LogowanieNawigacjaTrybunał Konstytucyjny
Prezydent RP - aktualnościSejm RP - NewsZ Kancelarii Premiera
Strony partii politycznych obecnych w Sejmie VIII kadencji(w układzie alfabetycznym) Książki w promocjiPO — AktualnościPSLZNPBelferBlogBLOGI POLITYCZNE„Skrót myślowy” — blog Janiny ParadowskiejGra w klasy — blog Adama SzostkiewiczaNowe wątki na forum DPN |
AktualnościPiszą o blokowaniu wideo z ICE i wpisów o Epsteinie. Jest reakcja TikToka
Część użytkowników informuje, że TikTok blokuje prywatne konwersacje po wpisaniu słowa "Epstein", a inni mają problem z publikacją treści dotyczących działań amerykańskich służb imigracyjnych ICE. Firma tłumaczy to awariami technicznymi, ale sprawa wywołała polityczne reakcje i falę zarzutów o możliwą cenzurę po zmianie właściciela aplikacji w USA.
Kategorie: Telewizja
Najgłośniej krytykowana jednostka w USA. Czym zajmuje się ICE?Na początku stycznia świat obiegły nagrania, na których widać, jak funkcjonariusz ICE strzela do jadącej w jego stronę samochodem kobiety. Po chwili auto wjechało w zaspę śnieżną. Kierująca pojazdem 37-letnia Reene Nicole Good zginęła na miejscu w wyniku postrzelenia. Zdarzenie miało miejsce w Minneapolis, podczas protestu przeciwko działaniom ICE w tym mieście. Trzy tygodnie później, również w trakcie protestu przeciwko akcjom służb migracyjnych, doszło do przepychanki, w następstwie której funkcjonariusze ICE zastrzelili 37-letniego Alexa Prettiego. Federalni twierdzą, że działali w samoobronie, a zabity miał przy sobie broń. Z nagrań nie wynika, by stanowił dla nich bezpośrednie zagrożenie. Tuż przed tym, jak padły strzały, Pretti leżał na ziemi, obezwładniany przez kilku funkcjonariuszy. ICE to skrót od Immigration and Customs Enforcement, co można przetłumaczyć jako Urząd do spraw Imigracji i Egzekwowania Ceł. Jest to federalna agencja podlegająca Departamentowi Bezpieczeństwa Krajowego Stanów Zjednoczonych. Jednostka powstała w 2003 roku jako połączenie organów ścigania Służby Celnej Stanów Zjednoczonych oraz Służby Imigracyjnej i Naturalizacyjnej. Jak czytamy na stronie ICE, obecnie służy w niej ok. 20 tysięcy agentów. Czytaj także: Szef NATO o współpracy z USA. „Nie da się tego zrobić” Do zadań funkcjonariuszy ICE należą m.in. działania związane z deportacją. To właśnie ta jednostka identyfikuje osoby naruszające przepisy imigracyjne, prowadzi wobec nich postępowania administracyjne oraz realizuje decyzje o wydaleniu z terytorium Stanów Zjednoczonych. Na jej celownik trafiają przestępcy, ale również osoby nieposiadające legalnego statusu pobytowego. Równolegle ICE prowadzi szeroko zakrojone dochodzenia kryminalne. Agenci tej formacji rozpracowują międzynarodowe siatki przestępcze, zwalczają handel ludźmi i nielegalne zatrudnianie migrantów, a także ścigają przestępstwa finansowe i cyberprzestępczość. Działania te często mają charakter międzynarodowy i są prowadzone we współpracy z zagranicznymi służbami. Uprawnienia przedstawicieli ICE są szerokie, porównywalne z innymi federalnymi agencjami śledczymi w USA. Funkcjonariusze mogą zatrzymywać osoby podejrzane o naruszenie prawa imigracyjnego lub federalnego, prowadzić dochodzenia, zabezpieczać dowody oraz realizować nakazy sądowe. W sprawach imigracyjnych agencja dysponuje również instrumentami administracyjnymi, które pozwalają na czasowe zatrzymanie cudzoziemca nawet bez postępowania karnego. Zobacz też: Trump o sytuacji w Minneapolis. „Bardzo dobra rozmowa” Po zabójstwie 37-letniej kobiety w Minneapolis wiceprezydent JD Vance powiedział, że funkcjonariusz ICE, który ją zastrzelił, „jest chroniony pełnym immunitetem”. Cytowany przez CNN ekspert prawny nie zgadza się z tą opinią i uważa, że agenci nie są objęci całkowitym immunitetem z mocy prawa. Jednocześnie zaznacza, że ściganie funkcjonariusza w obecnej sytuacji nie byłoby proste. Według informacji amerykańskich mediów w ostatnich tygodniach Donald Trump wysłał do Minneapolis około 2 tysięcy agentów ICE, aby zwalczać nielegalną imigrację. To następstwo afery wokół masowych wyłudzeń świadczeń socjalnych przez przedstawicieli diaspory somalijskiej. Właśnie w Minnesocie, czyli stanie ze stolicą w Minneapolis, mieszka więcej Somalijczyków niż w jakimkolwiek innym stanie. Na początku grudnia Trump stwierdził, że nie chce imigrantów z Somalii w USA, a „ich kraj śmierdzi”. Od lat ciągnie się jego konflikt z urodzoną w tym afrykańskim państwie polityk Ilhan Omar. Ostatnie działania ICE, zwłaszcza w rejonie Minneapolis, budzą duże kontrowersje, a wręcz oburzają znaczną część Amerykanów. Nie chodzi wyłącznie o wspomniane zabójstwa, ale także o brutalne tłumienie protestów, wchodzenie do domów bez sądowych zakazów czy zatrzymywanie i przetrzymywanie w areszcie osób posiadających amerykańskie obywatelstwo. Czytaj także: Handel Donbasem, czyli kulisy amerykańsko-ukraińskich rozmów Kategorie: Telewizja
