LogowanieNawigacjaTrybunał Konstytucyjny
Prezydent RP - aktualnościSejm RP - NewsZ Kancelarii Premiera
Strony partii politycznych obecnych w Sejmie VIII kadencji(w układzie alfabetycznym) Książki w promocjiPO — AktualnościPSLZNPBelferBlogBLOGI POLITYCZNE„Skrót myślowy” — blog Janiny ParadowskiejGra w klasy — blog Adama SzostkiewiczaNowe wątki na forum DPN |
AktualnościMarzec bez lotów do Dubaju i Tel Awiwu. LOT zawiesza połączenia„W oparciu o przeprowadzone analizy ryzyka oraz wobec niestabilnej sytuacji w regionie Bliskiego Wschodu, PLL LOT podjęły decyzję o przedłużeniu zawieszenia połączeń do Dubaju (DXB) i Tel Awiwu (TLV) do końca sezonu zimowego, czyli do 28 marca” – poinformowały PLL LOT na platformie X. Przewoźnik podkreślił, że połączenia do Rijadu pozostają odwołane do 16 marca. Jak poinformowano we wpisie LOT-u, pasażerowie posiadający bilety na te połączenia otrzymają instrukcję dotyczące możliwości zwrotu lub zmiany rezerwacji. PLL LOT zaznaczyły, że decyzje operacyjne podejmuje z najwyższą dbałością o pasażerów i załogi, na bieżąco monitorując rozwój sytuacji i dostosowując siatkę połączeń do aktualnych warunków. „Działamy zgodnie z rekomendacjami Agencji Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA) – bezpieczeństwo pozostaje naszym priorytetem” – dodał przewoźnik. Stany Zjednoczone i Izrael zaatakowały Iran 28 lutego, zabijając najwyższego przywódcę ajatollaha Alego Chameneia i innych wysokich rangą przedstawicieli władz. Teheran w odwecie przystąpił do ataków m.in. na bazy amerykańskie w regionie oraz obiekty cywilne oraz gospodarcze. W związku sytuacją część państw z Bliskiego Wschodu zamknęło przestrzeń powietrzną, a wiele linii lotniczych anulowało swoje loty w regionie. Czytaj też: Londyński majątek Chomeiniego. „Komnaty” z widokiem na ambasadę Izraela Kategorie: Telewizja
Irański pocisk nad Morzem Śródziemnym. Zadziałała obrona NATOResort powiadomił w oświadczeniu, że fragmenty pocisku spadły w prowincji Gaziantep na południu kraju. Podkreślono, że w wyniku incydentu nikt nie ucierpiał. Ministerstwo ostrzegło, że bez wahania podejmie niezbędne kroki w celu obrony państwa. Zaapelowano też do wszystkich stron zaangażowanych w konflikt na Bliskim Wschodzie o zastosowanie się do ostrzeżeń Ankary. Nie wiadomo, dokąd zmierzał pocisk, zanim został przechwycony przez siły obrony NATO, stacjonujące we wschodniej części Morza Śródziemnego. Kwatera główna NATO potwierdziła zestrzelenie pocisku zmierzającego w kierunku Turcji. Sojusz Północnoatlantycki nie poinformował jednak, skąd pocisk nadlatywał. To już drugi irański pocisk balistyczny, który w ciągu ostatniego tygodnia zestrzeliła obrona powietrzna NATO w przestrzeni powietrznej Turcji. 4 marca resort obrony w Ankarze poinformował o przechwyceniu rakiety balistycznej, wystrzelonej z Iranu w kierunku Turcji. Wówczas pocisk również zneutralizowano nad Morzem Śródziemnym. Szef tureckiej dyplomacji Hakan Fidan rozmawiał telefonicznie na temat incydentu ze swoim irańskim odpowiednikiem Abbasem Aragczim. Wezwał m.in. do unikania wszelkich działań, które mogłyby pogłębić trwający kryzys. Po poniedziałkowym incydencie dyrektor ds. komunikacji prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana, Burhanettin Duran, oznajmił, że Ankara stanowczo powtarza ostrzeżenie skierowane do wszystkich stron zaangażowanych w konflikt, w szczególności do Iranu, aby unikały kroków, które mogą zagrozić stabilności w regionie i skutkować ryzykiem dla ludności cywilnej. Izrael i USA rozpoczęły 28 lutego naloty na Iran, zabijając m.in. najwyższego przywódcę tego państwa Alego Chameneia. Teheran w odpowiedzi zaatakował Izrael i kilka państw Zatoki Perskiej, uderzając zarówno w położone tam amerykańskie bazy, jak i w obiekty cywilne. Zobacz także: Irańczycy między młotem a kowadłem. „Zawsze część będzie niezadowolona” Kategorie: Telewizja
System Centralnego Rejestru Umów od 1 kwietnia. Na ostatniej prostej apel o pilne zmianyW uwagach do projektu rozporządzenia dotyczącego Centralnego Rejestru Umów JSFP pojawił się apel o wcześniejsze udostępnienie systemu - już od 1 kwietnia 2026 r. - aby jednostki sektora finansów publicznych mogły go przetestować przed rozpoczęciem obowiązkowego raportowania.
