Aktualności

Kim jest Nicolas Maduro? Nieuznawany prezydent, który pogrążył kraj w kryzysie

TVP.Info - 1 godzina 48 sek. temu

W sobotę nad ranem czasu miejscowego Maduro został schwytany i wywieziony z Wenezueli przez amerykańskie siły specjalne.


Administracja prezydenta USA Donalda Trumpa oskarża Maduro i jego żonę Cilię Flores o przestępstwa związane z narkotykami i terroryzmem. Zostali oni pojmani i staną przed sądem w Nowym Jorku – poinformowała prokuratorka generalna USA Pam Bondi.


Początki kariery przyszłego prezydenta 


Maduro urodził się w 1962 roku w Caracas; jest synem lidera związkowego i sam również działał w związkach zawodowych. Przez wiele lat pracował jako kierowca autobusu. W politykę na szczeblu krajowym zaangażował się, popierając oficera sił zbrojnych Hugo Chaveza po nieudanej próbie dokonania przez niego zamachu stanu.


Gdy w 1998 roku Chavez wygrał wybory prezydenckie, Maduro został wybrany do jednoizbowego parlamentu. Później został jego przewodniczącym, a następnie ministrem spraw zagranicznych. W tej roli jeździł po świecie i zabiegał o budowę międzynarodowych sojuszy dla czerpiącego znaczne zyski z eksportu ropy państwa.


Chavez wyznaczył go na swojego zastępcę


Chavez, socjalistyczny polityk określany jako jeden z najbardziej charyzmatycznych przywódców latynoamerykańskich XXI wieku, wyznaczył Maduro na swojego następcę. Gdy w 2013 roku zmarł, władzę przejął Maduro, który był wtedy wiceprezydentem. W tym samym roku minimalną różnicą głosów wygrał wybory prezydenckie.


Pod jego rządami nastąpił dramatyczny upadek gospodarki kraju, opartej w dużej mierze na wydobyciu i eksporcie ropy. Doszło do hiperinflacji i chronicznych niedoborów towarów pierwszej potrzeby. Sytuację dodatkowo skomplikowały sankcje nakładane przez USA i inne kraje zachodnie. Waszyngton oskarżył Maduro o korupcję i inne przestępstwa.


Czytaj też: Polak w Wenezueli: Dziękuję USA za zatrzymanie Maduro. Popłakałem się


Jedna piąta ludności kraju wyemigrowała


Z powodu fatalnej sytuacji gospodarczej i prześladowań z Wenezueli wyjechało w ostatnich latach około 8 mln osób, czyli mniej więcej jedna piąta ludności kraju. Najwięcej z nich przeniosło się do okolicznych krajów Ameryki Południowej, ale wiele tysięcy trafiło do Stanów Zjednoczonych, nasilając presję migracyjną.


Tymczasem w kraju służby podległe Maduro brutalnie tłumiły protesty i prześladowały opozycję. Po 2013 roku wszystkie wybory na szczeblu krajowym w Wenezueli budziły wątpliwości organizacji praw człowieka i innych państw. Wybory prezydenckie z lat 2018 i 2024 powszechnie uważane są za sfałszowane na korzyść Maduro.


Wybory w 2024 r. Władze zablokowały kandydaturę Machado 


Przed wyborami z 2024 roku władze zablokowały kandydaturę liderki opozycji, późniejszej laureatki Pokojowej Nagrody Nobla Marii Coriny Machado. Jej ugrupowanie udzieliło poparcia innemu kandydatowi, Edmundo Gonzalezowi Urrutii. Po wyborach opozycja przedstawiła protokoły świadczące o wysokim zwycięstwie Gonzaleza.


Jednak władze w Caracas ogłosiły wygraną Maduro, który zachował kontrolę nad siłami zbrojnymi i policją. W kraju wybuchły protesty, brutalnie tłumione przez służby. Zatrzymano tysiące osób i nasilono prześladowania opozycji.


Raport ONZ. „Poważne naruszenie praw człowieka, zbrodnie przeciw ludzkości”


W grudniu 2025 roku eksperci niezależnej misji Rady Praw Człowieka ONZ (UNHRC) ocenili w raporcie, że pod rządami Maduro wenezuelska gwardia narodowa, jedna z formacji tamtejszych sił zbrojnych, dopuszczała się poważnych naruszeń praw człowieka i zbrodni przeciwko ludzkości wobec przeciwników reżimu.


Sam Maduro wielokrotnie zaprzeczał oskarżeniom ze strony USA o udział w przemycie narkotyków. Podlegli mu urzędnicy krytykowali również raporty ONZ potępiające łamanie praw człowieka przez jego reżim.