To niechlubny rekord. Fala zwolnień w Polsce
W 2025 roku liczba zwolnień grupowych osiągnęła rekordowy poziom - do urzędów pracy trafiły zgłoszenia dotyczące ponad 97,6 tysiąca osób. To najwyższy wynik od globalnego kryzysu finansowego z lat 2008-2009 i trzykrotnie więcej niż rok wcześniej - podała wtorkowa "Rzeczpospolita". Eksperci ostrzegają, że fala redukcji etatów może się nie skończyć, wskazując na spowolnienie gospodarcze w Niemczech, rosnące koszty produkcji oraz postępującą automatyzację.
Kategorie: Telewizja
Andrzej Duda z nową pracą. „Jestem zaszczycony”Amerykańska Heritage Foundation poinformowała o rozpoczęciu współpracy z byłym prezydentem Polski w charakterze eksperta. Andrzej Duda ma dzielić się swoim doświadczeniem zdobytym podczas dziesięciu lat sprawowania urzędu oraz pracy na rzecz bezpieczeństwa regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Sam były prezydent odniósł się do tej decyzji w oficjalnym komunikacie opublikowanym na stronie fundacji. „Jestem zaszczycony, że mogę dołączyć do Heritage Foundation jako ekspert współpracujący z organizacją. Jako prezydent Polski widziałem na własne oczy, jak odstraszanie, inwestycje w obronność, silne demokratyczne sojusze i narodowa determinacja przyczyniają się do ochrony wolności. Cieszę się na możliwość wniesienia tego doświadczenia do długoletniej pracy Heritage Foundation na rzecz promowania konserwatywnych rozwiązań politycznych dla Europy” – podkreślił Duda. Heritage Foundation to jeden z najbardziej znanych konserwatywnych think tanków w Stanach Zjednoczonych. Organizacja zajmuje się analizą polityk publicznych oraz przygotowywaniem rekomendacji w obszarach polityki zagranicznej, obronności, gospodarki i prawa. W przeszłości jej opracowania były wykorzystywane przez amerykańskich decydentów. Współpraca Andrzeja Dudy z fundacją ma charakter wyłącznie ekspercki. Nie oznacza objęcia żadnego stanowiska państwowego ani doradzania administracji rządu USA. Były prezydent nie będzie reprezentował żadnego rządu ani instytucji międzynarodowej. Jego udział ogranicza się do analiz, wystąpień eksperckich oraz udziału w debatach dotyczących bezpieczeństwa i polityki międzynarodowej. Zgodnie z zapowiedziami Heritage Foundation Andrzej Duda będzie zajmował się tematami związanymi z bezpieczeństwem transatlantyckim, rolą NATO, wzmacnianiem obronności Europy oraz odpornością państw demokratycznych na zagrożenia zewnętrzne. Po zakończeniu prezydentury Andrzej Duda pozostał aktywny publicznie, koncentrując się na działalności eksperckiej, biznesowej i medialnej. W drugiej połowie 2025 r. związał się z internetowym Kanałem Zero, gdzie prowadził autorski cykl programów publikowanych na YouTube. W kolejnych odcinkach odnosił się do swojej prezydentury, komentował bieżące wydarzenia polityczne oraz sytuację międzynarodową. Cykl zakończył się po kilkunastu odcinkach pod koniec 2025 r. Równolegle były prezydent podjął działalność w sektorze prywatnym. Został członkiem rady nadzorczej firmy Zen, działającej w obszarze usług płatniczych. Jego rola ma charakter doradczo-nadzorczy i dotyczy m.in. kwestii regulacyjnych oraz relacji z instytucjami publicznymi. Czytaj też: Doradca byłego prezydenta ze stanowiskiem w NBP Kategorie: Telewizja
Zamieszki w USA. „Donald Trump jest gotów posunąć się daleko, byle nie oddać władzy”
Katarzyna Przyborska: Donald Trump publicznie wyśmiał Emmanuela Macrona, choć ten przez szereg miesięcy był uprzedzająco dyplomatyczny. O Karolu Nawrockim powiedział wprawdzie „fantastyczny człowiek”, ale o polskim wsparciu USA w Afganistanie i Iraku, które kosztowało życie 66 naszych żołnierzy, powiedział „nigdy ich nie potrzebowaliśmy”, „stali z tyłu”. Czy za upokarzaniem europejskich przywódców stoi jakiś plan?