Kategorie: Portale
Afera w Radomiaku. Radny Wójcik: Feio mnie obraził, a ja musnąłem go w policzekGoncalo Feio nie daje o sobie zapomnieć. Portugalczyk po meczu 21. kolejki został zawieszony na pięć meczów za zniesławienie sędziego. To jednak nie przeszkodziło mu być "bohaterem" kolejnej afery. Trzy tygodnie później o trenerze Radomiaka znów jest głośno. Tym razem to szkoleniowiec miał zostać zaatakowany przez miejscowego radnego Dariusza Wójcika, który przedstawił swoją wersję wydarzeń.
Michał Ignasiewicz
Kategorie: Prasa
Pytania o ceny paliw należy „kierować do innego Donalda”Tusk podczas poniedziałkowej konferencji prasowej z premierem Holandii Robem Jettenem był pytany, jakie działania zamierza podjąć polski rząd w związku z dynamicznie wzrastającymi cenami ropy naftowej. Premier Tusk zapewnił, że „nie dopuści do tego, żeby ktokolwiek zarobił na tej sytuacji krytycznej”. – Ani Orlen, ani nikt inny nie ma prawa zarobić na tej sytuacji – dodał. Zastrzegł jednak, że Polska nie ma wpływu na ceny paliw na świecie. – Z całą pewnością inny Donald ma realny wpływ na to, co się dzieje z paliwami na świecie, także tam proszę kierować pytania, a nie do skromnego polskiego Donalda – stwierdził Tusk nawiązując do amerykańskiego przywódcy. Tusk przekazał, że polski rząd szuka „ostrożnych narzędzi”, aby ceny paliw „nie wystrzeliły ponad to, co dzieje się wokół nas”, ponieważ – jak dodał – ich ceny nie będą w Polsce dwa razy niższe niż u naszych sąsiadów. Czytaj też: Rosną ceny paliw. Minister Domański: Analizujemy różne scenariusze – Jeśli chodzi o dostawy, magazyny, nie ma w tej chwili powodu do niepokoju – paliwa nie powinno w Polsce zabraknąć. Ale oczywiście mówimy o perspektywie tygodni, gdyby wojna, wbrew temu, co prezydent Trump zapowiedział, miała się przedłużyć na długie miesiące, nikt w tej chwili nie wie, co się będzie działo na rynku ropy i benzyny na świecie. Nikt nie jest w stanie tego przewidzieć. Dlatego mam nadzieję, że słowa prezydenta się sprawdzą – podkreślił szef rządu. Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump napisał w niedzielę na platformie Truth Social, że „krótkoterminowe ceny ropy naftowej, które gwałtownie spadną, gdy minie groźba zniszczenia irańskiego zagrożenia nuklearnego, to bardzo niska cena dla Stanów Zjednoczonych, świata, bezpieczeństwa i pokoju”. „TYLKO GŁUPCY MYŚLĄ INACZEJ!” – dodał. Od rozpoczęcia ataków Izraela i Stanów Zjednoczonych na Iran cena ropy na świecie stale rośnie. O ile przed nimi za baryłkę ropy Brent płacono poniżej 70 dolarów to w poniedziałek około godziny 13 kosztowała ona prawie 104 dolary, podczas gdy w poniedziałek nad ranem cena ta dochodziła do 117 dolarów. Czytaj też: Niemcy kontrolują kierowców tankujących w Polsce. „Czyste naciągactwo” Kategorie: Telewizja
Syn Emiliana Kamińskiego boi się o własne życie. Kupił kamizelkę kuloodpornąKajetan Kamiński to syn zmarłego w 2022 roku aktora Emiliana Kamińskiego. Po śmierci ojca wraz z matką, Justyną Sieńczyłło prowadzi Teatr Kamienica. O to miejsce od lat trwa spór. Mężczyzna wyznał, że otrzymuje pogróżki i boi się o własne życie. Do tego stopnia, że kupił sobie kamizelkę kuloodporną. O co dokładnie trwa spór?
Marta Kawczyńska
Kategorie: Prasa
Sąsiad wkroczy nam na działkę i do mieszkania. Są nowe przepisyW prawie budowlanym są przewidziane sytuacje, w których właściciel sąsiedniej nieruchomości musi umożliwić wejście na swoją posesję. Właścicielowi nieruchomości należy się wtedy rekompensata. Od 27 lutego 2026 r. obowiązuje nowe rozporządzenie dotyczące procedur w takich sytuacjach.