Czytaj też: „USA będą nią zarządzać do transformacji”. Trump o Wenezueli

Kategorie: Telewizja

Znamy nominowanych do literackiego Nobla sprzed 50 lat. Są i Polacy

TVP.Info - 1 godzina 21 min. temu

Akademia Szwedzka ujawnia nazwiska nominowanych dopiero po 50 latach od nominacji. Co roku publikowana jest lista kandydatów sprzed połowy wieku. 2 stycznia 2026 roku poznaliśmy pisarzy nominowanych w dziedzinie literatury 1975 roku. Było ich aż 116. 


Na liście jest oczywiście nagrodzony w październiku tamtego roku Noblem włoski poeta Eugenio Montale. Zdecydowaną większość stanowią pisarki i pisarze nominowani w latach poprzednich. Są wśród nich m.in. Simone de Beauvoir, Friedrich Dürrenmatt, Eugene Ionesco, Jorge Luis Borges czy Vladimir Nabokov.


Spośród autorów, którzy w przyszłości Nobla otrzymają, na liście z 1975 roku byli Camilo José Cela, Günter Grass, Saul Bellow, Claude Simon czy Jaroslav Seifert – podaje dziennik.


28 nazwisk to debiutanci. W 1975 roku po raz pierwszy nominowano do literackiego Nobla Chinua Achebego czy Tove Jansson. Na liście zadebiutował również Gabriel Garcia Márquez (Nobel w 1982 roku) i Nadżib Mahfuz, egipski pisarz, który Nobla otrzymał w 1988 roku.


„Pozostali debiutanci to przeważnie pisarze dzisiaj już niemal zupełnie zapomniani, a i w 1975 roku niekoniecznie rozpoznawalni – nie tylko w Szwecji” – podkreśla „Gazeta Wyborcza”. 


Trzech Polaków na liście. Jeden z nich do dziś budzi kontrowersje 


W 1975 roku do nagrody zgłoszono także trzech Polaków. Na liście znalazł się Tadeusz Różewicz, którego nazwisko od 1968 roku niemal co roku pojawiało się wśród kandydatów do Nobla. Trzeci raz nominowano również Isaaca Bashevisa Singera, którego przynależność państwowa często wzbudza dyskusje. Pisarz urodził się w Warszawie, emigrował do Stanów Zjednoczonych, a tworzył w jidysz.


Czytaj też: Mika Urbaniak: Tacie zawdzięczam wiarę w marzenia


Największe zaskoczenie. Nominacja dla Józefa Mackiewicza 


Jak podkreśla „Gazeta Wyborcza”, największym zaskoczeniem jest nominacja dla urodzonego w 1902 roku w Petersburgu Józefa Mackiewicza. Próbował swoich sił w literaturze, jednak bez powodzenia.


W 1949 roku anonimowo opublikował pracę „Zbrodnia katyńska w świetle dokumentów”, którą następnie przerobił i wydał już pod nazwiskiem w Szwajcarii – czytamy w „GW”. Książka okazała się wielkim sukcesem.


Jako pisarz fikcji zadebiutował w połowie lat 50. powieścią „Droga donikąd”, która w następnych latach ukazała się po niemiecku, francusku i angielsku. Potem Mackiewicz napisał jeszcze sześć powieści, a ostatnią była wydana w 1969 roku „Nie trzeba głośno mówić”.


Czy kolaborował z Niemcami? 


Autor budzi jednak szereg kontrowersji ze względu na bardzo nieoczywistą postawę podczas wojny. Ciąży na nim zarzut kolaboracji z Niemcami – zaznacza „GW”. Jak pisze dziennik, po ujawnieniu zbrodni katyńskiej Mackiewicz pojechał do Katynia na zaproszenie Niemców. O tym, co zobaczył opowiedział w wywiadzie dla gadzinowego „Gońca Codziennego”.


Wiadomo dziś, że Mackiewicza do nagrody zgłosiła Jadwiga Maurer, profesorka na Wydziale Języków i Literatur Słowiańskich University of Kansas. Wiedziała ona o kontrowersjach wokół Mackiewicza, w tym zarzut o antysemityzm. Jednak gdy umarł, porównywała go z Żeromskim, Sienkiewiczem i Prusem.