Jan Smoleński, doktor nauk o polityce, wykładowca w Ośrodku Studiów Amerykańskich: Donald Trump uważa, że sukces polega na zdominowaniu ludzi, którzy są dookoła niego. A wobec abdykacji Kongresu, wobec słabości Sądu Najwyższego, polityka w Stanach Zjednoczonych stała się zależna od charakteru polityków. Ta administracja rzadko ustępuje, dużo częściej podwaja stawkę. Nie tylko Donald Trump, ale wiele postaci tej administracji, w tym Stephen Miller czy J.D. Vance, ma mentalność takiego bully, po polsku byśmy powiedzieli zbira, a inni idą za tym przykładem. Europa próbuje przeczekać, zagłaskać. Tymczasem płaci haracz, który będzie tylko coraz wyższy. Doświadczenie pokazuje, że ustępstwa niewiele dają i – przede wszystkim – nie gwarantują, że Trump nie ponowi tych samych żądań. Upokarzanie polityków i ciągłe straszenie cłami jest tego dowodem. Druga wygrana Trumpa powinna też wszystkich pozbawić złudzeń. Po raz drugi zwyciężył polityk, który winą za wszelkie problemy Stanów Zjednoczonych obarczał innych, zwłaszcza sojuszników Stanów Zjednoczonych. Jest jeszcze jedna rzecz. Europa jest ułożona, grzeczna, dyplomatyczna, dla Trumpa dyplomacja to oznaka słabości. W pewnym sensie tak jest. No i nie zapominajmy, że w Białym Domu wokół Trumpa jest naprawdę silny kontyngent ludzi, którzy po prostu Europy nie lubią. To, co łączy Trumpa z J.D. Vance'em, z Pete'em Hegsethem to zapatrzenie w siłę. Pamiętamy znamienną wymianę wiadomości na Signalu między Vancem i Hegsethem. Czytaj też: Zeznania świadków śmierci Prettiego. Przeczą wersji funkcjonariuszy Stephen Miller mówił: „jesteśmy supermocarstwem, jako supermocarstwo zagarniemy Grenlandię, jeżeli nam się to będzie podobało”. Duński polityk Rasmus Jarlov określił to „mentalnością gwałciciela”. Siłę rozumieją jako możliwość zmuszenia kogoś do zrobienia albo powiedzenia czegoś, czego ten ktoś nie chce. Cały model biznesowy, cała kariera Donalda Trumpa polegał na tej metodzie. Blefował sukcesy, a jeśli one się nie materializowały, tym bardziej kłamał, jeżeli zaś ktoś mu kłamstwa chciał udowodnić, wykonywał uderzenie uprzedzające, np. pozywał dziennikarzy, którzy jego zdaniem niewystarczająco wysoko oszacowali jego bogactwo, pozywał banki, które odmawiały mu kredytów. Teraz Donald Trump może kraje europejskie straszyć nie tylko pozwami, ale siłą militarną. A mając mentalność dość autokratyczną, nie przejmuje się tym, co ludzie myślą. Europejskie rządy tymczasem wiedzą doskonale, że muszą odpowiadać przed swoimi obywatelami. Na tym polega demokracja. Część wyborców Trumpa staje się sceptyczna wobec jego polityki, nie tylko z powodu drożyzny, ale z powodu interwencji w Wenezueli. Tego miało już nie być. Amerykańscy żołnierze mieli już nigdzie nie wyjeżdżać. Zaostrzanie działań w Minneapolis, groźby wysłania wojska i ICE do innych miast niebieskich, czyli rządzonych przez demokratów, ma prawdopodobnie spowodować, że ci zniechęceni wyborcy Trumpa, jednak staną za nim, kiedy konflikt na ulicach stanie się gwałtowny. Sytuacja jest nerwowa, sondaże nie wyglądają najlepiej. A jednym ze sposobów, który dotychczas działał na wyborców republikańskich, była gra na polaryzację. Im bardziej spolaryzujemy społeczeństwo, im bardziej zaostrzymy sytuację, tym większa szansa, że będą myśleli w kategoriach „my versus oni” i ta identyfikacja okaże się ważniejsza niż niezadowolenie z władzy. Jednocześnie Trump się chyba przeliczył, bo ludziom nie podoba się brutalność agentów wobec zwykłych ludzi, nawet tych nieudokumentowanych czy nielegalnie przebywających w Stanach imigrantów. Nawet policja w Minnesocie jasno stwierdziła, że ICE przekracza granice. Wypowiedziała się w sposób bardzo jednoznaczny przeciwko metodom stosowanym przez ICE, a wiemy dobrze, że w Stanach Zjednoczonych istnieje coś takiego jak blue wall of silence. Nawet jeżeli dochodzi do pewnych napięć między różnymi agencjami, to nie