Kategorie: Portale
Rodzina spłonęła w pożarze. Prokuratura stawia na zabójstwoRzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Kielcach Daniel Prokopowicz poinformował, że w ramach śledztwa przeprowadzono oględziny miejsca, sekcje zwłok i analizę zabezpieczonego monitoringu. Przesłuchano także świadków. Zebrane dowody wskazały, że doszło do celowego podpalenia budynku. Funkcjonariusze zatrzymali w tej sprawie 43-letniego Sebastiana M. Prokurator przedstawił mu zarzut zabójstwa trzech osób. Mężczyzna odpowie także za usiłowanie zabójstwa czwartej osoby i spowodowanie u niej ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Na wniosek prokuratury Sąd Rejonowy w Skarżysku-Kamiennej aresztował 43-latka na trzy miesiące. Zobacz także: Fałszywi strażacy pukają do drzwi. PSP ostrzega przed oszustwami Do pożaru opuszczonego drewnianego domu przy ulicy Paryskiej w Skarżysku-Kamiennej doszło w środę 4 marca. Na miejsce skierowano cztery zastępy straży pożarnej, policję oraz ratowników medycznych. Strażacy zdołali dotrzeć do trzech nieprzytomnych osób przebywających wewnątrz budynku. Wydobyli je na zewnątrz i przekazali zespołowi medycznemu. Mimo podjętej reanimacji lekarz stwierdził zgon wszystkich trzech osób. Ofiarami byli 58-letnia kobieta oraz dwaj mężczyźni w wieku 58 i 25 lat. Czwarta osoba przebywająca w budynku zdołała uciec przed przyjazdem służb. To 42-letni mężczyzna, który doznał ciężkich obrażeń ciała. Poszkodowany obecnie nadal przebywa w szpitalu. Za zarzucane czyny Sebastianowi M. grozi od 15 lat więzienia do dożywocia. Zobacz też: Pożar w szpitalu. Pacjentka podłączona do tlenu zapaliła cygaretkę Kategorie: Telewizja
Nawet 40 złotych za przejechanie 50 kilometrów. Stawki na autostradzie w górę
Od środy wzrosną stawki za przejazd płatnymi odcinkami A2 na trasie Nowy Tomyśl - Konin - poinformowała spółka Autostrada Wielkopolska. Nowe stawki za każdy 50-km odcinek to 20 złotych dla motocykli i 40 złotych dla pojazdów osobowych. Dotychczas było to 19 złotych i 37 złotych.
Kategorie: Telewizja
Uroczysta gala Polskich Nagród Filmowych Orły już dziś. Transmisja w TVP
Czym są Polskie Nagrody Filmowe Orły?
Polskie Nagrody Filmowe Orły to najważniejsze wyróżnienia w polskiej kinematografii. Przyznawane są twórcom, którzy w danym roku szczególnie wyróżnili się w świecie filmu. Celem nagród jest promocja rodzimego kina oraz docenienie pracy całego środowiska filmowego – nie tylko aktorów i reżyserów, lecz także montażystów, charakteryzatorów, scenografów czy realizatorów dźwięku. Pierwsza gala odbyła się 21 czerwca 1999 roku. Od tego czasu Orły stały się jednym z najważniejszych wydarzeń dla polskiej branży filmowej. Ceremonia 28. Polskich Nagród Filmowych Orły odbędzie się dziś, 9 marca 2026 roku, w Teatrze Polskim w Warszawie. Wydarzenie przyciąga największe gwiazdy polskiego kina i jest jednym z najważniejszych punktów w kalendarzu branży filmowej. Gala to nie tylko wręczenie nagród, ale również okazja do zobaczenia artystów na czerwonym dywanie oraz poznania najważniejszych produkcji minionego roku. Gospodarzem tegorocznej ceremonii będzie Andrzej Konopka – ceniony aktor filmowy, telewizyjny i teatralny. Co ciekawe, artysta sam znalazł się wśród nominowanych. Doceniono jego dwie role w filmach „LARP. Miłość, trolle i inne questy” oraz „Dom dobry”. Najwięcej nominacji w tegorocznej edycji, bo aż trzynaście, zdobył dramat „Dom dobry” w reżyserii Wojtka Smarzowskiego. Tuż za nim znalazły się produkcje z dziesięcioma nominacjami:
Obraz „Ministranci” w reżyserii Piotra Domalewskiego zdobył dziewięć nominacji, natomiast „Chopin, Chopin!” Michała Kwiecińskiego ma szansę na osiem statuetek. O nagrodę dla najlepszego filmu powalczą:
W tegorocznej edycji o nominację w kategorii najlepszy film ubiegało się aż 69 produkcji. Zapraszamy do oglądania transmisji z gali 28. Polskich Nagród Filmowych Orły w TVP Kultura od godz. 20:15 oraz od godz. 21:40 w TVP1. Przed rozpoczęciem ceremonii zaplanowano relację z czerwonego dywanu – o godz. 18:30 w TVP Info oraz o 19:45 w TVP Kultura. Transmisja online będzie dostępna na platformie TVP VOD. Kategorie: Telewizja
