wprowadzone przez nas zapisy wariantywne już od dawna były powszechnie stosowane w tekstach pisanych, tylko mało kto na to zwracał uwagę – powiedział prof. Żmigrodzki. – Było kilka rodzajów reakcji na wejście w życie reformy, które mnie zaskoczyły. Być może nie doceniałem różnorodności sposobów myślenia moich współrodaków. Najbardziej mnie zdziwiła nerwowa reakcja osób prywatnych, a także części mediów, na dopuszczenie pisowni wielką literą „nieoficjalnych nazw etnicznych”, takich jak „Angol”, „Kitajec”, „Szkop”. Był to jeden z głównych kierunków ataków na Radę w pierwszym okresie po upowszechnieniu komunikatu o zmianach. Tymczasem ten sposób zapisu był już wcześniej szeroko praktykowany, a nawet był pewien stopień jego akceptacji w uważanych wcześniej za podstawowe zasadach pisowni dołączanych do słowników jednego z wydawnictw – poinformował. Zapytany, czy planowane są kolejne zmiany zasad ortografii, odparł, że „nikt z obecnych członków Rady nie bierze aktualnie pod uwagę wprowadzania dalszych zmian. Co przyniesie przyszłość, oczywiście trudno wyrokować”. W rozmowie pojawiła się także kwestia zmian w podręcznikach i zapisach urzędowych. – Generalna zasada jest taka, że wszystkie teksty powstałe, opublikowane i wydane do końca 2025 r. zachowały dotychczasową ortografię i mogą w tej postaci trwać. Publikacje z datą wydania 2026 powinny już posługiwać się nową ortografią i z czasem w sposób naturalny wyprą one z obiegu publikacje z ortografią starszą – powiedział prof. Żmigrodzki. – W przypadku nazw ulic, placów i innych elementów przestrzeni publicznej o zalecanej formie zapisu decydują kompetentne instytucje. W wielu miastach tablice z nazwami ulic czy placów są i tak wymieniane co kilka lat. Dopiero w sytuacji, gdy tabliczka musi zostać wymieniona z innych powodów – na przykład w wyniku zmiany nazwy danego obiektu albo jej zniszczenia – nowe oznakowanie powinno już być wykonane zgodnie z zasadami pisowni obowiązującymi od 2026 r. Rada nie będzie w tej kwestii niczego proponować ani tym bardziej narzucać. Jako ciekawostkę mogę dodać, że tabliczki z nazwami ulic zapisanymi według zasad sprzed 1936 r. można jeszcze dziś znaleźć na budynkach w starszych i bardziej zaniedbanych dzielnicach niektórych miast – poinformował. Nowa ortografia wymusiła konkretne działania organizacyjne w redakcjach mediów, m.in. aktualizację ksiąg stylu i zasad korekty. Część redakcji zdecydowała się na łagodny okres przejściowy, akceptując starsze formy tam, gdzie nowe reguły dopuszczają wariantywność lub gdzie zmiana mogłaby wprowadzać chaos u odbiorców. W praktyce oznacza to stopniowe wdrażanie nowych zasad w bieżących publikacjach, przy jednoczesnym zachowaniu dotychczasowej pisowni w materiałach archiwalnych. Mimo że informacja o reformie pojawiała się w mediach i komunikatach już w 2024 r., wydawnictwa edukacyjne nie były zobowiązane do wymiany podręczników drukowanych w 2026 r. Otrzymały czas na stopniowe wprowadzanie zmian w nowych wydaniach i materiałach cyfrowych, dlatego w wielu obecnych podręcznikach papierowych treści zapisane „po staremu” nadal funkcjonują. Okres przejściowy w szkołach trwa do końca 2030 r. W tym czasie w pracach egzaminacyjnych (ósmoklasisty, maturalnych i eksternistycznych) będą akceptowane zarówno stare, jak i nowe zasady pisowni, pod warunkiem konsekwencji w zapisie. Od 2031 r. obowiązywać będą już wyłącznie nowe zasady. W praktyce nauczyciele stopniowo