publicznie. Trump ma kart coraz mniej. Posuwa się coraz dalej i dociera do progu, za którym są rzeczy do niedawna niewyobrażalne. To powoduje, że jest pewien opór. Nie jest to ta mityczna siła amerykańskich instytucji, tylko raczej domaganie się przekroczenia granic, których ludzie nie chcą przekraczać. Amerykańscy żołnierze nie chcą strzelać do wojskowych, z którymi walczyli ramię w ramię w Afganistanie ani dopuścić się zdrady wobec sojuszników. Jeśli chodzi o ICE, to stosowane przez tych agentów metody mają niekorzystne skutki dla policji i innych służb siłowych. Ich praca bez zaufania obywateli, bez powszechnego przekonania, że organy ścigania faktycznie służą temu, żeby egzekwować prawo równe dla wszystkich, staje się znacznie trudniejsza i bardziej niebezpieczna. Tak jest, mamy też doniesienia o tym, że ludzie podszywają się pod ICE po to, żeby dokonywać przestępstw, co powoduje, że policja ma jeszcze więcej pracy, trudno znaleźć sprawców, informacje o tym, że policja współpracuje z ICE albo może współpracować z ICE, powodują, że ludzie coraz mniej chętnie zgłaszają się do niej. Zaufanie do funkcjonariuszy podważa też marne przeszkolenie agentów. To są często osoby, które nie trafiły do policji i do wojska, bo nie spełniały kwalifikacji. Choć agent, który zastrzelił Renee Good miał niemal dwie dekady doświadczenia. To pokazuje, że nie tylko brak przeszkolenia jest problemem, ale też dotychczasowy sposób szkolenia agentów. Jeżeli faktycznie takie są pomysły tej administracji, to eskalacja ma sens, dlatego że im bardziej będą przyciskać, tym mocniejszy będzie bunt. Spektakularny wybuch oporu uzasadni i prawnie i w oczach wystarczającej liczby wyborców wprowadzenie stanu wyjątkowego po to, żeby utrudnić przeprowadzenie wyborów. Odwołanie wyborów nie byłoby możliwe, natomiast możliwe jest przejęcie kontroli nad prowadzeniem wyborów, a znamy powiedzenie, że nie jest ważne, kto głos oddaje, ważne, kto głosy liczy. Znamienny był 6 stycznia 2021 roku, czyli atak na Kapitol, oraz próby podważenia wyniku wyborów z 2020 roku, które miały miejsce wcześniej. Wygląda na to, że Donald Trump i ludzie za nim stojący gotowi są posunąć się daleko, byle nie oddać władzy. Oczywiście współcześni autokraci lubią wybory, znamy to z Węgier, z Turcji, znamy to nawet z Rosji. Lubią wybory wtedy, kiedy je wygrywają. Jeśli nie mogą ich wygrać w sposób uczciwy, to zmieniają zasady tak, żeby było im łatwiej, a jak nawet to nie jest wystarczającą gwarancją, dochodzi do fałszerstw. A ludzie z administracji Trumpa mają coraz więcej do stracenia. Zauważmy, że każdemu z nich można postawić zarzuty. Stwierdzenie wiceprezydenta, że ICE ma kompletny immunitet, nie ma żadnych skutków prawnych. Moim zdaniem Vance miał na myśli to, że niezależnie od tego, o co agenci zostaną oskarżeni, to prezydent ich ułaskawi. A precedens stworzył Joe Biden. To on uniewinnił ludzi związanych z komisją do spraw 6 stycznia, zanim Trump po wygranej zdążył postawić im zarzuty. To Biden ogłosił, że mają „presidential pardon”, trochę jak Andrzej Duda wobec Macieja Wąsika i Mariusza Kamińskiego. Administracja Trumpa, w tym Stephan Miller, Pam Bondi, Chrisine Noem pozwalają sobie na wiele, bo wiedzą, że nic im się nie stanie, nawet jeśli republikanie stracą większość w obu izbach po wyborach połówkowych. Demokraci muszą zdawać sobie z tego sprawę, ale nie mogą tego głośno powiedzieć, bo to by było demobilizujące. Kongres może wzywać na przesłuchania a kongresowe komisje będą prowadzić swoje śledztwa i najpewniej na tym się skończy. Możliwe, że wezwania przed Kongres będą ignorowane. Wtedy Kongres może przegłosować ukaranie osób, które się uchylają, ale kto je aresztuje? Przecież nie FBI, na którego czele stoi Kash Patel, bliski współpracownik Trumpa. Inne służby podlegają Departamentowi Sprawiedliwości, za który odpowiada Pam Bondi. To już nie jest instytucja zajmująca się egzekwowaniem