Czytaj też: Pierwsza dama polskiej piosenki. „Z natury jestem bardzo nieśmiała”

Kategorie: Telewizja

Pracowity rok ratowników LPR. Do tych przypadków latali najczęściej

TVP.Info - 1 godzina 38 min. temu

„Kolejne lata pokazują wzrost liczby wezwań dla załóg Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. W 2025 roku ustanowiono rekord wykonując 12 903 misje. 12 535 zrealizowały zespoły Śmigłowcowej Służby Ratownictwa Medycznego, a 368 Samolotowy Zespół Transportowy” – poinformowało LPR w podsumowaniu 2025 roku.

 

Co ciekawe, kiedy w roku 2024 powietrzni ratownicy wykonali 12 728 misji, uznano, że był to najbardziej pracowity rok formacji w jej 25-letniej historii. Ale już wówczas informowano, że LPR jest z roku na rok wykorzystywane coraz częściej.

 

W zeszłym roku załogi śmigłowców ratunkowych były 11 257 razy wzywane do wypadków i nagłych zachorowań, a 1278 do transportów międzyszpitalnych. Wśród najczęstszych powodów wezwań pojawiały się: wypadek drogowy (2223), udar mózgu (1624), uraz (1144), nagłe zatrzymanie krążenia (1004), ale także utrata przytomności (659), upadek z wysokości (641) czy oparzenie (414).

 

Łącznie załogi udzielały pomocy 10 038 pacjentom, z czego 8012 osób było transportowanych na pokładach śmigłowców. Niestety ponad 10 proc. pacjentów LPR (1548) to były dzieci. Pocieszające jest, że to o 118 mniej niż w roku 2024.

 

Czytaj także: Samolot LPR lądował na Okęciu w asyście służb



Jeden stulatek i trzy noworodki

 

Najstarszy z pacjentów, któremu w zeszłym roku udzielano pomocy miał 101 lat (w 2024 roku były to aż trzy takie osoby). Natomiast trzykrotnie załogi uczestniczyły w porodach, czyli raz mniej niż rok wcześniej.

 

Śmigłowce EC135/H135 oraz samoloty Piaggio i Learjet w barwach Lotniczego Pogotowia Ratunkowego spędziły w powietrzu w 2025 roku ponad 9776 godzin. W zeszłym roku doszło aż do pięciu zdarzeń (głównie wypadków drogowych), kiedy dyspozytor medyczny podjął decyzję o zadysponowaniu jednocześnie aż trzech śmigłowców ratunkowych.

 

Największą liczbę misji zrealizowały bazy w Krakowie (974), we Wrocławiu (834), Lublinie (773) oraz Katowicach (740) i Szczecinie (730). Warto zaznaczyć, że dwie ostatnie nie są placówkami całodobowymi. Najpracowitszym dniem powietrznych ratowników okazał się 1 lipca. Wtedy to śmigłowce wykonały łącznie 69 misji. Maksymalna liczba wylotów w ciągu jednego dnia wyniosła 8. Taki wynik uzyskały załogi w Szczecinie, Krakowie, Koszalinie i Wrocławiu.

 

Czytaj także: Poważny wypadek na DK25, są ranni. Lądował śmigłowiec LPR

Kategorie: Telewizja

„Przez antysłowiański rasizm”. Polscy migranci z Niemiec wracają do domu

TVP.Info - 2 godziny 32 min. temu

Liczby podane przez Federalny Urząd Statystyczny mówią same za siebie – czytamy w materiale opublikowanym na portalu niemieckiego tygodnika „Der Spiegel”. W 2024 roku po raz pierwszy od ok. 25 lat więcej Polaków wyjechało z Niemiec niż do nich przyjechało. Saldo ujemne wynosi 12 068 osób – to różnica między 88 388 wyjazdami i 76 320 przyjazdami.


„Der Spiegel” przypomina, że Niemcy były długo magnesem dla wschodnich sąsiadów. Od zjednoczenia kraju w 1990 r., decydującym czynnikiem przesądzającym o atrakcyjności Niemiec była ich siła ekonomiczna. Obecnie w Niemczech mieszka ponad 860 tysięcy Polaków, stanowiąc piątą pod względem liczebności grupę obcokrajowców. Liczbę wszystkich osób z polskimi korzeniami szacuje się na 2,2 mln.


Podpora niemieckiego rynku pracy


Polscy migranci uważani są za ponadprzeciętnie zintegrowanych i za podporę rynku pracy. Wykonują zawody, w których brakuje pracowników – pielęgnują osoby w podeszłym wieku, sprzątają, są inżynierami i lekarzami. Prominenci z polskimi korzeniami są trwałym elementem niemieckiej tożsamości – piłkarz Lukas Podolski czy były sekretarz generalny CDU Paul Ziemiak” – czytamy w „Spieglu”.