Ruszył hackathon urbanistyczny dla Starego Miasta (zdjęcia)Centrum hackathonu „Stare Miasto: OdNowa” jest Galeria Jurajska, położona notabene na Starym Mieście. Do 13 marca będą tam trwały warsztaty młodych projektantów (18–35 lat), którzy – pod okiem specjalistów od miast: urbanistów, architektów, socjologów – będą obmyślać możliwe koncepcje przyszłego zagospodarowania tej części Częstochowy. Efektem hackathonu ma być 6 takich koncepcji. Każdy zespół warsztatowy przygotuje całościową wizję centrum Częstochowy w perspektywie 2050 roku, aksonometrię wybranego fragmentu (odwzorowanie przestrzeni na płaszczyznę z wykorzystaniem prostokątnego układu osi) oraz projekt możliwej do realizacji w ciągu jednego roku konkretnej interwencji w staromiejskiej przestrzeni. Po warsztatach stacjonarnych uczestnicy będą dopracowywać projekty zdalnie. Ich publicznej prezentacji możemy się spodziewać do połowy kwietnia. Samym warsztatom będą towarzyszyć otwarte dla wszystkich zainteresowanych debaty i wykłady z udziałem znanych architektów. Wszystko odbywać się będzie w przestrzeni Galerii Jurajskiej, przed wejściem do salonu ,,Empik”. Jeszcze dziś, 9 marca o godz. 16, dr Juliusz Sętowski opowie o dziejach Starego Miasta, a Jan Sętowski – o dniu dzisiejszym tej dzielnicy. 10 marca Joanna Rayss i Wojciech Januszczyk wygłoszą wykład „Kryzys klimatyczny w skali mikro”. Na środę, 11 marca, na godz. 10 zaplanowano debatę „Problem stadionu Rakowa: jak zszyć wielką kubaturę z tkanką miejską?”, a na godz. 17 – próbę odpowiedzi na pytanie „Mixed-use z luksusowym hotelem czy mieszkania TBS dla seniorów? Pomysły i wyzwania dla historycznej zabudowy śródmiejskiej”. 12 marca o godz. 10 odbędzie się wykład „Komunikacja zbiorowa: układ krwionośny Starego Miasta”, a o godz. 17 – debata „Nowoczesność z szacunkiem dla historii. Jak budować przyszłość pośród pustostanów i zabytków?”. 13 marca, upłynie pod znakiem prowadzonej przez dziennikarza i pisarza Filipa Springera debaty liderskiej od godz. 15. Spotkanie inaugurujące hackathon odbyło się 9 marca. Ze strony miasta byli na nim obecni p.o. prezydenta Częstochowy Zdzisław Wolski oraz zastępca prezydenta Łukasz Kot. Fundację Napraw Sobie Miasto reprezentowali jej prezes Paweł Wyszomirski oraz – prowadzący spotkanie – Aleksander Krajewski. Obecny był też dziekan Wydziału Budownictwa Politechniki Częstochowskiej dr hab. inż. Maciej Major, prof. PCz. Gospodarza – Galerię Jurajską – reprezentowała jej dyrektor Anna Borecka. Każdy uczestnik/uczestniczka hackathonu – wyłoniona we wcześniejszej rekrutacji – otrzyma stypendium w wys. 1 tys. zł brutto. Wydarzenie organizują wspólnie Miasto Częstochowa i Fundacja Napraw Sobie Miasto, realizująca projekty urbanistyki partycypacyjnej, angażującej w kształtowanie przestrzeni publicznej zarówno ekspertów, jak i samych mieszkańców. Źródło: UM Częstochowy, fot. Grzegorz Skowronek/UM Kategorie: Lokalne
Eurowind Energy zaczyna prace nad farmą wiatrową w Polsce. Miliony zasilą budżet gminyEurowind Energy rozpoczyna prace nad projektem farmy wiatrowej w gminie Tuchola (woj. kujawsko-pomorskie). W ramach inwestycji planowana jest budowa 13 turbin o łącznej mocy około 80 MW. Związane z projektem szacunkowe wpływy z podatków dla gminy mogą wynieść około 2,8 mln zł rocznie - podała spółka.
Kategorie: Portale
Premier uspokaja. „Paliwa nie powinno w Polsce zabraknąć”Premier Donald Tusk zapewnił, iż wojna w Iranie nie spowoduje, że w Polsce zabraknie paliwa. Podkreślił, że nie ma w tej chwili powodu do niepokoju. Zastrzegł, że mówi o konflikcie w perspektywie tygodni, a konsekwencje przedłużającej się wojny nie są możliwe do przewidzenia. Dodał też, że „nie dopuści, aby ktokolwiek zarobił na tej sytuacji krytycznej”.
Kategorie: Telewizja
90 proc. Polaków udziela błędnych odpowiedzi. QUIZ z geografii. Będzie szóstka czy jedynka?Tylko piątkowi uczniowie zdobędą komplet punktów. W tym quizie sprawdzamy wiedzę z dziedziny geografii.