prawa, ale narzędzie represji politycznych. Departament Sprawiedliwości chciał wszcząć proces przeciw żonie Renee Good. To się nie udało, dlatego że troje prokuratorów federalnych w Minnesocie zrezygnowało. Ale wiemy, że kongresmenka LaMonica McIver, która w New Jersey, chciała skontrolować punkt detencyjny, została oskarżona o napaść na funkcjonariusza ICE. Grozi jej 17 lat więzienia. A ona wykonywała swoje konstytucyjne zadanie. Tom Homan „car granic” stwierdził, że FBI powinno otworzyć śledztwo przeciwko AOC, za to, że informowała ludzi, jak się mają zachowywać, gdy są zatrzymywani przez ICE. To wszystko są represje polityczne i próby zastraszenia przeciwników. Czasami mam wrażenie, że demokraci niczego się nie nauczyli po pierwszej kadencji Trumpa. Uznali, że wystarczy wrócić do tego, co było. Odetchnęli, kiedy prezydentem został Biden. Nie patrzyli poza granice USA, na Polskę, Węgry, Turcję, Rosję. Gdyby patrzyli, rozumieliby, że jeśli Trump wróci do władzy, będzie tylko gorzej. Nie wydaje mi się, żeby te sceny miały jakiekolwiek znaczenie, bo przede wszystkim do wyborców Trumpa raczej nie dotrą. Spora ich część ma dostęp tylko i wyłącznie do konserwatywnych mediów albo czerpie wiedzę z FB. Rozjazd między elitami a zwykłymi ludźmi jest szokujący dla nas, ale zwykli ludzie mogą też powiedzieć, no dobra, ale co złego jest w tym, że się założył maskę psa? Tym bardziej, że to bal charytatywny. Tym, co może zachwiać poparciem, jest raczej wzrost cen. Już korzystają, ale największym problemem demokratów jest zbudowanie kanałów dotarcia do ludzi i język, jakim się komunikują. Nie mogą oczekiwać, że wygrają wybory, jeżeli poparcia udzieli im George W. Bush, Clintonowie, czy ktokolwiek z elit politycznych czy celebryckich. Co Tyler Swift może powiedzieć ludziom mieszkającym w Iowa albo w Oklahomie? Ona nie ma z nimi nic wspólnego. Obawiam się, że jest potrzebna istotna wymiana partyjnych elit. A to będzie trudne. Nie jest przypadkiem fakt, że Chuck Schumer, senator, jeden z najbardziej probiznesowych, zblatowanych z korporacyjną Ameryką demokratów, niemalże do samego końca odmawiał poparcia Zohrana Mamdaniego, obecnego demokratycznego burmistrza Nowego Yorku. Schumer tak jak Nancy Pelosi jest symbolem oderwania demokratycznych polityków od realiów życia ludzi, których poparcie uważali za oczywiste. Oczywiście, że republikańskie elity są też oderwane, tylko że one przynajmniej udają, że jest im blisko do wyborców, jeżeli chodzi o takie wartości jak bycie pro-life, anty-LGBT+, itp. Wydaje mi się, że tutaj Partia Demokratyczna będzie miała dużo więcej roboty do wykonania, zwłaszcza że język, którym lewica Partii Demokratycznej się posługuje, to nie jest język wyborców ze środka Stanów Zjednoczonych. Jeżeli powiesz im o państwie opiekuńczym, odwrócą się, bo będzie im się to kojarzyło z socjalizmem, a oni nie chcą socjalizmu, nie chcą europejskiego państwa dobrobytu, oni chcą tylko i wyłącznie, żeby było uczciwie. A ich zdaniem jest uczciwie wtedy, kiedy ciężko pracujesz, płacisz podatki i z tych podatków masz coś dla siebie. Owszem, ale oni nie chcą tego w tym języku słyszeć. Ciężka praca, która jest uczciwie wynagradzana, to jest wartość amerykańskiej klasy pracującej, ale demokraci muszą nauczyć się o tym mówić językiem, który zostanie przez ludzi zrozumiany. Druga rzecz, to skąd demokraci mają wziąć pieniądze na uprawianie polityki? Potrzebne są w tej chwili miliony dolarów, żeby się liczyć. Nie przelicytują drobnymi darowiznami od wyborców wielkich korporacji. Peter Thiel kupił sobie wiceprezydenta, Elon Musk kupił sobie wstęp do gabinetu owalnego. Są, ale to w dużej mierze korporacyjne elity, które mają swoje interesy i te interesy nie pokrywają się z interesami biedniejszych Amerykanów. Weźmy protrumpowski zwrot krzemowej doliny. Decyzję o poparciu Trumpa podjęto po tym, jak Biden nie chciał się wycofać z pomysłów