„W relacjach pomiędzy oboma sąsiednimi krajami najwidoczniej jednak coś pękło” – ocenił „Der Spiegel”. Z danych statystycznych wynika, że od 2022 r. liczba powrotów stale rośnie. Z sondażu Instytutu Badań Rynku Pracy i Kształcenia Zawodowego (IAB) wynika, że Polacy częściej niż inne narodowości myślą o wyjeździe z Niemiec.


Inny sondaż IAB, który jednak nie jest reprezentatywny, wskazał, że 38 proc. Polaków jako powód wyjazdu z Niemiec podało „nadmierną biurokrację”, a 17 proc. dyskryminację. Najczęściej wskazywano na sytuację ekonomiczną w Niemczech. Równocześnie gwałtownie spada liczba osób emigrujących do Niemiec. W 2023 r. było ich blisko 100 tysięcy, w 2024 jedną czwartą mniej.


Czytaj też: Plan Niemiec na wojnę. „Baza operacyjna i korytarz tranzytowy dla NATO”


Udowodnione przypadki dyskryminacji


„Der Spiegel” przytacza opinię Kamili Schoell-Mazurek, szefowej Polskiej Rady Społecznej, że „w Niemczech są udowodnione przypadki dyskryminacji Polek i Polaków”. Polacy są ofiarami antysłowiańskiego rasizmu, ze względu na polski akcent, istnieje też dyskryminacja strukturalna.


Jej zdaniem, o spadku atrakcyjności Niemiec decyduje mieszanka ekonomicznych i politycznych powodów. Przez długi czas wschodnioeuropejscy migranci zatrudniani byli w niskopłatnych zawodach, często na czarno. Pomimo obowiązującego dla Polaków od 2011 r. swobodnego przepływu pracowników, wielu z nich nadal nie porusza się swobodnie po niemieckim rynku pracy. Ich dyplomy często nie są uznawane, a szanse na awans znikome – twierdzi Schoell-Mazurek. Jej zdaniem, istotą rolę w podejściu Polaków do Niemiec odegrał też propagowany przez osiem lat rządów PiS negatywny obraz zachodniego sąsiada.


Niemcy przestały być „ziemią obiecaną”


 Zdaniem „Spiegla” różnice w sytuacji ekonomicznej Polski i Niemiec zmniejszyły się – atrakcyjność Polski wzrasta, a słabość niemieckiej gospodarki jest odczuwalna.


„Niemcy przestały być ziemią obiecaną” – pisze niemiecki tygodnik podkreślając, że Polska należy do najszybciej rozwijających się gospodarek w UE.


Tendencja do powrotów wynika zdaniem Schoell-Mazurek także z braku „kultury przyjmowania” migrantów w Niemczech. Ponieważ w Polsce rosną wynagrodzenia i szanse na kształcenie, wielu byłych polskich migrantów zadaje sobie pytanie – „Dlaczego mielibyśmy dłużej to znosić?”.


Czytaj też: Seria trzęsień ziemi przy granicy z Polską. Najsilniejsze w Nowy Rok

Kategorie: Telewizja

Właściciele „baru śmierci” oskarżeni. W tym o nieumyślne zabójstwo

TVP.Info - 2 godziny 38 min. temu

Szwajcarska policja poinformowała w sobotę o wszczęciu śledztwa przeciwko parze obywateli Francji – właścicielom baru Le Constellation, w którym doszło do pożaru w sylwestrową noc. Jessica i Jacques Moretti są podejrzani o nieumyślne spowodowanie śmierci i uszczerbka na zdrowiu oraz pożaru w wyniku zaniedbań.

 

Jacques Moretti powiedział portalowi 20Minutes, że on i jego żona są zrozpaczeni. „Nie możemy spać ani jeść” – stwierdził. Innym mediom mówił, że w lokalu były kontrole bezpieczeństwa.

 

W pożarze Le Constellation, w luksusowym kurorcie narciarskim Crans-Montana w Szwajcarii, do którego doszło w Sylwestra 2025 roku, zginęło co najmniej 40 osób a 119 zostało rannych, w tym około 80 jest stanie krytycznym lub bardzo ciężkim. Większość ofiar ma od 16 do 26 lat.

 

Policja kantonu Valais poinformowała, że śledczy zidentyfikowali szczątki czworga Szwajcarów: 21-letniej kobiety, 18-letniego mężczyzny, a także 16-letniej dziewczynki i 16-letniego chłopca. Zwłoki zostały wydane rodzinom.