wprowadzają nową pisownię, by uczniowie mogli się do niej przyzwyczaić. Część z nich zwraca uwagę, że reforma została wprowadzona w trakcie roku szkolnego, a nie od 1 września. Podkreślają, że uczniowie uczą się dziś zasad, które jeszcze niedawno były uznawane za błędne. Jednak, jak powiedziała portalowi TVP.Info nauczycielka języka polskiego ze szkoły podstawowej z małej miejscowości, jej uczniowie „byli poinformowani o zmianach w pisowni dużo wcześniej, przyjęli je bez większych emocji”. – Wiedzą, że jest okres przejściowy, lecz jeśli w danym przypadku dopuszczalne są różne warianty zapisu, muszą konsekwentnie trzymać się jednego z nich – dodała. – Mnie samej trudno jest przyzwyczaić się do niektórych zmian, np. łącznej pisowni „nie” z przymiotnikami i przysłówkami w stopniu wyższym i najwyższym – oczy i mózg protestują. To zapewne kwestia czasu potrzebnego na oswojenie się z nową zasadą. Nauczyciele dokonują stosownych modyfikacji w sposobie realizacji materiału dydaktycznego, na przykład w klasie piątej zagadnienie pisowni „nie” z przymiotnikami i przysłówkami omawiane jest w ramach dwóch odrębnych tematów – poinformowała nauczycielka. Autokorekta – np. w Wordzie, Google Docs, systemach telefonów, przeglądarkach – nie została „przełączona” automatycznie 1 stycznia 2026 r. Programy i edytory muszą osobno zaktualizować swoje słowniki i reguły, a takie zmiany wprowadzane są stopniowo. Zwykle aktualizacje pojawiają się w kolejnych wersjach oprogramowania, stopniowo w ciągu miesięcy lub nawet lat. Nie należy więc bezkrytycznie sugerować się autokorektą, ponieważ w wielu przypadkach nadal podpowiada ona zapisy zgodne ze starą ortografią. Małgorzata Denys, mistrzyni ortografii polskiej 2006 i korektorka z wieloletnim stażem, ocenia zmiany pozytywnie. – Upraszczają i tak trudną polską ortografię, np. wprowadzają rozdzielną pisownię cząstki „by” ze spójnikami i partykułami – „czy by”, „to by”, zamiast dziwacznych, dotąd jedynie poprawnych, „czyby” czy „toby” – powiedziała portalowi TVP.Info. – Podoba mi się też dopuszczenie trzech wersji pisowni par wyrazów równorzędnych, podobnie lub identycznie brzmiących, występujących zwykle razem, np. „mowa-trawa” i „gadka szmatka”. Do tej pory nie bardzo było wiadomo, dlaczego jedno pisze się tak, a drugie tak. Ułatwieniem jest pisownia tylko wielką literą nazw firm, marek i modeli wyrobów przemysłowych, a także pojedynczych egzemplarzy tych wyrobów, bo do tej pory często była to kwestia bardzo problematyczna, np. jechać „BMW” czy „bmw” – dodała. – Ale bardzo trudno jest mi pogodzić się z łączną pisownią „nie” z przymiotnikami w stopniu wyższym i najwyższym, np. niemniejszy, nienajmniejszy. Gdy czytam tekst, trudno jest mi to nawet zauważyć, bo tyle lat była poprawna pisownia rozdzielna i jest ona dla mnie oczywista, a teraz jest błędem – przyznała. Zmiany objęły także dokumenty urzędowe oraz oznakowanie w przestrzeni publicznej. Skontaktowaliśmy się z Urzędem m.st. Warszawy z pytaniem, czy po 1 stycznia 2026 r. wprowadzono tam zmiany wynikające z nowych zasad ortografii oraz jakiego rodzaju dokumentów one dotyczyły. „Poradnia prostego języka UM zaktualizowała blankiety korespondencyjne, na których przygotowywane są m.in. pisma. Nagłówki blankietów zawierają dane teleadresowe, więc poradnia zmieniła w nich pisownię adresów, np. plac Bankowy na Plac Bankowy. Zmiana nie wygenerowała żadnych kosztów, ponieważ przygotowali ją