Beata Jasina-Wojtalak
Kategorie: Prasa
Cel: wyborcy Mentzena. Jak Przemysław Czarnek ma pomóc PiSWysyłając Przemysława Czarnka na bój o prawicowy elektorat, Jarosław Kaczyński zrozumiał, że jego pozycji dziś nie zagraża najmocniej Konfederacja Korony Polskiej, lecz Konfederacja Wolność i Niepodległość. Bo dziś to Sławomir Mentzen i Krzysztof Bosak, a nie Grzegorz Braun podbierają mu najwięcej wyborców.
Kategorie: Prasa
"To już jest koniec". Czarzasty zapowiada stanowcze kroki ws. wynagrodzenia Ziobry- 10 marca na prezydium Sejmu postawię wniosek o zabraniu panu Ziobrze w sposób ostateczny diety oraz 90 proc. wynagrodzenia. Będzie dostawał od tego momentu 1350 zł. Dla mnie dużo za dużo jak na Ziobrę - powiedział Włodzimierz Czarzasty.
Kategorie: Prasa
Przełom w fotowoltaice. Panele będą produkowały prąd z deszczuTo może być prawdziwa rewolucja i nowe oblicze fotowoltaiki. Naukowcy pracują nad panelami, które mogłyby wytwarzać energię zarówno w słoneczne dni, jak i w czasie deszczu.
Kategorie: Portale
Obawy o nadchodzący sezon. "Liczba rezerwacji spadła"
Branża turystyczna na Cyprze obawia się konsekwencji konfliktu na Bliskim Wschodzie dla nadchodzącego sezonu wakacyjnego - informują media. - Hotelarze mówią, że liczba rezerwacji spadła. Ludzie zastanawiają się dwa razy - twierdzi jeden z lokalnych przedsiębiorców.
Kategorie: Telewizja
Wielkie derby w Krakowie. Kulisy prezydenckiego referendumInicjatorzy referendum spieszą się ze złożeniem referendum w biurze komisarza wyborczego, by głosowanie odbyło się najpóźniej 24 maja 2026 roku. Żeby referendum w sprawie odwołania prezydenta było ważne, musi wziąć udział w nim co najmniej 3/5 spośród mieszkańców, którzy głosowali w drugiej turze wyborów prezydenckich w 2024 r. W Krakowie jest to ok. 160 tys. osób. Zaś by odwołać Radę Miasta trzeba znacznie więcej głosów o około 20 tys., czyli mniej więcej 180 tys. głosów. Jeśli referendum będzie skuteczne, to przedterminowe wybory prezydenta mogą odbyć się na przełomie sierpnia i września. Zobacz też: Blef Jarosława Kaczyńskiego. „Nie wybrał jeszcze nikogo na premiera” Lista zarzutów wobec prezydenta Krakowa jest długa, ale najważniejsze z nich to m.in. nieodpowiednio przeprowadzony audyt w ratuszu (po 22 latach rządów Jacka Majchrowskiego), brak realizacji obietnic wyborczych, brak działań, by oddłużyć miasto, a nawet jego pogłębienie do 7,8 mld, wydłużenie godzin pobierania opłat za postój w strefie płatnego parkowania, wprowadzenie opłat za parkowanie w niedziele, podwyżka cen biletów i wprowadzenie strefy czystego transportu (SCT). Wydaje się, że inicjatorzy referendum osiągnęli już pierwsze sukcesy: krakowski ratusz wycofuje się z części pomysłów lub zapowiada ich znaczną modyfikację. – Debata dotycząca referendum w Krakowie to dla mnie sygnał, że poszliśmy o krok za daleko i nie poradziliśmy sobie z komunikowaniem naszej polityki. Tak, wiem, że popełniliśmy błędy. Teraz czas na wyciągnięcie wniosków. (...) Zapowiedziałem już zmiany dotyczące SCT i Obszaru Płatnego Parkowania. Teraz czas na najtrudniejszą decyzję, dotyczącą cen biletów – przyznał Aleksander Miszalski, cytowany na stronie urzędu miasta. Na zmianę linii ratusza krytycznym okiem patrzy Jan Hoffman, jeden z inicjatorów referendum i radny Krakowa. Według niego „jeśli prezydent zmienia zdanie w tak krótkim odstępie czasu, to wygląda to niepoważnie”. – Najpierw podniósł cenę biletów miesięcznych z 90 na 109 zł na komunikację miejską, argumentując, że sytuacja budżetowa jest zła. A już po miesiącu od rozpoczęcia zbiórki pod referendum stwierdza, że podwyżka będzie mniejsza, tylko do 99 zł. To rodzi pytanie, która z tych decyzji jest niemerytoryczna, niepoparta analizami: podwyżka na 109 zł i rozpoznanie bojem, ile jest w stanie zedrzeć z mieszkańców, czy ta o podwyżce 99 zł? W tak krótkim czasie nie mogło się tyle zmienić, żeby było merytoryczne uzasadnienie dla zmiany tej decyzji, któraś z nich jest błędna – mówi radny w rozmowie z portalem TVP.Info.