uregulowania kryptowalut, w które tamtejsza oligarchia dużo zainwestowała. To oczywiście najbardziej jaskrawy przypadek. ale chodzi o to, że Partia Demokratyczna musiałaby pozostać partią probiznesową. Jeśli natomiast miałaby zwrócić się ku tzw. klasie pracującej, to musiałaby poważnie zastanowić się nad powrotem do pewnych rozwiązań z połowy XX wieku. To był czas relatywnie silnych związków zawodowych i bardzo wysokich progresywnych podatków z marginalną stawką osiągającą poziom 90 proc. Obecnie takie podatki dochodowe nie byłyby wystarczające, trzeba byłoby opodatkować zyski z kapitału. Trudno mi sobie wyobrazić, by po dekadach przywilejów miliarderzy nagle zaczęli popierać pomysły dobrania się do ich pieniędzy i to nie tylko w celu ustabilizowania rynków, ale przede wszystkim w celu redystrybucji. Establiszment partii demokratycznej wydaje się obawiać, że jeśli podniesie tę kwestię, to straci źródło finansowania. Tego nie boi się partyjna lewica, ale oni uważają, że miliarderzy nie powinni istnieć. Ten dylemat nie jest nie do przeskoczenia, ale mam wrażenie, że partyjna elita obawia się nawet podjęcia tego wysiłku. Czytaj też: Ambasador USA o Trumpie: Polska nie ma większego przyjaciela Kategorie: Telewizja
Agata Turkot najlepszą młodą aktorką. Jej rola "dała wielu kobietom odwagę"Agata Turkot otrzymała Nagrodę im. Zbyszka Cybulskiego, przyznawaną młodym aktorkom i aktorom wyróżniającym się wybitną indywidualnością. Młodą gwiazdę uhonorowano za rolę w filmie "Dom dobry" Wojciecha Smarzowskiego. Nagrodę im. Bolesława Michałka przyznano Tadeuszowi Sobolewskiemu, autorowi książki "Cannes. Religia kina".
Piotr Kozłowski
Kategorie: Prasa
Kursy walut EUR, USD, CHF we wtorek 27 stycznia 2026 roku. Sprawdź oficjalne kursy NBPW południe Narodowy Bank Polski opublikował tabelę średnich kursów krajowej waluty w stosunku do walut obcych: • Kurs euro opublikowany we wtorek 27 stycznia 2026 roku przez NBP wynosi: 4,2032 zł. • Kurs dolara opublikowany we wtorek 27 stycznia 2026 roku przez NBP wynosi: 3,5354 zł. • Kurs funta szterlinga opublikowany we wtorek 27 stycznia 2026 roku przez NBP wynosi: 4,8432 zł. • Kurs franka szwajcarskiego opublikowany we wtorek 27 stycznia 2026 roku przez NBP wynosi: 4,5575 zł. Euro zamiast złotówki? Plusy i minusy wspólnej waluty [WIDEO] • Kurs hrywny ukraińskiej (UAH) wynosi 0,0822 zł • Kurs korony szwedzkiej (SEK) wynosi 0,3966 zł • Kurs korony norweskiej (NOK) wynosi 0,3626 zł • Kurs korony czeskiej (CZK) wynosi 0,1735 zł. Kategorie: Telewizja
13-letnia Polka porwana przez morze na Malcie. Trwają poszukiwaniaJak podał dziennik „Times of Malta”, także brat dziewczynki wpadł do morza, ale został uratowany przez ojca, który doznał obrażeń. Według gazety turyści z Polski – ojciec z dwojgiem dzieci, przebywający w hotelu w miejscowości Cirkewwa – poszli nad morze, prawdopodobnie po to, by zrobić zdjęcia. Chłopiec i dziewczynka zostali porwani przez fale. Natychmiast rozpoczęto poszukiwania dziewczynki. Misję ratunkową przerwano w nocy. Maltańskie służby przekazały, że ekstremalne warunki pogodowe, w tym wzburzone morze i silny wiatr, utrudniają operację prowadzoną z użyciem śmigłowców, łodzi i dronów. Czytaj również: Tragedia zaledwie kilka kilometrów od brzegu. Zatonął prom pasażerski Kategorie: Telewizja
Koniec z wulgaryzmami i wyzwiskami. Urzędnik nie zajmie się sprawąSejmowa Komisja ds. Petycji pracuje nad wdrożeniem przepisu, który umożliwiłby pozostawienie bez rozpoznania skarg i wniosków z wyzwiskami lub wulgaryzmami - informuje "Rzeczpospolita".
Kategorie: Portale
To oni mają stać za cyberatakami na polski sektor energetycznyNie milkną echa cyberataków na sektor energetyczny. Według firmy cyberbezpieczeństwa ESET, to grupa Sandworm ma stać za cyberatakiem na polską sieć energetyczną pod koniec 2025 roku. Jak wynika z analizy, atak przebiegał z użyciem złośliwego oprogramowania typu wiper.