pracownicy urzędu” – poinformował Wydział Prasowy Urzędu m. st. Warszawy. „Jednocześnie dla pracowników Urzędu m.st. Warszawy poradnia przygotowała materiał z podsumowaniem najważniejszych zmian wprowadzonych przez Radę Języka Polskiego. Został on opublikowany w intranecie. Opisuje on szerzej zmiany, które są potrzebne na co dzień urzędnikom (np. nazwy ulic i obiektów czy określenia mieszkańców), i podaje warszawskie przykłady. Dyrektor Biura Organizacji Urzędu wysłał również pismo z informacją o zmianach zasad pisowni po 1 stycznia 2026 r. i przygotowanym poradniku. W piśmie zawarta była również prośba o poprawienie wszystkich adresów na miejskich stronach internetowych” – przekazano. Zwróciliśmy się także do Zarządu Dróg Miejskich w Warszawie, pytając, czy wprowadzenie nowych zasad ortografii wymusiło zmianę lub korektę dotychczasowego oznakowania w przestrzeni miejskiej. „W chwili obecnej na wszystkich tablicach Miejskiego Systemu Informacji (MSI) zarządzanych przez Zarząd Dróg Miejskich większość typów obiektów miejskich, takich jak Plac, Skwer, Aleje, Aleja itp., jest zapisana zgodnie z najnowszą pisownią, tj. wielką literą. Wyjątek stanowi zapis typu obiektu „ulica”, który obecnie występuje zarówno pisany wielką, jak i małą literą. Rozbieżność w zapisie wyrazu „ulica” wynika z tego, że na etapie projektowania MSI zostały przyjęte zasady zapisu opracowane przez prof. Kwirynę Handke, a po wprowadzeniu „Katalogu nazw obiektów miejskich” zaczęto stosować zasady pisowni w nim ujęte” – czytamy w odpowiedzi Zarządu Dróg Miejskich w Warszawie. „Obecnie wszystkie nowe tablice z nazwami ulic są produkowane zgodnie z nową pisownią. Tablice wykonane przed wprowadzeniem „katalogu”, z wyrazem „ulica” pisane wielką literą, będą systematycznie wymieniane w miarę ich zużycia (korozja, zniszczenie)” – napisano. ZDM zwrócił także uwagę na tablice, które nie znajdują się w jego gestii, czyli tablice adresowe nieruchomości. Za ich prawidłowe oznakowanie, zgodnie z obowiązującymi przepisami, odpowiadają zarządcy lub właściciele posesji. Część takich tablic została zamontowana jeszcze na etapie wprowadzania Miejskiego Systemu Informacji przez ówczesną Gminę Centrum i do dziś pozostaje własnością zarządców nieruchomości, co oznacza, że decyzja o ewentualnej aktualizacji ich treści należy do nich. „W celu prawidłowego oznakowania posesji Wydział IMS (to wydział w ZDM, który zajmuje się oznakowaniem MSI) wydaje szczegółowo opracowaną dokumentację techniczną, wraz z opracowaną dokładną treścią, na podstawie której należy wykonać tablicę z adresem. Treść jest projektowana na podstawie aktualnie obowiązującego „katalogu nazw ulic”. Niestety nie wszyscy zarządcy występują o takie wytyczne i sami wykonują tabliczki z treścią, za którą ZDM nie ponosi odpowiedzialności” – poinformował Zarząd Dróg Miejskich w Warszawie. „Naczelnik wydziału IMS konsultował z Biurem Geodezji i Katastru oraz Biurem Kultury m.st. Warszawy, czy wprowadzenie nowych zasad ortografii będzie miało wpływ na pisownię zastosowaną w „Katalogu nazw obiektów miejskich”. Z informacji, jakie uzyskał, wynikało, że zmiany nie wpłyną na „katalog”. Tym niemniej czekamy na opublikowanie aktualnego katalogu, który posłuży do weryfikacji treści oznakowań” – dodano. Nowe zasady pisowni wymusiły zmiany także w... grze scrabble. – Reforma ortografii niewątpliwie wpłynęła na zasób słów notowanych w Oficjalnym Słowniku Polskiego