Zobacz także: Kraków gospodarzem fazy finałowej siatkarskich mistrzostw świata O powody zmiany stanowiska ratusza zapytaliśmy rzeczniczkę prezydenta Joannę Krzemińską, która podkreśla, że ostatnie decyzje „dotyczące korekt w polityce transportowej miasta są przede wszystkim efektem analizy funkcjonowania wprowadzonych rozwiązań oraz sygnałów płynących od mieszkańców”.
– Prezydent Aleksander Miszalski wielokrotnie podkreślał w swoich wpisach w mediach społecznościowych, że w zarządzaniu miastem ważne jest reagowanie na uwagi Krakowian i korygowanie rozwiązań tam, gdzie w praktyce okazały się zbyt daleko idące lub wymagają doprecyzowania. Zmiany te należy więc postrzegać jako element bieżącego dialogu z mieszkańcami i dostosowywania polityk miejskich do realnych potrzeb miasta – odparła rzeczniczka prezydenta w rozmowie z portalem TVP.Info.
Hoffman natomiast przypomina, że prezydent tłumaczył wcześniej podwyżkę cen biletów, przeliczając to na „cenę piwa w knajpie”. – Trudno uznać za poważną argumentację. Skoro jednak to są mierniki istotne dla Pana Prezydenta, to rozumiem, że w ramach około referendalnej promocji chce mieszkańcom „podarować” pół piwa miesięcznie – wskazuje krakowski radny. Podobnie komunikaty ratusza ocenia Łukasz Gibała, krakowski radny i główny kontrkandydat Miszalskiego w poprzednich wyborach. – To nie są decyzje, to są jak na razie, zapowiedzi decyzji. Aleksander Miszalski nie dał się poznać Krakowianom jako człowiek, który dotrzymuje słowa. Jeżeli tym razem będzie inaczej, będzie można stwierdzić, że presja referendalna przynosi skutki – mówi Gibała w rozmowie z portalem TVP.Info. Audyt w Krakowie. „Matka wszystkich problemów” Jednym z głównych zarzutów wobec prezydenta Aleksandra Miszalskiego jest kwestia audytu w ratuszu po 22 latach rządów poprzedniego włodarza Jacka Majchrowskiego. Miasto w 2024 roku przeprowadziło audyt wewnętrzny, zapowiedziało działania naprawcze, a jego wyniki w formie prezentacji dostępne są na stronie miasta. Krytycy wskazują jednak, że wdrażane działania naprawcze i dotychczasowe działania kontrolne ratusza były niewystarczające. Hoffman wskazuje, że „opublikowano kilkanaście stron prezentacji w Power Poincie i nazwano to audytem”. – To było obrażające dla mieszkańców Krakowa i reszty odbiorców. Gdy spytałem władze – w trybie informacji publicznej – kto przygotował ten „raport”, to okazało się, że opracował go wydział odpowiedzialny za komunikację społeczną. Po tym jak tę sprawę nagłośniłem, pojawił się już kolejny, ponad stu stronicowy raport, który też jednak nie spełniał wymogów. Urząd miasta i podległe mu struktury to łącznie kilkadziesiąt jednostek administracyjnych. Wyliczyłem, że mniej więcej na każdą z nich przypadły trzy strony raportu – podkreśla radny. Miasto po fali krytyki tłumaczyło się później, że „decyzja o przeprowadzeniu audytu siłami wewnętrznymi była podyktowana zarówno względami merytorycznymi, jak i organizacyjnymi”. „Wewnętrzni audytorzy posiadają szczegółową wiedzę na temat funkcjonowania Urzędu Miasta, co umożliwia efektywne przeprowadzenie analizy. Wybór ten zapewnił również oszczędność środków publicznych. Niemniej jednak prezydent nie wykluczył w przyszłości angażowania zewnętrznych podmiotów do zbadania konkretnych, wybranych wątków działalności Gminy Miejskiej Kraków, jeżeli zajdzie potrzeba uzyskania dodatkowej oceny” – czytamy w komunikacie rzeczniczki Aleksandra Miszalskiego z 2024 roku. Zdaniem Hoffmana jednak „matką wszystkich problemów jest brak zewnętrznego audytu w magistracie”. – To byłby pierwszy krok do racjonalizacji wydatków i zwiększenia przychodów, ale bez obciążania mieszkańców. Jednak to wymaga przejrzenia tysięcy stron dokumentów i przygotowania pogłębionego raportu. Jestem radcą prawnym, co pozwala mi stwierdzić, że audyt z 2024 roku nie jest działaniem, które moglibyśmy oczekiwać od nowych władz miasta. Potrzebny jest audyt na wzór chociażby tego, który zlecił rząd Donalda Tuska po wyborach w 2023 roku w niektórych spółkach skarbu państwa – podkreślił radny. Zobacz także: Ponad pół miliarda