Kategorie: Portale
Turysta zginął w śnieżycy. Pies nie odstępował go przez cztery dniHistoria wydarzyła się z w Bharmour w dystrykcie Chamba w indyjskim stanie Himachal Pradesh. Stacja NDTV podaje, że bracia Rana i Piyush Bikshitowie chcieli uwiecznić atak zimy. Udali się w pobliże świątyni Bharmani, gdzie podczas śnieżycy ponieśli śmierć. Po czterech dniach na miejsce dotarły ekipy poszukiwawcze oraz mieszkańcy wioski. Okazało się, że mimo potężnych opadów i przenikliwego mrozu, wierny pitbull nie odstępował swojego zmarłego właściciela, którego ciało przysypał śnieg. Pies przez cały ten czas nie jadł, nie ruszał się z miejsca – mimo mroźnego wiatru i śnieżyc, które i jego mogły zabić. Zwierzę chroniło Piyusha między innymi przed groźnymi zwierzętami grasującymi po okolicy. Kiedy ratownicy próbowali wydobyć ciało spod śniegu. pitbull początkowo reagował agresywnie. Zwierzę uznało, że obcy chcą skrzywdzić jego opiekuna. Ostatecznie pies pozwolił służbom zabrać swojego właściciela.
Kategorie: Telewizja
Samorządy muszą wprowadzić regulamin wynagrodzeń. Ale nie dla wszystkichZgodnie z ustawą o pracownikach samorządowych pracodawca jest zobowiązany do wprowadzenia regulaminu wynagradzania osób zatrudnionych w jednostkach samorządu terytorialnego na podstawie umowy o pracę - przypomina "Rzeczpospolita".
Kategorie: Portale
Zmiana systemu i podwyżka opłaty. Do 10 lutego każdy mieszkaniec musi złożyć deklaracjęDo 10 lutego każdy właściciel nieruchomości na terenie Bielska-Białej musi złożyć nową deklaracją śmieciową. Ma to związek ze zmianą systemu rozliczania opłat za wywóz odpadów. Teraz kwoty naliczane będą od liczby osób zamieszkujących dany budynek lub lokal.
Kategorie: Portale
Funkcjonariusz SOP zabił czterolatkę, jest porozumienie handlowe UE-Indie [SKRÓT WYDARZEŃ DNIA]Każdego dnia publikujemy setki tekstów, nasza strona zmienia się bardzo dynamicznie. W tym miejscu zbieramy najważniejsze wiadomości dnia.
Kategorie: Prasa
Seniorzy w pułapce zadłużenia. Nie mogą już liczyć na samą emeryturęRosną długi seniorów - alarmuje "Rzeczpospolita". Coraz więcej Polaków musi pracować po osiągnięciu wieku emerytalnego. Kobiety są przy tym w gorszej sytuacji niż mężczyźni, ponieważ ich świadczenia emerytalne są często niższe.
Kategorie: Portale
To nie koniec kłopotów schroniska w Sobolewie. NIK rusza z kontrolamiW poniedziałek zakończył się pierwszy dzień kontroli w Urzędzie Gminy w Sobolewie w związku z sytuacją w tamtejszym schronisku. – Urzędnicy byli w urzędzie gminy do godziny 19 i zbierali dokumenty. Wiem już, że na pewno będą wchodzić do schroniska niezależnie od postępowania prokuratorskiego. Zobaczą, jak wygląda sytuacja na miejscu – powiedział Pograniczny. Przypomniał, że planowana jest kontrola w Powiatowym Inspektoracie Weterynarii w Garwolinie, który prowadził nadzór nad schroniskiem w Sobolewie. Kontrolerzy będą sprawdzać, co było przyczyną braku zdecydowanej reakcji inspektoratu, dlaczego wcześniej nie wskazywał on na problemy, a nagle zdecydował o zamknięciu schroniska – Tutaj kontrola rozpocznie się w tym tygodniu, a najpóźniej na początku przyszłego – podkreślił rzecznik Najwyższej Izby Kontroli. Wskazał, że we wtorek rozpocznie się też kontrola w Warszawie dotycząca Schroniska na Paluchu. Najpierw obejmie ona Urząd Miasta, a w drugiej kolejności schronisko. Wcześniej informował, że do NIK wpływały skargi w sprawie Schroniska na Paluchu, choć „innego typu, niż w Sobolewie”. Dopytany, czego one dotyczą, zaznaczył, że jest to objęte tajemnicą kontrolerską. – Delegatura Mazowiecka w Warszawie od grudnia ubiegłego roku prowadziła analizę napływających skarg i w reakcji na to zwróciła się do kierownictwa NIK z wnioskiem o zgodę na przeprowadzenie kontroli. Wniosek został zatwierdzony 7 stycznia 2026 roku – podał Pograniczny. Dodał, że kontrola obejmuje te dwa urzędy i schroniska na podstawie skarg, które wpływały w zeszłym roku do centrali NIK. Powiatowy Lekarz Weterynarii zamknął schronisko w Sobolewie. O decyzji poinformował w sobotę premier Donald Tusk oraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Przed bramą schroniska zebrali się miłośnicy zwierząt, oprócz osób prywatnych również przedstawiciele organizacji prozwierzęcych, którzy domagali się poprawy warunków życia dla psów w schronisku. Grunt, na którym znajduje się schronisko w Sobolewie, należy do gminy. Dzierżawca, czyli prowadzący schronisko Marian D. został oskarżony o znęcanie się nad zwierzętami. Proces trwa wiele lat. Wielokrotnie mieszkańcy i aktywiści apelowali do wójta Sobolewa Macieja Błachnio o rozwiązanie umowy z Marianem D. Wojewoda mazowiecki Mariusz Frankowski informował w niedzielę o zakończeniu akcji przekazywania psów z zamkniętego w sobotę schroniska w Sobolewie. Według danych wojewody, 146 pozostałych w schronisku psów zostało przekazanych do schroniska w Wojtyszkach. Frankowski dodał, że oczekuje w tym tygodniu wyjaśnień w sprawie sytuacji schroniska w Sobolewie od Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Garwolinie, które prowadziło nad nim nadzór. Czytaj także: Kontrole schronisk po sygnałach o znęcaniu się nad zwierzętami Kategorie: Telewizja
"Zyski ponad życie młodych". Rusza historyczny proces
We wtorek w Kalifornii rozpoczyna się przełomowy proces dotyczący uzależnienia od mediów społecznościowych. Przed sądem w Los Angeles zeznawać mają najwyżsi rangą menedżerowie z branży technologicznej - poinformował portal BBC. Sprawa przeciwko firmom Meta, ByteDance i Google może podważyć dotychczasową ochronę prawną, z której od lat korzystają platformy internetowe w Stanach Zjednoczonych.