 

Czytaj także: Polak wśród rannych w pożarze w Crans-Montanie


Filmowali pożar zamiast uciekać

 

Z pierwszych ustaleń wynika, że bezpośrednią przyczyną pożaru, który ogarnął dwupoziomowy bar w noc sylwestrową, były iskry z zimnych ogni zamocowanych na butelkach szampana, wyglądających jak małe fajerwerki.

 

Jak ustaliły media, sufit pomieszczenia wykończono pianką izolacyjną, użytą najprawdopodobniej do wygłuszenia sali. Nisko zawieszony sufit szybko zajął się ogniem. W mediach pojawiły się filmy z wnętrza lokalu, na których widać jak młodzi ludzie nagrywają płonący sufit, nie przestając się bawić i tańczyć.

 

Lokal okazał się śmiertelną pułapką, w której młodzi ludzie spłonęli żywcem lub udusili się dymem. Ucieczka stamtąd była utrudniona z powodu wąskich schodów i przejścia – podały szwajcarskie media.

 

Czytaj także: „Hangar bólu” w Crans-Montanie. Modlą się i czekają na informacje


Zabójcza pułapka

 

Przedmiotem dochodzenia będzie przede wszystkim to, czy materiał, z którego wykonany został sufit odpowiadał normom bezpieczeństwa i czy wolno było tam używać sztucznych ogni. Ponadto śledczy sprawdzą, czy stosowano tam wszystkie wymagane środki bezpieczeństwa.

 

Młody Włoch Gianni Campolo, który z ojcem Paolo przybył z pomocą do baru, by ratować ludzi, powiedział agencji Ansa w sobotę, że obaj szukali wyjścia ewakuacyjnego, ale znaleźli tylko służbowe drzwi. Nie miały one, jak dodał, mechanizmu bezpieczeństwa.

 

To były oszklone drzwi, przywarło do nich kilkanaście osób, które chciały wyjść, ale nie mogły, bo drzwi były zamknięte – wyjaśnił 19-latek.

 

Mężczyznom, którzy przybiegli do baru z ich domu położonego tuż obok, udało się potem wraz z innymi osobami sforsować te drzwi. W ten sposób uratowali około dwudziestu uwięzionych ludzi.

 

Szukaliśmy innych drzwi, były tylko te główne wejściowe. Gdyby było inne otwarte wyjście, byłoby mniej ofiar – stwierdził Gianni Campolo.

 

Czytaj także: „Całą noc słychać było krzyki”. Wstrząsające relacje świadków pożaru

Kategorie: Telewizja

Trump: Będziemy rządzić Wenezuelą do czasu "rozsądnej transformacji"

Dziennik - 2 godziny 40 min. temu
Będziemy w rządzić Wenezuelą do czasu przeprowadzenia bezpiecznej, porządnej i rozsądnej transformacji - ogłosił w sobotę prezydent USA Donald Trump podczas konferencji prasowej. Jak dodał, chce wolności dla Wenezuelczyków. Aneta Malinowska
Kategorie: Prasa

„USA będą nią zarządzać do transformacji”. Trump o przyszłości Wenezueli

TVP.Info - 2 godziny 44 min. temu

Artykuł aktualizowany...


Donald Trump zorganizował konferencję prasową w swojej posiadłości w Mar-a-Lago. Prezydenta USA odniósł się do ataku na Wenezuelę i porwania jej przywódcy Nicolasa Maduro ze stolicy – Caracas. Trump zapowiedział, że USA będzie „rządzić Wenezuelą do czasu jej bezpiecznej transformacji”.


Maduro w drodze do USA


Trump zamieścił także zdjęcie porwanego prezydenta Wenezueli. „Nicolas Maduro na pokładzie USS Iwo Jima” – napisał Trump.


Na zdjęciu widać odzianego w szary dres Maduro w ciemnych okularach i słuchawkach, w towarzystwie agenta antynarkotykowej służby DEA. Trump informował wcześniej, że Maduro popłynie okrętem do Nowego Jorku, gdzie usłyszy zarzuty związane z przemytem narkotyków.





Zobacz też: Trump o kulisach operacji. „Oglądałem to, jak program w telewizji”

Kategorie: Telewizja

Tak wygląda pojmany Maduro. Trump publikuje zdjęcie z okrętu USA

Dziennik - 2 godziny 51 min. temu
Prezydent USA Donald Trump opublikował na swoim portalu społecznościowym Truth Social zdjęcie pojmanego przywódcy Wenezueli Nicolasa Maduro na pokładzie okrętu desantowego USS Iwo Jima. Aneta Malinowska
Kategorie: Prasa