złotych oszczędności. Są wyniki audytu w TVP Jednym ze sztandarowych projektów miasta jest projekt drugiego metra w Polsce. Projekt jest jeszcze na bardzo wczesnym etapie pracy – start budowy zapowiedziano na 2030 roku, a do użytku trafić ma w 2035 roku. Według prezentacji władz miejskich, krakowskie metro ma mieć dwie nitki, składać się z 29 stacji i ciągnąć się prawie przez 29 kilometrów. Choć metro w Krakowie wydaje się być jeszcze snem przyszłości, to środki na jego budowę powinny zostać już zabezpieczone. Jaki jest więc szacowany koszt inwestycji? Ten robi wrażenie, bo to około 13-15 miliardów zł. Według deklaracji miasta środki mają pochodzić głównie ze środków unijnych i budżetu państwa. Wystosowanie wniosku o 10 miliardów do UE zapowiedział już rząd. I tu pojawia się pewien zgrzyt w polityce informacyjnej miasta. „To wielka wiadomość dla naszego miasta i jego przyszłości! Rząd zadeklarował wniosek o 10 miliardów euro na budowę systemów metra w Polsce w najbliższej perspektywie unijnej” – ogłosił prezydent Miszalski w mediach społecznościowych. Ta informacja została jednak szybko zdementowana przez Jana Szyszko wiceministra funduszy i polityki regionalnej. Szyszko wyraża zdumienie oświadczeniem prezydenta, „pierwsze słyszę, a właśnie wróciłem z rozmów o budżecie w Brukseli”. „W nowym budżecie UE walczymy o duuuużo większe środki na rozwój Polski niż twierdzi Pan Prezydent. Te pieniądze muszą jednak rozwinąć nie tylko nasze aglomeracje, ale też podnieść jakość życia w małych i średnich miastach. Nie ma mowy o znaczeniu żadnych pieniędzy na tym etapie” – podkreśla Szyszko. O pieniądze na krakowskie metro zapytaliśmy Jana Hoffmana. – Prezydent przyjechał do Warszawy i dostał zapewnienia od rządu, że będzie starał się o 10 miliardów euro na budowę krakowskiego metra. Pan Miszalski następnie wrócił do Krakowa i przedstawił tę sprawę mieszkańcom, jako coś, co jest już załatwione. (...) Prezydent zbyt łatwo formułuje pewne twierdzenia, które nie mają pokrycia w rzeczywistości, to sprawia, że jest trudnym partnerem do dialogu – uważa Hoffman. Czytaj więcej: Metro w polskich miastach. Utopijny sen kontra rzeczywistość W opinii publicznej pojawiły się dwie dominujące teorie, by wyjaśnić dotychczasową popularność krakowskiego referendum. Jedna z nich zakłada, że za akcją referendalną i jej finansowaniem stoją siły prawicowe, m.in. PiS i Konfederacja, które chcą odwołać prezydenta z PO i zbić kapitał polityczny przed wyborami w 2027 roku. – Te pomysły o referendum, a potem w innych miasta pojawiają się, to inicjatywy PiS-u i Konfederacji na zamieszanie i rozróbę polityczną. Nie mam wątpliwości, że to jedyny powód, dla którego to referendum jest organizowane. Prezydent Miszalski ma nasze pełne wsparcie – stwierdził premier Donald Tusk w rozmowie z dziennikarzami. Aleksandra Owca współprzewodnicząca Razem i krakowska radna uważa, że „referendum opiera się na realnym społecznym gniewie, który wynika z fatalnych rządów prezydenta Miszalskiego”. – Jego decyzje były podejmowane bardzo przypadkowo i chaotycznie. Skumulował wiele niepopularnych i zwykle również szkodliwych decyzji, np. podwyższył ceny biletów na komunikację miejską. Jednocześnie wypłacił sowite nagrody dla swoich zastępców – podkreśla Owca, w rozmowie z portalem TVP.Info. Krakowska radna jednak po części zgadza się z premierem, podkreślając, że „realna emocja społeczna stała się pożywką dla środowisk prawicowych”. – Musimy jednak pamiętać, że inicjatywa referendalna jest i myślę, że od początku była pretekstem do wzmocnienia się dla środowisk, które wcale nie chcą dobrze dla Krakowa. Nie możemy ignorować tego, jakie nadzieje z referendum wiąże Konfederacja czy ugrupowanie Grzegorza Brauna – dodaje. Tę kwestię ucina radny Hoffman, stwierdzając, że „nie sądzi, żeby wszystkie osoby popierające referendum były w stanie znaleźć jednego, wspólnego kandydata”. – Nie dojdzie do sytuacji, w której przedstawiciele partii prawicowych usiądą z Aleksandrą Owcą, współprzewodnicząca Partii Razem, która też poparła referendum i zaproponują wspólnego