Scrabblisty (OSPS). Dla graczy kluczowe okazały się zmiany dotyczące pisowni łącznej i rozdzielnej oraz użycia wielkich i małych liter – powiedział portalowi TVP.Info Miłosz Wrzałek, przewodniczący Komisji Językowej Polskiej Federacji Scrabble i jednocześnie zagorzały scrabblista. – W wyniku reformy ze słownika scrabblistów usunięto około 2 tysięcy leksemów oznaczających mieszkańca lub mieszkankę miasta, wsi czy osiedla. Z drugiej strony wprowadzono ponad tysiąc zanegowanych form przymiotników i przysłówków w stopniu wyższym i najwyższym. Choć bilans słów – zwłaszcza tych grywalnych, czyli od 2 do 9 liter – uległ zmniejszeniu, oceniam te zmiany pozytywnie, ponieważ upraszczają one zasady zapisu – dodał. – Cieszy mnie również fakt, że nazwy produktów marek zapisywane są wyłącznie wielką literą. Komisja Językowa Polskiej Federacji Scrabble wprowadziła taki zapis w zasadach dopuszczalności słów już w 2017 r. Choć obecne zasady dopuszczają zapisywanie małą literą przymiotników od imion i zdrobnień – niezależnie od tego, czy mają one charakter dzierżawczy – nie uwzględniliśmy tej zmiany w OSPS-ie, ponieważ zasób takich słów jest praktycznie nieograniczony – podkreślił. Czytaj też: Pięknie brzmiące słowa zapamiętujemy szybciej Kategorie: Telewizja
„Bugajska bis” na etapie projektowaniaCelem inwestycji jest rozwój stref przemysłowych poprzez udrożnienie DK-46 oraz wyprowadzenie ruchu tranzytowego na linii Opole – Kielce poza obręb zwartej zabudowy miejskiej. „Bugajska bis” ma zapewnić bezkolizyjny zjazd z alei Wojska Polskiego (dawnej DK-1) i bezkolizyjny przejazd nad torami nowym śladem DK-46 w kierunku Kielc i pobliskiego Olsztyna. Budowa nowego węzła drogowego alei Wojska Polskiego z ul. Bugajską i nowym przebiegiem DK-46 będzie domknięciem zasadniczego etapu modernizacji i przebudowy układu komunikacyjnego miasta. Jak informuje Miejski Zarząd Dróg, w ramach projektu powstają obecnie rozwiązania inżynierskie dopasowane do miejskiej przestrzeni, analizowany jest ruch i bezpieczeństwo użytkowników dróg oraz projektowana jest infrastruktura. Drogowcy podkreślają, że dobre zaprojektowany węzeł do mniej korków, bezpieczne skrzyżowania i lepsze połączenia w kluczowym punkcie miasta. Zakres inwestycji obejmuje m.in. budowę węzła drogowego alei Wojska Polskiego z drogą krajową DK-46, przebudowę fragmentu alei Wojska Polskiego, budowę nowego odcinka DK-46 od granic miasta z gminą Olsztyn do projektowanego węzła drogowego z DK-91 z dostosowaniem do możliwości dobudowy drugiej jezdni DK-46 na odcinku pomiędzy DK-91 a przedłużeniem ul. Korfantego, budowę ulicy Smolnej, budowę mostu nad Wartą oraz wiaduktu nad linią kolejową, przebudowę istniejącego obiektu mostowego nad torem bocznicowym dawnej Huty Częstochowa, z dostosowaniem parametrów technicznych obiektu do parametrów projektowanej drogi, budowę dróg i skrzyżowań obsługujących teren położony wzdłuż projektowanego połączenia po zamknięciu istniejącego przejazdu drogowego przez linię kolejową relacji Częstochowa – Katowice, budowę ciągów pieszych, dróg rowerowych i zatok autobusowych, budowę dróg dla pieszych i rowerów do projektowanego przejścia podziemnego pod linią kolejową w miejscu obecnego przejazdu kolejowego w ul. Bugajskiej, budowę dróg rowerowych w ciągu DK-91 (DK-1) na przebudowywanym odcinku, budowę stanowiska do ważenia pojazdów z parkingiem i monitoringiem na wlocie do miasta, budowę drogowej stacji pomiarowej i