Wenezuela, ropa i geopolityka. Odległy kryzys, ryzyko dla Polski

Wenezuela nie jest dziś kluczowym graczem na rynku ropy ani partnerem gospodarczym Polski, ale eskalacja konfliktu wokół tego kraju z pewnością wywoła nerwowe reakcje rynków i przyniesie poważne ryzyka geopolityczne. Najważniejsze z nich to możliwe odwrócenie uwagi USA od wojny w Ukrainie i dalsze rozchwianie globalnego porządku bezpieczeństwa.
Kategorie: Portale

Trump zapowiada pełne zaangażowanie USA w Wenezueli. "Chcemy dać Wenezuelczykom wolność"

Dziennik - 3 godziny 16 sek. temu
Prezydent USA Donald Trump powiedział w sobotę, że Stany Zjednoczone będą bardzo zaangażowane w dalszy rozwój sytuacji w Wenezueli i że chce dać Wenezuelczykom wolność. Zapewnił, że nie pozwoli, by Nicolas Maduro został zastąpiony przez kogoś, kto będzie kontynuował jego politykę. Aneta Malinowska
Kategorie: Prasa

Sędzia SN Jarosław Matras: Bez legalnej KRS Sąd Najwyższy będzie coraz bardziej sparaliżowany

Gazeta Wyborcza — kraj - 3 godziny 10 min. temu
Jeśli nie zrobi się porządku z KRS, kiedy wiosną skończy się kadencja Rady, to skala problemów będzie wyłącznie większa. Wadliwych sędziów będzie przybywać, a problem z ich wadliwymi orzeczeniami będzie tylko narastał - mówi "Wyborczej" dr Jarosław Matras, sędzia Izby Karnej SN i członek Komisji Kodyfikacyjnej Ustroju Sądownictwa i Prokuratury.
Kategorie: Prasa

Sygnał dla Rosji i Chin? Ekspert ostrzega po ataku USA na Wenezuelę

Dziennik - 3 godziny 15 min. temu
Złamaniem prawa międzynarodowego określił sobotni atak USA w Wenezueli prof. dr hab. Radosław Fiedler z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. W jego ocenie Rosja i Chiny mogą odczytać amerykańską interwencję jako wiadomość, że teraz jest prymat siły, a nie zasad i instytucji międzynarodowych. Aneta Malinowska
Kategorie: Prasa

Zaskakująca reakcja Moskwy na atak na Wenezuelę. Rosja i USA dzielą strefy wpływów?

Operacja amerykańskich sił specjalnych Delta Force doprowadziła do zatrzymania i wywiezienia do Stanów Zjednoczonych prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro i jego żony Cilii Flores. Pomimo upływu wielu godzin nadal nie ma oficjalnego stanowiska w tej sprawie prezydenta Rosji Władimira Putina. Pojawiają się pytania o cichą zgodę Moskwy na działania USA w Wenezueli i znaczenie kryzysu dla dalszych losów wojny na Ukrainie.
Kategorie: Portale

"Godzina naszej wolności wybiła". Liderka opozycji zabiera głos

- Walczyliśmy latami, daliśmy z siebie wszystko i było warto. To, co musiało się stać, dzieje się - napsiała w oświadczeniu po wydarzeniach w Caracas María Corina Machado, główna rywalka polityczna Nicolasa Maduro, pokojowa noblistka z 2025 r.
Kategorie: Portale

Alerty RCB dla części Polski. IMGW: Nawet 60 cm śniegu i groźne zamiecie

Dziennik - 3 godziny 37 min. temu
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenia przed zawiejami i zamieciami śnieżnymi dla przeważającej części kraju. W części regionów prognozowane są intensywne opady śniegu z przyrostem pokrywy do 50, a lokalnie nawet 60 cm; na wybrzeżu silny wiatr. W związku z sytuacją RCB wydało alert dla woj. zachodniopomorskiego i pomorskiego. Aneta Malinowska
Kategorie: Prasa

Polak w Wenezueli: Dziękuję USA za zatrzymanie Maduro. Popłakałem się

TVP.Info - 3 godziny 37 min. temu

Dominik Zakrzewski urodził się w Warszawie, ale kiedy miał 10 lat przeprowadził się do Nowego Jorku i tam spędził większość życia. – W 2023 roku wraz z mężem, który jest Wenezuelczykiem przenieśliśmy do jego ojczyzny. I muszę powiedzieć, że tutaj jest bezpieczniej niż w Nowym Jorku. Oczywiście jeżeli nie mówi się o polityce. Słyszałem o przypadku aresztowaniu kobiety za narzekanie, że nie ma co jeść – opowiada nam pan Dominik.