Kategorie: Telewizja
Lasy Państwowe reagują na film z młodym dzikiem: to przykład negatywnego postępowaniaW okresie zimowym często dochodzi do spotkania przez nas dzikich zwierząt. Najczęściej są to dziki. Ostatnio opublikowany film ze spotkania z młodym dzikiem stał się powodem wystosowania apelu przez Lasy Państwowe: bądź gościem, nie intruzem. Jak zachować się w przypadku spotkania dzikiego zwierzęcia? Oto wskazówki leśników.
oprac. Emilia Panufnik
Kategorie: Prasa
Chińska firma kupuje znaczące udziały w Pumie. Zapłaci za nie 1,5 mld euroChiński producent artykułów sportowych Anta Sports Products LLD kupi 29,06 proc. udziałów w niemieckiej firmie Puma za 1,5 mld euro. Sprzedającym jest spółka holdingowa francuskiej rodziny Pinault Artemis, która m.in. kontroluje grupę modową Kering.
Kategorie: Portale
Faworytka odpada z Australian Open. Coco Gauff rozbita przez UkrainkęGauff jest mistrzynią US Open 2023 i French Open 2025. W Melbourne jej najlepszym wynikiem pozostaje półfinał z 2024 roku. Nie ujmując zasług Switolinie, 21-letnia Amerykanka rozegrała we wtorek bardzo słabe spotkanie. W pierwszym secie popełniła pięć podwójnych błędów serwisowych. W całym meczu natomiast zanotowała tylko trzy zagrania wygrywające, przy aż 26 niewymuszonych błędach. Ukrainka miała cztery asy, 12 „winnerów” i 16 niewymuszonych błędów. Mecz rozgrywano pod dachem, bo zgodnie z zapowiedziami wtorek był w Melbourne niezwykle gorący. Temperatura wyraźnie przekroczyła 40 stopni Celsjusza i po godzinie 13 czasu miejscowego na sześć godzin przerwano spotkania rozgrywane na otwartych kortach. Switolina pierwszy raz zagra w półfinale AO. Kilka godzin wcześniej Sabalenka pokonała 18-letnią Amerykankę Ivę Jovic (nr 29.) 6:3, 6:0. 27-latka z Mińska w Melbourne była najlepsza w 2023 i 2024 roku. W poprzedniej edycji przegrała w finale z Amerykanką Madison Keys. Sabalenka ma ze Switoliną bilans 5-1. Dwa pozostałe ćwierćfinały zostaną rozegrane w środę. O godzinie 1.30 czasu polskiego Iga Świątek (nr 2.) zmierzy się z reprezentantką Kazachstanu Jeleną Rybakiną (nr 5.), a następnie Amerykanka Amanda Anisimova (nr 4.) zagra z rodaczką Jessicą Pegulą (nr 5.). Półfinały zaplanowano na czwartek, finał na sobotę. Czytaj też: Świetna Sabalenka. Łatwy awans do półfinału Kategorie: Telewizja
|
Sondaże polityczneAnkietaStudio Opinii
TVN24 - wiadomości, KrajGazeta Wyborcza — kraj
wnp.pl Informacje z otoczenia przemysłu
TOK.fm - Najważniejsze informacje z Polski
TVN24 Biznes i ŚwiatPortaleTVP.Info
300polityka
Dziennik
Wirtualnemedia.pl
CzęstochowaZ serwisów lokalnych Urząd Miasta CzęstochowyDziennik Zachodni - Częstochowa
Gazeta.pl — Częstochowa
wCzestochowie.plCzęstochowa - samorząd
|
Ostatnie odpowiedzi
15 lat 25 tygodni temu
18 lat 7 tygodni temu