meteo w ciągu DK-91 (DK-1), budowę oświetlenia ulicznego w ciągu DK-91 (DK-1), budowę nowego oświetlenia w nowym przebiegu DK-46. Miasto otrzymało promesę dofinansowania inwestycji „Bugajska bis” w wysokości do 250 mln zł w ramach V edycji rządowego Programu Inwestycji Strategicznych. Wartość promesy ostatecznej, która jest wyliczana od kwoty zadania będzie niższa od wysokości promesy wstępnej, ponieważ koszt realizacji zadania po ogłoszeniu wyników przetargu wynosi blisko 241 mln zł, a minimalny poziom wkładu własnego samorządu w tym programie to 2 proc. wartości kontraktu (nie licząc kosztów nadzoru inwestorskiego, wykupów gruntów czy potencjalnych prac dodatkowych, które okazują się niezbędne w trakcie realizacji inwestycji). Umowa na realizację tej inwestycji została podpisania 28 marca 2024 roku z wyłonioną w przetargu firmą Budimex. Źródło: MZD Częstochowa Kategorie: Lokalne
Takiej kradzieży policja jeszcze nie widziała. Złodziej połasił się na... włosySprawca pod osłoną nocy włamał się do lokalu przez okno, które znajdowało się w pomieszczeniu gospodarczym. Gdy mężczyzna dostał się do wnętrza salonu, ukradł z niego kilkaset wiązek włosów naturalnych. Część pukli została przez niego zniszczona. Właściciel salonu oszacował straty na ponad 800 tysięcy złotych. „Zawiadomienie o przestępstwie natychmiast uruchomiło działania policjantów zajmujących się zwalczaniem przestępczości przeciwko mieniu” – przyznali mokotowscy policjanci. Funkcjonariusze szybko wytypowali sprawcę i ustalili miejsce, w którym się ukrywał. 29-latek został zatrzymany na terenie stołecznego Bemowa. Mężczyzna usłyszał zarzuty kradzieży z włamaniem, za które grozi nawet 10 lat pozbawienia wolności. Na wniosek prokuratury sąd zdecydował się na tymczasowe aresztowanie 29-latka na trzy miesiące. Czytaj także: Ukradł samochód rodziny premiera. Prokuratura stawia nowe zarzuty Kategorie: Telewizja
Czarny scenariusz dla Kremla. Niczego nie da się uratowaćCoraz więcej wskazuje na to, że przed rosyjską gospodarką rysuje się wyjątkowo trudny okres. Z wyliczeń banku centralnego wynika, że przy cenach ropy na poziomie 30-35 dolarów za baryłkę oraz dalszym zaostrzaniu sankcji kraj może pogrążyć się w recesji na dwa kolejne lata. Jednocześnie inflacja ma osiągnąć najwyższe wartości od dekady.
Kategorie: Portale
Cena złota pobiła rekord wszech czasów. Polityka Trumpa napędza wzrostCena złota ponownie pobiła rekord wszech czasów – w poniedziałek po raz pierwszy w historii przebiła cenę 5 tys. dolarów za uncję. W sumie od początku roku cena złota wzrosła już o 17 proc., kontynuując silny trend wzrostowy z roku ubiegłego – zwracają uwagę specjaliści. Bezprecedensowe wzrosty mają związek z niestabilną sytuacją na świecie, w tym z nieprzewidywalną polityką Donalda Trumpa.
Piotr Kozłowski
Kategorie: Prasa
CBŚP rozbiło laboratorium, przejmując pół tony „kryształu”W ostatnich dniach funkcjonariusze zarządu Centralnego Biura Śledczego Policji w Krakowie przy wsparciu policjantów z Oleśnicy namierzyli laboratorium narkotykowe, działające w wynajmowanej posesji w miejscowości Osada Leśna (pow. oleśnicki). Produkowano tam klofedron (3-CMC). Pół tony klofedronu w Osadzie Leśnej Na miejscu funkcjonariusze zabezpieczyli 532 kilogramy gotowego do sprzedaży narkotyku. Na czarnym rynku taka liczba towaru byłaby warta ok. 26,6 mln złotych. Zdaniem śledczych, rozbite laboratorium mogło wytwarzać bardzo duże ilości narkotyku.