 

Rozmówca portalu TVP.Info pytany o to, czy rzeczywiście w ostatnich latach poziom życia Wenezuelczyków znacznie się pogorszył i w sklepach brakuje towarów, częściowo potwierdził. – To nie jest tak, że nie ma towarów. Problemem są rosnące ciągle ceny i to, że coraz mniej osób stać na życie. Kiedy przyjechaliśmy z mężem do Wenezueli jeden dolar wart był 30 boliwarów. Teraz wart jest ponad 300. Ludzie żyją więc z dnia na dzień. Często nie płacą np. za czynsz – wyjaśnia Zakrzewski, dodając, że korupcja przypomina sytuację w Polsce na przełomie lat 80. i 90. 




Pan Dominik zwraca uwagę, że Wenezuela jest de facto najbogatszym krajem w Ameryce Południowej za sprawą swoich bogactw mineralnych i złóż ropy. Ale zyski z tych dóbr nie są właściwie dystrybuowane. – Teraz najważniejsze jest, aby władzę objęli ludzie mądrzy, wiedzący co zrobić tym bogactwem i jak poprawić sytuację w kraju. Owszem dziękuję USA za zatrzymanie Maduro, ale jednocześnie jestem przeciwko piętnowaniu Wenezueli. Są inne kraje, w których np. mordowani są geje, a Stany Zjednoczone nic nie robią – zauważa rozmówca TVP.Info.

 

Czytaj także: Maduro pojmany i wywieziony z kraju. Trump triumfuje


Łzy szczęścia na wieść o pojmaniu Maduro

 

Odnośnie do pojmania przez USA prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro, nasz rozmówca, ma nadzieję, że będzie to przełomowe wydarzenie dla kraju. – Wszyscy chcą zmiany, demokracji i wolności. Jak mówię, my z mężem nigdy nie mieliśmy żadnych problemów. On był policjantem, jeszcze w czasach przed Maduro. Choć dzisiaj boję się wyjść na ulice, bo nie wyglądam jak Wenezuelczyk – dodaje.

 

Pan Dominik mówi, że w Wenezueli napięcie narastało od kilku miesięcy. – Nic nie wiedziałem o amerykańskim ataku. Dzisiaj około godz. 8:30 zadzwoniła do mnie teściowa, która powiedziała, że aresztowano Maduro. Zacząłem płakać. Choć nie mieszkam tu zbyt długo, to jednak wtopiłem się w tę kulturę. Za oknem widzę puste ulice i tylko co jakiś czas przejedzie wojskowy pojazd – opowiada.

 

Zdaniem naszego rozmówcy, Wenezuela niesprawiedliwie przedstawiana jest jako kraj opanowany przez kartele narkotykowe. Zwłaszcza, że najczęściej w mediach zachodnich pokazywane są obrazki z barrias, czyli gett, w których rzeczywiście króluje przestępczość. – Osobiście nie spotkałem się z narkogangami i tego rodzaju przestępczością. W przeciętnych dzielnicach Caracas nie ma przyzwolenia na narkotyki. Oczywiście są też niebezpieczne dzielnice, gdzie sytuacja wygląda znacznie gorzej. Ale zwykli Wenezuelczycy nie popierają tego – podkreśla.

 

Czytaj także: Wenezuela leży na ropie, ale ludzie zarabiają dolara miesięcznie

Kategorie: Telewizja

Wąsek zdyskwalifikowany w Innsbrucku. Nieoczekiwane kłopoty Prevca

TVP.Info - 3 godziny 45 min. temu

Najlepszy z Biało-Czerwonych – Kacper Tomasiak (114,6 pkt.) zajął 19. miejsce. Na podium stanęli sami Austriacy. Kwalifikacje wygrał Jan Hoerl (132,5 pkt.), drugi był Stefan Kraft (131,6 pkt.), a trzeci Stephan Embacher (129,4 pkt.).


Z pozostałych Polaków awans uzyskali 27. Kamil Stoch (110,8 pkt.), 32. Maciej Kot (108,7 pkt.) i 39. Dawid Kubacki (104,5 pkt.).


Kłopoty Prevca


W końcówce kwalifikacji zmieniły się warunki wietrzne, czołowi skoczkowie świata lądowali znacznie bliżej niż rywale. Lider klasyfikacji generalnej Pucharu Świata i prowadzący w TCS Słoweniec Domen Prevc uzyskał tylko 112 m i był sklasyfikowany na 30. pozycji.


Niedzielny konkurs odbędzie się w systemie KO. Tomasiak wystąpi w parze z Kotem, Stoch zmierzy się z Austriakiem Maximilianem Ortnerem, a Kubacki ze Słoweńcem Rokiem Oblakiem.