kandydata. Pojawia się narracja o tym, że referendum to spisek sił prawicowych, które chcą zdobyć urząd prezydenta. Jednak patrząc na badania elektoratów i poprzednie wybory w Krakowie nie jest możliwe, żeby prezydentem został kandydat PiS-u lub Konfederacji – podkreśla radny w rozmowie z portalem TVP.Info. Patrząc na wyniki ostatnich wyborów w Krakowie, poparcie dla prawicowych kandydatów rzeczywiście jest mizerne: kandydat PiS-u Łukasz Kmita otrzymał 19,79 proc. z kolei Konrad Berkowicz z Konfederacji 5 proc. Co łącznie prawicy daje niespełna 25 proc. poparcia w stolicy Małopolski. Zobacz również: Antysemicki atak na lotnisku w Balicach. „Wracajcie do Izraela” Druga obiegowa teoria na temat inicjatywy zakłada, że za „referendalne sznurki” pociąga były kandydat na prezydenta i bezpartyjny radny Łukasz Gibała. Opinia publiczna wskazuje jasno motyw: przegrana o włos w wyborach o fotel prezydenta miasta. Prezydent Miszalski wygrał z wynikiem 51,04 proc. do 48,96 proc., czyli dokładnie o 5 434 głosy. O sprawę zapytaliśmy głównego bohatera tych spekulacji – Łukasza Gibałę. Polityk podważa tę narrację: – Te głosy pojawiają się nie tyle w opinii publicznej, co na kontach związanych z Koalicją Obywatelską, typu „Soku z buraka". Politycy Koalicji Obywatelskiej mają mnie najwyraźniej za nadczłowieka, a to nieprawda. To nie jest referendum Łukasza Gibały, to jest referendum Aleksandra Miszalskiego. To on doprowadził do sytuacji, w której tylu Krakowian chce go odwołać – podkreśla Gibała w rozmowie z portalem TVP.Info.
Zobacz też: Zażarta dogrywka w Krakowie Wydaje się, że jedną z kluczowych kwestii w kontekście akcji referendalnej jest rachunek zysków i strat. Faktem jest, że prezydent Miszalski rządzi jedynie 1,5 roku, a w spadku po rządach Jacka Majchrowskiego odziedziczył zadłużenie na poziomie około 6 miliardów zł i poważny deficyt budżetowy. Ratusz wylicza sztandarowe projekty i ile z nich udało się zrobić mimo trudnej sytuacji budżetowej: 11 nowych żłobków oddanych do końca roku 2026, Pakt dla osiedli, Da się!, Zieleń: licznik nasadzeń i wycinek, Parki: Zakrzówek (wykupienie użytku ekologicznego) i Park Kolejowy, Działania ogrodniczki miejskiej, zakupione tramwaje, wymiana taboru, wymiana torowisk w centrum miasta, aplikacja mKrakow i jej nowe funkcjonalności, strona wdobrymkierunku.pl, Centrum Muzyki-oddanie w lecie 2026. Czy mimo zarzutów stawianych prezydentowi i krytycznych ocen jego polityki akcja referendalna w niespełna połowie kadencji nie zwiększy chaosu w Krakowie? Według Hoffmana, to „trwanie Aleksandra Miszalskiego na stanowisku prezydenta będzie zwiększać chaos w Krakowie”. – Należy odwołać złego prezydenta, dzięki czemu chaos się zmniejszy. W moim odczuciu na odwołaniu skorzysta też Koalicja Obywatelska, gdyż dalsze trwanie Pana Prezydenta Miszalskiego na stanowisku jest wizerunkowym problemem nie tylko dla Krakowa, ale też dla Koalicji Obywatelskiej. To w moim odczuciu najsłabszy prezydent dużego miasta w Polsce od bardzo wielu lat. Chcę też bardzo wyraźnie podkreślić, że akcja referendalna nie jest wymierzona w Donalda Tuska lub jakiegokolwiek innego polityka rangi ogólnopolskiej. To sprzeciw wobec fatalnych rządów Miszalskiego w Krakowie. Tylko tyle i aż tyle – podsumowuje Hoffman. Niezależnie od ocen polityki Aleksandra Miszalskiego, jedno jest pewnie: referendum odbędzie się, a temperatura krakowskiej polityki będzie bliska wrzenia – prawdopodobnie na wzór krakowskich trybun piłkarskich podczas derbów miasta Wisła-Cracovia. Zobacz także: Trudna bitwa o Wawel. Kto zgarnął głosy wyborców PiS? Kategorie: Telewizja
|
Sondaże polityczneAnkietaStudio Opinii
TVN24 - wiadomości, KrajGazeta Wyborcza — kraj
wnp.pl Informacje z otoczenia przemysłu
TOK.fm - Najważniejsze informacje z Polski
TVN24 Biznes i ŚwiatPortaleTVP.Info300polityka
Dziennik
Wirtualnemedia.pl
CzęstochowaZ serwisów lokalnych Urząd Miasta CzęstochowyDziennik Zachodni - Częstochowa
Gazeta.pl — Częstochowa
wCzestochowie.pl
Częstochowa - samorząd
|
Ostatnie odpowiedzi
15 lat 30 tygodni temu
18 lat 13 tygodni temu