Na gorącym uczynku zatrzymano „chemika”, który w Małopolskim Wydziale Zamiejscowym Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie usłyszał zarzut wytwarzania znacznych ilości środków odurzających, za co grozi do 20 lat pozbawienia wolności. Mężczyzna został aresztowany. Śledczy zapowiadają kolejne zatrzymania w tej sprawie.
Czytaj także: Odurzeni narkotykami zasnęli nago w aucie przy wjeździe na cmentarz W zeszłym roku średnio co tydzień CBŚP likwidowało laboratorium narkotykowe. W ogromnej większości z nich produkowano syntetyczne katynony: mefedron (4-MMC), klefedron (4-CMC) i klofedron (3-CMC), które są sprzedawane jako „mefedron”, „kryształ”, „mateusz”. To drugi, po marihuanie, najczęściej zażywany w naszym kraju narkotyk, zwłaszcza przez młodzież, a nawet 12-letnie dzieci. Polska stała się wiodącym producentem tego świństwa. Syntetyczne katynony to silnie działająca substancje psychostymulujące o wysokim potencjale uzależniającym. Ich zażywanie stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia i życia – może prowadzić m.in. do zaburzeń psychicznych, halucynacji, agresji, napadów padaczkowych, a w skrajnych przypadkach do zatrzymania akcji serca i śmierci.
Szczególne niebezpieczeństwo stanowią narkotyki syntetyczne niewiadomego pochodzenia, których skład chemiczny bywa nieprzewidywalny i może zawierać przypadkowe, toksyczne domieszki, w tym substancje przemysłowe lub silne trucizny.
Czytaj także: Śmierć 16-latka. Połknął mefedron, który miał znaleźć w paczkomacie Kategorie: Telewizja
Adaptacja thrillera hitem w Polsce. Dziś finałowy odcinek serialuNa jednej z czołowych platform streamingowych dostępnych w Polsce pojawił się dziś ósmy i zarazem finałowy odcinek serialu kryminalnego "To jej wina" ("All Her Fault"), opartego na słynnym thrillerze powieściowym Andrei Mary. Główną rolę w serialu gra gwiazda "Sukcesji" Sarah Snook. Gdzie można oglądać adaptację bestsellera?
Piotr Kozłowski
Kategorie: Prasa
Wypłaty ruszą 1 marca. 1970,60 zł co miesiąc dla każdegoRząd zakłada, że w 2026 roku emerytury i renty zostaną zwaloryzowane o 4,88 proc. Oznacza to wzrost renty socjalnej z 1878,91 zł do 1970,60 zł miesięcznie. Wyższe świadczenie ma obowiązywać od marca 2026 roku do lutego 2027 roku. Warto jednak podkreślić, że ostateczny poziom waloryzacji nie jest jeszcze przesądzony i może się zmienić.