Czytaj też: Nieudana końcówka roku dla Igi Świątek. Porażka Polki w mikście

Kategorie: Telewizja

Wiceprezydentka Wenezueli w Rosji? Moskwa dementuje doniesienia Reutersa

Dziennik - 3 godziny 46 min. temu
Zastępczyni pojmanego w sobotę przez USA przywódcy Wenezueli Nicolasa Maduro, wiceprezydent Delcy Rodriguez, przebywa w Rosji – poinformowała w w sobotę agencja Reutera, powołując się na cztery źródła. Informacji tej zaprzeczył szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow. Aneta Malinowska
Kategorie: Prasa

Łukaszenka bardziej stanowczy niż Putin. Potępił atak na Wenezuelę

TVP.Info - 3 godziny 53 min. temu
Zdecydowane stanowisko Białorusi. „To będzie drugi Wietnam” 


Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka stanowczo potępił amerykański akt agresji przeciwko Wenezueli – powiedziała BelTA jego rzeczniczka prasowa Natalla Ejsmant.


Prezydent Białorusi KATEGORYCZNIE POTĘPIA akt amerykańskiej agresji na Wenezuelę. Aleksander Łukaszenka mówił o konsekwencjach niedawno w wywiadzie dla amerykańskich dziennikarzy. Powiedział konkretnie, że „to będzie drugi Wietnam”. A Amerykanie tego nie potrzebują” – napisała jego rzeczniczka prasowa.


Z kolei białoruskie MSZ oświadczyło, że Białoruś deklaruje niezachwiane poparcie dla prawowitego rządu Wenezueli i przyłącza się do apelu Wenezueli „o pilne zwołanie Rady Bezpieczeństwa ONZ, która ponosi główną odpowiedzialność za utrzymanie pokoju”.


Rosja bardziej powściągliwa niż Białoruś 


Mniej zdecydowane stanowisko zajęła Rosja. Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa nazwała to, co się wydarzyło, „agresją USA przeciwko Wenezueli”. Dodała, że resort „w najbliższym czasie” wyda oświadczenie w sprawie ataku. 


Następnie MSZ Rosji oskarżyło Stany Zjednoczone o „akt zbrojnej agresji”. Dyplomaci wyrazili „głębokie zaniepokojenie i potępienie” w związku z atakiem.


Czytaj też: Trump o kulisach operacji. „Oglądałem to, jak program w telewizji”


– W zaistniałej sytuacji najważniejsze jest przede wszystkim niedopuszczenie do dalszej eskalacji oraz nastawienie się na znalezienie wyjścia z sytuacji poprzez dialog. Wychodzimy z założenia, że wszyscy partnerzy, którzy mogą mieć wobec siebie roszczenia, powinni szukać dróg rozwiązania problemów na drodze dialogu. Jesteśmy gotowi ich w tym wspierać – napisano w oficjalnym oświadczeniu resortu spraw zagranicznych, które cytuje Biełsat.


Resort rosyjskiej dyplomacji: Niedopuszczalny atak na suwerenność


MSZ wezwało do zagwarantowania Wenezueli prawa „samodzielnego decydowania o swoim losie bez jakiejkolwiek destrukcyjnej, a tym bardziej wojskowej ingerencji z zewnątrz”.


Potem jednak rosyjski resort dyplomacji wycofał się nieco ze stanowczego tonu, apelując o wyjaśnienia w sprawie usunięcia Maduro z Wenezueli. Ministerstwo w oświadczeniu stwierdziło, że przymusowe wydalenie prezydenta i jego żony z Wenezueli, jeśli faktycznie do niego doszło, stanowi niedopuszczalny atak na suwerenność republiki.


Rosja jest bliskim sojusznikiem Wenezueli. Kreml wspiera reżim Maduro również politycznie, krytykując jednocześnie Zachód za wspieranie wenezuelskiej opozycji.


Czytaj też: Rosjanie przerażeni i zachwyceni atakiem USA. „Putina też mogą porwać”

Kategorie: Telewizja

"Nielegalne i nierozsądne". New York Times miażdży atak Trumpa na Wenezuelę

Dziennik - 4 godziny 6 min. temu
Atak USA na Wenezuelę i jej przywódcę Nicolasa Maduro bez zgody Kongresu był nielegalny i nierozsądny - napisała w sobotnim komentarzu rada redakcyjna "New York Timesa". Według dziennika, atak jest przykładem nowego imperializmu, który zachęci inne mocarstwa do podobnych działań. Aneta Malinowska
Kategorie: Prasa
Subskrybuj zawartość