Kategorie: Portale
„Jeśli nie musicie, nie wyjeżdżajcie”. Fatalne warunki w części PolskiSynoptycy IMGW ostrzegają przed marznącymi opadami w większości regionów w kraju, ale najtrudniejsza sytuacja występuje obecnie na północy oraz zachodzie Polski. Mieszkańcy Poznania spóźniają się do pracy i szkół. Z powodu gołoledzi opóźnione były także pierwsze poranne loty w porcie Poznań Ławica. W Wielkopolsce gołoledź występuje również w okolicach Kalisza, Turku, Konina i Ostrowa Wielkopolskiego. Jak poinformował TVP Info jeden z widzów, w Jankowie Pierwszym koło Stawiszyna piaskarka zablokowała drogę. Natomiast w Goliszewie koło Zbierska tir wpadł do rowu. Problemów nie udało się uniknąć na kolei. Składy kursujące trasą Leszno-Czepiń mają duże opóźnienia. Niebezpiecznie jest również w woj. lubuskim, na Pomorzu Zachodnim oraz wielu miejscach wzdłuż wybrzeża. Tam lód na drogach może utrzymać się jeszcze przez kilka godzin. Ślisko jest także między innymi w północnej części Mazowsza. Strefa związana z frontem ciepłym, która powoduje zawirowania w pogodzie, będzie przesuwać się w kierunku północnym, więc sytuacja powinna się powoli stabilizować. Na razie jednak warto uważnie śledzić komunikaty IMGW i RCB. Największa szansa na śnieg jest w północnej części kraju. Im dalej w kierunku centrum, tym więcej opadów mieszanych, deszczu ze śniegiem i samego deszczu. Synoptycy ostrzegają zwłaszcza kierowców i pieszych – pogoda przełoży się na nasze samopoczucie. Aura będzie pochmurna, przez co wiele osób może być sennych. W takich warunkach trzeba zachować szczególną ostrożność. Czytaj też: Czekają nas pochmurne dni i gołoledź Kategorie: Telewizja
Negocjacje w JSW: optymizm ucieka wraz z czasemNajbliższy czas pokaże, czy w Jastrzębskiej Spółce Węglowej (JSW) zdołają dojść do porozumienia mającego na celu dostosowanie poziomu kosztów wynagrodzeń do aktualnych możliwości finansowych spółki. Czas nieubłaganie ucieka, a spółka może niebawem utracić płynność.
Kategorie: Portale
Rekordowe wyniki w polskich portach. "Odgrywają coraz ważniejszą rolę"
W 2025 roku bałtyckie terminale obsłużyły o 18 procent więcej kontenerów niż rok wcześniej. Rekordowe wyniki portów skłoniły rząd do zwiększenia o połowę nakładów na rozwój gospodarki morskiej - informuje poniedziałkowy "Puls Biznesu".
Kategorie: Telewizja
Pyszny obiad na poniedziałek. Podajemy przepis, Ty gotujesz. Leniwe gołąbki bez zawijaniaGołąbki to danie pyszne i uwielbiane przez Polaków. Są jednak - co tu kryć - dosyć pracochłonne, a ich przygotowanie wymaga czasu. Podpowiadamy, jak zrobić pyszne i proste danie, które smakuje wybornie i podbije podniebienie każdego amatora gołąbków. Do zrobienia w kilka chwil. Na poniedziałek polecamy gołąbki bez zawijania. Smak dzieciństwa, babcinej kuchni, a roboty przy tym niewiele.
Beata Zatońska
Kategorie: Prasa
Ekstremalna zima paraliżuje Amerykę. Są pierwsze ofiary śmiertelneWedług ABC News, w Nowym Jorku służby badają łącznie sześć przypadków zgonów w związku z siarczystym mrozem i intensywnymi opadami śniegu. Jak poinformowała NBC News, dwie śmiertelne ofiary potwierdzono m.in. w Luizjanie, a po jednej w Teksasie i Kansas. Trudne warunki objęły niemal połowę USA. Pogoda powoduje wielodniowe przerwy w dostawach prądu, zamykanie szkół, setki wypadków drogowych i poważne zakłócenia w transporcie lotniczym. Stan Nowy Jork i region Tristate, do którego zaliczają się też New Jersey i Connecticut, zmagają się z jedną z największych śnieżyc od lat. W nowojorskim Central Parku spadło ponad 22 cm śniegu, a na lotniskach LaGuardia i Newark niemal 25 cm. Gubernator stanu Nowy Jork Kathy Hochul poinformowała, że był to najdłuższy okres ekstremalnych mrozów i najwyższych sum opadów od wielu lat, a miejscami śnieg padał z intensywnością kilku centymetrów na godzinę przy silnym wietrze. Burmistrz Nowego Jorku Zohran Mamdani apelował do mieszkańców o pozostanie w domach i ograniczenie podróży, ostrzegając przed wyjątkowo niebezpiecznymi warunkami na drogach. Władze miejskie uruchomiły ogrzewane centra pomocy i patrolują ulice w poszukiwaniu osób bezdomnych, a nowojorskie szkoły publiczne przeszły na naukę zdalną. Na lotniskach regionu wprowadzono procedury kryzysowe, a niemal wszystkie loty z lotniska LaGuardia zostały odwołane. Jednocześnie skutki zimowej nawałnicy odczuwalne są w dziesiątkach innych stanów — od Środkowego Zachodu po Południe — gdzie śnieg, lód i ślizgawice doprowadziły do setek kolizji. Np. funkcjonariusze policji stanowej, interweniowali w związku z około 250 wypadkami na terenie stanu Nowy Jork i 365 w Indianie. Odnotowano masowe awarie sieci energetycznych. 23 stany ogłosiły stan wyjątkowy z powodu fali surowej zimowej pogody. Synoptycy ostrzegają, że to jeszcze nie koniec zagrożenia. Około 185 mln Amerykanów objęto alertami pogodowymi, a w wielu regionach temperatury spadły nawet do –30 stopni Celsjusza. Niskie temperatury, które według prognoz mają utrzymać się co najmniej do piątku, mogą pogłębić skutki burzy i zwiększyć ryzyko kolejnych przerw w dostawach prądu oraz zagrożeń dla zdrowia. CZYTAJ TEŻ: Katastrofa lotnicza w USA. Odrzutowiec rozbił się podczas burzy śnieżnej Kategorie: Telewizja
Nowy ranking ucieszy Tuska. "To jego najlepszy wynik od kwietnia 2025"Prezydent Karol Nawrocki pomimo lekkiego spadku utrzymuje pozycję lidera sondażu zaufania przeprowadzonego dla Onetu przez IBRiS. Na podium znaleźli się także szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski oraz premier Donald Tusk, który zaliczył najlepszy wynik od kwietnia 2025 roku – podkreśla portal.
Piotr Kozłowski
Kategorie: Prasa
Ponad 183 mln zł na koncie WOŚP. "Po raz 34. jesteśmy sobą"W niedzielę przed północą na koncie 34. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy było było ponad 183 mln zł. Ostateczny rezultat, który zawsze jest wyższy od kwoty z dnia finału, Fundacja ogłosi za kilka tygodni.
Kategorie: Prasa
Tragedia zaledwie kilka kilometrów od brzegu. Zatonął prom pasażerskiProm Trisha Kerstin 3, kursujący między wyspami archipelagu, zatonął w czasie rejsu z portowego miasta Zamboanga na wyspie Mindanao na wyspę Jolo. Na pokładzie było 332 pasażerów oraz 27 członków załogi. Jak przekazały władze, powołując się na służby ratunkowe, 316 osób udało się uratować. Akcja poszukiwawczo-ratownicza trwa. Uczestniczą w niej statki, samoloty oraz łodzie rybackie. Przyczyny zatonięcia promu nie zostały jeszcze ustalone. Według straży przybrzeżnej jednostka mogła mieć problemy techniczne. Do katastrofy doszło w nocy około pięciu kilometrów od wybrzeża wyspy Baluk-Baluk w prowincji Basilan. Wypadki i katastrofy morskie na Filipinach zdarzają się stosunkowo często, co wiąże się m.in. z częstymi sztormami, złym stanem technicznym statków, ich przeciążeniem oraz nieprzestrzeganiem zasad bezpieczeństwa. Do jednej z największych tragedii doszło w grudniu 1987 r., kiedy prom Dona Paz zatonął po zderzeniu z tankowcem. Zginęło wówczas ponad 4300 osób. Czytaj też: Tusk zatopił Heweliusza? Fałszywa narracja krąży po Tiktoku Kategorie: Telewizja
|
Sondaże polityczneAnkietaStudio Opinii
TVN24 - wiadomości, KrajGazeta Wyborcza — kraj
wnp.pl Informacje z otoczenia przemysłuTOK.fm - Najważniejsze informacje z Polski
TVN24 Biznes i ŚwiatPortaleTVP.Info
300polityka
Dziennik
Wirtualnemedia.pl
CzęstochowaZ serwisów lokalnych Urząd Miasta CzęstochowyDziennik Zachodni - Częstochowa
Gazeta.pl — Częstochowa
wCzestochowie.plCzęstochowa - samorząd
|
Ostatnie odpowiedzi
15 lat 24 tygodnie temu
18 lat 7 tygodni temu